Nie będę się odwoływał do forów ale wystarczy że zacytuję przykładową historię pewnego internauty o nazwie wierność wierności nie równa?:
Męska wierność i kobieca wierność to dwa światy?
Wczoraj kumpel mi klarował, że o ile facet może raz na jakiś czas skoczyć w bok, bo to jest taki atawizm, o tyle kobieta nie ma prawa interesować się innym facetem, bo to znaczy że jest dziwką. Jakoś nie łapię tego podejścia, rozjaśni mi ktoś - on sam nie potrafił.
Pikanterii dodaje tez fakt że jak wynika z Raportu o Seksualności Polaków z 2002 roku, aż 60 proc. żonatych mężczyzn przyznaje, że ma na swoim sumieniu zdradę. Podobnie zresztą jak 25 proc. mężatek. Zgodnie z tymi statystykami, niewiernych jest aż sześciu na dziesięciu mężczyzn i jedna na cztery kobiety z obrączką na palcu. Co więcej, dla 15,9 proc. panów i 15,1 proc. pań nie był to jednorazowy skok w bok. Właśnie tyle osób przyznało się do utrzymywania regularnych stosunków pozamałżeńskich przez okres przynajmniej roku, naturalnie bez wiedzy małżonka...
Co o tym uważacie jakie są wasze doświadczenia, czy to jest prawda czy tylko mit?
Czy faktycznie przywiązanie zdradzonego męża do zdrajczyni nieodwracalnie znika wraz z pierwszą zdradą nawet jeśli to ona dobrowolnie przyznaje się do jednorazowej zdrady?
1 2013-08-05 17:25:23 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-05 17:29:44)
Podobne tematy
prosta odpowiedź, kobiety od wieków były uważane za podgatunek i musiały się dostosowywać do facetów. Taka głupia nadinterpretacja relacji damsko- męskich pokutuje do dzisiaj. Facet to pan i władca, kobieta to głupia gąska.
prosta odpowiedź, kobiety od wieków były uważane za podgatunek i musiały się dostosowywać do facetów. Taka głupia nadinterpretacja relacji damsko- męskich pokutuje do dzisiaj. Facet to pan i władca, kobieta to głupia gąska.
Chyba masz rację bo szukając w Google wyrażenia "wybaczyłem zdradę" znajduje się jedynie fraza "wybaczyłam zdradę" i samo Google chce poprawić em na am....
Adrian czemu Ty tak nagminnie zajmujesz się tematyką zdrady?
Widzie portal zdradzeni*** - tam też urzędujesz?
Adrian czemu Ty tak nagminnie zajmujesz się tematyką zdrady?
Widzie portal zdradzeni*** - tam też urzędujesz?
Ponieważ jestem w temacie, mam ponad 240 z znajomych na fejsie(w zdecydowanej większości to są kobiety) i a 5 na 8 z nich zderzyło się ze zdradą męża.
Większość z tych zdradzonych i poniżonych nadal żyje z "chlebodawcą" a 3 z nich co zdradziły żyją teraz samotnie i musza odganiać się od wiecznie telefonującego i wyzywającego eksa który niszczył im kolejne małżeństwa choć sam nie chciał wybaczyć.
Stąd moje zaangażowanie w tym temacie.
6 2013-08-05 20:53:09 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-05 21:02:23)
W każdym nowym wcieleniu autor jest coraz większym kretynem. Vinnga
7 2013-08-06 09:55:46 Ostatnio edytowany przez Spenc (2013-08-06 09:56:39)
To teraz odpowiedz sobie na pytanie kto im każe żyć z facetem który ich zdradził i kto im kazał zdradzać tych facetów. Człowieku, żyjemy w wolnych czasach, to że przeszłość za nami podąża to nic dziwnego, zdrada to nie jest jakiś banał. Za zdradę w wojsku czy wyższych szczeblach państwowych płaci się życiem. Nie dziwie się że ktoś tam komuś pomaga ostrzegając go przed zdradliwym babsztylem(gorsze określenie powinno być używane na zdradzających partnerów). I co to ma za znaczenie jak obecnie traktuje się poszczególne zdrady, przecież każdy ma swój rozum. Ktoś wybaczy a ktoś nie. Ja osobiście bym nie wybaczył i nie rozmyślał na temat wagi zdrad, każda ma taką samą.
smallangel napisał/a:Adrian czemu Ty tak nagminnie zajmujesz się tematyką zdrady?
Widzie portal zdradzeni*** - tam też urzędujesz?
Ponieważ jestem w temacie, mam ponad 240 z znajomych na fejsie(w zdecydowanej większości to są kobiety) i a 5 na 8 z nich zderzyło się ze zdradą męża.
Większość z tych zdradzonych i poniżonych nadal żyje z "chlebodawcą" a 3 z nich co zdradziły żyją teraz samotnie i musza odganiać się od wiecznie telefonującego i wyzywającego eksa który niszczył im kolejne małżeństwa choć sam nie chciał wybaczyć.
Stąd moje zaangażowanie w tym temacie.
To znaczy chcesz mi pokazać jaka skala zdrady jest?
Na Twoim miejscu zajęłabym się swoim życiem, a nie życiem innych. Im nie pomożesz - jeżeli same sobie nie pomogą.
Czytając Ciebie na forum - powiem szczerze, nie wiem czy jesteś odpowiednia osobą do pomocy.
Oczywiście, że zdrada kobiety to inny kaliber niż zdrada mężczyzny - bo konsekwencje mogą być inne. Mężczyźni nie zachodzą w ciążę - matka ma zawsze 100% pewności, że jest matką dziecka, które ma urodzić - mężczyzna nigdy takiej pewności nie ma.
jestem niemal w 100% przekonana, że gdyby to mężczyźni rodzili dzieci proporcje byłyby odwrócone ![]()
Oczywiście, że zdrada kobiety to inny kaliber niż zdrada mężczyzny - bo konsekwencje mogą być inne. Mężczyźni nie zachodzą w ciążę - matka ma zawsze 100% pewności, że jest matką dziecka, które ma urodzić - mężczyzna nigdy takiej pewności nie ma.
jestem niemal w 100% przekonana, że gdyby to mężczyźni rodzili dzieci proporcje byłyby odwrócone
Ale na ogół wychodzi że dziecko jednak jest dzieckiem męża wiec wątpię by to było główną przyczyną takiej reakcji.
Czytałem o badaniach pewnych - czy jeśli ktoś by Ci zawrócił w głowie to byłaby zdrada - około 10 procent facetów na tak, ale aż 25 procent kobiet też na tak...
Faceci częściej zdradzają na bank, ale to mniejszy kaliber zdrady niż kobiety. Zostać zdradzonym facetem? Dość łatwo - wyjechać za granicę do pracy na rok, dwa, przestać się nią interesować, nie mieć ręki na pulsie, nie być dobrym w seksie, nie słuchać o jej problemach...
Prawda jest taka, że więcej kobiet zdradza swoich partnerów niż mężczyzn partnerki, statystyka wskazująca na odwrotną sytuację wynika tylko stąd, że kobiety się lepiej maskują. Tzn, nawet w głupiej anonimowej ankiecie facet czuje chęć pochwalenia się zdradą, syndrom "łowcy", chwalenie się "trofeum", etc, bez krępacji przyznaje się do zdrad. Kobiety nie mają takiego instynktu, żeby się chwalić się zdradą prawo i lewo, zatajają to często nawet w ankietach, prawdopodobnie duży udział ma w tym stereotyp pt. "facet zdradzający - zdobywca, macho, kobieta zdradzająca - dziwka" kobiety są sprytniejsze od mężczyzn, zrobią to co chcą i jak chcą, ale utrzymają maskę skromnej i dobrodusznej istoty ^^
13 2013-08-06 19:07:12 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-08-06 19:08:19)
Prawda jest taka, że więcej kobiet zdradza swoich partnerów niż mężczyzn partnerki, statystyka wskazująca na odwrotną sytuację wynika tylko stąd, że kobiety się lepiej maskują. Tzn, nawet w głupiej anonimowej ankiecie facet czuje chęć pochwalenia się zdradą, syndrom "łowcy", chwalenie się "trofeum", etc, bez krępacji przyznaje się do zdrad. Kobiety nie mają takiego instynktu, żeby się chwalić się zdradą prawo i lewo, zatajają to często nawet w ankietach, prawdopodobnie duży udział ma w tym stereotyp pt. "facet zdradzający - zdobywca, macho, kobieta zdradzająca - dziwka" kobiety są sprytniejsze od mężczyzn, zrobią to co chcą i jak chcą, ale utrzymają maskę skromnej i dobrodusznej istoty ^^
Czyli chcesz powiedzieć, że są bardziej rozwiązłe, cyniczne, podstępne i traktują przedmiotowo bardziej niż naiwni mężczyźni?
Napisałem, że facet musi mieć rękę na pulsie i nie bez powodu ...
14 2013-08-06 19:11:12 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-06 19:19:13)
Czytałem o badaniach pewnych - czy jeśli ktoś by Ci zawrócił w głowie to byłaby zdrada - około 10 procent facetów na tak, ale aż 25 procent kobiet też na tak...
Faceci częściej zdradzają na bank, ale to mniejszy kaliber zdrady niż kobiety. Zostać zdradzonym facetem? Dość łatwo - wyjechać za granicę do pracy na rok, dwa, przestać się nią interesować, nie mieć ręki na pulsie, nie być dobrym w seksie, nie słuchać o jej problemach...
Co to za dzielenie na kalibry, sam zdradzasz, to ta chora duma, to jest już są podwójne standardy i jawna dyskryminacja.
Prawda jest taka, że więcej kobiet zdradza swoich partnerów niż mężczyzn partnerki, statystyka wskazująca na odwrotną sytuację wynika tylko stąd, że kobiety się lepiej maskują. Tzn, nawet w głupiej anonimowej ankiecie facet czuje chęć pochwalenia się zdradą, syndrom "łowcy", chwalenie się "trofeum", etc, bez krępacji przyznaje się do zdrad. Kobiety nie mają takiego instynktu, żeby się chwalić się zdradą prawo i lewo, zatajają to często nawet w ankietach, prawdopodobnie duży udział ma w tym stereotyp pt. "facet zdradzający - zdobywca, macho, kobieta zdradzająca - dziwka" kobiety są sprytniejsze od mężczyzn, zrobią to co chcą i jak chcą, ale utrzymają maskę skromnej i dobrodusznej istoty ^^
Nie jest to prawda, źródłem tej nowinki nie są badania a słowa nałogowej zdradzaczki pink która chciała dzięki tym słowom zaistnieć.
Ta kobieta zrobiła sobie karierę na znajomościach, robisz tu krecia robotę.
Tak na prawdę nigdy nie dowiemy się kto częściej zdradza. Więc proszę nie pisać kobiety/ mężczyźni zdradzają częściej, no chyba, ze podaje się źródło- wyniki badań.
Jak przeprowadzę badania do pracy magisterskiej to chętnie przedstawię wyniki, ale tak jak wyżej wspomniałam na pewno nie odzwierciedlą całej populacji, zwłaszcza, że próba badawcza dotyczy "konkretnych osób"
Dokładnie tu trudno ocenić, ja mogę ocenić na podstawie moich znajomych i ankiet tworzonych przez organizacje do których należę, w krajach muzułmańskich różnica jest tak duża że nawet nie jest brana pod uwagę.
Większość badań opiera się na społeczeństwie amerykańskim bądź angielskim.
Tak na prawdę nigdy nie dowiemy się kto częściej zdradza. Więc proszę nie pisać kobiety/ mężczyźni zdradzają częściej, no chyba, ze podaje się źródło- wyniki badań.
Jak przeprowadzę badania do pracy magisterskiej to chętnie przedstawię wyniki, ale tak jak wyżej wspomniałam na pewno nie odzwierciedlą całej populacji, zwłaszcza, że próba badawcza dotyczy "konkretnych osób"
Ja tylko zwracam uwagę, że mężowie z brzuchami, słabi w łóżku i nie umiejący rozmawiać z kobietą to grupa wysokiego ryzyka, szczególnie jak brak dzieci i kobieta 30plus.
Bo w dobie internetu o pocieszyciela niezwykle łatwo ![]()
17 2013-08-06 19:22:27 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-06 19:23:08)
Ja tylko zwracam uwagę, że mężowie z brzuchami, słabi w łóżku i nie umiejący rozmawiać z kobietą to grupa wysokiego ryzyka, szczególnie jak brak dzieci i kobieta 30plus.
Bo w dobie internetu o pocieszyciela niezwykle łatwo
Takim polecam cuckhold wyszukaj cuckholdplace na googlach w jezyku polskim bądź filmiki wyszkując cuckhold na anglojęzycznym serwisie xvideos ![]()
AdrianDąbrowski, według mnie patrzysz na problem od złej strony. To nie jest kwesta porównywania zdrady mężczyzny i kobiety, ale umiejętności jej wybaczenia. Ta z kolei umiejętność, jak mi się wydaje, wynika z samego postrzegania zdrady.
Mężczyzna nie jest w stanie wybaczyć zdrady w ogóle. Choćby to był wyłącznie jednorazowy, "bezuczuciowy" skok w bok. Mężczyźni deklarują, że nie wybaczyło by zdrady w ogóle.
Inaczej na to zapatrują się kobiety. Te rozróżniają "zwykły numerek" od zdrady z zaangażowaniem psychicznym. O ile to tylko seks, to kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn gotowe są wybaczyć.
Na statystyki nie patrz. Te są "kulawe". Kobiety nie przyznają się do zdrady. To już stricte wynika z tego o czym wyżej wszyscy wspominali - wyrozumiałości dla zdrady mężczyzn i braku akceptacji dla zdrady kobiet.
Wystarczy zdrowy rozsądek. Skoro zdradza 10 facetów i tylko 5 kobiet to niby z kim mieliby ci faceci zdradzać? Należałoby wcześniej obalić mit, że to faceci "zaliczają dla sportu". Bo przy tych statystykach, które znamy musiało by być zupełnie odwrotnie.
19 2013-08-06 20:09:04 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-06 20:13:07)
AdrianDąbrowski, według mnie patrzysz na problem od złej strony. To nie jest kwesta porównywania zdrady mężczyzny i kobiety, ale umiejętności jej wybaczenia. Ta z kolei umiejętność, jak mi się wydaje, wynika z samego postrzegania zdrady.
Mężczyzna nie jest w stanie wybaczyć zdrady w ogóle. Choćby to był wyłącznie jednorazowy, "bezuczuciowy" skok w bok. Mężczyźni deklarują, że nie wybaczyło by zdrady w ogóle.
Inaczej na to zapatrują się kobiety. Te rozróżniają "zwykły numerek" od zdrady z zaangażowaniem psychicznym. O ile to tylko seks, to kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn gotowe są wybaczyć.Na statystyki nie patrz. Te są "kulawe". Kobiety nie przyznają się do zdrady. To już stricte wynika z tego o czym wyżej wszyscy wspominali - wyrozumiałości dla zdrady mężczyzn i braku akceptacji dla zdrady kobiet.
Wystarczy zdrowy rozsądek. Skoro zdradza 10 facetów i tylko 5 kobiet to niby z kim mieliby ci faceci zdradzać? Należałoby wcześniej obalić mit, że to faceci "zaliczają dla sportu". Bo przy tych statystykach, które znamy musiało by być zupełnie odwrotnie.
Oto właśnie mi chodzi dlatego dla równowagi kobietom proponuję rzucić zdradzających drani albo tym co chcą wybaczyć vice-versa i basta!!
Mężczyźni zdradzają kobiety często z prostytutkami stąd te przerażenie analną malinką ![]()
A podsumowując nasuwa się wniosek jeden mianowicie większość mężczyzn w takim razie nie kocha swoich kobiet bo omieć przebaczyć to nie znaczy zapomnieć.
Mężczyźni zdradzają kobiety często z prostytutkami (...)
Owszem, też. Nie zmienia to faktu, że kobiety nie przyznają się. Nie mam pod ręką badań, które widziałem. Bez liczb, z pamięci podam - najczęściej mężczyźni zdradzają na delegacjach/wyjazdach służbowych z koleżankami z pracy. Kobiety już tak często na delegacjach nie zdradzają. Dziwne, prawda? ![]()
LadyCampari napisał/a:Prawda jest taka, że więcej kobiet zdradza swoich partnerów niż mężczyzn partnerki, statystyka wskazująca na odwrotną sytuację wynika tylko stąd, że kobiety się lepiej maskują. Tzn, nawet w głupiej anonimowej ankiecie facet czuje chęć pochwalenia się zdradą, syndrom "łowcy", chwalenie się "trofeum", etc, bez krępacji przyznaje się do zdrad. Kobiety nie mają takiego instynktu, żeby się chwalić się zdradą prawo i lewo, zatajają to często nawet w ankietach, prawdopodobnie duży udział ma w tym stereotyp pt. "facet zdradzający - zdobywca, macho, kobieta zdradzająca - dziwka" kobiety są sprytniejsze od mężczyzn, zrobią to co chcą i jak chcą, ale utrzymają maskę skromnej i dobrodusznej istoty ^^
Czyli chcesz powiedzieć, że są bardziej rozwiązłe, cyniczne, podstępne i traktują przedmiotowo bardziej niż naiwni mężczyźni?
Napisałem, że facet musi mieć rękę na pulsie i nie bez powodu ...
Oczywiście, że tak.
A co to tylko faceci są be, a kobiety to takie cudowne? Kiedyś nie było aż tak źle, konsumpcjonizm zabija moralność niestety i nie są to słowa Pink, czy kogokolwiek innego, ale moje własne obserwacje. Poza tym nie ma co tu rozgraniczać kto częściej zdradza. Choćby nawet z badań wynikało, że 0,1% ludzi zdradza (czytaj:prawie nikt) to i tak nie gwarantuje Ci to, że nie zostaniesz zdradzony/a przez partnera. Dla mnie bezsensowna polemika.
Co do badań przeprowadzonych wśród społeczeństwa muzułmańskiego to nie dziwię się, że wyniki są mega rozbieżne. Kobiecie za zdradę (cudzołóstwo) groźi ŚMIERĆ (!!!) i nie ma znaczenia czy zdradziła z własnej woli, czy została zgwałcona. Facetowi nic jeśli zawrze z kochanką małżeństwo "jednodniowe" bądź zgwałci nie-muzułmankę, wtedy traktowane jest to jako seks z niewolnicą (wszyscy innowiercy wg koranu są niewolnikami muzułmanów). Więc też nie widzę sensu przytaczania takiego przykładu.
Remi napisał/a:LadyCampari napisał/a:Prawda jest taka, że więcej kobiet zdradza swoich partnerów niż mężczyzn partnerki, statystyka wskazująca na odwrotną sytuację wynika tylko stąd, że kobiety się lepiej maskują. Tzn, nawet w głupiej anonimowej ankiecie facet czuje chęć pochwalenia się zdradą, syndrom "łowcy", chwalenie się "trofeum", etc, bez krępacji przyznaje się do zdrad. Kobiety nie mają takiego instynktu, żeby się chwalić się zdradą prawo i lewo, zatajają to często nawet w ankietach, prawdopodobnie duży udział ma w tym stereotyp pt. "facet zdradzający - zdobywca, macho, kobieta zdradzająca - dziwka" kobiety są sprytniejsze od mężczyzn, zrobią to co chcą i jak chcą, ale utrzymają maskę skromnej i dobrodusznej istoty ^^
Czyli chcesz powiedzieć, że są bardziej rozwiązłe, cyniczne, podstępne i traktują przedmiotowo bardziej niż naiwni mężczyźni?
Napisałem, że facet musi mieć rękę na pulsie i nie bez powodu ...Oczywiście, że tak.
A co to tylko faceci są be, a kobiety to takie cudowne? Kiedyś nie było aż tak źle, konsumpcjonizm zabija moralność niestety i nie są to słowa Pink, czy kogokolwiek innego, ale moje własne obserwacje. Poza tym nie ma co tu rozgraniczać kto częściej zdradza. Choćby nawet z badań wynikało, że 0,1% ludzi zdradza (czytaj:prawie nikt) to i tak nie gwarantuje Ci to, że nie zostaniesz zdradzony/a przez partnera. Dla mnie bezsensowna polemika.
Co do badań przeprowadzonych wśród społeczeństwa muzułmańskiego to nie dziwię się, że wyniki są mega rozbieżne. Kobiecie za zdradę (cudzołóstwo) groźi ŚMIERĆ (!!!) i nie ma znaczenia czy zdradziła z własnej woli, czy została zgwałcona. Facetowi nic jeśli zawrze z kochanką małżeństwo "jednodniowe" bądź zgwałci nie-muzułmankę, wtedy traktowane jest to jako seks z niewolnicą (wszyscy innowiercy wg koranu są niewolnikami muzułmanów). Więc też nie widzę sensu przytaczania takiego przykładu.
Mnie interesuje głównie reakcja na zdradę.
To nie jest "reakcja" tylko łańcuch reakcji, który zależny jest od psychiki konkretnej osoby. Rodzierający ból, który sprawia, że chcesz wyć i płakać, ale nie znajdujesz w tym ukojenia. I ten stan poprostu trwa, aż się poddasz i odejdziesz, albo aż się poddasz i wybaczysz, potem po prostu jest żałoba. Tego co umarło nic już nie wskrzesi.
To nie jest "reakcja" tylko łańcuch reakcji, który zależny jest od psychiki konkretnej osoby. Rodzierający ból, który sprawia, że chcesz wyć i płakać, ale nie znajdujesz w tym ukojenia. I ten stan poprostu trwa, aż się poddasz i odejdziesz, albo aż się poddasz i wybaczysz, potem po prostu jest żałoba. Tego co umarło nic już nie wskrzesi.
Tylko jakoś na ogół kobiety dają do 5 do infinity szans a mężczyźni rzadko jedną oczywiście gdy dojdzie do seksu bądź tylko pocałunków, nie licząc SMS-ów.
Ja zaliczam się do tych 10-15% mężczyzn co dają jedną szansę, czasem dwie.
Wiecie jak mój facet zareagował na zdradę? Nie uwierzył, bo uważał, że jestem tak, brzydka i beznadziejna, że nikt mnie nie zechce. Poza tym tak było mu wygodniej bo nie musiał się wyprowadzać. Sama go musiałam wykopać.
26 2013-08-07 00:04:42 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-07 00:05:44)
Problem jest także w tym że bardzo często jak mąż zdradzi to powie żonie że to atawizm, taka nasza natura a jak żona go zdradzi w jego oczach będzie dziwką a nawet gorzej...
Ja jakbym nawet zdradził swoją kobietę to nie zwalałbym na jakąś swoją naturę.
Dałem dwa posty ponieważ jak wybiła godzina zero post został zarchiwizowany więc nie mogłem go zedytować.
Wiecie jak mój facet zareagował na zdradę? Nie uwierzył, bo uważał, że jestem tak, brzydka i beznadziejna, że nikt mnie nie zechce. Poza tym tak było mu wygodniej bo nie musiał się wyprowadzać. Sama go musiałam wykopać.
Nie chciałaś z nim być?
Nirvanka87 napisał/a:Wiecie jak mój facet zareagował na zdradę? Nie uwierzył, bo uważał, że jestem tak, brzydka i beznadziejna, że nikt mnie nie zechce. Poza tym tak było mu wygodniej bo nie musiał się wyprowadzać. Sama go musiałam wykopać.
Nie chciałaś z nim być?
Systematycznie odkrywałam, że flirtuje z jakimiś dziewczynami, ze swoimi byłymi, z jakimiś nowymi, przestał ze mną sypiać. Podejrzewałam go o zdradę, kazałam spać na podłodze. Cały czas starałam się rozmawiać bo uważałam i nadal uważam, ze rozmowa jest najważniejsza w związku, że dzięki niej można rozwiązać problemy. Proponowałam różne rzeczy, urozmaicenie seksu itp (on był moim pierwszym partnerem, ja jego trzecią partnerką seksualną). On uważał, że wszystko jest ok, nic zmieniać nie chce i siadał przed kompem, w sumie mogłam nie istnieć. Zatem wtedy, tak, nie chciałam z nim być. Kazałam mu szukać mieszkania, szukał przeglądając allegro i tablicę
, nigdzie nie zadzwonił, nigdzie nie poszedł. Ja w tym czasie starałam się nawiązać z nim rozmowę, żeby naprawić związek, ale nie dało się. W czasie jednej z takich rozmów (był to jakieś 4-5 miesiąc poszukiwań mieszkania) w końcu powiedział przy obiedzie, że ze mną i tak się nie opłaca spać bo nic nie czuję. czyli, ze to ze mną jest coś nie tak. Przelało to czarę goryczy. Skoro podejrzewałam go o zdradę to chętnie się zemściłam, skoro on nie wierzył, że sobie kogoś znajdę, to mu udowodniłam (chociaż nie wiem do tej pory czy w to wierzy) i najważniejsze- nie wpadłam w kompleksy chociaż już zaczynałam, bo przecież okazało się, ze jestem felerna bo nie mam orgazmu (dla osoby początkującej w sprawach seksu, szczególnie jak jest dorosłą osoba, a nie małolatą, to jest problem, zaczyna się różnie myśleć). Zdradziłam, sprawdziłam i okazało się, ze to ex był felerny w łóżku.
Nie żałuje zdrady, zasłużył sobie, żałuję tylko, ze nie potrząsnęło nim to tak, jak oczekiwałam.
Tak abstrahując od tematu...
Adrian Ja nie prowadzę poradni związkowo - rodzinnej na privie. To co pisałem o toksycznych relacjach, to można poczytać jak ktoś potrafi korzystać z wyszukiwarki na forum oczywiście. To taka moja sugestia, na przyszłość.
Tak abstrahując od tematu...
Adrian Ja nie prowadzę poradni związkowo - rodzinnej na privie. To co pisałem o toksycznych relacjach, to można poczytać jak ktoś potrafi korzystać z wyszukiwarki na forum oczywiście. To taka moja sugestia, na przyszłość.
I to mi chodziło żeby przeczytali, adminka Wielokropek mi kasowała wszystkie linki nawet te odwołujące do tego tematu.
bags napisał/a:Tak abstrahując od tematu...
Adrian Ja nie prowadzę poradni związkowo - rodzinnej na privie. To co pisałem o toksycznych relacjach, to można poczytać jak ktoś potrafi korzystać z wyszukiwarki na forum oczywiście. To taka moja sugestia, na przyszłość.I to mi chodziło żeby przeczytali, adminka Wielokropek mi kasowała wszystkie linki nawet te odwołujące do tego tematu.
Poza forum nie wyjdziesz... to trzeba wiedzieć z regulaminu.
A po drugie upewniaj się że "petent/ka" pomocy w temacie faktycznie potrzebuje, a nie zbywa wiedzących lepiej od niej, bardziej doświadczonych... swoją wszechwiedzą od końca. NIe wierzysz, to sprawdz Paszkudy wątek.
AdrianDąbrowski napisał/a:bags napisał/a:Tak abstrahując od tematu...
Adrian Ja nie prowadzę poradni związkowo - rodzinnej na privie. To co pisałem o toksycznych relacjach, to można poczytać jak ktoś potrafi korzystać z wyszukiwarki na forum oczywiście. To taka moja sugestia, na przyszłość.I to mi chodziło żeby przeczytali, adminka Wielokropek mi kasowała wszystkie linki nawet te odwołujące do tego tematu.
Poza forum nie wyjdziesz... to trzeba wiedzieć z regulaminu.
A po drugie upewniaj się że "petent/ka" pomocy w temacie faktycznie potrzebuje, a nie zbywa wiedzących lepiej od niej, bardziej doświadczonych... swoją wszechwiedzą od końca. NIe wierzysz, to sprawdz Paszkudy wątek.
Ale mi chodziło o odwołania od tego forum, poza tym w tematach też mi usuwano linki.
Na początku , gdy zaczynałem tu pisać to nie miałem uprawnień do wklejania wrzucania tematy linków, od dawna jednak nie mam tego komunikatu a i tak usuwają mi linki.
Poza tym regulamin powinien być zawsze dostępny u dołu a nie tylko na początku,, to jest absolutny standard na wszelakich forach.
Na kobiecych forach tak samo przykład portal samosia.
33 2013-08-08 05:25:15 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-08 08:05:26)
Cały czas starałam się rozmawiać bo uważałam i nadal uważam, ze rozmowa jest najważniejsza w związku, że dzięki niej można rozwiązać problemy. Proponowałam różne rzeczy, urozmaicenie seksu itp (on był moim pierwszym partnerem, ja jego trzecią partnerką seksualną). On uważał, że wszystko jest ok, nic zmieniać nie chce i siadał przed kompem, w sumie mogłam nie istnieć.
Gratuluję właściwego podejscia, tego, że chcialas wszystko naprawić i probowalas rozmawiać. Taka kobieta to bardzo dobra kobieta ktora ma wiele oleju w głowie, chce walczyc o zwiazek i tak wlasnie powinno się rozwiazywać wszystkie problemy w związku. Problem tylko pojawia się wtedy gdy druga osoba uwaza ze jest wszystko ok i nie przyjmuje do swiadomosci ze moze byc coś nie tak i jeszcze neguje tą osobę ktora chce naprawiać. Nie udalo się, doszło do tego do czego doszło, nie pochwalam tego, ale i tak gratuluje postawy i powiem byś dalej tak trzymała!
Nirvanka87 napisał/a:Cały czas starałam się rozmawiać bo uważałam i nadal uważam, ze rozmowa jest najważniejsza w związku, że dzięki niej można rozwiązać problemy. Proponowałam różne rzeczy, urozmaicenie seksu itp (on był moim pierwszym partnerem, ja jego trzecią partnerką seksualną). On uważał, że wszystko jest ok, nic zmieniać nie chce i siadał przed kompem, w sumie mogłam nie istnieć.
Gratuluję właściwego podejscia, tego, że chcialas wszystko naprawić i probowalas rozmawiać. Taka kobieta to bardzo dobra kobieta ktora ma wiele oleju w głowie, chce walczyc o zwiazek i tak wlasnie powinno się rozwiazywać wszystkie problemy w związku. Problem tylko pojawia się wtedy gdy druga osoba uwaza ze jest wszystko ok i nie przyjmuje do swiadomosci ze moze byc coś nie tak i jeszcze neguje tą osobę ktora chce naprawiać. Nie udalo się, doszło do tego do czego doszło, nie pochwalam tego, ale i tak gratuluje postawy i powiem byś dalej tak trzymała!
Dziękuję ![]()
...A po drugie upewniaj się że "petent/ka" pomocy w temacie faktycznie potrzebuje, a nie zbywa wiedzących lepiej od niej, bardziej doświadczonych... swoją wszechwiedzą od końca. NIe wierzysz, to sprawdz Paszkudy wątek.
Bags, w jej wątku przekleiłeś swój wielki elaborat, który jednak jest bardzo luźno powiązany z jej tematem. Nie zgrywaj nadętego "eksperta" za to, że Ci o tym napisała.
Róznica jest w psychice i przeżywaniu. Sa na ten temat opracowania, które rzeczywiście pokazują cześciej, że to mężczyzna bardziej przeżywa zdradę żony i jest ona dla niego bardziej bolesna. Oczywiście ważny jest tutaj czynnik osobowy, czyli konkretna osoba może to przeżywać zupelnie inaczej. Rózne mogą być też skutki zdrady a ten, który związany jest z utratą zaufania, wyobrażeniem związku i jego oczekiwaniami, jest chyba najbardziej bolesny. W przypadku zdrady żony, może się pojawić dziecko i jak pokazują badania 10-20% dzieci ma innych ojców niż Ci, którzy je wychowuja nie wiedziac jednoczesnie o tym, że to nie są ich biologiczne dzieci. W tym ujeciu zdada kobiety jest jakby bardziej wyrachowana. Ale przeciez i maz moze miec nieslubne dziecko z inna. Dzisiaj jednak skutki, przyczyny i poglady na zdrade zrownaly sie w odniesieniu do kobiet i mezczyzn. Co wiecej systematycznie zdradza podobny % obu plci. Przyczyny sa jednak rózne, czesciowo wspolne. Kazda jednak boli i nie po to sie zawiera zwiazek malzenski zeby sie zdradzac.