Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Witam!
Mam 22 lata, zaczynam nowe studia, mam idealnego przystojnego faceta, który za tydzień mi się oświadczy :)i jestem BARDZO SZCZĘŚLIWA... ale nosze rozmiar 44 przy wzroście 160 (mam problemy z hormonami, ale ćwiczę na siłowni regularnie !!)

i tutaj zaczynają się schody... i brak akceptacji innych ludzi na moje szczęście! Począwszy od rodziny każdy ciągle mówi mi o mojej wadze, o wyglądzie,nie brakuje uszczypliwych komentarzy. gdyby to było najważniejsze na świecie, nic nie poradzę, że w mojej rodzinie same szczuple i wysokie kobiety. Sąsiad  nawet drwi jak jeżdzę na rowerze. W sklepach z ubraniami ekspedientki patrzą na mnie z politowaniem i mówią, że "przepraszamy, ale nie mamy aż tak dużych rozmiarów" "44 to rozmiar dla kobiet z naprawdę dużym ciałem, nie mamy takich ubrań".  Koledzy mojego chlopaka i niektórzy z rodziny tez się nadziwić nie mogą,że jest "z czymś" takim jak ja, skoro wcześniej był z Miss naszego województwa, ale sami nie mają dziewczyn! Wszyscy myślą,że jest ze mną za inteligencje, wartości... i bardzo się mu dziwią... a mnie to boli, że wszyscy patrzą przez pryzmat wyglądu i zaczynam czuć się z tym moim rozmiarem bardzo źle. Ci niektórzy nieschlebni mi faceci  sami nie mają nikogo i oglądają ciągle porno, albo mają bardzo zaniedbane kobiety- które chociaz chude sa po prostu brzydkie.

Sama z siebie nie mam kompleksów, podobam się sobie w miarę, czasem mam wrażenie,że to ze mną jest coś nie tak i z tymi wszystkimi lustrami, które chyba muszą być wyszczuplające, skoro ja tak siebie postrzegam. Ubieram się bardzo seksownie, noszę zawsze 14-cm szpilki, mam profesjonalna fryzure, makijaz i manicure i często ktoś się za mną obejrzy albo zaprosi na randkę! A mojemu facetowi moze na początku nie pasowalo tych pare kg ze wzgledu na komentarze kolegów, ale teraz mnie wielbi i czuje sie prawdziwie piekna kobietą! Tylko mam wrażenie,że Ci co się za mną oglądają i mój mężczyzna to wg społeczeństwa jacyś zboczeńcy, którzy wolą tony tłuszczu... bo walczę w głowie z tymi wszystkimi ludzkimi niemiłymi komentarzami... do uśmiechniętej i pewnej siebie kobietki z nadwagą!!

Czy tez tak odczuwacie? Jak się zachowywać w stosunku do takich komentarzy? Bo one czasem w gorszy dzień odbierają mi pewność siebie... i uśmiech!!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-07-15 01:12:46)

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

http://img5.imageshack.us/img5/1818/a751.jpg

smile
Bądź szczęśliwa i nie dbaj co inni myślą.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

3 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-15 01:20:32)

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Jak napisałaś o tym, to pomyślałam, że może jednak może masz niską samoocenę, gdzieś w środku, inni to wyczuwają i stąd takie komentarze. Nie odbieraj tego tylko jako usprawiedliwienie ich, bo tak nie jest ! Sama miałam dużą nadwagę i czasem zdarzało mi się słyszeć takie komentarze, ale niezbyt często! Może dlatego, że wypuszczałam drugim uchem i ludzie widzieli, że na mnie to nie działa? W końcu to o nich świadczy, że np nie znają mnie i oceniają po samym wyglądzie. Im na pewno nie byłoby miło, gdybym ja coś im wytykała.

Jak ktoś w rodzinie mówi takie komentarze, to zależy w jakim tonie. Jeśli mówi w kontekście Twojego zdrowia, to możesz powiedzieć, że rozumiesz troskę, ale Ciebie takie uwagi ranią. Jeśli jednak są ewidentnie uszczypliwe, to moim zdaniem w tym wypadku można się "odpłacić". Jak ktoś Ci tak mówi, to powiedz "Ja mam trochę kg za dużo, ale chociaż włosy mam lepsze, nie to co Twoje siano na głowie". O, taki przykład, raz możesz komuś coś wytknąć i pewnie nic nie powie smile Nie jestem za odpłacaniem pięknym za nadobne, ale do innych inaczej nie dociera, więc spróbuj.

A w sklepie? No olać, szukać sklepów z rozmiarami dla siebie, na pewno takich wiele! Nie musisz ubierać się w h&m, ale np osiedlowe sklepiki zazwyczaj mają przeróżne rozmiary, przynajmniej u mnie i często są to fajne rzeczy.

A koledzy faceta? To on Ciebie wybrał. To on powinien powiedzieć, żeby Cię nie obrażali, a nie przejmować się ich gadaniem.

Powiem Ci, mój facet to przystojniak, długo byłam tą połówką dużo cięższą, bo on miał wagę w normie, a ja sporą nadwagę jak pisałam. No, ale nigdy nie dał mi odczuć, by mu to przeszkadzało. Wiedziałam, że liczę się ja, a nie zdanie innych w jakiejkolwiek kwestii dotyczącej nas. To jest najlepsze w związku. Powiedz facetowi, że bolą Cię uwagi jego kolegów, powinien porozmawiać z nimi. Skoro Cię kocha, to nie powinien tak zwracać uwagi na ich zdanie, to chyba nie jest już nastoletni wiek, gdzie koledzy wydają się najważniejsi. Skoro jesteście szczęśliwi, to to jest najważniejsze, a koledzy niech zajmą się swoim życiem, a nie wygłaszają takie opinie.

A, i też mam problemy hormonalne. Oczywiście, u mnie na przytycie też miało wpływ, ile jadłam, ale kiedyś mogłam jeść i jeść i nie tyłam, teraz muszę uważać na różne produkty. Nie jest łatwo. Nie czuj się gorsza z tego powodu. Kobieta może być piękna, w każdym wydaniu, o ile o siebie dba i dużo się uśmiecha. Wtedy niedoskonałości, nawet te widoczne są mniej widoczne. Oczywiście, mnie takie uwagi też czasem bolały, ale warto wyrobić sobie na to 'pancerz'.Mój chłopak czasem nawet ubolewał, że teraz jestem szczuplejsza, serio smile To my sobie wmawiamy, że jesteśmy gorsze, a tak nie jest. A kobiety są zawistne, że tak dogryzają, heh..

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

4

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Doskonale rozumiem, przez co przechodzisz, bo sama noszę jeszcze większy rozmiar od Ciebie (też problemy hormonalne). Nieraz spotykałam się z przykrymi uwagami na swój temat, wprawdzie nie ze strony obcych ludzi, ale np. rodziny czy dalszych znajomych. Generalnie wychodzę z założenia, że osoby krytykujące innych ze względu na ich wygląd podświadomie odczuwają wysoką potrzebę dowartościowania się, obwieszczenia całemu światu (i jej samej), że są od niej pod jakimś względem "lepsze". Myślę, że tutaj wiele zależy również od wychowania. Dobrze wychowana osoba zachowa podobne uwagi dla siebie, a z niewychowanymi generalnie lepiej się nie zadawać. Ja np. nigdy nie miałam problemów z powodzeniem u mężczyzn - nie wszystkim się podobałam, ale też nie miałam większych problemów z zainteresowaniem sobą faceta. I nieraz jak szłam po ulicy za rękę z jakimś przystojniakiem, to widziałam pełne zazdrości spojrzenia innych kobiet ("Dlaczego on jest z nią, przecież ja jestem ładniejsza! Buuuu!"). Negatywnym nastawieniem społeczeństwa staram się nie przejmować, po prostu robię swoje i dobrze chyba na tym wychodzę smile.

5

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Sprawa wbrew pozorom jest trochę bardziej skomplikowana. Nie będę wnikał jaką masz wagę ile ćwiczysz itd. ale jest wiele osób ( w tym ja ) które walczą ostro z każdym zbędnym kilogramem. Ja już się przekonałem że można mieć dobry wynik. Wszystko zależy od nakładu sił które na to przeznaczasz. I teraz z drugiej strony są ludzie z nadwagą. Pierwsza myśl to "może czekoladkę?" I często tak jest. Sam byłem świadkiem jak młody chłopak ok 25 lat który prawie nie mieścił się w drzwi kolejki, wyciągną czekoladę i zjadł jak batonik. I wiem że sam mógłbym tak skończyć gdybym nie zmienił nawyków.
To nie jest jeszcze najgorsze. Najgorsze jest to że potem tacy ludzie sami izolują się od społeczeństwa, mają pretensje że nie ma chętnych do spędzania czasu itd. Jak się czujesz dobrze w swoim ciele to duży plus. Jeśli nie pokażesz zakompleksienia znajomym to nikt pewnie nic nawet nie pomyśli. Sam miałem świetną koleżankę. Była otyła ale zabawna, miła, można było z nią naprawdę miło spędzić czas. Wszystko zależy od podejścia. A zbaczając z tematu to dobry dietetyk może zdziałać cuda ;D

Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu.

6 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-07-15 11:27:10)

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Autorko - olej to.  Obecnie żyjemy w takich czasach, że każdy powinien być fit, a kobieta nie powinna nosić rozmiaru wyższego niz 38. A żart polega na tym, że jesteśmy różni. I albo to zaakceptujemy - też w odniesieniu do siebie, albo popadniemy w paranoje. A są i tacy co lubą być paranoikami i nic na to nie poradzisz... Grunt, że sama siebie akceptujesz, że Twój chłopak też nie ma z tym problemów.
Ja myślę, że niechęć społeczeństwa do osób otyłych wynika zwykle z takiego prostego myślenia grubas=zaniedbanie. Ja akurat od dziecka miałam okazję obserwować w najbliższym otoczeniu te formy otyłości, które wynikają ze zmian hormonalnych, czy jako skutek leków i ja na przykład je bezbłędnie odróżniam od tych wynikających z miłości do jedzenia. A od lat dostrzegam w tym pewną prawidłowość - wiele osób, które są otyłe z racji totalnego braku samokontroli, przejawia te cechy też na innych polach. Są zwyczajnie zaniedbane (bez odniesienia do otyłości, po prostu czasem nawet nie dbają o podstawową higienę...), nie dbają o wykształcenie, pracę, mało rozsądnie gospodarują pieniędzmi, są mało odpowiedzialni w wielu dziedzinach życia i wiele, wiele innych. A od takich ludzi instynktownie stronimy. No i zwykle dla tego typu osób ten rozmiar 44 to dopiero początek stawki... Z tego co piszesz, to Ty należysz do drugiego bieguna - tych, co może i nie będą mieć rozmiaru 38, ale to nie przeszkadza im mieć poukładane w głowie.

Powiem Ci jeszcze jako ciekawostkę. Pracowałam lata temu z dziewczyną (wtedy jakoś Twoją rówieśniczką chyba), która, jak Ty, też z przyczyn chorobowych nosiła coś koło 46/48. I już nie wspomnę, że była kobitką naprawdę inteligentną, ale też, jak teraz to wspominam, to myślę, że spokojnie jest najmniej w pierwszej piątce najatrakcyjniejszych kobiet, jakie w życiu spotkałam. Zawsze ubrana naprawdę elegancko, zawsze z dyskretnym, ale nienagannym makijażem, włosy miała takie jakby przed chwilą je umyła i ułożyła (nawet po całym dłuuugim dniu pracy w upale - do dziś zastanawiam sie jak to robiła wink ), zawsze zachowywała się z klasą. A do tego naprawdę była dobra w tym co robiła zawodowo. I ona też miała szczupłego partnera - zakochanego w niej na zabój big_smile Jakoś pod koniec mojej pracy tam zbliżyłyśmy się nieco do siebie i trochę opowiadała mi, że ona też nie miała lekkiego życia z racji swojego wyglądu. Ale kiedyś po prostu nadszedł dzień w którym przestała przebywać z dzieciakami, na rzecz dorosłych. I okazało się, że jest postrzegana jako kobieta atrakcyjna, inteligentny człowiek, świetny pracownik. I wierzę, że Ciebie też to spotka, bo mam wrażenie, że masz na tyle poukładane w głowie, że prędko przestaniesz widzieć siebie głównie przez pryzmat rozmiaru, ale dostrzeżesz, i pozwolisz innym dostrzec, to co naprawdę w Tobie jest warte dostrzeżenia smile

A, no i powodzenia w nierównej walce z hormonami!

Mazar, młodyś i głupoty gadasz. Skoro dziewczyna jest otyła z racji problemów hormonalnych, to ćwiczenia, dietetyk i inne rewelacje można sobie w kieszeń schować. Dadzą tyle, że jedynie ćwicząc regularnie, czy jedząc rozsądniej będzie czuła się lepiej, będzie obiektywnie zdrowsza i sprawniejsza, ale nie będzie szczuplejsza! Z resztą ona pisze, że już ćwiczy regularnie. I jej problemem nie jest kolejna czekoladka, bo idę o zakład, że Ty jesz ich więcej niż autorka wink ale coś co jest nie do zwalczenia dietą czy biegami terenowymi. Więc Twoje rady, o ile cenne przy osobach, które mają problemy z panowaniem nad apetytem, to osoby, które od dawna trzymają dietę i ćwiczą regularnie, ale ich otyłość wynika z innych, dużo poważniejszych przyczyn, tylko mogą rozzłościć.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

7

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Skoro Ty siebie akceptujesz i Twój partner również, to w ogóle nie powinno Cię interesować, co powie otoczenie. Fajnie, że dbasz o siebie. Jeżeli Twoja waga nie wpływa niekorzystnie na zdrowie, to uważam, że nie powinnaś przejmować się opiniami innych ludzi. Masz dużo wsparcia od swojego faceta, głowa do góry. wink A buractwo zawsze będzie gadać - ta za chuda, pewnie anorektyczka, ta za gruba, ta ma mięśnie jak u faceta itd. Pozdrawiam.

~ Jeżeli powiedziałeś, że czegoś nie da się zrobić, a ktoś to robi, to mu nie przeszkadzaj.

8

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Kazdy zasluguje na szczescie w takim samym stopniu. Nie zalezne to jest kompletnie od wagi tylko mamy jakies bezsensownie zacofane spoleczenstwo ktore nie potrafi czesto zajac sie soba i swoimi kompleksami wiec poglebia czyjes. Nie martw sie i idz do przodu z podniesiona głowa

9

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Ja również miałam chłopaka, który nigdy nie dał mi odczuć, że jestem za duża, niekochana, wręcz przeciwnie. Wtedy miałam rozmiar 46/48 podejrzewam, w każdym razie spory. Dziwnym paradoksem rozeszliśmy się jak miałam rozmiar 36.. Mniejsza o to, o co chodziło ale wiem jedno.. miłości nie mierzy się w kilogramach czy centymetrach. Zatrzymałam się w końcu na 42 i wierz mi, wiem co czujesz.. u mnie całe życie trwa walka z kilogramami, z psychiką. Wzloty i upadki. Też mam coś z hormonami, przemianą materii itp. Zresztą, jak ktoś ma tendencję do tycia to całe życie przerąbane. Pozdrawiam smile

?W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym.? Oskar Wilde
http://www.youtube.com/watch?v=5DmYLrxR0Y8 smile

10

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

PS. Poza tym napisałaś, że jesteś BARDZO SZCZĘŚLIWA a to zobowiązuje! smile życzę szczęścia! smile

?W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym.? Oskar Wilde
http://www.youtube.com/watch?v=5DmYLrxR0Y8 smile

11

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Zgadzam sie z poprzednikami smile jeżeli jesteś szczęśliwa, Twój męzczyzna Cię kocha i pragnie i sama się ze sobą czujesz dobrze to olej wszystkie głupie komentarze.

Ja sie muszę też całe życie pilnować. Mam duże uda i tyłek xD (size 42) przy moich szczupłych ramionach i wąskiej tali nie raz wydaje mi się, że wyglądam komicznie smile ale mam kochającego męża i mimo wszystko nie mam jakiś WIELKICH kompleksów ale nie raz słyszałam komentarze o dużym tyłku ale jakoś po mnie to spływa, staram się zrzucić i intensywnie ćwiczę smile czekam na efekty.

Trzeba być podobnym, aby się zrozumieć i innym, aby się pokochać.

Synek Dominik: urodzony 5/01/2013 o 5:53

12 Ostatnio edytowany przez talvi (2013-07-24 11:04:19)

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Zgadzam się ze wszystkim co zostało już napisane.

Jedno co mnie denerwuje - zakładanie z góry, że jeśli ktoś ma większy rozmiar to kompletnie o siebie nie dba i pochłania tony jedzenia. Też noszę rozmiar 44. Może nie ćwiczę jakoś szczególnie regularnie (choć i tak więcej niż niektóre moje szczupłe koleżanki), ale jem naprawdę mało (chyba najmniej ze wszystkich osób jakie znam). A dla takich komentujących buraków i tak jestem zaniedbanym grubasem, siedzącym całymi dniami na kanapie i obżerającym się fast foodami. Takie podejście jest chyba najbardziej krzywdzące, no ale na głupotę nic się nie poradzi. Trzeba po prostu olać, bo szkoda zdrowia.

13

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Słuchaj, pewność siebie i akceptacja, to kwestia tego co masz w głowie - jaki masz system wartości. Podam Ci przykład:

Gdyby ktoś powiedział Ci, że jesteś głupia, to jak zareagujesz? Jeśli Cię to ruszy, to nie znaczy to że jesteś głupia, tylko oznacza to, że BOISZ się tego, iż ludzie mogą tak myśleć. Zdobądź pewność siebie, ćwicz swoją samoocenę i nie przejmuj się zdaniem innych.

14

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!
Kamil_wal napisał/a:

Słuchaj, pewność siebie i akceptacja, to kwestia tego co masz w głowie - jaki masz system wartości. Podam Ci przykład:

Gdyby ktoś powiedział Ci, że jesteś głupia, to jak zareagujesz? Jeśli Cię to ruszy, to nie znaczy to że jesteś głupia, tylko oznacza to, że BOISZ się tego, iż ludzie mogą tak myśleć. Zdobądź pewność siebie, ćwicz swoją samoocenę i nie przejmuj się zdaniem innych.

Masz rację w tym co piszesz, jednak jest to jeszcze kwestia środowiska i umiejętność radzenia sobie z nim smile Niektóre grupy społeczne nigdy nie zrozumieją tego, co jest tak na prawdę ważne w człowieku i każdy atak z ich strony może nie tyle boli, co drażni. Moją metodą jest totalna ignorancja, polecam smile

?W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym.? Oskar Wilde
http://www.youtube.com/watch?v=5DmYLrxR0Y8 smile

15

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Jedno co mnie denerwuje - zakładanie z góry, że jeśli ktoś ma większy rozmiar to kompletnie o siebie nie dba i pochłania tony jedzenia. Też noszę rozmiar 44. Może nie ćwiczę jakoś szczególnie regularnie (choć i tak więcej niż niektóre moje szczupłe koleżanki), ale jem naprawdę mało (chyba najmniej ze wszystkich osób jakie znam). A dla takich komentujących buraków i tak jestem zaniedbanym grubasem, siedzącym całymi dniami na kanapie i obżerającym się fast foodami. Takie podejście jest chyba najbardziej krzywdzące, no ale na głupotę nic się nie poradzi. Trzeba po prostu olać, bo szkoda zdrowia.

Mam dokładnie to samo. Zawsze, ilekroć jadę gdzieś ze znajomymi lub znajomi przyjeżdżają do mnie i widzą, ile jem, dziwią się, że tak wyglądam. Znam szczupłe kobiety, które zjadają tony niezdrowego jedzenia i uważają, że jedzą mało, bo przecież są szczupłe. Podobnie jest ze sportem. To ja miałam zawsze problemy z wyciągnięciem szczuplejszych koleżanek na rower czy chociaż na dłuższy spacer. Bo im się nie chce, lepiej kupić paczkę chipsów i obejrzeć serial.

16

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Każda osoba zasługuje na szczęścię czy jest otyła, chora, innej skóry, wyznania czy niepełśnopsrawna.

<a href>http://www.matysart.pl/matysallegro.html]virtuemart integracja z allegro</a>

17

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Niestety zyjemy w nietolerancyjnym społeczeństwie gdzie każdą inność się napiętnuje..nie warto się tym przejmować, jeśli sama się sobie podobasz, to to jest najważniejsze.

18

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Witaj smile. Ja też noszę 44 rozmiar ubrań co prawda jestem wyższa od ciebie smile ale moim zdaniem każdy zasługuję na szczęście. W pełni zgadzam się z witoldksywa smile

"Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze

19

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

A jaka jest roznica w charakterze, moralnosci czy talentach pomiedzy czlekiem z nadwaga, a szczuplym? No, zadna. Nie przejmuj sie opiniami zasciankowych idiotow.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

20

Odp: Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!
Promykslonca napisał/a:

Niestety zyjemy w nietolerancyjnym społeczeństwie gdzie każdą inność się napiętnuje..nie warto się tym przejmować, jeśli sama się sobie podobasz, to to jest najważniejsze.

AMEN.
Przed tym kretynizmem propagowanym wśród ludzi nigdy nie uciekniesz.
I jeśli właśnie taką Ciebie - 100% babeczkę - akceptuje partner, to po kiego grzyba przejmujesz się zdaniem innych???

Jeżeli ktoś się swojej niedoskonałości - niepełnosprawności i etc. - wstydzi i uważa się za gorszego, to rzeczywiście używa określenia PRZYZNAĆ SIĘ (do padaczki, etc). Jeśli zaś swoją inność uważa za integralną część siebie - to nie ma się do czego PRZYZNAWAĆ. Po prostu "take it, or live it".
Tak samo w przypadku wszelkiego rodzaju uzależnień. Nikt mnie chyba nie będzie zmuszał, powołując się na moje człowieczeństwo czy grając na poczuciu winy, żebym sobie wyhaczył koniecznie narkomankę albo alkoholiczkę. Bo chora, a ją go nie chcę przez chorobę, a to taka fajna babka jest. Na pierwszych trzech randkach się powstrzymywała, ale musiała sobie potem makijaż podreperować, perukę poprawić, działkę machnąć i masz babo placek.

Jak to z Rycerzem bywa przez duże ER, to tylko z koniem i w dodatku z koniem sprawnym. To na bank. Bo koń jaki jest - każdy widzi. Prędzej czy później. Dobrze też, jakby z deka te parę kilometrów miał przejechane, silnik dotarty, żeby skuchy albo płaczu nie było.

Dekalog niepotrzebny. Oni - społeczeństwo i tak LEPIEJ WIEDZĄ. Łowiecki same na rzeź chodzą i tak po prawdzie - niechta se chodzą na zdrowie. Bo jeszcze by taki wiejski głupek aspirujący do rycerskich szlifów trafił na porządną, fajną i mądrą dziewczynę - to ją raz-dwa zmarnuje. A tak - nie żal. Równowaga w przyrodzie zachowana. Chwasty do chwastów, urodzajne - do urodzajnych. Nie ma co mieszać, bo się chwast na urodzajnej ziemi może rozplenić - a tak; wyniszczą się wzajemnie. Szafa gra.

Znasz Ty tych przypadków...z opowiadań, jak to ojciec Rydzyk albo inny Macierewicz "słyszałem osobiście o takim przypadku..." Deprecjonują wszystko - bo się tego BOJĄ. A ja czytając takie wątki i posty, to negatywne opinie ogółu wobec jednostki - odbieram je jak zawoalowany atak na wszystkich, którzy potrafią swobodnie zachowywać się w damsko-męskim towarzystwie bez przekraczania granic kultury, wulgaryzmu i pornografii. Nie potrafią tego robić lub zaakceptować inaczej, więc zamiast spróbować - wola zbesztać, zbrukać, zeszmacić. Tak rodzi się nienawiść do jakiejkolwiek inności; homofobia na przykład i wszelkie odmiany seksizmu.
Każdy ma prawo mieć wymagania co do wyglądu albo pionu moralnego - ale tylko wobec przyszłego partnera! Jeśli jednak przystaje na zastany obraz, tak czystym chamstwem i zwykłym wykorzystywaniem drugiej osoby jest wypominanie tego, na co się przystało. To tak jakby koleś zapragnął być w związku z dziewczyną na wózku, a potem jej wypomniał, że nie pląsa z nim na parkiecie.
To, że ktoś jest inny, absolutnie nie oznacza tego, że jest gorszy - w niczym. Jednak każdy ma prawo dobierać partnerów według własnego "klucza". To, że ktoś zakłada, że osoba "wybrakowana" pod jakimś tam względem nie jest jego "targetem" - nie świadczy o dyskryminacji, a o wolności wyboru.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czy osoby z nadwagą nie zasługują na szczęście wg społeczeństwa?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021