Drogie Panie!Piszę na Waszym forum jako męźczyzna.Wiem.źe to kobiece forum tam kobiety udzielają sobie rad.Ale któź jak nie kobiety są lepszymi znawcami w tych problemach.Otóź przechodzę do konkretów a mianowicie co mnie gnębi i z tym nie mogę się pogodzić /zdrada to juź koniec małźeństwa?Jeśli ludzie się zdradzają to znak,źe juź dawno coś nimi pękło zdrada to kropka nad "i"Rozumiecie kobietki?Jak dalej postąpić? Męźczyzna radzi się kobiet. Nie tylko męźczyźni zdradzają ale równieź kobiety zgadzacie się która do tego się przyzna?
Podobne tematy
Ja nie zdradziłam, ale byłam zdradzona. Wybaczyłam, bo bardzo kochałam. Udało się to poskładać, nawet było silniejsze. Ważna jest rozmowa, to czy sam się partner przyzna czy doszło pocztą pantoflową..? Czy żałuje.? Milion czynników. Ja wybaczyłam, nie żałuję.
Ale jest to kwestia bardzo indywidualna. Czy przede wszystkim potrafiłbyś wybaczyć i NIGDY do tego nie wracać, bo inaczej się zniszczycie..
No i ważna sprawa- wg mnie raz można wybaczyć, każdy zasługuje na 2 szanse, ale drugi raz, to już nie wybaczyłabym. W końcu przerodziłoby się w nawyk.
3 2013-08-07 19:10:13 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-07 19:13:51)
Drogie Panie!Piszę na Waszym forum jako męźczyzna.Wiem.źe to kobiece forum tam kobiety udzielają sobie rad.Ale któź jak nie kobiety są lepszymi znawcami w tych problemach.Otóź przechodzę do konkretów a mianowicie co mnie gnębi i z tym nie mogę się pogodzić /zdrada to juź koniec małźeństwa?Jeśli ludzie się zdradzają to znak,źe juź dawno coś nimi pękło zdrada to kropka nad "i"Rozumiecie kobietki?Jak dalej postąpić? Męźczyzna radzi się kobiet. Nie tylko męźczyźni zdradzają ale równieź kobiety zgadzacie się która do tego się przyzna?
Tylko kobiety dają zazwyczaj tą jedną szansę po zdradzę nawet fizycznej, faceci zazwyczaj odchodzą a dlaczego tak jest sam napisałeś , nie kochasz jej a zdrada to taka kropka nad i.
Jesteś tylko potwierdzeniem mojej teorii,wiem że zabrzmiało to jakbym traktował cię przedmiotowo ![]()
Ja nie zdradziłam, ale byłam zdradzona. Wybaczyłam, bo bardzo kochałam. Udało się to poskładać, nawet było silniejsze. Ważna jest rozmowa, to czy sam się partner przyzna czy doszło pocztą pantoflową..? Czy żałuje.? Milion czynników. Ja wybaczyłam, nie żałuję.
Ale jest to kwestia bardzo indywidualna. Czy przede wszystkim potrafiłbyś wybaczyć i NIGDY do tego nie wracać, bo inaczej się zniszczycie..
No i ważna sprawa- wg mnie raz można wybaczyć, każdy zasługuje na 2 szanse, ale drugi raz, to już nie wybaczyłabym. W końcu przerodziłoby się w nawyk.
koniecznie musi zapomnieć większość kobiet tu pisząca wybaczyła ale pamięta, trudno wymagać zapomnienia szczególnie przez pierwsze pół roku.
Jak się kocha zdradę można wybaczyć ale nie zapomnieć w każdym razie nie od razu.
Jeśli facet zdradził, to znaczy, że już nie kocha Adrianie?
5 2013-08-07 19:20:08 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-07 19:23:14)
Powiedz to przywiązanym kobietom cierpiącym an syndrom przekochania
wyszukaj"wybaczyłam jej zdradę" i wyszukaj "wybaczyłam mu zdradę" a znajdziesz na pierwszym miejscu moją grupę a w niej jak na razie brak ludzi, my faceci (je jestem wyjątkiem) wstydzimy się przyznać jeśli już wybaczamy.
Jeśli facet zdradził, to znaczy, że już nie kocha Adrianie?
Tak jak kobieta która zdradzi, zdradzi dasz szansę znów zdradzi to masz pewność że już nie kocha, w tym momencie możesz zrobić vive versa.
Nie zdradziłam i nie zostałam zdradzona, a przynajmniej nic o tym nie wiem, żeby któryś z moich partnerów doczepił mi poroże.
Niemniej na dzień dzisiejszy podejrzewam, że nie byłabym na tyle silna, aby wybaczyć zdradę - bez względu na to jak silne byłoby uczucie, i jak długi byłby staż naszego związku. Nie mogłabym znieść, że śpi sobie spokojnie obok, w naszym wspólnym łóżku, podczas gdy kilka godzin temu kisił ogóra w innej beczce. Nie mogłabym znieść jego zakłamanego wzroku, jego słowa straciłyby dla mnie jakikolwiek sens, a dotyk, nawet przelotni, byłby jak ukłucie w mostku. Straciłabym do niego zaufanie, a bez zaufania żaden związek nie jest w stanie przetrwać. Nie obchodziło mnie, czy żałuje - zdrada nie jest pomyłką, lecz wyborem.
Nie zdradziłam i nie zostałam zdradzona, a przynajmniej nic o tym nie wiem, żeby któryś z moich partnerów doczepił mi poroże.
Niemniej na dzień dzisiejszy podejrzewam, że nie byłabym na tyle silna, aby wybaczyć zdradę - bez względu na to jak silne byłoby uczucie, i jak długi byłby staż naszego związku. Nie mogłabym znieść, że śpi sobie spokojnie obok, w naszym wspólnym łóżku, podczas gdy kilka godzin temu kisił ogóra w innej beczce. Nie mogłabym znieść jego zakłamanego wzroku, jego słowa straciłyby dla mnie jakikolwiek sens, a dotyk, nawet przelotni, byłby jak ukłucie w mostku. Straciłabym do niego zaufanie, a bez zaufania żaden związek nie jest w stanie przetrwać. Nie obchodziło mnie, czy żałuje - zdrada nie jest pomyłką, lecz wyborem.
Tego nikt nie wie o ile nie masz skłonności do toksycznych związków.
Co śmieszne większość kobiet od razu zarzeka się że zdrady nie wybaczy a wybacza a mężczyźni na odwrót i to jest własnie chore.
Sotia napisał/a:Niemniej na dzień dzisiejszy podejrzewam, że nie byłabym na tyle silna, aby wybaczyć zdradę[...]
Tego nikt nie wie o ile nie masz skłonności do toksycznych związków.
Co śmieszne większość kobiet od razu zarzeka się że zdrady nie wybaczy a wybacza a mężczyźni na odwrót i to jest własnie chore.
Nie zarzekam się. Nie byłam w takiej sytuacji, dlatego też napisałam, że na dzień dzisiejszy podejrzewam, że nie byłabym w stanie wybaczyć. Nie wiem jakbym się zachowała w rzeczywistości, gdyby mój partner mnie zdradził, i przyszłoby mi się z tym zmierzyć - w podbramkowych sytuacjach, pod wpływem emocji, ludzie zachowują się zupełnie inaczej niż podejrzewali, siedząc w ciepłym fotelu, przed komputerem.
"Jeśli facet zdradził, to znaczy, że już nie kocha Adrianie?
Tak jak kobieta która zdradzi, zdradzi dasz szansę znów zdradzi to masz pewność że już nie kocha, w tym momencie możesz zrobić vive versa."
No po 2 razach, to nie ma pewnie już co sklejać, ale po jednorazowej "akcji", myślę, że uczucia nie grają tu pierwszych skrzypiec.
"Jeśli facet zdradził, to znaczy, że już nie kocha Adrianie?
Tak jak kobieta która zdradzi, zdradzi dasz szansę znów zdradzi to masz pewność że już nie kocha, w tym momencie możesz zrobić vive versa."
No po 2 razach, to nie ma pewnie już co sklejać, ale po jednorazowej "akcji", myślę, że uczucia nie grają tu pierwszych skrzypiec.
Można też inaczej od razu zakomunikować koniec wypominania wybaczam ale spodziewaj się ruchu z mojej strony
Żarty żartami ale jak można kochac kogoś i zdradzić? co to jest za miłość-jakieś dyrdymały - nie jesteśmy na świecie tylko z wybrakowanym partnerem żeby mu wybaczać - ludzi jest dużo a jak zdradził raz niech poszuka takiego co też raz go zdradzi-będzie fajnie i po równo:)
Moim zdaniem jeśli kobieta zdradza to znaczy, że nie ma już uczuć. Nie byłabym w stanie zdradzić kogoś kogo kocham. Zdrade bym wybaczyła ale tylko taką fizyczną jednorazowy wysok u faceta. Nigdy nie byłabym w stanie wybaczyć romansu, który trwałby dłużej niż jedną noc. Może to dlatego, że mam w swoim zyciorysie bardzo niechlubne doswiadczenie z żonatym mężczyzną i po prostu nie byłabym w stanie nigdy zaufać swojemu partnerowi po czyms takim.
....kisił ogóra w innej beczce.....
Fajne.
Osobiście nawet z wiadrem nietęgo...
A może każdy ma chwilę słabości... i chyba każdy zasługuje na drugą szanse...
15 2013-08-14 09:31:56 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-08-14 09:46:26)
Zgadzam sie z Adrianem jesli chodzi o mezczyzn , ktorzy zdradzaja , mezczynzni nawet czesciej sa zazdrosni o kochanki , niz o zony .
Kiedys gdzies czytalam , ze mezczyzna jest zazdrosny o kobiete ktorej pragnie.
To forum jest najwiekszym dowodem na to jakie spustoszenie w emocjach , psychice i postrzeganiu swiata robi zdradza, wiec czy tak naprawde warto wybaczac.
kazdy jest inny.
Pisalam juz wczesniej , ze dla kobiety niezaleznej finansowo i emocjonalnie jest to zupelnia inna sprawa niz dla tej zaleznej i finansowo i emocjonalnie . Uwazam , ze nigdy nie wolno sobie pozwolic zapedzic w zwiazku w kozi rog , kobieta nigdy nie moze pozwolic sobie na to ze to ona rezygnuje z zycia i rozwoji dla rodziny - bo potem nikt nie patrzy na takie poswiecenia.
Zachowanie siebie w zwiazku gwarantuje wieksze poczucie wartosci i w razie oszustw , zdrad i manipulacji .Podejmuje sie decyzje racjonalne i zdrowe. Wtedy traci sie tylko parntera nie siebie .
Jednak ludzie wciaz popelniaja blad zbyt wielkiego oddania zycia komus kto tez jest tylko czlowiekiem , i bledy tez popelnia.
ja nie zdradzałam ale byłam zdradzana i jak to odkryłam to był dla mnie koniec,próbowałam jeszcze wybaczyć ale mąż zdradzał nadal i męczyłam się w samotności 2 i pół roku mieszkając z nim pod jednym dachem ze względu na syna, ale mając osobne sypialnie, nawet wtedy nie byłam w stanie z nikim tego zrobić, a on robił co chciał, pomyślałam że to już nie ma najmniejszego sensu i się rozwiedliśmy z jego winy rzecz jasna
Dla mnie zdrada to koniec małżeństwa
Jak ma się potrzeby seksualne to trzeba je umieć wyrazić, tak żeby razem je rozwiązać
Druga szanse ma się u drugiego partnera
18 2013-08-14 09:52:17 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-08-14 09:54:16)
ja nie zdradzałam ale byłam zdradzana i jak to odkryłam to był dla mnie koniec,próbowałam jeszcze wybaczyć ale mąż zdradzał nadal i męczyłam się w samotności 2 i pół roku mieszkając z nim pod jednym dachem ze względu na syna, ale mając osobne sypialnie, nawet wtedy nie byłam w stanie z nikim tego zrobić, a on robił co chciał, pomyślałam że to już nie ma najmniejszego sensu i się rozwiedliśmy z jego winy rzecz jasna
Zawsze trzeba rozgraniczyc typ czlowieka jak i sama zdrada wiele mowi o czlowieku
Osobiscie zostalam zdradzona , ale tez nie zdradzilam nigdy .
Najwieksza zdrada jest dla mnie wciaz zdrada samego siebie i swoich wartosci i dlatego odeszlam od zdradzacza..
..
Zdrada zdradzie nie równa...
Co innego "skok w bok" pod wpływem alkoholu, stresu, chwilowego zauroczenia, a co innego doprawianie rogów z premedytacją i ciągnięcie romansu za plecami przez miesiące.
Zdrada zdradzie nie równa...
Co innego "skok w bok" pod wpływem alkoholu, stresu, chwilowego zauroczenia, a co innego doprawianie rogów z premedytacją i ciągnięcie romansu za plecami przez miesiące.
Tak wszystko zależy od tego czy zdradzasz czy jesteś zdradzany
Dla zdradzonego nie ma różnicy
Iceni napisał/a:Zdrada zdradzie nie równa...
Co innego "skok w bok" pod wpływem alkoholu, stresu, chwilowego zauroczenia, a co innego doprawianie rogów z premedytacją i ciągnięcie romansu za plecami przez miesiące.Tak wszystko zależy od tego czy zdradzasz czy jesteś zdradzany
Dla zdradzonego nie ma różnicy
Oj, myślę że jest różnica, przynajmniej dla mnie. Zostałam zdradzona emocjonalnie (tylko albo aż...) ok. pół roku temu, dałam szansę, bo poniekąd widziałam zasadność tłumaczeń, (podkreślam poniekąd, bo wiem, że nie ma usprawiedliwienia). Skutki,mimo terapii, w mojej głowie, odczuwam cały czas... Zmagam się ciągle, ze wspomnieniami, podejrzeniami, poczuciem dumy, swoim charakterem i rzeczywistością. Czy damy radę dalej - nie wiem, czy warto było, pewnie, jeśli przetrwa, ocenię po latach... ![]()