http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Teraz ja mogę powiedzieć a nie mówiłem
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciekawa rozmowa o zdradzie z psychologiem
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Teraz ja mogę powiedzieć a nie mówiłem
Podobne tematy
http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Teraz ja mogę powiedzieć a nie mówiłem
A nie mówiłem?---w związku z czym? O co konkretnie Ci chodziło?
AdrianDąbrowski napisał/a:http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Teraz ja mogę powiedzieć a nie mówiłem
A nie mówiłem?---w związku z czym? O co konkretnie Ci chodziło?
Chodzi o moje podejście do zdradzającego tj vice versa czyli zdrada za zdradę.
Gdy zdradzający wybaczy to ja wybaczę, takie podejście według meni jest słuszne z resztą tak reaguje większość mężczyzn która stara się wybaczyć zdradę no i mniejsza część gno@ków która i tak nei wybaczy zdrady i odejdzie.
Chmurka83 napisał/a:AdrianDąbrowski napisał/a:http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Chodzi o moje podejście do zdradzającego tj vice versa czyli zdrada za zdradę.
Gdy zdradzający wybaczy to ja wybaczę, takie podejście według meni jest słuszne z resztą tak reaguje większość mężczyzn która stara się wybaczyć zdradę no i mniejsza część gno@ków która i tak nei wybaczy zdrady i odejdzie.
Dawno już nie słyszałem taki dyrdymałek popłuczynkowo populistycznych.
Słuchałem miesiąc temu radiowej pogadanki z klinicystą z Krakowa, to tamten miał co powiedzieć, a tu w tym wywiadzie to Pani Doktor naczytała się gazet i cała jej wiedza na tym się skończyła.
Wybaczenie nie jest potrzebne temu, kto zdradził, ale temu, kto został zdradzony. Bez przebaczenia jad zatruwa nadal ciało (emocje) i duszę (myśli) Osoby zdradzonej i żyje taka Osoba w piekle doczesnym, zaklęta i uwięziona, bez możliwości wydostania się, z poczuciem krzywdy, która ją niszczy i odbiera siły.
[...]
Słuchałem miesiąc temu radiowej pogadanki z klinicystą z Krakowa, to tamten miał co powiedzieć, a tu w tym wywiadzie to Pani Doktor naczytała się gazet i cała jej wiedza na tym się skończyła.
[...]
Można to to gdzieś znaleźć? Chciałbym porównać ...
Wybaczylam po to zeby odejsc z czysta karta , bez wybaczenia i po rozwodzie nigdy bym sie nie odnalazla, Animus pisze prawde.
Jak zgnile jablko wyglada zwiazek zatruty zdrada.............
http://www.youtube.com/v/CuhBDvJAxao
Teraz ja mogę powiedzieć a nie mówiłem
No tak, mając poparcie w takiej pani psycholog wspartej błyskotliwością prowadzącej, nie możesz się mylić:)
Mój kumpel, za młodu, zazwyczaj, gdy zaczynało widać dno pierwszej półlitrówki, dochodził do niemalże identycznych wniosków, a szkół wyższych i drogich nie kończył. Bardzo sobie ceniłem nasze wspólne seanse "spirytystyczne". Mimo faktu, że były pewnym wyzwaniem dla ciała, zwłaszcza wątroby i nerek, to osiągaliśmy katharsis. W wielu przypadkach "oczyszczenie" umysłu było całkowite ![]()
Polecam...zamiast oglądania takich pierdół.
Doom - tak bez urazy - to prędzej zakrawa na stakańczykowe sepuku w stylu japońskich kamikadze - kilka głębszych i pełen odlot zagwarantowany. Lokata procentowa, której ruski bank się nie oprze ze sławetnym medialnie Amber Gold'em na czele.
Adrian
Konfrontując to, co już tu klepałeś w klawiaturę swego czasu, z polecanym ostatnio multimedialnym "wywiadem" - gdzie po krótkiej debacie tych niewiast zgubiłem rachubę, kto jest kim - kto "redaktorem" prowadzącym a kto gościem
- przypomniał mi się kabaretowy skecz Stanisława Tyma, jak to parodiował komentatora sportowego.
Żeby nie przeciągać i rozwiać niejasności On mawiał tam tak, że to co komentator mówi, to słyszy; a to co słyszy to mówi, a co mimochodem usłyszy; "obije mu się o uszy", to wielce rozemocjonowany powtarza... suma sumarum efekt jest wiadomy - niekończący się słowotok "na replay'u".
U Ciebie doszły "zakłócenia" eteru owym "reportażem". Papka medialno - internetowa godna nagrody Antynobla. Jak już kiedyś zasugerowałem, że zjadasz własny ogon - dosłownie i w przenośni - tak też się stało, tym wwywiadem potwierdziły się moje przypuszczenia.
Słyszałem, czytałem wiele i dyskutowałem jeszcze więcej na te zdradliwe tematy długo i zaciekle, nawet tu na forum. Ale takiej parodii głupoty jeszcze nie miałem okazji ani widzieć ani słyszeć...
Może z racji tego, że jestem "starej daty", co też na niewiele się zdaje, bo różnica wieku między Nami czy też mną a tymi niewiastami w studiu, jest zaledwie kilku wiosen.
Doom - tak bez urazy - to prędzej zakrawa na stakańczykowe sepuku w stylu japońskich kamikadze - kilka głębszych i pełen odlot zagwarantowany. Lokata procentowa, której ruski bank się nie oprze ze sławetnym medialnie Amber Gold'em na czele.
Bags, oczywiście bez urazy, ale co?? Przy całej sympatii do Ciebie,wybacz ale nie załapałem... sepuku (do tego stakańczykowe), kamikadze, amber gold, ruskie banki, kurde dużo tego w jednym zdaniu. Gorąco dzisiaj, a na mnie upały działają raczej ogłupiająco:) Człowiek Północy jestem...
Zdrówko!
Adrian, mi się wydaje, że psycholog jak każdy człowiek ma prawo do własnej teorii, opinii.. My możemy to przyjąć za słuszne bądź nie. Jeżeli ta Pani tutaj (wybacz ale mam jakiś problem z uznaniem jej za wiarygodnego eksperta, tylko dlatego, że mianuje się psychologiem... Jest jakaś rozdygotana) uważa, że zachowanie 1 do 1, czyli zdrada za zdradę jest dążeniem do katharsis i gruntem pod zaczynanie wszystkiego od nowa, to to mnie niespecjalnie przekonuje. Uważam, że każdy powinien do zdrady podejść tak, jak sam czuje..
Nieraz zastanawiałam się, czy pary zasięgające porad ekspertów (psychologów, seksuologów) dostają uniwersalne recepty. Czy jest jakiś schemat terapii, że wszystko zawsze idzie w pewnym obraym kierunku. Inaczej mówiąc, czy każdy jeden psycholog w gabinecie powiedziałby takiej parze to samo?
Jedni mają szczęście trafią na dobrego psychologa - uratują związek.
Inni trafią na innego - rozstaną się... może też dla ich dobra?
Wszystko w takich przypadkach moim zdaniem należy rozpatrywać poszczególnie (!).
Jednemu odegranie się zdradą z zemsty wyjdzie na dobre, dla innych może to być gwóźdź do trumny.
Ciekawa jestem, czy taki psycholog do którego sobie bym przyszła, rzuciła wór kasy na stół i powiedziała - ratuj pan nasze małżeństwo, podjąłby sie zadania i przekonał mnie dzięki swojej terapii, że zdrada mojego męża to była tylko taka próba, a co nas nie zabije to wzmocni. Wątpię. Psycholog nie jest cudotwórcą - nie ułoży nam życia.
Wybaczylam po to zeby odejsc z czysta karta , bez wybaczenia i po rozwodzie nigdy bym sie nie odnalazla, Animus pisze prawde.
Jak zgnile jablko wyglada zwiazek zatruty zdrada.............
Jeśli on nie chciał odejść to odchodząc mu nie wybaczyłaś, jeśli odszedł do kochanki to owszem mogłaś mu wybaczyć.
Adrian, mi się wydaje, że psycholog jak każdy człowiek ma prawo do własnej teorii, opinii.. My możemy to przyjąć za słuszne bądź nie. Jeżeli ta Pani tutaj (wybacz ale mam jakiś problem z uznaniem jej za wiarygodnego eksperta, tylko dlatego, że mianuje się psychologiem... Jest jakaś rozdygotana) uważa, że zachowanie 1 do 1, czyli zdrada za zdradę jest dążeniem do katharsis i gruntem pod zaczynanie wszystkiego od nowa, to to mnie niespecjalnie przekonuje. Uważam, że każdy powinien do zdrady podejść tak, jak sam czuje..
Nieraz zastanawiałam się, czy pary zasięgające porad ekspertów (psychologów, seksuologów) dostają uniwersalne recepty. Czy jest jakiś schemat terapii, że wszystko zawsze idzie w pewnym obraym kierunku. Inaczej mówiąc, czy każdy jeden psycholog w gabinecie powiedziałby takiej parze to samo?
Jedni mają szczęście trafią na dobrego psychologa - uratują związek.
Inni trafią na innego - rozstaną się... może też dla ich dobra?Wszystko w takich przypadkach moim zdaniem należy rozpatrywać poszczególnie (!).
Jednemu odegranie się zdradą z zemsty wyjdzie na dobre, dla innych może to być gwóźdź do trumny.Ciekawa jestem, czy taki psycholog do którego sobie bym przyszła, rzuciła wór kasy na stół i powiedziała - ratuj pan nasze małżeństwo, podjąłby sie zadania i przekonał mnie dzięki swojej terapii, że zdrada mojego męża to była tylko taka próba, a co nas nie zabije to wzmocni. Wątpię. Psycholog nie jest cudotwórcą - nie ułoży nam życia.
Ja nie usprawiedliwiam zdrady szczególnie gdy mąż zdradza z wyrachowania.
Uważam że wybaczyć nie można bez wcześniejszego vive versa a pani psycholog oo ile oglądałaś wywiad zwróciła uwagę że to może doprowadzić do niekończących się zdrad poz dradzie.
Ja jednak uważam że jeśli on zdradzi jeszcze raz to definitywnie można taki związek uznać za zakończony z winy męża oczywiście ![]()
Wpierw trzeba wynająć detektywa i tylko czekać na jego ruch.
Jeśli nie wybaczy znaczy że JEGO wcześniejsze zapewnienia były funty kłaków warte i ciebie tak naprawdę nie kochał.
Według mnie vice versa powinno się robić TYLKO wtedy gdy chcesz komuś wybaczyć, dla twojej informacji, 70% mężczyzn przyznaje się do takiej strategii wobec żony gdy chcą wybaczyć a wybacza zaledwie 12% mężczyzn z czego prawdopodobnie część sama wcześniej zdradzała.
Jeśli jednak zdradę nazwiemy morderstwem to okaże się że prawie 50% to mordercy
Co widać w tym materiale.
http://www.youtube.com/watch?v=qkJh6VSOn4U
Przepraszam za dwa posty pod rząd.
bags napisał/a:Doom - tak bez urazy - to prędzej zakrawa na stakańczykowe sepuku w stylu japońskich kamikadze - . .
Bags, oczywiście bez urazy, ale co?? Przy całej sympatii do Ciebie,wybacz ale nie załapałem... sepuku (do tego stakańczykowe), kamikadze, amber gold, ruskie banki, kurde dużo tego w jednym zdaniu. Gorąco dzisiaj, a na mnie upały działają raczej ogłupiająco:) Człowiek Północy jestem...
Zdrówko!
sepuku (do tego stakańczykowe (ruska szklaneczka wódki)), kamikadze - "zaczynało widać dno pierwszej półlitrówki, dochodził do niemalże identycznych wniosków, a szkół wyższych i drogich nie kończył." = kilka głębszych i pełen odlot zagwarantowany.
"Bardzo sobie ceniłem nasze wspólne seanse "spirytystyczne. Mimo faktu, że były pewnym wyzwaniem dla ciała, zwłaszcza wątroby i nerek, to osiągaliśmy katharsis. W wielu przypadkach "oczyszczenie" umysłu było całkowite" = płynna "lokata" procentowa, której ruski bank się nie oprze ze sławetnym medialnie Amber Gold'em na czele - wyczyści wszystko w umyśle z małym uszczerbkiem dla portfela ![]()
Z wzajemnością! ![]()
Ja jestem jak Kaszub- wybaczam ale nie zapominam.
Nie każdy potrafi wrocic po zdradzie, patrzec w czy i sypiać ze sobą. Są różne psychiki, nie każdy potrzebuje rewanżu
Zemsta zawsze mści się na mszczącym. Według mojej percepcji i mojej moralności najkorzystniejszym rozwiązaniem dla zdradzonego jest nie odwet w tej samej postaci, a przerobienie tego problemu z samym sobą i ruszenie z życiem do przodu.
Ja nie usprawiedliwiam zdrady szczególnie gdy mąż zdradza z wyrachowania.
Uważam że wybaczyć nie można bez wcześniejszego vive versa a pani psycholog oo ile oglądałaś wywiad zwróciła uwagę że to może doprowadzić do niekończących się zdrad poz dradzie.
Ja jednak uważam że jeśli on zdradzi jeszcze raz to definitywnie można taki związek uznać za zakończony z winy męża oczywiście
Wpierw trzeba wynająć detektywa i tylko czekać na jego ruch.
1. Co jest Twoim zdaniem definicją owego wyrachowania? (obawiam się, że wyłożysz się tu z większym poślizgiem własnej głupoty, niż jak nie porównując Zabłocki na mydle).
2. Zdrada goni zdradę - analogia do praw fizyki o ciele raz puszczonym w ruch... taki partner to faktycznie puste pod czuprynką ciało.
3. Definitywnie zakończony to fakt, bo wybacz, by ktokolwiek z Nas dał radę nadążyć vice versowo za tak "rozjuszonym" zdradliwie partnerem. Pogoń z drągiem za pociągiem... seksualnym?
Toż to lepiej się rozstać za wczasu niż repety uskuteczniać.
Ja jestem jak Kaszub- wybaczam ale nie zapominam.
Bez urazy ale nie trzeba być Kaszubem, by tak czynić.
Artykuł "prawdy i mity o wybaczeniu" można poczytać w internecie ![]()
Zemsta zawsze mści się na mszczącym. Według mojej percepcji i mojej moralności najkorzystniejszym rozwiązaniem dla zdradzonego jest nie odwet w tej samej postaci, a przerobienie tego problemu z samym sobą i ruszenie z życiem do przodu.
Kto szuka zemsty ten kopie 2 groby!
[quote=bags
Kto szuka zemsty ten kopie 2 groby!
To jest święta i niepodważalna prawda, tylko jej efekty widać często ze sporym opóźnieniem. Ale zawsze są.
1. Co jest Twoim zdaniem definicją owego wyrachowania? (obawiam się, że wyłożysz się tu z większym poślizgiem własnej głupoty, niż jak nie porównując Zabłocki na mydle).
Za mało seksu , rutyna więc chęć nowej przygody, dowartościowanie się bo żona narzeka, koniec motylków wiec czas by tylko żona zajmowała się domem ja już mam żonę więc resztę odpuszczam teraz ona musi angażować się dla mnie.
Z reszta nikt się nie dowie więc nie robię nic złego...
To już nie teoria a praktyka wyniesiona ze słuchania zwierzeń znajomych co zdradzili swoje żony, rozmawiałem z jedną i ona mi powiedziała że on zdradził i sam nie wie dlaczego
2. Zdrada goni zdradę - analogia do praw fizyki o ciele raz puszczonym w ruch... taki partner to faktycznie puste pod czuprynką ciało.
Dlatego to nie powinno mieć miejsca raz jako zemsta i basta, właśnie jedynym minusem tego rozwiązania jest spirala zdrad wtedy związek należy natychmiast zerwać.
3. Definitywnie zakończony to fakt, bo wybacz, by ktokolwiek z Nas dał radę nadążyć vice versowo za tak "rozjuszonym" zdradliwie partnerem. Pogoń z drągiem za pociągiem... seksualnym?
Toż to lepiej się rozstać za w czasu niż repety uskuteczniać.
Ja przecież nie napisałem że zawsze należy to robić a napisałem że tylko wtedy należy robić vice versa gdy myśli się o zostaniu z tą osobą by mieć pewność że zdradzacz przebudzi się i zrozumie jaką krzywdę wyrządził zdradzanej osobie odczuwając to na swojej osobie, by wiedział że to nie przelewki to ma rozładować emocję u zdradzonego by nie wracał myślami do zdrady, i wypominać przeszłość.
Kto szuka zemsty ten kopie 2 groby![
A wytłumacz czemu co ma takiego rogatka do stracenia? celowo nie napisałem łamane rogacz ponieważ rogacze którzy wybaczają najczęściej wpierw w przypływie emocji robią Vice Versa.
To jest dowiedzione i piszą o tym prawie wszystkie portale poza tym znajomi tak robili.
bags napisał/a:Kto szuka zemsty ten kopie 2 groby![
A wytłumacz czemu co ma takiego rogatka do stracenia? celowo nie napisałem łamane rogacz ponieważ rogacze którzy wybaczają najczęściej wpierw w przypływie emocji robią Vice Versa.
To jest dowiedzione i piszą o tym prawie wszystkie portale poza tym znajomi tak robili.
Do stracenia ma sferę wrażliwości, którą "zabetonowuje" dokonując zdrady. Adrian, powinieneś być świadomy jednego prostego faktu, skoro byłeś moderatorem portalu, na którym takie tematy były poruszane - patologia sama nie znika. Ona się odkłada w psychice każdego człowieka i gdy pojawi się czynnik będący zapalnikiem, to wychodzi na światło dzienne i nie jest już wtedy tak kolorowo i przyjemnie. Zapytaj dowolną prostytutkę po latach pracy czy to nie wywiera ( wywarło ) na jej psychice piętna. Nawet, jeśli ta prostytutka weszła w tą profesję całkowicie z własnej woli, ponieważ chciała lepszego materialnie życia. Problemy moralno-psychologiczne same z siebie nie znikają. One mogą być przysypane przez teraźniejszy tryb życia, który odwraca uwagę od tzw. rozwoju emocjonalnego, ale gwarantuję Ci, że wszystkie one wypełzną w odpowiednim czasie z głębin psychiki. Dokładnie tak samo dzieje się ze zdradą. Pozornie zdradzający czuje się lepiej, ponieważ dokonał aktu zemsty ( lub jeśli nie jest to w odwecie, to może czuć się lepiej, ponieważ przeżył przygodę ). Ale to nie znaczy, że w sferze podświadomości ten fakt nie został zarejestrowany i nie zacznie ciążyć za jakiś czas. Wręcz przeciwnie - z każdym miesiącem zaczyna ciążyć niczym plecak pełen kamieni, którego ciężar sukcesywnie się zwiększa. Po wielu latach jedyną drogą wyzwolenia się od tego jest terapia. Po prostu terapia. Żadne lżejsze półśrodki lub środki nie sprawią, że ten problem zostanie definitywnie rozwiązany. Ci dojrzalsi i z pewnym doświadczeniem życiowym ludzie wiedzą, że konsekwencje mogą wyjść po bardzo długim czasie i zaszkodzić bardzo. Dlatego nie bawią się w gierki pod tytułem "oko za oko" w tak delikatnej sferze. Takie jest moje zdanie.
bags napisał/a:1. Co jest Twoim zdaniem definicją owego wyrachowania? (obawiam się, że wyłożysz się tu z większym poślizgiem własnej głupoty, niż jak nie porównując Zabłocki na mydle).
Za mało seksu , rutyna więc chęć nowej przygody, dowartościowanie się bo żona narzeka, koniec motylków wiec czas by tylko żona zajmowała się domem ja już mam żonę więc resztę odpuszczam teraz ona musi angażować się dla mnie.
Z reszta nikt się nie dowie więc nie robię nic złego...
To już nie teoria a praktyka wyniesiona ze słuchania zwierzeń znajomych co zdradzili swoje żony, rozmawiałem z jedną i ona mi powiedziała że on zdradził i sam nie wie dlaczego
Tylko głupi się tak tłumaczy, bo inaczej nie potrafi... ROZMAWIAĆ! A paradoksalnie tego Nas uczą od małego! I o tym już Ci pisałem w jednym z postów.
bags napisał/a:3. Definitywnie zakończony to fakt, bo wybacz, by ktokolwiek z Nas dał radę nadążyć vice versowo za tak "rozjuszonym" zdradliwie partnerem. Pogoń z drągiem za pociągiem... seksualnym?
Toż to lepiej się rozstać za w czasu niż repety uskuteczniać.
Ja przecież nie napisałem że zawsze należy to robić a napisałem że tylko wtedy należy robić vice versa gdy myśli się o zostaniu z tą osobą by mieć pewność że zdradzacz przebudzi się i zrozumie jaką krzywdę wyrządził zdradzanej osobie odczuwając to na swojej osobie, by wiedział że to nie przelewki to ma rozładować emocję u zdradzonego by nie wracał myślami do zdrady, i wypominać przeszłość.
Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów czyniąc to samo co jego poprzednik. Wystarczy że los ma tendencje do celnego i z dokładnością bumeranga powracać ze zdwojoną siłą i rozliczać się za błędy.
bags napisał/a:Kto szuka zemsty ten kopie 2 groby![
A wytłumacz czemu co ma takiego rogatka do stracenia? celowo nie napisałem łamane rogacz ponieważ rogacze którzy wybaczają najczęściej wpierw w przypływie emocji robią Vice Versa.
To jest dowiedzione i piszą o tym prawie wszystkie portale poza tym znajomi tak robili.
Czyli co? oko za oko tak? Doprawdy daleko tak zajedziesz. I głębokie wyrazy współczucia za tak światowych i światłych Twoich znajomków. Z kim przystajesz takim się stajesz! Wyłozysz się równo i dokładnie na pierwszym lepszym zakręcie życia z takimi pogladami. A nogi i półkule mózgowe już Ci się rozjechały!
Zdrada, to szczególne doświadczenie w życiu człowieka.
Nie bez powodu porównuje sie ją do śmierci blisikiej osoby.
I takie same są etapy, ktore następują po niej...
Niedowierzanie, zaprzeczenie, bunt i pogodzenie sie z rzeczywistością.
Ale czy jest tu miejsce na wybaczenie?
Być moze...chociaz ja tak do końca, nie jestem tego pewna.
Nie było mi dane wypróbować, czy jest to możliwe. Bo mój były mąż wolał odejsc.
Nie potrafię powiedzieć, ze mu wybaczyłam, bo to by znaczyło, że nie mam do niego żalu....
Żal pozostał...mimo wszystko. Chociaż próbuje sobie ulozyc zycie od nowa, mam kogoś, na kim mi zalezy, to nie potrafię na myśl o krzywdzie, jaką wyrzadził i mnie i mojemu dziecku powiedzieć....spoko, tak bywa, takie jest życie....nie da sie....to zbyt duży kaliber krzywdy.
Adrian...
Jak mniemam opierasz się jedynie na suchych, zasłyszanych opowieściach swoich inteligentnych inaczej znajomych, nie będąc tym jednym z Nas - zdradzonym lub też zdradzającym. To Nas względem Ciebie diametralnie różni. My już wiemy czym to "pachnie" i jak to "smakuje".
Załóżmy taki scenariusz, że zostałeś zdradzony; partnerka po jakimś tam czasie zrozumiała swój błąd i chce do Ciebie wrócić skruszona. Lecz Ty odpłaciłeś się w międzyczasie tym samym - wedle tego co wyznajesz za stosowne - też zdradziłeś.
Uważasz że jesteście względem siebie w porządku, bo każde każdemu "dało po pysku". Ona wie co zrobiła i bardzo tego żałuje i chcąc wrócić... coś ją od Ciebie odpycha.
Wiesz co???
Efekt będzie taki, że Ciebie znienawidzi - nie za swój występek ale właśnie za Twój odwet. Jeśli na tym poprzestanie to chwała Bogu, bo dalsze konsekwencje tego dla Ciebie w przyszłości i przyszłych Twoich związkach z tego tytułu, będą tak delikatnie mówiąc opłakane. Ona raptem tylko palcem kiwnie i obrobi Ci 4 litery tak, że nie będziesz wiedział jak się nazywasz i nie usiądziesz spokojnie w ogóle w swoim życiu.
Dalej chcesz stosować zasadę oko za oko??? Kto się mści ten kopie 2 groby.
My zdradzających eliminujemy z kwitkiem - z wilczym biletem - z Naszego życia, bo piętno tego ich kroku, odpłaci się im samo. Prędzej czy później, ale wróci i upomni się o swoje z nawiązką... w Naszym imieniu.
Tyle że My będziemy już od tego daleko i ze spokojnym sumieniem będziemy mogli sobie spojrzeć w oczy, nie tylko przed lustrem.
Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur. prawda czy fałsz???
Z czystym sumieniem mogę się na wszelkie sposoby podpisać pod tym, co mówi MoniaCo.
Adrian...
Jak mniemam opierasz się jedynie na suchych, zasłyszanych opowieściach swoich inteligentnych inaczej znajomych, nie będąc tym jednym z Nas - zdradzonym lub też zdradzającym. To Nas względem Ciebie diametralnie różni. My już wiemy czym to "pachnie" i jak to "smakuje".
Załóżmy taki scenariusz, że zostałeś zdradzony; partnerka po jakimś tam czasie zrozumiała swój błąd i chce do Ciebie wrócić skruszona. Lecz Ty odpłaciłeś się w międzyczasie tym samym - wedle tego co wyznajesz za stosowne - też zdradziłeś.
Uważasz że jesteście względem siebie w porządku, bo każde każdemu "dało po pysku". Ona wie co zrobiła i bardzo tego żałuje i chcąc wrócić... coś ją od Ciebie odpycha.Wiesz co???
Efekt będzie taki, że Ciebie znienawidzi - nie za swój występek ale właśnie za Twój odwet. Jeśli na tym poprzestanie to chwała Bogu, bo dalsze konsekwencje tego dla Ciebie w przyszłości i przyszłych Twoich związkach z tego tytułu, będą tak delikatnie mówiąc opłakane. Ona raptem tylko palcem kiwnie i obrobi Ci 4 litery tak, że nie będziesz wiedział jak się nazywasz i nie usiądziesz spokojnie w ogóle w swoim życiu.
Dalej chcesz stosować zasadę oko za oko??? Kto się mści ten kopie 2 groby.
My zdradzających eliminujemy z kwitkiem - z wilczym biletem - z Naszego życia, bo piętno tego ich kroku, odpłaci się im samo. Prędzej czy później, ale wróci i upomni się o swoje z nawiązką... w Naszym imieniu.
Tyle że My będziemy już od tego daleko i ze spokojnym sumieniem będziemy mogli sobie spojrzeć w oczy, nie tylko przed lustrem.Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur. prawda czy fałsz???
Z czystym sumieniem mogę się na wszelkie sposoby podpisać pod tym, co mówi MoniaCo.
Bagsiu (przepraszam, że tak familiarnie:) Adrian przyznał w jakimś tam poście, że jego wybranka cierpi na nimfomanię. On to akceptuje i wybacza. Jego wola i prawo. On jest ponad to. My szaraki nigdy tego nie pojmiemy, ale gdzie nam do Adriana. Ciekawym tylko, czy stosuje zasadę Hammurabiego w swoim "związku"?
Bagsiu (przepraszam, że tak familiarnie:) Adrian przyznał w jakimś tam poście, że jego wybranka cierpi na nimfomanię. On to akceptuje i wybacza. Jego wola i prawo. On jest ponad to. My szaraki nigdy tego nie pojmiemy, ale gdzie nam do Adriana. Ciekawym tylko, czy stosuje zasadę Hammurabiego w swoim "związku"?
To juz standard "ad personam" wobec mnie na tym forum ![]()
Ja tam tylko próbuje przekonać przekonanego, że prawda leży zupełnie gdzie indziej.
Ale jak wiadomo prawdy nie ma, są tylko punkty odniesienia. A tym tropem do stanu constans ciężko dojść , nawet tym sławetnym 3 składnikowym wyznacznikiem prawd góralskich. ![]()
Mniejsza już tu o urokliwą dla obu stron nimfomanię, toż to jak cykuta wespół ze zdradą ![]()
pati31 napisał/a:Wybaczylam po to zeby odejsc z czysta karta , bez wybaczenia i po rozwodzie nigdy bym sie nie odnalazla, Animus pisze prawde.
Jak zgnile jablko wyglada zwiazek zatruty zdrada.............Jeśli on nie chciał odejść to odchodząc mu nie wybaczyłaś, jeśli odszedł do kochanki to owszem mogłaś mu wybaczyć.
Wybaczylam kolego , on jest sam , ja jestem sama .............Nie wrocil do kochanki , co mnie dziwi , po rzucil na szale dobre malzenstwo dla innej kobiety , ktora tez olal........
Tak to dla mnie wyglada
.............ALE JA MAM SWOJA DUME i bardziej unioslam sie honorem , bo moze gydbym miala 20 kg nadwagi , bez pracy i bez sukcesow w zyciu , pewnie bym tkwila w tym malzenstwie oszukujac siebie sama.....
Nie zdradzilam nigdy meza , baa nawet slowem , nie flirtowalam , rozwijalam sie , kochalam go , szlalam za nim .
Moze dlatego zostanie bylo dla mnie nie do przyjecia .
sorki , niemam pl . klawiatury:)
...
sorki , niemam pl . klawiatury:)
MicroShit:
Control Panel -> Regional and Language Options -> Languages -> Text Services -> Details -> Installed Services -> Add -> Input Language (Keyboard Layout: Polish (Programmers))
Control Panel -> Regional and Language Options -> Languages -> Text Services -> Details -> Default input language: Polish - Polish (Programmers)
Reboot
Adrian...
Jak mniemam opierasz się jedynie na suchych, zasłyszanych opowieściach swoich inteligentnych inaczej znajomych, nie będąc tym jednym z Nas - zdradzonym lub też zdradzającym. To Nas względem Ciebie diametralnie różni. My już wiemy czym to "pachnie" i jak to "smakuje".
Załóżmy taki scenariusz, że zostałeś zdradzony; partnerka po jakimś tam czasie zrozumiała swój błąd i chce do Ciebie wrócić skruszona. Lecz Ty odpłaciłeś się w międzyczasie tym samym - wedle tego co wyznajesz za stosowne - też zdradziłeś.
Uważasz że jesteście względem siebie w porządku, bo każde każdemu "dało po pysku". Ona wie co zrobiła i bardzo tego żałuje i chcąc wrócić... coś ją od Ciebie odpycha.Wiesz co???
Efekt będzie taki, że Ciebie znienawidzi - nie za swój występek ale właśnie za Twój odwet. Jeśli na tym poprzestanie to chwała Bogu, bo dalsze konsekwencje tego dla Ciebie w przyszłości i przyszłych Twoich związkach z tego tytułu, będą tak delikatnie mówiąc opłakane. Ona raptem tylko palcem kiwnie i obrobi Ci 4 litery tak, że nie będziesz wiedział jak się nazywasz i nie usiądziesz spokojnie w ogóle w swoim życiu.
Dalej chcesz stosować zasadę oko za oko??? Kto się mści ten kopie 2 groby.
My zdradzających eliminujemy z kwitkiem - z wilczym biletem - z Naszego życia, bo piętno tego ich kroku, odpłaci się im samo. Prędzej czy później, ale wróci i upomni się o swoje z nawiązką... w Naszym imieniu.
Tyle że My będziemy już od tego daleko i ze spokojnym sumieniem będziemy mogli sobie spojrzeć w oczy, nie tylko przed lustrem.Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur. prawda czy fałsz???
Z czystym sumieniem mogę się na wszelkie sposoby podpisać pod tym, co mówi MoniaCo.
Tylko że kobity mają silniejsza wolę, i przywiązanie dlatego polecam to jedynie jak już psiałem zdradzonym kobietom.
Ponieważ to zdradzający faceci mają największą skłonność do zdradzania i to im się należy vive versa, Każda z moich koleżanek która została zdradzona przez męża dała mu szansę i każda jak dotąd
zawiodła się, prędzej czy później ponownie zdradził ją a jak za moją namową chciała odejść potrafił by bardzo agresywny później gdy już się udało jeszcze bezczelnie ją stalkował i wypominał że szybko znalazła nowego był wkurzony że ona ona bez niego śmie być szczęśliwa.
Za to patrząc w drugą stronę moje rady były odwrotne ponieważ my faceci i duma ci co za moją namową zdecydowali się wybaczyć po 1.5 roku nie zostali zdradzeni choć nadal cierpią i co śmieszne trudniej sobie z tym radzą niż kobiety które były nie raz wielokrotnie zdradzane.
Ty nie widzisz jednej rzeczy że kobiety najczęściej wybaczają pierwszy raz i bez vice versa to może się nigdy nie skończyć a tak zdradzacz pokarze swoją prawdziwą twarz albo się przebudzi cokolwiek zrobi wyjdzie to jej na korzyść.
A cnotliwość zostawmy kościołowi.
A jak chcesz nieprawdę pomóc bo dawałeś mi przykład męskiego vice versa to tym co chcą swoim żoną wybaczyć zniechęcaj do vice versa ponieważ to właśnie większość mężczyzn stosuje tą zasadę.
Wynika to z następującej różnicy kobiety może i są lepsze w intrygach ale jeśli chodzi już o dokonanie samej zemsty to wymiękają chcą jedynie by wszyscy wiedzieli jaki jest on zły za to mężczyźni zemstę traktują serio i chcą by partnerka wiedziała co oni przeżywają.
Z resztą podejście do zdrady jest też inne faceci chcą wiedzieć, kobiety wolą żyć w błogiej nieświadomości a winą za zdradę obarczają najczęściej nic nie winne ich kochanki.
A że kobiety sobie z tym lepiej radzą to faceci i tak po vive versa często nie mogą wybaczyć i proszą o rozwód z obustronna winą bądź bez orzekania o winie.
I jeszcze raz podkreślam ta rada jest dla kobiet, ponieważ zdradzający facet myśli jak drapieżnik dobrze to definiował doom w tematach gdy zdradzał mąż.
Kobiety złość zamykają w sobie walczą z nią chcą naprawić takiego faceta a taki facet najczęściej widzi że może więcej, potrafi jeszcze zablokować witryny w których ona mogła by prosić o rady.
Takie jak ten serwis, spam czy forum spam
pati31 napisał/a:...
sorki , niemam pl . klawiatury:)MicroShit:
Control Panel -> Regional and Language Options -> Languages -> Text Services -> Details -> Installed Services -> Add -> Input Language (Keyboard Layout: Polish (Programmers))
Control Panel -> Regional and Language Options -> Languages -> Text Services -> Details -> Default input language: Polish - Polish (Programmers)
Reboot
Jak ma niemiecką klawiaturę i umlaut to na nic się zda zmiana języka no chyba ze ma korzystać z niewygodnej tablicy znaków.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciekawa rozmowa o zdradzie z psychologiem
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026