moje życie seksualne zaczęło sie jak miałam ok. 15 lat. nie były to stosunki jako takie ? typowe. z ciekawosci , buzujących hormonów pozwalałam sobie na pieszczoty z moim ówczesny chłopakiem, zdarzyło się , że na krótką chwilę wchodził we mnie , ale nie uprawialiśmy długiego namiętnego seksu przy którym przeżywaliśmy orgazm. były to jakieś nieudolne namiastki seksu. może to mało istotne i nie bardzo związane z tematem , ale dopiero teraz zdaję sobie sprawę jak niemądre z mojej strony było zaczynanie tego typu zabaw w tak młodym wieku. teraz kiedy jestem bardziej świadoma swojego ciała i seksualności , wiem , że się pospieszyłam, czego bardzo załuję. no ale czasu nie cofnę niestety , do niektórych wniosków trzeba dojrzeć po prostu.
prawdziwy seks zaczęłam uprawiać niedługo przed 18tką. zawsze się zabezpieczałam , mimo to miałam jakieś obawy , że mogę wpaść, bo tego nie mozna wykluczyć nigdy.. a że wiedziałam, że ciąża w zbyt młodym wieku zrujnuje mi zycie, bardzo się tego bałam. był okres gdy miałam prawie 1,5 roczną przerwę od seksu - nie miałam chłopaka , nie szukałam przygód. jednak pewnego dnia dałam ponieść się emocjom i zrobiłam to z kolegą na imprezie. mimo że byliśmy trochę wstawieni , zabezpieczyliśmy się. parę dni po stosunku dostałam przedwcześnie okres. wiem , że takie sytuacje zdarzają sie gdy uprawia się seks po długiej przerwie , jednak to wzbudziło we mnie przerażenie. obsesyjnie myślałam o tym , że mogę być w ciąży , nie dawało mi to spokoju. byłam kłębkiem nerwów. kiedy jednak po tej przedwczesnej miesiączce nastąpiła kolejna , uspokoiłam się. w ciąży oczywiście nie byłam.
kilka miesięcy później byłam w związku, z tym chłopakiem też jeśli uprawiałam seks , to wyłącznie z zabezpieczeniem. mimo to znowu miałam obawy , że mogło zdarzyć się jakimś dziwnym trafem, że jestem w ciąży. cały czas miałam mdłości, często oddawałam mocz. byłam pewna że to objawy spowodowane wpadką. nakręcałam się jak nienormalna ,panikowałam , że zniszczyłam sobie Zycie. zupełnie niepotrzebnie ? częste oddawanie moczu okazało się być zapaleniem pęcherza , mdłości chyba trochę spowodowane podświadomością.
ostatnio współżyłam z chłopakiem , przy zakładaniu prezerwatywy pomylił się i zaczął zakładać ją odwrotnie. kiedy już włożył ją prawidłowo wytarł ją przed wejściem we mnie. oczywiście chwilę ?po? zaczęłam się nakręcać , ze na jego penisie był płyn ejakulacyjny i został na zewnętrznej stronie gumki przez co doszło do zapłodnienia. mam na tym punkcie obsesję! znów wydaje mi się , że mam mdłości , słabo się czuję.. po raz kolejny panikuję , że mogłam wpaść. teraz czekam na miesiączke jak na zbawienie.
to jest chore , po każdym stosunku do okresu nie mam życia. chodzę zamyślona , mam najczarniejsze myśli. zauważyłam też , że im jestem starsza , tym bardziej ta obsesja wzrasta na sile. z pewnością wynika to z tego , ze ostatnią rzeczą jakiej chcę to dziecko ? dla mnie oznacza to koniec życia. nie myślcie , że nie mam na temat seksu , zapłodnienia , zabezpieczeń bladego pojęcia. praktyczną wiedzę posiadam , wiem że zajście w ciążę to nie jest takie hop-siup , tym bardziej , że zawsze się zabezpieczam. mimo to ta obsesja nie daje mi spokoju i jak dojdzie do stosunku ? nieważne czy w dni płodne czy niepłodne- zaczynam panikować. zastanawiam się czy u osób które nie chcą mieć dzieci to normalne ? czy mam problem , który wymaga pomocy specjalisty ? mam koleżanki które uprawiają miesiącami seks bez zabezpieczenia i nie wpadają, a ja dalej wierzę, że mogę być w ciąży. czy jest coś ze mną nie tak ?