Witajcie.
Temat z skrócie wygląda tak. Kobieta z którą nie tak dawno temu planowałem spędzić resztę życia zdradziła mnie dla innego gościa może nie tyle z miłości co dla korzyści majątkowej, dziany skurczybyk. Bolało strasznie, pewnie całe życie bolec będzie ale trudno, czasu nie cofnę.
Dostałem od niej zaproszenie na ślub. Tutaj pojawia się pytanie, co zrobić ? miesiąc temu jeszcze była sina tęsknota i powiedziałbym nie, absolutnie nie, nie pójdę. Dziś myslę nie co inaczej. Dlaczego? nie widziała mnie od roku, sporadycznie pisała jedynie, na portalach społecznościowych zdjęć nie zamieszczam także nie wiem nic o mnie. Rozstawała się w 93 kilogramowym gościem który świata poza nią nie widział, z tzw. pantoflem. Czas singlowania wykorzystałem aktywnie i wziąłem się za siebie. Dziś mam 80kg wagi i jeste w trakcie robienia kursów instruktorskich na trenera personalnego. Myślę,że warto iśc na wesele i pokazac jej jaki błąd popełniła, pójśc żeby zobaczyła,że ma przy sobie może bogatego ale spasionego boczka a jej były jest interesującym facetem, innym od tego którego zostawiała blisko rok temu... Obecność byłaby kopniakiem odemnie na nowa droge zycia i wbiciem jej szpilki w serce. Co o tym myślicie?
Podobne tematy
Do tego jeszcze jakaś ładna koleżanka i wybierz się do byłej, ale TYLKO NA ŚLUB, złożysz życzenia z piękną panią, dasz piękny bukiet kwiatów, pożyczysz jej szczęścia, a potem pilny wyjazd lub sprawy służbowe, o których powiesz oczywiście odpowiednio wcześniej, spowodują, że niestety z wielkim bólem będziesz musiał ruszyć w rozjazdy i nie będziesz mógł spędzić nocy na zabawie weselnej.
Ja bym to tak rozegrała, do tego GIGANTYCZNY UŚMIECH na twarzy cały czas i WYJĄTKOWO SERDECZNE nastawienie do nowego męża, kiedy będziesz im składał życzenia, pokażesz zajebiste ciało i koleżankę, z klasą unikniesz kłopotliwej uroczystości, która mogłaby się przerodzić w koszmar pod wpływem alkoholu weselnego (gdyby wspomnienia wróciły). Pojawisz się i znikniesz - upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu ![]()
Do tego jeszcze jakaś ładna koleżanka i wybierz się do byłej, ale TYLKO NA ŚLUB, złożysz życzenia z piękną panią, dasz piękny bukiet kwiatów, pożyczysz jej szczęścia, a potem pilny wyjazd lub sprawy służbowe, o których powiesz oczywiście odpowiednio wcześniej, spowodują, że niestety z wielkim bólem będziesz musiał ruszyć w rozjazdy i nie będziesz mógł spędzić nocy na zabawie weselnej.
Ja bym to tak rozegrała, do tego GIGANTYCZNY UŚMIECH na twarzy cały czas i WYJĄTKOWO SERDECZNE nastawienie do nowego męża, kiedy będziesz im składał życzenia, pokażesz zajebiste ciało i koleżankę, z klasą unikniesz kłopotliwej uroczystości, która mogłaby się przerodzić w koszmar pod wpływem alkoholu weselnego (gdyby wspomnienia wróciły). Pojawisz się i znikniesz - upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu
Zrobiłabym podobnie - atrakcyjna koleżanka, wielki usmiech na twarzy i wyjątkowa uprzejmość dla jej męża
Zycz im dużo szczęścia itp:D Sam też sie odpicuj zeby sie fajnie prezentować. Skoro cie zaprosiła to nie odmawiaj:D Niech zobacze, że dobrze wyglądasz i cieszysz sie z jej szczescia nawet jak to nieprawda.
Wiadomo , gra jest wskazana ale nie wiem czy dałbym radę być uprzejmy względem jej wybranka. Gość nie dość,że odbił moją ex to jeszcze jakies głupoty do mnie wypisywał, zastraszał mnie kiedy ona do mnie pisała a ja jej odpisywałem ( kiedyś odpisywałem z głupoty i tęsknoty, dziś tego nie robię ). Nie podaję ręki ludziom których nie darzę szacunkiem, prostakom. Obecność na ślubie wiadomo, dobry pomysł ale mimo wszystko poszedłbym dalej i pobawiłbym się na weselu. Niech ją piecze od środka, niech zaboli jak mnie kiedyś bolało. Satysfakcja byłaby bez cenna
a nie wydaje wam się, że taka satysfakcja byłaby tylko chwilowa? może lepiej dać sobie spokój z tym, nie zawracać głowy byłą dziewczyną. przecież to ty planowałeś spędzić z nią resztę życia, a będziesz patrzył jak ślubuje miłość i wierność innemu facetowi. może będziesz z uśchmiechem na twarzy i piękną koleżanką u boku, ale w środku będziesz czuł się źle, patrząc na ten cały ślub. nie musisz niczego jej udowadniać, kiedyś sama zrozumie, że popełniła błąd i zostawiła Ciebie dla faceta z pieniędzmi
lepiej oszczędzić sobie tego, ty masz swoje życie, coraz bardziej ci się układa, a jej już tam nie ma
Oleńka z jednej strony masz napewno rację. Wiem jak mnie bolało to rozstanie, zawiodła mnie niesamowicie i nigdy bym się tego po niej nie spodziewał. Cierpiałem długo, tęskniłem ale jak pisałem wcześniej udało mi się z tego wyjść, znalazłem w sobie siłę, pasje do działania i na dzien dzisiejszy niemal pod każdym względem mógłbym jej zaimponować, sprawić że w najwazniejszym dniu w jej życiu zrobiłoby się jej przykro. Nie jestem mściwy ale niech ona zrozumie , niech wie jak ja sie czułem kiedy zostawiała mnie dla innego, niech wie jak to boli. Po weselu zerwę z nia kontakt definitywnie nie odpisując na wiadomości, nie odbierając od niej telefonów... Lepszego rozwiązania nie widzę
Wszystko pięknie ładnie, odegrać się można ale dla mnie to gówniarska zagrywka.
Skoro już sobie ją odpuściłeś to po co bawić się w jakieś zemsty. Być może ona z tym grubaskiem jest szczęśliwa i obecnie jak przystojny i umięśniony byś nie był, nie zrobi to na niej wrażenia. A jeśli związała się z nim tylko i wyłącznie ze względów materialnych to życie to zweryfikuję, wtedy być może dojdzie do niej, że kiedyś tam popełniła błąd, a jedyne co Ty możesz zrobić jej na złość to ułożyć sobie życie z kimś innym i być po prostu szczęśliwy.
Na wesele bym nie poszła, na ślub też nie. Złożyłabym tylko życzenia, skoro dostałeś zaproszenie wypadałoby się jakoś do tego ustosunkować.
wydaje mi się, że jednak coś jeszcze do niej czujesz, może złość, żal jeżeli chcesz iść na to wesele i jej zaimponować. gdyby było inaczej byłbyś obojętny, nie chciał byś nikomu nic udowadniać. uważam, że na ten ślub nie powinieneś iść po 1. dlatego, że kiedyś coś do niej czułeś, a będziesz musiał patrzyć na nią, na szczęśliwą panne młodą 2. pisałeś jak jej facet zachowywał się w stosunku do ciebie, nawet jak bedziesz dla niego miły, on potraktuje cię źle i będzie ci przykro, lepiej sobie to odpuścić, to najlepsze rozwiązanie
satysfakcja będzie tylko na chwilę, a jeszcze ta sytuacja może cię dobić!
Bez sensu...po co Ci to?
Swoją droga ma laska tupet!
Michmo, nie rób jaj.
Takie marzenia to tylko pomarzyć w rzeczywistości wygląda idiotycznie.
Chcesz jej się pochwalic sylwetką ?
Chesz żeby czuła zazdrośc, smutek ?
Po co Ci to ???
Co tym osiągniesz ?
Moze jeszcze marzysz o tym żeby w dorwać ją w ubikacji przed "nocą poślubną" ??
Nie bądź dzieciakiem
Pokaż że jesteś facet z jajami i nie bawisz się w jej głupoty.
Laska ma tupet, zdradziła Ciebie a potem zaprasza na wewsele.
Co najwyżej prześlij życzenie do pana młodego, życzysz mu dużo szczęścia bo będzie mu potrzebne żeniąc się ze zdrajczyną.
i podziękowania że otworzył Ci oczy kim jest ta kobieta, bo inaczej popełniłbyś ten błąd który on robi teraz.
"zdradziła z Tobą - zdradzi i Ciebie"
koniec.
Do wesela jeszcze troche czasu, pewnie jeszcze kilka razy zmienię zdanie, może inaczej na to spojrzę. Fakt zabawa w gierki jest dziecinna , zemsta itd. Z drugiej jednak strony jak ktoś jest w zględem mnie nie fair, ciągle stara się mnie podkur.... to w końcu we mnie narasta chęć odbicia piłki. Nigdy jej nie zraniłem, nie oszukałem , nie skrzywdziłem. Może teraz mam na to ochotę ale być może przed ewentualnym weselem odpuszcze po prostu, czas pokaże.
Jeśli chodzi o tego jej jego mościa to na pewno nic do niego pisac nie będę, on i tak by nie zrozumiał co do niego piszę.
Przemyślę temat a póki co czekam na dalsze wypowiedzi w drażniącej mnie kwestii ![]()
Ja na Twoim miejscu nie poszłabym na ślub ani na wesele? Nic to nie da. Rozgrzebierz dawne rany, wkurzysz się. W dodatku teraz, gdy zacząłęś o niej zapominać. Ta dziewczyna jest bezczelna, może chce Ci się pochwalić jakie to dostatnie życie ją czeka. Jeszcze bardziej chce Ci dopiec? Żałosne i szczeniackie. Zostawiła bym ją i wszystko co z nią związane raz na zawsze. Nie spotkałam się z taką sytuacją, żeby zapraszać swoich eks na ślub. A już tymbardziej nienormalne jest to, jak szybko to wszystko nastąpiło.
Nie baw się w dziecinne intrygi i "granie sobie na nerwach". Zachowaj się z klasą, życzenia złóż najwyżej telefonicznie. To jest moje zdanie.
ja jeszcze chciałabym dodać, że ta chęć zemsty, żeby poczuła się jak ty, jest bezsensu. ona cię zraniła, kiedy ty ją kochałeś, odeszła do innego! nie kocha cię już taka prawda, więc choćbyś umiał zaimponować jej pod każdym względem to nie będzie to samo, bo nawet jeśli ona coś poczuje, to będzie tylko myśl, że zostawiła fajnego faceta, a to jest nic w porównianiu z tym co ona zrobiła tobie, nigdy nie poczuje się tak jak ty, chyba że ten jej facet zrobi jej to samo co ona tobie, np wymieni ją za parę lat na młodszy model, tylko wtedy będzie mogła poczuć to co ty!
Podzielam zdanie, ze powinieneś odpuścić sobie i ślub i wesele. A jakiekolwiek uszczypliwości w stosunku do pana młodego są wykluczone. Obnażą tylko Twoją słabość, uwidocznią, ze jednak cierpisz. Wg mnie w grę wchodzi jedynie wysłana pocztą piękna kartka okolicznościowa, bez wylewności i uszczypliwości. Służbowo.
Dzięki wielkie za opdowiedzi
. Zdanie innych kobiet dla mnie się liczy bardzo i ustosunkuję się do tego co napisałyście. W takim razie zrobię inaczej, nie odpowiem w żaden sposób na zaproszenie, nie prześlę zyczeń, zignoruję te całą dziwną sytuacje. Nie ma wyjść pośrednich tylpu odsyłanie kartek z życzeniami czy pojawienie się tylko w kościele na ślubie. Zignorowanie tej kobiety bedzie faktycznie najlepszym możliwym rozwiązaniem. Z jednej strony nie dam się wplątać w jej cudaczne gierki, a zdrugiej strony nie narażę się na ewentualne nerwy
baredzo się cieszę, że zrozumiałeś, że zemsta na byłej dziewczynie ci nic nie da tak jak pokazywanie jej, co straciła
zauważ, że dzięki rozstaniu z nią stałeś się lepszą osobą, ona tym czasem jest zwykła materialistką, zasługujesz na kogoś lepszego i pewnie z czasem znajdziesz tą właściwą kobietę, żyj z tą myślą i daj sobie z nią spokój ![]()
Dzięki wielkie za opdowiedzi
. Zdanie innych kobiet dla mnie się liczy bardzo i ustosunkuję się do tego co napisałyście. W takim razie zrobię inaczej, nie odpowiem w żaden sposób na zaproszenie, nie prześlę zyczeń, zignoruję te całą dziwną sytuacje. Nie ma wyjść pośrednich tylpu odsyłanie kartek z życzeniami czy pojawienie się tylko w kościele na ślubie. Zignorowanie tej kobiety bedzie faktycznie najlepszym możliwym rozwiązaniem. Z jednej strony nie dam się wplątać w jej cudaczne gierki, a zdrugiej strony nie narażę się na ewentualne nerwy
I słusznie...bo czego mógłbys jej zyczyć?
szczęścia?
Wiesz Oleńka. ja nie rozumię czegoś takiego jak zdrada, tym bardziej ze względów finansowych. To zalatuje prostytucją i sponsoringiem
. Przez wiele lat byłem oddam i wiernym przyjacielem, później kochającym partnerem ale banka prysła gdy pojawił się ktoś z grubszym portfelem. Nie zarabiałem źle, jestem inżynierem budowy ale fakt jest taki,ze z mojej jednej pesnji nie byłbym w stanie utrzymać 2 osób na w wysokim standardzie życia. Chcialem żeby ona pracowała a ją to nie interesowało. Poznała kogos przez internet. Facet pracuje fizycznie na budowie w Anglii. Nigy ma gorszą prace odemnie ale realia życia z granica zna kazdy z nas. Tutaj zapierniczasz za śmieszną kasę, tam robisz cokolwiek i stać Cię na wszystko. Ona siedzi teraz tam, pierze mu majtki, gotuje obiady i a on ja sponsoruje. bez sensu to jest moim zdaniem i nie to starsznie złościło o czym ona wie doskonale a tutaj jeszcze to głupie zaproszenie... Posłucham się was i temat odpuszę, nie ma co się bawić w dziecinady ![]()
Dobrze się stało, że wyszło na jaw jaka naprawdę jest. Gdyby nie ta przykra sytuacja to wzięlibyście ślub a nawet i mieli dzieci a później...
No właśnie. Zasługujesz na szczerą i dobrą dziewczynę, która doceni ciebie a nie twoją kieszeń. ![]()
Iść? Po co?
Skoro to już zamknięty rozdział to niech pozostanie zamknietym rozdziałem.
Wszelkie próby zemsty/satysfakcji świadczą tylko o tym że nadal w głębi duszy coś człowieka boli.
W przeciwnym razie po prostu ma się to wszystko w ... poważaniu ![]()
Wiesz Oleńka. ja nie rozumię czegoś takiego jak zdrada, tym bardziej ze względów finansowych. To zalatuje prostytucją i sponsoringiem
. Przez wiele lat byłem oddam i wiernym przyjacielem, później kochającym partnerem ale banka prysła gdy pojawił się ktoś z grubszym portfelem. Nie zarabiałem źle, jestem inżynierem budowy ale fakt jest taki,ze z mojej jednej pesnji nie byłbym w stanie utrzymać 2 osób na w wysokim standardzie życia. Chcialem żeby ona pracowała a ją to nie interesowało. Poznała kogos przez internet. Facet pracuje fizycznie na budowie w Anglii. Nigy ma gorszą prace odemnie ale realia życia z granica zna kazdy z nas. Tutaj zapierniczasz za śmieszną kasę, tam robisz cokolwiek i stać Cię na wszystko. Ona siedzi teraz tam, pierze mu majtki, gotuje obiady i a on ja sponsoruje. bez sensu to jest moim zdaniem i nie to starsznie złościło o czym ona wie doskonale a tutaj jeszcze to głupie zaproszenie... Posłucham się was i temat odpuszę, nie ma co się bawić w dziecinady
Brawo! Dobrze robisz. To pusta lalka lecąca na kasę. Za jakiś czas ten dziany kopnie ją w d... dla młodszej, ładniejszej i to będzie najlepsze zemsta dla niej. Poczuje się tak jak Ty przez jej postępowanie.
zadzwoń do niej Rano w dniu ślubu mówiąc że niestety jesteś na wyjeździe służbowym i złóż jej serdeczne życzenia
obudzisz zbyt wcześnie, panna się nie wyśpi na swój ślub
będzie wiedziała, że nie jesteś wkurzony , bo składasz jej życzenia i normalnie rozmawiasz (myślisz po co ona wysłała Ci to zaproszenie?:P) . rozmowa krótka zwięzła i rzeczowa
a taki chytrusi plan mi przyszedł na myśl , a co :]
Tak z psychologicznego punktu widzenia cisza bardziej boli od najgorszych słów. Przez całe jej życie byłem gdzieś blisko niej i ona pewnie liczy na to,że w waznym dla niej dniu tez blisko będę. Ignorowanie zaproszenia, milczenie z mojej strony może ( chociaz oczywiście nie musi ) byc dla niej bolesne.
Powiem wam,że jakbym kogoś zdradził i wiedział że moim postępowaniem mogłem spier****ić komuś życie to zwyczajnie dałbym tej osobie spokój nie pisząc do niej nic i nie wbijać jeszcze mocniej noża w plecy. No ale cóż tak ja to postrzegam nie ona
24 2013-07-09 13:27:31 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2013-07-09 13:30:07)
hmm... może to co teraz napiszę będzie krzywdzące dla Ciebie ale wydaje mi się, że w Tobie drzemie chęć zemsty i swoista nienawiść do Twojej byłej dziewczyny.
Zdradziła Cię... to fakt. Może popłynęła na fali uniesienia, pożądania a może po prostu go kocha.
To, że chłopak ma dużo pieniędzy może nic nie znaczyć.
Z nim zdecydowała się na ślub po rocznej znajomości, z Tobą była długo i takiego kroku nie chciała zrobić.
To Ty tak sobie tłumaczysz, że przysłowiowo " poleciała na kasę ".
A może ona go naprawdę kocha? To jego wybrała. ( skoro tyle schudłeś a ona nadal jest z tym " tłuściochem " to oznacza, że on jej nie przeszkadza. Kocha go takim jaki jest. Z Tobą była i Cię zostawiła, a mogła przecież zmotywować Cię na jakiś basen, siłownię etc. )
Wysłała Ci zaproszenie : BO NIC DO CIEBIE NIE CZUJE. Nie ma dla niej to żadnego znaczenia. ( No chyba, że jest perfidną zołzą - ale tego nie zakładam ).
To jest przykre ale prawdziwe.
Nie oceniaj już jej, tego co zrobiła. Ona Cię nie kochała. Życz jej szczęścia i tyle. Sam zajmij się układaniem swojego życia przy boku innej kobiety. I skończ z tym odgrywaniem się.
A jeśli jest zołzą to z czasem życie ją zweryfikuje...
TY BĄDŹ SZCZĘŚLIWY I WYCIĄGNIJ WNIOSKI ![]()
A po co tam masz iść? Nie chce być wredna ale jeżeli ona wychodzi za niego za mąż tylko dla pieniędzy to sama się ukaże. Sam fakt, że będzie musiała z nim żyć będzie dla niej męczarnią...Ja bym na twoim miejscu nie szła.
hmm... może to co teraz napiszę będzie krzywdzące dla Ciebie ale wydaje mi się, że w Tobie drzemie chęć zemsty i swoista nienawiść do Twojej byłej dziewczyny.
Zdradziła Cię... to fakt. Może popłynęła na fali uniesienia, pożądania a może po prostu go kocha.
To, że chłopak ma dużo pieniędzy może nic nie znaczyć.
Z nim zdecydowała się na ślub po rocznej znajomości, z Tobą była długo i takiego kroku nie chciała zrobić.
To Ty tak sobie tłumaczysz, że przysłowiowo " poleciała na kasę ".
A może ona go naprawdę kocha? To jego wybrała. ( skoro tyle schudłeś a ona nadal jest z tym " tłuściochem " to oznacza, że on jej nie przeszkadza. Kocha go takim jaki jest. Z Tobą była i Cię zostawiła, a mogła przecież zmotywować Cię na jakiś basen, siłownię etc. )
Wysłała Ci zaproszenie : BO NIC DO CIEBIE NIE CZUJE. Nie ma dla niej to żadnego znaczenia. ( No chyba, że jest perfidną zołzą - ale tego nie zakładam ).
To jest przykre ale prawdziwe.
Nie oceniaj już jej, tego co zrobiła. Ona Cię nie kochała. Życz jej szczęścia i tyle. Sam zajmij się układaniem swojego życia przy boku innej kobiety. I skończ z tym odgrywaniem się.
A jeśli jest zołzą to z czasem życie ją zweryfikuje...
TY BĄDŹ SZCZĘŚLIWY I WYCIĄGNIJ WNIOSKI
Niestety nie moge się z Tobą zgodzić Konstancjo. Swego czasu jeszcze z nią pisałem, nie długo po jej wyjeździe za granice do niego. Swoje szczeście będąc z nim argumentowała tym,że on jest wspaniały bo kupił jej jakiegoś futrzaka na 500 funtów a mnie nigdy na taki wydatek nie byłoby mnie stać, on jest wspaniały bo ma ją zabrac na zagranicze wakacje a ja jedynie zabierałem ją nad Polskie morze, w góry czy na mazury. Przy mnie życie byłoby beznadziejne a przy nim ma wszystko. To były jej słowa. Na pytanie czy przypadkiem nie powinna kochac go za to kim jest, co soba reprezentuje, za to że jest dla niej wsparciem w trudnych chwilach itd. odpisała mi,że póki co trudnych chwil nie było więc nie mysli o nim pod tym kątem... Nie jestem jakimś głupkiem ,smutasem czy frajerem który sobie wkręca dziwne historie jak sugerujesz. Odrzuciła dobrego faceta lecąc na kasę i wygodne życie przy kimś innym. Takie są fakty, a zołzą widocznie jest skoro zaprasza mnie na swoje wesele z tym gościem
Ja osobiście bym nie skorzystała z takiego zaproszenia. Co innego jak ludzie rozstają się w zgodzie i utrzymują ze sobą normalny kontakt. Tu laska Cie zraniła i to w bardzo nieprzyjemny sposób. Najlepiej o niej zapomnij i żyj dalej swoim życiem, ona swoje już sobie poukładała.
Buahahaha czym ty chcesz szpanować ważąc 80 kg. Chłopie, z taką wagą możesz pokazać rzeźbę ale byk z Ciebie żaden ![]()
A na tym weselu to może uda Ci się pokazać przedramiona ;P Dobij do 90 -100 kg czystego mięcha to możesz szpanować nawet w kożuchu ![]()
Po co chcesz iść na ten ślub??? Nie rozumiem. Kobieta walnęła Ciebie w tyłek, a Ty chcesz jeszcze iść i oglądać ją w sytuacji, w której gdyby nie jej brak moralności - powinna być z Tobą? Opanuj się, otrzeźwiej i zacznij sam siebie szanować!
30 2013-07-09 14:53:06 Ostatnio edytowany przez Michmo (2013-07-09 14:53:36)
Mazar zdrowa sylwetka, proporcjonalna jest o wiele lepsza od świńskiej tuszy
. Przy wzroście 2m mozna ważyć 100kg o których wspominasz. Przy 180cm 100kg wygląda karykaturalnie nie dobrze ![]()
Jak chcesz być byku i móc się pochwalić czymś konkretnym to przy 180 ( sam mam tyle ) to 90 - 100 kg w mięśniach wcale nie jest karykaturalne. 80 kg to jesteś po prostu szczupły. Poza tym ważę 85 kg i mam 45 w łapie. dołożyć do tego 5-10 kg suchej masy mięśniowej i będzie bomba. Ale nie ma co się wykłócać o gusta. Jedni wolą rurki, inni bojówki ;P
Nikt się tutaj kłucić nie chce. Nie miejsce na takie tematy. Mamy inne podejście i tyle
Po ci te "kursa" jak stoisz z myśleniem w miejscu?
I co jej pokarzesz? Że schudłeś...? Olaboga. Małżonek-boczek TEŻ MOŻE. Innych walorów mu nie ubędzie...
Uważam, że ZIGNOROWANIE kogoś, kto Cię puścił w trąbę, będzie bardziej honorowe. Może się zdarzyć, że to ona/oni coś Ci jeszcze pokarzą, czemu nie będziesz w stanie "doskoczyć"... a nie daj boże spijesz się na smutno i wstydu se narobisz.
Zawiedzione uczucia+alkohol to zgubna mieszanka. OLEJ TO. Dla własnego dobra, pokaż, że już nie chlipiesz i nie stękasz - że JESTEŚ PONADTO.
34 2013-07-09 15:05:50 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-07-09 15:13:21)
Mazar z calym szacunkiem żalisz się czy chwalisz? ![]()
Normalne laski (czytaj nie te co lecą na kase, samochody i inne szpanerskie bajery) lubią facetow o normalnej posturze niż "koksow". Takie moje skromne, kobiece zdanie. No ale wiadomo kwestia gustu, więc też nie chce generalizować.
Mnie zbyt duża "kupa mięcha" jakoś odstrasza wręcz
Chociaz podziwiam wysiłek wsadzony w pracę nad ciałem (gdzie pod pojęciem "wysilek" nie mam na mysli faszerowania się roznymi specyfikami)
Najważniejsze jednak to po prostu czuć się dobrze ze sobą. Autor jest zadowolony ze swojego wyglądu więc w czym problem:P
Konsternacja, trafne spostrzeżenia. Autor prezentuję się w samych superlatywach wierny, wszystko by dla niej zrobiła, była miłością jego życia, ma fajne ciało i wyższe wykształcenie. Facet dla, którego go zostawiła, jest grubym, zwykłym robotnikiem, który nie ma nic prócz kasy. Takie to karykaturalne zestawienia. I jedna biedna głupia kobieta, która poleciała na kasę. Jak dla mnie obraz mocno przerysowany i jednostronny. Ciekawe jak wygląda ta historia z perspektywy jej pozostałych bohaterów.
Każdy kij ma dwa końce a w związku nic nie dzieję się bez przyczyny, nawet zdrada.
Swoją drogą te 80 kg to jest mało, jesteś po prostu szczupły i to bardzo przy takim wzroście. Optymalna nie skoksowana a umięśniona sylwetka to plus jakieś 10 kg, oczywiście mięśni ![]()
Dokładnie! Autor jest zadowolony ale chce zaszpanować. Tymczasem spod garniaka nic nie będzie widać przy 80kg. Poza tym komu miałbym się chwalić? Wszyscy tu jesteśmy anonimowi. Jaki widzisz sens w przechwalaniu się osobom których nigdy na oczy się nie zobaczy a nawet nie pozna imienia? Wyświechtane teksty w stylu chwali się czy żalisz... z całym szacunkiem rzecz jasna.
"Normalne laski (czytaj nie te co lecą na kase, samochody i inne szpanerskie bajery)" - antagonizm
Poza tym z całym szacunkiem nie wiem gdzie widziałaś koksa który waży 90-100 kg. Koks to ktoś kto odbiera telefon prawą ręką i przykłada do lewego ucha i waży te 120 kg.
Temat zszedł na inny tor, może i lepiej poniewaz suma sumarum faktycznie bez sensu że ten temat zakładałem. Jaki sens jest w pójściu na wesele do kogoś kto Cię oszukał ? żaden. Pod wpływem emocji napisałem post ale po dokładniejszej analizie nalezy stwierdzić,że wesele i pisanie z ta kobieta można olać
. Jeśli chodzi o ćwiczenia to już zupełnie inna para kaloszy. Zrobiłem kursy trenera personalnego, wieczorami sobie w tym fachu dorabiam i moge coś więcej się na ten temat wypowiedzieć. Mazar jest typem faceta z siłowni, większa muskulatura, słabsza wydolność fizyczna. Mnie bardziej interesuje ogólny rozwój sylwetki, sprawność po całości i proporcjonalne wymiary. Ale ile ludzi tyle opinii na ten temat, każdemu co innego się podoba
Porobisz uda to się nie obejrzysz jak Ci 5 kg dojdzie ![]()
39 2013-07-09 15:40:27 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-07-09 15:41:00)
a co jeśli jej niedługo mąż tez napakował i wygląda lepiej od Ciebie ?
Porobisz uda to się nie obejrzysz jak Ci 5 kg dojdzie
Mierzę obwody średnio co 2 miesiące, dużych zmian nie ma. Wszystko zalezne jest od genetyki. jedni mają naturalne presyspozycje do nabierania masy, inni są szczupli jak szczypiorki i nie rosną nic. ja jestem z tych pomiędzy raczej. 90kg nie osiągne, co najwyzej do 85kg dobiję max
Typowy facet z siłowni? Ja Cie proszę. Na siłownie chodzą ludzie uprawiający różne dyscypliny sportu, rozbudowani proporcjonalne, przy czym jednak duzi, są też monstrualne napompowane koksy. I nie każdy kto stawia na proporcjonalna sylwetkę nie musi ważyć 80 kg przy Twoim wzroście. Jakiś problem z przyjmowaniem krytyki?
Dodatkowo wydaje mi się, że pisałeś, że dopiero robisz kurs na trenera a nie nim jesteś.
a co jeśli jej niedługo mąż tez napakował i wygląda lepiej od Ciebie ?
Czy to istotne ? teraz już raczej nie. Przez chwile przeszła mi myśl żeby dołączyć do gry która ona zaczyna ale to nie ma sensu. Wiem jak on wygląda i co sobą reprezentuje. Nie sądzę żeby kiedyś zrobił coś ze sobą. Póki kasa się zgadza ona będzie przy nim szcześliwa, jesli się skończy zacznie sie kombinowanie z jej strony.
Nie ma co tego rozkminiać. Czas dać sobie spokój z tym co było i nie wnikac w to co będzie jesli o nią chodzi
Agnik tu nie chodzi o przyjmowanie krytyki czy przechwałki. Ot po prostu luźna dyskusja na (niestety) temat gustu. A ludzie na siłowni to cały przekrój społeczeństwa.
ja myślę, że jeżeli byliście ze sobą blisko przez tyle lat, to jakieś życzenia złożyć wypada, to nic nie kosztuje, a pokażesz, że nie boli cię to, że wychodzi za mąż i jest szczęśliwa
tak już jest, niektóre kobiety szukają facetów, którzy ich utrzymają, bo wolą wygodne życie zamiast wsparcia i miłości, ale nie wydaje mi się, żeby szczęście tego małżenstwa trwało długo, po ślubie zaczną się problemy. jeżeli jej się wydaje, że mężczyzna jest taki cudowny, bo kupił jej futro, to moim zdaniem ona w ogóle nie powinna brać ślubu, bo jest to osoba niepoważna, a ty ciesz się, że życie u boku takiej osoby masz już za sobą ![]()
a jeśli nie wyśle nic da znak, ze ma ją w d...
i tutaj bullet ma 100% racji
jeżeli nie chcesz wysyłać nic, to już w ogóle się z nią nie kontaktuj, bo wtedy bedzie wiedziała, że masz ją w dupie, a jeżeli jeszcze będziesz z nią gadał później, to pomyśli, ze chodziło ci tylko o ten ślub. z tego co piszesz wydaje mi się, że zerwaliście ze sobą ale ona i tak miała cię zawsze w pobliżu, mogła z tobą pogadać, teraz niech bedzie zdana tylko na swojego męża
no tak to mniej więcej wygląda. Od dzieciaka się znaliśmy, byłem jej przyjacielem i najbliższa osoba do pewnego momentu jej życia. Miała problemy z partnerami to zawsze zwracała się do mnie o pomoc, o wsparcie a ja tego wsparcia nigdy jej nie odmawiałem jak to przyjaciel. Pewnie nic nigdy by sie w tych relacjach nie zmieniło gdyby nie fakt,że ona zrobiła pewien krok który sprawił,że sie zeszliśmy. Przykre to jest,że ktoś tak bliski może zdradzić ale cóż. Dobrych kilka miesięcy męczyłem się mocno z tym. Teraz jest lepiej, nie myslę o tym tak czesto jak kiedyś ale gdzieś w środku to wciąż siedzi we mnie. Po wyjeździe kilka razy spotkałem jej siostrę, mówiła że ona czesto o mnie pyta, chciała wiedziec co u mnie bo jestem jej bliski mimo tego co zrobiła. Nie chciałem w to wierzyć ale ona podesłała fragmenty ich rozmów... Fakt jestem bliskim człowiekiem dla niej ale mimo to mnie zdradziła czego nigdy chyba nie zrozumię i może dlatego myślę,że poleciała na kase tego człowieka poniewaz nigdy powodów rozstania sam nie poznałem. Może chce mnie zaprosić ponieważ tyle lat byliśmy przyjaciółmi ? opcji jest sporo. Z drugiej strony mozna pomysleć, że robi to żeby w jakims stopniu mnie dobić i tej wersji się trzymam bardziej. Zastanawiałem się nad pojsciem na to wesele ale fakt jest taki,że ona coś skończyła rok temu a pisząc ze mna pozostawiła mnie w takim stanie pustki. Chyba lepiej to skończyć jak należy i nie męczyć się z tym dalej
no tak to mniej więcej wygląda. Od dzieciaka się znaliśmy, byłem jej przyjacielem i najbliższa osoba do pewnego momentu jej życia. Miała problemy z partnerami to zawsze zwracała się do mnie o pomoc, o wsparcie a ja tego wsparcia nigdy jej nie odmawiałem jak to przyjaciel. Pewnie nic nigdy by sie w tych relacjach nie zmieniło gdyby nie fakt,że ona zrobiła pewien krok który sprawił,że sie zeszliśmy. Przykre to jest,że ktoś tak bliski może zdradzić ale cóż. Dobrych kilka miesięcy męczyłem się mocno z tym. Teraz jest lepiej, nie myslę o tym tak czesto jak kiedyś ale gdzieś w środku to wciąż siedzi we mnie. Po wyjeździe kilka razy spotkałem jej siostrę, mówiła że ona czesto o mnie pyta, chciała wiedziec co u mnie bo jestem jej bliski mimo tego co zrobiła. Nie chciałem w to wierzyć ale ona podesłała fragmenty ich rozmów... Fakt jestem bliskim człowiekiem dla niej ale mimo to mnie zdradziła czego nigdy chyba nie zrozumię i może dlatego myślę,że poleciała na kase tego człowieka poniewaz nigdy powodów rozstania sam nie poznałem. Może chce mnie zaprosić ponieważ tyle lat byliśmy przyjaciółmi ? opcji jest sporo. Z drugiej strony mozna pomysleć, że robi to żeby w jakims stopniu mnie dobić i tej wersji się trzymam bardziej. Zastanawiałem się nad pojsciem na to wesele ale fakt jest taki,że ona coś skończyła rok temu a pisząc ze mna pozostawiła mnie w takim stanie pustki. Chyba lepiej to skończyć jak należy i nie męczyć się z tym dalej
Byłeś jej przyjacielem przez tyle lat to ją na pewno poznałeś...
Może w pewnym momencie życia chciała być z Tobą, bo uznała, że zawsze jesteś przy niej... stąd ten jej pierwszy krok.
A w ogóle szczerze rozmawialiście ?? Czemu to zrobiła ?? Nie wierzę, że jej jedyną odpowiedzią było to, że on ma więcej kasy...
50 2013-07-09 18:19:28 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-09 18:20:40)
Kolego zmien myslenie !
Jestem trenerem personalnym , ale nie tylko fitnessu itp itp !!
Trener personalny to zdrowy emocjonalnie czlowiek !
To tez dobry psycholog i dietetyk .
Wazne , by samemu rozwijac sie duchowo , tak, by pomagac klientom .Prawdziwie ludzie przychadzacy do trenera personalnego to tez ludzie z zanizona samoocena .Ktorych trzeba podczas wysilku , wyciagnac na prosta .
Podczas biegu czlowiek styka sie z istota prawdziwa .Mozg sie odradza.
Zacznij beigac , a zapomnisz o bylej .
Nie pokazuj , ze NIE MASZ jaj .
Ona zyje wlasnym zyciem , pora zajac sie swoim .
Najwiecej klasy pokazesz nie idac na slub .
51 2013-07-09 18:23:31 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-09 18:37:11)
Temat zszedł na inny tor, może i lepiej poniewaz suma sumarum faktycznie bez sensu że ten temat zakładałem. Jaki sens jest w pójściu na wesele do kogoś kto Cię oszukał ? żaden. Pod wpływem emocji napisałem post ale po dokładniejszej analizie nalezy stwierdzić,że wesele i pisanie z ta kobieta można olać
. Jeśli chodzi o ćwiczenia to już zupełnie inna para kaloszy. Zrobiłem kursy trenera personalnego, wieczorami sobie w tym fachu dorabiam i moge coś więcej się na ten temat wypowiedzieć. Mazar jest typem faceta z siłowni, większa muskulatura, słabsza wydolność fizyczna. Mnie bardziej interesuje ogólny rozwój sylwetki, sprawność po całości i proporcjonalne wymiary. Ale ile ludzi tyle opinii na ten temat, każdemu co innego się podoba
i
Zwracam honor .
Po prostu po Twoim pierwszym poscie wywnioskowalam ze chcesz chwalic sie sylwetka przed byla , wtedy dobrym trenerem bys nie byl .
Beda do Ciebie przychodzic mezczyzni rowniez zdradzeni , by odbudowac swoja samoocene .
Dlatego rozwoj wlasny duchowy i spokoj , zapomnienie o bylej .Jest czescia Twojego sukcesu.
może ona nigdy nie kochała cię jak faceta, a jeżeli jak mówisz miała problemy z partnerami, chciała wypróbować z tobą, bo jeżeli jej pomagałeś to może okazałbyś się też dobrym chłopakiem, ale nie udało się, chyba była i wciąż jest niedojrzała i sama nie wie, czego chce, nie zmienia to faktu, że cie zraniła, a teraz jakby nigdy nic zaprasza cię na ślub. tylko jeżeli całkowicie zerwiesz kontakty z tą kobietą i ze wszystkim co się z nią kojarzy, będziesz mógł sie uwolnić, bo jeżeli dowiadujesz się co u niej i ze pyta o ciebie, to wzbudza jakieś twoje nadzieje, że nadal jesteś jej bliski
Bardzo cenię rozmowę bo dzięki niej mozna sie dogadać. Nie uznaje przemilczenia problemu jesli taki się nagle pojawia. lepiej porozmawiac i szybko rozwiązac problem zamiast czekać aż urośnie z niego coś większego. generalnie sprawa wyglądała tak,że pochalimy z jednego miasta, z jednej dzieliny i mieszkalismy od siebie 2km. Traktowaliśmy siebie wzajemnie jak kogoś najbliższego. Jej siostry nie wiedziały tyle o jej problemach , rozterkach ile wiedziałem ja i w drugą stronę wyglądało to tak samo. jak skończyłem studia i wyjechałem 100km do innego, większego miasta żeby tam szukać pracy i mnie nie widziałem się z nią przez 2 tygodnie zadzwoniła do mnie pytając jak mi idzie szukanie pracy. Byłem po kilku rozmowach i miałem szanse na szybkie zatrudnienie za kilka dni, powiedziałem że nie będę tak często wracał itd. Rozpłakała się wtedy do telefonu. Mówiła,że nie wyobraża sobie takiej sytuacji ze będę tak daleko od niej mimo iż jesteśmy tylko przyjaciółmi. Mnie tez wtedy serce ścisnęło mocniej. Przyszedł weekend, przyjechałem żeby się z nią spotkać a ona powiedziała mi,że mnie kocha bardziej niż tylk kolegę, że wie że to jest właśnie to... Też ją mocno kochałem ale nie wychodziłem z inicjatywą bo bałem się,że jeżeli wejdę w związek z nią i jezeli nie daj Boże coś sprawi że się rozstaniemy to stracę kogoś mi bliskiego. Ona ten krok zrobiła za mnie... Związaliśmy się, Pracowałem daleko a wracałem na weekendy, w każdy jeden weekend byłem i spędzałem ten czas tylko z nią. Ona się jeszcze uczyła i nie mogła do mnie wyjechać, nie mogła ze mna zamieszkać. Umówiliśmy się,że jak tylko skończy szkołę to zamieszkamy razem. Było dobrze, naprawdę dobrze ale w pewnym momencie zaczęły się zmieniać relacje między nami. Jej zaczęło przeszkadzac to ze jestem tylko na weekend a nie cały czas, jak wracałem to zabierałem ją na weekendowe wypady żeby jej to jakoś zrekompensować. Starałem sie jak mogłem i nagle... straciłem pracę. Miałem przerwę, musiałem wrócić do mojego miasta rodzinnego. Co prawda widywałem się z nia codziennie ale juz nie kupowałem prezentów, nie zabierałem na wycieczki poniewaz krucho było z kasą a ciągle szukałem nowej pracy. Ją to zaczęło strasznie frustrować, założyła sobie jakies profile na portalach randkowych a czym dowiedziałem się później, po rozstaniu. na jednym z takich portali poznała faceta, ponad 10 lat starszego od niej. Mieszkał on od kilku lat w Anglii, pracował tam fizycznie na budowie i dość spoko zarabiał ( wszedzie lepiej się zarabia poza granicami Polski ). Obiecał jej że jeśli wyleci do niego to nie bedzie musiała pracować, ze on się nią " zaopiekuje ", obiecał jej zagraniczne wczasy w hiszpanii i inne atrakcje których ja zapewnic w tym momencie nie mogłem. Rozstała się ze mną, wyjechała do niego. Pisała do mnie co dziennie jaki on jest cudny, jak to wszystko jej funduje itd. Jak mogłem to postrzegać ? czy to nie jest rozstanie ze wzgledów finansowych ? po jej wylocie dostałem dobra pozade jako inzynier budowy, zaczeło się fajnie kręcić ale cholernie mi jej brakowało. Postanowiłem wziąc sie w garść i dośc dobrze mi to wyszło jednak gdzieś w sercu pozostała blizna. Z nią pisałem coraz rzadziej, więc nie myslałem o niej tak intensywnie. W końcu napisała mi ze ma sie pobrac i chce mnie zaprosić a mnie to skosiło z nóg. Długo by pisać. Dziwna historia i tyle. Odpowiedzi na post dostałem sporo i wiem,że nie powinienem iśc na ten ślub. Trzeba miec swój honor i dumę, nie moge zacząć grać w grę jaką ona sobie wymyśliła względem mojej osoby
54 2013-07-09 18:41:19 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-09 18:42:49)
Jedynym sprzymierzencem w Twojej sytuacji jest czas .........
Daj sobie czas i przeczytaj jeszcze raz koncowke swojego postu .
Czy chcialbys ukladac sobie zycie z kims kto ................oklamuje , pisze z innymi mezczyznami w koncowym etapie zostawia dla wczasow w Hiszpani??????
Albo jest bardzo niedojrzala
Albo jest materialistka .
Albo byles tylko kumplem pod reka , kolem ratunkowym .
Daj sobie czas i rozwijaj sie , szczescie przyjdzie
ja też uważam, że omówienie problemu bardzo pomaga jeszcze z osobami w podobnej sytuacji. ciekawi mnie jaka była między wami różnica wieku, wiem, że musiała byc młodsza, ale czy dużo? dziewczyna miała nie ułożone w głowie i sama nie wiedziała, czego chce. chcialeś iść na jej ślub, żeby jej zaimponować, ale myślę, że ona prędzej czy później zrozumie, że głupio zrobiła, bo małżeństwo zawarte dla korzyści materialnych nie może być udane! zacznie czegoś brakować, rozmów z tobą i twojej bliskości, bo pewnie chciała mieć jedno i drugie- faceta, który bedzie z nią rozmawiał, będzie miała w nim oparcie i takiego, z który zapewni jej życie na dość wysokim poziomie. to zachowanie jest po prostu egoistyczne, a tym bardziej nie rozumiem tego, jak mogła pisać ci, że jest taka szczęśliwa z tym nowym facetem, jaki on jest cudowny, może tak uważała, ale przecież ciebie zraniła i dobijała tym jeszcze bardziej. jestem w podobnej sytuacji i rozumiem jak informacja o tym cudownym facecie musiała cie zaboleć, od takich rzeczy po prostu trzeba trzymać się z daleka
jak jesteś masochistą to idź. CHcesz jej zrobić na złość, byc może się uda. Ale gwarantuję, że siebie też skrzywdzisz i będziesz dochodził do siebie kilka dni.
Hej;)
ja ci powiem szczerze,zeja bym nieposzła natowesele,bo niby poco?zeby zobaczyc jaka ta twoja byla szczesliwa?poco ci to ?
coci toda ze cie zobaczy naswoim weselu?
wez wybierz sie najaką imprezke zkumplami;)albo zaproś jaką dziewczyne naradndke;)baw sie dobrze iniemysl obylej..olej to ze wychodzi zamaż zajmíj sie sobą;)
wypij jej zdrowie idoprzodu chlopie;)
szkoda czasu na byłą..
pozdrawiam;)
Hej;)
ja ci powiem szczerze,zeja bym nieposzła natowesele,bo niby poco?zeby zobaczyc jaka ta twoja byla szczesliwa?poco ci to ?
coci toda ze cie zobaczy naswoim weselu?
wez wybierz sie najaką imprezke zkumplami;)albo zaproś jaką dziewczyne naradndke;)baw sie dobrze iniemysl obylej..olej to ze wychodzi zamaż zajmíj sie sobą;)
wypij jej zdrowie idoprzodu chlopie;)
szkoda czasu na byłą..
pozdrawiam;)
W moim poście nie chodzi o Tęsknote jako taką. Zdradziła mnie, oszukała i nie widze nawet możliwości by nad nia specjalnie rozmyślać czy myslec nad jakims powrotem. Wziąlem sie za siebie i mozna spokojnie powiedzieć że zmieniłem się o 180 stopni. Pozbierałem się w 80%, może za rok całkiem się z tego wyleczę
. Post założyłem pod wpływem emocji, może nerwów ponieważ nie spodziewałem się,że ktoś kto mnie zdradził mógłby mnie później zaprosić na swoje wesele. W pierwszym momencie pomyslałem by dać jej psztyczka w nos, zemścić się jakoś idąc na to wesele. Po ochłonięciu, przecztaniu postów doszedłem do tego słusznego wniosku,że nie ma to sensu. Po co miałbym tam niby pójść ? kto by na tym zyskał? chyba nikt a jeszcze więcej byłoby później problemów niż to warte. Miała dobrego faceta i z niego zrezygnowała. Oleję to wesele to może zrozumie że zamknąłem rozdział w życiu który ona zniszczyła
59 2013-07-09 22:30:35 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-07-09 22:31:55)
jeszcze druga sprawa.
To ona zaprosiła Ciebie na wesele.
Jej wesele z facetem, który m.inn. groził Tobie po tym jak zdradziła Ciebie a Ty z nią pisałeś.
Myślisz że facet zgodził się na Twoją obecność na weselu ?
Podpisał się pod tym zaproszeniem ?
Czy to możliwe że ta oszustka, planuje zgotować Ci jakieś "atrakcje" na jej weselu, jakieś przedstawienie, żeby Cie upokorzyć... ?
Nie daj się wkręcić,
To jej życie, jej małpy, jej cyrk.
Odetnij się od tej toksycznej osoby.
Zajmij się sobą.
Trzymaj się tej decyzji. Po co masz tam iść? Ona Cię zostawiła, tego faceta nie znosisz (On Ciebie też) - pójście w takiej sytuacji na ich wesele byłoby zbłaźnieniem się z Twojej strony. Ten dzień ma być dla nich najważniejszy (pomimo tego jakimi są ludźmi), więc jakieś odgrywanie się na zasadzie "zobacz co straciłaś" jest trochę śmieszne. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że wyszło przed ślubem jaka ona jest. Tacy ludzie się nie zmieniają, może za jakiś czas spotka jeszcze bogatszego niż jej przyszły mąż... Życie bywa przewrotne. Życzeń też nie powinieneś wysyłać według mnie. Co im będziesz życzył? Wierności? Wiem, że ciężko zaakceptować pewne sprawy. W głowie masz pewnie nadal te "dobre lata". To już koniec tej historii pt. "Ty i Ona". Ona wychodzi za innego. Ty ciesz się, że nie jesteś na jego miejscu. Pomyśl, że masz już za sobą najgorszy etap z nią, on zapewne ma go jeszcze przed sobą.
61 2013-07-10 12:53:07 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-10 12:55:26)
Nie poszedłbym za żadne skarby.
Dla mnie to byłoby okrutne poniżenie.
Ale ona ma tupet.
Ewentualnie idź, ale tylko na ślub i składając życzenia panu młodemu powiedz, jak jego żona lubi się bzykać i, że jesteście szwagrami 
62 2013-07-10 18:49:15 Ostatnio edytowany przez Pluszowa zabawka (2013-07-10 19:13:08)
Nie poszedłbym za żadne skarby.
Dla mnie to byłoby okrutne poniżenie.
Ale ona ma tupet.
Ewentualnie idź, ale tylko na ślub i składając życzenia panu młodemu powiedz, jak jego żona lubi się bzykać i, że jesteście szwagrami http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
Dziwne masz myślenie. Po co to robić? Żeby wyjść na totalnego buraka i zostać wyprowadzonym za fraki przez pana młodego czy kogoś z rodziny? Skoro facet bierze sobie latawicę za żonę to jego problem. Najlepiej pokazać klasę - nie iść i tyle, a nie robić z siebie skończonego dupka i przy życzeniach mówić o sexie z jego żoną.
Ja uważam, że nie powinieneś iść. Powiem Ci tak, jak ją zobaczysz wszystkie wspomnienia wrócą. Może nie na weselu, ale kilka dni później. Znajdziesz jej zdjęcie lub chwilkę wolnego czasu i łzy mogą pojawić się w oczkach. To, że chcesz się odegrać to raczej jest dziecinne. Bądź mądrzejszy i zapomnij o niej. Dąż do tego co sobie zaplanowałeś. Wspinaj się do góry małymi kroczkami, a kiedyś znajdziesz tą jedyną dla której będzie szczęście wystarczające, a nie pieniądze.
ja bym jej na Twoim miejscu wyslala jej życzenia i do tego możesz dopisac przepraszam że nie skorzystam z zaproszenia ale razem z moja dziewczyna mamy inne plany. Niech pomyśli że masz kogoś i jesteś szczęśliwy. A co Ci szkodzi :-):-):-)
ja bym jej na Twoim miejscu wyslala jej życzenia i do tego możesz dopisac przepraszam że nie skorzystam z zaproszenia ale razem z moja dziewczyna mamy inne plany. Niech pomyśli że masz kogoś i jesteś szczęśliwy. A co Ci szkodzi :-):-):-)
Według mnie to na kilometr będzie widać, że kłamie. Gdyby ona widziała go z dziewczyną wcześniej, to mogłaby jeszcze uwierzyć, ale jeśli taka sytuacja nie miała miejsca to nie uwierzy w dziewczynę której nikt nie zna...