Jestem od pewnego czasu zakochana w chłopaku z klasy ( ze szkoły średniej ) . W sierpniu tamtego roku napisałam do Tego chłopaka o imieniu Krzysiek , gdy był za granicą w pracy na wakacjach. Zaczęliśmy pisać ze sobą , było miło i pisało mi się z nim również fajnie . Byłam zadowolona , ponieważ zaczął mi pisać przyjemne rzeczy , że mu się podobam i wiele innych rzeczy tego typu . Byłam w siódmym niebie . Wyznał nawet mi miłość , czego się nie spodziewałam. Obydwoje stwierdziliśmy ,że nie chcemy by ktokolwiek o nas wiedział . Po jego powrocie mieliśmy się spotkać chciał nawet w ten sam dzień . Zgodziłam się . Gdy był już w domu do spotkania nie doszło .. Zaczął się rok szkolny , ostatnia klasa technikum . W szkole wszystko było dziwne . Zero kontaktu między nami . Potem po pewnym czasie zaczął się do mnie odzywać . Łączyły nas stosunki niby więcej niż koledzy , ale chodziło w tym wszystkim jedynie o szkoły a dokładniej też o naukę o moją pomoc jemu , o pożyczanie sobie książek . Dalej zaczęły się z jego strony do mnie jakieś bliższe relacje . Potem dalej przerwa i dalej powtórka .. W szkole na lekcjach często wgapiał się we mnie jak w lusterko ..Pewnej niedzieli był u mnie wieczorem siedzieliśmy gadaliśmy , było miło . Gdy przyszedł czas Studniówki on nie miał z kim na nią iść ani ja . Proponował mi nawet by iść razem . Lecz ja chciałam iść z kimś z kim będę się do białego rana bawić na parkiecie . A z jego strony był czysty układ idziemy razem ale jak by osobno . Płacimy na połowę koszty ale nic poza tym . Poszliśmy na Studniówkę on z osobą i ja też . Na Imprezie za dużo sobie wypił alkoholu . Po Całym tym zamieszaniu ze Studniówką , w tyg. W jakiś dzień mieliśmy się spotkać . Ale standard nic z tego nie wyszło . Ja podchodziłam do tego wszystkiego z dystansem . Nie pisałam do niego pierwsza nic z tych rzeczy. Czas do końca roku szkolnego uciekał nie ubłaganie . W dzień przed Walentynkami w nocy Wyszłam dyskretnie z domu by się z nim spotkać pod bramą swojego domu . Gdy był blisko mnie byłam bardzo szczęśliwa jak nigdy .
Wyznawał mi wtedy też miłość , co do mnie czuje . Proponował mi wyjazd razem na dwa dni w Bieszczady , do kina . Była to naprawdę ważna dla mnie chwila .
Potem mieliśmy się spotkać . Ale dalej nic z tego . Za dwa dni napisał mi sms , że miałam coś do kogoś na jego temat mówić nie miłego i w ogóle .. Zraniło mnie to bo wiedziałam ,że nic nikomu nie mówiłam ponieważ " ŚWIATA POZA NIM NIE WIDZIAŁAM ".. Ale pogodziłam się z tym . Uznałam ,że widocznie nie możemy być razem czy coś innego sobie wmawiałam . Ale pewien czas minął i odezwał się . Kolejny raz był u mnie pod bramą w nocy. A jak miał do mnie przyjechać i do domu wejść stwierdził ,że może lepiej nie bo rodziców się wstydzi i głupio mu po Studniówce . Była pewna przerwa aż do zakończenia szkoły .. Potem dalej zaczęło się od początku . widzieliśmy się na Maturach standardowo wgapiał się we mnie . Pewnego dnia się do mnie odezwał i chciał się spotkać .. Byłam zła bo byłam gotowa i wszystko miałam przygotowane a Ten napisał , że jest w pracy jeszcze . Koło godziny 22.00 dzwonił do mnie bym po niego przyjechała do znajomego . Był pijany . Wzięłam po niego pojechałam bo się martwiłam . Przyjechaliśmy do mnie , ponieważ chwilowo jestem sama w domu .. Nocował tej nocy u mnie . Spaliśmy w jednym łóżku i czułam się bezpieczna przy nim .. Nie zależnie od tego ,że byłam zła na niego za to ,że z wieczoru wspólnego nici . Rano gdy wstaliśmy odwiozłam go do domu miał się odezwać , ale to co zwykle nie odezwał się .. Bardzo cierpiałam bo mimo to ,że to tylko jedna noc to brakowało mi go i ciepła mężczyzny w jego osobowości . Wyjechałam Za granicę na dwa tyg. gdy wracałam odezwałam się do niego . Mieliśmy się spotkać sam wszystko proponował . Ale nie widzieliśmy się ale wieczorem pisaliśmy i tłumaczył się ,że był w pracy i był zmęczony .. Potem spora przerwa około tyg. po czym ja już nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić ... Gdy się odezwał przed wczoraj powiedział mi , że nie może beze mnie żyć , normalnie funkcjonować codziennie .. Wieczorem wczoraj napisał i prosił mnie bym po niego przyjechała do jego domu .. pojechałam .. Przyjechał Chciałam z nim poważnie porozmawiać wyjaśnić sobie wszystko .. Bo ja już nie chce w taki sposób , żyć , nawet nie wiem czy ja jestem z nim czy jestem wolna . Powiedziałam mu ,że jestem w nim zakochana i nie umiem go zrozumieć czemu tak się zachowuje . Powiedział , że też mnie kocha i to co mi napisał o funkcjonowaniu to prawda . Ale czemu tak między nami jest to on nie wie . Brakuje mu teraz czasu , ponieważ ma problemy i chodzi do pracy . Gdy szedł do domu powiedział ,że się spotkamy pojutrze , ale już wiem teraz ,że nic z tego nie będzie dalej . Nie nalegam na niego w niczym wręcz daję wolną rękę bo mi na nim zależy . Ale gdy chce zapomnieć o nim to on wtedy dalej się pojawia , gdy usiłuję z kimś się zapoznać i ktoś się stara i zabiega o moje względy , to jak Krzysiek napisze to ja do niego jestem w stanie uciec . Choć wiem ,że może nie powinnam .
Proszę poradźcie mi coś , bo nie umiem sobie z tym poradzić . Nie wiem dlaczego tak jest . Czuję ,że jestem w nim zakochana naprawdę bo ja nawet nie umiem o kimś innym myśleć . Jak bym mogła to bym wiele dla niego zrobiła , nawet gwiazdkę z nieba dała . Doradźcie mi coś proszę pomóżcie .. ![]()