netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Bezpieczna brutalność

38 odpowiedzi4 472 wyświetleniazałożony przez BabaOsiadła, 16.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bezpieczna brutalność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Bezpieczna brutalność

Czytacie dzieciom baśnie? Te okrutne, pełne bezsensownej przemocy historyjki o przerażającej czasem fabule?

Austriacki psychoanalityk, Brunon Bettelheim, uważa, że baśnie są "cudowne i pożyteczne", ponieważ:
-baśnie pomagają dziecku poradzić sobie z lękami i problemami dorastania
-przeżywanie - dzięki czytaniu baśni w świecie nierzeczywistym - złych emocji przyczynia się do kształtowania tożsamości, a w konsekwencji do budowania dojrzałej osobowości
-baśniowe potwory otrzymują zasłużoną karę i czytelnik/słuchacz przestaje się bać
-baśnie są narzędziem psychoterapii
-baśnie mają wartość kulturową i wychowawczą.

Zgadzacie się? Uważacie, że jest w tym jakaś racja, ale metoda jest zła - dziecko wprawdzie musi dowiedzieć się,że istnieje i dobro, i zło, ale niekoniecznie za pomocą strasznych opowieści, które mogą źle wpłynąć na jego moralność? Czy trzymacie pociechy pod przysłowiowym kloszem, czytając im tylko bezpieczne, ciepłe i wesołe historie zupełnie pozbawione przemocy, złych postaci, duchów, wampirów, potworów i czarownic?

2

Odp: Bezpieczna brutalność

Ale o jakie przerazajace i krwawe fabuly Ci chodzi? O smoki polujace na ksiezniczki, o Babe Jage planujaca kremacje Jasia i Malgosi, o Krolewne Sniezke w stanie comy wybudzona z tejze przez pieknego doktora?:) Jasne, ze czytam, dlaczego by nie? Swiat sklada sie z dobra i zla i dziecko takie pojecia tez zauwaza dookola siebie. Te bajki ksztaltuja wyobraznie i nie sadze, ze dzieciak traumy po przeczytaniu, jak sie smok wawelski rozpuknal, dostanie.

Czy o inne basnie Ci chodzilo?

3

Odp: Bezpieczna brutalność

Dziecko ma tyle okazji, by dowiedzieć się, poznać, poczuć niesprawiedliwość, przemoc i inne niemiłe przeżycia, że nie ma sensu dodawać takich emocji. Wszystko to kwestia wrażliwości dziecka, jedno będzie przerażone odgłosami z filmu dobiegającego z sąsiedniego pokoju, a inne szybko przyzwyczai się do znacznie gorszych rzeczy.

Można spojrzeć na drugą stronę medalu - na kraje np. w Afryce, czy Ameryce Południowej pogrążone w wojnach domowych, gangowych, gdzie już bardzo małe dzieci są wprowadzane w świat przemocy, potem często wykazują się większym okrucieństwem niż dorośli, właśnie dla tego, bo brakuje im tego co ogólnie można byłoby nazwać wychowaniem (przekazania pewnych postaw moralnych dobre-złe, postaw społecznych - empatia, itp). Czytałam o przypadkach z krajów "cywilizowanych" jak USA, gdzie dziecko zabiło inne dziecko, rzucając nim o ścianę, czy strzelając - tak jak w grze, bo najwidoczniej nie zakodowało sobie wystarczająco mocno, że świat realny i świat wirtualny to dwa różne byty.

Czas jakiś temu mój 12 letni syn chciał oglądać horrory. Tak jak inne dzieciaki chciał obejrzeć "Piłę", powiedziałam mu, że nie, zaproponowałam w zamian "Koszmar z ulicy Wiązów"... wymiękł po pierwszych scenach (głównie za sprawą muzyki, bo tam na początku jeszcze nie ma aż tak "mokrych" scen)

Ja bym, aż tak nie eksperymentowała, wychowywanie dzieci to bardzo trudne zadanie, (bez gwarancji, że to co robisz dobrze, przyniesie dobre efekty w przyszłości sad )

4

Odp: Bezpieczna brutalność

Czytanie baśni to nie eksperymentowanie, to normalna kolej rzeczy. Poza tym, ze dzieci poznają konkretnym przykładzie co jest dobre,a co złe , poznają także piękne dziedzictwo kultury, poznają książki, literki, same będą sie interesowac tym, zeby szybciej nauczyć się alfabetu, żeby samemu czytać. Ja miałam czytane szczególnie baśnie Andersena. Z tym, ze sama decydowałam o tym jakie, nie chciałam o biednym brzydkim kaczątku, nie chciałam o smutnym i samotnym ołowianym żołnierzyku itp. Moja mama już miała dość nowych szat cesarza, bo zawsze wybierałam tę bajkę, potem dopiero przekonałam się do świniopasa.

Ja swoim dzieciom będę czytać bajki i opowiadać, te które nie zostały spisane, a opowiadała mi je moja mama. Uważam, że dzięki temu dzieci będą mądrzejsze, ostrożniejsze i będą miały bogatą wyobraźnię, będą empatyczne i pokochają książki

5

Odp: Bezpieczna brutalność

Nirvanka87 ale jest różnica między baśniami Andersena, a braci Grimm.

Co do samej literatury jak najbardziej, bardzo dużo czytałam i baśni, i bajek, i wierszyków. Jest w czym wybierać smile

6

Odp: Bezpieczna brutalność

Averyl, no właśnie, o ile baśnie Andersena są piękne, wręcz niezwykłe, bo cudownie pokazują przeróżne wartości, a przy tym bywają pouczające, o tyle w baśniach braci Grimm na przykład leje się krew yikes, co nawet dla mnie jest przerażające. Pamiętam, że już jako mała dziewczynka uznałam, że nie chcę ich słuchać, dlatego swojemu dziecku też tych krwawych opowieści oszczędziłam.

7

Odp: Bezpieczna brutalność
Olinka napisał/a:

Averyl, no właśnie, o ile baśnie Andersena są piękne, wręcz niezwykłe, bo cudownie pokazują przeróżne wartości, a przy tym bywają pouczające, o tyle w baśniach braci Grimm leje się krew yikes, co nawet dla mnie jest przerażające. Pamiętam, że już jako mała dziewczynka uznałam, że nie chcę ich słuchać, dlatego swojemu dziecku też tych krwawych opowieści oszczędziłam.

a Wam samym jakos zaszkodzil wilk pozerajacy babcie i Czerwonego Kapturka w pozniejszym rozwoju i postrzeganiu swiata? Bo mnie raczej nie. Tak samo wierzylam w tego wilka jak i w Swietego Mikolaja w kapciach taty:) O wiele gorsze od tych horrorow sa niektore japonskie kreskowki. O filmach Okila albo aktualnym programie WAWA - puszczanym PRZED Faktami, nawet nie wspomne. Wilk czy smok to maly pikus przy tych historiach.

8 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-09-17 12:44:15)

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:

a Wam samym jakos zaszkodzil wilk pozerajacy babcie i Czerwonego Kapturka w pozniejszym rozwoju i postrzeganiu swiata? Bo mnie raczej nie.

To jest kwestia wrażliwości każdego dziecka, tak jak napisała

Olinka napisał/a:

Pamiętam, że już jako mała dziewczynka uznałam, że nie chcę ich słuchać

Mój syn nie lubił Muminków, coś zobaczył takiego, co było dla niego niemiłe i nie chciał ani oglądać, ani słuchać o Muminkach, a przecież to sympatyczne bajeczki, nie leje się tam krew, prawda?

Jest tak duża różnorodność pięknych książek dla dzieci, że nie ma sensu dodatkowo steresować dzieci. Jeśli ktoś poświęca dziecku uwagę (np. czytając książki) to szybko zauważ, co dziecko lubi, a czego nie.

To już kwestia indywidualna: i rodziców, jak chcą wychowywać swoje dziecko, i dziecka, jak wrażliwe jest.

9

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:

Ale o jakie przerazajace i krwawe fabuly Ci chodzi?

O takie z bezsensowną przemocą, bez morału, zbyt krwawe i mogące niebezpiecznie zakiełkować w umyśle dziecka.

Szeherezada - jaki morał? Zabijaj laski tak długo, aż trafisz na fajną big_smile W nagrodę za wielokrotne morderstwa otrzymasz cudowną miłość.

Jaś i Małgosia - jaką mam gwarancję, że krematorium big_smile nie skojarzy się dziecku z fajnym pozbywaniem się wkurzających dzieci i nie wpakuje np. siostrzyczki do piekarnika?

10

Odp: Bezpieczna brutalność

No własnie to kwestia indywidualna, każde dziecko ma prawo do tego,żeby zadecydować jakich bajek chce słuchać. Skoro te bajki od lat są w kanonie bajek dla dzieci to nie widzę powodu, aby chronić przed nimi dzieci. Inna bajka nomen omen z mangami i anime, aczkolwiek każda tego typu historia ma adnotację dotyczącą wieku, od którego można ją czytać/ oglądać

11 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-17 18:43:18)

Odp: Bezpieczna brutalność

A mnie czytano krwawe basnie i podobaja mi sie i zawsze podobaly.
Wplyw maja tylko i wylacznie na moja wlasna tworczosc. Teraz wlasnie zaczelam pisac piekna basn big_smile O chlopcu 12 letnim.

12

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:

a Wam samym jakos zaszkodzil wilk pozerajacy babcie i Czerwonego Kapturka w pozniejszym rozwoju i postrzeganiu swiata? Bo mnie raczej nie. Tak samo wierzylam w tego wilka jak i w Swietego Mikolaja w kapciach taty:) O wiele gorsze od tych horrorow sa niektore japonskie kreskowki. O filmach Okila albo aktualnym programie WAWA - puszczanym PRZED Faktami, nawet nie wspomne. Wilk czy smok to maly pikus przy tych historiach.

Oczywiście, że nie. I nie mam na myśli baśni, w których ktoś kogoś zjada, bo jeśli są pięknie napisane, to jest w nich ukryty głębszy sens, nie wspominając, że się tekstu po prostu dobrze słucha wink. Ale czytałaś może ,,Kopciuszka" braci Grimm, kiedy to córkom, które nie mogły założyć pantofelka matka kazała jednej uciąć palce, a drugiej pięty, więc krew się z trzewiczka lała? Pamiętam, że mnie ten opis zniesmaczył, nawet kiedy nie byłam już małą dziewczynką.

Poniżej wklejam niewielki fragment tej baśni:

,,Następnego dnia z samego rana poszedł królewicz do ojca Kopciuszka i rzekł:
?Ta tylko zostanie moją żoną, na której nogę wejdzie ten trzewiczek.
Ucieszyły się obie siostry, gdyż miały bardzo ładne nogi. Starsza poszła zaraz z trzewiczkiem do komory, ażeby go przymierzyć; matka była przy tym. Ale trzewiczek był za mały i choć wciskały go z całej siły, na nogę nie wchodził...
Matka podała jej nóż i rzekła:
? Obetnij palec.
I tak, gdy zostaniesz królową, nie będziesz chodziła piechotą...
Córka odcięła palec, z trudem wcisnęła trzewiczek i z zaciśniętymi z bólu zębami wyszła do królewicza.
Ten przekonany, że to ona jest poszukiwaną dziewczyną, zabrał ją na konia, jako narzeczoną, i odjechał...
Droga do zamku królewskiego prowadziła koło grobu matki Kopciuszka, a tam na leszczynie siedziały dwa gołąbki i wołały:
Zawracaj koniczka!...
Krew płynie z trzewiczka!...
Trzewiczek za mały,
a prawdziwa narzeczona
w domu zostawiona!...
Królewicz spojrzał na nogę dziewczyny i zobaczył, że krew płynie... Natychmiast zawrócił konia, odwiózł fałszywą narzeczoną do domu i powiedział, że to nie ta, żeby druga przymierzyła trzewiczek.
Poszła druga do komory przymierzać trzewiczek, wcisnęła palce szczęśliwie, ale cóż, kiedy znów pięta nie wchodzi! Matka podała córce nóż i mówi:
? Utnij kawałek pięty.
I tak przecież masz być królową, to piechotą chodzić nie będziesz...
Dziewczyna obcięła kawałek pięty i z trudem wcisnęła nogę do trzewika; zacisnęła z bólu zęby i wyszła do królewicza.
Ten powitał ją jako narzeczoną, wsadził na koń i pojechali.
Gdy przejeżdżali obok leszczyny, dwa gołąbki na krzaku wołać zaczęły:
Zawracaj koniczka!...
Krew płynie z trzewiczka!...
Trzewiczek za mały,
a prawdziwa narzeczona
w domu zostawiona!...
Spojrzał królewicz na nogę, a tu krew płynie z trzewika, znacząc czerwoną plamę na białej pończoszce...
Zawrócił więc konia i odwiózł fałszywą narzeczoną do domu."

Brrrr... Okropna wersja ,,Kopciuszka", choć to przecież taka piękna baśń...

Edit: NinaLafairy, zdradzisz coś więcej na temat swojej baśni? smile

13

Odp: Bezpieczna brutalność

Opowiada o chlopcu i wiedzmie (z typu baba jaga), ktorzy przez pewien splot wydarzen sa zmuszeni razem cos zrobic. Wiedzma jest taka istota , ze mieso dzieci jest dla niej nie tylko jak narkotyk, ale moze ja wyleczyc, nawet jesli umiera. Koniec koncow chlopiec odetnie palec by ona mogla go zjesc i przezyc, ale to przy koncu historii.

14

Odp: Bezpieczna brutalność

Dziewczyny - która z was ma dzieci i testowała czytanie tych bardziej krwawych bajek???

Pamiętam jak mój syn ryczał i długo nie mógł zapomnieć o "Dziewczynce z zapałkami".

Z tego co słyszałam jest to jeden z przyjemniejszych sposobów przejścia na tamten świat, bo mózg wchodzi w stan halucynacji, pojawiają się miłe obrazy - często osoby, które zamarzły na śmierć mają uśmiech na twarzy.

15 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-09-17 22:35:16)

Odp: Bezpieczna brutalność

No tak, nie ma jak czytanie bezkrwawych baśni, gdzie wszystko jest piękne i w różowych kolorach a każda księżniczka znajduje swojego księcia na białym koniu big_smile

Mnie nie czytali baśni, tylko "Małego Bizona" tongue A krwi tam nie brakuje
(jakby ktoś nie kojarzył - to książka o jednym z plemion Indiańskich).

Moja córka baśni Andersena nie lubi(ła) -  zawsze się nudziła na nich, bardziej lubiła wierszyki i rymowanki, Zaczęłam jej czytać Muminki - też nie. Ale lubiła "Koralinę"  ale to dopiero gdzieś tak w wieku 6-7 lat - a to bardzo mroczna opowieść. No a tu czytać się nauczyła też wcześnie i się czytanie ksiązeczek skończyło, bo się sama nauczyła. Teraz ona mi czyta żeby polski szkolić smile

______
Dopiszę, że czytała mi go siostra dopóki się sama nie nauczyłam czytać - czyli do wieku ok 6 lat bo jak szłam do przedszkola to czytać juz umiałam. - Nauczyłam się właśnie na "Małym Bizonie" i tylko tę książkę czytałam - nie dlatego, że tak bardzo ją lubiłam, ale dlatego, ze to była jedyna książka w naszym domu big_smile kolejne książki poznałam dopiero po pójściu do szkoły i poznaniu biblioteki szkolnej tongue

______
A, nieeee... przepraszam - miałam jeszcze "Konika Garbuska" (jeszcze z ilustracjami Szancera) ale tę książkę znałam już na pamięć (do tej pory pamiętam fragmenty big_smile )  - ona też taka całkiem sielankowa chyba nie jest?....

16

Odp: Bezpieczna brutalność

Ja mam dziecko, córkę, i jakoś średnio mam ochotę czytać jej krwawe, bezsensowne historyjki. Po co?

I nie chodzi o białe konie i inne patataje w różowej mgiełce, tylko o... właśnie, o bezsens. Bo jaką korzyść będzie miała moja córka z tego, że poczytam jej o zabijanych kobietach, obcinanych częściach ciała i szykowanych do spalenia żywcem dzieciach?

Co innego pouczające historie o czyhających na dziecko w realnym życiu zagrożeniach, opowiedziane tak, by płynęła z nich jakaś nauka... Czytałam niedawno o fajnym spektaklu teatralnym, nie pamiętam dokładnie, chyba na podstawie "Czerwonego Kapturka": wilk czekał w lesie na małą dziewczynkę w celach... pedofilskich. Spektakl był interaktywny, dzieci wchodziły na scenę i uczyły się, jak reagować, gdy zaczepia je obcy człowiek. Świetny, moim zdaniem, pomysł!

17

Odp: Bezpieczna brutalność
Iceni napisał/a:

No tak, nie ma jak czytanie bezkrwawych baśni, gdzie wszystko jest piękne i w różowych kolorach a każda księżniczka znajduje swojego księcia na białym koniu big_smile

Ależ nie idźmy znowu ze skrajności w skrajność. Nikt tu nie mówi, że ma być różowo i cukierkowo, chodzi wyłącznie o sposób w jaki niektóre treści są przekazywane. Można przecież pobudzić dziecięcą  wyobraźnię, coś zawoalować, czegoś nie dopowiedzieć, a nie od razu pisać, że matka wyjęła nóż i kazała obciąć córce palce yikes. No strasznie to piękne i dla dziecka w sam raz - na miły, spokojny sen. W każdym razie dla mnie takie poczucie piękna jest co najmniej niezrozumiałe.

Mam ciotkę, ortodoksyjną katoliczkę, która na siłę mojemu małemu dziecku czytała ,,Stary Testament" w wersji dla dzieci, wersja prawie baśniowa, a tam strącanie do piekieł, gniew, strach, śmierć. Zabroniłam, a książka wylądowała na półce i już nigdy więcej nie została otworzona.

Mój syn ma dziś 16 lat, nie uważam, że przez brak krwawych baśni coś stracił. Czytałam mu sporo pouczających bajek i opowieści, często opowiadałam je z pamięci, dziś doskonale odróżnia dobro od zła, ma niezłą wrażliwość, całkiem sporo empatii i zrozumienia dla innych.

Tu naprawdę nie chodzi o to, aby dziecko zupełnie odciąć od brutalności świata, ale żeby samemu mu ją pokazywać? Po co? Jeszcze zdąży się napatrzeć i nasłuchać...

18 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-09-17 23:58:50)

Odp: Bezpieczna brutalność

Wszystko powinno być dostosowane do wieku i wrażliwości dziecka - jedne dzieci lubią Kubusia Puchatka  inne to nudzi. Nie widzę nic bezsensownego w Kopciuszku czy Dziewczynce z zapałkami ale oczywiście to nie jest lektura dla dwuletnich dzieci.

Nie pamiętam bajek braci Grimm zbyt dokładnie - właściwie jak teraz się nad tym zastanawiam, to raczej interesowały ją książeczki na podstawie bajek Disnejowskich  typu Król Lew, Mała Syrenka (choć to właściwie też  Andersen) Pocahontas itp - bo tam jest mnóstwo ładnych, kolorowych ilustracji o których można dużo opowiadać a nawet samemu tworzyć historyjki - i to tez była jedna z wieczornych zabaw - wymyślanie własnych historyjek.

Ale np w ucinaniu palców w Kopciuszku nie widzę nic okropnego - to akurat pretekst żeby dziecku wytłumaczyć, ze nie warto oszukiwać, ale niektórzy tak robią itd. Ważny jest chyba nie tylko sam proces czytania, ale i co się potem z czytanym tekstem robi - czy się dziecko wciąga w dyskusję, czy tylko odkłada książkę na półkę i się o tym zapomina. A jak się rozmawia to i obcięte palce i krew mogą się przydać.

Moja córka np uwielbiała usypiać tak w wieku 3-4 lat przy Iliadzie - pewnie niewiele z tego rozumiała, ale sam rytm czytania jej się podobał i jej się dobrze przy tym usypiało big_smile a na pewno jest to tekst dość krwawy - jednak nie zdarzyło się, żeby coś ją wystraszyło. Zresztą Pan Tadeusz w usypianiu też się sprawdzał.


Olinka napisał/a:

Ależ nie idźmy znowu ze skrajności w skrajność. Nikt tu nie mówi, że ma być różowo i cukierkowo, chodzi wyłącznie o sposób w jaki niektóre treści są przekazywane. Można przecież pobudzić dziecięcą  wyobraźnię, coś zawoalować, czegoś nie dopowiedzieć, a nie od razu pisać, że matka wyjęła nóż i kazała obciąć córce palce yikes. No strasznie to piękne i dla dziecka w sam raz - na miły, spokojny sen. W każdym razie dla mnie takie poczucie piękna jest co najmniej niezrozumiałe.

No dla mnie doszukiwanie się brutalności w Kopciuszku to już jest skrajność big_smile poza tym ta bajka ma wiele wersji - jak nie odpowiada brutalna wersja można wybrać łagodniejsza, z ilustracjami lub opowiedzieć samemu - albo poczekać rok czy dwa dłużej.

Z mojego punktu widzenia doszukiwanie się brutalności w "kopciuszku" jest jak kojarzenie Tinky-Winky z gejem big_smile nie można popadać w przesadę w druga stronę również  - Może zabronimy też oglądać Króla Lwa, bo się zwierzęta zagryzają, walczą na śmierć i życie, Shreka, bo Ciasteczkowi nogę urywają ?

Averyl napisał/a:

Dziewczyny - która z was ma dzieci i testowała czytanie tych bardziej krwawych bajek???

Pamiętam jak mój syn ryczał i długo nie mógł zapomnieć o "Dziewczynce z zapałkami".

Z tego co słyszałam jest to jeden z przyjemniejszych sposobów przejścia na tamten świat, bo mózg wchodzi w stan halucynacji, pojawiają się miłe obrazy - często osoby, które zamarzły na śmierć mają uśmiech na twarzy.

Z tego wynika ze to dobra lektura i odnosi pożądany skutek, trudno uczyć współczucia na "lajtowych" historyjkach. Płacz wydaje mi się w tym wypadku dobrą reakcją - nie chodzi o zmuszanie dziecka do płaczu, ale o wyrobienie pewnej wrażliwości - a do tego odrobinkę musi zaboleć.

Nie wyobrażam sobie zeby zabrać dzieciom tę opowieść.

19

Odp: Bezpieczna brutalność

A czy to nie jest tak ze kazdy rodzic zna swoje dziecko i wie co mu poczytac a co nie?

Nie wiem, mnie tam czytano krwawe basnie, ten cytat o kopciuszku to w sumie jedyna wersja jaka znam big_smile
Andersen, Grimm inni...fajni byli, psychiki mi to jakos specjalnie nie skrzywilo.
Ale na przyklad za cholere nie rozumiem fascynacji (juz na szczescie przeszlej) Pokemonami czy jakims innym japonskim bezsensem (zeby nie bylo...kocham mange ale dzieciom nie kazdy jej rodzaj bym polecala) gdzie sie dwie strony tluka, krwawia i ocieraja o smierc po 1500 razy w 15 minutowym odcinku?
Ale...to wybor rodzicow w jakim kierunku chca pokierowac swoje dziecko.

W kazdym razie nie sadze aby mocniejsze bajki jakos specjalnie krzywily psychike dzieci smile

20

Odp: Bezpieczna brutalność

Co do anime, ja rocznik 87 wychowałam się nie tylko na gumisiach i smerfach, ale także na anime z poloni 1. Wtedy ludzie nie byli na tyle zorientowani, że w Japonii, nie wszystkie bajki to bajki dla dzieci. zatem oglądałam i Gigiego, który molestował dziewczęta, gdyż miał fetysz białych majteczek. Oglądałam Tygrysią maskę, gdzie krew się lała strumieniami, oglądałam bajki o czarownicach, które były złe i okrutne i oglądałam sławetnego yattamana, gdzie Dronia w każdym odcinku świeciła gołym cycem. I jakoś jestem normalna, w miarę.

Moi rodzice, a dokładnie tata tylko raz się zdenerwował  związku z owymi bajkami. była taka anime "Bia- jakastam czarownica" W danym odcinku była jakaś rodzina, która miała psa bernardyna (pamiętam jak dziiś,a miałam jakieś 7-8 lat). Tego psa nie akceptował ojciec, czy matka, a dziecko bardzo go kochało, w ich domu był pożar i ten pies uratował owe dziecko, ale niestety umarł. Wyłam chyba z godzinę po tym odcinku, jak nie dłużej. Tata wtedy się wkurzył i poleciał tekst typu "W bajkach dla dzieci nie powinno być takich historii bo za bardzo to przeżywają" I rzeczywiście ja zawsze przeżywałam tylko krzywdę zwierząt i tak mam po dziś dzień (obecnie rozszerzyło się to jeszcze na krzywdę osób bezbronnych, nie potrafiących powiedzieć, o swoich problemach).

Czy ta bajka "zryła mi psychikę"? Tak, ale w pozytywnym sensie, kocham zwierzęta i zawsze będę im pomagać, a gdybym wiedziała, ze nie pójde do więzienia zatłukłabym każdego, kto je krzywdzi (tutaj może się odzywa Zorro, ewentualnie Tygrysia maska, gdzie walczyło się ze złoczyńcami). Tak, krwawe bajki są pożyteczne i tez mogą wiele nauczyć.

21

Odp: Bezpieczna brutalność
Nirvanka87 napisał/a:

Co do anime, ja rocznik 87 wychowałam się nie tylko na gumisiach i smerfach, ale także na anime z poloni 1. Wtedy ludzie nie byli na tyle zorientowani, że w Japonii, nie wszystkie bajki to bajki dla dzieci. zatem oglądałam i Gigiego, który molestował dziewczęta, gdyż miał fetysz białych majteczek. Oglądałam Tygrysią maskę, gdzie krew się lała strumieniami, oglądałam bajki o czarownicach, które były złe i okrutne i oglądałam sławetnego yattamana, gdzie Dronia w każdym odcinku świeciła gołym cycem. I jakoś jestem normalna, w miarę.
.

Buhahaha dzieki ze mi przypomnialas!! big_smile
Zapomnialam na smierc o tych kreskowkach big_smile
Ogladalam ale rzadko bo mi ze szkola kolidowalo ale byly fajne.

Ale widzisz juz np Ghost in the shell bym dzieciom nie polecila czy Princess Mononoke...

22 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-09-18 00:30:32)

Odp: Bezpieczna brutalność

Och, ja pamiętam jak mając 12 czy 13 lat uwielbiałam czytać Poego, albo A. Conan Doyla big_smile

Bo to raz spałam przy zapalonym świetle! No co prawda rozmawiamy o czytaniu dzieciom, a więc wieku lat kilku - myśle, ze pewne mroczne historie sa jak najbardziej dopuszczalne dla dzieci, którym się to podoba - pozwala opanowywać własne lęki. Na pewno nie każde dziecko polubi historie z dreszczykiem tak jak i nie kazdy dorosły uwielbia horrory - ale myślę, że tak, jak nie warto pozwalać na wszystko tak samo nie warto być nadgorliwym w chronieniu dziecka przed "okrutnym światem" ...


Jaguar napisał/a:

Buhahaha dzieki ze mi przypomnialas!! big_smile

A ja chyba za stara jestem n te bajki, bo nie kojarzę sad((

23

Odp: Bezpieczna brutalność
Iceni napisał/a:

A ja chyba za stara jestem n te bajki, bo nie kojarzę sad((

może kojarzysz
1. W królestwie kalendarza

2. Yattaman

3. Mój kochany - Gigi

4. Tygrysia maska

5. i najstarsza bajka- Generał Daimos- koleżanka z zerówki znała całą piosenkę na pamięć smile

24

Odp: Bezpieczna brutalność

Yattaman - tę nazwę kojarzę! [yay!]

25

Odp: Bezpieczna brutalność

ja wiem, że będę dzieciom pokazywać własnie te stare bajki na których ja się wychowałam, a nie jakąś pszczółkę mają w oczojebnych kolorach 3d

26

Odp: Bezpieczna brutalność
Olinka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

a Wam samym jakos zaszkodzil wilk pozerajacy babcie i Czerwonego Kapturka w pozniejszym rozwoju i postrzeganiu swiata? Bo mnie raczej nie. Tak samo wierzylam w tego wilka jak i w Swietego Mikolaja w kapciach taty:) O wiele gorsze od tych horrorow sa niektore japonskie kreskowki. O filmach Okila albo aktualnym programie WAWA - puszczanym PRZED Faktami, nawet nie wspomne. Wilk czy smok to maly pikus przy tych historiach.

Oczywiście, że nie. I nie mam na myśli baśni, w których ktoś kogoś zjada, bo jeśli są pięknie napisane, to jest w nich ukryty głębszy sens, nie wspominając, że się tekstu po prostu dobrze słucha wink. Ale czytałaś może ,,Kopciuszka" braci Grimm, kiedy to córkom, które nie mogły założyć pantofelka matka kazała jednej uciąć palce, a drugiej pięty, więc krew się z trzewiczka lała? Pamiętam, że mnie ten opis zniesmaczył, nawet kiedy nie byłam już małą dziewczynką.

Poniżej wklejam niewielki fragment tej baśni:

,,Następnego dnia z samego rana poszedł królewicz do ojca Kopciuszka i rzekł:
?Ta tylko zostanie moją żoną, na której nogę wejdzie ten trzewiczek.
Ucieszyły się obie siostry, gdyż miały bardzo ładne nogi. Starsza poszła zaraz z trzewiczkiem do komory, ażeby go przymierzyć; matka była przy tym. Ale trzewiczek był za mały i choć wciskały go z całej siły, na nogę nie wchodził...
Matka podała jej nóż i rzekła:
? Obetnij palec.
I tak, gdy zostaniesz królową, nie będziesz chodziła piechotą...
Córka odcięła palec, z trudem wcisnęła trzewiczek i z zaciśniętymi z bólu zębami wyszła do królewicza.
Ten przekonany, że to ona jest poszukiwaną dziewczyną, zabrał ją na konia, jako narzeczoną, i odjechał...
Droga do zamku królewskiego prowadziła koło grobu matki Kopciuszka, a tam na leszczynie siedziały dwa gołąbki i wołały:
Zawracaj koniczka!...
Krew płynie z trzewiczka!...
Trzewiczek za mały,
a prawdziwa narzeczona
w domu zostawiona!...
Królewicz spojrzał na nogę dziewczyny i zobaczył, że krew płynie... Natychmiast zawrócił konia, odwiózł fałszywą narzeczoną do domu i powiedział, że to nie ta, żeby druga przymierzyła trzewiczek.
Poszła druga do komory przymierzać trzewiczek, wcisnęła palce szczęśliwie, ale cóż, kiedy znów pięta nie wchodzi! Matka podała córce nóż i mówi:
? Utnij kawałek pięty.
I tak przecież masz być królową, to piechotą chodzić nie będziesz...
Dziewczyna obcięła kawałek pięty i z trudem wcisnęła nogę do trzewika; zacisnęła z bólu zęby i wyszła do królewicza.
Ten powitał ją jako narzeczoną, wsadził na koń i pojechali.
Gdy przejeżdżali obok leszczyny, dwa gołąbki na krzaku wołać zaczęły:
Zawracaj koniczka!...
Krew płynie z trzewiczka!...
Trzewiczek za mały,
a prawdziwa narzeczona
w domu zostawiona!...
Spojrzał królewicz na nogę, a tu krew płynie z trzewika, znacząc czerwoną plamę na białej pończoszce...
Zawrócił więc konia i odwiózł fałszywą narzeczoną do domu."

Brrrr... Okropna wersja ,,Kopciuszka", choć to przecież taka piękna baśń...

Edit: NinaLafairy, zdradzisz coś więcej na temat swojej baśni? smile

Przyznam szczerze, ze TEJ wersji Kopciuszka nigdy wczesniej nie czytalam ani nie slyszalam. Siostrzyczkom nogi nie wchodzily do trzewika i tyle, pozloscily sie ale niczego im nie obcinano. To jest oryginal tej basni czy jakas podrobka, tak jak z tym Krecikiem erotomanem, co to jego filmiki na You Tubie mozna poogladac. Pelne dosc niewybrednego slownictwa.

A swoja droga ogladalyscie moze wiadomosci na Polsacie czy tez w Faktach wczoraj, jak to rodzice w pewnej miejscowosci zazadali aby w szkole zabroniono przynoszenia workow, piornikow i innych przyborow z wizerunkiem Hello Kitty, Little Pony i tych wampirowatych laleczek (nie pamietam tytulu ale sa ostatnio modne). Powod - sa to symbole satanizmu:))) Komentarze redaktora rozbawily nas do lez:)) Little Pony jako ogier Szatana.
Czego to ludzie nie wymysla.

27

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:

A swoja droga ogladalyscie moze wiadomosci na Polsacie czy tez w Faktach wczoraj, jak to rodzice w pewnej miejscowosci zazadali aby w szkole zabroniono przynoszenia workow, piornikow i innych przyborow z wizerunkiem Hello Kitty, Little Pony i tych wampirowatych laleczek (nie pamietam tytulu ale sa ostatnio modne). Powod - sa to symbole satanizmu:))) Komentarze redaktora rozbawily nas do lez:)) Little Pony jako ogier Szatana.
Czego to ludzie nie wymysla.

Słyszałam tylko, że w kilku szkołach zabroniono, ale że z inicjatywy rodziców??? yikes Tego jeszcze nie grali big_smile
Gadamy o tym tu:
http://www.netkobiety.pl/t51069.html
i tu:
http://www.netkobiety.pl/t53838.html

28

Odp: Bezpieczna brutalność
BabaOsiadła napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A swoja droga ogladalyscie moze wiadomosci na Polsacie czy tez w Faktach wczoraj, jak to rodzice w pewnej miejscowosci zazadali aby w szkole zabroniono przynoszenia workow, piornikow i innych przyborow z wizerunkiem Hello Kitty, Little Pony i tych wampirowatych laleczek (nie pamietam tytulu ale sa ostatnio modne). Powod - sa to symbole satanizmu:))) Komentarze redaktora rozbawily nas do lez:)) Little Pony jako ogier Szatana.
Czego to ludzie nie wymysla.

Słyszałam tylko, że w kilku szkołach zabroniono, ale że z inicjatywy rodziców??? yikes Tego jeszcze nie grali big_smile
Gadamy o tym tu:
http://www.netkobiety.pl/t51069.html
i tu:
http://www.netkobiety.pl/t53838.html

Przepraszam, masz racje, to nie rodzice tylko jakis szalony Dyrektor. Tak to jest jak sie w polowie wiadomosci wpadnie i nie wszystko dokladnie uslyszy:) tak czy owak, glupota goni glupote.

29

Odp: Bezpieczna brutalność

Ufff. Myślałam, że była jakaś wiadomość, której ja nie usłyszałam, a w której faktycznie chodziło o rodziców i to by było... przerażające yikes

30

Odp: Bezpieczna brutalność
BabaOsiadła napisał/a:

Ufff. Myślałam, że była jakaś wiadomość, której ja nie usłyszałam, a w której faktycznie chodziło o rodziców i to by było... przerażające yikes

Tylko w tym programie wypowiadal sie tez jakis ksiadz, ktory doszukal sie powiazan Hello Kitty z satanizmem i obawiam sie, ze do niektorych rodzicow mogl z tym przeslaniem "trafic". Oby nie na wieksza skale:)

31

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Ufff. Myślałam, że była jakaś wiadomość, której ja nie usłyszałam, a w której faktycznie chodziło o rodziców i to by było... przerażające yikes

Tylko w tym programie wypowiadal sie tez jakis ksiadz, ktory doszukal sie powiazan Hello Kitty z satanizmem i obawiam sie, ze do niektorych rodzicow mogl z tym przeslaniem "trafic". Oby nie na wieksza skale:)

jest taki oszołom...na You Tube mozna go obejrzeć ks. Natanek...polecam jako dobrą rozrywkę...ale swoją drogą to jest przerażające, że tacy robią wodę z mózgu moherom!

32

Odp: Bezpieczna brutalność
Mussuka napisał/a:

Tylko w tym programie wypowiadal sie tez jakis ksiadz, ktory doszukal sie powiazan Hello Kitty z satanizmem i obawiam sie, ze do niektorych rodzicow mogl z tym przeslaniem "trafic". Oby nie na wieksza skale:)

Niedawno kupowałam córce wykładzinę dywanową do pokoju - były przeróżne kolory i wzory, wśród nich taka słodka, różowiutka w te koteczki z Hello Kitty, jako jedyna PRZECENIONA... Ja naprawdę mam wielką nadzieję, że to nie przez to, że nikt nie chciał jej kupić ze względu na bełkot oszołoma... yikes

33

Odp: Bezpieczna brutalność

Mussuko, niestety to jest właśnie oryginał ,,Kopciuszka" w wersji braci Grimm. Najpierw mama czytała mi inną, bardzo przyjemną i pozbawioną tych upiornych scen opowieść, a potem przytargała z biblioteki cały zbiór baśni Grimm. Poprzednią wersję uwielbiałam, ale niestety ta jest od niej daleka, przynajmniej w moim odczuciu. 

Tak, tak, słyszałam tę informację o zakazie przynoszenia gadżetów z Hello Kity i Pony. I tak sobie myślę - gdzie my żyjemy??? Poza tym warto zauważyć, że autorka wizerunku Hello Kity, Yuko Shimizu, projektantka firmy Sanrio, zupełnie inaczej tłumaczy brak u niej ust. W jej założeniu kotka miała być bowiem w takim nastroju, jak jej właściciel, czyli jeśli właściciel jest radosny, to ma widzieć w maskotce uśmiechniętego kotka, a jeśli ma zły nastrój, to i kotka ma wyglądać na przygnębioną. To tylko KK, zupełnie nie znając tematu, dorobił sobie do tego jakąś szatańską ideologię yikes.

34

Odp: Bezpieczna brutalność

ograniczanie się do grimm ile można tongue jakbym jeszcze raz przeczytał te baśnie to sam bym zwariował wink Ciekawą alternatywą są baśnie celtyckie, chińskie, irlandzkie, baśnie morskie... ostatnio mój młody uwielbia bajki o strzygach i innych mamonach i według niego grimm są dla dziewczyn i dzieci wink

Ale faktycznie to chyba ważny element rozwoju... zwłaszcza, że takie baśnie można czytać w kilku językach smile))

35

Odp: Bezpieczna brutalność
Jaguar napisał/a:

A czy to nie jest tak ze kazdy rodzic zna swoje dziecko i wie co mu poczytac a co nie?

Nie wiem, mnie tam czytano krwawe basnie, ten cytat o kopciuszku to w sumie jedyna wersja jaka znam big_smile
Andersen, Grimm inni...fajni byli, psychiki mi to jakos specjalnie nie skrzywilo.
Ale na przyklad za cholere nie rozumiem fascynacji (juz na szczescie przeszlej) Pokemonami czy jakims innym japonskim bezsensem (zeby nie bylo...kocham mange ale dzieciom nie kazdy jej rodzaj bym polecala) gdzie sie dwie strony tluka, krwawia i ocieraja o smierc po 1500 razy w 15 minutowym odcinku?
Ale...to wybor rodzicow w jakim kierunku chca pokierowac swoje dziecko.

W kazdym razie nie sadze aby mocniejsze bajki jakos specjalnie krzywily psychike dzieci smile

Fakt manga jak i anime mogą być super ale zdarzają się badziewia, nie pisząc już o amerykańskich bzdetach.

36

Odp: Bezpieczna brutalność

Jak mam dobrze zachowywać się skoro, gdy byłam mała, to oglądałam:
Tarzana, który chodził pół nago,
Kopciuszek wracał o 12.00 w nocy,
Pinokio kłamał,
Aladyn był złodziejem,
Batman jeździł 320 km/h,
Królewna Śnieżka mieszkała z 7 chłopakami,
a Pacman, w którego grałam biegał po ciemnej Sali i jadł kolorowe pigułki, od których dostawał energii. To nie moja wina, to wszystko przez te bajki
tongue

37

Odp: Bezpieczna brutalność

Ja przede wszystkim uczę dzieci oddzielać rzeczywistość od filmowej, animowanej i literackiej fikcji.

38

Odp: Bezpieczna brutalność

ja czytam baśnie mojemu 6-latkowi.
Mamy fajną książkę "Bajki dla chłopców"  Zna historie braci Grimm, Andersena.. wiersze Brzechwy, Tuwima.. zna również polskie baśnie i legendy... Jest bardzo wrażliwy,ale jest też roztropny i potrafi odróżnić fikcję od rzeczywistości.
Mój synek potrafi ładnie czytać i sam chętnie sięga po "encyklopedię zwierząt dla dzieci", czy wiersze,.. lub książki /gazety o tematyce motoryzacyjnej,.
Ale  baśnie są zarezerwowane dla mamy.. A to dlatego, że później sobie chwilkę gawędzimy o tym, co przed chwilą w wyobraźni przeżyliśmy. Myślę, że właśnie to mu dużo pomaga w "strawieniu" nawet okrutniejszej baśni,
Świat nie jest tylko biały i nie zawsze następuje happy end. Mój synek o tym wie, rozumie, że nie zawsze jest kolorowo.  Że czasem zdarzają się rzeczy przykre, bo tak wygląda i smakuje życie. I dlatego jest tak ciekawe, niejednostajne,a przez to bogate.
Myślę, że baśnie nie szkodzą mojemu dziecku, nie biorę ich przez pryzmat matki-wilczycy chcącej dziecko ochronić przed  złym światem poprzez izolację od tych brzydkich, niemiłych rzeczy. Baśnie raczej pomagają mojemu dziecku oswoić się z trudnymi tematami i z życiem.

Prawdą jest jednak to, że nie czytałam  baśni gdy był młodszy- czytałam ładne, edukacyjne książeczki i ładne, pouczające bajki. Bo bardzo brał wtedy do siebie wszystko.

Każda mama czyta wg swojego dziecka, jeśli interesujemy się rozwojem, znamy własne dziecko, wiemy, co mu pomoże,a co może zaszkodzić.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bezpieczna brutalność

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026