Oglądam ten serial i bardzo go lubię. W większości scen widzę podobne zachowanie jak moich synów.
Czytając komentarze pod artykułem o serialu widzę mnóstwo komentarzy negatywnych - że serial promuje złe zachowania nastolatków, że pokazuje brak szacunku dla rodziców, że jest wydumany, nieprawdziwy. Ja tam tego nie widzę... I tu się zaczynam zastanawiać.... czy to ja mam wypaczone spojrzenie na zachowanie swoich dzieci?
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Podobne tematy
ja też słyszałam różne opinie - że serial promuje materializm, że ta rodzina nie promuje żadnej wartości.. wiecie... w niedzielę odcinek nie zaczyna się, że włąsnie z kościoła wracają...
mnie sie podoba
uwazam, że jest zabawny, lekki, wiele sytyuacji ma odniesienie do codziennych spraw i problemów z małolatami....
lepsze to niż te wszystkie trudne sprawy, dlaczego ja i inne zygi - teraz nawet telewizja polska wypluła serial paradokumnetalny o zyciu wspólczesnej młodziezy... żenujące..
lubię ten serial- fakt, może być trochę odrealniony, bo on chyba oryginalnie z Francji pochodzi, a wiadomo, że mimo dopasowywania do polskich realiów, muszą się trzymać narzuconego scenariusza. W przyszłości chciałabym mieć taką rodzinkę, szaloną, z jednej strony chciałabym być takim luzackim rodzicem, który sposobem podchodzi do dzieci, ale z drugiej strony, rzeczywiście widzę w serialu rzeczy, które mi się nie podobają, np sprzątanie przez matkę pokoi. Po pierwsze to stare byki, sami powinni sprzątać, a po drugie, ojciec w domu pracuje, a ani razu nie widziałam, szanownego Pana Karolaka, aby prał dziecięce gacie, czy chociażby swoje własne.
Zamysł genialny, ale trochę za luzacki i nietrafiony we wszystkich przypadkach.
ja również bardzo lubię ten serial. jest prześmieszny. wiele sytuacji jest do bólu prawdziwych dla mnie, ale może mam dziwną rodzinę
myślę, że krytycy mają za złe serialowi, że rodzina Boskich jest zamożna. Ładne ubrania, telefony, kosmetyki, kino, imprezy itp to codzienne życie bohaterów. I chyba tutaj niektórzy czują, że tak brzydko powiem "ból dupy". No ale cóż, zna ktoś serial, który by się wszystkim podobał?
Złe zachowania nastolatków? Że co, całują się zamknięci w pokoju? Że gadają o seksie? No tak, dzisiejsza młodzież tego nie robi... nie, nie, nie. Nie pokazujmy tego w tv bo zgorszymy gimnazjalistów... serio?
jedyne co mnie razi w serialu to lokowanie produktów że aż strach
ale co poradzić, reklama i pieniądze za tym stoją. Dla mnie serial broni się świetnym poczuciem humoru i sympatycznymi bohaterami.
My też czasem oglądamy, jest zabawny.
Co do wartości
promuje oglądanie albumów ze zdjęciami. Oni zamiast wrócić do domu z kościoła, za każdym razem na początku odkrywają historie rodzinne z albumów ![]()
No i jest kobieta sukcesu - pracuje zawodowo, ma odpowiedzialną, poważną robotę, a wraca do domu jeszcze przed dzieciakami, dzieciaki po powrocie mają mnóstwo czasu na siedzenie godzinami przed TV, przed PC, mają mnóstwo czasu na zajęcia dodatkowe i siedzenie z kolegami, a matka/ojciec zawsze gotowa,by zawieść dzieciaki na te zajęcia, by zrobić kolację dla wszystkich znajomych, by odebrać dzieciaki po imprezie, czy z późnego seansu kinowego, nie mówiąc o tym, że mieszanie jest zawsze pięknie wysprzątane, ona oczytana i wypoczęta ![]()
Dzieci nie mam. Młoda jestem, raptem 25 lat na karku, więc całkiem niedawno wyszłam z wieku, w jakim są dzieciaki rodzinki.pl
Serial - oglądam. Czasem są śmieszne momenty, a Karolak, mimo że za nim nie przepadam, to tam gra ok - dość fajna rola ojca.
Ale.
Bardzo często nie podoba mi się zachowanie tych dzieciaków. Głównie Kuby i Tomka (dobrze zapamiętałam imiona?). Są rozwydrzeni, roszczeniowi, często chamscy i aroganccy. Wiek wiekiem, ale litości. Potem narzekamy na młodzież, a ona zachowuje się bardzo podobnie do tej z serialu. A skąd ludzie często czerpią wiedzę? Z telewizji.
Jak ja trzaskałam drzwiami podczas kłótni z rodzicami, to mi tata wyjął je w końcu z zawiasów. Pomogło
W serialu, dzieciaki nie ponoszą konsekwencji swoich czynów. Myślą, ze wszystko im wolno.
Abstrahując od tego i zeby nie było, że same negatywy widzę - często też są naprawdę fajne momenty i fajnie pokazane relacje między dziećmi i rodzicami, gdzie dzieciaki mogą z problemami do rodziców pójść, pożartować, pogadać, razem spędzają czas.
I tak najbardziej lubię, jak Ludwik nazywa dzieciaki "ćmokami" ![]()
Potem narzekamy na młodzież, a ona zachowuje się bardzo podobnie do tej z serialu.
oh jak dobrze by było, gdyby cała młodzież świata oglądała rodzinkę.pl i się zachowywała tak "okropnie" jak te dzieciaki ![]()
8 2013-09-26 17:07:52 Ostatnio edytowany przez Karaksa (2013-09-26 17:20:27)
A mi, jedyne co się podoba, to śmiech najmłodszego Boskiego.
huehuehue
:D:D
(...)Potem narzekamy na młodzież, a ona zachowuje się bardzo podobnie do tej z serialu. A skąd ludzie często czerpią wiedzę? Z telewizji. Jak ja trzaskałam drzwiami podczas kłótni z rodzicami, to mi tata wyjął je w końcu z zawiasów. Pomogło
(...)
Gdyby mi tata wyjął drzwi z zawiasów, to zaczęłabym po złości trzaskać oknami.
A w żadnym serialu jeszcze tego nie widziałam...:rolleyes:
A tak już całkiem poważnie...
Ja bym się bardziej przyjrzała grupie, z którą dziecko się trzyma, miejscom, w których przebywa, czym się pasjonuje, a nie szukała winy za czyjąś porażkę wychowawczą w serialu telewizyjnym.
Ale wiadomo, ze serial to tylko jeden z morza rzeczy wpływających na dzieciaka. Toż nie zwalam całej winy na serial. Jak już to na rodziców i środowisko. Z drugiej jednak strony - rodzice też oglądają ten serial, a nie każdy odpowiednio filtruje informacje. Niestety, spora część społeczeństwa jest po prostu głupia. Albo inaczej - coraz głupsza.
Nnie mówię też o skrajnościach, typu gimnazjalista rzucający krzesłami po sali (takiego delikwenta miałam u siebie w klasie, to jedna z mniej niebezpiecznych rzeczy, jakie wyczyniał). Mówię o takich zwykłych przeciętniakach, którzy są aroganccy i roszczeniowi, bo jak mu matka nie kupi nowego ajfona, to on do szkoły nie będzie chodził (nie podaję tu konkretnie przykładu z serialu).
Telewizja (media ogólnie) ma duży wpływ na młodzież. Spora część gimnazjalistek wygląda na starsze o kilka lat ode mnie. Takie cuda wianki, malowanie, moda, itp - kreuje Internet. Nie twierdzę, że ma w szmatach chodzić, ale taka szkoła to nie miejsce do tego, aby świecić dupskiem albo mieć dekolt do pępka - to już tak z obserwacji tramwajowo-autobusowych.
A propos ciuchów. Dom, a już zwłaszcza wspólna kolacja/obiad, to nie jest miejsce do tego, aby siedzieć w czapce, a ten środkowy dzieciak, to co nie oglądam serialu, to w czapce łazi.
Lubię dzieci. Lubię młodzież. Jestem przeciwna biciu, klapsom, ale jak oglądam rodzinkę.pl, to czasami (tylko czasami) mam ochotę wziąć grubą skórzaną smycz, jaką kiedyś mieliśmy dla psa i trzasnąć jednego z drugim za ich zachowanie, że by na tyłkach przez tydzień nie usiedli. Czasami są po prostu rozpieszczonymi do granic możliwości bachorami, koło których wiecznie skacze matka.
Pamiętajmy jednak, że dostęp do telewizji ma każdy idiota. Mało to razy słyszałam od dzieci "a bo tak jest w telewizji, to czemu ja nie mogę..."?
Poza tym mam rodziców nauczycieli, którzy opowiadają, z jaką czasem młodzieżą mają do czynienia. Podziwiam ich za spokój i opanowanie, bo ja to bym cierpliwości nie miała.
Ale ogólnie serial zły nie jest. Plusów też ma dużo ![]()
I tak jak kogoś wyżej - denerwuje mnie lokowanie produktów. Mogliby robić to w sposób mniej nachalny.
(...)Lubię dzieci. Lubię młodzież. Jestem przeciwna biciu, klapsom, ale jak oglądam rodzinkę.pl, to czasami (tylko czasami) mam ochotę wziąć grubą skórzaną smycz, jaką kiedyś mieliśmy dla psa i trzasnąć jednego z drugim za ich zachowanie, że by na tyłkach przez tydzień nie usiedli. Czasami są po prostu rozpieszczonymi do granic możliwości bachorami, koło których wiecznie skacze matka. (...)
Jedno wyklucza się z drugim, więc może najpierw ustal jedną wersję, a potem wypowiadaj się o poziomie intelektualnym społeczeństwa. ![]()
skakanka88 napisał/a:(...)Lubię dzieci. Lubię młodzież. Jestem przeciwna biciu, klapsom, ale jak oglądam rodzinkę.pl, to czasami (tylko czasami) mam ochotę wziąć grubą skórzaną smycz, jaką kiedyś mieliśmy dla psa i trzasnąć jednego z drugim za ich zachowanie, że by na tyłkach przez tydzień nie usiedli. Czasami są po prostu rozpieszczonymi do granic możliwości bachorami, koło których wiecznie skacze matka. (...)
Jedno wyklucza się z drugim, więc może najpierw ustal jedną wersję, a potem wypowiadaj się o poziomie intelektualnym społeczeństwa.
Wykluczałoby się, gdybym mówiła, że jestem przeciwna i mimo to lała dzieci. A nigdy ręki na żadne dziecko nie podniosłam. Nawet jak było mega niegrzeczne. Radziłam sobie inaczej. Baaa, nawet nie krzyczałam. Jednak każdy ma pewne granice. Pytanie tylko, czy umie nad sobą panować. Ja potrafię. Ale to nie znaczy, że nie mam ochoty takiemu szczeniakowi czasem przylać, gdy zachowuje się jak arogancki bachor w stosunku do drugiego człowieka. Ochota ochotą, a czyny czynami.
Jak mnie ktoś naprawdę mocno zalezie za skórę (lub ja komuś, bo aniołem nie jestem), to nie rzucamy się sobie do gardeł, mimo że nieraz mamy ochotę.
Nikt mi nie zabroni twierdzić, że społeczeństwo głupieje. Niestety. Oczy mam, uszy też.
Pomiędzy pojawieniem się w głowie danej myśli, i momentem jej zrealizowania, jest bardzo mała luka. I owszem, nikt Ci nie zabroni twierdzić, że społeczeństwo głupieje, ale nie zapominaj, że takim uogólnianiem sama strzelasz sobie gola. ![]()
13 2013-09-27 06:12:59 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-09-27 06:14:27)
Nikt mi nie zabroni twierdzić, że społeczeństwo głupieje. Niestety. Oczy mam, uszy też.
a społeczeństwo to zbiór przypadkowych jednostek prawda? Takie stwierdzenie tez padło.
Nie wiadomo co to za jednostki i kto do tego społeczeństwa należy.
Ono glupieje.. To społeczeństwo.....
Zaobserowalas.... Bo przecież nie ty glupiejesz. Nie ja glupieje...
Ono glupieje...
Juz wiem!! To społeczeństwo to kozuchowska karolak cała reszta i Rezyser.. I kazdy kto to ogląda... Znaczy ogląda i nie ma ochoty przylac. Bo jak ma ochotę to juz do społeczeństwa nie należy.
A zauważyliście, że Ludwik jako ojciec czasem strzeli chłopaków "przez łeb"? A to takie niepoprawne politycznie jest, aż dziw, ze nie protestują wszystkie nawiedzone siły nadmiernej ochrony dzieciorów... ![]()
a ja tam serial lubie i podchodze z pewnym dystansem to dialogów,jakie w nim padają...oczywiście grono psychologów i pedagogów jest oburzone,ze jak to sie niby przedstawia schemat polskiej rodziny,w której jest pokazane skandalizujace wychowanie dojrzewających dzieci,odzywki do siebie kierowane itd,ale nie zapominajmy,ze to tylko serial,który ma bawić i śmieszyć..
z resztą żyjemy w wolnym kraju i jak ktoś nie chce to niech nie ogląda-jest wolność wyboru:)a jesli jest tyle sezonów tego serialu to znaczy o tym,że ma dużą oglądalność.
i tu możemy sie kłócić i moralizować bez końca,bo jedni są za serialem a inni nie..
ja chcę,lubię to oglądam i gdzis mam umoralnianie psychologów i innych ludzi-chcę sie pośmiać,wyluzowac po ciężkiej pracy to oglądam Rodzinke i nikomu nic do tego:)
A mnie najbardziej denerwuje jak ten średni przedrzeźnia rodziców i robi głupie miny, gdyby to był mój syn za takie miny prosto w pysk by dostał, ale ogólnie serial jest fajny i też często go oglądam ![]()
Ja tez lubie ten seria. Fakt niektóre sceny są dość odrealnione, ale idealnej rodziny po prostu nie chciałoby się nam oglądać- bo takiej nie ma. Zawsze są sprzeczki i kłótnie. To jest tylko serial, musimy oddzielać to od rzeczywistości.