netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój nowy kolega ;)

8 odpowiedzi2 645 wyświetleńzałożony przez Katarina87, 21.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój nowy kolega ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Mój nowy kolega ;)

Po moich ostatnich przejściach z facetem, o których też tutaj pisałam, nie miałam ochoty poznawać nikogo nowego. Ot przypadek smile Mojego nowego kolegę poznałam w busie big_smile Koniec czerwca, upał nieziemski, tłok niesamowity, my stoimy prawie na przedniej szybie i po prostu zaczęliślmy żartować z tej sytuacji. Było miło, czas szyblo leciał, no ale w końcu ja wysiadłam, a on pojechał dalej. Nie wiedzieliśmy o sobie wiele, znaliśmy swoje imiona i miejsce zamieszkania. No i szukaj wiatru w polu big_smile Szybko zapomniałam o tym epizodzie, ale jakoś w połowie sierpnia natknęłam się na niego na fb. Nie wiem jak, bo wspólnych znajomych nie mamy, czysty przypadek. Zaprosiłam do znajomych, on natychmiast się odezwał. Ucieszył się, mówił, że mnie szukał, ale bez skutku, że był zły na siebie, bo pozwolił mi wysiąść nic o mnie nie wiedząc. Nawet mamie o mnie opowiedział big_smile Od tego momentu znajomość trwa. Dużo ze sobą piszemy, nadajemy na tych samych falach, mamy wspólne zainteresowania, on jest zabawny, inteligentny, przystojny. Jest jedno "ale". Nie spotkaliśmy się jeszcze. Co prawda o spotkaniach często wspominał, dawałam mu do zrozumienia, że jestem na tak, ale jakoś było nie po drodze. Wiedziałam kiedy ma urodziny, więc zapropononwałam spotkanie z tej okazji, on wtedy powiedział, że w takim razie on mnie zaprasza, ale nie ustaliliśmy terminu i jakoś rozeszło się po kościach. Teraz chyba jego kolej, a jakoś nic nie słychać tongue Lubię go, widzę, że on mnie też. Nie zakochałam się, jeżeli jest taki dzień, że się do mnie nie odzywa (bardzo sporadycznie), to świat się z tego powodu nie wali smile nawet nie wiem, czy spotkanie z nim potraktowałabym jak randkę smile w naszych smsach nie ma dwuznaczności, choć kilka razy powiedział mi, że mu się spodobałam, prawdę mówiąc nie pozostałam mu dłużna big_smile Z jednej strony wcale nie chcę tego przyśpieszać, ale z drugiej przecież spotkać się można smile Pytanie brzmi: co zrobić, żeby to on zaproponował big_smile

2

Odp: Mój nowy kolega ;)

A czemu Ty nie możesz sama zaproponować? Jeśli chcesz go zachęcić do wyjścia z inicjatywą możesz sie pożalić jak to w weekend nie masz nic do roboty i nudzisz się w domu czy coś w ten deseń. Albo, że jest fajny film w kinie, ale nie masz z kim pójść. Chociaż nie rozumiem czemu nie mozesz go sama zaprosić na kawę.

3

Odp: Mój nowy kolega ;)
krokodyl666 napisał/a:

A czemu Ty nie możesz sama zaproponować? Jeśli chcesz go zachęcić do wyjścia z inicjatywą możesz sie pożalić jak to w weekend nie masz nic do roboty i nudzisz się w domu czy coś w ten deseń. Albo, że jest fajny film w kinie, ale nie masz z kim pójść. Chociaż nie rozumiem czemu nie mozesz go sama zaprosić na kawę.

No własnie w dobie równouprawnienia też możesz wykazać się inicjatywą bo faceci teraz coraz częściej są po prostu leniwi i pesymistycznie nastawieni do dziewczyn, często po prostu boją się dostać kosza, z resztą kto się tego nie obawia.

4

Odp: Mój nowy kolega ;)
Katarzynka82 napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

A czemu Ty nie możesz sama zaproponować? Jeśli chcesz go zachęcić do wyjścia z inicjatywą możesz sie pożalić jak to w weekend nie masz nic do roboty i nudzisz się w domu czy coś w ten deseń. Albo, że jest fajny film w kinie, ale nie masz z kim pójść. Chociaż nie rozumiem czemu nie mozesz go sama zaprosić na kawę.

No własnie w dobie równouprawnienia też możesz wykazać się inicjatywą bo faceci teraz coraz częściej są po prostu leniwi i pesymistycznie nastawieni do dziewczyn, często po prostu boją się dostać kosza, z resztą kto się tego nie obawia.

Kolezanka juz raz mu zaproponowala spotkanie z okazji jego urodzin czyli wyszla pierwsza z inicjatywa a chlopak gdyby chcial to by bez problemu sie spotkal. Dziewczyny wydaje mi sie, ze nie ma co szukwac wymowek czemu pierwszy nie zaproponuje spotkania. Jak chlopakowi zalezy to zapytanie o glupie spotkanie jest blachostka! Tym bardziej, ze mowil kolezance ze szukal jej ale nie mogl znalesc. Ksieciu na bialym koniu sie znalazl.

Nawet nie wiem czy jest sens szukac powodu dla ktorego nie proponuje spotkania. Powodow moze byc wiele, ale czy mu wystarczajaco na Tobie zalezy skoro nawet sie nie spotkaliscie?

Co mozesz zrobic to zaproponowac jeszcze raz spotkanie podaj mu dwa terminy i zobacz ktory wybierze. Jesli do spotkania nie dojdzie to ja na Twoim miejscu bym to olala.

Sorrki, ze moj post moze nie nalezy do najmilszych ale od jakiegos czasu zaczelam do facetow podchodzic obojetnie bo prawda jest taka, ze jesli komus zalezy na drugiej osobie to chce sie z ta osoba spotkac i nie ma wymowek ze wiecznie zabiegany..

5

Odp: Mój nowy kolega ;)

Ja bym w luźny sposób jeszcze raz spróbowała zaproponować spotkanie. Ale jeśli znowu nie zareaguje to nie wiem ,czy to ma sens?

6

Odp: Mój nowy kolega ;)

najlatwiejsze rozwiazanie '' mam ochote DZISAI na kino.. nie chcesz moze isc ze mna ?'' ehh .. lepiej chyba zalowac, ze odmowil czy cos.. w co watpie z tego co piszesz niz tego, ze sie stchorzylo ..

7

Odp: Mój nowy kolega ;)

To znaczy że ma ją gdzieś więc niech lepiej o nim zapomni.

8

Odp: Mój nowy kolega ;)

Ale to nawet nie w tym rzecz. Nie chodzi o to czy jemu zależy albo czy mi zależy... Staram się nawet nie myśleć o tym, czy mogłoby coś z tego być, podchodzę z dystansem, dlatego w temacie napisałam "kolega", a nie "czy coś z tego będzie" wink Nie pytam, czy mam go olać, bo nie mam ku temu powodu. Lubię go, więc czemu miałabym rezygnować z kontaktów z nim? Rzeczywiście raz już proponowałam spotkanie, nie jestem królewną, która nie wyjdzie z inicjatywą. Kino niestety odpada. Ja mieszkam na wsi, on w niewiele większej mieścinie, więc taki wyjazd wiąże się z kosztami. Nie chcę go naciągać, a on na pewno nie pozwoli, żebym to ja zabrała jego. Mam dwa pomysły jak go zwerbować big_smile może któryś wypali wink

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój nowy kolega ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026