Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Hej. Mam 22 lata, mój ex 27. Wszystko układało nam się świetnie, dogadywaliśmy się bez zarzutu a i w sprawach łóżkowych byliśmy dla siebie najlepszymi kochankami (tak oboje stwierdziliśmy). Po jakimś czasie zauważyłam, że zaczął się dystansować, nie dawał buziaków, nie przytulał, ba, nawet kochać się nie chciał. Dodam, że był strasznie zazdrosny o wszystko i wszystkich. Nie muszę mówić że musiałam pourywać kontakty z większością znajomych. Swoje życie ograniczyłam jedynie do niego i jego znajomych. Nie przeszkadzało mi to zupełnie, ale po jakimś czasie przestał w ogóle chcieć widywać się ze mną sam na sam, tylko ciągle z kolegami wychodziliśmy. Gdy prosiłam go (nie mylić pojęcia z krzyczałam) o jakiś czas tylko dla nas, mówił że próbuję ograniczać go z kolegami. Pewnego razu bardzo zachorowałam ze spędziłam kilka tyg w szpitalu, nie otrzymałam żadnego wsparcia, żadnego dobrego słowa, wręcz przeciwnie. Teraz gdy pisze o tym, przypomina mi się wszystko to, co on robił źle, a ja przymrużałam na to oko, bo strasznie się zakochałam. I sama zdaje sobie sprawe że to nie jest facet z którym byłabym szczęśliwa, ale.. serce nie sługa. To on mnie zostawił bez konkretnego powodu, a jak próbowałam nawiązać o co chodzi, to kończył rozmowę - jak zawsze zresztą. Dlatego nigdy nie rozmawialiśmy o naszych problemach, bo po prostu sobie tego nie życzył. Czasami rzucał mi hasła że "zastanów się co Ty robisz", no i ja głupia później siedziałam i sie zastanawiałam i oczywiście obarczałam sie winą, że moglam byc lepsza przecież. Teraz nie jesteśmy ze sobą jakiś czas, a mnie nadal strasznie trzyma. próbowałam się pare razy odezwać ale to nic nie dawało. Nadal mam ochotę napisać, błagać zeby było jak dawniej, tak jak na początku, ale to i tak nic nie da. Nie wiem czym sobie tak zasłuzylam. Zerwał kontakt totalnie. Ja nadal mam kontakt z jego rodziną i znajomymi, zaś on sam nawet cześć mi nie powie już.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Ma dupę na boku, Ty jesteś przeszłością. Pogódź się z tym.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E
Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Co do jego wierności akurat byłam pewna.

4

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Byłaś, czas przeszły jest tu stosowny.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E
Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Byłam - oczywiście, bo już nie jesteśmy ze sobą. To co robi teraz jako singiel to już mnie nie interesuje. Zaś sam wątek dotyczył jego zachowania, gdy byliśmy jeszcze razem. A wtedy byłam pewna jego wierności.

6

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Dżizas, aleś naiwna. Skąd do cholery ta pewność wierności?
Gdy piszesz:

"Po jakimś czasie zauważyłam, że zaczął się dystansować, nie dawał buziaków, nie przytulał, ba, nawet kochać się nie chciał."

To dla każdego rozumnego człowieka to ewidentny dowód, że nie byłaś jedyna, a wręcz ostatnia. Przykro mi, wiem, że to boli. Każdy z nas tu miał pewność wierności, kiedyś, gdy był ufny i naiwny.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E
Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..
wierny_tomasz napisał/a:

Dżizas, aleś naiwna. Skąd do cholery ta pewność wierności?
Gdy piszesz:

"Po jakimś czasie zauważyłam, że zaczął się dystansować, nie dawał buziaków, nie przytulał, ba, nawet kochać się nie chciał."

To dla każdego rozumnego człowieka to ewidentny dowód, że nie byłaś jedyna, a wręcz ostatnia. Przykro mi, wiem, że to boli. Każdy z nas tu miał pewność wierności, kiedyś, gdy był ufny i naiwny.

W ogóle sie nie zgadzam, przyczyn takich zachowań może być wiele i nie można od razu wszystkiego do zdrady sprowadzać. Mam wrażenie, że na tym forum wszyscy mają jakąś obsesje. Na każdy post o problemach w związkku większość odpowiedzi to kwestia zdrady. Skoro autorka ma pewność, że nie była zdradzana to chyba ma lepsze podstawy do takiego pisania, niz Ty do swojej pewności na temat zdrady.

8

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Zapomniałem dopisać: bardzo chciałbym się mylić!

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E
Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Ja po prostu jestem tego pewna. Nigdy żadnej nie zdradził to raz, dwa że ma specyficzną pracę i każdy wolny czas spędzał ze mną i znajomymi. Bał się zdrady dlatego był tak chorobliwie zazdrosny. Ja całe życie mieszkam w miejscu gdzie mieszkają sami chłopcy, więc wychowałam się z nimi, jego to strasznie drażniło że mogę mieć kolegów. Wg niego nie powinnam ich mieć, bo są to samce które tylko czekają żeby zaciągnąć mnie do łóżka. A sprawa wygląda tak, że poza kiwnięciem sobie na przywitanie, albo sporadyczną gadką pod klatką nic wiecej mnie z nimi nie łączy. Przypomina mi sie sytuacja kiedy mijała nas para, później dłuugo wysłuchiwałam że ogladam sie za innymi facetami, co jest totalną bzdurą. Tyle razy uświadamiałam mu i udowadniałam że jest jedyny i najważniejszy. Ale on cały czas bazował na tym, że jakaś tam przelotna laska która sie z nim wcześniej umawiała urwała z nim kontakt i sie spotykala z kims innym. Wrzucił wszystko do jednego wora. Ja głupol świata poza nim nie widziałam i nie widze nadal i fest frustrujące jest to, że wiem że byłam mu wierna, że z nikim nie pisałam i nie spotykałam się a on uwaza że liczą sie dla mnie inni faceci. eh

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..
syndromsztokholmski napisał/a:

Ja po prostu jestem tego pewna. Nigdy żadnej nie zdradził to raz, dwa że ma specyficzną pracę i każdy wolny czas spędzał ze mną i znajomymi. Bał się zdrady dlatego był tak chorobliwie zazdrosny. Ja całe życie mieszkam w miejscu gdzie mieszkają sami chłopcy, więc wychowałam się z nimi, jego to strasznie drażniło że mogę mieć kolegów. Wg niego nie powinnam ich mieć, bo są to samce które tylko czekają żeby zaciągnąć mnie do łóżka. A sprawa wygląda tak, że poza kiwnięciem sobie na przywitanie, albo sporadyczną gadką pod klatką nic wiecej mnie z nimi nie łączy. Przypomina mi sie sytuacja kiedy mijała nas para, później dłuugo wysłuchiwałam że ogladam sie za innymi facetami, co jest totalną bzdurą. Tyle razy uświadamiałam mu i udowadniałam że jest jedyny i najważniejszy. Ale on cały czas bazował na tym, że jakaś tam przelotna laska która sie z nim wcześniej umawiała urwała z nim kontakt i sie spotykala z kims innym. Wrzucił wszystko do jednego wora. Ja głupol świata poza nim nie widziałam i nie widze nadal i fest frustrujące jest to, że wiem że byłam mu wierna, że z nikim nie pisałam i nie spotykałam się a on uwaza że liczą sie dla mnie inni faceci. eh

Ale to jest jego problem, nie potrafił Tobie zaufac chociaz z tego co piszesz nei dalas mu zadnych ddo tego powodów. Mój ex byl taki sam, wciskal mi na sile jakies romanse, zdrady, tylko dlatego ze z kimś pisałam czy rozmawialam. Wtedy strasznie mnie to bolało, obwiniałam siebie ze nie potrafie dac mu poczucia tego jak bardzo jest dla mnie wazny i wyjatkowy ale po czasie zrozumialam ze to nie mialo ze mna nic wspolnego. Jego niska samoocena, kompleksy, potrzeba rywalizacji ze mną, to były rzeczy na które ja nie miałam żadnego wpływu a które zniszczyły nasz związek. Nie można żyć z kimś kto oczekuje, że wykona sie za niego całą pracę i da poczucie bezpieczeństwa którego sam sobie zapewnić nie umie.

Odp: Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Ponawiam wątek bo oprócz tego co pisalam wczesniej troche sie zmienilo, a chcialabym poznac Wasze zdanie.

W skrócie: 4 miesiące temu rozstałam się z facetem. Kolo jakiś czas wcześniej zaczął mnie dziwnie dystansować a koniec końców usłyszałam że nie pasujemy jednak do siebie. Dziwna sytuacja bo oboje byliśmy zakochani w sobie jak dwa wariaty. Byłam pierwszą która trafiła w jego serce i było to też widać po jego słowach, czynach i tym wszystkim. Rozstalismy się, urwał kontakt - uznałam że jest takim typem człowieka i po prostu nie chce już mieć ze mną nic wspolnego. Zaakceptowałam to, mimo ze bylo mi ciężko. Oczywiście kilka razy zdarzyła się wpadka że odezwałam się do niego i prosiłam i błagałam o danie nam szansy. Ale w zamian otrzymałam olewkę i chłodne sms'y że to nie ma sensu. Tak więc zagryzłam wargi i postanowiłam nie prosić się, no bo co to za miłość o którą trzeba błagać i skomleć.. Pare razy mijalismy sie przypadkiem na miescie, odwracał głowe itp. Ja zaś z kultury 'cześć' mówiłam i w zasadzie w nosie miałam czy mi odpowie czy nie. Kilka razy widzielismy sie w barze ponieważ mamy wspolnych znajomych, tam też zero slowa w moim kierunku. Bolało, ale nie dawałam tego po sobie poznać. Pare razy zauważyłam że gdy poszlam tanczyć obserwował mnie. Później pare razy widziałam jak przejeżdzał koło mojej pracy i zwalnial koło mojego okna wlepiony w boczną szybę samochodu. Powiedzcie mi, co to za zagrywki. Wszystkim pokazuje ze ma mnie gdzies i mu nie zalezy, a tu nagle takie cos. Związek ze mną był jego najdluzszym zwiazkiem. Po każdym zerwaniu z byłymi dziewczynami szybko znajdywal sobie nowe pocieszenie, terraz zaś mija juz piąty miesiac a on dalej singiel. Wczesniej sie nie zdażało takie cos, dopiero po tym jak sie widzielismy w barze. Nie ukrywam że nadal mi zalezy na nim i nadal jest ważną częścią mojego życia i mam ochote sie odezwać, ale nie robie tego,bo nie chcę się znów plaszczyć. Gdyby chciał, to by sie sam odezwal, prawda? A moze to taka męska duma? mam 22 lata, on 27.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ignorował mnie, zostawił a ja nadal go pragnę..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018