netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Toksyczny chłopak.

8 odpowiedzi7 010 wyświetleńzałożony przez oliwia1921, 26.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Toksyczny chłopak.

Cześć! Pomóżcie, nie wiem co mam zrobić, już nawet nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Ale zacznę od początku.
Jestem z moim chłopakiem 2 lata, nie ma dnia żebyśmy się nie kłócili, a jak się zdarzy to już chyba jakieś święto.. Zwykle kłócimy się o jakieś głupstwa które pewnie w innym związku nie miałyby nawet znaczenia a u nas wywołują prawdziwą burze. Na pewno w dużym stopniu spowodowane to jest moją zazdrością. Mój chłopak to taki typ, który bardzo lubi oglądać się za innymi dziewczynami, rozmawiać o nich z kolegami przy mnie i mówić nawet mi o innych co mnie bardzo denerwuje. On dobrze o tym wie, ale nic sobie z tego nie robi a nawet więcej: robi to specjalnie. Kiedy się pokłócimy nawet z jego winy nigdy nie przeprosi, zawsze to ja muszę wyciągać pierwsza rękę, on nigdy tego nie zrobił, czasami nawet odrzuca moje przeprosiny. Nawet kiedy jest mi smutno, nawet mnie nie przytuli, tak jakbym była mu obojętna. Kiedy płacze nic sobie z tego nie robi. Tak jakby nic się nie działo. A najgorsze jest to, że wyzywa mnie- niby w żartach tylko mi nie podobają się takie żarty. POMÓŻCIE MI DZIEWCZYNY! CO JA MAM ZROBIĆ. KOCHAM GO NAD ŻYCIE, to mój pierwszy poważny chłopak i moja rodzina także go zaakceptowała i bardzo go lubią..

2 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-08-26 10:41:19)

Odp: Toksyczny chłopak.

Jeżeli bardzo go kochasz i bardzo Ci na nim zależy to myślę, że jedyną metodą jest przestać reagować na jego zagrywki. Sama mówisz , ze robi to specjalnie, on przyzwyczaił się , że Ty na to reagujesz, jest pewny Ciebie i Twojego uczucia, a niestety niektórzy lubią to wykorzystywać. Natura facetów woli zdobywać. On znowu poczuję, że musi Cię zdobywać kiedy przestaniesz reagować, ale nie na zasadzie obrażonej miny, czy płaczu. Po prostu uzbrój się w anielską cierpliwość, zbierz wszystkie swoje siły, że przy nim nie pokazać, że reagujesz, nie pokazać zazdrości. Myślę, że wtedy on poczuję się zdezorientowany i zacznie znów czuć , że musi się starać, że nie ma sensu robić Ci na złość skoro i tak Ty nic sobie z tego nie robisz:) Spróbuj:) polecam książkę " Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" myślę , że kilka rad możesz stamtąd zaczerpnąć:)Po prostu troszeczkę go olej, chociażby pozornie, bo widać , że jest za pewny Twojego uczucia.

3

Odp: Toksyczny chłopak.

rzadko się zdaza zeby pierwsza milosc byla tą jedyną, wiec nie  mysl tak o tym .  bądź gotowa na inne rozwiazania.

4 Ostatnio edytowany przez inmortal (2013-08-30 22:45:33)

Odp: Toksyczny chłopak.
oliwia1921 napisał/a:

Cześć! Pomóżcie, nie wiem co mam zrobić, już nawet nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Ale zacznę od początku.
Jestem z moim chłopakiem 2 lata, nie ma dnia żebyśmy się nie kłócili, a jak się zdarzy to już chyba jakieś święto.. Zwykle kłócimy się o jakieś głupstwa które pewnie w innym związku nie miałyby nawet znaczenia a u nas wywołują prawdziwą burze. Na pewno w dużym stopniu spowodowane to jest moją zazdrością. Mój chłopak to taki typ, który bardzo lubi oglądać się za innymi dziewczynami, rozmawiać o nich z kolegami przy mnie i mówić nawet mi o innych co mnie bardzo denerwuje. On dobrze o tym wie, ale nic sobie z tego nie robi a nawet więcej: robi to specjalnie. Kiedy się pokłócimy nawet z jego winy nigdy nie przeprosi, zawsze to ja muszę wyciągać pierwsza rękę, on nigdy tego nie zrobił, czasami nawet odrzuca moje przeprosiny. Nawet kiedy jest mi smutno, nawet mnie nie przytuli, tak jakbym była mu obojętna. Kiedy płacze nic sobie z tego nie robi. Tak jakby nic się nie działo. A najgorsze jest to, że wyzywa mnie- niby w żartach tylko mi nie podobają się takie żarty. POMÓŻCIE MI DZIEWCZYNY! CO JA MAM ZROBIĆ. KOCHAM GO NAD ŻYCIE, to mój pierwszy poważny chłopak i moja rodzina także go zaakceptowała i bardzo go lubią..

Skoro to "taki typ" (określiłaś tak osobę którą kochasz) to jak możesz z nim być? Zasłaniasz się tym, że jest pierwszy i lubi go Twoja rodzina. To nie ona z nim jest i nie ona się z nim kłóci, ale Ty. Osoba, która kocha nie robi na złość, nie denerwuje, potrafi ustąpić i nie prowokuje. On nie spełnia żadnego warunku. Więc za co go kochasz? Nie kochasz. Jesteś zauroczona, a on się Tobą bawi. Im dłużej z nim będziesz tym bardziej będzie bolało rozstanie. Ty jako dziewczyna go przepraszasz pierwsza. Aż mną wstrząsnęło, gdy to przeczytałam. Jest obojętny na Twoje łzy. W tym momencie miałam ochotę go walnąć. Jeśli kobieta płacze przez faceta przestaje on być facetem. Przynajmniej dla niej. On na Ciebie nie zasługuje. Obudź się dziewczyno jak najszybciej, bo marnujesz czas. Źle ulokowałaś uczucia ze swego białego serduszka.

5 Ostatnio edytowany przez bags (2013-09-01 04:36:29)

Odp: Toksyczny chłopak.

Witaj...
Zacznę od tego, że

oliwia1921 napisał/a:

Na pewno w dużym stopniu spowodowane to jest moją zazdrością.

A zazdrość to cień miłości, a im więcej cienia tym mniej światła. Taka bardzo wymowna kwestia w Twoim wypadku, raczej mało znacząca odnośnie reszty.

oliwia1921 napisał/a:

Mój chłopak to taki typ, który bardzo lubi oglądać się za innymi dziewczynami, rozmawiać o nich z kolegami przy mnie i mówić nawet mi o innych co mnie bardzo denerwuje. On dobrze o tym wie, ale nic sobie z tego nie robi a nawet więcej: robi to specjalnie.

Wielbiciel utworu "Baśka" z repertuaru zespołu Wilki??? hmm "Jeśli kochasz, to patrz w tą jedną parę oczu i nie zerkaj na boki"... on to jakiś chyba "bigamistycznie" wygadany skośnooki azjata.

oliwia1921 napisał/a:

Kiedy się pokłócimy nawet z jego winy nigdy nie przeprosi, zawsze to ja muszę wyciągać pierwsza rękę, on nigdy tego nie zrobił, czasami nawet odrzuca moje przeprosiny. Nawet kiedy jest mi smutno, nawet mnie nie przytuli, tak jakbym była mu obojętna. Kiedy płacze nic sobie z tego nie robi. Tak jakby nic się nie działo. A najgorsze jest to, że wyzywa mnie- niby w żartach tylko mi nie podobają się takie żarty.

Może i za mało danych, ale zapędy na egoistycznego a co za tym idzie toksycznego faceta, to jednak ma. Bo jakby nie patrzeć, to żartobliwe inwektywy można uznać za szantaż emocjonalny w stylu "wpierdziel i przytul".

oliwia1921 napisał/a:

to mój pierwszy poważny chłopak i moja rodzina także go zaakceptowała i bardzo go lubią..

Kochasz jego osobę, czy jego WYOBRAŻENIE w Twojej głowie, bo zdecydowanie jego akceptacja przez Twoją rodzinę wynika z tego drugiego aspektu; Twoja też.   

Bezsilnosc, idealizacja, poczucie odrzucenia, przyjmowanie na siebie winy za rozpad zwiazku, "spitolenia" smile pewnch spraw jest dzialaniem toksycznym, destrukcyjnym. Byc moze - swiadomie lub tez nie w takich relacjach byliscie.
Tego na pierwszy rzut oka nie idzie wyczuc jak i sam partner nie ma tej pelnej swiadomosci, ze jest toksykiem lub ma takowe zapedy. To jest objaw, ktory chyba najlepiej pasuje pod pojecie efektu odstawienia jak to ma miejsce z alkoholem czy narkotykami.
Pozwole sobie tutaj przytoczyc bardzo konkretna i sensowna wypowiedz psychologa wlasnie o tej tematyce poczucia ostawienia "leku", zerwania z "nalogiem"

Toksyczne związki są bardzo uzależniające, są jak narkotyk. Twoja separacja - o ile do niej dojdzie, nawet poprzez czasowe rozstanie -  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojego partnera. Teraz brakuje Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczęła swoje życie na nowo...

Tak dla odmiany kilka 'aktywności' wampira emocjonalnego:
- deprecjonowanie waszych pasji, zainteresowań, dokonań, na początku w żartach, które z czasem stają się natarczywe
- próba zrzucenia win wynikających z jego strony na was - odwrócenie 'kota ogonem'
- dotkliwe, notoryczne uwagi na temat waszego wyglądu, stylu ubierania się, tzw. 'małe szpilki'
- nieumiejętność rozmowy, trzaskanie drzwami, a tym bardziej brak poczucia winy z jego strony
- ignorowanie, próby sił przy znajomych
- wieczne fochy i obrażanie się, nawet przy spokojnej rozmowie, którą on prowadzi do karczemnej awantury
- kompletny brak szacunku pod przykrywką 'nie umiem wyrażać uczuć'
- próby odciągnięcia od nabliższych
- granie na waszych emocjach, czasie i pieniądzach
- pozowanie na kochającego, dobrego partnera, który rzuca wszystko dla was, dopóki grozicie mu odejściem
- wszelkie pozostałe próby przemocy psychicznej, prowadzące do znacznego obniżenia pewności siebie, rezygnowania ze swoich zainteresowań, przyjaciół, prowadzące do przejęcia całkowitej kontroli nad waszymi emocjami

Jak się czujecie w związku z wampirem emocjonalnym?
- wykończone, śpiące, niekochane, nieakceptowane
- zaczynacie zwracać uwagę na bzdury i drobnostki w swoim wyglądzie, co często prowadzi do niskiej samooceny
- odcinacie się od ludzi wokół, gdyż zazwyczaj jemu osoby z waszego towarzystwa 'nie pasują'
- rezygnujecie z siebie kompletnie

Co zrobić:
Mówiąc brzydko sp...rzać od takiego człowieka, bo to tylko szkoda czasu, im szybciej tym mniejsze szkody wam wyrządzi. Nie bawcie się w Matkę Teresę, gdyż ona była tylko jedna, tacy ludzie NIGDY, PRZENIGDY się nie zmieniają, żerują na waszych negatywnych emocjach.

Czy jest Ci (boleśnie) znajomy, któryś z poniższych symptomów?
1. Wszelkimi sposobami starasz się uświadomić partnerowi niewłaściwość jego zachowań, z których wynika Twoje rozgoryczenie, smutek i frustracja. Tłumaczysz, namawiasz do terapii, perswadujesz, piszesz, odwołujesz się do uczuć wyższych, posuwasz się do szantażu emocjonalnego, żeby tylko zostać przez niego usłyszaną i zrozumianą.
2 .Mimo zapewnień, nie doczekujesz się żadnych zmian, jakie ustaliliście i jakich słusznie oczekiwałaś i wbrew logice to Ty podejmujesz starania, żeby ?naprawić? siebie.
3. Wyświadczasz mu rozmaite ?przysługi?, żeby zasłużyć na jego uważność i żeby zobligować go do adekwatnych działań na rzecz Ciebie i waszego związku.
4.Tłumaczysz go przed otoczeniem i chronisz go przed konsekwencjami jego destrukcyjnych działań albo zaniedbań, karkołomnych posunięć finansowych, skutków jego uzależnienia itp.
5. W obawie przed jego złością (krytyką, nieprzychylnością, kolejnym ciągiem alkoholowym lub kolejnymi zdradami) znosisz z trwogą jego poirytowanie, albo wbrew sobie udajesz zachwyt, gdy przedstawi Ci kolejny pomysł na wasze życie, który z daleka pachnie problemami albo zwyczajnie Ci się nie podoba.
6. Ostatecznie poddajesz się w swoich próbach nawiązania komunikacji, gdy po raz kolejny wspólne ustalenia łamane są w krótkim czasie od ich podjęcia i, mimo Twoich wysiłków, wszystkie problemy, które starasz się zażegnać nie znikają, a wręcz się nasilają.
7. Głupiejesz na skutek coraz bardziej irracjonalnej i coraz bardziej agresywnej argumentacji w dowolnym sporze.
8. Doznajesz frustracji, kiedy pomimo kilku trafnych samokrytycznych spostrzeżeń partnera na temat błędów, jakie popełniał, i deklaracji zmian, błędy owe popełnia nadal i z jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, za które nie chce wziąć odpowiedzialności i winą obarcza Ciebie.
9. Z niedowierzaniem słuchasz wygłaszanych przez niego przy znajomych lub rodzinie historii o jego rzekomych sukcesach w pracy lub wizjach fenomenalnych transakcji, a każda Twoja realistyczna uwaga odnośnie nieprawdziwości bądź iluzoryczności owych osiągnięć traktowana jest jak napaść, upierdliwość i brak wiary w jego możliwości. W pewnym momencie przestajesz już oponować, bo nie dajesz już wiary własnemu osądowi sytuacji.
10. Jesteś zdezorientowana ciągłym wypieraniem jednych lub przekręcaniem innych faktów (od tych małej wagi po te kluczowe) oraz tym, że sieć jego większych i mniejszych kłamstw zatacza coraz szersze kręgi.
11. Czujesz się zmuszana do akceptowania jego irracjonalnych pomysłów.
12.Jesteś wyczerpana przemiennością jego euforii i stanów depresyjnych, miłości i zaraz potem pogardliwego chłodu, wizjonerstwa i kolejnych rażących potknięć.
13. Narasta w Tobie poczucie, że jesteś całkowicie lekceważona na każdym polu, a Twoje uwagi na ten temat traktowane są przez partnera pogardliwie i protekcjonalnie.
14. Swoje porażki partner usprawiedliwia ingerencją osób trzecich albo fatalnymi zbiegami okoliczności. Swoje naganne, obraźliwe, agresywne, lekceważące zachowania wobec Ciebie usprawiedliwia tym, co robisz Ty (?Zobacz, do czego mnie doprowadzasz.?)
15 .Zawsze znajduje ?logiczne? wytłumaczenie dla swojego braku zaangażowania w waszą relację i żerowania na Twoim zaangażowaniu, wymuszonym jego agresywną biernością (nadmiar pracy, choroba, zły nastrój, Twoje rzekomo niewłaściwe zachowanie).
16. Niektóre jego zachowania zaczynają Cię przerażać.
17. Odczuwasz, że nie masz kontroli nad swoim życiem, sferą finansową, emocjonalną, a Twój umysł nie odpoczywa, bo trwa w oczekiwaniu na kolejne ?atrakcje?.
18. Przeżywasz stres widząc, że partner stosuje podwójną moralność ? inne zasady głosi wobec otoczenia, inne stosuje w rzeczywistości oraz nakłania Cię do tego samego. Twój opór charakteryzuje jako brak elastyczności i wymierzoną przeciwko niemu zrzędliwość. Narasta rozdźwięk między tym, jak postrzegają go ludzie z zewnątrz, a tym, co widzisz Ty.
19. Czujesz się osamotniona i odizolowana od znajomych i rodziny na skutek jego ciągłego ich dyskredytowania i kpienia z Twoich relacji ze światem zewnętrznym.
20. Wyraźnie czujesz się wykorzystywana i zauważasz też interesowność cieplejszego stosunku partnera wobec Ciebie, gdy chce uzyskać od Ciebie pomoc i zaangażowanie w jakieś jego potrzeby.

Jeśli znasz ten pakiet ? witam w klubie. Masz sporo do zrobienia.... "moje dwie głowy" to tak na cito.

6

Odp: Toksyczny chłopak.

Z tego co piszesz wynika, że związek z nim to udręka. Codzienne kłótnie i nieporozumienia... Sorry, ale który normalny facet gada z kolegami o innych laskach przy swojej dziewczynie? To trochę mało taktowne z jego strony. Nie chodzi tu o Twoją zazdrość, on po prostu albo robi Ci na złość, albo ma gdzieś Twoje uczucia. W obu wypadkach jest burakiem...
Zastanawia mnie tylko to, dlaczego jeszcze z nim jesteś? Co daje Ci ten związek opórcz udręki i wiecznych kłotni?

7 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2013-09-02 19:01:00)

Odp: Toksyczny chłopak.

"Sorry, ale który normalny facet gada z kolegami o innych laskach przy swojej dziewczynie?...Nie chodzi tu o Twoją zazdrość, on po prostu albo robi Ci na złość, albo ma gdzieś Twoje uczucia." - taki, jakiego najprościej określić mianem "gówniarz". Nie wiem ile Autorka ma lat, ale to albo jakiś młokos, który jeszcze nie wie o co tak naprawde chodzi w związku i nie potrafi się zachować albo psychol(to drugie wnioskuje głównie na podstawie opisu samej zainteresowanej).

Coś co tłumaczy jeszcze jakoś zachowanie dzieciaka ("On dobrze o tym wie, ale nic sobie z tego nie robi a nawet więcej: robi to specjalnie. Kiedy się pokłócimy nawet z jego winy nigdy nie przeprosi, zawsze to ja muszę wyciągać pierwsza rękę, on nigdy tego nie zrobił, czasami nawet odrzuca moje przeprosiny. Nawet kiedy jest mi smutno, nawet mnie nie przytuli, tak jakbym była mu obojętna. Kiedy płacze nic sobie z tego nie robi. Tak jakby nic się nie działo. A najgorsze jest to, że wyzywa mnie- niby w żartach tylko mi nie podobają się takie żarty. "), jest nie do przyjęcia u dorosłego faceta.
Tak więc:
albo jesli jeszcze jesteście młodzi to możesz czekać, aż dorośnie (tylko że obawiam się, że efekty tego zobaczy dopiero jego kolejna dziewczyna), albo wiej jesli to dorosły facet (mam na myśli osoby minimum 20+), bo normalnego związku z tego nigdy już nie będzie.
A rodziną się nie przejmuj, jesli tylko nie przyprowadzisz im skrzyżowania emo(bez obrazy) z orangutanem, polubią każdego przy którym będziesz szczęśliwa :-) Po pierwszych miłościach cierpi się chyba najbardziej, bo niszczą nasze piękne "bajki" wpajane nam od dziecka, ale za to właśnie one są naszymi najpiękniejszymi wspomnieniami po latach, także głowa do góry:)

8

Odp: Toksyczny chłopak.
ewelina102 napisał/a:

"Sorry, ale który normalny facet gada z kolegami o innych laskach przy swojej dziewczynie?...Nie chodzi tu o Twoją zazdrość, on po prostu albo robi Ci na złość, albo ma gdzieś Twoje uczucia." - taki, jakiego najprościej określić mianem "gówniarz". Nie wiem ile Autorka ma lat, ale to albo jakiś młokos, który jeszcze nie wie o co tak naprawde chodzi w związku i nie potrafi się zachować albo psychol(to drugie wnioskuje głównie na podstawie opisu samej zainteresowanej).

Coś co tłumaczy jeszcze jakoś zachowanie dzieciaka ("On dobrze o tym wie, ale nic sobie z tego nie robi a nawet więcej: robi to specjalnie. Kiedy się pokłócimy nawet z jego winy nigdy nie przeprosi, zawsze to ja muszę wyciągać pierwsza rękę, on nigdy tego nie zrobił, czasami nawet odrzuca moje przeprosiny. Nawet kiedy jest mi smutno, nawet mnie nie przytuli, tak jakbym była mu obojętna. Kiedy płacze nic sobie z tego nie robi. Tak jakby nic się nie działo. A najgorsze jest to, że wyzywa mnie- niby w żartach tylko mi nie podobają się takie żarty. "), jest nie do przyjęcia u dorosłego faceta.
Tak więc:
albo jesli jeszcze jesteście młodzi to możesz czekać, aż dorośnie (tylko że obawiam się, że efekty tego zobaczy dopiero jego kolejna dziewczyna), albo wiej jesli to dorosły facet (mam na myśli osoby minimum 20+), bo normalnego związku z tego nigdy już nie będzie.
A rodziną się nie przejmuj, jesli tylko nie przyprowadzisz im skrzyżowania emo(bez obrazy) z orangutanem, polubią każdego przy którym będziesz szczęśliwa :-) Po pierwszych miłościach cierpi się chyba najbardziej, bo niszczą nasze piękne "bajki" wpajane nam od dziecka, ale za to właśnie one są naszymi najpiękniejszymi wspomnieniami po latach, także głowa do góry:)

Masz odpowiedź Bagsa lepszej nie dostaniesz.
Nie rób się na matkę Teresę bo kapłaństwa i tak byś nie dostała taka to jest już religia big_smile
Odrobinę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026