netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

14 odpowiedzi2 495 wyświetleńzałożony przez indianeczkaa, 11.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Drogie Netkobiety, mam 25 lat, od 8 lat jestem z jednym i tym samym chłopakiem. Jesteśmy w tym samym wieku. Jeszcze nie mieszkamy razem, chociaż już są takie plany. Półtora roku temu były nasze zaręczyny, za półtora roku ślub. W mojej ocenie ta miłość gdy się zaczęła była piękna, bo byliśmy młodzi, bardzo zakochani, ja wiem że on wtedy zrobiłby dla mnie wszystko. I tak było, bo miałam wredny charakter, wykorzystywałam jego zakochanie i owijałam go sobie wokół palca. Teraz jest ok, kocham go a on (mam nadzieję) kocha mnie. Jednak brakuje mi już tego ognia co dawniej... - pewnie wiecie o co chodzi. Może wdziera się mała rutyna? U nas w związku jest dość duża niezgodność charakterów, bo ja jestem osobą dość spokojną, poważną i opanowaną, a on z kolei jest lekkoduchem, nie zwraca uwagi na opinię innych, lubi się dobrze bawić, to co myśli to mówi.

Nasz związek jest, że tak powiem - "naznaczony". Już 8 lat temu zawsze zazdrosna byłam o jedną dziewczynę. Wzięło się to stąd, że ona była piękna, świetnie ubrana, lubiana przez wszystkich i zanim zaczęłam spotykać się z moim obecnym narzeczonym to ona się jemu podobała bardzo. Pewnie był w niej bardzo zakochany, ale tego nie mówi. Potem pojawiłam się ja, i mam czasem wrażenie że to jest u niego taki niezamknięty rozdział. Ciągle wracam do tego pamięcią mimo że minęło już 8 lat. To uczucie nie odpuszcza a pech chciał, że ta dziewczyna regularnie w naszym życiu się pojawia w różnych okolicznościach, gdyż mieszka dość blisko nas. Było o nią naprawdę dużo kłótni, ja podejrzewałam go już nie raz nie dwa (a setki razy!) że on nadal coś do niej czuje. Tylko ja sama nie wiem czy on naprawdę nadal coś do niej czuje, czy to tylko ja sobie tak wymyślam. Bo gdy pojawia się ona, gdy jest w naszym towarzystwie, gdy jest o niej mowa, gdy widzimy ją z daleka - moje zmysły pracują na 100krotnie zwiększonych obrotach. Ja wtedy obserwuję każdy jego ruch, każdy ruch gałki ocznej, każdy ruch ręki, spojrzenie, oddech, wyraz twarzy, zachowanie - szok! Wtedy zachowuję się jak jakiś detektyw który z mimiki wyczytuje czy ktoś kłamie czy nie. On też chyba to czuje, i w sytuacji w której ona jest w jakiś sposób obecna - on także zachowuje się nienaturalnie. Ja to widzę, czuję to wszystkimi zmysłami.

On sam nic złego nie robi. Wiem (wierzę) że się z nią nie kontaktuje, że nie stara się z nią utrzymywać jakiegokolwiek kontaktu, ale czuję że ona go w 80% jakoś dotyczy. Gdy mówię o jakiejś innej dziewczynie to jest mu całkiem obojętna, a gdy mówię o niej to widzę, czuję to że w nim coś siedzi. Taka jakby jakaś stara drzazga (ale on z nią nigdy nie był w żadnym związku, to jedynie jego stara(?) miłość). Martwię się tym. On tak się strasznie dziwnie zachowuje....

Gdy mówię coś o jej chłopaku to staje się on lekko poddenerwowany, nic nie komentuje, nagle się zamyśli. Gdy mówię, że się z nią widziałam to raz nie reaguje w ogóle, nie wymawia jej imienia, za chwilę gdy się z nią przypadkiem spotkamy to nie odrywa od niej wzroku. Matko to idzie się wykończyć!!! Nie raz go pytałam czy czuje coś do niej to zaklina się że nie. Ale moja intuicja mówi mi że on ją bardzo kochał i może nadal coś w nim siedzi...takie coś niezaleczone, niezagojone. Wkurza mnie to! Nie mam podstaw żeby się z nim rozstać, ale nie mam też podstaw aby żyć spokojnie i cieszyć się że mamy siebie. Moja paranoja jest już do tego stopnia (paranoja a  może smutna prawda!?) że gdy puszczam jakąś piosenkę o miłości i on się w trakcie jej nie odezwie, nic nie powie, nie spojrzy na mnie to ja myślę że on myśli o niej!!! sad Dziewczyny poradźcie coś...

2

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Hmm... dziwna sytuacja skoro mowisz ze minelo juz tyle lat.Jezeli cos do niej czul to po tylu latach powinno mu przejsc i powinny zostac tylko wspomnienia.Mozliwe ze oboje maja jakas wspolna tajemnice lub cos ich kiedys laczylo.Ale na Twoim miejscu skoro masz pewnosc ze on sie z nia nie kontaktuje nie zachodzilabym w glowe smile bo jeszcze on bedzie chcial porozmawiac z nia o Twoim zachowaniu

3

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Mam to samo tylko tu wchodzi w gre dziewczyna, z ktora byl 6lat i bardzo go zranila. I jest kontakt smsowy ukrywany przede mna.. Ale zawsze cos zostaje jakis raport.. Ostatni odbiorca.. Rozumiem Cie doskonale.. Sama tez nie umiem poradzic sobie z wlasnymi myslami i paranojami.. Czytalam Twoj post to tak jakbym slyszala swoje mysli.. I pocieszenie a moze zawod, ze nie tylko ja przechodze przez cos takiego.. Moze psychiatra mi jednak nie bedzie potrzebny..

4

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Skoro jesteś o nią tak chorobliwie zazdrosna to nic dziwnego, że chłopak się dziwnie zachowuje na samo wspomnienie jej imienia...

Odpowiedz sobie sama (bo nikt na forum tego nie zrobi) - czy jest cień szansy, że twój facet cie zdradza?

Nasze wyobrażenia o czymś mogą nam zniszczyć życie, jeżeli na to pozwolimy.

5

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

chorobliwa zazdrosc zawsze zle sie konczy.. naprawde chcesz zeby historia sprzed tylu lat wszystko ci zepsula? zastanow czy warto..swoim zachowaniem mozesz chlopaka tylko zniechecic

6

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

A daje Ci jakies podstawy do tego strachu oprocz tego, ze kiedys byl w niej zakochany?

7

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(
bloody_mary napisał/a:

Skoro jesteś o nią tak chorobliwie zazdrosna to nic dziwnego, że chłopak się dziwnie zachowuje na samo wspomnienie jej imienia...

Odpowiedz sobie sama (bo nikt na forum tego nie zrobi) - czy jest cień szansy, że twój facet cie zdradza?

Nasze wyobrażenia o czymś mogą nam zniszczyć życie, jeżeli na to pozwolimy.

święte słowa, nic dodać nic ująć, podpisuję się...
radziłabym udac się na terapię do psychologa i popracować nad poczuciem własnej wartości, bo najwidoczniej masz jakiś kompleks co do tej dziewczyny, ale mogę się założyć, że nie jest to Twój jedyny problem... coś tu jest na rzeczy, ale pewnie się tego na tym forum nie dowiemy...
na miejscu Twojego chłopaka tez bym się stawała czujna i poddenerwowana, sama prowokujesz dla niego i dla siebie niezreczne sytuacje..
a tak swoją droga to współczuję temu chłopakowi, nawet jesli coś go łączyło kiedys z ta dziewczyną, to przecież WYBIERA Ciebie, jest z Tobą, z Tobą planuje zycie...

8 Ostatnio edytowany przez prosty.on (2013-09-24 11:03:45)

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

z boku to wygląda jakbyś była jakąś szalona i opętana na punkcie zdrady a wręcz szukała jej. Albo jesteś nie pewną siebie i jego miłości co odpycha, albo masz w genach że jak jest dobrze to trzeba poszukać problemów żeby było źle i żeby coś się działo. W każdym razie proponuje spojrzeć tak wnikliwie na siebie a dopiero potem patrzeća czy ten facet w ogóle daje podstawy żeby myśleć że co wieczór obraca ta dziewczynę pod blokiem za kontenerem na śmieci.

9

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

A ja się może wypowiem z drugiej strony. Byłam bardzo zakochana w moim pierwszym chłopaku, ciągnęło się to przez wiele, wiele lat. Później długo nie mogłam się wyleczyć z tej miłości -do tego stopnia, że nie byłam w stanie nawet zainteresować się nikim innym!
Jestem z moim chłopakiem od 5 lat. Z "tamtym" nie mam żadnego kontaktu, ale zdarza się (rzadko), że widuję go z daleka. Wiem, że gdyby doszło do jakiegokolwiek kontaktu prawdopodobnie też wpatrywałabym się w niego i nie zachowywała całkiem normalnie, tak jak Twój chłopak w obecności tej dziewczyny.
Uważam, że skoro on jest z Tobą uczciwy, o czym piszesz wprost, to nie masz powodów do obaw. Głowa go góry, i więcej pewności siebie - w końcu to Ciebie wybrał 8 lat temu i wybiera wciąż, i to Ty będziesz jego żoną smile

10

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Widzisz u niego to co chcesz widzieć... Wyluzuj trochę i zaufaj mu, sama piszesz że on nic złego nie robi. A nawet jeśli ma jakieś sentymenty do tej kobiety, to czy od razu oznacza to że nie dochowa ci wierności? Prawie każdy ma za sobą jakieś miłostki, o których nie sposób całkowicie zapomnieć.

11

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

a ja napisze coś zupełnie innego. mój były chłopak ma dziewczynę, ona myśli, że wszystko jest w porządku, że on ją kocha, że jest tą jedyną, żyją sobie w 'cudownym' związku. ona uważa go za ideała, jest bardzo szczęśliwa, że spotkała kogoś takiego. wszystko pięknie, gdyby nie to, że ja wiem, coś czego nikt inny by się po nim nie spodziewał. bardzo mnie kochał, ale ja nie mogłam już z nim wytrzymać i go zostawiłam. później znalazł sobie tamtą dziewczynę i na początku był taki szczęśliwy i zakochany... po paru miesiącach zauroczenie przeszło i wyznał mi, że z nią nigdy nie będzie to samo co ze mną, że to ja byłam tą najważniejszą i zawsze będę w jego sercu. pisaliśmy do siebie smsy, mówił, że tęskni, że ona nie jest tym co ja. jak dowiedział się, że spotykam się z kimś to miał łzy w oczach, jestem pewna, że bardzo to przeżył. ta dziewczyna niczego się nie domyśla ani nikt inny, przynajmniej tak mi się wydaje. on przy wszystkich mówi o niej z taką miłością, nikt by mi w to nie uwierzył. mi wyznał, że planuje z nią wspólną przyszłość, ślub, dzieci, ja pytałam czemu tak okłamuje wszystkich, a on, że nie może mieć mnie, życie toczy się dalej, więc stara się ułożyć je sobie z kimś innym, czyli z dziewczyną, która jest tylko substytutem...

12

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(
karina89 napisał/a:

a ja napisze coś zupełnie innego. mój były chłopak ma dziewczynę, ona myśli, że wszystko jest w porządku, że on ją kocha, że jest tą jedyną, żyją sobie w 'cudownym' związku. ona uważa go za ideała, jest bardzo szczęśliwa, że spotkała kogoś takiego. wszystko pięknie, gdyby nie to, że ja wiem, coś czego nikt inny by się po nim nie spodziewał. bardzo mnie kochał, ale ja nie mogłam już z nim wytrzymać i go zostawiłam. później znalazł sobie tamtą dziewczynę i na początku był taki szczęśliwy i zakochany... po paru miesiącach zauroczenie przeszło i wyznał mi, że z nią nigdy nie będzie to samo co ze mną, że to ja byłam tą najważniejszą i zawsze będę w jego sercu. pisaliśmy do siebie smsy, mówił, że tęskni, że ona nie jest tym co ja. jak dowiedział się, że spotykam się z kimś to miał łzy w oczach, jestem pewna, że bardzo to przeżył. ta dziewczyna niczego się nie domyśla ani nikt inny, przynajmniej tak mi się wydaje. on przy wszystkich mówi o niej z taką miłością, nikt by mi w to nie uwierzył. mi wyznał, że planuje z nią wspólną przyszłość, ślub, dzieci, ja pytałam czemu tak okłamuje wszystkich, a on, że nie może mieć mnie, życie toczy się dalej, więc stara się ułożyć je sobie z kimś innym, czyli z dziewczyną, która jest tylko substytutem...

Nie rozumiem facetów, którzy są takimi ch*jami i okłamują dziewczyny. Każda chyba zasługuje na miłość. Żadna nie chciałaby się dowiedzieć, że jednak jej ukochany kocha inną. Jak można tak oszukiwać? Po co marnować życie osobie, kórej się nie kocha. Jeśli autorka się boi, to chyba jednak nie ma urojeń i coś jest na rzeczy.

13

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

też nie rozumiem tego faceta i myślę, że kobiety jednak wyczuwają takie rzeczy. co do niego to on boi się zostać starym kawalerem, stwierdził, ze i tak nikogo już nie pokocha jak mnie, ale że się stara i opiekuję tamtą dzieczyną, nigdy jej nie zdradzi więc nie robi nic złego. ja bym w życiu nie chciała być tak okłamywana. dodam jeszcze, że mam wrażenie, że ona może się tego domyślać, widzę się z nią dość często i wyczuwam jej zdenerwowanie na mój widok, ona chyba nie może na mnie patrzeć. dziwna sytuacja, ale dziewczyna chyba wie na co się pisała, chociaż kompletnie nie wiem jak to jest między nimi, ale z mojej strony nie wygląda dobrze

14

Odp: Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

w takich sytuacjach faceci są chu*ami tak jak kobiety pi*dami, nie generalizujmy. Podobno kobiety potrafią udawać orgazmy a faceci całe związki fakty są takie że wszyscy oszukujemy choć trochę. Z drugiej strony jest tak że doceniamy i tęsknimy za tym czego już nie mamy ale wyjaśnienie na to mam tylko jedno. Jesteśmy głupi i nie uczymy się na błędach, mamy ten dar który różni nas od zwierzat czyli zdolność przewidywania/wybiegania w przyszłość a nie korzystamy z tego. Tak więc autorko stan się na chwilę facetem i przekalkuluj sytuację na zimno i podejmił jakieś działanie albo zdaj się na los który ukarze prawdę.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja+on+...? Wciąż wracam do "tymtych lat" :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026