netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

55 odpowiedzi6 382 wyświetleniazałożony przez Trójkąty i Kwadraty, 17.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Pozwoliłam sobie założyć kolejny temat, który (chciałabym), żeby opierał się głównie na Waszych doświadczeniach. Uderzając prosto z mostu, chcę, żeby facet do mnie wrócił. Spotykamy się. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie jest tak, że on chce tego, czego mieć nie może. Myślę więc, żeby rozegrać to w ten sposób, że powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd. Wtedy może osiągnę swój cel.

Z Waszego doświadczenia, czy tak właśnie jest - czy lubimy "wyzwania" i to, co teoretycznie niedostępne?

2

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Myślę więc, żeby rozegrać to w ten sposób, że powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd. Wtedy może osiągnę swój cel.

Żeby bawić się takie "gierki", musisz być dobrym graczem, żeby po doopie nie dostać hmm Potrafisz? Być cyniczna, wyrachowana...? Jeśli tak, to działaj.

3 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-17 14:22:06)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Wbrew pozorom takie "zabawy" zwykle dają skutek odwrotny do zamierzonego. Jeżeli ktoś nie ma umie zachować zimnej krwi, nie ma doświadczenia w takich działaniach, odradzam. Można sobie biedy narobić bardzo.

4

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Ja nigdy nie bawiłam się w takie rzeczy, lubię trochę romantyzmu i zdecydowanie a takie podchody odnoszą zazwyczaj odmienny skutek niż powinny. Powiesz mu tak, on da sobie z Tobą spokój, zranisz go i tyle. Albo inaczej - on Ci powie to samo i wtedy to Ty usłyszysz smutną prawdę. Jak chcesz wrócić to mu to powiedz, daj czas do namysłu itd. po co robić takie podchody?

5

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

A czy to nie jest przypadkiem ten były z poprzedniego wątku, ten przez którego wychudłaś, zaczęłaś palić papierosy i mieć problemy? Czy warto paplać się w starym błocie?

6

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Wiesz, w gierki można grać, ale zwykle to nie prowadzi do niczego dobrego i kończy się ciężkim zranieniem przynajmniej jednej strony. Odradzam. Jak facet nie chce z Tobą być, bo nie jesteś "wyzwaniem" to tak samo się znudzi, jak Cię już zdobędzie. Chyba, że chcesz całę życie grać? To jest wyczerpujące na dłuższą metę i w pewnym momencie skończą Ci się nowe pomysły i co wtedy? Jak chcesz kogoś na poważnie to traktuj tę osobę poważnie.

7

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
szakisz napisał/a:

A czy to nie jest przypadkiem ten były z poprzedniego wątku, ten przez którego wychudłaś, zaczęłaś palić papierosy i mieć problemy? Czy warto paplać się w starym błocie?

Właśnie - tym sie gierki kończą - jedna osoba albo obie wykańczają się psychicznie i czasem fizycznie. A jesli jeszcze to jest facet, który z Tobą wcześniej pogrywał to nadzieja, że go w tej grze przechytrzysz i on w związku z tym nagle Cię dziko pokocha i zamieni się w przykładnego męża czy coś w ten deseń jest głupia.

8

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Pozwoliłam sobie założyć kolejny temat, który (chciałabym), żeby opierał się głównie na Waszych doświadczeniach. Uderzając prosto z mostu, chcę, żeby facet do mnie wrócił. Spotykamy się. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie jest tak, że on chce tego, czego mieć nie może. Myślę więc, żeby rozegrać to w ten sposób, że powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd. Wtedy może osiągnę swój cel.

Z Waszego doświadczenia, czy tak właśnie jest - czy lubimy "wyzwania" i to, co teoretycznie niedostępne?

Jeśli mówi prawdę, szkoda mojego czasu na zajmowanie się zagadnieniem.
Skutek: zamkniecie relacji.

Jeśli kłamie, nie mam ochoty się z nią zadawać, albowiem tego rodzaju gierek nie toleruję i ich zaistnienie pogrąża wizerunek partnerki dokumentnie.
Skutek: zamkniecie relacji.

9

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd. Wtedy może osiągnę swój cel.

jak można stosować takie dziecinne gierki na osobie z którą chce się tworzyć ZWIĄZEK... nie wiem.


Jeżeli Twoja teoria znajduje jakiekolwiek zastosowanie w realnym życiu, a nie w serialu, to wyłącznie na początku znajomości. Wtedy dystansowanie się, odwlekanie pewnych spraw, a nawet "zgrywanie" niedostępnej może być dla kobiety korzystne, bo podsyca zainteresowanie faceta, bo pozwala mu się starać i wykazać, bo nie daje się mu siebie na talerzu, tylko daje czas na poznanie.

10

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
bloody_mary napisał/a:

....odwlekanie pewnych spraw, a nawet "zgrywanie" niedostępnej może być dla kobiety korzystne, bo podsyca zainteresowanie faceta,...

Ze skutkiem natychmiastowego spadku zainteresowania, gdy już stanie się "dostępna".
Niezbyt rezolutne.

bloody_mary napisał/a:

.... bo pozwala mu się starać i wykazać,..

Faceci których chciała byś poznać nie czują potrzeby "wykazywania się".

bloody_mary napisał/a:

....  bo nie daje się mu siebie na talerzu,...

A to jakaś nagroda jest(?)

Słabo.

11

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

To jest tak....
z zyciem sie nie gra bo my sobie co najwyzej mozemy pobluzgac ale ono jak nas kopnie to nam sie gwiazdki w oczach pokaza smile

Z doswiadczenia...?
Taka gra nigdy nie dziala wtedy kiedy chcemy big_smile
Wlasnie w mysl tematu watku "chcemy tego czego miec nie mozemy" big_smile

12

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

N4VV, skoro już poświęciłeś swój czas i tak dokładnie analizujesz moją wypowiedź to zrób to w całości smile Umknęło Ci chyba pierwsze zdanie: "Jeżeli Twoja teoria znajduje jakiekolwiek zastosowanie w realnym życiu" - jak widzisz, ja nie generalizuje że ZAWSZE jest tak jak ja napisałam. Uważam że tak BYWA.

Mam nadzieję, że Ty też dopuszczasz, że bywa inaczej niż w Twojej wypowiedzi "Ze skutkiem natychmiastowego spadku zainteresowania, gdy już stanie się "dostępna".Niezbyt rezolutne." . flirt i niewinne gierki na prawde mogą się podobać i mogą podnieść atmosferę na początku znajomości, nie uważasz? Mi to się podoba i myślę, że znalazłoby się jeszcze kilka użytkowniczek forum. I czy dziewczyna która np. odwlekała seks do 5 czy 10 randki traci na uroku po seksie? Tak? Nie? Czy jest tu jakaś zasada? Myślę, że każda relacja rządzi się własnymi prawami.

Natomiast, jeżeli tak jak autorka wątku, kobieta chce żeby facet do niej wrócił i aby to nastąpiło to chce mu MIMOCHODEM powiedzieć, że nie chce z nim być... hm, to zupełnie inna sytuacja. W mojej opinii dziecinna, niepoważna, po prostu beznadziejna.

Trójkąty i Kwadraty, chcesz zbudować trwałą relację dwojga ludzi, opartą na miłości, na zaufaniu, na szczerości? Czy może chcesz żeby facet do Ciebie wrócił, żeby coś sobie udowodnić? Albo jemu?

13

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Dziękuję wszystkim za wypowiedzi i zainteresowanie tematem. Myślę, że jest już nieaktualny. "Wreszcie" upadłam bardzo nisko, i chyba dopiero teraz czuję, że będę mogła się podnieć - bo niżej upaść już się nie da.

To, co wydarzyło się ostatnio, było najbardziej żenującą rzeczą w moim życiu. W dużym skrócie, mieliśmy się spotkać, potem zaczął coś kręcić, że jeszcze nie wie, bo to zależne od planów w dniu następnym. Miał zadzwonić, i faktycznie zadzwonił, gdzieś koło 21, kiedy miałam już inne plany. Wyraźnie go to zdziwiło, ale umówiliśmy się, że "będziemy w kontakcie". Potem mój błąd: zapytałam, czy mogę u niego "przenocować". Stwierdził, że za chwilę idzie spać itd. Jakiś czas później znów rozmawialiśmy - okazało się, że "znajomi siłą wyciągają go na piwo" (jest teraz taki popularny). Tu już zrobiło mi się bardzo przykro, ale cóż - zanim dojadę z centrum jego spotkanie pewnie dobiegnie końca. Kolejna rozmowa, gdzie miał oddzwonić "za 5 minut" (ja już w taksówce), w tle słyszę wygłupiających się ludzi, bardzo mnie to poirytowało. Jak możecie się domyślić, nie oddzwonił. Ja za to dzwoniłam chyba z 10 razy, bo nabijało mi w tej taksówce. Dałam sobie spokój, pojechałam do znajomych, potem widziałam, że dzwonił do mnie dwa razy, ale miałam wyciszony.

Przysięgam, że to najbardziej upokarzająca, jak również uderzająca w moje poczucie własnej wartości rzecz. Albo nie odbierał specjalnie, albo nie miał przy sobie tego telefonu, albo - kto wie - był akurat z inną.

Cóż. To chyba musiało się wydarzyć, żebym wreszcie zmądrzała. Niestety, jestem teraz wrakiem emocjonalnym, chyba czas zacząć szukać gdzieś pomocy, bo niestety ale ta rzecz jest dla mnie tak wstydliwa, że nie podzieliłabym się nią z nikim, kogo znam.

Jeszcze raz dziękuję za rady.

14

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Cóż. To chyba musiało się wydarzyć, żebym wreszcie zmądrzała. Niestety, jestem teraz wrakiem emocjonalnym, chyba czas zacząć szukać gdzieś pomocy, bo niestety ale ta rzecz jest dla mnie tak wstydliwa, że nie podzieliłabym się nią z nikim, kogo znam.
Jeszcze raz dziękuję za rady.

To co opisałaś wcale nie jest żadnym upadkiem. Nie jesteś odpowiedzialna za to, że koleś jest emocjonalnym popaprańcem, wręcz chwała Ci za to, że się tak szybko zorientowałaś. Jeśli chodzi o upadanie nisko w związkach z takimi debilami to dna nie ma, wiem z autopsji i Ty własnie podjęłaś najlepszą w życiu decyzję, żeby sobie dać z nim spokój. Nie masz żadnego powodu, żeby czuć się głupia, naiwna albo czuć wstyd. Nie zrobilaś nic złego, to on sobie z Tobą pogrywał w obrzydliwy sposób i on powinien się wstydzić, choć pewnie nie jest do tego zdolny. Musisz tylko popracować nad poczuciem własnej wartości, żeby takie odpadki ludzkości nie mogły sprawiać, że czujesz się jak wrak.

15

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Krokodyl, ale to moja wina, ponieważ my teraz nie byliśmy razem. Wiem, jak to wygląda z boku - wychodzę na najgorszą szmatę. Najgorsze jest to, że przejmuję się nim - co robi, z kim, i tak dalej. Teraz ma "fajne koleżanki", a lista tych, które "zaliczył" też nie jest krótka. Teraz podobno się zmienił, i może z dystansem, ale wierzyłam w to (wszystko na to wskazywało). Ale po wczoraj...

Dziś nadal do mnie nie zadzwonił. Nie wiem nawet, czy tego chcę, ale odruchowo sprawdzam telefon. Nie wiem co bym chciała usłyszeć, co dadzą mi przeprosiny? Chociaż wątpię, żeby przepraszał. Jak wczoraj mu mówiłam, że właśnie czekam na taksówkę, to mówił np. "no tak, i...?". Eh. Cóż. Sama się tak upodliłam.

16

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Stwierdzenie w temacie jest jak najbardziej prawdziwe. Atrakcyjne jest to, co jest niedostępne. Jest to jedna z podstawowych praw w psychologii  ; - )

No i w relacjach międzyludzkich też to się chyba sprawdza.

17

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Krokodyl, ale to moja wina, ponieważ my teraz nie byliśmy razem. Wiem, jak to wygląda z boku - wychodzę na najgorszą szmatę. Najgorsze jest to, że przejmuję się nim - co robi, z kim, i tak dalej. Teraz ma "fajne koleżanki", a lista tych, które "zaliczył" też nie jest krótka. Teraz podobno się zmienił, i może z dystansem, ale wierzyłam w to (wszystko na to wskazywało). Ale po wczoraj...
Dziś nadal do mnie nie zadzwonił. Nie wiem nawet, czy tego chcę, ale odruchowo sprawdzam telefon. Nie wiem co bym chciała usłyszeć, co dadzą mi przeprosiny? Chociaż wątpię, żeby przepraszał. Jak wczoraj mu mówiłam, że właśnie czekam na taksówkę, to mówił np. "no tak, i...?". Eh. Cóż. Sama się tak upodliłam.

Dziewczyno, teraz rozumiem, czemu on sobie tak z Tobą pogrywa - Ty winisz siebie za to, że ten idiota Cię źle traktuje. To nie jest Twoja wina!!! On powiedział, że się  z Tobą spotka, umówił się, przez niego musiałaś zmieniać swoje plany po czym za pięc 12 nagle Cię olał w chamski sposób, bo musiał sobie imprezować. Zachował się jak skończony cham i świnia i wstrętnie Cię potraktował. A co Ty niby takiego zrobiłaś? Byliście umówieni na spotkanie!!! Poczytaj sobie tematy na forum o toksycznych związkach i pogooglaj za psychologiczną manipulacją to może się zotrientujesz dlaczego czujesz się jak szmata mimo, że nie powinnaś i czego gorszego własnie masz szansę uniknąć. Nie jesteś żadną szmatą, jesteś zakochaną dziewczyną, która miała pecha trafić na psychola. Dobrze, że się zorientowałaś teraz, powinnaś przestać sprawdzać telefon i urządzić imprezę z okazji pozbycia się tego debila i nie ważne czy on Cię olał czy Ty jego - to jest powód do radości, nawet jesli się tak nie czujesz.
Tacy kolesie się nie zmieniają. On będzie zaliczał panienki, traktował zakochane kobiety jak szmaty i rujnował ludziom życie. Tacy ludzie niestety istnieją i najlepsze co można zrobić to rozpoznac zagrożenie i trzymać się od niego z daleka.

18

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Teraz jeszcze wrzuca jakieś głupoty na FB, którymi się przejmuję. Strasznie chciałabym, żeby przestało mi zależeć, ale czy to się wreszcie stanie?

19 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-09-22 17:03:51)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

A co, myślisz, że będziesz cierpieć z tęsknoty za nim do końca życia? Żeby to jeszcze był ktoś wart takiego uczucia... Oczywiście, że przejdzie, nie od razu, ale z pewnością. A tym szybciej im bardziej się postarasz nie zaglądać na jego FB. skasuj jego numer, zablokuj na FB i postaraj się zająć czymś innym: umów się ze znajomymi, idź pobiegać, do kina cokolwiek. Małe przyjemności na złamane serce. A jak będzie Cię do niego ciągnęło to polecam spisanie sobie na kartce wszystkich wypadków, kiedy potraktował Cię jak świnia, zachował się wrednie w stosunku do innych i w ogóle wszystko co Cię w nim raniło i irytowało. I jak Ci się zacznie tęsknić to wyciągnij karteczkę i poczytaj. Chyba, że chcesz dać się tak traktować, chudnąć, palić fajki i spędzać resztę życia na zastanawianiu się z kim on teraz jest w łózku.

Btw - wiem, że to łatwiej brzmi niż da się wykonać., sama przez to przechodziłam i to 1000 razy gorzej niż Ty (ponad 4 lata potwornie toksycznego związku, mało się przez niego nie zabiłam - wierz mi, lepiej uciekać wcześniej niż później). Niestety nie ma na to magicznej pastylki, która Ci pomoże sie odkochac i poczuc lepiej. To się niestety nazywa życie:(. Ale wierz mi, lepiej jest być samemu niż z takim psycholem, a dajac sobie z nim spokój dajesz też sobie szansę na znalezienie kogoś, kto jest Ciebie wart.

20 Ostatnio edytowany przez Trójkąty i Kwadraty (2013-09-22 17:06:22)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Oczywiście, że nie chcę. Nie sądziłam jednak, że będzie tak trudno. Miałam innego chłopaka poza nim, i zupełnie mnie nie interesuje co u niego (chociaż mamy jakiś tam kontakt, ale nie przejęłabym się na myśl, że kogoś ma - nawet bym się cieszyła). Dlaczego więc z tamtym nie jest podobnie? Zupełnie nie rozumiem tego mechanizmu... Nie będąc z nim czuję, jak wiele tracę (wiem, to irracjonalne). Kiedy ostatnio się widzieliśmy chciał np., żebym odwiedziła go "po kumpelsku" po operacji, którą niedługo ma. Albo, że "musi dodać mnie do FB" (głupoty, wiem). W końcu napisałam mu smsa jakieś pół godziny temu - brak odzewu...

Ja wiem, że to mnie niszczy, i że to złe. Co więcej, mam jako takie powodzenie (choć on chyba większe, odkąd się "wylaszczył"), ale nie wiem czy to dobry pomysł z kimś się teraz spotykać


Krokodyl, wstyd się przyznać, ale ja też mam teraz głupie myśli... kiedy się z niego "wyleczyłaś"? Masz kogoś teraz? Czy były jest Ci już zupełnie obojętny?

21

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Hm, nie wiem czy znasz angielski, ale w necie jest dużo materiałów dla ludzi, którzy przezyli związek z socjopatą. Nie piszesz o tym facecie dużo, ale to co piszesz sprawia, że myślę, że powinnaś sobie poczytać (po polsku można dostać ksiązkę http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,385,Psychopaci-sa-wsrod-nas R. Hare'a, ale nie wiem czy sa jakies darmowe strony z informacjami). Z angielskich stron polecam:
http://www.aftermath-surviving-psychopathy.org/
Tam jest to zjawisko opisane z naciskiem nie na jakiś seryjnych morderców, ale własnie na "normalnych" su...synów, którzy zyją z wykorzystywania ludzi i tworzenia toksycznych relacji. Tam sa też porady jak sobie radzić z problemami, które po takim związku zostają. Przeczytałam sobie Twoje inne wątki, z których wynika, ze jesteś niepewną siebie i samotną osobą - idealna ofiara dla psychola, chociaz na takich typów tak naprawdę nie ma mocnych.
Piszesz, że "Dlaczego więc z tamtym nie jest podobnie? Zupełnie nie rozumiem tego mechanizmu..." - to jest jeden z najczęstszych opisów związków z psychopatami: oni są tacy inni, fascynujący, czujesz, że nikogo takiego jeszcze nie spotkałaś, ze to ten jedyny, tak dobrze Cię rozumie, itp. Też tak czułam. Teraz czuje obrzydzenie.
Nie jestes jedyna. Z tego się da wyleczyć, ale to trwa dłużej i jest boleśniejsze niż z normalnego związku i możesz potrzebować psychologa (chociaż bardzo dobrego, wielu nawet nie ma specjalnie pojęcia o psychopatii).
Co do mnie: jestem jakieś kilka miesięcy po zerwaniu. Jestem sama, ale na razie nie czuję się na siłach szukać kogoś (po czymś takim co ja przeszłam czuję, że powinnam dać sobie czas na nabranie zaufania do ludzi i odbudowanie własnego życia - ten związek wykończył mnie też finansowo i fizycznie), ale po raz pierwszy od kilku lat nie czuję się chronicznie nieszczęśliwa. To nie znaczy, że jestem w ciągłej euforii, ale czuję się po prostu normalnie.

22

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Czy miałaś depresję?
Dziękuję za linki, angielskie będą ok. Żeby było zabawniej niedługo kończę studia psychologiczne... hmm

Wiesz co, on mi powiedział, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy bardzo się zmienił. Podobno poznał jakąś dziewczynę, z którą mu nie wyszło, ale po której zmusił się do refleksji. Mówił, że przeczytał jakąś książę o "toksycznych związkach", która otworzyła mu oczy, i zmienił swoje podejście do pewnych spraw... faktycznie wyglądało na to, że się zmienił. Był dla mnie dobry. Ale tego wczorajszego zupełnie się nie spodziewałam...

Czy mogę zapytać ile masz lat? Jaki był ten Twój?

23

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Co więcej, mam jako takie powodzenie (choć on chyba większe, odkąd się "wylaszczył"), ale nie wiem czy to dobry pomysł z kimś się teraz spotykać.
Krokodyl, wstyd się przyznać, ale ja też mam teraz głupie myśli... kiedy się z niego "wyleczyłaś"? Masz kogoś teraz? Czy były jest Ci już zupełnie obojętny?

Rozumiem Cię bardzo dobrze. Też jestem całkiem atrakcyjna, jak byłam w nim zakochana, na początku, zanim mnie całkiem wykończył, to koleżanki się śmiały, że do mnie się kolejka ustawia, a ja tylko latam za tym ... (wstawić losowy epitet na temat niewartego zachodu dupka). I on też jest niestety atrakcyjny, przynajmniej dla pewnej grupy kobiet, ma dziewczyn na pęczki i sypia z nimi na prawo i lewo, a potem traktuje jak szmaty. On się na pewno napracował, żeby Twoje poczucie własnej wartości, od poczatku niezbyt wysokie jeszcze bardziej zdołować. Jeśli jesteś w stanie zauważyć, że się podobasz facetom to juz jest dobry znak. I wierz mi, on nie jest taki fantastyczny jak Ci się wydaje, w przypadku mojego byłogo zdziwiłam się jak bardzo wielu ludzi go nie znosi, niektórzy nawet wprost mówią, że to socjopata i że się nim brzydzą. Takie typy potrafią roztaczać aurę "zajebistości", ale tak naprawdę do dym i lustra.
Myslę, że nie jest dobrym pomysłem, żebys się z kims spotykała, powinnaś najpierw odetchnąć, wziąć krok w tył i zastanowić się czego chcesz od faceta. Jeśli rzucisz się szukać kogoś, żeby załatać dziure to jest duża szansa, że wpadniesz znowu w związek z jakims toksykiem. Najważniejsze to nauczyć się takich rozpoznawać i unikać.

24 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-09-22 17:45:42)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Czy miałaś depresję?
Dziękuję za linki, angielskie będą ok. Żeby było zabawniej niedługo kończę studia psychologiczne... hmm

Wiesz co, on mi powiedział, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy bardzo się zmienił. Podobno poznał jakąś dziewczynę, z którą mu nie wyszło, ale po której zmusił się do refleksji. Mówił, że przeczytał jakąś książę o "toksycznych związkach", która otworzyła mu oczy, i zmienił swoje podejście do pewnych spraw... faktycznie wyglądało na to, że się zmienił. Był dla mnie dobry. Ale tego wczorajszego zupełnie się nie spodziewałam...

Czy mogę zapytać ile masz lat? Jaki był ten Twój?

Depresję, ataki paniki, anoreksję, ... wpisz dowolne zaburzenie psychiczne, jest szansa, że można mi było zdiagnozować połowę DSM/ICM czy innej ksiązki. Tak naprawde miałam "syndrom toksycznego związku", wszystko inne było tylko wynikiem mojego miotania się i niezdolności do rzucenia tego faceta w cholerę. Teraz mam 29 lat, poznałam go ponad 5 lat temu.
Mam nadzieję, że nie wierzysz w "kochanie, ja się zmieniłem", szczególnie, że masz dowód z wczoraj. Studiujesz psychologię, powinnaś wiedzieć jak wygląda dynamika toksycznych relacji, kwiatki raz na miesiąc i "kochanie zmieniłem się" nie rekompensują prania po mordzie, nieważne fizycznego czy emocjonalnego. Mój były jest właśnie na etapie "zmieniłem się" - jedna z dziewczyn, z którą sypiał jak był ze mną jest teraz z nim. Nie wiem jak to długo potrwa, ale zważywszy, że ja nie byłam pierwsza, przypuszczam, że nie będę też ostatnia.

Aaa, jeszcze jedno ważne: jeśli ten facet naprawde jest psychopatą, to jakiekolwiek podsuwanie mu ksiązek o związkach albo wysyłanie na terapię nie pomoże, a wręcz może zrobić gorzej. Były na ten temat badania w więzieniach - psychopaci, którzy chodzili na terapię uczuli się lepiej udawać i manipulować ludźmi. Więc jest duża szansa, że on się naczytał o tym jak funkcjonuje toksyczny związke po to, zeby lepiej łgać i manipulować. Byłabym bardzo, bardzo ostrożna.

Z dobrych materiałów jest jeszcze film "I am fishhead" - możesz sobie znaleźć na you tubie. Bardzo treściwy opis znajwiska, szczególnie, początek.

25

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
krokodyl666 napisał/a:

I on też jest niestety atrakcyjny, przynajmniej dla pewnej grupy kobiet, ma dziewczyn na pęczki i sypia z nimi na prawo i lewo, a potem traktuje jak szmaty.

Czy teraz Cię to rusza? Czy masz kompletnie "wywalone" na to?

krokodyl666 napisał/a:

On się na pewno napracował, żeby Twoje poczucie własnej wartości, od poczatku niezbyt wysokie jeszcze bardziej zdołować.

Sama nie wiem... kiedy zaczęliśmy się spotykać (styczeń 2012) byłam dość zimna i zdystansowana, baaardzo za mną biegał. I tak sobie myślę, że nie jest chyba takim dupkiem, żeby wpędzać mnie w kompleksy - on po prostu ma mnie w dupie...

krokodyl666 napisał/a:

I wierz mi, on nie jest taki fantastyczny jak Ci się wydaje, w przypadku mojego byłogo zdziwiłam się jak bardzo wielu ludzi go nie znosi, niektórzy nawet wprost mówią, że to socjopata i że się nim brzydzą. Takie typy potrafią roztaczać aurę "zajebistości", ale tak naprawdę do dym i lustra.

No właśnie o tym wiem. Na pewno go idealizuję, ale faktycznie ma teraz masę znajomych (kiedy byliśmy razem nie miał nikogo; pamiętam jak po rozstaniu prosił mnie, żebym przyszła na jego urodziny, bo będzie miało ludzi hmm)

26

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

I on też jest niestety atrakcyjny, przynajmniej dla pewnej grupy kobiet, ma dziewczyn na pęczki i sypia z nimi na prawo i lewo, a potem traktuje jak szmaty.

Czy teraz Cię to rusza? Czy masz kompletnie "wywalone" na to?

Tak. Jedyne co mnie rusz, to jak widzę, że rani innych ludzi. Widzę co robi ze swoją obecną i ze swoim przyjacielem, ale niestety nie mogę nic zrobić - oni muszą sami dojść do tego, że ten facet nie jest wart zachodu.

Trójkąty i Kwadraty napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

On się na pewno napracował, żeby Twoje poczucie własnej wartości, od poczatku niezbyt wysokie jeszcze bardziej zdołować.

Sama nie wiem... kiedy zaczęliśmy się spotykać (styczeń 2012) byłam dość zimna i zdystansowana, baaardzo za mną biegał. I tak sobie myślę, że nie jest chyba takim dupkiem, żeby wpędzać mnie w kompleksy - on po prostu ma mnie w dupie...

Oni na początku biegają, a po tym Ty z nimi biegasz, a oni coraz bardziej mają Cię w dupie. Na początku jest honeymoon phase a potem dewaluacja. Poczytaj sobie "Mask of Sanity" i w ogóle cokolwiek Roberta Hare'a oraz ta stronkę, którą Ci podlinkowałam. Oczywiście, nie znam dokładnie Twojej sytuacji i tego kolesia, ale Ty będziesz mogła ocenić jak bardzo Twoje odczucia pasują.

Trójkąty i Kwadraty napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

I wierz mi, on nie jest taki fantastyczny jak Ci się wydaje, w przypadku mojego byłogo zdziwiłam się jak bardzo wielu ludzi go nie znosi, niektórzy nawet wprost mówią, że to socjopata i że się nim brzydzą. Takie typy potrafią roztaczać aurę "zajebistości", ale tak naprawdę do dym i lustra.

No właśnie o tym wiem. Na pewno go idealizuję, ale faktycznie ma teraz masę znajomych (kiedy byliśmy razem nie miał nikogo; pamiętam jak po rozstaniu prosił mnie, żebym przyszła na jego urodziny, bo będzie miało ludzi hmm)

Tacy ludzie rzadko mają kogoś na stałe, czy to przyjacół czy związki. Czasem maja jakąś jedną czy dwie, zwykle dobre i naiwne osoby, które im robią za podnóżek, ale większość ludzi sie do nich szybko zraża, jak tylko pozna ich bliżej. Z reguły nowi znajomi będą mieli lepsza opinię niz ludzie, którzy go lepiej znają. Btw, jak na niego reagują Twoi przyjaciele?

27

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Trzymam w tajemnicy to, że odnowiliśmy kontakt. Wstydzę się tego. Znajomi oczywiście byli po mojej stronie. Moja koleżanka stwierdziła, że on musi być bardzo nieszczęśliwy. On jednak twierdzi, że teraz ma najlepszy okres w swoim życiu, a będzie już tylko lepiej - stał się optymistą

28

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Trzymam w tajemnicy to, że odnowiliśmy kontakt. Wstydzę się tego. Znajomi oczywiście byli po mojej stronie. Moja koleżanka stwierdziła, że on musi być bardzo nieszczęśliwy. On jednak twierdzi, że teraz ma najlepszy okres w swoim życiu, a będzie już tylko lepiej - stał się optymistą

Obejrzyj sobie ten film: I am fishhead, jest na you tubie...
I zerwij kontakt z tym kolesiem, naprawdę. Psychopata czy "close enough" zrobic z Ciebie wrak człowieka. On może sobie twierdzić co chce, nie należy słuchać tego co mówi, ale patrzeć na to co robi i to nie co robi w ciągu tych 15 minut tylko na całokształt. Mój potrafił byc słodki, kochany, patrzeć mi glęboko w oczy i mówić jak bardzo mu na mnie zależy i że niestety nie może ze mną dzisiaj zostać, bo czuje się chory i chce iść się położyć, a potem dowiadywałam się, że pół godziny po tej rozmowie zarywał laski na imprezie, przy okazji opowiadając ludziom, że jestem taka i owaka i że za nim latam, a on nie wie jak się mnie pozbyć.

29

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Krokodyl, mogłabyś mi jeszcze powiedzieć, czy ten Twój miał bardzo wiele planów? Planował dużo, dużo o tym mówił, "jarał się" tym itd?

30

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

W sensie? Mój lubił generalnie mówić o sobie.

31

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

O tak, mówienie o sobie się zgadza. Jak z nim byłam (jakiś 3 miesiąc) przechodziliśmy koło biura podróży. Chciał wejść, weszliśmy więc, i zaczął planować nam wyjazd do Stanów w wakacje (czyli za jakieś 5 miesięcy dopiero). Chciał ze mną mieszkać. Poza tym mówi, że np. "w marcu przejdzie wielką zmianę: wymieni garderobę, zmieni mieszkanie, kupi auto" (niedługo dostaje awans, będzie więc więcej zarabiać). Mówi mi, że jest popularny, ma tyyylu znajomych, oraz, że w pracy "jest gwiazdą"... ;/

32

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Hare's psychopathy checklist revised:
The twenty traits assessed by the PCL-R score are:

glib and superficial charm
grandiose (exaggeratedly high) estimation of self
need for stimulation
pathological lying
cunning and manipulativeness
lack of remorse or guilt
shallow affect (superficial emotional responsiveness)
callousness and lack of empathy
parasitic lifestyle
poor behavioral controls
sexual promiscuity
early behavior problems
lack of realistic long-term goals
impulsivity
irresponsibility
failure to accept responsibility for own actions
many short-term marital relationships
juvenile delinquency
revocation of conditional release
criminal versatility

Pasuje Ci coś z tej listy, bo ja z Ciebie odznaczyłam: grandiose (exaggeratedly high) estimation of self, sexual promiscuity, lack of realistic long-term goals. Założę się, że pewnie też jest łgarzem, manipulantem i nie ma ochoty się przynawać do blędow i przepraszac nawet jak go złapać za rękę. Generalnie wszystko co mi do tej pory opisałaś brzmi jak klasyk: kobiety często opisują jak facet w ciągu pierwszych kilku miesięcy nosil je na rękach, wyznawał dozgonną miłość, chciał się żenić, wprowadzać razem, wyjeżdżać na cudowne romantyczne podróże, wspominał o dzieciach, itp. Co oczywiście pryskało po 1/2 roku-roku, kiedy nagle z ukochanej stawałaś się natrętną bzyczącą muchą, która niewiadomo czego chce.

33 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-22 19:09:34)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Naiwna chce ujarzmić psychofaga... życzę powodzenia. "umarł król, niech żyje królowa". Taki wątek na forum smile

34

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
bags napisał/a:

Naiwna chce ujarzmić psychofaga... życzę powodzenia. "umarł król, niech żyje królowa". Taki wątek na forum smile

No niestety, to tak zawsze wygląda: "on ze mną jest inny", "on się dla mnie zmieni", "on tak naprawdę jest dobra osobą, ale nie umie tego pokazać", etc.
Tego powinni w szkołach uczyć, chociaż nie wiem czy by pomogło, moze to jest coś co trzeba na własnej skórze. Inaczej się ludziom wydaje "ja bym tak sobie nie dała" aż do momentu kiedy cię trafi...

35

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Ale ja tak wcale nie uważam

36

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

To dobrze. Najważniejsze to pozbyć się złudzeń i głupich nadziei. Obecna mojego psychofaga (btw, podoba mi się określenie) jest na etapie "on ze mną jest inny" i "on się dla mnie zmieni" i są to dosłowne cytaty.
Dlatego nie masz co obwiniac siebie i czuć się jak szmata albo inny rodzaj tkaniny tylko zastosowac jakiś magiczne strategie, których Was pewnie ucza na studiach, żeby sobie poradzić z deprechą po nieudanym związku (wygadanie się przyjaciolom i sport to całkiem dobry początek). Wracanie do tego kolesia i obsesja na punkcie jego FB, obecnych dziewczyn czy czegokolwiek związanego z nim tylko przedłuża problem. a już na pewno nie powinnaś się do niego odzywać, ani odpowidać na jakieś sygnały od niego, jesli mu się o Tobie przypomni. Musisz pamiętac, że koles jest manipulant.

37

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
bags napisał/a:

Naiwna chce ujarzmić psychofaga... życzę powodzenia. "umarł król, niech żyje królowa". Taki wątek na forum smile

Bags - skąd ten pomysł?
Mi się zdaje, że raczej chce się uwolnić.

38 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-22 20:00:46)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

Naiwna chce ujarzmić psychofaga... życzę powodzenia. "umarł król, niech żyje królowa". Taki wątek na forum smile

Bags - skąd ten pomysł?
Mi się zdaje, że raczej chce się uwolnić.

Czytaj Waści ze zrozumieniem może tak co:

Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Uderzając prosto z mostu, chcę, żeby facet do mnie wrócił. Spotykamy się. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie jest tak, że on chce tego, czego mieć nie może.

39 Ostatnio edytowany przez Trójkąty i Kwadraty (2013-09-22 20:22:16)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Bags, może weź pod uwagę datę wysłania posta.

Jeszcze strasznie wkurza mnie, że "przyjaźni" się z dziewczyną, z którą niby nic go nie łączy, tylko kiedyś krótko się spotykali, ale podobno nie jest w jego typie. Niemniej mają stały kontakt, widocznie bardzo się lubią (jest też ładna), a mnie to zwyczajnie denerwuje - przecież to nie ma sensu...

40

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Powiedz, co Ty masz zamiar z tym zrobić? Koleś jest niegodzien zaufania i najwyraźniej traktuje Cię chamsko. Rozumiem, że boli, bo cos do niego czujesz. Nie możesz zrobić nic, żeby to zmienić - on się nagle nie stanie miłym facetem, któremu na Tobie zależy. Wiec powiedz, jaki masz plan?

41

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd.

Gdyby mi facet tak mimochodem POWIEDZIAŁ, że nie chce ze mną być i że nie traktuje mnie serio - to bym mu uwierzyła i zerwałabym kontakt.
Z tego co wiem mężczyźni również dosłownie odbierają to co MÓWIMY.. no może poza słowem NIE - ale to wynika z perswazji..

42

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Czy ja wiem. Po tym nalegał na kontakt i spotkania

43

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Czy ja wiem. Po tym nalegał na kontakt i spotkania

To ciekawe smile
Na stopie czysto "koleżeńskiej" czy traktował Cię jak "partnerkę"?

44

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Bags, może weź pod uwagę datę wysłania posta.

Jeszcze strasznie wkurza mnie, że "przyjaźni" się z dziewczyną, z którą niby nic go nie łączy, tylko kiedyś krótko się spotykali, ale podobno nie jest w jego typie. Niemniej mają stały kontakt, widocznie bardzo się lubią (jest też ładna), a mnie to zwyczajnie denerwuje - przecież to nie ma sensu...

Termin "przydatności do użytku" dla mnie jest mało istotny. Znajomość taktyk manipulacji psychofaga mi w zupełności wystarcza, bo naiwnych na tym świecie i jemu podatnych - by nie powiedzieć poddanych - nie brakuje.
A to co piszesz to haremowy logistyk jest z gościa, prawie jak kurier, który to sprytnie manipuluje i lawiruje między 2 "paczkami".

45

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Tia, jest duża szansa, że ta dziewczyna wie to samo o autorce: tylko koleżanka i to całkiem nieatrakcyjna. Wszystko co dziewczyna do tej pory napisała pasuje w 100% do opisu typowego psychopaty.
Jak sie ma do czynienia z takim to trzeba zrozumiec jedno: jesli ci się wydaje, że masz paranoję - to nie jest paranoia: na 99% Twoje obawy są uzasadnione. Wydaje Ci się, że koleś kręci, zdradza, łże, manipuluje...hm, tak masz rację. I za nic go nie tłumaczyć. Bo facet będzie Ci wmawiał, że miał dobry powód żeby zełgać, albo że to jest w zasadzie Twoja wina, albo że go rodzice nie kochali albo jakakolwiek wymówka, byle tylko nie dać sie złapać i nie wziąc na siebie odpowiedzialności. A Ty będziesz się zastanawiać, że może on ma dobro w sobie tylko go ci rodzice naprawde nie kochali, więc nie umie o wyrażać. albo jest zakompleksiony i próbuje to maskować. albo jakakolwiek wymówka. w tym konkretnym wypadku: facet się zmienia, bo przeczytał ksiązkę i już widzi swoje blędy...po czym business as usual.
Jesli ktoś taki mówi o swoich uczuciach to kłamie. W zasadzie najbezpieczniej założyć, że jak w ogóle coś mówi to kłamie.

46

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
bags napisał/a:
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

Naiwna chce ujarzmić psychofaga... życzę powodzenia. "umarł król, niech żyje królowa". Taki wątek na forum smile

Bags - skąd ten pomysł?
Mi się zdaje, że raczej chce się uwolnić.

Czytaj Waści ze zrozumieniem może tak co:

Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Uderzając prosto z mostu, chcę, żeby facet do mnie wrócił. Spotykamy się. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie jest tak, że on chce tego, czego mieć nie może.

No tak - żyjesz poza czasem, a ludzie sa niezmienni.
Bags, ja mogę się przestawić na udowadnianie Tobie braku rozumienia rozmaitych rzeczy - jeśli tak bardzo to lubisz.
Przynajmniej byś sie wysilił intelektualnie nieco....

47

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Pozwoliłam sobie założyć kolejny temat, który (chciałabym), żeby opierał się głównie na Waszych doświadczeniach. Uderzając prosto z mostu, chcę, żeby facet do mnie wrócił. Spotykamy się. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie jest tak, że on chce tego, czego mieć nie może. Myślę więc, żeby rozegrać to w ten sposób, że powiem mu (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio itd. Wtedy może osiągnę swój cel.

Z Waszego doświadczenia, czy tak właśnie jest - czy lubimy "wyzwania" i to, co teoretycznie niedostępne?

męczyloby mnie takie udawanie,takie zagrywki.Albo  ktoś chce ze mną być,albo nie. Za stara się robię na takie podchody.Pewnie,ze można,tylko po co? Zrobi się szarpanina  a nie związek.

48 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-22 23:59:52)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
N4VV napisał/a:

No tak - żyjesz poza czasem, a ludzie sa niezmienni.
Bags, ja mogę się przestawić na udowadnianie Tobie braku rozumienia rozmaitych rzeczy - jeśli tak bardzo to lubisz.
Przynajmniej byś sie wysilił intelektualnie nieco....

Słuchaj jesli dziewczyna zakłada że chciałaby wrócić do faceta i uczyni to informując go (mimochodem), że nigdy nie chciałabym z nim być, że nie traktuję go serio, to gratuluję wysokiego IQ, bo jest jasny sygnał dla psychofaga, że można ją przemaglować i wymienić na nową "kołdrę" w haremowej logistyce - pasji u wiekszości typowań psychofaga.

Chcesz podjąć wyzwanie udowodnienia mi braku rozumowania w podstawach z dziedziny psychologii; psychologii poznawczej człowieka i posiadanego tytułu doktoratu - bez studiowania na uczelni - bo przewałkowało mnie życie w temacie toksycznych relacji z psychopatą(psychofagiem) - osobowość socjopatyczna, osobowość schizoidalna??
Albo mówiąc medycznym slangiem chorą na cokolwiek?
Nie dziennie, nie zaocznie, nie stylem korespondencyjnym ESKK a całodobowo.

Jeśli jesteś dobry w te klocki, to zapraszam. Jeśli tylko jesteś mocny w tzw gębie, czyli klawiszologii ogólnie stosowanej tu na forum, to radzę Ci spasować. 
Tylko z góry uprzedzam, że sucha wykładnia książkowa to w kominku za podpałke u mnie robi, bo w konfrontacji z życiem jest ona o kant tyłka potłuc.

49 Ostatnio edytowany przez Trójkąty i Kwadraty (2013-09-24 15:19:33)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Teraz jest źle. Zadręczam się tym, czy on kogoś miał w ten weekend. Rozumiecie to? Bo ja nie.
Pytałam go nawet. Dwa smsy zignorował. Kiedy rozmawialiśmy telefonicznie, nie wyparł się - to było takie "rozciągnięte" nie. To samo robił, kiedy pytałam o jego znajomą; dopiero za którymś razem przyznał, że z nią spał (kilka razy!), ale to nic takiego.

Czemu w ogóle o tym myślę... hmm

Jeszcze wypisuje na FB, jaki to jest szczęśliwy... on szczęśliwy, ja w ruinie

50

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Teraz jest źle. Zadręczam się tym, czy on kogoś miał w ten weekend. Rozumiecie to? Bo ja nie.
Pytałam go nawet. Dwa smsy zignorował. Kiedy rozmawialiśmy telefonicznie, nie wyparł się - to było takie "rozciągnięte" nie. To samo robił, kiedy pytałam o jego znajomą; dopiero za którymś razem przyznał, że z nią spał (kilka razy!), ale to nic takiego.

Czemu w ogóle o tym myślę... hmm

Jeszcze wypisuje na FB, jaki to jest szczęśliwy... on szczęśliwy, ja w ruinie

Rozumiem jak się czujesz. Ale dałam Ci już kilka dobrych rad, mogę się jeszcze powtórzyć:
- skasuj jego numer, wywal go z "przyjaciół" i w ogóle zerwij jakikolwiek kontakt, teraz natychmiast
- nie kontaktuj się z nim, nie pytaj o niego znajomych, nie dzwoń do niego w ogóle
Może to brzmi drastycznie, ale to najlepsza metoda, żeby sobie z tym poradzić: mniej Cię będzie boleć co on tam wypisuje, z kim śpi itp. Przez jakiś czas będziesz się nad tym zastanawiać 24/7, ale to przejdzie tym szybciej, im szybciej przestaniesz to karmić.
A to co ludzie na FB wypisują to zwykle ma z rzeczywistością coś wspólnego może w 20%. Koleś jest typowym pscyholem, tacy nie bywaja szczęsliwi ani nieszcześliwi - on na pewno nie jest szczęśliwy w związku z kimś, bo tę osobę kocha. Im szybciej sobie uzmysłowisz, że ten facet kłamie za każdym razem jak otwiera usta i nie ma w nim niczego autentycznego tym lepiej.

51

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Krokodyl, dziękuję. Już raz udało mi się zapomnieć, może uda się ponownie. Co więcej zapisałam się do psychologa, aczkolwiek odłożonych pieniędzy starczy mi na jakieś 6 wizyt, więc nie wiem czy jest sens.
Wiem, że odcięcie jest najlepszą metodą. Boję się tylko momentu, kiedy się odezwie, chociażby smsem

52 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-09-24 19:23:49)

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Mam nadzieję, że trafisz na dobrego psychologa, o to nie jest tak łatwo wcale. Ja bym się zastanowiła czy Ci jest taki w ogóle potrzebny: jeśli masz dobrych i rozsądnych przyjaciół często lepiej jest pogadać z kimś kogo znasz i komu ufasz i kto też zna sytuację. Psycholog jesli jest debilem może Ci zacząc wynajdywać traumy z dzieciństwa i zaburzenia psychiczne, których wcale nie masz i jeszcze mu w to uwierzysz. Oczywiście nie musi tak być, ale ja mam osobiście kiepskie doświadczenia.
Najważniejsze jest, że sobie uświadomiłaś, że ten koleś jest beznadziejny i że chcesz się uwolnić od niego i tego się trzymaj.

53

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Zawsze tak jest żę najbardziej pragniemy tego co nie jest osiągalne sad

54

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
krokodyl666 napisał/a:

Najważniejsze jest, że sobie uświadomiłaś, że ten koleś jest beznadziejny i że chcesz się uwolnić od niego i tego się trzymaj.

Wiesz co? Problemem jest to, że o sobie mam bardzo niskie mniemanie, a o nim nie. Tak jak on się przedstawia, tak go widzę. Dla mnie on jest inteligentnym, atrakcyjnym facetem; ostatnio wszystko wychodzi mu w życiu, awansuje, obnosi się swoim szczęściem; jest dobrą partią. Uwierzyłam w to.

O tym, że mam z nim kontakt wiedzą 3 osoby: chłopak, który niedawno zerwał ze mną znajomość twierdząc, że jestem toksyczna. Znaliśmy się rok, on się we mnie zakochał, zostaliśmy "przyjaciółmi" (więc prędzej czy później by się to tak skończyło. Wieloletni kumpel, z którym się skłóciłam z powodu mojego byłego (on mi dobrze radził, a ja nadal swoje). Został tylko jeden, który też mi dobrze doradza, ale to co mam w swoim pustym łbie zakodowane ciężko mi wybić.

Nie powiedziałam koleżankom, wstydzę się. Możliwe, że by mi ulżyło, ale jednak wolę zostawić do dla siebie. Najgorzej, że moje złe samopoczucie związane z moim byłym tak źle wpłynęło na relacje z innymi ludźmi. Chore

55

Odp: Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?
Trójkąty i Kwadraty napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

Najważniejsze jest, że sobie uświadomiłaś, że ten koleś jest beznadziejny i że chcesz się uwolnić od niego i tego się trzymaj.

Wiesz co? Problemem jest to, że o sobie mam bardzo niskie mniemanie, a o nim nie. Tak jak on się przedstawia, tak go widzę. Dla mnie on jest inteligentnym, atrakcyjnym facetem; ostatnio wszystko wychodzi mu w życiu, awansuje, obnosi się swoim szczęściem; jest dobrą partią. Uwierzyłam w to.

To dobrze, że to zauważyłaś. Jak ja byłam w związku z toksykiem to tez mi się wydawało, że to jest najdoskonalszy koleś na świecie, a przynajmniej dla mnie. Okazało się, że widze to tak ja i ... i tyle. A facet mnie w tym utwierdzał, bo jak 100% psycholi był też narcyzem. Faktem jest, że miał panienki, z którymi sypiał i się tym chwalił, ale znam wielu facetów, którzy są równie atrakcyjni, ale albo się z tym nie afiszują albo nie sypiaja z kim popadnie, bo np. przejmuja się takim szczegółem jak to, że maja dziewczynę. Założe, się że ten kolo nie jest ani taki seksowny, ani taki inteligentny, ani taki super jak Ci się wydaje: on tylko ma maxa z autoprezencji i to tylko w stosunku do osób, którym chciał się tak prezentować. Ja sie o moim dużo później dowiedziłam, że mój byly jest chamem, który nie uzywa słów jak proszę i dziękuję, bo dla mnie i w mojej obecności zawsze był uprzejmy - typowy psychopata: ubiera maskę zajebistości, gdy chce zrobic wrażenie. Ty wiesz na rozum jak jest naprawdę, tylko dałaś sobie sprać mózg, a facet jeszcze zażerował na Twoim niskim poczuciu własnej wartości. Nad tym powinnas popracować.

Trójkąty i Kwadraty napisał/a:

O tym, że mam z nim kontakt wiedzą 3 osoby: chłopak, który niedawno zerwał ze mną znajomość twierdząc, że jestem toksyczna. Znaliśmy się rok, on się we mnie zakochał, zostaliśmy "przyjaciółmi" (więc prędzej czy później by się to tak skończyło. Wieloletni kumpel, z którym się skłóciłam z powodu mojego byłego (on mi dobrze radził, a ja nadal swoje). Został tylko jeden, który też mi dobrze doradza, ale to co mam w swoim pustym łbie zakodowane ciężko mi wybić.
Nie powiedziałam koleżankom, wstydzę się. Możliwe, że by mi ulżyło, ale jednak wolę zostawić do dla siebie. Najgorzej, że moje złe samopoczucie związane z moim byłym tak źle wpłynęło na relacje z innymi ludźmi. Chore

Ten chłopak co Ci powiedział, że jesteś toksyczna to pewnie miał nadzieję, że z nim bedziesz i nie umiał znieść, że nic z tego nie wyszło. Też raz miałam takie doświadczenie. Zwykle jak zakochiwali się we mnie kumple to nie psuło to na długo naszych relacji, ale raz trafiłam na kolesia, który strzelił focha i zrobił się chamski wobec mnie. Taka urażona duma, nalezy olać.
Co do tego, że Twój związek zepsuł relacje z innymi -to następny dowód, że masz do czynienia z toksycznym psycholem. To jest typowe: wszyscy Twoi przyjaciele widzą, że koleś jest śliski, starają się to Tobie przekazać, a Ty nie chcesz tego słuchac, więc się odsuwasz albo co gorsza atakujesz ich, broniąc typa. Czasem jeszcze koleś za Twoimi plecami robi Ci opinię albo wmawia Tobie złe rzeczy o przyjaciołach. Mój tak robił: mi mówił jak to moja przyjaciółka jest o mnie zazdrosna a je o mnie opowiadał, że jestem wariatka. Moim zdaniem powinnas przestac się wstydzić, tylko pogadać z tymi dwoma kumplami, powiedzieć sorry, mieliście rację i sorry, jeśli się zachowałam jak głupia, miałam klapki na oczach. Rozumiem niechęć do mówienia o swoich problemach, tez tak mam, ale czasem są ludzie, którym można zaufać i należy, bo oni mogą dać Ci emocjonalne wsparcie, którego potrzebujesz.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy chcemy tego, czego mieć nie możemy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026