To mój pierwszy post na forum, którego zakładam w pewnego rodzaju akcie desperacji.
Chodzi o moją Mamę, wiek 57 lat. Leczyła się i nadal leczy w Centrum Onkologicznym w W-wie..
Cztery lata temu stwierdzono u niej nowotwór piersi. Udało się go powstrzymać wykonując zabieg "oszczędnościowy", dzięki czemu nie nie pozbawiono jej piersi i przede wszystkim udało się powstrzymać nowotwór. Przeszła radioterapię i wszystko było dobrze do momentu, gdy 5 tygodni temu sama wyczuła sobie małego guza pod pachą.
W ciągu kilki ostatnich dni przeszła wiele badań, prześwietleń, tomografię, scyntygrafię i inne. Okazało się, że oprócz tego guza, rak zaatakował kości. Na chwilę obecną wiemy już, że przerzuty są już na kręgosłupie, miednicy, barku.. Jesteśmy wszyscy zszokowani, gdyż mama nie skarżyła się nigdy na żadne dolegliwości, wyglądała na prawdę na zdrową kobietę. Owszem, pobolewał ją kręgosłup o czym wielokrotnie informowała prowadzącego ją lekarza, ale ten w naszej opinii zbagatelizował sprawę i przez te cztery lata nie skierował ją na żadne badania czy prześwietlenia profilaktyczne.
Od kilku dni mama jest załamana, najgorsze w tym wszystkim jest to, że poddaje się nie wierząc już w nic i w nikogo. W tej chwili wygląda na to, że najbardziej "chorą" ma głowę - psychicznie jest wykończona.
Czy ktoś z Was jest w stanie skierować nas do jakiegoś dobrego specjalisty? Wiemy, że musimy działać szybko, gdyż sprawa jest poważna, ale chcielibyśmy ją zabrać do kogoś kompetentnego, kto podejmie konkretne decyzje, ustali leczenie. Jakoś nie jesteśmy do końca przekonani do Pani doktor, która do tej pory ją prowadziła, mimo iż jest uznawana za świetnego specjalistę (M.N.).
Proszę o pomoc gdzie się udać, z kim rozmawiać, do kogo dobrego możemy się udać aby walczyć z tym wszystkim..?
Mieszkamy w woj. podkarpackim, ale żadna odległość czy pieniądze w tym przypadku nie mogą być problemem.. Chcemy walczyć!!
Z góry dziękuję za wszelkie informacje.