Witam Drogie Panie. Odkąd poszedłem na studia wpadła mi w oko pewna dziewczyna. Fizycznie bardzo atrakcyjna, delikatnej urody, bardzo kobieca. Jednak nie przez to jest dla mnie wyjątkowa, a przez to co ma w głowie i sercu. Ma niesamowite wnętrze. W przeszłości podobała mi się pewna dziewczyna, ale byłem niedojrzały i choć wiem, że coś było na rzeczy nie zostaliśmy parą. Po prostu nic z tym nie zrobiłem. Z dziewczyną (nazwijmy ją umownie panią X), którą poznałem teraz, nasze relacje rozwijały się bardzo stopniowo. Jestem typem samotnika, na studiach jednak poznałem nowych ludzi i stworzyliśmy fajną paczkę. I tak także rozpoczęły się nasze relacje z panią X. Początkowo dużo pisaliśmy na gg, następnie zaprosiłem ją na koncert, na który zgodziła się bez problemów. Po mile spędzonym czasie, odprowadziłem ją do domu i na pożegnanie przytuliłem. Powiedziałem jej także, że ją bardzo cenię, co skwitowała tym samym. Nigdy nie zapomnę jej spojrzenia. Po tym napisała mi, że dziękuje za ten wieczór i, że obiecała mi, że znajdziemy czas na powtórkę. Przyszły wakacje, a my nie mieszkamy w tych samych miastach, dzieli nas naprawdę wiele kilometrów, utrzymywaliśmy kontakt na gg. Pisaliśmy do siebie niemal codziennie. Raz ja zaczynałem, raz ona. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Latem udało na się spotkać, bo wybraliśmy się na koncert do Gdańska. Tęskniłem za nią, myślałem o niej codziennie. Wiem, że ona też, bo pisała, że chciałaby wrócić już na studia. Zaraz początek roku, więc jesteśmy już w naszym studenckim mieście. Ostatnio zaproponowałem jej spotkanie, na które zgodziła się bardzo chętnie. Długo się nie widzieliśmy, więc jako miły gest uważałem przyjście z kwiatkiem. Pomysł nie był to dobry, bo kwiatek ją speszył, chyba potraktowała go jako jakieś wyznanie, że oczekuję od niej jakiś poważnych zobowiązań. Czas jednak spędziliśmy miło. Na dowiedzenia przytuliłem ją i zaproponowałem jej kolejne spotkanie, jeśli oczywiście ma ochotę. Po raz kolejny się zgodziła. Podziękowała za kwiatka chyba z pięć razy. Planuję z Nią poważnie porozmawiać. Chciałbym wiedzieć na czym stoję. Sytuacja z kwiatkiem wydaje mi się dziwna, bo albo się boi, albo nie jest mną zainteresowana i spotyka się przez grzeczność. Uważacie, że to dobry moment na taką rozmowę. Zaznaczam, że znamy się już trochę, a ja także nie oczekuję od razu wielkich zobowiązań. Chciałbym tylko wiedzieć czy jest sens się starać, bo nie chcę, żeby czuła się niekomfortowo. Nie chcę ingerować w jej życie, jeśli ona tego nie chce. Jeśli powie nie, to usunę się z jej życia, bo nie jestem człowiekiem, który na siłę wpycha się tam gdzie go nie chcą.
Podobne tematy
Chciałbym tylko wiedzieć czy jest sens się starać, bo nie chcę, żeby czuła się niekomfortowo. Nie chcę ingerować w jej życie, jeśli ona tego nie chce. Jeśli powie nie, to usunę się z jej życia, bo nie jestem człowiekiem, który na siłę wpycha się tam gdzie go nie chcą.
Myślę, że jak na poważną rozmowę, to będą idealne pytania.
Nie sądzę też, aby spotykała się z Tobą "z grzeczności". Moim zdaniem rzadko kto z grzeczności poszedłby na więcej niż dwa spotkania ![]()
wiesz, z tego jak piszesz da się wywnioskować, że jesteś porządnym gościem, i też spokojnym, nieco nieśmiałym, a na pewno nie przebojowym i bezpośrednim, najpierw myślisz, potem działasz? Nie mylę się? Z opisu tej dziewczyny (biorę poprawkę na to, ze opisujesz to co Ty widzisz, a nie znacie się długo, więc może być inaczej) da się zauważyć, że również jest trochę nieśmiała, skoro speszył ją kwiatek. Chyba, ze speszył ją bo nie wiedziała czy to właściwie randka.
Wiesz, jak byście przejawiali inne cechy to doradziłabym, że jasne, zapytaj ją, bo przecież lepiej wiedzieć na czym się stoi.
Jednak wydajecie się oboje być tacy delikatni i ułożeni (co oczywiście piszę w pozytywnym znaczeniu!), że mam inną radę niż poprzedniczka. Nie wal jej tak prosto z mostu "czy jest sens się starać". Co ona ma na to odpowiedzieć? Może jeszcze tego nie wie, przecież poznajecie się dopiero. Samo to, że zgadza się na spotkania to jest wyraz jej zainteresowania Tobą. Więc jeżeli chcesz wiedzieć czy jest zainteresowana to masz odpowiedź i cały sens. Rozegraj to delikatnie, zaproponuj spotkanie w stylu typowej randki (kino we dwoje, kawiarnia, spacer, kolejny kwiatek,), albo użyj takiego własnie zwrotu, że chcesz ją zaprosić na RANDKĘ. Dla mnie cechą randki jest też, kiedy to chłopak płaci, ale to już dyskusyjna sprawa. Jak dla mnie na pierwszych spotkaniach tego typu, na które facet zaprasza to facet płaci.
Powoli i z wyczuciem!
Powodzenia.