Wątek na luzie
Czy istnieje zawód/praca/zajęcie, którego byście nie potrafiły zaakceptować u Waszego mężczyzny? Niby żadna praca nie hańbi...
Podobne tematy
ginekolog, masażysta, śmieciarz itp. śmierdzące:P
grabarz jeszcze ujdzie, gorzej taki co ubiera zwłoki itp.
3 2013-09-17 22:21:17 Ostatnio edytowany przez bloody_mary (2013-09-17 22:22:08)
Jako że jestem zazdrosna o swojego chłopaka to żaden zawód typu: lekarz, masażysta, brafiter (czy jak to się nazywa:P ) nie wchodzi w grę!
Oczywiście możecie mówić, że kieruje mną niezdrowa zazdrość, ale taka już jestem. I na szczęście serce i rozum się u mnie dobrze komunikują i mój chłopak edukuje się w mniej "szkodliwym" zawodzie ![]()
Widzę, że koleżanka wyżej ma podobne preferencje ![]()
"Mój mąż z zawodu jest dyrektorem", albo jeszcze gorzej szefem własnej firmy ![]()
Jest pewien typ dyrektorów, prezesów, mangerów, bosów (wszystko jedno jak ich nazywać), którzy wszystko muszą dopilnować, sprawdzić, poprawić, zaplanować,... pracują 24h/dobę, 7dni w tygodniu, przez 365 dni w roku.
Tak ja wiem, że praca jest ważna, ale gdyby mi ktoś taki się trafił, to chyba szybko ten związek przestałby istnieć ![]()
pracują 24h/dobę, 7dni w tygodniu, przez 365 dni w roku.
ja mam takiego...
ciężko...
nie dałabym rady z marynarzem, kierowcą długich tras itd. (wyjeżdzającym) - rozłąka
mialabym problem z : policjantem, strażakiem, żołnierzem itd. - stres o życie i zdrowie
wiecznie bezrobotny - NIGDY! poza moją świadomością
ginekolog, masażysta, śmieciarz itp. śmierdzące:P
grabaż jeszcze ujdzie, gorzej taki co ubiera zwłoki itp.
Jedyny raz w życiu myłam ciało, choć wolę mówić babcię. Baliśmy się że firma pogrzebowa zrobi to byle jak, a że nikt się nie kwapił, założyłam gumowe rękawiczki, ale to była babcia osoba bardzo kochana.
Przy obecnym bezrobociu, przełknęłabym męża grabarza, patologa,szambiarza, nawet takiego który utylizuje padlinę (nie wiem jak na to zapatrywałyby się dzieci), to tylko praca. Ważne żeby była za to godziwa zapłata. Żadna praca nie hańbi.
Nie przełknęłabym lenia.
nie dałabym rady z marynarzem, kierowcą długich tras itd. (wyjeżdzającym) - rozłąka
mialabym problem z : policjantem, strażakiem, żołnieżem itd. - stres o życie i zdrowie
ehh a przeze mnie to tylko zazdrość przemawia, a o tym nie pomyślałam! Racja, to są dopiero ciężkie zawody. Ale chyba za mało jeszcze przeżyłam i nie doceniam tego co mam!
Kazdy zawod ktory wymaga bezwzglednego posluchu czyli zolnierz wyjezdzajacy na misje, marynarz, "Wiecznie W Delegacjach Prezes", lekarz o niezwykle rzadkiej specjalizacji odbierajacy telefony o drugiej w nocy z drugiego konca kontynentu bo jest jedynym dostepnym specjalista od nerwow siatkowkowych i musi natentychmiast przeprowadzic operacje w Toledo w Hiszpanii....
takie inne frazesy....
9 2013-09-17 23:56:22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-17 23:59:09)
Nie związałabym się z chłopakiem żołnierzem i marynarzem- właśnie tak jak piszecie, kwestia rozłąki, a nie dla mnie żyć tak dłuższy czas na odległość, przy okazji drżąc o jego życie, widząc też tęsknotę dzieci. Jak dla mnie już mąż musi być obok ![]()
Grabarz- no ciężko, ale musiałabym osobnika poznać.
Policjant możliwe, że też, bo tu też taki nienormowany czas pracy, obawa moja o jego zdrowie, życie- no ale tu jeszcze możliwe, z marynarzem nie.
Ginekologa, braffitera też wolałabym nie. Może Wam się to wyda dziwne, bo sama broniłabym, by faceci zrozumieli, że kobieta idąc do ginekologa ma na myśli swoje zdrowie. No i nadal tak uważam. No, ale kobieta do ginekologa chodzi stosunkowo nie tak często, a świadomość, że mimo wszystko mój mąż codziennie widzi inne kobiety i ich narządy byłaby trudna, a skoro możemy wybrać partnera, to chyba bym nie chciała takiego
Tak mi się przynajmniej na dzisiejszy dzień wydaję. Owszem, pewnie traktowałby to bezosobowo i nie ma to nic wspólnego ze zdradą, ale jakoś miałabym i tak opory. No, ale oczywiście nie traktuję tego jako zdrady, jak to niektórzy traktują i przesadzają. No bo nie na równi ze zdradą to na pewno nie, ale po prostu bym nie chciała.
W zasadzie do każdego zawodu można znaleźć jakieś "ale" bo będzie zbyt niebezpieczny, bo zafunduje nam zbyt dużą rozłąkę (wyjazdy, delegacje, misje itp.), może gdzieś się pojawi zazdrość itp. ale uważam, że jeżeli mężczyzna spełnia się zawodowo i jest przy tym szczęśliwy - to jestem w stanie znieść każdy zawód świata
Byleby nie był leserem i pasożytem, bo tego nigdy nie zaakceptuję.
Spełniony i zadowolony mężczyzna to szczęśliwa ja i myślę, że to działa w dwie strony ![]()
Pracownikiem ubojni zwierząt.
W zasadzie do każdego zawodu można znaleźć jakieś "ale" bo będzie zbyt niebezpieczny, bo zafunduje nam zbyt dużą rozłąkę (wyjazdy, delegacje, misje itp.), może gdzieś się pojawi zazdrość itp. ale uważam, że jeżeli mężczyzna spełnia się zawodowo i jest przy tym szczęśliwy - to jestem w stanie znieść każdy zawód świata
Byleby nie był leserem i pasożytem, bo tego nigdy nie zaakceptuję.
Spełniony i zadowolony mężczyzna to szczęśliwa ja i myślę, że to działa w dwie strony
Oczywiście, leser byłby już całkowicie nie do przeskoczenia. A w przypadku pozostałych to można jeszcze negocjować, co nie zmienia faktu, że wolę mojego faceta z pracą, która nie sprawia, że ciągle byśmy musieli być w rozłące itp.
Pracownikiem ubojni zwierząt.
Jestes wege? ![]()
Byłam, nie jestem, ale nadal trudno mi sobie wyobrazić jak taka praca musi się odbijać na psychice człowieka.
sweil napisał/a:W zasadzie do każdego zawodu można znaleźć jakieś "ale" bo będzie zbyt niebezpieczny, bo zafunduje nam zbyt dużą rozłąkę (wyjazdy, delegacje, misje itp.), może gdzieś się pojawi zazdrość itp. ale uważam, że jeżeli mężczyzna spełnia się zawodowo i jest przy tym szczęśliwy - to jestem w stanie znieść każdy zawód świata
Byleby nie był leserem i pasożytem, bo tego nigdy nie zaakceptuję.
Spełniony i zadowolony mężczyzna to szczęśliwa ja i myślę, że to działa w dwie stronyOczywiście, leser byłby już całkowicie nie do przeskoczenia. A w przypadku pozostałych to można jeszcze negocjować, co nie zmienia faktu, że wolę mojego faceta z pracą, która nie sprawia, że ciągle byśmy musieli być w rozłące itp.
Oczywiście truskaweczko
ja sama bym nie chciała, żeby praca mojego faceta opierała się na częstych wyjazdach itp., ale uważam, że wszystko jest do zaakceptowania, tym bardziej, jeżeli dany zawód wiąże się z pasją mężczyzny - bardziej patrzę na to z tej perspektywy.
Psychiatra/psycholog. Uważam, ze to zawody obarczone wyższym ryzykiem poważnych zaburzeń osobowości.
17 2013-09-18 01:12:50 Ostatnio edytowany przez Melancholy (2013-09-18 01:14:18)
Ja nie mogłabym być z kimś, kto zabija, czy też w jakikolwiek sposób krzywdzi zwierzęta, czy też bezpośrednio przyczynia się do ich cierpienia, sama bym go za to skrzywdziła, nawet jeśli to tylko praca... Nie i koniec kropka. Wydaje mi się, że miałabym też problem z ginekologiem lub proktologiem ;P choć to niby lekarze, ale mogłabym mieć opory.
Masażysta, szczególnie, że różne są te masaże łącznie z masażem piersi. Lekarz, zawód dla mnie mało męski, chociaż ratownik medyczny już uważam za męski zawód. Kierowca tira, marynarz, żołnierz odpadają, ze względu na rozłąke. Nauczyciel wf-u, coś w stylu jestem wysportowany i nic więcej. Piosenkarz/ wokalista to w ogóle nie moja bajka. Ksiądz ![]()
Płatnego zabójcy bym nie przełknęła.
I księdza
(nie oszukujmy się, niektórzy mają normalne rodziny, tyle, że.. parę miast dalej:D )
jeszcze mi wpadl do glowy pisenkarz disco polo ![]()
nie dałabym rady z marynarzem, kierowcą długich tras itd. (wyjeżdzającym) - rozłąka
mialabym problem z : policjantem, strażakiem, żołnierzem itd. - stres o życie i zdrowie
wiecznie bezrobotny - NIGDY! poza moją świadomością
Podpisuję się pod tym! Rozłąka zdecydowanie nie jest dla mnie. Zawody obarczone dużym ryzykiem utraty życia/zdrowia, takie będące bardziej służbą, niż pracą, też raczej nie wchodzą w grę. Bezrobocie... bez komentarza. NIE i już ![]()
ginekolog, masażysta, marynarz, striptizer... to chyba tyle. ale super temat ![]()
23 2013-09-18 16:36:06 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-18 16:47:58)
Komornik, Polityk, Akwizytor(generalnie komi-Voyager), Policjant, Żołnierz, Marynarz oraz Pilot
A dlaczego: komornik-wiadomo jakaś sprawiedliwość społeczna musi być.
Akwizytor- cwaniaczek osoba taka bardzo często zdrada, zawsze ma wytłumaczenie w końcu taka praca.
Policjant człowiek bezkarny ponieważ istnieje tam solidarność zawodowa, prostytutki ma za darmo, służba nie drużba więc taka osoba ma zawsze na wszystko wytłumaczenie.
Jeśli jest z dochodzeniówki to i detektywa wykiwa wiec trzeba liczyć się z tym że on może zdradzać a ty będziesz bezradna ![]()
Żołnierz też trzeba się liczyć związkiem na odległość, na zdradę mniejsza szansa z wiadomych powodów...
Gdy wyjedzie na misję pokojową czyt wojnę to trzeba liczyć się z możliwą śmiercią więc trza mieć nerwy ze stali.
Marynarz związek na odległość, bardziej niż żołnierz też z małym prawdopodobieństwem zdrady chyba że emocjonalnej ale większej niż żołnierz.
Pilot podobnie jak marynarz ale szansa na zdradę jeszcze większa .
Moje zdanie pokrywa się z większością tego, co napisałyście - odpadają dla mnie wszyscy faceci pracujący "na wyjazdach", rozłąka jest nie dla mnie. Poza tym słynni masażyści i ginekolodzy, zgadzam się też z pracownikiem rzeźni - nie przełknęłabym.
Ale dla mnie jeszcze jeden zawód, przede wszystkim. Aż się dziwię, że nikt go nie wymienił.
Co z aktorem, drogie panie? Nigdy, przenigdy bym się z takowym nie związała. Całowanie obcych bab, sceny łóżkowe... brrr.
Byłem swego czasu jak komornik i do tego trzeba mieć taką olewkę na ludzi. Robić swoje i mieć satysfakcję, że komuś coś się zabiera a ta osoba często płacze i rozpacza...
A aktor porno?
Wierny oczywiście.
Aktor porno - nawet wierny - zdecydowanie odpada. ![]()
Nie zniosłabym również rozłąki związanej z zawodami: marynarz, żołnierz, kierowca tirów.
Generalnie uważam, że żadna praca nie hańbi i na pewno nie wstydziłabym się męża grabarza. Jeśli musielibyśmy utrzymać naszą rodzinę i dzieci- sama zostałabym grabarzem, śmieciarzem i czym by trzeba było.
A co zawodami stereotypowo zaszufladkowanymi jako "babskie" lub "gejowskie"? ![]()
Wszystko co wiąże się z przemysłem "health&beauty" uważam za kobiece bądź gejowskie. Aczkolwiek doceniam istnienie tej branży.
Właśnie dlatego kieruję pytanie do pań, czy nie miałyby nic przeciwko byciu z fryzjerem, manikiurzystą, pracownikiem solarium, wychowawcą przedszkolnym, nauczycielem, kucharzem (tak, wiem, ponoć najlepsi fryzjerzy i kucharze to mężczyźni)?
Prostytutka ![]()
Hm, mąż fryzjer? Ciekawie mogłoby być
tak samo jak mąż kosmetyczka
Boże, ile pieniędzy by się zaoszczędziło
Mąż pielęgniarka? Czemu nie
Nie mam jakoś obiekcji do mężczyzn wykonujących damskie zawody, czasami może to być wręcz przydatne ![]()
A ja myślałem, że w dzisiejszych czasach nie ma podziału na babskie/chłopskie zawody ![]()
No nie znam kobiety spawacza, hydraulika czy płytkarza. Z drugiej strony hmm, no nie wiem, faceci jednak chyba mogą kobiece zawody spokojnie wykonywać. I co ciekawe są w tym nieźli i sporo zarabiają. Fryzjerzy faceci, czy grabarze to źle nie mają...
No nie znam kobiety spawacza, hydraulika czy płytkarza.
To, że nie znasz nie znaczy, że takich nie ma
Chociaż w sumie ciężko by było znaleźć, ale ten spawacz to czemu nie ![]()
A ja myślałem, że w dzisiejszych czasach nie ma podziału na babskie/chłopskie zawody
No bo nie ma, w sensie, że każdy może sobie wykonywać zawód, jaki chce. Ale reakcja dużej części społeczeństwa na pedikiurzystę czy wychowawcę przedszkolnego nadal wygląda tak:
, a potem tak: ![]()
36 2014-06-12 21:36:55 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-12 21:38:06)
Ale powoli sie to zmienia. Tak samo jak oglądałem pewien program i tam było o kierowcach autobusów miejskich i była kobieta. I opowiadała, że różnie ludzie raugują, niektórzy nie wsiadają (psychole)
Albo np. kierowca tira, a tu kobieta. Też kiedyś by to było mega zaskoczenie, chociaż pewnie i dalej jest, ale tak jak pisałem idzie to bardziej do przodu i już tak nie dziwi. Oswajamy sie z tym jak np. że facet może być opiekunką dziecka ![]()
Remi napisał/a:No nie znam kobiety spawacza, hydraulika czy płytkarza.
To, że nie znasz nie znaczy, że takich nie ma
Chociaż w sumie ciężko by było znaleźć, ale ten spawacz to czemu nie
Ha! Płytki umiem położyć! Może nie jestem w tym najlepsza, ale patrząc na robotę niektórych "fachowców", kompleksów nijakich nie mam
.
Za to fugi - powiem nieskromnie
- robię piękne! Nawet raz udało mi się zrobić fugę epoksydową tak cudnie, że jak to zobaczył pan sprzedawca ze sklepu to stwierdził, że pierwszy raz taką piękną widzi i że panowie po szkoleniach się nie umywają.
Jak dopadnie mnie bieda, na życie zarobię
.
A w temacie: fryzjer czy kosmetyczka/kosmetyczek(?) wcale by mi nie przeszkadzał.
Odpadają zawody związane z dłuższą rozłąką.
NIGDY żołnierz, z takich co wyjeżdżają na misje. To nie na moje nerwy.
Baaardzo powoli się zmienia
No i pewne stereotypy są w nas zakorzenione głębiej, niż myślimy. Sama złapałam się na tym, że uśmiechałam się, gdy do pchanego przeze mnie wózka zaglądała kobieta, a - zupełnie odruchowo - najeżałam się, gdy robił to samo mężczyzna.
Swoją drogą ciekawe, co by odpowiedzieli mężczyźni w ulicznej ankiecie typu: "Czy chciałbyś mieć żonę - kierowcę tira, mistrzynię Polski w boksie, szefową ogromnej korporacji...?".
39 2014-06-12 21:52:04 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-12 21:52:35)
A jednak
Ludzie mają różne zdolności niezależne od płci jak widać ![]()
Swoją drogą ciekawe, co by odpowiedzieli mężczyźni w ulicznej ankiecie typu: "Czy chciałbyś mieć żonę - kierowcę tira, mistrzynię Polski w boksie, szefową ogromnej korporacji...?".
Przejedzie, potem znokautuje a na końcu wyśle na Madagaskar?
haha ![]()
BabaOsiadła napisał/a:Swoją drogą ciekawe, co by odpowiedzieli mężczyźni w ulicznej ankiecie typu: "Czy chciałbyś mieć żonę - kierowcę tira, mistrzynię Polski w boksie, szefową ogromnej korporacji...?".
Przejedzie, potem znokautuje a na końcu wyśle na Madagaskar?
haha
Boicie się Panowie? ![]()
Remi napisał/a:BabaOsiadła napisał/a:Swoją drogą ciekawe, co by odpowiedzieli mężczyźni w ulicznej ankiecie typu: "Czy chciałbyś mieć żonę - kierowcę tira, mistrzynię Polski w boksie, szefową ogromnej korporacji...?".
Przejedzie, potem znokautuje a na końcu wyśle na Madagaskar?
hahaBoicie się Panowie?
Tak, ja się boję, bo na Madagaskarze też są kobiety i trzeba zadbać, mieć stado krówek, porządną chatę, inaczej czeka exodus, na chyba Księżyc
Ale tam już zajęte, bo ponoć politycy tam mają być ![]()
43 2014-06-13 00:43:48 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-06-13 00:44:41)
Sexy bokserka, czemu nie? Wojowniczka
Natomiast pani Bożenka z ZUSu odpada.