netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Którego wybrać?

41 odpowiedzi4 996 wyświetleńzałożony przez seaside, 09.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Którego wybrać?

Witam,
Proszę mnie nie oceniać, chcę prosić tylko o radę.
Zabiega o mnie dwóch mężczyzn: jeden to mój były z którym byłam przez 4 lata. Podoba mi się z wyglądu, jestem brunetem o brązowych oczach, wysoki, szczupły. Natomiast jest typem niegrzecznego chłopca, kończy zaocznie liceum, nie może się popisać jakąś wiedzą, choć nie jest głupkiem. Praca też nie jest jakaś ambitna, ale zarabia nieźle. Cokolwiek zaczyna to nie doprowadza tego do końca, nawet głupiego prawa jazdy skończyć nie może. Jednak najgorsze jest, że lubi wypić z kumplami co doprowadza mnie do szału, bo przy tym czasem mnie olewa. Wiem, że bardzo mnie kocha, traktuje mnie jak księżniczkę, a w kłótniach daje postawić mi na swoim. Jest też samodzielny i zaradny.
Z drugiej strony jest mężczyzna, którego poznałam rok temu i też wiem, że mu na mnie bardzo zależy. Byłam z nim przez chwilę, jednak kontakt się urwał, bo wybrałam tego pierwszego. Ale teraz znów powrócił i znów mam tą samą rozterkę. Świetnie się z nim dogaduję, jest po studiach (AWF), niedawno zaczął pracować, też nie zarabia najgorzej. Imponuje mi swoją wiedzą, zainteresowaniem piłką nożną (jest piłkarzem), inteligencją i umiejętnościami tanecznymi smile Jednak jeśli chodzi o wygląd to uważam, że nie należy do najpiękniejszych, jest raczej niski i ma skażoną cerę. Jest też niesamodzielny, bo mamusia mu gotuje i się wszystkim zajmuje. Jest też nerwowy. Nie wiem jak będzie z imprezami i kumplami, bo nie znam go na tyle, żeby to stwierdzić. Gdy szliśmy na dyskotekę to "musiał" wypić trochę, żeby tańczyć.
Obaj mężczyźni mają swoje wady i zalety i nie wiem którego wybrać, a przecież muszę się zdecydować. Nie wiem czy odepchnąć byłego na dobre, którego znam już na wylot i zaryzykować z tym nowym? A co jeśli się okaże, że u niego zacznie mi przeszkadzać więcej niż wygląd?

2

Odp: Którego wybrać?

Pierwszy to człowiek na chwilę, nie na całe zycie
Drugi jak sama piszesz nie ma tego czegoś

Najlepiej nie rób nadziei ani jednemu ani drugiemu. Daj im spokój a kiedyś poznasz kogoś kto bardziej bedzie do Ciebie pasował smile

3

Odp: Którego wybrać?

rzuc monetą     big_smile

4

Odp: Którego wybrać?

ani jeden ani drugi

5

Odp: Którego wybrać?

Polecam pierwszego o ile nie jest to jakiś cham.

6

Odp: Którego wybrać?

Łatwo powiedzieć, jednak na obu mi w jakimś stopniu zależy. Nie chcę lecieć na dwa fronty, chciałabym mieć kogoś bliskiego. Wiem, że i tak któregoś wybiorę tylko to jest trudne. Pierwszego znam kupę lat i było mi z nim zawsze dobrze, jednak gdy poznałam drugiego to oczarował mnie swoją inteligencją, wiedzą itp i trochę się pogubiłam. Sama nie wiem już co chce.

7

Odp: Którego wybrać?

Wydaje mi się,że jesteś młoda max 22lata, zgadza się ? jeśli wahasz się między jednym a drugim to nawet jeśli któregoś z nich wybierzesz to i tak bedziesz widziała wady w swoim partnerze i wcześniej czy później go zostawisz. Z jakiegoś powodu rozstałaś się z tym pierwszym po 4 latach związku. Wyobrażasz siebie przy nim przez resztę życia ? nie sądzę. Jesli chodzi o tego wykształconego to już inna para kaloszy. interesuje Cię jego inteligencja ale nie wygląd fizyczny. Co się stanie jeśli jego wybierzesz a później poznasz kogoś równie inteligentnego a wizualnie w Twoim typie ? nadal bedziesz przy kims do kogo nie czujesz pociągu fizycznego ? nie wybieraj między jednym a drugim bo wczesniej czy późnie zranisz jednego i drugiego. Czy nie łatwiej byłoby mieć 2 bliskich kolegów?

8

Odp: Którego wybrać?

Moja eks też miała taki problem poczytaj mój wątek. Jesli chcesz być wporządku to odetnij się od jednego i drugiego i sama zobaczysz za kim bardziej tęsknisz. Tylko niech nie będzie to tydzień czy dwa lecz jakiś dłuższy okres.

9

Odp: Którego wybrać?

Odciac sie .
Poznac siebie i swoje prawdziwe potrzeby.
Pamietaj nikt , kto nie zna wlasnej samotnosci , nie bedzie dobrym partnerem w zwiazku .
Pooddychaj troche swobodnie ...........

10 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2013-07-09 18:02:11)

Odp: Którego wybrać?

Daj sobie spokój smile
Jeśli zastanawiasz się którego wybrać, nie wybieraj żadnego. To bez sensu.


Michmo dobrze napisał - wyciągnij coś z tego dla siebie.

11

Odp: Którego wybrać?

Chyba tak zrobię. Bo kiedy odcinałam się od jednego z nich to potem tęskniłam za drugim.
No tak, mam 21 lat, więc strzał w 10.
Marque89- Niezła historia, podobna do mojej, tylko u mnie panowie o sobie nie wiedzą, bo pewnie obaj by mnie znienawidzili, pomimo, że chcę być jak najbardziej fair. Ale tu chyba można wybrać tylko mniejsze zło.

12

Odp: Którego wybrać?

Chciałem, abyś ją przeczytała i zobaczyła jak nie należy w takiej sytuacji psotąpić. Bo ja nie mam do swojej eks żalu ,że coś poczuła do innego bo serce nie sługa ale właśnie o ten brak uczciwości po dwóch latach. Nie zrób tego samego. Daj sobie czas ale jednoczęśnie licz się z tym że oni mogą pojść w swoją stronę i nie możesz ich trzymać. Ale ten czas też da Ci odpowiedź któremu bardziej zależy i który będzie cierpliwszy. Ale niczego nei obiecuj nikomu. Żyj własnym życiem. Powodzenia życzę smile

13

Odp: Którego wybrać?

z byłym już nie warto próbować, może go kochałaś, ale coś ci w nim nie pasowało, więc skończyliście związek i nie warto znowu się w to pakować. a jeżeli chodzi o drugiego chłopaka, to może lepiej nie psuj mu życia, jeżeli z nim bedziesz na pewno bedziesz myślała, co by było, gdybym wróciła do ex? twoje uczucia do byłego chłopaka chyba jeszcze nie wygasły, a do tego drugiego nie są zbyt silne, a nie warto decydować się na któregoś byle tylko być w związku, poczekaj jak pojawi sie ktoś i nie będziesz musiała wybierać, bo będzie odpowiadał ci pod każdym względem

14

Odp: Którego wybrać?

Nie chcę im mówić, że się waham między jednym a drugim, bo nie chce ich krzywdzić. Ja bym nie chciała być w takiej sytuacji, już chyba bym wolała nie wiedzieć.
No właśnie jeśli chodzi o mojego eks to rozstaliśmy się przez jakieś głupoty, jego małe błędy, które się kumulowały, ale możliwe, że z tego wyrósł. Twierdzi, że zrozumiał swoje błędy i to ja mam być najważniejsza.
Chciałabym mu dać szansę, ale nie wiem jak będzie potem i boję się, że będę żałowała, że odrzuciłam tego drugiego, który jest bardziej ułożony i u którego zajmowałabym pierwsze miejsce.
Chociaż z drugiej strony jest jego wygląd, w sumie można się przyzwyczaić, bo nie przeszkadza mi, ale wiadomo, że każdy na to zwraca uwagę.
Odetnę się od nich i zobaczę za którym mocniej zatęsknię oraz jak oni będą się zachowywać. To jest najlepszy sposób.

15

Odp: Którego wybrać?

mało komu się udaje, kto wejdzie drugi raz do tej samej rzeki

16

Odp: Którego wybrać?

w sumie to dobry pomysł zerwać kontakt z jednym i drugim na jakiś czas i zobaczyc jak się sprawa ułoży, jeżeli nie mozesz się zdecydować to chyba będzie najlepsze wyjście. a nie dopuszczasz do myśli żadnego trzeciego? koniecznie chcesz wybrać któregoś z nich?

17

Odp: Którego wybrać?

olenka1811 - chciałabym wybrać, bo są bardzo bliscy mojemu sercu i obaj wartościowi pod różnymi względami.
Może ciężko mi się zdecydować bo uzupełniają się nawzajem.
Jakby z nich złożyć jednego faceta to by był mój chodzący ideał.
Niestety w życiu nie ma tak lekko.

18

Odp: Którego wybrać?

Z tego krótkiego opisu wynika, że żaden z nich się nie nadaje na coś stabilnego. Do obu nie czujesz nic wielkiego skoro masz rozterkę, gdyby Ci naprawdę na którymś z nich zależało to ten post by się tu nigdy nie pojawił.

Pierwszy to jak sama mówisz, niekończący podjętych decyzji koleś, lubiący zabawę i alkohol z kolegami, bez wykształcenia, zdecydowanie nie jest materiałem na męża. Facet musi zabewnić kobiecie stabilność i bezpieczeństwo, a on co Ci zapewnia?

Drugi do któego nie czujesz pociągu seksualnego, będący skazany na mamusię (a w przyszłosci na Ciebie, ktoś obowiązki mamusi będzie musiał przejąć wink ) z własnego doświadczenia radzę trzymać się z dala od maminsynków.

Radzę OLAĆ OBU FACETÓW żaden z nich nie rokuje na przyszłość, a przecież nie masz noża na gardle i nie musisz W OGÓLE wybierać. Poszukaj jeszcze, młoda jesteś widać to po poście smile Porozglądaj się, popoznawaj ludzi, daj sobie czas na poznanie kogoś wartościowego.

19

Odp: Którego wybrać?

ciężka sprawa. głównie z tego powodu, że którego byś nie wybrała, to będziesz tęsknić za tym, co mógłby dać ci ten drugi. są tobie bliscy, ale czy opłaca się pakować w związek z kimś, kto nie pasuje ci w 100 %? może tam gdzieś chodzi osoba, ktora jest dla ciebie idealna, wszystko będzie ci w niej pasowało i bedziesz z nią szczęśliwa. wydaje mi się, że z żadnym z nich nie będziesz całkowicie szczęśliwa, bo bedzie ci czegoś brakowało

20

Odp: Którego wybrać?

Masakra jakaś...
Już nie wiem co mam o tym myśleć...

21

Odp: Którego wybrać?

Nie wybieraj żadnego. Każdy ma uczucia. Nie chciałbym być tak zraniony. Nie w taki sposób. Gość poświecił by Ci wszystko, a Ty będąc z nim nie wiedziała byś czy dobrze wybrałaś? Prędzej czy później i tak byś się spotkała z tym drugim wybierając tego pierwszego lub na odwrót. Miłości się nie wybiera.. Miłość sama przychodzi.. Mnie dziewczyna zostawiła dwa razy. pierwszym razem, bo nie wiedziała czego chce, czy mnie wgl Kocha, a za drugim razem, że już nie jest mną zainteresowana.. Kobiety są rzeczywiście niezdecydowane:/

22

Odp: Którego wybrać?

Odetnij się na jakiś czas, to w końcu ludzie którzy mają uczucia, strasznie dziwnie ich klasyfikujesz. Pod kątem inteligencji, wyglądu, pracy, i takich tam dodatkach, nie no spoko każdy ma do tego prawo tak tylko jakoś to czytałem i średnio to brzmi.

Wydaje mi się że tu potrzeba trochę czasu, i dla Ciebie i dla nich. Może któryś odpadnie bez Twojej ingerencji ? chociaż jak kolega asdf1234 napisał miłości się nie wybiera to się czuje że ta osoba a ty tak jakoś jakbyś miała wybrać czy tą parę butów czy tamtą, jedna dobra druga dobra każdej czegoś brakuje ale którąś wybrać trzeba bo bez butów chodzić nie będę..

to ktoś musi pojawić się na horyzoncie byś w ogóle nie miała problemu by coś wybierać bo to będzie ten, a tych dwóch to takie oklepani Faceci znasz ich jakoś, jednego więcej drugiego mniej ale znasz. Tu trzeba świeżej krwi bo Ci są taką już monotonną w pewnym sensie ;-)

powodzenia.

23

Odp: Którego wybrać?
seaside napisał/a:

Witam,
Proszę mnie nie oceniać, chcę prosić tylko o radę.
Zabiega o mnie dwóch mężczyzn: jeden to mój były z którym byłam przez 4 lata. Podoba mi się z wyglądu, jestem brunetem o brązowych oczach, wysoki, szczupły. Natomiast jest typem niegrzecznego chłopca, kończy zaocznie liceum, nie może się popisać jakąś wiedzą, choć nie jest głupkiem. Praca też nie jest jakaś ambitna, ale zarabia nieźle. Cokolwiek zaczyna to nie doprowadza tego do końca, nawet głupiego prawa jazdy skończyć nie może. Jednak najgorsze jest, że lubi wypić z kumplami co doprowadza mnie do szału, bo przy tym czasem mnie olewa. Wiem, że bardzo mnie kocha, traktuje mnie jak księżniczkę, a w kłótniach daje postawić mi na swoim. Jest też samodzielny i zaradny.
Z drugiej strony jest mężczyzna, którego poznałam rok temu i też wiem, że mu na mnie bardzo zależy. Byłam z nim przez chwilę, jednak kontakt się urwał, bo wybrałam tego pierwszego. Ale teraz znów powrócił i znów mam tą samą rozterkę. Świetnie się z nim dogaduję, jest po studiach (AWF), niedawno zaczął pracować, też nie zarabia najgorzej. Imponuje mi swoją wiedzą, zainteresowaniem piłką nożną (jest piłkarzem), inteligencją i umiejętnościami tanecznymi smile Jednak jeśli chodzi o wygląd to uważam, że nie należy do najpiękniejszych, jest raczej niski i ma skażoną cerę. Jest też niesamodzielny, bo mamusia mu gotuje i się wszystkim zajmuje. Jest też nerwowy. Nie wiem jak będzie z imprezami i kumplami, bo nie znam go na tyle, żeby to stwierdzić. Gdy szliśmy na dyskotekę to "musiał" wypić trochę, żeby tańczyć.
Obaj mężczyźni mają swoje wady i zalety i nie wiem którego wybrać, a przecież muszę się zdecydować. Nie wiem czy odepchnąć byłego na dobre, którego znam już na wylot i zaryzykować z tym nowym? A co jeśli się okaże, że u niego zacznie mi przeszkadzać więcej niż wygląd?

Najpierw dorośnij, kiedy już będziesz dojrzałą emocjonalnie i psychicznie kobietą zrezygnujesz z obu.

24

Odp: Którego wybrać?
Dr. Burn napisał/a:

Najpierw dorośnij, kiedy już będziesz dojrzałą emocjonalnie i psychicznie kobietą zrezygnujesz z obu.

Cała prawda. Jeśli masz dylemat którego kochasz bardziej, to znaczy, że nie kochasz żadnego i do związku jeszcze nie dorosłaś.

25

Odp: Którego wybrać?

Zgadza się najuczciwiej zrobisz jak zrezygnujesz z każdego. Bo jak któregoś wybierzesz to drugiemu łamiesz serce ( mówię z autopsji)

26

Odp: Którego wybrać?

Wyjeżdżam za granicę na 2 miesiące, więc zobaczymy jak się życie dalej potoczy.
Może rozwiąże się samo.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

27

Odp: Którego wybrać?

Witam ponownie.
Postanowiłam opisać jak dalej się potoczyło moje życie, o ile to kogoś interesuje, i znów prosić o radę.
Będąc we Włoszech od tego nowo poznanego nie dostawałam żadnego wsparcia, natomiast ten z którym byłam tak długo dzwonił do mnie codziennie i wspierał w pracy, nie czułam się samotna. Będąc tam miałam wypadek samochodowy a na tym nowym nie zrobiło to żadnego wrażenia. Zrozumiałam już kto jest moim przyjacielem, a kto tylko fajną osobą do imprezowania.

Gdy wróciłam do Polski spotkałam się jeszcze raz z tym nowym i trochę przyimprezowaliśmy, napiłam się. Zdarza się, ale on po prostu nawet nie chciał wesprzeć mnie ciałem, żebym miała podporę przy chodzeniu. Następnego dnia dostałam reprymendę jak dziecko. Fajnie. Na dodatek zrobił mi niesamowitą awanturę, że mam zdjęcia z Włoch z innymi chłopakami. No dziwne zjawisko, że poznałam INNYCH ludzi. Oh. Zakończyłam naszą znajomość.

Postanowiłam skupić się na moim dotychczasowym chłopaku i wynagrodzić mu jakoś to co zrobiłam, mimo, że o tym nie wiedział. Było nam na prawdę cudownie. Zaczęło się układać, znalazł świetną, dobrze płatną pracę, pomimo, że nie ma wykształcenia. Zapisał się na egzamin na prawo jazdy, bo w końcu skończył kurs. Widziałam, że się stara. Planowaliśmy nawet razem zamieszkać. Było pięknie, do czasu...

Tydzień temu mieliśmy wesele w mojej rodzinie. Poprosiłam go, żeby nie pił zbyt dużo, bo ja też nie zamierzałam pić. Chciałam się pokazać z dobrej strony itp. No i tu był dramat. Mój luby zamiast się zachować jak facet to podłączył się pod bimberek. Koszmar! Upił się do tego stopnia, że zasnął na kanapie na sali balowej. Było mi strasznie wstyd. Poprosiłam mamę i brata, żeby pomogli mi zaprowadzić go do samochodu, żeby wytrzeźwiał do oczepin. Myślałam, że się prześpi i będzie w porządku. Wkurzyłam się strasznie i poszłam na kieliszka i na pogaduszki z moją siostrą cioteczną. Nagle wielki raban i poszukiwania mnie, bo mój luby awanturuje się i szuka mnie. Boże, co to była za akcja. Awantura, mój płacz, nie mogłam iść na sale tylko siedzieć z nim w samochodzie. Wszystkie ciotki patrzyły na mnie jak na niewiadomo co, bo upłakana byłam.

Następnego dnia nic nie pamiętał, jak można było przewidzieć, ale poszedł z moim bratem ciotecznym na giełdę oglądać samochody i wrócili obaj w stanie takim, że szkoda gadać. Tego było za wiele, bo mieliśmy iść na poprawiny. Poszłam sama, a jego zostawiłam samego z moim bratem u mnie w domu.
Jak przyjechałam to wszędzie walały się butelki po piwie.
Nie mogłam tego znieść. Odwiozłam go do domu i zerwałam.

I tak się to ciągnie od tygodnia. Nie potrafię sobie z tym poradzić, bo nigdy tak się nie zachował a znam go tyle czasu. Ciągle dzwoni i przeprasza, mówi, że nie wie co mu odbiło. Powiedziałam, że nie chcę go znać, ale on nie daje za wygraną.

Jest taki wspaniały i tak pięknie nam było, a tu takie coś?
I co ja mam teraz zrobić?
Dobrze zrobiłam odchodząc?
Jestem załamana...

28

Odp: Którego wybrać?

Ja uważam że rozsądnie postąpiłaś zrywając z nim. Nie wie co mu odbiło? Hm, z tego co piszesz pewnie "odbija" mu całkiem często...

29

Odp: Którego wybrać?

Wiesz co autorko wątku? Zachowujesz się jak dziecko. Nie zapominaj, że to Ty i tylko Ty postanowiłaś mu zrekompensować wszystko, co przeżył przez Ciebie. Chłopak był jak wół, zabiegał o Ciebie wtedy, kiedy nie było nadziei na powodzenie. A Ty w rewanżu stawiasz oczekiwania. Ok, oczekiwania są dobre, bo prowadzą do pracy nad relacją. Tylko, czy do diabła akurat do oczekiwań tak szybko po Waszym zejściu się masz  jakiekolwiek prawa? Człowiek to nie robot. A zwłaszcza nie mężczyzna. Wam kobietom we łbach się powywracało. Chcecie mieć jednocześnie i czułego kochanka i brutalnego samca. czy Ty nie pojmujesz dziewczyno, że on musiał odreagować w jakiś sposób? A to, że odreagował tak, to nie wiń jego, bo to wypłynęło z jego podświadomości, w sprzyjających warunkach. nie zapominaj, jaką dawkę stresu i nerwów mu zafundowałaś. Mogłaś dać mu margines czasowy na powrót do psychicznej stabilizacji po powrocie, ale nie strofować go jak małego dzieciaka. A na marginesie - kieruj się tym, co dla Ciebie jest ważne, a nie dla ciotek, matek, wujków i osób trzecich. Bo inaczej na starość zaświta Ci w głowie myśl, że życie Ci mignęło przed oczami i nic z niego nie masz, bo wszystko robiłaś by zadowolić wszystkich dookoła, a nie siebie i drugą połówkę ( a później rodzinę ).

30

Odp: Którego wybrać?
Fevers napisał/a:

Wiesz co autorko wątku? Zachowujesz się jak dziecko. Nie zapominaj, że to Ty i tylko Ty postanowiłaś mu zrekompensować wszystko, co przeżył przez Ciebie. Chłopak był jak wół, zabiegał o Ciebie wtedy, kiedy nie było nadziei na powodzenie. A Ty w rewanżu stawiasz oczekiwania. Ok, oczekiwania są dobre, bo prowadzą do pracy nad relacją. Tylko, czy do diabła akurat do oczekiwań tak szybko po Waszym zejściu się masz  jakiekolwiek prawa? Człowiek to nie robot. A zwłaszcza nie mężczyzna. Wam kobietom we łbach się powywracało. Chcecie mieć jednocześnie i czułego kochanka i brutalnego samca. czy Ty nie pojmujesz dziewczyno, że on musiał odreagować w jakiś sposób? A to, że odreagował tak, to nie wiń jego, bo to wypłynęło z jego podświadomości, w sprzyjających warunkach. nie zapominaj, jaką dawkę stresu i nerwów mu zafundowałaś. Mogłaś dać mu margines czasowy na powrót do psychicznej stabilizacji po powrocie, ale nie strofować go jak małego dzieciaka. A na marginesie - kieruj się tym, co dla Ciebie jest ważne, a nie dla ciotek, matek, wujków i osób trzecich. Bo inaczej na starość zaświta Ci w głowie myśl, że życie Ci mignęło przed oczami i nic z niego nie masz, bo wszystko robiłaś by zadowolić wszystkich dookoła, a nie siebie i drugą połówkę ( a później rodzinę ).

On nie miał żadnego stresu, bo on o niczym nie wiedział.
Chciałam mu zrekompensować to jaka byłam podła spotykając się z innym, ale robiłam to dla samej siebie, bo to ja czułam się głupio.
Nic nie musiał odreagowywać. Ja nie oczekuję, żeby był jak robot, tylko żeby zachowywał się jak człowiek.

Był to jego pierwszy taki wybryk. Teatr zrobił nie z tej ziemi. Owszem, imprezował nieraz z koleżkami, upił się nieraz do nieprzytomności, bywały takie akcje w przeszłości, ale raczej w domowym zaciszu lub z kolegami, a nie przed taką publiką. Zrobił mi straszny wstyd. Teraz przeprasza i mówi, że mu głupio. A ja nie mogę się pogodzić z tym co zrobił. Jak mógł...

31

Odp: Którego wybrać?
seaside napisał/a:

Był to jego pierwszy taki wybryk. Teatr zrobił nie z tej ziemi. Owszem, imprezował nieraz z koleżkami, upił się nieraz do nieprzytomności, bywały takie akcje w przeszłości, ale raczej w domowym zaciszu lub z kolegami, a nie przed taką publiką. Zrobił mi straszny wstyd. Teraz przeprasza i mówi, że mu głupio. A ja nie mogę się pogodzić z tym co zrobił. Jak mógł...

No to widzisz, jak dla mnie masz do czynienia z kimś kto albo już jest, albo dobrze rokuje na alkoholika. Chcesz mieć takie akcje w "domowym zaciszu" co weekend? smile

32

Odp: Którego wybrać?
prekvapenie napisał/a:

No to widzisz, jak dla mnie masz do czynienia z kimś kto albo już jest, albo dobrze rokuje na alkoholika. Chcesz mieć takie akcje w "domowym zaciszu" co weekend? smile

O Boże, nie!
To chyba dobrze zrobiłam zrywając...

Ale najgorszy jest ten ból, bo bardzo go kocham.
On jest takim wspaniałym chłopakiem, a taką ma ogromną wadę.
Koszmar sad

33 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-10-26 12:24:27)

Odp: Którego wybrać?
seaside napisał/a:

On nie miał żadnego stresu, bo on o niczym nie wiedział.

Skąd wiesz? Ludzie wiedzą więcej niż mogłoby się wydawać a kobiety nie są tak cwane jak same o sobie myślą. Wystarczy inteligentny partner/były partner, by Was rozszyfrować i wcale nie zabiera to sporo czasu.


seaside napisał/a:

Chciałam mu zrekompensować to jaka byłam podła spotykając się z innym, ale robiłam to dla samej siebie, bo to ja czułam się głupio.

Ale to, że potraktowałaś go jak wyjście awaryjne, to już nie ma żadnego znaczenia, prawda?

seaside napisał/a:

Nic nie musiał odreagowywać.

Więc żyjesz wśród ludzi, ale nic o nich nie wiesz. Zwłaszcza o psychice mężczyzn. Zwłaszcza po tym, jakie piętno wywarło to na jego psychice.

seaside napisał/a:

Był to jego pierwszy taki wybryk. Teatr zrobił nie z tej ziemi. Owszem, imprezował nieraz z koleżkami, upił się nieraz do nieprzytomności, bywały takie akcje w przeszłości, ale raczej w domowym zaciszu lub z kolegami, a nie przed taką publiką. Zrobił mi straszny wstyd. Teraz przeprasza i mówi, że mu głupio. A ja nie mogę się pogodzić z tym co zrobił. Jak mógł...

Ty mogłaś go nie zostawiać. Później mogłaś dać mu spokój i nie robić mu ponownych nadziei, by po niedługim czasie znowu złamać mu serce. Ty nie możesz się pogodzić z sytuacją? A co ma powiedzieć on? Jak on mógł? A jak mogłaś Ty potraktować go jak zabawkę, do której wróciłaś, bo olał Ciebie inny facet? Dziewczyno, zanim zaczniesz bawić się w dorosłość i stawiać oczekiwania innym, to sugeruję, żebyś najpierw ogarnęła sama siebie, zapoznała się z ludzką psychiką i dopiero wtedy wiązała z drugim człowiekiem.

Alkoholik? Zabawna teoria. Nazywajmy każdego, kto z racji wieku w towarzystwie kumpli nieraz spija się na umór alkoholikiem lub jego zalążkiem. Ja sam w wieku szczenięcym miewałem podobne sytuacje ( piszę o upijaniu się ) i jakoś alkoholikiem nie jestem i nie byłem.

Poza tym "chyba dobrze zrobiłam zrywając z nim", a za chwilę "był takim wspaniałym chłopakiem". Ty sama nie wiesz czego chcesz. Chcesz zjeść ciastko i jednocześnie chcesz mieć ciastko. Zamiast szukać tu porad pod tytułem "którego wybrać", "czy dobrze zrobiłam" zamknij się lepiej w pokoju na miesiąc, dojdź do porozumienia z samą sobą, zrozum najpierw siebie i dopiero ruszaj na miłosne podboje, bo jak na razie Twoja droga jest usłana cierpieniem innych.

34 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-10-26 15:34:57)

Odp: Którego wybrać?
prekvapenie napisał/a:

Ja uważam że rozsądnie postąpiłaś zrywając z nim. Nie wie co mu odbiło? Hm, z tego co piszesz pewnie "odbija" mu całkiem często...

Jak przesadnie ja bym go na kopach wyrzuciła smile

Fevers napisał/a:

Wiesz co autorko wątku? Zachowujesz się jak dziecko. Nie zapominaj, że to Ty i tylko Ty postanowiłaś mu zrekompensować wszystko, co przeżył przez Ciebie. Chłopak był jak wół, zabiegał o Ciebie wtedy, kiedy nie było nadziei na powodzenie. A Ty w rewanżu stawiasz oczekiwania. Ok, oczekiwania są dobre, bo prowadzą do pracy nad relacją. Tylko, czy do diabła akurat do oczekiwań tak szybko po Waszym zejściu się masz  jakiekolwiek prawa? Człowiek to nie robot. A zwłaszcza nie mężczyzna. Wam kobietom we łbach się powywracało. Chcecie mieć jednocześnie i czułego kochanka i brutalnego samca. czy Ty nie pojmujesz dziewczyno, że on musiał odreagować w jakiś sposób? A to, że odreagował tak, to nie wiń jego, bo to wypłynęło z jego podświadomości, w sprzyjających warunkach. nie zapominaj, jaką dawkę stresu i nerwów mu zafundowałaś. Mogłaś dać mu margines czasowy na powrót do psychicznej stabilizacji po powrocie, ale nie strofować go jak małego dzieciaka. A na marginesie - kieruj się tym, co dla Ciebie jest ważne, a nie dla ciotek, matek, wujków i osób trzecich. Bo inaczej na starość zaświta Ci w głowie myśl, że życie Ci mignęło przed oczami i nic z niego nie masz, bo wszystko robiłaś by zadowolić wszystkich dookoła, a nie siebie i drugą połówkę ( a później rodzinę ).

co to znaczy szczególnie nie robot?
Szczególnie kobieta nie jest maszyną, co to za awantury i upicia i jeszcze awantury które poniżają i odbierają jej godność postaw  się w jej sytuacji a błyskawicznie zmienisz zdanie big_smile

35

Odp: Którego wybrać?
Natasza84 napisał/a:

co to znaczy szczególnie nie robot?
Szczególnie kobieta nie jest maszyną, co to za awantury i upicia i jeszcze awantury które poniżają i odbierają jej godność postaw  się w jej sytuacji a błyskawicznie zmienisz zdanie big_smile

Mylisz się i to bardzo. Godność to ona odebrała swojemu chłopakowi dwa razy. Za pierwszym razem wracając do niego, a za drugim ponownie odchodząc. Potraktowała go jak rzecz. Jak zabawkę, którą postanowiła wziąć ponownie do ręki, bo jej się nie udało pobawić nową ( tym drugim chłopakiem ). A gdy zabawka, której działania autorka nie rozumie, ją skaleczyła, to z automatu poszła na wysypisko. I to jest właśnie niedojrzałe zachowanie. Jeszcze raz powtórzę - Wam, kobietom pokolenia 1980 + narąbało się w główkach. Chcecie wszystko, a dajecie nic w zamian. I do tego jeszcze z Waszej strony jest święte oburzenie, że jakim to prawem Wam się odmawia tego "wszystkiego". Ano takim, że na szacunek trzeba sobie zapracować. Tak jak i na miłość i inne. Postawiłem się w sytuacji autorki. I zamiast zrozumienia poczułem niechęć do autorki. Niechęć, bo wymaga ( jak napisałem wcześniej ), a nie daje z siebie. Jeśli jej nie podobało się zachowanie, to można było to przegadać, wyciągnąć wspólnie jakieś sensowne konkluzje. Ewentualnie spróbować alternatywnych metod jeśli rozmowy nie przyniosłyby skutku. Ale nieee...lepiej skreślić, zamiast wykazać się dojrzałą postawą. Cóż, jej cyrk, jej małpy. Ale nic nie usprawiedliwia bawienia się uczuciami innych. To się zawsze mści.

36

Odp: Którego wybrać?

Dobrze, wiem, że jestem zołzą, ale tamten chłopak pojawił się właśnie dlatego, że wcześniej zerwaliśmy i to z podobnego powodu.
Nie toleruję tego, że się upija i robi cyrk - to jest właśnie niedojrzałe.
Wtedy stwierdziłam, że skoro oboje się kochamy to dam mu ostatnią szansę, bo obiecywał, że się zmienił, z resztą widziałam to.
Przed weselem prosiłam go, żeby nie pił dużo. A on co zrobił?
Nie jestem dziecinna zrywając z nim, bo nie robię tego z każdą kłótnią, ale ta sytuacja jest koszmarna i nie widziałam innego wyjścia.
Piszę, że jest wspaniałym chłopakiem, bo go kocham, ale dobrze zrobiłam, że zerwałam, bo takie rzeczy nie mogą mieć miejsca.

37

Odp: Którego wybrać?

Fevers to nic nie usprawiedliwia a tym bardziej nie usprawiedliwi generalizowania, leczysz swoje kompleksy czy co.

38 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-10-27 14:01:30)

Odp: Którego wybrać?
Natasza84 napisał/a:

Fevers to nic nie usprawiedliwia a tym bardziej nie usprawiedliwi generalizowania, leczysz swoje kompleksy czy co.

Nie leczę kompleksów, bo nie mam żadnych, ale skoro w takim tonie piszesz, to ja odbiję piłeczkę:

solidarność jajników poparta potrzebą publicznego usprawiedliwienia własnej niedojrzałości?

Dziękuję za uwagę.

P.S. Natasza, nabierz dystansu do tematu, bo chyba brak go Tobie. A po przeczytaniu tematu, który założyłaś - widzę tendencję zakategoryzowania rodu męskiego z silnym syndromem ofiary i pragnieniem rewanżu.

39

Odp: Którego wybrać?

Fevers, po prostu każdy ma prawo być szczęśliwy. Jeśli mu nie odpowiadałam pod jakimś względem, np go ograniczałam, to po co się razem męczyć? Mi nie odpowiada to,  że się upija i robi cyrk. Chyba w tym przypadku miłość to nie wszystko i jeśli obie strony nie będą chciały zmian to się nie uda. Ja już siebie zmieniłam, bo wiem, że robiłam źle. On miał milion szans i się nie zmienił, więc chyba już to nie ma sensu. Nie jesteśmy razem już półtora tygodnia i powoli jest mi lepiej. Nie wiem jak jemu, bo ciągle dzwoni i pisze do mnie choć wyraźnie mu powiedziałam, że to koniec. Rozmawiałam z jego siostrą i powiedziała, że on twierdzi, że to rozstanie to nie jest jego wina, bo "co jemu wypić nie wolno?". Wolno. Ale w granicach zdrowego rozsądku i przy okazji trzeba się zachowywać z klasą. Mam pewnie za duże wymagania. Już pozamiatane...

40 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-10-28 16:18:34)

Odp: Którego wybrać?
seaside napisał/a:

Fevers, po prostu każdy ma prawo być szczęśliwy. Jeśli mu nie odpowiadałam pod jakimś względem, np go ograniczałam, to po co się razem męczyć? Mi nie odpowiada to,  że się upija i robi cyrk. Chyba w tym przypadku miłość to nie wszystko i jeśli obie strony nie będą chciały zmian to się nie uda. Ja już siebie zmieniłam, bo wiem, że robiłam źle. On miał milion szans i się nie zmienił, więc chyba już to nie ma sensu. Nie jesteśmy razem już półtora tygodnia i powoli jest mi lepiej. Nie wiem jak jemu, bo ciągle dzwoni i pisze do mnie choć wyraźnie mu powiedziałam, że to koniec. Rozmawiałam z jego siostrą i powiedziała, że on twierdzi, że to rozstanie to nie jest jego wina, bo "co jemu wypić nie wolno?". Wolno. Ale w granicach zdrowego rozsądku i przy okazji trzeba się zachowywać z klasą. Mam pewnie za duże wymagania. Już pozamiatane...

Zmartwię Cię - nie masz racji. Ale to tak moim skromnym zdaniem.

seaside napisał/a:

Ja już siebie zmieniłam, bo wiem, że robiłam źle.

Proszę Cię...nie rozśmieszaj mnie. Proces poznawania siebie to nie miesiąc czy dwa. To są GRUBE MIESIĄCE. Grube. I to tylko diagnozowanie. Zmiana siebie, zmiana pewnych mechanizmów, wad itd to zabawa na lata, bo to jest cofanie się do lat wczesnego dzieciństwa i jakby układanie go na nowo. Nigdy to nie jest czas taki, jaki Ty tutaj myślisz. Mnie ponad rok zajęło poznanie mechanizmów, które sprawiły, że doszło do rozwodu ( a i tak nie z mojej winy, choć właśnie te mechanizmy uniemożliwiły mi zauważanie tzw. sygnałów ostrzegawczych ). Rok. Pojmujesz? A w tym czasie byłem sam ze sobą 24 godziny na dobę, żadnych rozpraszaczy, żadnych małpiad. po prostu dogłębna, dwudziestoczterogodzinna analiza, 7 dni w tygodniu. Orka psychiczna. Nawet możemy zrobić założenie, że jestem głupszy i mniej lotny od przeciętnego Polaka i ten czas skrócić dla innych ludzi. Ale to i tak wyszłoby przynajmniej 9-10 miesięcy. A nie półtora tygodnia.

seaside napisał/a:

On miał milion szans i się nie zmienił

Kolejna Twoja wypowiedź potwierdzająca, że jesteś "czarnym kwiatem". PARTNER NIE MA SIĘ ZMIENIAĆ WG. TWOICH OCZEKIWAŃ. Macie wypracowywać kompromisy. Wspólnie. Nie jednostronnie.

seaside napisał/a:

powoli jest mi lepiej

Kobieta, która kocha prędzej gryzłaby ściany niż by się przyznała, że jest jej lepiej po tak krótkim czasie. Kolejny argument na potwierdzenie moich dotychczasowych słów.

Dalsze argumentowanie z mojej strony jest bezcelowe, bo już dawno powinno było się Tobie zapalić światełko pod tytułem "co ze mną jest nie tak". Nie próbuję w żaden sposób obniżyć Tobie samooceny. Po prostu daję Tobie pewne...porady, ponieważ jestem emocjonalnie odcięty od tematu, więc mam w miarę obiektywny pogląd. Tak myślę.

Pozdrawiam serdecznie.

41

Odp: Którego wybrać?
seaside napisał/a:

Gdy wróciłam do Polski spotkałam się jeszcze raz z tym nowym i trochę przyimprezowaliśmy, napiłam się. Zdarza się, ale on po prostu nawet nie chciał wesprzeć mnie ciałem, żebym miała podporę przy chodzeniu.

no szczerze mówiąc, to też jesteś, zgodnie z włąsnymi teoriami materiałem na alkoholiczkę

upić się tak, Żeby OCZEKIWAĆ PODPORY PRZY CHODZENIU????

JA tez bym nie chciała wesprzeć ciałem zalanej, kolebiącej się, chyboczącej i tracącej równowagi pijaniczki....

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026