Witam, jakiś czas temu postanowiłam zostać pośmiertnym dawcą narządów, więc zarejestrowałam się na stronie dawca.pl i wypełniłam formularz aby dostać 'legitymację' dawcy i opaskę na rękę z napisem ''Dawca.pl Bądź świadomym dawcą narządów' . Ostatnio co raz częściej myślę nad zostaniem dawcą szpiku chociaż gdy powiedziałam o tym pomyśle mojemu tacie trochę się zdziwił i tak jak by w delikatny sposób mi tego odradzał bo stwierdził że jest to straszny ból. Co myślicie na temat dawcy szpiku? Czy podczas pobrania szpiku naprawdę towarzyszy tak straszny ból ?
1 2013-07-16 01:55:27 Ostatnio edytowany przez angela567 (2013-07-16 01:59:39)
Podobne tematy
Ja się do dzisiaj zastanawiam, czy nie zostać dawcą. Czytałam dość sporo, często pobierają szpik z krwi, czyli boli jak podczas rutynowego pobierania, a także z talerza kości biodrowej, ale jest to pobierane pod narkozą. Mam obiekcję, żeby zostać, ale z drugiej strony chciałabym komuś pomóc, mnie to nic nie kosztuje, a mogę uratować czyjeś życie, co jest czymś pięknym.
Jestem zarejestrowana zarówno jako pośmiertny dawca organów jak i jaki dawca szpiku.
Wg prelekcji na jakiej byłam przed pobraniem wymazu i wpisaniem się w rejestr potencjalnych dawców ból po pobraniu z talerza kości biodrowej jest taki jak po stłuczeniu i może utrzymywać się przez dwa tygodnie po zabiegu. Jest to kwestia indywidualna - organizm może różnie reagować, a ból może być uśmierzany zwykłym panadolem
Myślę, że da się wytrzymać te dwa tygodnie mając na uwadze, że uratowało się komuś życie ![]()
Gdyby szpik pobierali tylko z krwi nie zastanawiałam bym się tak jak teraz. Kieruje się tym że komuś może uratować to życie ale strach też bierze górę i sama nie wiem..
angela567
Dużo częściej szpik pobierany jak właśnie z krwi obwodowej.
Oczywiście ta decyzja należy do lekarza bo to on decyduje, która metoda jest lepsza dla pacjenta aczkolwiek częściej wybierana jest ta mniej inwazyjna. ![]()
Swego czasu chciałam być dawcą szpiku. Dowiedziałam się jednak, że ze względu na leki które przyjmuję nie rozpatrzą mojej aplikacji. Potem jednak poczytałam więcej na ten temat i w sumie się cieszę, że jednak nie zostałam wpisana. Gdybym miała gwarancję, że pobiorą tylko moją krew nie miałabym żadnych obiekcji. Jednak w przypadku pobierania z kości jest to naprawdę duży ból, a rekonwalescencja przebiega różnie. Jeden wstanie po dwóch dniach, drugi po kilku tygodniach. Poza tym nie można zapomnieć, że jest to zabieg przeprowadzany w narkozie. Mało to osób nie wybudziło się z niej? Ryzykować własne życie bez powodu dla kogoś obcego? Kogo być może nigdy nie poznamy?
Również jestem dawcą szpiku. Ewentualny ból kompletnie mnie nie przeraża.
Szpik z kości jej pobierany pod narkozą, więc bezboleśnie.
A jeśli dzięki mnie jakieś dziecko nie straci mamy, czy jakaś mama dziecka, to każdy ból jestem w stanie przeżyć.
Także zarejestrowałam się jako pośmiertny dawca organów, ale szpiku nie chcę oddawać. Byłam pod pełną narkozą już 3 razy w ciągu swojego życia, więc nie chcę niepotrzebnie swojemu organizmowi dokładać. Ale niedawno zarejestrowałam się jako dawca krwi, za niecałe 3 tygodnie mam przyjść pierwszy raz. To tylko 10 minut mojego czasu, a może komuś uratuję życie. Zwłaszcza, że moja grupa krwi okazała się nie być zbyt popularna. A to, że nie znoszę igieł, jakoś przeboleję ![]()