RealistkaK28 napisał/a:Chodzi o to , że ona pyta o wszystko
Ok, to już wiem w czym rzecz. Miałam kiedyś taką znajomą. Przestała pytać, kiedy ja zaczęłam zadawać, tak samo bez żenady równie niezręczne pytania, lub mówić wprost, że to pytanie jest nie na miejscu. Lub odpowiadałam tak, że więcej nie pytała. Inna sprawa, że czasem spotyka się też inny typ ludzi - pytają o wszystko i to jest ich sposób na wyrażanie troski i nawet nie zdają sobie sprawy, że są odbierane jak służby wywiadowcze.
RealistkaK28 napisał/a:Jeśli chodzi o zaglądanie to ona sobie swobodnie wchodzi gdzie ma ochotę , a może ja sobie nie życzę aby ktoś mi zaglądał tu czy tam...
Ale jak to? Bo ja nadal technicznie nie ogarniam. Przyjeżdza na kawe, czy obiad. Zostawia rodzine przy stole i idzie na "obchód"? Ja bym po prostu stanęła jej za plecami i grzecznie zapytała czy szuka czegoś konkretnego i poinformowała - równie grzecznie, a jakże! - żeby kolejnym razem Ciebie zapytała, to Ty jej znajdziesz, bo wiesz gdzie co masz.
RealistkaK28 napisał/a:Natomiast o "obsługiwanie" nie do końca dobrego słowa użyłam , chodziło mi bardziej o to czy mam być milutka i latać proszę kawunie , proszę ciasteczko , proszę soczek . czy zwyczajnie z dystansem ...
Nie wiem jak masz w zwyczaju traktować swoich gości, więc tu pewnie sama wiesz co będzie naturalne. Są domy w których, aby wypić herbatę, to sama musisz ją sobie zrobić, a jak jesteś zaproszona na obiad, to musisz się przygotować, że będziesz pomagać w obieraniu kartofli, a są i takie, że te herbatę nawet zamieszaną dostajesz i jakby gospodarze mogli, to by ciastka za ciebie nawet pogryźli... Dlatego nie pytaj jak masz się zachowywać. Zachowuj się tak, jak normalnie traktujesz w swoim domu gości.
RealistkaK28 napisał/a:Nie chciałabym aby mojemu mężowi było przykro że źle traktuję jego siostrę u nas w domu , ale udawanie milusińskiej nie wiem czy nie lepiej być sobą i wprost powiedzieć, że nie chce mi się udzielać wywiadów 
A czemu masz cokolwiek udawać? Jeśli nie chcesz odpowiadać na jakieś pytania, to nie odpowiadaj, jeśli chcesz dać kawe i ciastko to daj, jeśli wolisz dać lody i mrożoną herbate, to też Twój wybór.
Swoją drogą jak do tego typu wizytacji podchodzi Twój mąż? Co on mówi? Jak sie zachowuje? Czy tez odbiera zachowanie siostry jako wścibskie?