Chcę złożyć podanie o przedłużenie tego terminu, o max 2 tygodnie. Moja promotorka kilka dni temu skończyła swój urlop. A ja się rozchorowałam, od kilku tygodni chorowałam, leczyłam się, ale nic mi nie pomagało, nawet antybiotyki, w końcu dorobiłam się zapalenia płuc
I od wczoraj jestem na silnych antybiotykach, 10 dni. Gorączkuję, wszystko mnie boli, kaszle jak szalona, wymiotuję, kłuje mnie w klatce piersiowej, bolą mnie żebra od kaszlu, mam problem z położeniem się i wstaniem
i praktycznie każdej nocy budzę się jakieś 5 razy. Do 19 września mam czas na złożenie pracy, a w takim stanie będzie mi ciężko
Ani nigdzie nie pojadę w takim stanie i ciężko mi pisać, skupić się. Ktoś z Was może się orientuje jak to jest z przedłużaniem terminu? Czy mam szanse? Nie chcę brać powtarzania, bo to 340zł. W normalnej sytuacji oddałabym spokojnie tę pracę, zaczęłam już czwarty ostatni rozdział ![]()
Podobne tematy
Z tego co wiem, to spokojnie możesz złożyć podanie o przedłużenie, np do 30 września. U mnie na uczelni jest tak, że jak się nie wyrobię do 30 to mogę przynieść pracę do około 2 tygodni później bez konsekwencji, pisania kolejnego podania. A jeśli tyle czasu nie wystarczy to mogę przedłużyć np do listopada.
Musisz zadzwonić do swojego dziekanatu i się dopytać jak to u Ciebie dokładnie wygląda. Najlepiej jakbyś porozmawiała z samym dziekanem.
Z tego co wiem, to spokojnie możesz złożyć podanie o przedłużenie, np do 30 września. U mnie na uczelni jest tak, że jak się nie wyrobię do 30 to mogę przynieść pracę do około 2 tygodni później bez konsekwencji, pisania kolejnego podania. A jeśli tyle czasu nie wystarczy to mogę przedłużyć np do listopada.
Musisz zadzwonić do swojego dziekanatu i się dopytać jak to u Ciebie dokładnie wygląda. Najlepiej jakbyś porozmawiała z samym dziekanem.
No niestety, moja promotorka dzwoniła do dziekanatu i tylko powtarzanie seminariów
Masakra. "Bo miałam na to całe wakacje". Ale to że promotorka była na 2 miesięcznym urlopie nikogo nie obchodzi. Eh ![]()
To kiepsko :-( U mnie podchodzą do tego z większą wyrozumiałością. I szczerze mówiąc dziwi mnie to, że oddanie pracy jest równoznaczne z zaliczeniem seminarium. U mnie oddanie pracy nie jest powiązane tak bezpośrednio z absolutorium. Przecież można ukończyć studia i się nie bronić na przykład. A tu wychodzi na to, że Ty tak nie możesz...
5 2013-09-11 19:06:41 Ostatnio edytowany przez kate1234 (2013-09-11 19:07:13)
To kiepsko :-( U mnie podchodzą do tego z większą wyrozumiałością. I szczerze mówiąc dziwi mnie to, że oddanie pracy jest równoznaczne z zaliczeniem seminarium. U mnie oddanie pracy nie jest powiązane tak bezpośrednio z absolutorium. Przecież można ukończyć studia i się nie bronić na przykład. A tu wychodzi na to, że Ty tak nie możesz...
Tylko kasa i kasa się liczy. Dla przykładu, u nas na uczelni za spóźnienie się w oddaniu książki z czytelni, liczą 2zł od każdej godziny. Spóźnisz się parę minut już wołają o 2zł
A we wtorek byłam oddać książkę na innej uczelni cały dzień po terminie, więc kilkanaście złotych powinnam zapłacić. Pani się zapytała czemu nie oddałam wcześniej, wytłumaczyłam że chora jestem, że cały dzień spędziłam w przychodniach na badaniach itp. I ot tak anulowała mi karę i jeszcze życzyła szybkiego powrotu do zdrowia xd Na mojej uczelni by to nie przeszło never never!
Masakra! U mnie jest jakoś normalniej, w bibliotece dopiero po 3 dniach zaczynają naliczać karę i to nie jakąś straszną.
Ty się dziewczyno broń jak najszybciej i stamtąd uciekaj! :-)