netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Samotna w związku!

14 odpowiedzi2 586 wyświetleńzałożony przez imagine, 06.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotna w związku!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Samotna w związku!

Witam, mam na imię Natalia i od ponad 8 lat jestem w stałym związku. Od roku mieszkamy razem. W czerwcu zaręczyliśmy się, a obecnie jesteśmy na etapie starania się o kredyt na budowę mieszkania. Wszystko brzmi pięknie, gdyby nie fakt że ja każdego dnia zastanawiam się co ja  jeszcze robie z tym człowiekiem. Mój partner jest bardzo humorzastym i nerwowym człowiekiem. Uwielbiam go, kiedy ma dobry humor, ale to niestety zdarza się co raz rzadziej. Co raz częściej chodzi nadąsany, obrażony i wściekły na cały świat, a wtedy jest dla mnie bardzo chamski i niemiły. Od kilku miesięcy, on pracuje w innym mieście i tylko na weekedny przyjeżdża do domu. Miałam nadzieje, że dzięki temu zatęsknimy za sobą i oboje nie będziemy mogli się doczekać weekendu, kiedy znow się zobaczymy. Niestety, jest zupełnie inaczej. Czasem nie zdąży przekroczyć progu domu, a już się kłócimy i to na prawdę w większości przypadków nie jest moja wina. Wiem, że każdy zawsze póbuje zwalić winę na drugą osobę, ale w tym przypadku jest tak jak pisze. Ja mam dość życia w ciągłym stresie, dość mam kłotni, chciałabym być w normalnym spokojnym związku. Wypróbowałam już tysiące sposobów, na jego zachowania, ale żaden nie przyniósł zamierzonego efektu. Dziś identyczna sytuacja. Miałam dziś wolny dzień i bardzo milo go spędziłam. Cieszyłam się że przyjedzie, mieliśmy fajne plany na weekend. Niestety już na samym wejściu zaczął się na mnie wściekać o byle gówna - o to  "gdzie są kluczyki od garażu" " że nie ma nic na kolacje" mimo iż dzowniąc do mnie dzisiaj mówił żebym nic nie robiła bo wróci późno i zje coś po drodze itp. W mgnieniu oka, mój humor z dobrego spadł na "kurwa, niech on już wraca tam skąd przyjechał" Przy tym wszystkim on na prawde jest bardzo niemiły dla mnie wręcz chamski, a ja niczym nie zasłużyłam sobie na takie zachowanie. Czy ja na prawde nie zasługujem na normalne tratowanie. Kocham go, ale zaczynam go coraz bardziej nie lubic. Z jednej strony chciałabym być z nim i z nim spędzić resztę życia, ale z drugiej strony jest mi strasznie źle. Czuje że utknęłam w miejscu. Z jednej strony wiem, że powinnam odejść ,ten facet nie jest mnie wart, ja zasługuję na kogoś lepszego. Z drugiej strony wiem, że nie mam na to siły. Jestem bardzo wrażliwą osobą, łatwo też wszystko wybaczam i zapominam co niestety bardzo utrudnia całą sprawę. Minie godzina, dwie jemu przechodzi zły humor, wtedy przychodzi do mnie probuje się przutulić załagodzić sytuacje, a ja szybko wybaczam. 
Jezu jak ja nienawdzię siebie za tą niemoc, każdego dnia patrze w lustro i patrze na siebe ze złością że nie robie nic ze swoim zżyciem. Czuje że je przegram i gdy będę mieć 30-40 kilka lat (obecnie mam 26)zacznę ząłowac że niczego nie zrobiłam.
Przepraszam, za to użalanie się nad sobą ale potrzebowałam wyzucic to z siebie. Niestety nie mam nikogo, z kim mogłabym o tym porozmawiać.

Mój narzeczony właśnie siedzi obok mnie i znów ma tysiące pretensji do mnie, a ja marzę tylko o tym żeby zniknąć !!!

2

Odp: Samotna w związku!

To odejdź od niego!
Co cię trzyma?

3

Odp: Samotna w związku!

Od razu widać, że w taki sposób odpowiedzieć może tylko facet... W sumie to nic mnie nie trzyma, przecież co to jest 8 lat związku od 18-26 roku życia, czyli generalnie pół mojego życa. Z dnia na dzień spakuje walizki i odejdę, bo to przecież takie proste!

4

Odp: Samotna w związku!
imagine napisał/a:

Mój narzeczony właśnie siedzi obok mnie i znów ma tysiące pretensji do mnie, a ja marzę tylko o tym żeby zniknąć !!!

Zamień marzenia w rzeczywistość.
Czy przez resztę życia chesz być "chłopcem do bicia"?  Tak sobie właśnie tę resztę życia wyobrażasz, że najpierw "lanie", a potem może Cię przytuli? Nie masz siły odejść, a zamierzasz mieć siłę na takie traktowanie, przez resztę życia? Chcesz przez resztę życia huśtać się na jego huśtawce nastrojów?

Zbierz siły i zawalcz o samą siebie.

5

Odp: Samotna w związku!

Chcesz przez resztę życia huśtać się na jego huśtawce nastrojów?

Dobrze to ujęłaś! Wiem, że tak powinnam zrobić ale wspomnienia, strach przed nieznanym i mój durny charakter, to że szybko wybaczam, odsuwają mnie przed tym. Dziś powiem sobie dość, nie chce tak życ i odejdę, a za kilka dnia zaczne się zastanawiać dlaczego odeszłam. Niepotrafie trzymać w sobie złości i wiem, że jutro będzie mi żal.

6

Odp: Samotna w związku!
imagine napisał/a:

Chcesz przez resztę życia huśtać się na jego huśtawce nastrojów?

Dobrze to ujęłaś! Wiem, że tak powinnam zrobić ale wspomnienia, strach przed nieznanym i mój durny charakter, to że szybko wybaczam, odsuwają mnie przed tym. Dziś powiem sobie dość, nie chce tak życ i odejdę, a za kilka dnia zaczne się zastanawiać dlaczego odeszłam. Niepotrafie trzymać w sobie złości i wiem, że jutro będzie mi żal.

Mojego męża poznałam dopiero po ślubie. Wiem, że dziwnie to zabrzmiało, ale dwa lata chodzenia, to motylki i staranie się by dobrze wypaść. Tak więc zaczęłam poznawać go dopiero po ślubie i czar prysł bardzo szybko.
Miałam taką hustwkę nastrojów. Więc starałam się go uszczęśliwiać jak mogłam, żeby tylko było dobrze.  Najpierw się myśli, że dziecko coś zmieni. Zmienia na chwilę.
Wiele razy myślałam o rozwodzie, ale nie miałam odwagi - mała  miejscowośc, co pwiedzą ludzie.
Mąż zmieił się po wypadku. Myślałam że już na zawsze.
Całkiem niedawno mieliśmy dwa może trzy trudne lata i znowu mężowska huśtawka nastrojów. U mnie niema wyzwisk i obelg, ale i bez nich te humory wcale nie są lekkie.
Dlatego wiem jak się z tym źle czujesz.
Kiedy ja wychodziłam za mąż, tzw. "kocia łapa" dziś luźny związek były nie do pomyślenia - a szkoda.
Wiem jak trudno jst odejść, uczucia, siła przyzwyczajenia, fajne wspomnienia, bo przecież są i takie.
Tylko, czy warto dla tych wspomnień garści męczyć się przez resztę życia?

7

Odp: Samotna w związku!

A czy próbowałaś z nim o tym rozmawiać?
Spróbuj postawić warunek- zmiana albo odchodzisz.
Jestem ciekawa co zrobi w takiej sytuacji...
Odejście nie jest proste, zwłaszcza po tylu latach.

8

Odp: Samotna w związku!

W pełni się zgadzam z Remim...a jestem kobietą...odejdź i to jest proste teraz, kiedy nie macie dzieci...wspólnych zobowiązań...potem to już nie będzie takie proste...a ból, żal, przykrość czy obawa przy rozstaniu to normalność...on się nie zmieni...to Twoja decyzja, Twoje życie...ale jeśli już teraz czujesz, że nie tak wyobrażałaś sobie życie u boku swojego partnera to nie licz, że za kilka lat będzie lepiej...

9

Odp: Samotna w związku!

Pamiętaj to co łączy Cię z nim teraz to jedynie przyzwyczajenie.. Łatwo je pokonasz smile Z chwilą kiedy zaczynasz zastanawiać się czy kochasz.. już dawno przestałaś..

10

Odp: Samotna w związku!
Mirra napisał/a:

Z chwilą kiedy zaczynasz zastanawiać się czy kochasz.. już dawno przestałaś..

z czego to cytat? Już go słyszałam z ust koleżanki i siedzi mi strasznie w głowie...

imagine - wysłałam Ci maila

11 Ostatnio edytowany przez Mirra (2013-09-08 15:35:39)

Odp: Samotna w związku!
silkytouch napisał/a:
Mirra napisał/a:

Z chwilą kiedy zaczynasz zastanawiać się czy kochasz.. już dawno przestałaś..

z czego to cytat? Już go słyszałam z ust koleżanki i siedzi mi strasznie w głowie...

Cień wiatru- autorem jest Carlos Ruíz Zafón

12

Odp: Samotna w związku!

Chyba Natalie tak mają. Tez mam na imię Natalia i jestem w związku od 5 lat. Nie mieszkamy,nie jestesmy zaręczeni,facet nie mysli o wspólnej przyszlosci tylko o realizowaniu siebie. Jest okropnie humorzasty i nerwowy. Tez go uwielbiam jak ma dobry nastrój,jednakże to się zdarza tak rzadko,że cały jego zachowanie i  kłotnie o pierdoły i jego chłód wobec mnie tylko odpychaja coraz bardziej od jego osoby.Nawet  ostatnio nie potrafi jednego smsa dziennie napisać. Wiem,że powinnam odejsc ale tez jestem wrażliwa i nie wiem czy dlugo wytrzymam bo za kazdym razem jak sie klocimy obwiniam siebie i calą winę zwalam na siebie

13

Odp: Samotna w związku!

Jestem juz w zwiazku 36 lat i gdy przeczytałam Twoją historie, to tak jakbym widziała siebie. Kochana ja tez jestem osoba wrazliwą mimo swojego wieku,i bylam osobą latwowierną, szybko wybaczałam , łudziłam sie że zachowanie męza ulegnie zmianie , lecz niestety nie uległo.
Obecnie jestem w sytuacji bez wyjscia, bo mając 60 lat  co mam zrobić?,mam zaczynac od nowa?, mam odejść od męza?, i gdzie pójść?Gdy moj syn brał slub dowiedziałąm się po raz pierwszy o zdradzie mojego męza,póżniej okazało sie ze tych zdrad było więcej, a były one o dziwo wtedy , gdy ja byłam młoda, ładna i zgrabna. Wniosek jest jeden : mąz mnie po prostu nie kochał, byl ze mną , bo tak było wygodnie.W tej chwili nasze małzeństwo to porazka . Ja juz nie moge wytrzymac z tym człowiekiem pod jednym dachem. On mnie nie szanuje. olewa, ignoruje, lekcewazy. Robi to na co sam ma ochote.Ja mam sprzatac i mu usługiwac.Dreczy mnie psychicznie powtarzając każdemu , ze jestem glupia i zazdrosna i swoje chamskie zachowanie w stosunku do mnie w ten sposob tłumaczy.Czasami jak juz n ie mem siły na nic usiąde i myślę , ze moze faktycznie jestem głupia i zazdrosna.?Ale gdybym była głupia to nie pracowałabym 39 lat jako nauczycielka , bo chyba tak długo głupoty nie da rady ukryć.Moim marzeniem jest znależć osobę, której mogłabym się zwierzyć z mojego nieszczęśliwego życia i odejść od tego człowieka, który spowodował u mnie to, że nie potrafie sie uśmiechnąć, że zrobiłąm się nerwowa, że miłośc w sobie zamieniłam na nienawiść.Moj błąd polega na tym, ze powinnam odejść od tego człowieka duzo, duzo wcześniej.

14

Odp: Samotna w związku!

Maria53, czytałam Twojego posta i od razu pomyślałam o swojej mamie...jest 2 lata młodsza od Ciebie smile Mój ojciec jest typem gburowatym, lubi (delikatnie mówiąc) wypić...jak jest trzeźwy to nie można z nim wytrzymać - jest tak nieprzyjemny, nerwowy gburowaty, od kąd pamiętam to taki był (mama mówi, że kiedyś był inny) a jak jest pijany też nie można z nim wytrzymać - awanturuje sie i w ogóle jak to pijani ludzie...mama nigdy nie miała nic do powiedzenia, liczyło się to co zdecydował ojciec...mama nawet filmu w telewizji nie mogła oglądnąć bo ojciec tylko mógł oglądać to co on chciał i koniec. Jak był trzeźwy to mama robiła wszystko, żeby tylko go czymś czasem nie zdenerwować...już jako dziecko zastanawiałam się dlaczego mama z nim jest, dlaczego nie zostawi go, nie zabierze nas (mnie i moje rodzeństwo) i po prostu nie odejdzie od niego. Jak straszyła go rozwodem to ja wtedy się cieszyłam, że może faktycznie odejdzie i będziemy mieć spokój...oczywiście rozwodu nie mają do tej pory, też są po ślubie trzydzieści kilka lat...
Teraz wiem, że moja mama po prostu boi się zostać sama bez niego, ciężko jest poznać kogoś nowego, zwłaszcza tu gdzie mieszkamy i choćby nie wiem co mama będzie mu wszystko wybaczała...często, bardzo często mówi, że ma go serdecznie dość, często płacze, mówi, że się od niego wyprowadzi ale wiadomo, że to tylko słowa...
Staram się ją wspierać, mówię, że zawsze może do nas się wprowadzić mimo, że mam dzieci i niewielkie mieszkanie ale mojej mamie zawsze pomogę, tylko ciężko komuś pomóc jeśli on sam nie chce...

Droga autorko tego wątku, wiem, że jest Ci bardzo ciężko ale jesteś młoda i nie pozwól żeby ten człowiek zniszczył resztę Twojego życia sad zrób coś dla siebie i tylko dla siebie, walcz o swoje szczęście bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi!!!

Masz rację - nie zaslugujesz na takie życie więc je zmień, na początku pewnie będzie Ci ciężko, ale na pewno nie tak jak z tym człowiekiem...

Nikomu nie pozwól rujnować swojego życia bo zasługujesz a to, żeby być szczęśliwą  i zadowoloną z tego życia smile

Pozdrawiam i zyczę siły!!!

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotna w związku!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026