Czesc. Od 3 lat jestem w stalym zwiazku. Uklada nam sie dobrze z wyjatkiem tego, ze moi rodzice nie akceptuja tego zwiazku. On jest ode mnie starszy o 2 lata, rzucil studia twierdzac ze nie sa dla niego. Ja od tego roku zaczynam studia i wyjezdzam do innego miasta. Moi rodzice nie pozwalaja mi sie z nim spotykac, twierdzac ze zasluguje na kogos lepszego. Zajmuje sie modelingiem, pozuje do roznych katalogow, biore udzial w pokazach. Wyglad mojego chlopaka nie spelnia oczekiwan moich rodzicow. Codziennie slysze, ze jestem chora, ze nie mam oczu, ze chodze z kims takim jak on. Mowia, ze jest brzydki, gruby, niski i ze fizycznie do siebie nie pasujemy. Kilka razy slyszalam, ze mam zakaz przyprowadzania go do domu. Jest coraz gorzej. Dzisiaj oznajmilam rodzicom, ze we wrzesniu wybieramy sie na wakacje. Jedyne co mi odpowiedzili to te slowa: Skoro jedziesz z nim na wakacje, to on jest twoim chlopakiem i niech on Cie utrzymuje, od pazdziernika idziesz na studia, za mieszkanie, jedzenie placisz sama.Od nas nic nie dostaniesz." Z poczatku tylko tata byl przeciwny, teraz takze mama. Caly czas w domu sa klotnie, w moi zwiazku jest teraz gorzej bo rodzice zakazuja mi sie z nim spotykac, a mam przecxiez 20 lat. A przeciez moglam zostac w rodzinnym miescie na studiach, to poszlam dalej tylko dlatego zeby rodzice byli zadowoleni a teraz szantazuja mnie. Wiele razy slyszalam: zerwij z nim to kupimy Ci to auto o ktorym marzysz, albo ze kupia mi nowe ciuchy, kosmetyki. Mam dosc, czuje sie nieszczesliwa przez nich. Powiem, ze to nie jest pierwszy zwiazek z ktorym maja problem, przed obecnym chlopakiem byl inny, z ktorym bylam 2 lata i tez musialam zerwac bo rodzice mnie zmusili. Co mam zrobic? Nie przekonam ich do niego. A nie chce z nim zrywac, bo go kocham. Zerwac kontakt po wyjechaniu na studia? Jak utrzymam sie na studiach?
Podobne tematy
Twoi rodzice mieli prawo przezyc swoja mlodosc, wiec uwazam, ze TY masz prawo swoja..
Porozmawiaj z nimi szczerze, ze ich kochasz i duzo to dla Cebie znaczy aby pozwolili by Ci byc szcesliwoa..
Juz dawno skonczyly sie czasy, kiedy to rodzice wybierali partnerow i osobiscie nie wyobrazam sobie aby kiedykolwiek moi rodzice mieliby zabronic mi sie spotykac z moja miloscia tylko dlatego bo nie podoba sie im wyglad.. To nie jest wszytsko. To Ty masz go kochac, a nie oni... Moze daj im szanse go poznac, wtedy moze zmienia zdanie ![]()
To przykre, że Twoi rodzice tak reagują na Wasz związek. Dla każdego rodzica powinno się liczyć przede wszystkim dobro ich dziecka i to nie jest ważne jak Twój chłopak wygląda, tylko czy jest dla Ciebie dobry, czy Cię kocha i czy Ty kochasz jego. Jeśli oboje jesteście pewni, że łączy Was silne uczucie i chcecie być razem to powinnaś to na spokojnie wyjaśnić rodzicom. Skoro Tobie nie przeszkadza jego wygląd, to czemu im tak? Spróbuj ich przekonać do niego, zaaranżuj jakieś wspólne spotkanie/wyjazd, żeby rodzice go lepiej poznali. Jeśli jest wart Twojej miłości to na pewno rodzice to zauważą i docenią. Mam taką nadzieję:)
Zaraz - Twój partner nie spełnia oczekiwań, bo jest niski i gruby..? Nie z charakteru, nie bo pije, nie bo źle Cię traktuje, nie ma pracy, ćpa, tylko bo fizycznie IM nie odpowiada..?
Sorry, próbuję ogarnąć umysłem sytuację.
Twoi rodzice to bardzo materialistyczni i powierzchowni ludzie. Oceniają innych na podstawie wyglądu, nie szanują Twojej opinii, i próbują przekabacić Cię na swoją stronę - w moim odczuciu marnymi - chwytami. Na cudowną przemianę nie masz co liczyć - cofnij się pamięcią do czasów drugiego związku, przypomnij sobie ich zachowanie. Swoją drogą, tak z ciekawości - co było z Twoim ex ? Krzywe zęby, garbaty nos, za chudy, za wysoki, za blady...? Śmiem twierdzić, że gdybyś zaczęła się spotykać z mężczyzną pięknym niczym z żurnala, ale za to z tak podłym charakterem, że nie sposób byłoby z nim wytrzymać dłużej niż na niedzielnym obiedzie u rodziców, to i tak byłabyś nagabywana do związku z nim, bo pięknie razem wyglądacie... Żenada.
Tak, moj partner im nie pasuje bo wedlug nich jest brzydki. Dla nich nie liczy sie to, ze mnie wspaniale traktuje, ze jestem szczesliwa z nim. Oni widza jedno: on jest brzydki-skoncz z nim to. Moj byly byl na parwde w porzadku wobec mnie. W nim nie pasowalo im to, ze jego ojciec duzo pil i ze pochodzil z biednej rodziny. Musze powiedziec, ze otworzyl wlasna firme i ma sie calkiem dobrze.
Nie mogę pojąć co poszło nie tak, że dziecko jest bardziej dojrzałe emocjonalnie od rodziców. To jest jakiś absurd, że musisz wybierać między rodzicami a chłopakiem tylko dlatego, że Twój chłopak jest "brzydki"(według nich). Nie mogę tego ogarnąć tym bardziej dlatego, że to nie jest tak, że się od nich odwróciłaś na pięcie i strzeliłaś focha, jak zrobiłaby większość ludzi w Twoim wieku, tylko chcesz zgody między wami. Nie jestem zwolenniczką takich wyborów, ale tutaj zdecydowanie musisz go dokonać i jest on oczywisty : chłopak. Nawet jeśli ten związek ma się rozpaść za tydzień. Bo jeśli wybierzesz rodziców, to zepsują Ci każdy kolejny związek i zawsze znajdą w facecie coś, co nie będzie im odpowiadać. Chyba, że odpowiada Ci "swatanie", to śmiało.
To naprawdę nie jest normalne.
8 2013-08-19 20:18:15 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-08-19 20:19:40)
Ja na Twoim miejscu zerwałabym kontakt z rodzicami. Jestem osobą, która nie chce mieć toksycznych osób w otoczeniu, więc gdyby moi rodzice tacy byli, to tak bym zrobiła. Rodzice ciągle krytykują Twoich chłopaków, uzurpują sobie prawo do decydowania za Ciebie, a do tego szantażują, żebyś to zrobiła, bo coś Ci kupią. Skoro wyjeżdżasz na studia do innego miasta, to pewnie sobie poradzisz, a poza tym sądzę, że Twoim rodzicom samym przejdzie.. a jak nie, to żadna strata, bo naprawdę źle Cię traktują.. wydaje mi się, że będziesz mogła też ubiegać się o alimenty. Nie daj się stłamsić, bo inaczej do końca życia będziesz nieszczęśliwa! Dla mnie to również absurd, że niektórzy rodzice stawiają dzieci przed takimi wyborami, kierując się tym bardziej tak głupim argumentem jak to, że jest on "brzydki". Im chłopak nie musi się podobać, ich myślenie jest takie małomiasteczkowe, pewnie "co ludzie powiedzą". Wybacz, nawet jeśli dla innych Twój chłopak to nieładny facet, to Tobie ma się podobać, tym się kieruj!
9 2013-08-19 20:23:53 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2013-08-19 20:26:48)
Uciekaj daleko na studia, znajdź dorywczą pracę jeśli będzie taka potrzeba, chociaż nie sądzę żeby zaryzykowali i nie dali Ci pieniędzy na utrzymanie, bo wtedy mogłabyś nie skończyć studiów. I to powinnaś im powiedzieć. Staraj się po wyjeżdzie na studia skupić na swoim rozwoju i swoim związku, a z rodzicami nie zerwiesz kontaktu bo przecież nie byłabyś wtedy szcześliwa.. Raczej postaraj się zdystansować od tego, nie ulegać szantażom, nie rozmawiać o chłopaku z rodzicami i trzymać rodziców na dystans od Waszego związku, bo już się ostro wtrącają. Wiem, że to rodzice i nie jest to takie łatwe, ale tylko jeśli postawisz granicę i będziesz chronić swoją prywatność, to uda Ci się psychicznie "uwolnić" i być szczęśliwą z chłopakiem. Masz 20 lat i to nie czas żeby rodzice wybierali Ci chłopaka. I nie musisz wcale wybierać między nimi a chłopakiem, to jest chore. Masz prawo do swojego życia i szczęścia. Rodzice najwidoczniej boją się, że Cię stracą i ich opuścisz, pewnie inaczej sobie wyobrażali Twoją przyszłość - zapewne z bogatym księciem u boku. Niestety, mieli swoje szanse, a swoje ambicje mogą nadal spełniać, ale nie Twoją osobą i Twoim kosztem:/ Musisz okazać się konsekwentna i stanowcza, bo najwidoczniej każdy kandydat na Twojego męża będzie miał jakieś "ale". Powodzenia!
Ja też zerwałabym w tym wypadku kontakt, ale z rodzicami. Sa toksyczni, powierzchowni, manipulują Tobą, nie szanują Ciebie ani Twoich wyborów.
Poradzisz sobie, a raczej - poradzicie sobie razem!!! Znajdziesz pracę, z modelingu będziesz miała dodatkową kasę. Dasz radę! Nie pozwól sobą pomiatać i manipulować.
ją wybrała bym miłość...
Jak by wyglądały relacje twoje i twojego chłopaka jak wyprowadzisz się do innego miasta na studia? Podejrzewam że twoi rodzice woleli dla Ciebie takie studia aby utrudnić kontak z chłopakiem i myślą że "kłopot" dla nich sam się rozwiąże...
Z rodzicami pogadaj szczerze, a jeżeli i tak nie zaakceptują twojego chłopaka to będziesz musiała pomyśleć o jakieś pracy, albo razem się tam wyprowadzicię, musicie się zastanowić i zaplanować coś na przyszłość...
przecież już pracujesz, sama napisałaś, zawsze możesz coś jeszcze dorywczo złapać. Uwierz mi rodzice nie są najważniejsi, jeżeli są tak durni i zaborczy jak Twoi to trzeba ich olać ciepłym moczem.
Uwazam, ze zle radzicie aby zerwac kontakt z rodzicami. Oczywiscie stoje murem za miloscia, ale "wykrzekanie" w cudzyslowiu oczywiscie jak widac, to ie jest rozwiazanie.
Rodzice jacy sa tacy sa, ale sa jedyni..
Oni szantazuja, grunt napewno sie nie dac podebrac, bo wtedy beda wiedziec, ze maja Ciebie w garsci
14 2013-08-19 21:32:11 Ostatnio edytowany przez oh!illusion (2013-08-19 21:33:15)
Kalina, dziecku bitemu i molestowanemu przez rodziców też byś tak powiedziała, że są jacy są, ale jedyni?(to nie ma być atak
nie umiem "milej" napisać tego zdania)
Wydaje mi się po prostu, że ten slogan się nie sprawdza. Choć ja akurat też nie mówię, że trzeba od razu zrywać kontakt. "Wybrać chłopaka" oznacza według mnie zakomunikowanie im, że z chłopakiem nie zamierza zrywać z powodu ich kaprysu i rozpocznie samodzielne życie bez ich pomocy . Pozostawi pole do popisu rodzicom : pójdą po rozum do głowy, czy dalej będą się zachowywać jak para kapryśnych gówniarzy.
Moj byly byl na parwde w porzadku wobec mnie. W nim nie pasowalo im to, ze jego ojciec duzo pil i ze pochodzil z biednej rodziny.
Rodziców się nie wybiera. Myślę, że gdyby dzieci miały w tej kwestii możliwość wyboru, to nastolatkowie, alkoholicy, narkomani, ludzie z zaburzeniami na tle psychicznym, po prostu nie mieliby potomstwa, chyba że zaszłaby w sortowni jakaś pomyłka... Ty chyba też, wiedząc jakie mogą Cię czekać w życiu nieprzyjemności, grubo zastanowiłabyś się nad wparowaniem do brzucha swojej matki.
Masz dwa wyjścia. Pierwsze to posłuchać się rodziców, zerwać ze swoim chłopakiem z nadzieją, że życie postąpi według zasady do trzech razy sztuka, i jeszcze da Ci szansę na miłość. Wyjechać na studia, uczyć się, korzystać z pieniędzy rodziców, i w dalszym ciągu żyć pod ich dyktando. Drugie wyjście to wziąć się w karby, wyjechać z chłopakiem na studia, ogarnąć sobie pracę, kontakty z rodzicami ograniczyć do minimum, i żyć skromnie, ale w bezcennej stabilizacji, bez niczyich wytycznych. Innej rady nie ma. Postąp tak, co uważasz za słuszne.
no dobrze, racja, zapomnialam sie, bo mialam zaznaczyc ze sa odstepstwa patologiczne... wiedzialam, ze ten temat zostanie wspomniany, ale nie, nie poradzilabym w ten sam sposob.
jej rodzice w ich mniemaniu chca dla niej jak najlepiej, albo dla siebie, nie wiem jakie wartosci panuja w tej rodzinie, ale napewno nie wszystkie ktore ma corka podzielaja rodzice i w druga strone.. ale nie ma tu takiego skrajnego wypadku typu przemoc czy alkoholizm lub molestwoanie, aby radzic urwac kontakt ![]()
musi im pokazac swoja niezaleznosc aby docenili jej potrzeby i w dyplomatyczny sposob poparty czynami, udowodnc.. uciecie kontaktu a pozniej trzymanie wzajemnego zalu to nie jest dobre rozwiazanie, tak samo jak zerwanie z chlopakiem i poswiecenie milosci na rzecz utrzymania pieknego obrazka dla pozorow jakie lubia wg mnie trzymac rodzice, tym bardziej nie.
Moim zdaniem więzi rodzinne są przeceniane. Tak, jak zostało napisane powyżej - osoby z rodzin dysfunkcyjnych często dla własnej higieny psychicznej po prostu muszą odciąć się od toksycznych rodziców.
Nie mówię, że masz udawać, że ich nie znasz, ale raczej by ograniczyć kontakty i po prostu nie słuchac ich "złotych" rad. Żyć swoim życiem. Jeśli będą chcieli pójść po rozum do głowy to to zrobią, niemniej z Twojego opisu wynika że nie są osobami, z którymi można wejść w dialog. Choć oczywiście możesz jeszcze spróbować.
ale nie ma tu takiego skrajnego wypadku typu przemoc czy alkoholizm lub molestwoanie, aby radzic urwac kontakt
A ja bym to podciągnęła pod przemoc psychiczną. Wymuszenia, granie na emocjach, władczość...
kalina88 napisał/a:ale nie ma tu takiego skrajnego wypadku typu przemoc czy alkoholizm lub molestwoanie, aby radzic urwac kontakt
A ja bym to podciągnęła pod przemoc psychiczną. Wymuszenia, granie na emocjach, władczość...
Tego nawet podciągać nie trzeba, to jest podręcznikowy przykład przemocy psychicznej.
Rockabella napisał/a:kalina88 napisał/a:ale nie ma tu takiego skrajnego wypadku typu przemoc czy alkoholizm lub molestwoanie, aby radzic urwac kontakt
A ja bym to podciągnęła pod przemoc psychiczną. Wymuszenia, granie na emocjach, władczość...
Tego nawet podciągać nie trzeba, to jest podręcznikowy przykład przemocy psychicznej.
Dokładnie. Ja radzę zerwać kontakt dla dobra swojej psychiki po prostu. Jak będą chcieli się zmienić, to sami się odezwą- na tej zasadzie. Po prostu lepiej brak kontaktu niż kontakt z rodzicami, którzy szantażują. To, że mamy jednych rodziców nie oznacza, żeby relacje z nimi utrzymywać za wszelką cenę.
Poniekąd rozumiem Twój problem- problem rodziców ich specyficzne podejście do Twojego chłopaka.
Jestem z chłopakiem 3 lata w związku, rodzice dowiedzieli się ze długo się starł zabiegał o mnie, że mnie szanuje i uszczęśliwia. Mimo wszystko traktują go z góry. Natomiast mam starszego brata który ma dziewczynę, i gdy tylko przekroczy próg naszego domu rodzice są nie do poznania, naskakują, rozmawiają, śmieją się. Ciasteczka zanosi im mama do pokoju itd. Natomiast z moim chłopakiem nie ma takich sytuacji, jak przychodzi mama wychodzi, porozmawiają raz na jakiś czas, gdzie później skomentuje go krytycznie.. nie raz słyszałam, że odkąd jestem z nim to się zmieniłam bo umiem wyrazić swoje zdania.. Jestm mi przykro jak cholera ze nie traktują nas jednakowo.
Chodź nie ukrywam masz bardzo ciężką sytuacje, nigdy nie zaszantażowali mnie w ten sposób.
Życzę Ci powodzenia - Nie rezygnuj z kogoś kogo kochasz!
nie zrywaj z chlopakiem. kochasz Go i rodzice powinno to kiedys zrozumiec.
u mnie rodzice tez nie lubia mojego chlopaka. nieraz slyszalam jakies przykre slowa pod jego adresem. ze to, tamto. ale jestem z Nim i oni musza sie z tym pogodzic. to nie oni spedza z Nim reszte zycia, tylko ja. nie jest milo sluchac zlych komentarzy na temat kogos kogo kocham, ale jakos daje rade bo wiem ze nie maja oni racji. ale moj ojciec jest taki, ze on jest najmadrzejszy, on wsyzstko wie i nie mozna nic powiedziec, bo on ma zawsze racje. Tobie wspolczuje, bo nie powinni Cie szantazowac. to jest zwykly szantaz, albo chlopak, albo pieniadze na studia. ja bym im powiedziala, ze nie rozstane sie z chlopakiem , najwyzej rzuce studia i pojde do pracy. mysle ze moze to by cos dalo, ze jednak pomogli by ci finansowo, zebys tylko skonczyla studia.
nikaans- dobrze radzi! ![]()
A co do Twojego Taty mam dokładnie to samo, nie da sobie za bardzo powiedzieć a jeżeli chodzi o chłopaka to już wogole, albo jak ma inne zdanie czy swoja rację nic to nie daje
!
U mnie jest podobnie tyle że ja mam 19 lat mój kolega nawet nie mój chłopak a rodzice już mają do niego jakieś pretensje a szczególnie moja mama. To jest spowodowane że ona uważa że jest dla mnie za stary i taki ktoś może chcieć tylko jednego ale tak nie jest. Kolejnym problemem jest że on ma przebita brew kolczyk ma a rodzice moi są strasznie staroświeccy i nie akceptują takiego czegoś. Dodam jeszcze że mama nigdy nie akceptowała moich wyborów ba nawet nie dali mi tej szansy. Kiedyś ich okłamywałam bo znałam ich zdanie na ten temat. Teraz to nie jest mój chłopak umawiamy się rzadko a rodzice zabronili mi się z nim spotykać. Nawet go nie znają. O tym że się z nim spotykam powiedziałam prawdę i za to tylko mam awantury w domu. Mój kolega ma 25 lat 6 lat różnicy więc nie jest to jakaś przepaść wiekowa
Trolling...
Trolling...
Po czym to wywnioskujesz?