witam opowiem od początku jak to bylo.jestesmy ze sobą 10 lat on starszy o 9 lat byl moim pierwszym chlopakiem...mamy dwoje dzieci.nasze zycie nie nalezało do najlatwiejszych ale dawalismy rade.kiedy sie poznalismy mialam 15 lat zawrocil mi w glowie, na poczatku mial dziewczyne, a ja bylam ta trzecia. potem juz sie wszystko jakos poukładało, ale nigdy do konca mu nie ufałam bo przecież swoje byłe zdradzał ze mną.i tak też byłam czujna no i po okolo 3 latach naszego związku znalazlam smsy i połączenia od jego byłej wieczorami siedzial na dworzu zeby z nią popisac podczas gdy ja spalam czekając na niego...nastepnie po okolo roku poszedl z kolega napic sie do baru, taki meski wypad, tam poznal dwie kolezanki ktore przyszly pod nasz dom aby ten kolega mogl zawiezc je do domu oczywiscie tłumaczenia,ze on z nimi nie przyszedł to sa znajome kolegi on tylko z nimi rozmawial.a teraz prawie na moich oczach tulil sie znasza sasiadka taki maly flirt.niby nigdy do niczego nie doszlo bo w pore dowiadywalam sie o tym i robilam mu awanture zawsze wyczuwałam ze cos jest nie tak ,ale gdyby mnie nie bylo to moze juz nie raz odwazyl by sie zdradzic...czuje sie bezradna i oszukana nie wiem co robic bo przeciz niby nic sie stalo.......
Podobne tematy
Kurcze nie chciałabym mieć takich problemów ....
Może Twój facet po prostu lubi flirt? Lubi czuć się "męsko"?
Może awantura to nie dobry sposób na rozwiązanie? Powinnaś z nim porozmawiać na spokojnie i wyjawić swoje odczucia. Powiedzieć mu że Cie rani samymi flirtami i że nie chcesz wyjść na zazdrośnice ale boisz się być zdradzona i jeżeli ma taki choćby zamiar to niech powie z góry że chce wolności...
on juz taki jest i sie raczej nie zmieni. kawal swojego zycia poswiecilas jako ta 3 potem pewnie jako ta druga. a bylas kiedys ta jedyna? Mysle ze zaslugujesz na kogos lepszego. nie pozwol sie tak traktowac. po co Cí facet ktorego kazda moze miec???
Mój mąż też miewał kolejne flirty... Jeden za drugim. Po każdym wykryciu przeze mnie tych jakże niewinnych flirtów były przeprosiny, żal, kwiaty. Ale coraz rzadziej. Potem to już zaczynało się stawać normalne. Aż odszedł dla takiego flirtu.
Moja rada? Kolejnym wybaczaniem nic nie wskórasz. Zdaje się, że jedyne wyjście z tej sytuacji to Twoja lub jego wyprowadzka przynajmniej na jakiś czas. Może otrzeźwieje i zastanowi się nad tym, co robi. A jeśli tak się nie stanie, unikniesz chociaż późniejszych nieprzyjemnych sytuacji z kochankami.
A ja się dziwie, że nie wiedziałaś i jesteś zdziwiona Jego zachowaniem. Sama byłaś tą trzecią, więc nie wiedziałaś z kim masz do czynienia? Masz za swoje. Jakby wolnych mężczyzn nie było. Sama sobie zgotowałaś taki los ... przykre, ale prawdziwe.
Ja uważam, ze to troche nie tak....nie wiadomo jaka była sytuacja, ja sama czuję sie jakbym miała za swoje, a obydwoje mówili jak im od roku zle, więc nie wolno wszystkich wrzucac do jednego worka,
Jeżeli ktoś jest wolny a drugi zajęty to ten zajęty gro powinien trzymać sie swojej połówki,
7 2013-07-02 13:08:52 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-07-02 13:10:40)
Co nie zmienia faktu, że potrafi zdradzić bardzo dobrze wiedziała, bo sam z nią zdradzał swoją wcześniejszą kobietę. Autorka tekstu wyraźnie napisała - byłam tą trzecią. A kochanki myślą, że złapały szczęście za ogon.
albo ktoś po prostu będzie zdradzał albo nie, znam związki, które sie rozwaliły bo cos nie wyszło, albo to okazało sie byc nie to, i dopiero jak jedna ze stron poznała inna osobę zdecydowała sie odejść, i żyja razem długo i szczęśliwie.
Jeżli ktoś zdradza jedna, gruga, trzecia, to rzeczywiście będzie zdradzał, ale sa osoby, które nie sa szczęsliwe w związkach i traia mu się osoba w której sie zakocha i sa szczęsliwi.
Tak mi sie wydaje
Znać związek któremu nie wyszło- jasne zdarza się, czasami dopiero potem zaczynam nam coś uwierać. Ale jak uwiera, to albo się próbuje ratować związek jeżeli oboje chcą, albo odchodzi a potem się szuka innej doopy na boku - nie odwrotnie. Ale to świadczy o dojrzałości- widocznie nie każdy ją posiada.
Alez oczywiście, zgadzam się w 1000% najpierw trzeba ratować, tylko czasami sie nie da
rozmawialam z nim i najgorsze jest to ze dla niego nic sie nie stało twierdzi ze ja wszystko wyolbrzymiam a on nic złego nie zrobił tylko jak pytalam kiedys o to czy pisał ze swoją byłą to tez sie zapierał a było inaczej.martwi mnie tylko ze dzieci ucierpia na naszym rozstaniu bo inaczej chyba bym nie czekała na nic...
12 2013-07-03 18:22:23 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-03 18:29:44)
Dzieci nie ucierpia ,poniewaz ojciec jest niedojrzaly
Poczatek jest trudny po rozstaniu , ale po latach zrozumiesz ze dobrze zrobilas.
Facet ewidentnie sie nie zmieni jest flirciarzem i psem na baby od poczatku , Wasz zwiazek rozpoczal sie od klamstwa , Ty bylas prawie dzieckiem .
Dzieci nie ucierpia poniewaz beda mialy dobra mame , ktora swoje zle emocjie zastapi dobrymi , i one beda sie czuly dobrze.
Za kilkanascie lat kiedy dzieci odejda z domu , ty Ty zostaniesz z niczym z pustka emocjonalna , wyniszczonymi nerwami .
Lub sama bo on znajdzie sobie inna .
Tego chcesz~?
Jestes mloda i ciezko Ci , ale wlasnie dlatego ze jestes mloda powinnas zawalczyc o siebie , o swoje szczecie i prawo do niego .
Jesli rozmowy nic nie daja , skoro dla niego bycie nie fer wobec Ciebie to normalne .
To sadzisz , ze to sie zmieni?
ile masz dzieci i w jakim wieku .
Dodam tez ze facet moze byc z tych typowych samcow , ktorzy dzialaja pod wplywem instynktu rozsiewajac bez namyslu swoje geny , tacy faceci to tez manipulatorzy , ktorzy nie maja mozgu tylko penisy .
Piszesz dzieci ? mniemam ze wiecej niz jedno stad moje pytanie .
mamy dwoje dzieci w wieku 8 i 5 lat i tak wlasnie sie zastanawiam czego mu brakuje ze bierze sie za jesze mlodsze ode mnie a ewidentnie wyczulam ze sie do niej przystawial
Jestes mloda ,
Skoro lubi bardzo mlode dziewczyny to co bedzie dalej............
Jego postawa jest egoistyczna , mezczyzna kochajacy swoja partnerke wie co ja rani i nie postepuje , by ja ranic .
Ewidentnie kreci , i to raczej sie nie zmieni , juz dawno powienien zrozumiec ze rodzina jest najwazniejsza.
Jestes mloda masz dwoje na pewno cudownych dzieci , dla ktorych warto powalczyc o siebie .
Alez oczywiście, zgadzam się w 1000% najpierw trzeba ratować, tylko czasami sie nie da
to wtedy się odchodzi, bierze rozwód a nie łajdaczy latami po katach.
W takim razie do zdrady Tylko krok, nie pozwol na to.. Porozmawiaj z nim, jezeli zalezy Ci na tym zwiazku..powiedz mu co czujesz i postaw mu jakies konkretne warunki.. Pozdrawiam:)
wiedziałaś w sumie co bierzesz. Taki juz typ. Skoro się nie zmienił, wątpię, żeby teraz to zrobił