Witam , mam 19 lat, a mój partner 22 . Niedawno dowiedziałam się, że będziemy rodzicami ![]()
Oboje bardzo się cieszyliśmy . A Adam już w ogóle był wniebowzięty .
Z jego rodzicami od zawsze był problem, a zwłaszcza z jego matką. Nigdy mnie nie akceptowała.
Może zacznijmy od tego, że gdy powiedzieliśmy matce Adama,że spodziewamy się dziecka rzucała we mnie talerzami, szklankami i w ogóle czym popadnie !
Nie uważam ,że jestem dla niego złą kobietą. Zawsze ma to czego chce, zawsze staram się mu to wszystko dać. Bardzo rzadko się kłócimy, a nawet jak już to jest mała wymiana zdań.
Wiem ,że bardzo mnie kocha, ale zachowania jego matki nie mogę znieść, zwłaszcza teraz... W tym stanie .
Na samym początku gdy się poznaliśmy spotykaliśmy się przez jakiś czas. Ale ja musiałam wyjechać i kontakt się urwał. Później gdy wróciłam wszystko wróciło do normy. Jego matka prosiła mnie żebym pomogła im przy remoncie, ponieważ ona nie ma za dużo czasu a jej mąż - zdrowia. Więc pomagałam. Robiłam wszystko co tylko mogłam . Szorowałam każdy kącik ich mieszkania sama, a jego matka stała nade mną i opowiadała rodzinne historie... W niczym mi nie pomagając... Zniosłam to. Miałam satysfakcje, że pomogłam im w tym remoncie, ale z drugiej strony bałam się, że nie zwracając na nic uwagi dam sobie wejść na głowę ...
Długo na dalsze wydarzenia nie musiałam czekać. Matka Adama w trakcie kłótni z Adamem powiedziała, że dzwoniła do jego przyjaciół i wszyscy powiedzieli, że jestem pieprzoną księżniczką, że jestem z nim tylko dla pieniędzy... (co jest kompletną bzdurą ponieważ nie zarabia dobrze, z reszta nigdy o tym nie pomyślałam, a jego przyjaciele gdy usłyszeli to , to po prostu sami nie mogli uwierzyć w te bzdury). Innym razem matka Adama zadzwoniła do swojej córki, która jest zakonnicą . (Adam ma 2 siostry, które już dawno z gniazdka wyleciały). I kilka dni później Ona napisała jemu maila żeby się zastanowił , że ma na nosie różowe okulary , że jestem z nim tylko dla pieniędzy , i żeby powiedział mi że stracił pracę... Boże, w głowie mi się to nie mieści., tym bardziej, że ona NIGDY ze mną nie rozmawiała . Nic o mnie nie wie jak i cała jego rodzina.
Tak , wiem. Troszkę to wszystko pogmatwane, ale proszę was o pomoc bo już naprawdę nie wiem co robić !
Adam dostał pracę w innym mieście i tam też mieszka. Od matki po tym , jak obrzucała mnie talerzami nawet nie odbiera telefonów. Powiedział, że po tym co zrobiła nie chce jej znać. Ale ja wcale go do tego nie zmuszam . Czasami sama już myślę ,że to może rzeczywiście ze mną coś jest nie tak ... Nie wiem
Dla mnie samej moja rodzina jest dla mnie ważna, chyba jak i dla każdego. Ale czemu w nich tyle nienawiści ? Starałam się jak mogłam ... Co będzie ze ślubem? Przecież to ma być jeden z piękniejszych dni w życiu a tymczasem w ogóle boje się ,że wyjdzie z tego jedna wielka awantura ![]()
Podobne tematy
Nie tylko ty masz ten problem... ja tez mam podobnie tylko u mnie on jest bardziej za rodzicami. Wiec powinnas sie cieszyć,ze jest za Toba ...a czy ona jest Wam potrzebna do szczescia??
Madziunia88 - Niby nie , ale widzę ,że jego też to boli ... Nie chcę żeby tak bylo ![]()
Madziunia88 - Niby nie , ale widzę ,że jego też to boli ... Nie chcę żeby tak bylo
Może się wkoncu przekona i zrozumie
jeżeli twój chłopak sam podjął decyzję że zerwie ze swoją matka na pewien czas kontak to niech tak będzie, niech jego matka zobaczy, że ty jesteś dla niego najważniejsza, a nie ona, że się Kochacię i spodziewacię się dziecka. Daj tej całej sytuacji czasu. A chłopaka wspieraj, bo pewnie strasznie mu wstyd przez to zachowanie jego matki.
Mam nadzieję że będziecie mieli gdzie zamieszkać z maleństwem i dacie sobie radę pod względem finansowym? ![]()
Tak. Z tym nie będzie problemu : )
Akurat teraz Adaś jest w Szczecinie od kilku dni. Pracuje tam i od firmy dostanie mieszkanie. W końcu ktoś go docenił i zajął lepsze stanowisko w lepszej firmie.
Wiem, że zawsze mogę liczyć na moją mamę. Nie chcę żyć ponad stan . To co przyniesie los to tak będzie
Najważniejsze jest to żeby maleństwo miało wszystko co najważniejsze. I żeby miało zawsze całą rodzinę bo to to już w ogóle priorytet.
Ona nie może się pogodzić z tym, że jej "mały jedyny synek" tak szybko stał się dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyzną... Przynajmniej tak mi się wydaję .
7 2013-07-16 02:50:28 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-07-16 02:54:00)
Dobra, niewykluczone, że z Tobą jest "coś nie tak" - skoro sama nawet bierzesz pod uwagę taką ewentualność. Ale z drugiej strony - co może być w człowieku aż do tego stopnia "nie tak", co usprawiedliwia rzucanie w niego kuchenną zastawą? Jak dla mnie, to raczej rzucający ma ze sobą pewne problemy. I to raczej niebagatelne... Że już nie wspomnę o rzucaniu czymkolwiek w kobietę w ciąży...
Raczej cała historia wygląda mi tak, jakby matka Twojego chłopaka po prostu nie akceptowała faktu, że jest w jego zyciu jakakolwiek kobieta. I wbrew pozorom, to nie ma związku z Tobą, to zupełnie nie jest sprawa personalna. Nie wiedzieć czemu, niektóre matki synów, w swoich synowych, zamiast sprzymierzeńca ( w końcu to też kobieta, która bezgranicznie kocha i jest kochana przez jej syna), widzą rywalkę. Jakby zupełnie nie rozumiejąc, że dla mężczyzny bycie mężem i ojcem jest po prostu uzupełnieniem, zwienczeniem jego męskości (a bycie dobrym, odpowiedzialnym mężem i powinno napawać rodziców delikwenta dumą, że wychowali go na mężczyznę godnego zaufania) a nie wyparciem się bycia synem. I to nie ma znaczenia, że to Ty jesteś. Każda na Twoim miejscu byłaby równie wstrętną babą, która odebrała jej syneczka, każda leciałaby na jego kase i każda tylko marzyłaby aby zmarnować mu życie... Los chciał, że padło na Ciebie
Z mojej strony tylko wielki plus dla Twojego mężczyzny, że nie chowa głowy w piasek, jak to lubią czasem panowie zrobić w takiej sytuacji. To dobrze wróży na przyszłość, że facet ma jaja i od początku potrafi postawić Ciebie i Waszą rodzinę na pierwszym miejscu i odróżnić idiotyczny szantaż i zwykłe chamstwo mamusi od faktycznej potrzeby i rzeczowych racji.
Dlatego Ty o tym już nie myśl. Tobie nie wolno się teraz stresować! Masz faceta, który stoi za Toba murem. Masz miłość, a to nie zdarza się każdemu, więc trzeba o nią dbać! Niedługo będziecie też mieli malenstwo. Powoli poprawia Wam się sytuacja finansowo - bytowa. Więc naprawdę masz wiele powodów do radości i dziękowania losowi, czy Bogu - w co tam wierzysz - bo naprawdę sporo dobrego Cię spotkało. Nie przejmuj się głupotami, ciesz się tym co masz. Oby dalej Wam się wiodło tak jak planujecie. No i dużo zdrowia dla Ciebie i dla maleństwa ![]()