netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

sex-randki

28 odpowiedzi6 455 wyświetleńzałożony przez załamanażyciem, 08.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: sex-randki

Hej, mam taką sprawę która mnie cały czas drażni a mówiąc szczerze chodzi o mojego ojca. Jest z moją mamą już około 22 lata po ślubie. 2 lata temu przeprowadziliśmy się do bloku mieszkalnego. Już od ok 3 lat ojciec wchodzi na strony z pornosami, wchodzi na znane sex-kamerki, umawia się na jakieś spotkania z kobietami z internetu. Ja z siostrą wiemy że to prawda, bo w przeglądarkach występuje takie coś jak Historia. Nawet ściągał na komputer zdjęcia jakiś gołych bab i myślał że nic nie znajdziemy. Nawet jakiś czas temu znalazłyśmy przelewy internetowe na jakieś nieznane konta-były to strasznie duże sumy. Od razu wiedziałyśmy że to za te spotkania. On myśli że my nie wiemy co się dzieje. On nie zdaje sobie sprawy że wszyscy o tym wiedzą. Nawet nasza mama się domyśla. Aż mi się jej żal robi, bo tyle czasu ze sobą żyją. Co miesiąc jak przychodzi wypłata ledwo dajemy rade z wypłatami i wszystkim a on jeszcze takie coś robi. A najgorsze jest to że jak mama ma 2 zmianę, to on jakby nigdy nic siada na komputer od razu po robocie i hulaj dusza po internecie. Ja już próbowałam interweniować- zablokowałam strony na które on wchodzi i co widze na następny dzień on szuka innych. W historii przeglądania znalazłam jakieś nowe 20 stron. Moim zdaniem to jest uzależnienie, ale co ja moge wiedzieć. My już nerwowo nie wytrzymujemy z siostrą jak wiemy co robi. 
JA GO TAK NIENAWIDZĘ ZA TO!! aż mi brakuje nieraz słów żeby wyrazić to obrzydzenie do niego. Nieraz mam ochote go normalnie wyrzucić z domu, udusić, normalnie zabiłabym  go. Ja nie wiem, jak postępować. A po drugie boje się reakcji na to jakbym mu powiedziała że wiem co robi w internecie. Bo on jest agresywny w stosunku do nas. Co mam zrobić. Ja wiem że mama nic nie zrobi bo boi się że ją zostawi a mają duży kredyt do spłacania. Najchętniej to bym się wyprowadziła i zabrała rodzeństwo i mamę,a on niech radzi sobie sam. Ja wiem że mi rodzina pomoże więc nie mam się o co martwić.
Proszę, pomóżcie mi, ja tak nie chcę żyć.

2 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 07:23:23)

Odp: sex-randki
załamanażyciem napisał/a:

Proszę, pomóżcie mi, ja tak nie chcę żyć.

Ja nie chcesz tak żyć, to zmień to. Akurat to jest bardzo proste do zmiany.

Zwróć uwagę, że śledząc Ojca i sprawdzając, robisz dokładnie to samo, co On. On wchodzi na strony, których Ty nie lubisz i Ty robisz coś, o czym wiesz, że On by Ci miał za złe.

Dzieci, które znają szczegóły życia intymnego i erotycznego swoich rodziców muszą zacząć ich nienawidzić. Nienawiść szkodzi i jemu i Tobie. Nie dość, że szkodzi Tobie, to jeszcze w to wciągasz siostrę. Gdybyś tego nie robiła, to Ojciec by niszczył tylko siebie, ale Ty zarazę rozwlekasz po całym domu. Zamierzasz zniszczyć życie Ojcu, ale przy okazji zniszczysz życie sobie i swojej siostrze, bo obraz Ojca przeniesiecie na swoich przyszłych partnerów.

Dlatego jest zasada, że o cudzych grzechach się w pewnych wypadkach milczy, a takim przypadkiem jest właśnie wiedza o sferze intymnej (dlatego ta sfera się tak nazywa). Można o tym mówić, gdy się wie, co z tym zrobić. Ale Ty nie wiesz i raczej nie jesteś Osobą, która może wiedzieć.

Jak chcesz sobie pomóc to najprostszym sposobem jest przestać się tym zajmować, przestać się bawić w detektywa, bo to Ci szkodzi.  Cała sprawa najpewniej wynika z jakiejś choroby w relacji Ojca z Matką. W relacji są zawsze dwie strony (pokolenie korzystające z Internetu ma zwyczaj widzieć tylko jedną stronę, bo na ekranie monitora mamy wirtualny obraz tylko jednej strony, dopiero czytanie książek uzmysławia prawdę, że każda kartka ma dwie strony). Pokolenie urodzone po roku 1990 (są na ten temat badania) ma zwyczaj bardzo jednostronnego postrzegania zjawisk, nie postrzega rzeczywistości przestrzennie, ani czasoprzestrzennie (jako procesów), ale płasko i dwuwymiarowo.

Patologia to jest zjawisko, którego źródłem jest cierpienie. Potrafisz zlokalizować miejsce, w którym to cierpienie wypływa? Tylko niszcząc przyczynę możesz zniszczyć skutek. Jak tego nie zrobisz, to zamiast zniszczyć skutek, zniszczysz Człowieka. I tak naprawdę w Twoim poście są już słowa świadczące o chęci doprowadzenia do tego.

Przy okazji zniszczysz jest kilka Osób, zniszczysz swoją rodzinę i zniszczysz swoje życie. Może nawet już to zrobiłaś, bo już zrealizowałaś pewną przyczynę, która wyda straszne owoce za jakiś czas w Twoich życiowych decyzjach i reakcjach emocjonalnych, postawie wobec zjawiska i wobec Mężczyzn.

3

Odp: sex-randki

Najważniejsze. Nie żyć nienawiścią, nie potępiać człowieka. To w końcu Twój ojciec. smile

4

Odp: sex-randki
Animus napisał/a:

Patologia to jest zjawisko, którego źródłem jest cierpienie. Potrafisz zlokalizować miejsce, w którym to cierpienie wypływa? Tylko niszcząc przyczynę możesz zniszczyć skutek. Jak tego nie zrobisz, to zamiast zniszczyć skutek, zniszczysz Człowieka. I tak naprawdę w Twoim poście są już słowa świadczące o chęci doprowadzenia do tego.

o matko, ale kupa radosci i typowy samczy punkt widzenia - niech se chlopina uzywa, skoro go swedzi, a Ty corus do garow, do balii i daj Panu Ojcu spokojnie pornografie w domu uprawiac.

Ja Ci moge szybko zlokalizowac to miejsce, z ktorego wyplywa cierpienie Pana Ojca, jakies 10 cm ponizej paska od spodni. Tam go nosi i tam cierpi, bo zona sie przezyla i teraz, skoro taka podaz na rynku i to prawie darmo, to czemu nie skorzystac i nie dac poszalec swojemu Tomciowi Paluszkowi? Zwlaszcza, ze morde rozedrze a Wy sie go boicie i on se moze co se chce, w zasadzie na kant mu mozecie naskoczyc. Tak sie przynajmniej czuje.

Ja Cie dziewczyno swietnie rozumiem i jakby moj ojciec, prawie jawnie i za wiedza wspoldomownikow cos takiego pod wlasnym dachem uskutecznial, to hardware mialby na podzespoly w oka mgnieniu na wlasnym pustym lbie rozbity. I moglby drzec sie ile wlezie. Sa granice milosci i szacunku a takze slepego posluszenstwa wobec rodzicow.

Chce sobie podupczyc? To dyskretnie i poza domem. A najlepiej niech zbierze fraki i od razu do burdelu sie przeniesie.

5 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 10:11:07)

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

Sa granice milosci i szacunku a takze slepego posluszenstwa wobec rodzicow.

Chce sobie podupczyc? To dyskretnie i poza domem. A najlepiej niech zbierze fraki i od razu do burdelu sie przeniesie.

Mussuka, z tymi granicami to przesadziłaś. Oczywiście, że są, ale przecież tylko po to, aby sobie robić wycieczki zagraniczne.

Córeczka zrobiła sobie wycieczkę zagraniczną, Ty w swoim poście zaplanowałaś kilka wycieczek zagranicznych, to dlaczego niby On ma nie mieć prawa do wycieczek zagranicznych. Bo gorszy "typ" w świecie Kobiet. Doskonałym świecie Kobiet. Tym co to...

... jak z jednego świata Kobiet wypadnie, to się ma przenieś do innego świata Kobiet, "niech zbierze fraki i od razu do burdelu", żeby sobie nie myślał, że dom to jest jego królestwo.

Nie wiem, czy mam się skupić na tym czerwonych kształcie w filiżance, czy na tej białej śmietance, a to serduszko, czy tyłeczek? I można by sobie zrobić kawkę w filiżance, gdyby nie dno? A na dnie fusy, czy to rozpuszczalna? Chyba rozpuszczalna, jeśli uwzględnić potoczystość i wylewność emocjonalną. Piszę o tym, żeby zwrócić uwagę na sposób postrzegania: wszystko zależy od tego, co uznać za tło, a co za figurę i z jakiej perspektywy patrzeć.

Gdyby punkt widzenia męski nie różnił się od żeńskiego, to by nawet na tym forum nie było żadnej wymiany, nie wspominając o dyskursie.

6

Odp: sex-randki
Animus napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Sa granice milosci i szacunku a takze slepego posluszenstwa wobec rodzicow.

Chce sobie podupczyc? To dyskretnie i poza domem. A najlepiej niech zbierze fraki i od razu do burdelu sie przeniesie.

Mussuka, z tymi granicami to przesadziłaś. Oczywiście, że są, ale przecież tylko po to, aby sobie robić wycieczki zagraniczne.

Córeczka zrobiła sobie wycieczkę zagraniczną, Ty w swoim poście zaplanowałaś kilka wycieczek zagranicznych, to dlaczego niby On ma nie mieć prawa do wycieczek zagranicznych. Bo gorszy "typ" w świecie Kobiet. Doskonałym świecie Kobiet. Tym co to...

... jak z jednego świata Kobiet wypadnie, to się ma przenieś do innego świata Kobiet, "niech zbierze fraki i od razu do burdelu", żeby sobie nie myślał, że dom to jest jego królestwo.

Nie wiem, czy mam się skupić na tym czerwonych kształcie w filiżance, czy na tej białej śmietance, a to serduszko, czy tyłeczek? I można by sobie zrobić kawkę w filiżance, gdyby nie dno? A na dnie fusy, czy to rozpuszczalna? Chyba rozpuszczalna, jeśli uwzględnić potoczystość i wylewność emocjonalną. Piszę o tym, żeby zwrócić uwagę na sposób postrzegania: wszystko zależy od tego, co uznać za tło, a co za figurę i z jakiej perspektywy patrzeć.

Gdyby punkt widzenia męski nie różnił się od żeńskiego, to by nawet na tym forum nie było żadnej wymiany, nie wspominając o dyskursie.

Po calym tym elaboracie, glownie w kwestii intensywnosci kawy, pozwole sobie zadac proste acz zmuszajace do refleksji pytanie - widzac swoja matke zabawiajaca sie wirtualnie (a  moze nie tylko) z kolejnym playboyem pod Twoja obecnosc, tudziez Twojego ojca (ktore bylby swiadom praktyk mamusi acz niewiele moglby w tej kwestii zdialac poza dlawieniem w sobie) przyznalbys jej z pewnoscia pelne prawa do realizacji swoich ..no wlasnie czego? Terapi zwiazkowej, fantazji, zachcianek, widzimisie, chuci, zadzy..dopisz co chcesz.

Pewnie jeszcze herbatki bys swiezej zaparzyl, zeby sobie nie przerywala.

Swoja partnerke tez potraktowalbys z podobna doza tolerancji w podobnych okolicznosciach? Widocznie biedaczka cierpi skoro musi sobie znalezc ulge na stronach z panami w XXXl rozmiarze..nie koniecznie koszulki. Niech sobie troszke pogoogluje, powymienia fotki, poczatuje, moze nawet pospotyka - grunt, zeby nikomu przykrosci jakims wypominaniem nie zrobic. No patrz, ze ja az taka wyrozumiala nie potrafie byc, nawet wobec tych, co mnie ponoc mieli wychowywac i wychowac na prawego czlowieka.

Nie moj drogi, corka ma prawo w takiej sytuacji wtracic sie i wyrazic dezaprobate, bo to co ojciec tam wyczynia obraza i rani jej matke. Tyle, ze sukinkotowi to zwisa i ma ich zdanie w najglebszym rowie marianskim.

7

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

No patrz, ze ja az taka wyrozumiala nie potrafie byc, nawet wobec tych, co mnie ponoc mieli wychowywac i wychowac na prawego czlowieka.

Nie moj drogi, corka ma prawo w takiej sytuacji wtracic sie i wyrazic dezaprobate, bo to co ojciec tam wyczynia obraza i rani jej matke. Tyle, ze sukinkotowi to zwisa i ma ich zdanie w najglebszym rowie marianskim.

Może dlatego jesteś "prawym człowiekiem", że Ci się nie zachciało podglądać swoich rodziców w sypialni i że nie przeglądałaś historii rodziny dość dokładnie. Nie twierdzę, że tylko dlatego, ale posiadanie takich informacji może zdeprawować. Ważne, aby w życiu nie dowiadywać się za wcześnie o pewnych sprawach. Ktoś wpadł na pomysł uświadomienia seksualnego dzieci w przedszkolu i cała grupę dzieciaków trzeba było poddać terapii. Jak to zmieniło ich życie, nikt nie wie.

W kwestii tego, co czego Córka ma prawo to - przepraszam - ale jesteś wbrew wszelkim treściom podanym przez psychologów rodziny. Dzieci nie wolno wprowadzać w świat relacji małżeńskich, zwłaszcza intymnych. To czy Ojciec rani Matkę, to ma prawo stwierdzić Matka, ale nie Córka. Każdy ma prawo wypowiadać się w sprawie własnych ran, a nie cudzych.

W ostatnim zdaniu Twoje podejrzenia idą w bardzo mało prawdopodobną stronę: obawiam się, że nie zwisa i nie chodzi o zoofilię z sukinkotkami, ale może się mylę.

Zupełną anomalią obecnych czasów jest zdolność roznoszenia się pewnych treści za pomocą Internetu i sposób jego używania przez Ojca nie jest wcale daleki do używania go przez Córkę, która opisuje tu pornograficzne teksty o zachowaniu swojego Ojca, piętnując Jego skłonności pornograficzne, a nie widząc swoich.Córeczka robi to samo, co Ojciec: śledzi w sieci gołe babki, które On ogląda i opisuje to na forum. To jest też ohyda, tyle, że własną ohydę znosimy z przyjemnością, a nawet potrafimy z niej zrobić świątobliwe bohaterstwo.

Zawsze jednak łatwiej widzieć u kogoś, niż u siebie.

8

Odp: sex-randki

Animus, nie sądzę , że jej to jakąś straszną radochę sprawia.Wiesz, większość dzieciaków i dorosłych osób NIE CHCE wiedzieć o życiu seksualnym rodziców.A co bardziej normalni o życiu seksualnym innych ludzi.
Ale takie postępowanie ojca zmusza do kontroli.Prawdę mówiąc chyba powiedziałabym wszystko matce.
Pomijasz jeszcze jeden ważny aspekt - pieniądze.Jeśli ktoś okrada dla swoich perwersji rodzinę to jest zwykłym łosiem.
Pornografia uzależnia.Szczególnie facetów, któzy nie mają partnerek, albo mają takie "zużyte i opatrzone".
Trzeba mieć albo odrobinę delikatności i robić takie rzeczy dyskretnie, by nie wiedzaiły dzieci.Albo jeszcze lepiej mieć odwagęi odejść.

9

Odp: sex-randki
Animus napisał/a:

Dzieci nie wolno wprowadzać w świat relacji małżeńskich, zwłaszcza intymnych. To czy Ojciec rani Matkę, to ma prawo stwierdzić Matka, ale nie Córka. Każdy ma prawo wypowiadać się w sprawie własnych ran, a nie cudzych.

Skoro nie wolno wprowadzac dzieci w strefy intymne ich rodzicow, to niech sobie szanowny tatus uskutecznia obciaganie kikuta poza domem. Bo zdaje sie, ze to on gnoju do domu naniosl, a corka w to tylko przypadkowo wdepnela, a nie odwrotnie. Chcial intymnosci, prywatnosci - to sie w salonie nie uskutecznia pornografii, przy rodzinie tuz obok. A moze maja zakaz wstepu na niektore salony w ich domu?

I jako corka rowniez matki, ma swiete prawo bronic jej godnosci, nawet kosztem utraty takiego rozkosznego ojca, ktory chyba i tak juz z piedestalu dawno runal.

10

Odp: sex-randki

Nie bardzo rozumiem stanowiska Animus w tej kwestii. Ja sama przeżyłam coś podobnego jak autorka wątku ale już wtedy nie mieszkałam z rodzicami. Poprosiłam ojca o skorzystanie z komputera, a wtedy był zupełnym laikiem komputerowym, więc dał mi komputer zalogowany do różnych serwisów i programów. Powiem szczerze, że wolałabym chyba nie wiedzieć ale to co tam w sumie przez zupełny przypadek przeczytałam zjeżyło mi włos na głowie.

Powiedziałam matce o wszystkim i była tego świadomo. To był jej wybór, że to tolerowała. Mogła odejść ale nie potrafiła.

Za wcześnie wprowadzać dzieci w świat seksu ?? Ja się dowiedziałam o wybrykach mojego ojca będąc dorosłą osobą mającą swoją własną rodzinę. Nie powiem żeby bolało mnie to mniej. W szczególności, że mój ojciec też wiecznie twierdził, że nie ma pieniędzy ale na panienki jakoś miał.

Gdy mój ojciec dowiedział się, że mój brat i ja wiemy oraz, że powiedzieliśmy matce po prostu zaczął się bardziej ukrywać. To co znaleźliśmy po jego śmierci przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Naprawdę ja nie moge mieć szacunku do takiej osoby, która wiele wymaga od innych, a sama uważa się za świętą. Mój ojciec też był agresywnym despotą. To bardzo odbija się na psychice.

11

Odp: sex-randki
Asterka10 napisał/a:

Animus, nie sądzę , że jej to jakąś straszną radochę sprawia.

Wiesz, większość dzieciaków i dorosłych osób NIE CHCE wiedzieć o życiu seksualnym rodziców.A co bardziej normalni o życiu seksualnym innych ludzi.

Ale takie postępowanie ojca zmusza do kontroli.Prawdę mówiąc chyba powiedziałabym wszystko matce.
Pomijasz jeszcze jeden ważny aspekt - pieniądze.Jeśli ktoś okrada dla swoich perwersji rodzinę to jest zwykłym łosiem.

Pornografia uzależnia.Szczególnie facetów, któzy nie mają partnerek, albo mają takie "zużyte i opatrzone".
Trzeba mieć albo odrobinę delikatności i robić takie rzeczy dyskretnie, by nie wiedzaiły dzieci.Albo jeszcze lepiej mieć odwagęi odejść.

Radość można przeżywać na wielu poziomach. Czasami radość się czerpie z poczucia wyższości nad Ojcem, którego się nie lubi.

Piszesz o zmuszaniu do kontroli. A któż lub cóż zmusza Córeczkę do kontrolowania Ojca? Kto ją ustanowił organem kontrolnym? Czy nie lepiej, gdyby kontrolowała siebie?

Nigdzie nie znalazłem informacji, że Ojciec nie ma własnych pieniędzy i rozbija Córeczkom świnki, żeby zrealizować świńskie zachcianki. Kto z kolei ustanowił Ciebie organem kontrolnym do decydowania na co wydaje pieniądze czyjś Ojciec, zwłaszcza, jak nazywasz go łosiem.

Pornografia uzależnia nie mniej niż inne wypaczone postawy: uzależnia też wtrącanie się w nie swoje sprawy, plotkarstwo uzależnia, uzależnia też podglądactwo.

A dalej pewnie dotknęłaś przyczyny. Zwróć jednak uwagę, że właśnie dzięki tej niepohamowanej skłonności męskiej do Kobiet ten świat ciągle istnieje, a obie Córeczki temu wstrętnemu instynktowi Ojca są na świecie. Może stracił partnerkę, może się poczuła zużyta i opatrzona - nie mnie wyrokować o tym, bo możliwości jest więcej i każdy pewnie wymieni te przyczyny w kolejności własnych osobistych projekcji i fantazji.

Z delikatnością się zdecydowanie zgadzam. Pisałem już wcześniej, że Córki odziedziczyły pewne skłonności do zachowań pornograficznych i tropienia cudzego ekshibicjonizmu, więc tylko podziękuję za kolejną wspólna postawę Ojca i Córek: oczywiście, powinni wszyscy troje zachowywać się nieco bardziej delikatnie. Najlepiej, jakby nie robili pewnych rzeczy, ale jak już robią, to dyskretnie. Zauważ jednak, że Córeczki są po kursie informatyki, a Ojciec pewnie samouk, więc nie wie, że zostawia ślady na w(zw)odzie.

Odwagi wymaga także pozostanie w domu, w sytuacji braku realizacji przewidzianych  prawem rodzinnym obowiązków małżeńskich, o których niekiedy wspaniałomyślnie piękniejsza połowa zapomina i może dlatego milcząco potwierdza.

Co my możemy tu zrobić? Nie przyjmować roli stronnika i nie wyciągać zbyt pochopnie wniosków w sytuacji braku pełnego obrazu rzeczywistości. Do tego tylko zachęcam.

12 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 12:55:58)

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

Bo zdaje sie, ze to on gnoju do domu naniosl, a corka w to tylko przypadkowo wdepnela,

I jako corka rowniez matki, ma swiete prawo bronic jej godnosci, nawet kosztem utraty takiego rozkosznego ojca, ktory chyba i tak juz z piedestalu dawno runal.

Najpierw podziękuję Ehdi za wpis. Wiele on mówi o "odkryciach", także pośmiertnych. Gdyby takowych nie było, to by nie powstał film pt "8 mm". Co charakterystyczne, to właśnie tolerancja Matki. A szacunek do Ojca i Matki jest częścią szacunku do siebie. Miałaś szczęście, że byłaś dorosła, więc to nie miało wpływu na Twoje życie.

W tym wątku to "przypadkowe wdepnięcie" będzie miało wpływ. Czasami ma to wpływ paradoksalny i ambiwalentny: albo to spowoduje fobię i odrzucenie oraz podejrzliwość wobec Mężczyzn u Córki, albo wręcz odwrotnie - przyzwolenie i zaakceptowanie pornografii. Ponieważ Córki są dwie, a napisała jedna, więc wcale nie jest powiedziane, że obie poniosą skutki takie same.

Mussuka, słusznie zauważyłaś, że wdepnęła przypadkowo, ale to, co zrobiła później, to już przypadkiem nie było. I tu się zaczyna cała sprawa.

Cały czas zwracam uwagę na destruktywne emocje, które znalazły swój wyraz w pierwszym poście i to właśnie one są niebezpieczne dla tych Osób, które je przeżywają, a mniej dla tych, którzy je powodują.

Despota tak samo może sobie nie radzić z pewnymi swoimi emocjami jak Osoba uległa i łagodna. Zachowania mogą być odmienne, ale nieradzenie wspólne.

13

Odp: sex-randki

w dalszym ciagu nie otrzymalam odpowiedzi na to jak Ty Animus zareagowalbys w odwrotnej nieco konfiguracji: Ty syn a Matka Twoja przy kompie z panami o duzych walorach ..ehem osobistych - i tak dzien w dzien, po pare godzin. Przelknalbys te slabostke rodzicielki gladko i bez komentarza? Widzialbys w niej kobiete ktora ma prawa takie same jak kazdy inny, czy jednak Twoja mame?

14

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

w dalszym ciagu nie otrzymalam odpowiedzi na to jak Ty Animus zareagowalbys w odwrotnej nieco konfiguracji: Ty syn a Matka Twoja przy kompie z panami o duzych walorach ..ehem osobistych - i tak dzien w dzien, po pare godzin. Przelknalbys te slabostke rodzicielki gladko i bez komentarza? Widzialbys w niej kobiete ktora ma prawa takie same jak kazdy inny, czy jednak Twoja mame?

Mój Ojciec umiał sobie wybrać Żonę. Sąsiedzi nie szczędzili Jej przestróg, donosów, które się nie potwierdzały, dlatego wiem, jak działają wszelkie donosy i życzliwość ludzka.

Nie musiałaby oglądać pornosów, wystarczyłoby, aby poczytała to forum, a byłaby wystarczająco zalękniona i udręczona. Jak się ktoś babrze w fekaliach, to musi mieć do tego odporność i ochronę. Pracownicy opieki społecznej są taką grupą ryzyka i przez kontakt z Osobami cierpiącymi popadają nieraz w depresję. Znam takie przypadki.

A moja osobista postawa, bo tego dotyczy pytanie. Od studiów zajmowałem się takimi właśnie przypadkami. Nauczyłem się jednej zasady: nie roznosić smrodu, więc jak ktoś wejdzie w łajno, to nie krzyczy, nie łazi po dywanie, ale na jednej nóżce pod rynnę i umyć, odkazić i wyperfumować. Rzadko kiedy trzeba od razu nogę ucinać.

W praktyce to oznacza spokojną rozmowę z Osobą uzależnioną. Ta postawa bezwzględnie mi się sprawdziła w kilku przypadkach bardzo trudnych i kilku łatwiejszych. Nie chodzi o piętnowanie, ale o załatwienie problemu. Kiedyś zastosowałem za zgodą pewnej Pani Dyrektor eksperymentalny sposób ograniczenia palenia papierosów przez chłopców w pewnym ośrodku. Naraziłem się na niezrozumienie u pewnych wychowawców, ale eksperyment się udał i Pani Dyrektor była nieco zaskoczona jego prostotą i skutecznością.

Zasadą grup terapeutycznych jest, aby nie mówić o ludzkich problemach poza grupą. To jest ta sama zasada działania. Wszelkie roznoszenie wiadomości daje tylko negatywne skutki.

A gdyby to Wasza Matka"... (cytat z Kociniaka z komedii), i gdyby to moja własna, to bym porozmawiał z Nią, wysłuchał, powiedział co widzę. Nie mam nigdy zwyczaju oceniać, a tym bardziej potępiać, bo wiem, że to powoduje izolację, tworzy podziemie, powoduje cierpienie i tylko utrudnia leczenie.

Problem w tym, że nie jestem dzieckiem i nie jestem Córką, a Kobiety mają przeważnie zwyczaj robienia większych problemów z mniejszych. To aż nadto widoczne jest na tym forum.

Chętnie dopełnię obraz, jeśli nie jest on wystarczająco jasny.

15

Odp: sex-randki

I sadzisz, ze w pzrypadku tego ojca autorki spokojna rozmowa moze miec miejsce? Przy jego agresywnosci i calkowitym lekcewazeniu potrzeb i uczuc swojej rodziny? Przeciez on sie nawet specjalnie nie kryje ze swoim procederem - dla mnie to jak prowokacyjne plucie w twarz z przekazem "robie co chce a wy mi guzik mozecie". Porozmawialbys z nim?

Czy obmyl nogi i udawal, ze juz zadnego bagna w domu nie ma i nic nie smierdzi, skoro ukryte za szklanymi drzwami do sypialni, gabinetu, stolowego czy WC?

Jednym slowem, corka ma udawac, ze nic nie widzi, nie slyszy, nie czuje a zona - no najlepiej niech sie  w ponetna amantke z pornosow przeistoczy. Bo pewniew gruncie rzeczy, to jej wina za to co sie tam dzieje.

16 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 13:57:54)

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

I sadzisz, ze w pzrypadku tego ojca autorki spokojna rozmowa moze miec miejsce? Przy jego agresywnosci i calkowitym lekcewazeniu potrzeb i uczuc swojej rodziny? Przeciez on sie nawet specjalnie nie kryje ze swoim procederem - dla mnie to jak prowokacyjne plucie w twarz z przekazem "robie co chce a wy mi guzik mozecie". Porozmawialbys z nim?

Czy obmyl nogi i udawal, ze juz zadnego bagna w domu nie ma i nic nie smierdzi, skoro ukryte za szklanymi drzwami do sypialni, gabinetu, stolowego czy WC?

Jednym slowem, corka ma udawac, ze nic nie widzi, nie slyszy, nie czuje a zona - no najlepiej niech sie  w ponetna amantke z pornosow przeistoczy. Bo pewniew gruncie rzeczy, to jej wina za to co sie tam dzieje.

Mussuka, czy ja tak mało zrozumiale napisałem, czy tak intencjonalnie czytasz.

Nie sądzę. Nie jestem adwokatem, ani sędzią. Napisałem o moim doświadczeniu. Tylko spokojna rozmowa, bo niespokojna zawsze wywoła upiory i despotyzm.

Agresja jest mitem. Ten gatunek tak ma, jak większość innych gatunków. Agresja czemuś służy. Gdyby niczemu nie służyła, to by wyginęła jak dinozaury. Agresję można wywoływać, albo nie wywoływać. Większość ludzi wywołuje agresję, bo nie wie, jak jej nie wywoływać. Zachowania agresywne nie ograniczają się do krzyku. Milczenie może być także formą agresji. Polecam lekturę "Kryminologii " Brunona Hołysta, jest świetny rozdział o agresji. Kobiety także są agresywne, ale formy ich agresji są bardziej wyrafinowane. Autorka postu dała wyraz swojej agresji. Ma pomysły Dziewczyna i zrealizuje je pewnie z pomysłowością właściwą Kobietom.

Nic nie pisałem o udawaniu. Kieruję się zasadą minimalizowania strat. Żaden dobry strateg nie zna innej. Kobiety rzadko rozwiązują problemy strategicznie. Dlatego maksymalizują straty. Roi się na forum od takich właśnie sugestii.

Nie używam kategorii winy, bo zawsze jest ona dla mnie poznawczo jałowa, niewiele mówi o przyczynach, więc nie wskazuje dróg rozwiązania problemu. Fiksuje umysł i ogranicza. Kategoria winy jest szkodliwa w rozpoznaniu i terapii. Jest dobra dla teologów, którzy chcą straszyć piekłem po śmierci, a wpędzają ludzi do piekła doczesnego, w którym się męczą aż do śmierci.

Nie mam zwyczaju bawić się w Pana Boga, więc nie sądzę, nie oceniam, i za Hipokratesem powtarzam PRIMUM NON NOCERE. Od siebie dodam: nikomu, bo nikt na to nie zasługuje. A jak ktoś nie wierzy, to niech poczyta najnowsze odkrycia psychologów na temat, skąd się biorą zachowania aspołeczne.

17

Odp: sex-randki

Animus nie wiem z jakiej jesteś planety ale nie z tej. Dodatkowo Twoje wypowiedzi zalatują szowinizmem i propagowane przez Ciebie poglądy są dość szkodliwe.

Chyba nie miałeś doświadczenia w próbie rozmowy z psychopatą. Niestety nie da się, te osoby mają głęboko w d... Twoje uczucia i myśli, a nawet czerpią przyjemność z zadawania Ci cierpienia.

Poza tym nie uważam, iż jakikolwiek ojciec czy matka zasługuje na szacunek tylko za bycie dawcą swoich komórek. Na szacunek trzeba zasłużyć. Moja matka nie miała żadnej tolerancji, jest osobowością zaburzoną i sama wybrała taką drogę bo tak jej było wygodniej.

18 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-09 20:22:07)

Odp: sex-randki
Ehdi napisał/a:

Animus nie wiem z jakiej jesteś planety ale nie z tej. Dodatkowo Twoje wypowiedzi zalatują szowinizmem i propagowane przez Ciebie poglądy są dość szkodliwe.

Chyba nie miałeś doświadczenia w próbie rozmowy z psychopatą. Niestety nie da się, te osoby mają głęboko w d... Twoje uczucia i myśli, a nawet czerpią przyjemność z zadawania Ci cierpienia.

Poza tym nie uważam, iż jakikolwiek ojciec czy matka zasługuje na szacunek tylko za bycie dawcą swoich komórek. Na szacunek trzeba zasłużyć. Moja matka nie miała żadnej tolerancji, jest osobowością zaburzoną i sama wybrała taką drogę bo tak jej było wygodniej.

Bardzo mnie pocieszyłaś, zwłaszcza w kwestii szkodliwości. Moje poglądy powinny być szkodliwe, szczególnie dla tych, co używają pojęć nie znając ich znaczeń, pozostając na potocznym rozumieniu, bez sięgnięcia do literatury przedmiotu.

Zapewniam Cię, że rozmawiałem z psychopatami wiele razy, z psychopatkami także.

Tyle że w przypadku Mężczyzn spotykane są raczej typy:

- impulsywne,
- sadystyczno - masochistyczne,
- epileptoidalne.

A w przypadku Kobiet psychopatia przybiera postać:

- histeryczną,
- psychasteniczną,
- obsesyjną,
- urojeniową.

(Dokonałem tego podziału umownie, dla wyrazistości. W rzeczywistości wszystkie wymienione typy występują niezależnie od płci)

Ten wątek to dobre miejsce na tę charakterystykę. Jak pisze Antoni Kępiński: "[...] psychopatów nie brak na świecie, tylko nazywa się ich dziś inaczej. W psychiatrii istnieją mody na pewne określenia i modne niegdyś określenie "psychopatia" lub "neurastenia" zastępuje się dziś często pojęciem "przewlekłej nerwicy", "nerwicy charakteru", "dystonii wegetatywnej", "utrwalonych zmian osobowości", "niedojrzałości emocjonalnej" itp.

"Charakterystyczną cechą odróżniająca psychopatię od innych cierpień psychicznych jest utrwalenie, niezmienność. "

Ileż tu na tym forum deklaracji przynależności do tej grupy, naznaczonych schematami postrzegania i twierdzeniami o niezmienności ludzkich zachowań. Ileż cierpień z powodu niezmienności swoich zachowań. Wiedza filmowa czyni z psychopatów seryjnych morderców, ale to zaledwie wycinek całego bogactwa tego zjawiska, bo zabijać można także przez udręczenie, urojenia, histerie, izolację od otoczenia, zazdrość, a nie tylko przez znęcanie się, niewrażliwość, impulsywność, kompulsywność, czy lepkość.

Co więcej, u każdego człowieka można wyodrębnić pewne skłonności do zachowań psychopatycznych, które nie tworzą postaci klinicznej. Wszelkie problemy w relacjach z drugim człowiekiem noszą znamiona takich zachowań.

Ehdi, zejdź na Ziemię. Są tam miejsca zwane bibliotekami. Zajrzyj i sprawdź to, co tu piszę. Może odkryjesz źródła masochizmu i przestaniesz psychopatów szukać tylko wśród sadystów. Bo psychopatia to utrwalony schemat cierpienia nieobowiązkowego, ostatnio nazywany toksycznością, czyli zdolnością do zatruwania kontaktów z innymi ludźmi swoimi cierpieniami.

19

Odp: sex-randki
Mussuka napisał/a:

w dalszym ciagu nie otrzymalam odpowiedzi na to jak Ty Animus zareagowalbys w odwrotnej nieco konfiguracji: Ty syn a Matka Twoja przy kompie z panami o duzych walorach ..ehem osobistych - i tak dzien w dzien, po pare godzin. Przelknalbys te slabostke rodzicielki gladko i bez komentarza? Widzialbys w niej kobiete ktora ma prawa takie same jak kazdy inny, czy jednak Twoja mame?

To ja Ci odpowiem:

Nie obchodzi mnie, co moja matka robi przy własnym kompie.
Podobnie jak nie podglądam, co robi w łazience, ani też w kiblu.
Jakbyś do tej pory nie zauważyła, Personal Computer jest tłumaczone jako Komputer Osobisty.
Znaczenie przymiotnika osobisty ma podobną wymowę jak we frazie "bielizna osobista".
Osobiście damom zaglądam do bielizny osobistej wyłącznie za ich przyzwoleniem.
Uważasz, że powinienem bez pozwolenia?

Ponadto:

...Ja wiem że mama nic nie zrobi bo boi się że ją zostawi a mają duży kredyt do spłacania....

Rozumiem, że udzielisz autorce wsparcia w powyższej kwestii - czy tylko gdaczesz tak dla fasonu, żeś ważną kurą jest.

20

Odp: sex-randki

to są sprawy Twoich rodziców, jak matka jest na tyle głupia, ze chce być z kimś kto ją zdradza to jest jej problem. Natomiast to co Ty do niego czujesz możesz mu wykrzyczeć prosto w twarz, jeżeli Ci od tego ma ulżyć.  Nie wiem jak mamy Ci pomóc bo nie wiem czego tak naprawdę chcesz. Jak nie chcesz mieszkać z ojcem to się wyprowadź, jak nie masz gdzie to mieszkaj z nim ale go ignoruj, możesz też być złośliwa, jeżeli tak wolisz. Ja osobiscie na każdym kroku bym mu robiła awantury, nie ma masła w domu, krzyczałabym mu nad uchem że znowu na jakieś dziwki wydał kasę itp. Ale ja jestem podła zołza

21

Odp: sex-randki
Animus napisał/a:

Ehdi, zejdź na Ziemię. Są tam miejsca zwane bibliotekami. Zajrzyj i sprawdź to, co tu piszę. Może odkryjesz źródła masochizmu i przestaniesz psychopatów szukać tylko wśród sadystów. Bo psychopatia to utrwalony schemat cierpienia nieobowiązkowego, ostatnio nazywany toksycznością, czyli zdolnością do zatruwania kontaktów z innymi ludźmi swoimi cierpieniami.

Szczerze ? Sporo czasu spędziłam w bibliotekach, z Brunonem Hołystem spotkałam się nie raz osobiście i miałam u niego zajęcia. Spędziłam też sporo czasu na oddziale psychiatrii nie jako pacjent. Poznałam cudownych lekarzy, którzy wiele mi przekazali. Nie potrzebuję forum intenetowego by wyżywać się zawodowo.

Ciekawe jest to, że nie odpowiadasz mi na pytanie. Czy dawca komórek zasługuje na szacunek tylko dlatego, że jest dawcą ?? Tylko dlatego, że społecznie nazywa się ojcem lub matką ??

22 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-10 03:57:24)

Odp: sex-randki
Nirvanka87 napisał/a:

to są sprawy Twoich rodziców, jak matka jest na tyle głupia, ze chce być z kimś kto ją zdradza to jest jej problem. Natomiast to co Ty do niego czujesz możesz mu wykrzyczeć prosto w twarz, jeżeli Ci od tego ma ulżyć.  Nie wiem jak mamy Ci pomóc bo nie wiem czego tak naprawdę chcesz. Jak nie chcesz mieszkać z ojcem to się wyprowadź, jak nie masz gdzie to mieszkaj z nim ale go ignoruj, możesz też być złośliwa, jeżeli tak wolisz. Ja osobiscie na każdym kroku bym mu robiła awantury, nie ma masła w domu, krzyczałabym mu nad uchem że znowu na jakieś dziwki wydał kasę itp. Ale ja jestem podła zołza

Domniemana głupota Matki zależy od hierarchii wartości:  pozycja bezpieczeństwa (przynajmniej wg Maslowa) daje podstawę potrzebie miłości i przynależności. Podejście odwrotne jest próbą stawiania piramidy na wierzchołku, co może się okazać zadaniem niewykonalnym. Pewnie, że uczucia można wykrzyczeć, ale wtedy wiadomo od razu, że nie są to uczucia wyższe, tylko niższe. Każdy krok człowieka zbliża lub oddala od celu i zależy to od zastosowanych środków do celu. Tadeusz Kotarbiński zauważył, że niektórzy ludzie mają zwyczaj stosować środki nieadekwatnych do  celu i wtedy osiągają zupełnie inne cele, nie wyłączając cel więziennych i cel w zakładach psychiatrycznych, gdzie krzyczeć można sobie do woli, a awantura znajduje stosowne zrozumienie. Czasami nie widzi się związku obecności masła i obecności Ojca w domu do momentu, aż braknie jednego i drugiego. Wtedy domniemana głupota Matki staje się Jej mądrością, a własna "mądrość" zajmuje miejsce głupoty.

Ehdi napisał/a:

Szczerze ? Sporo czasu spędziłam w bibliotekach, z Brunonem Hołystem spotkałam się nie raz osobiście i miałam u niego zajęcia. Spędziłam też sporo czasu na oddziale psychiatrii nie jako pacjent. Poznałam cudownych lekarzy, którzy wiele mi przekazali. Nie potrzebuję forum intenetowego by wyżywać się zawodowo.

Ciekawe jest to, że nie odpowiadasz mi na pytanie. Czy dawca komórek zasługuje na szacunek tylko dlatego, że jest dawcą ?? Tylko dlatego, że społecznie nazywa się ojcem lub matką ??

"Repetitio ist mater studiorum."

Wyjeżdżasz z tą znajomością Brunona Hołysta w taki sposób, że za chwilę powołasz się na znajomość z Adamem Małyszem i będzie tu chciała robić za mistrzynię Wielkiej Krokwi.

Dziwne, jak to niektóre Kobiety wierzą w "wiedzę wlaną". Ale ok, może nie potrzebujesz sprawdzać, bo nie masz zwyczaju "wyżywać się zawodowo", ani pamiętać, bo studiowałaś nie dla wiedzy, a dla dyplomu. Rozumiem. Książki Brunona Hołysta mają dużo więcej stron niż dyplom magistra psychologii, a osobista znajomość z ich zawartością jest mniej ważna niż tytuł z dyplomu.

Ciekawe jest to, że jak Ty nie zauważysz mojej odpowiedzi, to jej nie ma, a jak ja nie zauważę Twojego pytania, bo odpowiadam na inne, to pytanie niezauważone staje się najważniejszym pytaniem życiowym. Już odrabiam zaległość i odpowiadam twierdząco.

Tak. Podam dwa powody: jeden archaiczny,  a drugi kliniczny.

Powód archaiczny jest taki, że od ponad trzech tysięcy lat obowiązuje zasada "Czcij Ojca i Matkę swoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na Ziemi" (napisałem z dużej, żebyś miała planetę). Obowiązywanie tej zasady można prześledzić w historii i biografiach ludzi lub sprawdzić osobiście. Ja widzę pozytywny wpływ szacunku do "dawców chromosomów" na pomyślność w życiu. Może w takim wyrosłem środowisku. Przyjmę do wiadomości, jeśli masz inne doświadczenie osobiste.

Powód kliniczny: dziękuję za potraktowanie Ojca jako "dawcy komórek", bo to mi uświadomiło, że prokreacja jest rodzajem przeszczepu, a niechęć do Ojca może być tą siłą, która decyduje o przyjęciu przeszczepu. W praktyce medycznej wiadomo, że po przeszczepie różnych organów akceptacja tego faktu decyduje o powodzeniu operacji. W ten sposób szacunek dla "dawcy komórek" przenosi się na szacunek do samego siebie i taka sama zależność istnieje pomiędzy akceptacją Ojca i akceptacją siebie.

Ehdi, uczyć się można wszędzie, można też nie uczyć się nigdzie, więc nauka nie tyle zależy od miejsca, co od motywacji i postawy wobec wiedzy.

23

Odp: sex-randki

Animus nie musisz mnie uświadamiać czytałam i Kotarbińskiego i Maslowa (jego w przekładzie). studiuję edukację dorosłych, wiem dużo na ten temat. Tylko, ze czasami mądre książki mówią jedno, a życie zupełnie cos innego. Piszesz o potrzebie bezpieczeństwa, potrzeba bezpieczeństwa tyczy się także bezpieczeństwa fizycznego, żeby nikt nas nie skrzywdziła, a ojciec autorki jest wobec rodziny agresywny. (tutaj chyba Maslow powinien sobie strzelić w łeb widząc wszystkie żony żyjące z mężami katami, ale gdzie tam żaden psycholog, pedagog nie podważy swoich pomysłów, zapewne powie, że najpierw trzeba zapewnić potrzeby czysto biologiczne, jak jedzenie,które zapewnia ów mąż kat- tak, sama jestem pedagogiem, bo potrzebuję papierka żeby pracować z ludźmi, ale uważam, ze pedagogika i psychologia to w dużej mierze wymysł ludzi, którzy chcieli je wprowadzić do kanonu nauki, bo dlaczego matematyka ma być, a ich zabawa z dziećmi- nie?)- oczywiście to wszystko to tylko moje zdanie, nie mówię, ze tak jest, tylko, ze uważam, że tak jest.

Wiesz dlaczego ja bym mu uprzykrzała życie na każdym kroku? (Jeżeli wcześniejsze rozmowy by nie skutkowały) bo sobie zwyczajnie na to zasłużył. nioszczy rodzinę, nie dba o nią, nie wspiera ani duchowo, ani fizycznie, ani materialnie, tylko się nad nimi znęca i jest wobec nich agresywny. Tak bym mu niszczyła samoocenę, aż by w kocu spotulniał. Ludzie, którzy są źli zasługują na zło

24 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-08-10 15:47:39)

Odp: sex-randki
Nirvanka87 napisał/a:

studiuję edukację dorosłych, wiem dużo na ten temat. Tylko, ze czasami mądre książki mówią jedno, a życie zupełnie cos innego.

Znowu to samo czytam kolejny raz. Argument (święty) jestem świetnie wykształcona (nie do zagięcia w żadnym calu omawianej materii), ale to co wiem (dzięki świetnemu wykształceniu) ma się nijak do tego czym się kieruję (czyli życia). Rodzi się pytanie? Po co marnujesz czas na tych studiach? Skoro wg Ciebie kompletnie nic z tego nie masz, poza świętym argumentem do pochwalenia się i pewnie dla papieru do szuflady.

25

Odp: sex-randki

napisałam- doczytaj

26 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-10 17:32:21)

Odp: sex-randki
Nirvanka87 napisał/a:

Animus nie musisz mnie uświadamiać czytałam i Kotarbińskiego i Maslowa (jego w przekładzie). studiuję edukację dorosłych, wiem dużo na ten temat. Tylko, ze czasami mądre książki mówią jedno, a życie zupełnie cos innego. Piszesz o potrzebie bezpieczeństwa, potrzeba bezpieczeństwa tyczy się także bezpieczeństwa fizycznego, żeby nikt nas nie skrzywdziła, a ojciec autorki jest wobec rodziny agresywny. (tutaj chyba Maslow powinien sobie strzelić w łeb widząc wszystkie żony żyjące z mężami katami, ale gdzie tam żaden psycholog, pedagog nie podważy swoich pomysłów, zapewne powie, że najpierw trzeba zapewnić potrzeby czysto biologiczne, jak jedzenie,które zapewnia ów mąż kat- tak, sama jestem pedagogiem, bo potrzebuję papierka żeby pracować z ludźmi, ale uważam, ze pedagogika i psychologia to w dużej mierze wymysł ludzi, którzy chcieli je wprowadzić do kanonu nauki, bo dlaczego matematyka ma być, a ich zabawa z dziećmi- nie?)- oczywiście to wszystko to tylko moje zdanie, nie mówię, ze tak jest, tylko, ze uważam, że tak jest.

Wiesz dlaczego ja bym mu uprzykrzała życie na każdym kroku? (Jeżeli wcześniejsze rozmowy by nie skutkowały) bo sobie zwyczajnie na to zasłużył. nioszczy rodzinę, nie dba o nią, nie wspiera ani duchowo, ani fizycznie, ani materialnie, tylko się nad nimi znęca i jest wobec nich agresywny. Tak bym mu niszczyła samoocenę, aż by w kocu spotulniał. Ludzie, którzy są źli zasługują na zło

Nirvanka87, to nie chodzi o to, co czytałaś i co studiujesz. Chodzi o to, ile z tych treści potrafisz powiązać z praktyką. I o tym poniżej.

Och, ten romantyzm, narobił spustoszenia w polskim narodzie. "Gwałt niech się gwałtem odciska..." I co z tego? Tylko odciski.

Tkwisz jeszcze w okresie sprzed narodzin Chrystusa. Kodeks Hammurabiego zalecał "oko za oko". Potem przyszedł przełom i "chlebem za kamień", ale jeszcze Fryderyk Nietzsche kwestionował skuteczność tej metody. Jednak Jezusowi udawało się leczyć dobrym słowem i chlebem na przykład tak źle rokujący przypadek jak Maria Magdalena. Chcieli ją ukamienować, zgodnie z prawem Mojżeszowym, Jezus ich powstrzymał wypisywaniem ich własnych grzechów na piasku, może pisał daty, kiedy poszczególni osobnicy z tłumu byli jej klientami. Znany to mechanizm. (Tu mam w pamięci pewien cytat, ale , niestety, nie mogę znaleźć książki). Gdyby zwyczaj kamienowania dotrwał do dziś, to byś pewnie jeździła z miasta do miasta, żeby sobie kamienować kolejne ofiary.

Jesteś zwolenniczką leczenie dżumy cholerą, a agresji przemocą. Nie nowość. I nie nowość, że takie metody leczenie przymnażają dolegliwości. Bardzo ładnie opisałaś przyczynę tego pomnażania dolegliwości. Przy okazji, dokonałaś dość poważnego samooskarżenia (co zauważył Adamajkis w poście powyżej).

Sama lektura książek wcale nie jest jeszcze gwarancją zrozumienia treści. Istnieje bardzo ścisły związek między wiedzą, a jakością postrzegania zjawisk, tak, że - paradoksalnie - człowiek nie widzi tego, czego nie wie. I tak powstają właśnie przesądy i błędne idee, błędne mniemania. Nauka tego stanu wcale aż tak bardzo nie poprawiła. Tu podam cytat z dzieła człowieka, który przypłacił życiem swoją odkrywczość:

"Filozofia zapisana jest w tej ogromnej księdze, którą mamy stale otwartą przed naszymi oczami: myślę o wszechświecie. Ale nie można jej zrozumieć, jeśli się wpierw nie nauczy rozumieć języka i odróżnić liter, jakimi została zapisana. Zapisana zaś została w języku matematyki" (Galileo Galilei, Dialog o dwóch najważniejszych układach świata, ptolemeuszowym i kopernikowym, PWN, Warszawa 1952, s. XII)

Przez tyle wieków ludzkość patrzyła w niebo, ale dopiero w XX wieku wiedzieliśmy na co patrzymy. Patrzymy na człowieka i nadal nie znamy języka, który by mógł opisać tę rzeczywistość.

Wszystko, co czytasz w pedagogice i psychologii, a także socjologii i innych naukach społecznych, to są tylko hipotezy i koncepcje. Nie znajdziesz tam ani jednej teorii. To są trzy poziomy konstrukcji w nauce: hipoteza, koncepcja, teoria. Teoria jest najwyższym stadium i dopiero teoria pozwala przewidywać zjawiska i efekty działań, a nie tylko opisywać, kodyfikować. Potocznie wszystkie nauki określa się mianem "teorie", ale to jest nadużycie. Nie we wszystkich naukach znajdziemy teorie.

Dlatego w matematyce są wzory, a w pedagogice litery. I całe szczęście. Nie miałabyś pracy jako pedagog, gdyby było inaczej. Wiemy o człowieku dużo, ale ciągle nie tyle, aby stosować algorytmy. Ciągle musimy jeszcze stosować rozwiązania heurystyczne, czyli bawimy się w detektywów, którzy odtwarzają przebieg wydarzeń ze śladów i motywów, bawimy się w lekarzy, którzy próbują usunąć przyczynę, aby znikł skutek.

Tymczasem Ty, zamiast zszyć rozwaloną tętnicę chcesz ją zatkać ćwiekiem, zamiast leczyć ból głowy chcesz wkręcić palec w imadło i spowodować większy ból, dla odwrócenia uwagi. Zrewiduj swoje metody, zanim doprowadzisz do nieszczęść. Pewnie już pracujesz, więc kilka ćwieków wbiłaś i imadełko kieszonkowe ze sobą nosisz.

A teraz wróćmy do tego konkretnego przypadku. Dlaczego Ojciec Autorki wątku tak postępuje? Jaka jest przyczyna i co mu to daje? Wiemy, że jest despotą, więc typem impulsywny, łatwo go pobudzić, ale pewnie i łatwo uspokoić. Jaki jest związek agresji ze sferą seksualną? Seks redukuje stres. Pewnie by sobie go redukował legalnie, bo ma Żonę, ale z jakiś powodów sięga po pornografię. Tu pojawia się hipoteza, że legalnie najprawdopodobniej nie może i sięgnął po źródła nielegalne redukcji stresu.

A teraz pytanie: jak mu się zablokuje to nielegalne źródło redukcji, to będzie bardziej agresywny i porywczy, czy mniej? Najprawdopodobniej Matka wie, że będzie bardziej nie do zniesienia i dlatego milczy. A Córeczka tego nie wie i próbuje Mu odebrać źródło redukcji napięć. Nie wie, bidulka, że działa przeciwko sobie, bo pierwszą konsekwencją będzie awantura, a później Ojciec zastosuje przemoc albo go szlag trafi i zostaną z długami. Właściwie, powinno to Córeczki nie obchodzić, bo to nie Jej sprawa, ale nie, Ona ma misję, krucjatę dziecięcą zorganizuje w celu obrony grobu.

Tymczasem, zagrożenie jest dość realne.  Najlepiej pokazuje go pewien żydowski dowcip.

Do lekarza przyszedł Mąż z Żoną. Najpierw On wszedł do lekarza i lekarz stwierdził wysoki poziom stresu, więc powiedział pacjentowi, ze chce porozmawiać z jego Żoną. Żona weszła, a lekarz zaczął Jej wyjaśniać:

- Stan Pani Męża jest poważny. Jest bardzo zestresowany, ale na szczęście jest pewien prosty sposób, żeby to zmienić: jak najwięcej seksu pod każdą postacią, klasycznie, oralnie i jak tylko się da, dopieszczać ile się da, bo jak nie,  no to Pani Mąż umrze dość szybko.

Para wróciła do domu i Mąż pyta się Żony, co Jej lekarz powiedział:

- Lekarz mi powiedział, że Ty szybko umrzesz.

Na tym może skończę ten post i mam nadzieję, że Autorka tego wątku go jeszcze czyta. Cały Jej problem polega na tym, że ma temperament po Ojcu, a nie po Matce.

Nirvanka87 napisał/a:

napisałam- doczytaj

Pewnie, że napisałaś: dla papierka. I to jest właśnie nieszczęście tego kraju: w rządzie papierkowi specjaliści, w gminach papierkowi specjaliści, w szpitalach papierkowi specjaliści, w opiece społecznej papierkowi specjaliści, a fachowca jak na lekarstwo. Z Ehdi sobie podajcie ręce.

27

Odp: sex-randki

w tym kraju niestety wymaga się papierka, gdyby nie papierek nie mogłabym robić tego co lubię. ale wy sobie dalej filozofujcie

28 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-11 07:53:13)

Odp: sex-randki
Nirvanka87 napisał/a:

w tym kraju niestety wymaga się papierka, gdyby nie papierek nie mogłabym robić tego co lubię. ale wy sobie dalej filozofujcie

Całkiem jak w WC: bez papierka nie ma co siadać do roboty.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026