Hej dziewczyny mam bardzo duze problemy ze swoim facetem mieszkamy juz ze soba rok znamy sie juz od 7 lat przynajmniej w zwiazku jestesmy rowniez nie wiele ponad rok . Poruszam czasem temat slubu zreszta dla niego bardzo niewygodny czasem mowi ze mysli o tym i sam by chcial itd czasem ze jestesmy ze soba za krotko zeby o tym mowic .
Wczoraj uslyszalam ze nie jest mnie pewien , ze kocha mnie ale to ze pojawiaja sie watpliwosci to normalne . wedlug mnie nie jest normalne ale czy to moje odczucie tylko czy poprostu mam myslec ze mnie nie kocha sama juz nie wiem co z tym zrobic jest ostatnio bardzo napeta sytuacja miedzy nami ale to akurat nie skladalo sie jeszcze do tych wszystkich problemow jakie z nim mam .
Myśle o odejsciu coraz czesciej ale nie dlatego ze go nie kocham tylko przez to ze czuje sie juz bez radna . ostatnio bardzo sie zmienil widze ze sie stara i to dzieki waszym rada . Przez ostatni czas robi wszystko zebym byla zadowolona nie ujol mi niczym do wczoraj wyszlismy do zoo potem do znajomych i wieczorem poszlismy na miasto przyznam ze sie upilismy wlasnie w tedy uslyszalam to ze ma watpliwosc .
Jakoś to zlekcewarzylam troche powiedzialam ze ja tez coraz wieksze po tym co robil wczesniej czyli brak szacunku do mnie przejawiajacy sie w rozny sposob.
Besposrednio nigdy mnie nie nazwal idiotka czy w jakis inny sposob mnie nie obrazal .
Wczoraj po powrocie do domu bylam skonana wrocilismy w sumie to dzis o 4 rano chcial sie kochac ja nie byl bardzo natretny i powiedzialm mu zeby przestal a on dalej mowilam ze nie mam ochoty. w koncu powiedzialam ze -jesli chce seksu na zawolanie to niech idzie do burdelu . ona zapytal po co ja powiedzialam zeby szedl do pani ktora spelni jego zachcianki na zawolanie za troche gotowki - tylko jego odpowiedz mnie zaskoczyla zapytal czy do takiej jak JA .
Cios w brzuch i totalny nokaut dla mnie . Odrazu mowie ze jestem niezalezna finansowo nigdy go nie zdradzilam nie dostaje od niego prezentow wiec z kad to wziol!! i to jest moj 2 partner w sypialni wczesniej sypialam tylko z facetetem z ktorym bylam 5 lat .poczulam sie fatalnie i gorzej wyszlam z domu wrocilam za jakis czas bo nie wiedzialm gdzie moge nawet isc
niestety nie mam nikogo innego tylko to mieszkanie . ktore wynajmujemy razem . po powrocie do domu on nawet nie pamietal co mi powiedzial pytal kilka razy bo nie wiedzial przepraszal ale nie wiedzial za co .
Kilka dni temu rozmawialismy o tym ze nie ma juz kolejnych szans ze albo sie zmieni od dzis na zawsze albo nie ma co marnowac na to czasu i zmienil sie ale to co uslyszalam mam metlik w glowie naprawde prosze doradzcie cos.
szczerze nie chcialabym odejsc po 1 nie mam do kad po 2 widze to ze on zaczol walczyc z soba dla mnie i mam jaks nadzieje ze mu sie uda bo narazie sie udaje .
POwiedzialam mu dzis przesz telefon co od niego uslyszalam nie chial w to uwierzyc ale ciagle przeprasza i mowi ze przegiol i ze teraz to chyba nie bd chcial nawet z nim rozmawiac ze boi sie ze odejde . Mamy rozmawiac po powrocie z pracy co powinnam zrobic wiem ze nie odejmiecie za mnie decyzjii ale moze chociaz nakierujecie mnie troche .