netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

8 odpowiedzi2 422 wyświetleniazałożony przez kasiulaa6, 12.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Witam. Jestem tu nowa... Ale potrzebuje czyjejś porady i wsparcia bo sama sobie po prostu nie radze... sad
Mam na imię Kasia mam 23 lata i od niecałego roku jestem mężatką... nie byliśmy ze soba długo ale odrazu sie w sobie zakochaliśmy tym bardziej ze obydwoje mielismy za soba długotrwałe ciężkie związki... Przed naszym ślubem pisała do niego była i jeszcze jakas dziewczyna... ale on byl mi wierny nie odpisywal mówił mi o tym.... jakos koło stycznia gdy lezelismy razem na łóżku dostał esa i probował go ukryc ale zabrałam mu tel i okazało sie ze pisze do niego jakas dziewczyna cyt."no i jak z ta sobota kochanie" nie wiedziałam o co chodzi ale on mi powiedzial ze jakas do niego pisze ....
Kazałam mu przy mnie opisać cyt. " a co niby mieliśmy robić " a ona na to że no jak to co no miał być ostry seks... byłam w szoku probował sie tłumaczyć ze nie wie o co chodzi... nie chciałam z nim nawet gadać... ale za chwile dostał esa ze to tylko żarty i ze tyo jakas jego kolezanka sie zbija...

No dobra uwierzyłam tym bardziej ze potem do mnie pisała i sie tłumaczyła...

Ale cały czas mu nie ufałam i nie wierzyłam.... chociaż był kochany i nic złego mi nie robił... to jednak było to przez fakt ze na poczatku zwiazku opowiedział mi ze dwa razy zdradził swoja byłą jak im sie nie układało... io ze chce byc wobec mnie szczery bo jestem miłośćia jego życia... stwierdził że mógłby mi o tym nie mówić i bym sie nie dowiedziała bo jestesmy z dwóch róznych miast ale chciał być szczery

Wtedy wydawało mi sie to mało ważne... ale po pół roku zaczeło mnie to męczyć a co jesli mnie zradzi tak jak ja .... przeciez jej tez mowił że ja kocha .... nie dawało mi to spokoju i przez to byłam bardziej nieufna...tym bardziej ze widze go dwa dni w tyg bo jest kierowca


Ostatnio wiem ze to nie ładnie ale wpadłam na pomysł założenia drugiego konta (fikcyjnego) na portalu społ na ktorym obydwoje mamy swoje konta... głupia nie byłam bo żeby nie domyslił sie to pierw pozapraszałam znajomych aż ich sie troche zebrało dodałam zdjecie przypadkowej dziewczyny w jego guscie... i zaczełam do niego pisać....

przez pierwszy tydzień nic mi nie odpisywał pisałam do niego że jest przystojny itp i ze widziałam go tam i tam ...




ale gdy wrociłam do domu po pracy to mi powiedział ze pisze do niego jakas dziewczyna itp no to mysle super jest wobec mnie szczery ale ze nie miałam jeszcze jak wejsc na fikcyjne konto to pytam go czy jej odpisywał a on ze nie... ja mowie napewno a on idzie w zaparte....

Dzień pozniej gdy juz pojechał w trase ... weszłam na jego profil a tam nic tak jak mówił.... ale cos mi mowiło zeby wejsc na fikcyujny i tak zrobiłam zeby napisac cos jeszcze do niego napisałam ale... okazało sie ze odpisał do niej a od siebie usunął wiadomości zebym przypadkiem nie przeczytała... napisał ze u niego ok ze tak mogła go tam widziec itp w sumie to nic złego...ale okłamał mnie,.... czyli co chciał to ciągnąć czy co ?

z jednej strony sie cieszyłam ze nic złego aż tam nie ma ale z drugiej strony chciałam go rozszarpać za to ze z nia w ogóle pisał znaczy ze mna czego nie wiedział...

oczywiscie w nerwach zaraz do niego zadzwoniłam zrobiłam mu o to awanture przyznałam sie ze to moje konto itp ....
tłumaczył ze nie wiedział czego ona od niego chce a nie chciał mnie martwic i chciał sie dowiedziec co i jak....


ale po kilku dniach stwiedziłam ze powiem mu ze tn profil to wcale nie jest moj tylko głupia nie jestem bo jesli odpisała na jego profil to znaczyło że do niej musiał napisać... dał sie nabrać... obiecywał ze nic nie robił i mnie kocha ipt itd

wszystko było juz miedzy nami ok...gdy pomyslałam ze wejde na ten profil ... zobaczyc co sie dzieje....a tu niespodzianka wiadomość .... ale...
nie od mojego męża ale od jakiegoś jego kolegi z ktorym wiem ze stał na postoju i rozmawiał o tym ze sie ze mna pokłócił ....

a w wiadomości treść ;

czesc.tu twój przystojny robercik z tej strony. pisze od kumpla z pracy bo moja mi profil sprawdza. podaj mi numer telefonu do ciebie a moze cos z tego bedzie. odpisz na ten profil a kumpel mi numer przekarze

jak to zobaczyłam to normalnie zaczelam sie trząść z nerwów odrazu mu wygarnełam a on powiedział ze nie wie o co mi chodzi ze to nie on i ze zaraz zadzwoni do tego kolegi i ze niby ten kolega ja bajerowac chciał bo chciał kogos na boku i chciał jej numer tel i on to napisał jak już mojego męża nie było... dał mi numer tel do tego kolegi i zapiera sie ze to nie on zebym sie przekonała uwierzyła mu i zebym dała nam szanse bo tylko mnie kocha i nikogo innego i nigdy by mnie nie zdradził a po za tym ze nawet nie ma na to czasu bo cały tydzien w trasie a w weekendy ze mna.... nie wiem co robic czy uwierzyć ?

2

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Kasiula, ja bym nie uwierzyła. Skoro robi już teraz takie przekręty, oszukuje, kasuje wiadomości przed Tobą, potrafi zdradzić - szczerze? Przepędź go ze swego życia jak najszybciej dziewczyno. Zdradził raz, zawsze będzie zdradzał. A Ty masz już dowody, że mimo iż twierdzi, że jesteś miłością jego życia podaje numery telefonu innym panienkom. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Rozstałam się 2 miesiące temu z mężem po roku małżeństwa, ponieważ mnie zdradził telefonicznie i przez internet z inną kobietą której nie widział na oczy. I też nasz związek był piękny, też mój ukochany "nigdy by mnie nie zdradził"... A jednak, potrafił.... Zrób to, póki nie macie dzieci, bo potem będzie tylko gorzej.. Ja bym nie chciała być z kimś takim. Chociaż moje serce krwawi, jeszcze go kocham, bo uczucia nie miną tak od razu, wybieram dla siebie lepszą przyszłość. Bez niego. Bo z nim byłoby tylko gorzej. każdego dnia drżałabym czy znów z kimś nie pisze, czy znów nie wysyła wiadomości przy mnie do niej, czy mogę być go pewna? Zwariowałabym.

Życzę Ci abyś podjęła słuszną i jak najlepszą decyzję dla Ciebie. 3maj się ciepło smile

3

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

nie uważasz, że za dużo tego nie wiem z jego strony i dziwnych przypadków? nie wierz jemu, nie daj się oszukiwać.

4

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Kasiu niestety on Ciebie caly czas oklamuje sad nie wiem cz zdradził, ale pewnie to zrobi. nie jest to chlopak który ceni sobie rodzine i zonę. Nie będzie Ci wierny a w takie bajeczki to ja bym nie wierzyla.
Wiadomo że go kochasz i chcesz wierzyć że będzie wszystko dobrze, ale tu nie będzie. on szuka czegos na boku, nowych doswiadczeń, przeżyć to widać. wąipie żeby taki czlowiek się zmienił.

jedyna rada odejź. jesteś bardzo młoda i szkoda życia na niego. nie bedziecie szczęśliwy razem, jak widzisz poki co mówi same kłamstwa.
masz dopiero 23 lata kochana pomysl czy chcesz spedzić życie z kimś takim jak on? to dopiero może być początek jego klamstw a skoro tak już sie juz zaczyna może zgotować Ci nie złe życie pozniej...

5

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Co za debil z niego.

6

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Zdecydowanie nie wierzyć. On szuka sobie panienki na skok w bok, o ile już nie znalazł. A jeśli jest takim kłamcą i kombinatorem i brnie w zaparte, kłamiąc prosto w oczy, to nie licz na to, że sie w przyszłości zmieni. Tacy ludzie się nie zmieniają. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. Za dużo rzeczy przemawia przeciwko... A zaufania do niego już nigdy w pełni nie odzyskasz. Opowiedz sobie sama, czy nie szkoda Ci szarpać sobie nerwy z takim człowiekiem? Czy chcesz wciąż bawić się w szpiega, bać się czy czegoś tam nie kombinuje znowu? Nie sądze... Przykro mi ale takie są fakty.

7

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Nie wierz,przerabiałam to, obietnice, zapewnienia i kolejne razy...
Nie warto

8

Odp: Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Podzielcie swoje zabawki i niech każde idzie bawić się do innej piaskownicy.

Po co wam było małżeństwo, jeśli oboje, każde na swój własny sposób nie dorośliście do zabawy w dom.

Proponuję w porę się rozstać zanim z dwójki dzieci zrobią się trzy.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Totalnie sobie nie radze .... :( nie wiem co zrobić czy uwierzyć ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026