Czy ja kiedys zapomne...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ja kiedys zapomne...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Czy ja kiedys zapomne...?

Witajcie!
Odwazylam sie tutaj napisac bo czasami nie radze sobie juz z emocjami i jest mi b.ciezko.Nosze w sobie straszne poczucie winy choc tak naparwde nie wiem za co.A wiec od poczatku.

Rozstalam sie z partnerem ponad rok temu po 7 letnim zwiazku chociaz to on twierdzi ze kopnal mnie w d... .juz na samym poczatku powinnam wiac nie ogladajac sie za siebie bo bylo mnostwo sygnalow ze to nie jest norma co sie dzialo no ale niestety poplynelam dalej czyt. zakochalam sie i zapragnelam miec z nim dziecko.Wspomne tylko ze moj byly partner byl po dwoch odsiadkach w wiezieniu i mial bujna przeszlosc ale ja naiwa wierzylam ze trzeba dac czlowiekowi druga szanse bo pragnie rodziny a swoja wspomina niemilo. Obsypywal mnie komplementami,piescil,mowil jaka jestem madra i piekna ze zawsze o takiej marzyl.kiedy zaszlam w ciaze postanowil wyjechac za granice bo stwierdzil ze w Pl z jego pzreszloscia nie ma co szukac. Ja w ciazy ,on na telefonie po kilka godz dziennie umiera za mna z tesknoty. kiedy mala ma ok roku dolaczam do niego i zaczynami zycie "rodzinne" ja w domu on pracuje. Zaczynam zauwazac jego dziwny wyglad, jego dziwne zachowanie.moj ukochany biega 5 razy w tyg na silownie i bierze sterydy.staje sie coraz bardziej agresywny ale mnie kocha ponad wszystko, tuli, caluje,sciska,ma niepohamowany poped seksualny a ja zazywajac pewne tab niestety mam zmniejszony wiec zlosci sie,wyzywa od zimnej.Zaczynaja sie jazdy ze nie moge isc do pracy do fabryki bo jestem za ineteligentna i tylko sie tam zmarnuje, ze nie moge isc do sprzatania bo jego kobieta nie bedzie na szmacie jezdzila itp.doskwiera nam brak pieniedzy,ja staram sie kupowac jak najtaniej zeby cokolwiek bylo na obiad to On sie zlosci ze mieso smierdzace rzuca kurwami na lewo i prawo Ze nie da sie tego jesc a on ciezko pracuje i mieso musi byc.wydaje ogromne kwoty na stterydy, silownie,odzywki, sprzed a ja skladam kazdy grosik zeby zaplacic chociazby za jakikolwiek rachunek.Zachcniewa mu sie weza w domu to go kupuje nie patrzy na moje protesty i to ze male dziecko w domu.karmi go zywymi zwierzetami co jest nielegalne i upaja sie tym widokiem krecac na tel i pokazujac kolega a niejednokrotnie dziecko bylo tego swiadkiem jak waz zabijal kroliczka czy swinke morska.Eks rosnie w sile staje sie coraz wiekszy,goli sie na lyso dorabia kolejne tatuaze wlacznie z glowa.A ja biernie sie temu przygladam od czasu do czasu proszac zeby przestal brac sterydy, zeby pRestal handlowac nimi bo wiecznie siedzial na tel albo wychodZil lub do nas ktos na strzala przychodzil.ja staje sie coraz bardziej obojetna ale kocham bo on taki cieply bo kwiaty przynosi bo zabiera do kina do knajpy chociaz jedzenie mi kolem w gardle staje bo wiem ze ja za ro bekne bo pomimio tego ze on zaplaci to i tak ze swoich przyjemnosci nie zrezygnuje to ja bede sobie musiala odmowic. Ciagle mierzy bicepsy, napina sie pRed lustrem,szuka poklasku,pochwaly w moich ustach a ja tylko mowie ze ja takiego Ciebie mie poznalam a on ze on to dla mnie robi tak sie rzezbi.nie pomaga mi w zadnych obowiazkach domowych to ja wszystko zalatwiam nawet pilnuje Eby zaplacic w termine alimenty na jego najstarsza corke.Eks dostaje wyrok w zawieszeniu i godz spoleczne do odrobienia za brutalne pobicie chlopaka pod dyskoteka.Ciagle gdzies wychodzi zalatwia lewe interesy,bierze pieniadze za pobicia innych.Ale wszystcy w miescie mowia nikt nie kocha jej tak mocno jak On bo On ciagle mowi jaka to ja kochana jestem,zaradna,piekna, madra.Ten facet manipuluje znajomy,mi i to wysmienicie,nie ma wstydu za grosz.pozycza rzeczy nie oddaje np.dvd a jak sie kolega upomnial to powiedzial spierdalaj juz jest moje.Po jakims czasie zachcialo sie mu psa i upatrzyl sobie bulteriera ktory ma 3( tony scisku w mordzie a kamw domu dziecko 5 letnie a i drugie w drodze.Ma byc syn,tatus wniebowziety i ja te bo dam mu upragnionego syna.on przy porodzie placze ze szczescia.Przebiera jak  najda go ojcowskie uczucia a nie jak dzieciak tego potrzebuje.Nie pomaga nic a nic bo pReciez pracuje na nocki a  w dzien spi.pies sra i leje w domu bo nie wychodzi z nim.Cala drze bo pies jest starsznie ruchliwy skacze po kanapach,gryzie zreszta jest duzy i mnie nie slucha wogole a Pana i owszem bo nie raz dostal wpierd... A raz nawet zostal rzucony o sciane robiac glowa w niej dziure na oczach dziecka.Eksowi bije coraz bardziej a ja oddalam sie, dopada mnie depresja poporodowa, walcze  sama z soba, czuje sie okropnie,wyje kazdego dnia,nie daje rady,spogladam na maluszka i czuje ogromny lek.wiem ze nie dam tady dluzej tak, ze nie mam pomocy od niego chcoc prosze o nia caly czas nawet juz wysylam maila E moE pReczyta to zrozumie jak mi ciezko.on pociesza mowi ze damy rade ze i pomoze ale to tylko slowa.wreszcie po kolejnej awanturze a bylo ich wczesniej sporo z rozwalaniem szafek,zabieraniem karty kredytowej,zrywaniem lancuszkow i zabieraniem pierscionak zareczynowego,waleniem piescia w sciane,kijem bejsbolowym,zamknieciem w domu z corka,nigdy mnie nie uderzyl ale zatrzymywal jak chcialm wyjsc z pokoju,poszarpywal,straszyl ze rozpier...tv lub kompa albo ze mi zaraz przypier... Widok jego w tym stanie byl straszny.Nie wytrzymalam choc kochalam bardzo, powiedzialam spakoj swoje rzeczy i zostaw nas prosze Cie.
Pytal czy wybacze ale powiedzialam ze nie dam rady.
Wyprowadzil sie a wraz z wyprowadzka dalsze wydarzenia ktore pokazaly mi kim naprawde jest...

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Jeśli to nie prowokacja to znaczy że wyszłaś za skinheada faszystę i masz babo placek sad
Poproś ANTIFE oni już sobie z nim poradzą jeśli nadal będzie sprawiał kłopoty ...

Jestem wierna tak jak ty mi.

3

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Faszyzm z wyżej wymienionym osobnikiem nie ma nic wspólnego.
Jeżeli już to Anarchia pełną parą...
Niereformowalna recydywa pozbawiona jakichkolwiek zasad moralnych i etycznych.
Kto i dla czego i czym się kierował wypuszczając jegomościa na wolność?
Pomijam  oczywiście że nikogo nie interesują dzieci (wychowujące) się w takiej rodzinie i jak to zwykle bywa nikt nic nie widzi i nie słyszy...

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

4

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Na szczescie nie wyszlam za tego czlowieka za maz ale na nieszczescie mam z nim dzieci i to dla nich a w szczegolnosci dla synka zdecydowalam odejsc by je ochronic by dorastaly w bezpiecznym domu gdzie panuja zasady moralne i by wiedzialy co jest dobre a co zle.
Tak, ma baba placek...i to niezly zakalec wink
Po urodzeniu drugiego dziecka nie dawalam kompletnie rady psychicznie,zaczelam coraz bardziej sie skarzyc, ze nie pomaga,ze go nie ma,zeby skonczyl z tym gownem bo pojawily sie w domu narkotyki ktore sprzedawal, Zeby poszedl na terapie, na odwyk dla siebie nie dla mnie albo chociaz dla tych dzieci to powiedzial ze on nie otworzy sie przed psychologiem, ze on wie jak ich oszukiwac, ze nie moze im powiedziec calej prawdy o swojej przeszlosci bo to poniesie konsekwencje,mnie wyjawil ta prawde wlasnie pod koniec zwiazku i zjezyly mi sie wlosy na glowie.Eks postanowil mnie ukarac za to ze nie chce wybaczyc odnowil znajomosc ze swoja znajoma sprzed 12 laty,ktora byla w nim zakochana i sprowadzil ja do siebie.Wstawial zdjecia na facebooku jakcy to zakochani, ze odnalazl swoja milosc itd.ja cierpialam bo chcociaz mialam dosc wiadomo spedzilam z tym czlowiekiem 7 lat swojego zycia i mam dzieci o ktore notabene tatus nie dbal w stosowny sposob.jego rodzicielstwo ograniczalo sie do powiedzenia kocham Cie, kupieniu zabawki i wstawieniu cudownego zdjecia na facebooka.Zabieral dzieci kiedy mu pasowalo, wyprowadzil sie zaledwie 150 m odemnie ale ciezko bylo mu odbierac dziecko ze szkoly a jesli juz to tylko przyprowadzil i na tym jego rola rodzicielska sie konczyla.poprosilam o pomoc kiedy syn mial 4 miesiace i mial ospe a ja chcialam wyjsc na zakupy to dostalam odpowiedz ze on musi isc ogarniac swoje sprawy, wczesniej mowil ze choby byla noc to pomoze mi zawsze wszedzie no i pomogl...Po spedzeniu ze swoja miloscia 1 miesiaca zaczal tesknic za mna, mowil mi ze jak na nia patrzyl to widzial mnie, ze to ja jestem jego miloscia, ze jej zapach go juz wkurw... ze mial ochote jej powiedziec zamknij pysk.ta kobieta jest w nim zakochana na maxa,postanowila po 1 miesiacu ze sie do niego przeprowadzi z corka i zaczela realizowac ten plan aranzujac wynajecie mieszkania w Pl, pakowanie mebli itp.Wtedy eks naciskal na mnie ze powinnismy sie spotkac i porozmawiac o dzieciach az pewnego dnia uleglam i poszlam i wtedy tez powiedzial mi jak to tesknil ze "nie wie co mu odjebalo z nia" ze chcial mnie zranic i udalo mu sie bo ja jestem osoba empatyczna.Wyobrazcie sobie ta kobieta zyje miloscia, pakuje swoje cale zycie i zycie corki i i za tydz ma przeprowadzac sie do niego.Ja mowie czlowieku co Ty robisz tej kobiecie i temu dziecku a on ale ja kocham Ciebie ja wykorzystalem.Ona twierdzi ze to dziecko jest rowniez jego.masakra na calego.Postanawiam mu pomoc,mowie rzuc te sterydy,idz na odwyk,idz na terapie bo masz chlopwe zajebisty problem ze soba zrob to dla tych dzieci a przede wszystkiem dla siebie bo jestes mlody bo masz dla kogo zyc.zgadza sie ale nie pozwalam wprowadzic sie spowrotem, mowie przychodz codziennie mieszkasz blisko, zajmuj sie dziecmi pokaz sie od strony ojca.wytrzymal chyba pare dni potem mu juz przeszkadzalo ze musi przychodzic, ze moja mama jest w domu itd.dodam ze tamtej dziewczynie powiedzial ze wraca do mnie ze to mnie kocha ze ja wykorzystal zeby mnie zabolalo.wyobrazacie co tamta kobieta musiala czuc bo ja tak...mowilam mu niech tu przyjedzie,pomieszkaj z nia i zobaczysz,tak sie nie robi, nie mozna tak.ona zaczela straszyc ze sie zabije, zeby to pamietal. Przeszlam pieklo  ale mam nadzieje ze ide w dobra strone...Problemem sa tylko dzieciaczki

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

5

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Dzieciaczki nie powinni być  problemem tylko twoją ostoją i szansą na ratunek zdrowia psychicznego.
7 lat tyrani z osobą aspołeczną to horror jakiś i mam nadzieję że czym prędzej zapomnisz o nim i ułożysz sobie jakoś życie na nowo.. Dobrze że się odseparowałaś tylko ogranicz z nim spotkania do minimum, bo jeszcze cię przeprosi a ty do niego wrócisz yikes

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

6

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Odseparowalam sie kompeltnie,pozmienialam nr tel,zablokowalam na facebooku,wyprowadzilam sie w calkiem nowe miejsce,zostawilam prace,dzieci nie maja z nim zadnego kontaktu bo gdy widzialam jak corka boji sie uzycciemnej kredki bo tatusiowi nie bedzie sie podobalo to serce mi rozerwalo,jak z niechecia chodzila na plac zabaw bo byly dzieci o innym kolorze skory jak kazala przelaczyc kanal bo pokazywali Afryke i ciemnoskorych a tatus swojego czasu udawal ze strzela z palaca do ludzi o odmiennym kolorze.Upadlam tak nisko, kobieta po studiach, zaradna, z powodzeniem u plci przeciwnej zadala sie z takim elementem i jeszcze rozpacza, po czy, tu kur...  rozpaczac.Ale on nie odpuszcza ostatnio wyslal mi maila ze ma guza i idzie na operacje i ze chcialby sie z dziecmi przed nia zobaczyc, ja nie reaguje na zadne jego zaczepki ale cierpie i mam nadzieje ze przecierpie to w koncu.Dodam ze ten czlowiek chcial mi podlozyc narkotyki przed moim wylotem do Polski ale dzieki Bogu ze sie z nim wtedy nie spotkalam.Jego kobieta tez swego czasu wypisywala mi na facebooku jaka to ja matka ze zabraniam kontaktu z dziecmi, ze oni nie odpuszcza co tylko wzmagalo moje cierpienie.myslalam sobie kobieto co Ty wiesz znalas go przelotnie dawno temu. On mowil mi ze ona jest strasznie za nim ze jakby powiedzial jej ze jutro spadnie ksiezyc to onaw to uwierzy, to jeszcze bardziej dalo mi do myslenia z kim ja bylam,kogo wybralam na ojca dla swoich dzieci.Zdalam sobie sprawe ze bylam/jestem mega uzalezniona bo jak to nazwac inaczej.Boje sie ze dzieci mi beda mialy za zle ze nie pozwalalam na kontakt bo wiem jak ten czlowiek umie manipulowac a ja bede ta zla od zakazow i nakazow i dzieci odwroca sie odemnie.Narazie sa male i bede robic co bede mogla w swojej mocy by zapewnic im podstawy bezpieczenstwa.Nie mam juz serca tylko strzepy po nim pozostale....

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

7 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-22 19:46:31)

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Popełniłaś błąd ryzykując i wdając się takie towarzystwo ale zdrowy rozsądek wygrał i podniosłaś się z bagna.
Wytrzymaj tylko w postanowieniu a na pewno dzieci kiedyś ci za to podziękują ,ja to wiem smile

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

8

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Dziekuje Pawel 1979 za Twoje slowa-wsparcie.To jest bardzo wazne.Dziekuje

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

9

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

chciałaś samca alfa to teraz nie narzekaj- to jest właśnie samiec alfa  Jak można w ogóle zawiązywać jakiekolwiek znajomości z takim degeneratem społecznym, recydywa ,łysy łeb, sterydy, narkotyki, alimenciarz, solarka tez była ?
Masz szczęście, ze to tak sie skończyło, bo moim zdaniem to skończyło by sie tragedia ? pies (który wyczul by dominacje ) zagryzł by albo twoje dziecko, albo ciebie

10

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?
Paweł-1979 napisał/a:

Faszyzm z wyżej wymienionym osobnikiem nie ma nic wspólnego.
Jeżeli już to Anarchia pełną parą...
Niereformowalna recydywa pozbawiona jakichkolwiek zasad moralnych i etycznych.
Kto i dla czego i czym się kierował wypuszczając jegomościa na wolność?
Pomijam  oczywiście że nikogo nie interesują dzieci (wychowujące) się w takiej rodzinie i jak to zwykle bywa nikt nic nie widzi i nie słyszy...

Taka jest praktyka, bo moja najlepsza przyjaciółka maiła takiego karczka, jeśli znajdę jego zdjęcie to wyślę go wam z zakratkowaną twarzą.
Przekreślone sierpy i młoty na kurtce, jakieś nordyckie tatuaże, także z orłem na całym ciele, hasła "good night left side", sterydy, ustawki, przygotowywanie opraw na stadiony.
W późniejszym okresie gościowi zrobił się  wysoki prawie piskliwy głosik big_smile

Jestem wierna tak jak ty mi.

11

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Stev latwo sie mowi,nigdy bym nie pomyslala ze wpadne w takie gowno ale jednak stalo sie i moge sobie za to tylko pluc w twarz.Wlasnie tak jak napisales on nazywal siebie samcem alfa tyle tylko ze wchodzac w ta relacje wszystko dzialo sie stopniowo w ciagu tych siedmiu lat, wszystkie jego cechy wychodzily z czasem.Teraz tylko pozostaje kwestia dzieci,nie pozwalam na zadne konatkty z nim choc kiedys bylam zdania ze nawet najgorszy ojciec powinien miec kontakt z dzieckiem ale teraz zmienilam zdanie.Rodzicem sie jest od samego poczatku, ja nie wyrywalam dzieci wrecz blagalam zeby sie nimi zajal a polegl na calej lini a teraz walczy i probuje udownodnic mi jakim moze byc ojcem,jak to on je kocha i co ja mu robie.Ja juz mu nie zaufam nigdy,nie chce z nim rozmawiac,nie godze sie na zadne mediacje rodzinne i mam ku temu podstawy a on jedynie moze isc do sadu by uregulowac kontakty.mam nadzieje ze kiedy dzieci podrosna i beda wiedzialy co dobre a co zle same zdecyduja o kontaktach z wlasnym ojcem. Ja jednak zyje w poczuciu winy ze on nie widzi jak sie rozwijaja jak synek stawial pierwsze kroki bo nie pozwolilam na to choc na poczatku proponowalam spotkania w miejscu publicznym ale odmawial mowiac ze kim ja jestem zeby stawiac warunki albo mowil "nie bede sam" majac na mysli swoja nowa milosc.To przepraszam bardzo to bylo spotkanie jego z dziecmi czy o co kaman,po co mi ona tam.co o tym sadzicie?

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

12

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Stev latwo sie mowi,nigdy bym nie pomyslala ze wpadne w takie gowno ale jednak stalo sie i moge sobie za to tylko pluc w twarz.Wlasnie tak jak napisales on nazywal siebie samcem alfa tyle tylko ze wchodzac w ta relacje wszystko dzialo sie stopniowo w ciagu tych siedmiu lat, wszystkie jego cechy wychodzily z czasem.Teraz tylko pozostaje kwestia dzieci,nie pozwalam na zadne konatkty z nim choc kiedys bylam zdania ze nawet najgorszy ojciec powinien miec kontakt z dzieckiem ale teraz zmienilam zdanie.Rodzicem sie jest od samego poczatku, ja nie wyrywalam dzieci wrecz blagalam zeby sie nimi zajal a polegl na calej lini a teraz walczy i probuje udownodnic mi jakim moze byc ojcem,jak to on je kocha i co ja mu robie.Ja juz mu nie zaufam nigdy,nie chce z nim rozmawiac,nie godze sie na zadne mediacje rodzinne i mam ku temu podstawy a on jedynie moze isc do sadu by uregulowac kontakty.mam nadzieje ze kiedy dzieci podrosna i beda wiedzialy co dobre a co zle same zdecyduja o kontaktach z wlasnym ojcem. Ja jednak zyje w poczuciu winy ze on nie widzi jak sie rozwijaja jak synek stawial pierwsze kroki bo nie pozwolilam na to choc na poczatku proponowalam spotkania w miejscu publicznym ale odmawial mowiac ze kim ja jestem zeby stawiac warunki albo mowil "nie bede sam" majac na mysli swoja nowa milosc.To przepraszam bardzo to bylo spotkanie jego z dziecmi czy o co kaman,po co mi ona tam.co o tym sadzicie?

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

13

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Nigdy nie pozwól dzieciom na bliższy kontakt z tym osobnikiem. Ojcem jest tylko biologicznym ale nie wychowa ich tak jak należy. Przypominasz mi moja mamę tylko ona była bita przez mojego ojca i on do dzisiaj nią manipuluję. Wystarczy miły sms z wyznaniem bezgranicznej miłości, jakieś perfumy i czułe pocałunki i już go broni. Moja siostra wyjechała za granice i nie odzywa się do matki już 6 lat. My nie umiemy kochać naszej matki bo jesteśmy na nią złe za to, jakie życie nam zgotowała rozumiesz? Nie umiemy jej wybaczyć ani ja ani siostra. Nie pozwól by twoje dzieci Cie znienawidziły.

14

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?
WhiskeyInTheJar napisał/a:

Nigdy nie pozwól dzieciom na bliższy kontakt z tym osobnikiem. Ojcem jest tylko biologicznym ale nie wychowa ich tak jak należy. Przypominasz mi moja mamę tylko ona była bita przez mojego ojca i on do dzisiaj nią manipuluję. Wystarczy miły sms z wyznaniem bezgranicznej miłości, jakieś perfumy i czułe pocałunki i już go broni. Moja siostra wyjechała za granice i nie odzywa się do matki już 6 lat. My nie umiemy kochać naszej matki bo jesteśmy na nią złe za to, jakie życie nam zgotowała rozumiesz? Nie umiemy jej wybaczyć ani ja ani siostra. Nie pozwól by twoje dzieci Cie znienawidziły.

Droga WhiskeyInTheJar
Narazie robie co w mojej mocy aby go nie mialy bo naprawde czlowiek ten glosil straszne herezje i wiem jaki wplyw mialo to na moja corke a ja biernie sie temu przygladalam.Mowil np ze jak jeden cos zrobi to obydwoje dostana wpierd...pierdzielil ze jak corka bedzie miala 15 lat to pojdzie z tatusiem zrobic pierwszy tatuaz,corka rysowala sobie tatuaze na calym ciele tak jak ojciec i chciala miec smoka na plecach 4-5 letnie dziecko.Byla swiadkiem jak ojciec robil sobie zastrzyki ze sterydow i darl sie na nia zeby nie biegala bo mu sie igla zlamie.jego plany wobec syna przerazaly mnie i powiedzialam sobie ze nie pozwole zeby powielil jego zachowanie.I nie pozwole sie dalej manipulowac bo choc jestem kobieta wyksztalcona cos we mnie musialo zadzialac ze wpakowalam sie w takie goono i teraz ponosze i bede ponisic konsekwencje moich wyborow.

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

15

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Hej,
przeczytałam Twój cały dotychczasowy post. Cóż można Tobie poradzić... Zapisz własną córkę na terapię, na pewno jej to pomoże. Jest w wieku wczesnoszkolnym który ma duży wpływ na jej dalszy rozwój. Znalazłaś się w dramatycznie trudnej sytuacji, która odcisnęła piętno na Twojej psychice i podejściu do świata. Całe szczęście, że umiałaś dostrzec i uciec od swojego byłego mężczyzny, że potrafiłaś podjąć tą decyzję. Brawo:) Masz dwójkę dzieci, Twoich dzieci. Powinnaś teraz być dla nich mamą, która je wychowuje (sięgnij do fachowej literatury w tym zakresie). Dobrze, że zmieniłaś miejsce zamieszkania, numer telefonu, pracę. Podejmujesz ważne dla Ciebie i dla dzieci posunięcia, które świadczą o Twojej odpowiedzialności. Domyślam się, że jest Ci ciężko, bo kochałaś tego człowieka a zafundował Ci tzw. piekiełko.
Zostaw to za sobą, daj sobie czas. I nie podejmuj pochopnych decyzji. Jeśli najdzie Cię ochota na spotkanie z nim, jeśli napisze, jeśli będzie prosił, błagał daj sobie czas na ochłonięcie po pierwszym kontakcie z nim, przemyśl wszystko. Jeśli przez następny tydzień będziesz się budziła i za każdym razem myślała "chcę się z nim spotkać" wtedy możesz spróbować nawiązać z nim kontakt. Ty masz prawo wyboru, teraz jest ten czas gdzie decydujesz również za Wasze dzieci. Ty podejmujesz decyzje. Powodzenia:)

16

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?

Ja nie chce sie z tym czlowiekiem spotykac choc sama nie wiem co do niego czuje.Wiem ze czuje sie oszukana,wykorzystana na maxa. Uslyszalam od niego ze bylam za dobra, za bardzo tolerancyjna ( bo nigdy nie rzucalam sie na niego z rekami,bo nie wrzeszczalam,bo nie rzucalam przedmiotami  dla mnie to totalne dno takie zachowanie, poprostu usuwalam sie z pola widzenia i cierpialam) ze jestem kobieta na cale zycie.Brzydze sie sama soba ze moglam z kims takim byc choc wiedzialam ze tak zyc nie mozna ze to nienormalne.Ten czlowiek wyjawil mi swoja najwieksza tajemnice ktora jest najwiekszym gzrechem tego swiata i wiem ze bede drzala do konca moich dni. Jestem jeszcze za slaba zeby  stanac z  nim  twarza w twarz ale wiem ze kiedys to nastapi a tymczasem chce zapewnic dzieciom bezpieczny i stabilny dom bo wiem jaki wplyw ma  dziecinstwo na pozniejsze zycie.

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

17

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?
Luna33 napisał/a:

Ja nie chce sie z tym czlowiekiem spotykac choc sama nie wiem co do niego czuje.Wiem ze czuje sie oszukana,wykorzystana na maxa. Uslyszalam od niego ze bylam za dobra, za bardzo tolerancyjna ( bo nigdy nie rzucalam sie na niego z rekami,bo nie wrzeszczalam,bo nie rzucalam przedmiotami  dla mnie to totalne dno takie zachowanie, poprostu usuwalam sie z pola widzenia i cierpialam) ze jestem kobieta na cale zycie.Brzydze sie sama soba ze moglam z kims takim byc choc wiedzialam ze tak zyc nie mozna ze to nienormalne.Ten czlowiek wyjawil mi swoja najwieksza tajemnice ktora jest najwiekszym gzrechem tego swiata i wiem ze bede drzala do konca moich dni. Jestem jeszcze za slaba zeby  stanac z  nim  twarza w twarz ale wiem ze kiedys to nastapi a tymczasem chce zapewnic dzieciom bezpieczny i stabilny dom bo wiem jaki wplyw ma  dziecinstwo na pozniejsze zycie.

Widać iż jest równouprawnienie big_smile
Bo dotychczas to głównie od kobiet do mężczyzn leciały takie oskarżenia.

Jestem wierna tak jak ty mi.

18

Odp: Czy ja kiedys zapomne...?
Luna33 napisał/a:

Ja nie chce sie z tym czlowiekiem spotykac choc sama nie wiem co do niego czuje.Wiem ze czuje sie oszukana,wykorzystana na maxa. Uslyszalam od niego ze bylam za dobra, za bardzo tolerancyjna ( bo nigdy nie rzucalam sie na niego z rekami,bo nie wrzeszczalam,bo nie rzucalam przedmiotami  dla mnie to totalne dno takie zachowanie, poprostu usuwalam sie z pola widzenia i cierpialam) ze jestem kobieta na cale zycie.Brzydze sie sama soba ze moglam z kims takim byc choc wiedzialam ze tak zyc nie mozna ze to nienormalne.Ten czlowiek wyjawil mi swoja najwieksza tajemnice ktora jest najwiekszym gzrechem tego swiata i wiem ze bede drzala do konca moich dni. Jestem jeszcze za slaba zeby  stanac z  nim  twarza w twarz ale wiem ze kiedys to nastapi a tymczasem chce zapewnic dzieciom bezpieczny i stabilny dom bo wiem jaki wplyw ma  dziecinstwo na pozniejsze zycie.

Największym grzechem tego świata, jest morderstwo. Aż skóra mi cierpnie.
Z kim Ty się związałaś?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ja kiedys zapomne...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018