Witajcie, jestem z chłopakiem od stycznia (czyli już własciwie pół roku), ja mam 20 lat, on 22. jestem jego pierwszą dziewczyną(wcześniej miał kogoś ale to nie był tak poważny związek, i oczywiescie nie uprawiał z nia seksu), a on jest moim pierwszym chłopakiem. Strasznie nam jest ze sobą dobrze, super sie dogadujemy, potrafimy wszystko sobie wyjsnic w szczerej rozmowie, wszystko ładnie pieknie no ale wlasnie... Wiadomo kiedy jest się z ukochaną osobą sam na sam potrzebujemy jej czułosci, dotyku i bliskosci. kiedy jestesmy u mnie w domu, przytulamy sie, całujemy, dotykamy (jest to normalne, jak w kazdym związku).Widze, że jest on wtedy strasznie podniecony i ja nie ukrywam że też, była taka sytuacja że już prawie nie wytrzymałam i zaczełam rozpinac mu koszule, dotykać go w miejsce intymne a on nagle wstaje i mówi "dobra dobra już przestańmy, dajmy sobie spokoj". Ok, pomyslałam że może obawia sie że jest nie u siebie i nagle do nas do pokoju ktoś wejdzie. Wczoraj była podobna sytuacja, rozpiał mi biustonosz, zaczał całowac mnie wszedzie, moja reka powedrowała w jego spodnie, zaczełam go tam dotykac przez majtki a on z tekstem "już daj sobie spokoj", zapiął spodnie i przytulił sie do mnie. Nie bardzo rozmumiem jego zachowanie, kiedyś na samym początku znajomosci powiedział mi że zrobimy to jeśli ja bede na to gotowa a ja daje mu chyba wyraźne znaki że tego chce, boje sie że takie coś ze psuje ten związek a żadne z nas by tego nie chciało. macie jakies pomysły? oczywiscie ja z nim pogadam o co chodzi ale chciałabym zobaczyc co Wy macie do powiedzienia na ten temat ![]()
Podobne tematy
Nie cud, tylko kalectwo...
Musisz z nim porozmawiać. Bo za tym koszmarnym "już daj sobie spokój" kryje się masa możliwych problemów psychicznych i fizycznych. Że już nie wspomnę o tym, jak niedługo może to zacząć wpływać na Ciebie: kompleksy, poczucie odrzucenia, frustracja, itd.
Hahaha, chciałam napisać coś podobnego: nie cud tylko tragedia ![]()
Ale może jednak nie demonizujmy. Owszem, może sie za tym kryć masa poważnych problemów, ale mogą też być błahostki. Może on po prostu obawia sie pierwszego razu? I jak już sie przełamie to zamieni się w boga seksu? Może dotychczasowe "próby" odbywały się w niesprzyjających okolicznościach (np. ktoś był w domu/mieszkaniu)? Może chłopak nie umył penisa przed spotkaniem?
Droga autorko - po prostu go zapytaj ![]()
Nie cud, tylko kalectwo...
Musisz z nim porozmawiać. Bo za tym koszmarnym "już daj sobie spokój" kryje się masa możliwych problemów psychicznych i fizycznych. Że już nie wspomnę o tym, jak niedługo może to zacząć wpływać na Ciebie: kompleksy, poczucie odrzucenia, frustracja, itd.
Ale ja dam sobie reke uciąć że z nim jest wszystko w porządku, ja widzę że ma na mnie chęć, a moze on liczy na to że zrobimy to w innym miejscu np nie u mnie w domu, sama nie mam pojęcia.
Rozmawiałaś z nim o tym?
Może jego opory wynikają z jego przekonań, może jest głęboko wierzący?
6 2013-07-01 14:24:51 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-01 14:26:52)
Nie cud, tylko kalectwo...
Musisz z nim porozmawiać. Bo za tym koszmarnym "już daj sobie spokój" kryje się masa możliwych problemów psychicznych i fizycznych. Że już nie wspomnę o tym, jak niedługo może to zacząć wpływać na Ciebie: kompleksy, poczucie odrzucenia, frustracja, itd.
Baba ma rację
.
Zdarzyło mi się, że dziewczyna, którą bardzo lubiłem, zanurkowała nagle do mojego rozporka. Byłem tym tak zaskoczony, że zamiast erekcji poczułem kryjącego się w norze kreta
.
Aby tego nie zauważyła przejąłem inicjatywę i postarałem się, by nie miała czasu myśleć o moich spodniach (jej rozdarłem zupełnie
). Ale zdarzyło się to tylko za pierwszym razem i nigdy wcześniej nie okazywaliśmy sobie tego typu czułości.
Facet musi mieć konkretny powód, by Cię odrzucać.
Spróbuj poznać ten problem, a jak to nic nie da, to UCIEKAJ.
Rozmawiałaś z nim o tym?
Może jego opory wynikają z jego przekonań, może jest głęboko wierzący?
Chłopak wierzy w Boga ale bez przesady to ja już jestem chyba bardziej wierząca niż on...
poglądy religijne wiec odpadaja, a może on sie mnie po prostu troche wstydzi, że np nie spodoba mi jego penis albo coś w tym rodzaju bo wiem że faceci sa na to uczuleni
BabaOsiadła napisał/a:Nie cud, tylko kalectwo...
Musisz z nim porozmawiać. Bo za tym koszmarnym "już daj sobie spokój" kryje się masa możliwych problemów psychicznych i fizycznych. Że już nie wspomnę o tym, jak niedługo może to zacząć wpływać na Ciebie: kompleksy, poczucie odrzucenia, frustracja, itd.
Baba ma rację
.
Zdarzyło mi się, że dziewczyna, którą bardzo lubiłem, zanurkowała nagle do mojego rozporka. Byłem tym tak zaskoczony, że zamiast erekcji poczułem kryjącego się w norze kreta.
Aby tego nie zauważyła przejąłem inicjatywę i postarałem się, by nie miała czasu myśleć o moich spodniach (jej rozdarłem zupełnie). Ale zdarzyło się to tylko za pierwszym razem i nigdy wcześniej nie okazywaliśmy sobie tego typu czułości.
Facet musi mieć konkretny powód, by Cię odrzucać.
Spróbuj poznać ten problem, a jak to nic nie da, to UCIEKAJ.
Ja nawet nie dałabym rady tego tak zostawić, jesteśmy strasznie zaangażowani w związek i co wiecej stanowimy swietna pare a rozstac sie z takiego powodu...? jest to dla mnie nawet troche smieszne, ale kurde wszędzie dziewczyny narzekają że każdy facet chce je wykorzystać że dla nich liczy sie tylko seks, a tu prosze.. no czysty paradoks
Może postaram sie pojechać z nim na wakacje gdzieś, gdzie będziemy tylko my i nikt więcej, wtedy wszystko powinno sie wyjaśnic. Teraz mam już tysiące myśli w głowie, a moze on obawia sie wpadki?
Nie rozumiem. Skoro tak świetnie się ze sobą dogadujecie, jesteście wobec siebie szczerzy i sobie ufacie, to dlaczego po prostu z nim o tym nie porozmawiasz? Jak na moje oko chłopak może obawiać się pierwszego razu - że nie podoła, że nie będziesz zadowolona. Może też mieć jakiś kompleks albo zwyczajnie się wstydzić. Różni faceci bywają. Wątpię, by to chodziło o miejsce - jak mnie facet pożądał, to był w stanie kochać się ze mną w domu pełnym ludzi, na plaży, na parkingu, a nawet w pokoju, w którym w łóżku obok spali znajomi (proszę mnie nie oceniać - "błędy" młodości
). Chyba w tym wieku i w pierwszym takim związku o to chodzi - pożądacie siebie nawzajem bez względu na wszystko. Więc coś jest na pewno nie tak, ale jak z nim nie porozmawiasz, to się nie dowiesz. ![]()
Nie cud, tylko kalectwo...
Musisz z nim porozmawiać. Bo za tym koszmarnym "już daj sobie spokój" kryje się masa możliwych problemów psychicznych i fizycznych. Że już nie wspomnę o tym, jak niedługo może to zacząć wpływać na Ciebie: kompleksy, poczucie odrzucenia, frustracja, itd.
To, że nie rozumie się czyjegoś postępowania, nie oznacza, że ten ktoś jest kaleką. Gdyby tak było, to miliony mężczyzn uznawałyby kobiety za kaleki, bo nie rozumieją po co one kupują stosy ciuchów itp... Kalectwem jest temat - miałem seks z prostytutką tylko, czy jestem nadal prawiczkiem...
Reszta postu to straszenie i nie wnosi nic w temat.
Ja myślę, że każda osoba musi mieć czas. Nigdy bym nie uznał kobiety za kalekę, że ma problemy koszmarne, bo chce mieć seks dopiero np. po roku. Kwestia dojrzenia do czegoś i tyle.
Ja myślę, że każda osoba musi mieć czas. Nigdy bym nie uznał kobiety za kalekę, że ma problemy koszmarne, bo chce mieć seks dopiero np. po roku. Kwestia dojrzenia do czegoś i tyle.
Remi... piszemy o 22-letnim facecie, któremu wszystko funkcjonuje, a jednak wzbrania się przed seksem z ukochaną dziewczyną. To jest równie normalne jak Macierewicz na paradzie gejów
.
Jeżeli facet nie chce o tym rozmawiać, to znaczy, ze jest to jakiś poważny problem, czyli mówiąc umownie "kalectwo".
Ale ja dam sobie reke uciąć że z nim jest wszystko w porządku, ja widzę że ma na mnie chęć, a moze on liczy na to że zrobimy to w innym miejscu np nie u mnie w domu, sama nie mam pojęcia.
No może na cmentarzu ...
z dreszczykiem emocji ... ![]()
poglądy religijne wiec odpadaja, a może on sie mnie po prostu troche wstydzi, że np nie spodoba mi jego penis albo coś w tym rodzaju bo wiem że faceci sa na to uczuleni
Ja nie jestem, moja była dziewczyna była tym zszokowana
ale .... jak ktoś się nie ma czym przejmować
:D:D jak to mawia mój kolega : mały ale wariat
:D:D hehehe
dobra koniec przerwy śródlekcyjnej w temacie ![]()
Remi napisał/a:Ja myślę, że każda osoba musi mieć czas. Nigdy bym nie uznał kobiety za kalekę, że ma problemy koszmarne, bo chce mieć seks dopiero np. po roku. Kwestia dojrzenia do czegoś i tyle.
Remi... piszemy o 22-letnim facecie, któremu wszystko funkcjonuje, a jednak wzbrania się przed seksem z ukochaną dziewczyną. To jest równie normalne jak Macierewicz na paradzie gejów
.
Zdrowemu 60latkowi też wszystko funkcjonuje, a czasami wzbrania się przed seksem z ukochaną żoną
Ja nie zakładam, że każdy musi mieć klapki na oczach i być nastawiony na seks od razu. Ty zakładasz, że musi mieć, bo jak nie to jest nienormalny. Mężczyzna to nie maszynka do seksu tylko, składa się z wielu innych elementów również. Uwierz mi ![]()
Jeżeli facet nie chce o tym rozmawiać, to znaczy, ze jest to jakiś poważny problem, czyli mówiąc umownie "kalectwo".
Czy jeśli mężczyzna ma problem, zakładając, że ma to od razu musi być kaleką? Nie sądzę. Czy dla ciebie kobieta która nie chce seksu po pół roku znajomości jest umownie mówiąc "kaleką"?
Autorko, nie zastanawiaj się co to może być, nie kombinuj z wyjazdami, po prostu go o to zapytaj, powodów takiego zachowania może być zbyt wiele dlatego trudno doradzić coś poza poważną rozmową.
emilka227 napisał/a:Ale ja dam sobie reke uciąć że z nim jest wszystko w porządku, ja widzę że ma na mnie chęć, a moze on liczy na to że zrobimy to w innym miejscu np nie u mnie w domu, sama nie mam pojęcia.
No może na cmentarzu ...
z dreszczykiem emocji ...
Hmm, może byś opowiedział więcej o swoich fantazjach?
YOGI bear napisał/a:Remi napisał/a:Ja myślę, że każda osoba musi mieć czas. Nigdy bym nie uznał kobiety za kalekę, że ma problemy koszmarne, bo chce mieć seks dopiero np. po roku. Kwestia dojrzenia do czegoś i tyle.
YOGI bear napisał/a:Remi... piszemy o 22-letnim facecie, któremu wszystko funkcjonuje, a jednak wzbrania się przed seksem z ukochaną dziewczyną. To jest równie normalne jak Macierewicz na paradzie gejów
.
Zdrowemu 60latkowi też wszystko funkcjonuje, a czasami wzbrania się przed seksem z ukochaną żoną
Ja nie zakładam, że każdy musi mieć klapki na oczach i być nastawiony na seks od razu. Ty zakładasz, że musi mieć, bo jak nie to jest nienormalny. Mężczyzna to nie maszynka do seksu tylko, składa się z wielu innych elementów również. Uwierz mi
YOGI bear napisał/a:Jeżeli facet nie chce o tym rozmawiać, to znaczy, ze jest to jakiś poważny problem, czyli mówiąc umownie "kalectwo".
Czy jeśli mężczyzna ma problem, zakładając, że ma to od razu musi być kaleką? Nie sądzę. Czy dla ciebie kobieta która nie chce seksu po pół roku znajomości jest umownie mówiąc "kaleką"?
Posypcie mu do dobrze prawi ![]()
18 2013-07-01 22:38:19 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-01 23:24:25)
Zdrowemu 60latkowi też wszystko funkcjonuje, a czasami wzbrania się przed seksem z ukochaną żoną
Remi
: nie trzeba być 60-sięcio latkiem, aby czasami nie mieć ochoty na seks z własną żoną
. Tyle, że po pierwsze: to nie jest jego żona, a po drugie: jemu nie czasem, ale wcale się nie chce.
Ja nie zakładam, że każdy musi mieć klapki na oczach i być nastawiony na seks od razu. Ty zakładasz, że musi mieć, bo jak nie to jest nienormalny.
Tak. Jeżeli 22-letni zdrowy facet, przez pól roku nie chce seksu z kochająca, gotową na to dziewczyną (którą sam sobie wybrał), to jest to (wg mnie) nienormalne.
Mężczyzna to nie maszynka do seksu tylko, składa się z wielu innych elementów również. Uwierz mi
Wierzę Ci. Co nie zmienia mojego punktu widzenia w tej, konkretnej sprawie.
Czy jeśli mężczyzna ma problem, zakładając, że ma to od razu musi być kaleką? Nie sądzę.
Ja nie sądzę, ja wiem, że jeżeli mężczyzna ma jakiś problem i z jego powodu nie może przez pół roku uprawiać seksu, to w potocznym rozumieniu nazywany jest kaleką, chociaż nie ma to nic wspólnego z terminem medycznym.
Czy dla ciebie kobieta która nie chce seksu po pół roku znajomości jest umownie mówiąc "kaleką"?
Nie. Kobieta musi "dojrzeć" do seksu, mężczyzna musi... się dobrze wyspać
.
Remi napisał/a:Czy dla ciebie kobieta która nie chce seksu po pół roku znajomości jest umownie mówiąc "kaleką"?
Nie. Kobieta musi "dojrzeć" do seksu, mężczyzna musi... się dobrze wyspać
![]()
![]()
.
I w sumie to jest sedno twojego myślenia
Banalny żarcik mówiący kobietom - dajcie naszym facetom się wyspać. Inaczej nici z seksu
Raczej stawiałbym na zaufanie, na ciekawość dwojga osób, na czas im dany, a seks? To jest tylko dopełnieniem a nie sedno sprawy.
20 2013-07-01 23:01:21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-01 23:23:13)
I w sumie to jest sedno twojego myślenia
Banalny żarcik mówiący kobietom - dajcie naszym facetom się wyspać. Inaczej nici z seksu
![]()
Raczej stawiałbym na zaufanie, na ciekawość dwojga osób, na czas im dany, a seks? To jest tylko dopełnieniem a nie sedno sprawy.
Remi
: my tutaj nie prowadzimy dysputy filozoficznej, ale rozpatrujemy konkretny przypadek.
Ciekawość ich do siebie przyciągnęła, powstało zaufanie i bliskość, więc dlaczego nie może to zostać dopełnione seksem?
Żarcik banalny, ale prawda (przynajmniej w moim przypadku) rzeczywista: Wyspany facet ma większą ochotę na seks
.
I masz rację
: sednem mojego myślenia jest maksymalne uproszczenia danego problemu, a uśmiech nigdy nie zaszkodzi w jego rozwiązywaniu
.
Trochę rozbawily mnie niektóre wypowiedzi;) rzeczywiście kiedy bede miala okazje porozmawiam o tym z chłopakiem bo innego wyjscia mie mam, dzieki za rady
... tak właściwie to ma "duzego" :)więc problemu do wstydu nie widze
Remi napisał/a:Zdrowemu 60latkowi też wszystko funkcjonuje, a czasami wzbrania się przed seksem z ukochaną żoną
Remi
: nie trzeba być 60-sięcio latkiem, aby czasami nie mieć ochoty na seks z własną żoną
. Tyle, że po pierwsze: to nie jest jego żona, a po drugie: jemu nie czasem, ale wcale się nie chce.
Remi napisał/a:Ja nie zakładam, że każdy musi mieć klapki na oczach i być nastawiony na seks od razu. Ty zakładasz, że musi mieć, bo jak nie to jest nienormalny.
Tak. Jeżeli 22-letni zdrowy facet, przez pól roku nie chce seksu z kochająca, gotową na to dziewczyną (którą sam sobie wybrał), to jest to (wg mnie) nienormalne.
Remi napisał/a:Mężczyzna to nie maszynka do seksu tylko, składa się z wielu innych elementów również. Uwierz mi
Wierzę Ci. Co nie zmienia mojego punktu widzenia w tej, konkretnej sprawie.
Remi napisał/a:Czy jeśli mężczyzna ma problem, zakładając, że ma to od razu musi być kaleką? Nie sądzę.
Ja nie sądzę, ja wiem, że jeżeli mężczyzna ma jakiś problem i z jego powodu nie może przez pół roku uprawiać seksu, to w potocznym rozumieniu nazywany jest kaleką, chociaż nie ma to nic wspólnego z terminem medycznym.
Remi napisał/a:Czy dla ciebie kobieta która nie chce seksu po pół roku znajomości jest umownie mówiąc "kaleką"?
Nie. Kobieta musi "dojrzeć" do seksu, mężczyzna musi... się dobrze wyspać
![]()
![]()
.
W pełni popieram zdanie Remiego. Yogi, czy nie uważasz, że poleciałeś tutaj stereotypem? Czy naprawdę sądzisz, że facet nie może "dojrzeć do seksu"? I czemu znajdujesz usprawiedliwienie dla dziewczyny, która seksu nie chce, a dla chłopaka już nie? Nie obraź się, ale uważam, że Twoje myślenie jest stereotypowe i krzywdzące. Jeśli ja nie chciałbym seksu, to byłbym tylko z tego tytułu nazwany `emocjonalnym`? kaleką?
Co do tematu, tak jak już wcześniej osoby wspominały, rozmowa;) Rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Może to dużo Ci wyjaśni, sprawi, że poczujesz się lepiej, bo nie będziesz się już tym zadręczać.
Czy naprawdę sądzisz, że facet nie może "dojrzeć do seksu"?
Nasz bohater dojrzewał pół roku. On jest facetem, czy butelką wina
?
I czemu znajdujesz usprawiedliwienie dla dziewczyny, która seksu nie chce, a dla chłopaka już nie?
Bo dziewczyna może obawiać się tysiąca rzeczy, a chłopak tylko tego, że mu "nie s..nie". Dziewczyna, która nigdy seksu nie uprawiała, często nie wie czym jest orgazm i jaką przyjemność daje seks. Facet doświadczał już tego orgazmu wielokrotnie, więc naturalne jest, że dąży do tego, by doświadczać go z ukochaną dziewczyną.
Nie obraź się, ale uważam, że Twoje myślenie jest stereotypowe
Stereotypowe, to nie znaczy błędne. Nie neguję, że w tym przypadku moje myślenie jest stereotypowe.
i krzywdzące.
Dla kogo?
Jeśli ja nie chciałbym seksu, to byłbym tylko z tego tytułu nazwany `emocjonalnym`? kaleką?
A podaj mi chociaż jeden sensowny powód, dla którego nie chcesz seksu z kochaną, bliską Ci, gotową na to dziewczyną. Błagam: chociaż jeden.
Chłopak się czegoś boi. Może ma kompleks wielkości, może jest chory, może ma stulejkę, może boi się że straci erekcję.
Oj Yogi, Yogi:) jak ja lubię czytać te Twoje wpisy, bo Ty zawsze potrafisz znaleźć coś zabawnego w jakiejś sytuacji, która wcale zabawna być nie musi...to tak apropo:)
Dziękuję Ci za to ostatnie pytanie. WEdług mnie powody mogą być rózne, zależnie od sytuacji. Mam na myśli np. strach przed niechcianą ciążą, często irracjonalny albo strach przed tym, że on nie sprosta. Po drugie róznice temperamentów czy innymi słowy zmiany hormonalne, które mogą mieć na to wpływ(ale to wykluczmy, załózmy, że facet jest zdrowy). No nie wiem... może coś jeszcze... ktoś inny na boku, kto go zaspokaja... Powodów może być kilka...ale czy jest sens to w ten sposób rozkminiać?
Dziękuję Ci za to ostatnie pytanie. WEdług mnie powody mogą być rózne, zależnie od sytuacji. Mam na myśli np. strach przed niechcianą ciążą, często irracjonalny albo strach przed tym, że on nie sprosta. Po drugie róznice temperamentów czy innymi słowy zmiany hormonalne, które mogą mieć na to wpływ(ale to wykluczmy, załózmy, że facet jest zdrowy). No nie wiem... może coś jeszcze... ktoś inny na boku, kto go zaspokaja... Powodów może być kilka...ale czy jest sens to w ten sposób rozkminiać?
Nie ma. Powodów mogą być tysiące, ale żaden w sensowny sposób nie tłumaczy półrocznej niechęci. Dlatego muszą pogadać.
Chłopak się czegoś boi. Może ma kompleks wielkości, może jest chory, może ma stulejkę, może boi się że straci erekcję.
Stulejka byłaby sensownym wyjaśnieniem. Chociaż znam wiele przypadków, gdy wg mężczyzny nie przeszkadzała i dopiero dziewczyna wyganiała go do chirurga.
Z drugiej strony znam przypadki mężczyzn ze stulejką, którym wystarczał seks raz na kwartał. Piszę tu o dwudziestolatkach.
No i w ten sposób doszliśmy do konsensusu w te kwestii;) Po prostu, przez chwilę poczułem się jak gdyby wywołany do odpowiedzi, może za bardzo wziąłem to do siebie...? Chciałem jedynie zaakcentować, że nie możemy tak łatwo oceniać tego chłopaka, że według mnie wszysy odczuwają te same uczucia, wszysycy, niezlaeżnie od płci. I chyba staję się uczulony w pewien sposób na stereotypy...bo jako 21 letni prawiczek, nie wiem, jak zachowałbym się w podobnej sytuacji, nie myslałem o tym w ten sposób. Dobranoc Yogi;)
No i w ten sposób doszliśmy do konsensusu w te kwestii;) Po prostu, przez chwilę poczułem się jak gdyby wywołany do odpowiedzi, może za bardzo wziąłem to do siebie...? Chciałem jedynie zaakcentować, że nie możemy tak łatwo oceniać tego chłopaka, że według mnie wszysy odczuwają te same uczucia, wszysycy, niezlaeżnie od płci. I chyba staję się uczulony w pewien sposób na stereotypy...bo jako 21 letni prawiczek, nie wiem, jak zachowałbym się w podobnej sytuacji, nie myslałem o tym w ten sposób. Dobranoc Yogi;)
Dobranoc
.
Jeżeli Cię to pocieszy, to mój brat był prawiczkiem do 29-go roku życia
.
30 2013-07-02 01:09:57 Ostatnio edytowany przez nienahalny1234 (2013-07-02 09:47:57)
nienahalny1234 napisał/a:No i w ten sposób doszliśmy do konsensusu w te kwestii;) Po prostu, przez chwilę poczułem się jak gdyby wywołany do odpowiedzi, może za bardzo wziąłem to do siebie...? Chciałem jedynie zaakcentować, że nie możemy tak łatwo oceniać tego chłopaka, że według mnie wszysy odczuwają te same uczucia, wszysycy, niezlaeżnie od płci. I chyba staję się uczulony w pewien sposób na stereotypy...bo jako 21 letni prawiczek, nie wiem, jak zachowałbym się w podobnej sytuacji, nie myslałem o tym w ten sposób. Dobranoc Yogi;)
Dobranoc
.
Jeżeli Cię to pocieszy, to mój brat był prawiczkiem do 29-go roku życia.
Wiesz Yogi, w tej kwestii nie potrzebuję pocieszenia. Nie mam parcia na to, nie rozumiem tego boom na utratę prawictwa.
EDIT: Cofam swoje pytanie, chyba było ono nie na miejscu, przepraszam, jeśli Cię nim, Yogi, uraziłem.
Pieści się z Tobą, dotyka Cię i dopiero w momencie twoich odważnych chwytów
ucieka. Czyli źródłem problemu jest na pierwszy rzut oka (i na drugi pewnie też) jego penis. Nie wiem czy w sytuacji podniecenia po raz któryś tak bałby się, tak stresował. Dlatego bardziej obstawiam coś w rodzaju stulejki. Penis ze stulejką lubi konkretne pieszczoty, niestety mało urozmaicone, bo wiele ruchów sprawia mu dyskomfort i ból.
Dziwna sytuacja, szkoda, że mimo chęci, nie czerpiesz pełni intymności, a na dodatek nie wiesz z jakich powodów ![]()
Postanowiłam odnowić ten wątek, otóż w ten weekend spotkałam się z moim chłopakiem i zaczęliśmy tak normalnie rozmawiac o wszystkim, on stwierdził że narazie nie ma potrzeby się śpieszyć z seksem (seksem jako pójściem na całego), bo on ten związek traktuje poważnie i jest pewny że będziemy mieli jeszcze dużo czasu aby to zrobić.
Natomiast jeśli chodzi o jakieś pieszczoty to widzę że jest bardzo chętny.
Ktoś tu pisał o stulejce, jest to niemożliwe ponieważ kiedyś dotykalam go tam przez majtki i nic takiego nie wyczułam.,
macie jakieś pomysły?
33 2013-07-16 21:32:36 Ostatnio edytowany przez Szpak Marceli (2013-07-16 21:34:17)
Powiedz do niego: ziomuś, pokaż mi że jesteś mężczyzną albo mów z czym masz problem i nie bawmy się w kotka i myszkę. kropka.
...a tak na marginesie, stulejki chyba przez majtki nie wyczujesz, przynajmniej wydaje mi się to mało możliwe ![]()
34 2013-07-16 21:39:07 Ostatnio edytowany przez emilka227 (2013-07-16 21:43:24)
Masakra:(
Jeżeli miałabym pewność że z nim wszystko ok tylko po prostu nie jest na to gotowy to też bym mogła zaczekać nic złego się nie dzieje. Teraz mi się wydaje że on może boi się że coś nie wyjdzie.
Teraz już naprawdę zaczęłam się martwić...
Ty się nie martw tylko postaw sprawę jasno, bądź stanowcza.
Mi się wydaje, że on po prostu boi się, że się nie sprawdzi jako facet w łóżku... Pogadaj z nim ![]()
Chłopak się czegoś boi. Może ma kompleks wielkości, może jest chory, może ma stulejkę, może boi się że straci erekcję.
Pierwsze co mi na myśl przyszło to właśnie stulejka:)To może być powód...
kenobi napisał/a:Chłopak się czegoś boi. Może ma kompleks wielkości, może jest chory, może ma stulejkę, może boi się że straci erekcję.
Pierwsze co mi na myśl przyszło to właśnie stulejka:)To może być powód...
A jeśli nie ma to co?
Przez majtki wyczuć stulejkę? Nie wyobrażam sobie tego raczej ![]()
O masakra! Kobieto Ty naprawdę wierzysz w to, że facet się kochać z Tobą nie chce, bo chce dać wam więcej czasu?! Powiedz mu, że mu w to nie wierzysz. Żaden facet nie wzbrania się od seksu, gdy kobieta mówi i pokazuje mu, że tego bardzo chce! On po prostu się czegoś boi i wstydzi Ci się o tym powiedzieć. Rozmawiaj z nim bardzo dużo o tym. Zapytaj się go np jak on sobie ten pierwszy raz wyobraża. Może on się po prostu boi, że za szybko skończy? Powiedz mu od razu, by się tego nie obawiał, bo na początku to normalne i Ty to doskonale rozumiesz.
To nie prawda, że "Żaden facet nie wzbrania się od seksu, gdy kobieta mówi i pokazuje mu, że tego bardzo chce!" Mój się wzbrania, a jest młodszy niż chłopak autorki wątku, ale jesteśmy już 1,5 roku. Więc radzę autorce rozmawiać jak najwięcej, choć to zwyczajnie może nie pomóc, bo w jego głowie siedzi coś, co go właśnie wzbrania przed seksem i to siedzi u niego w głowie tak mocno, że te myśli się pojawiają nawet przy pieszczotach i blokują go do dalszego działania, ale niekoniecznie chce Ci o tym mówić. Ja również na etapie półrocznego bycia razem już byłam gotowa na seks i pokazywałam, że chcę to zrobić, ale widać jak to pomogło, kolejny roku i nic
Nie wiem co zrobiłam źle, on nie chciał rozmawiać na te tematy, a dla mnie to już jest coś nie na miejscu, że tyle czasu i nic, ehh. Dlatego radzę działaj teraz ostro, bo inaczej będziesz tak pokrzywdzona jak ja ja hihi ![]()
22 letni abstynent seksualny i to z wyboru. No, no
ciekawe. Może on leczy jakąś chorobę weneryczną i czeka aż mu krosty zejdą ![]()
Albo ma kompleksy na pewnym punkcie, to tłumaczyłoby ten "cud"... a jeśli tak właśnie jest, to nieciekawa sytuacja ![]()
45 2013-07-17 19:26:21 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-17 19:27:51)
Może ma inną dziewczynę nie to tylko taka moja sugestia i dlatego się waha albo...
Ma HIV jak moja przyjaciółka która przez to boi się facetów ponieważ mimo iż im to wcześniej powie to i i tak obawia się ich reakcji gdyby prezerwatywa nie zadziała.
A może jego wcześniejszs dziewczyna przesadziła z pieszczotami i teraz się boi?
Generalnie facet popęd ma, więc blokuje się psychicznie. Delikatnie ale powinnaś drążyć temat co jest rzeczywistym powodem jego powiedzmy 'decyzji'. Jeżeli Ci n tym zależy oczywiście. Możesz poczekać i nie naciskać a być może problem sam się z czasem rozwiąże. Być może.
A może jego wcześniejszs dziewczyna przesadziła z pieszczotami i teraz się boi?
Przesadziła z pieszczotami? jak? Miał orgazm więc przesadziła? Nie rozumiem toku Twojego myślenia. Boi się czego? Pieszczoty powinny być przyjemne, a zdrowy 22-latek raczej nie unika zbliżeń ze swoją ukochaną.
Emilko, następnym razem spróbuj delikatnie i powoli popieścić go ręką BEZ majtek... Pieszczoty przez majtki to nie pieszczoty. Wtedy zobaczysz jego reakcję... Możesz mu szepnąć na uszko jaki jego penis jest duży i cudowny
może go to ośmieli. Chyba że jak włożysz mu rękę w gacie znowu usłyszysz "dajmy już sobie spokój"... Wtedy zapytaj się czemu on nie chce żebyś zobaczyła jego penisa.
Wczoraj gadałam z moim chłopakiem tak sie stało że akurat rozpoczeliśmy temat seksu, zapytałam co sie dzieje z jego zachowaniem i decyzjami dotyczącymi seksu, ze na poczatku znajomosci wydawał sie byc jakiś bardziej chetny do tego a teraz kiedy ja jestem już gotowa na seks to on jakby zaczyna "uciekać" odpowiedział mi tak że on tym zachowaniem w pewien sposob chciał mnie "zbadać" i zobaczyć moja reakcje, twierdzi ze byłoby to niedorzeczne gdyby zapytał wprost. Wyglada na to że musiby zaczac o tym czesciej rozmawiać, co o tym sadzicie?
gma napisał/a:A może jego wcześniejszs dziewczyna przesadziła z pieszczotami i teraz się boi?
Przesadziła z pieszczotami? jak? Miał orgazm więc przesadziła? Nie rozumiem toku Twojego myślenia. Boi się czego? Pieszczoty powinny być przyjemne, a zdrowy 22-latek raczej nie unika zbliżeń ze swoją ukochaną.
Chodziło mi raczej o jego wcześniejsze doświadczenia, być może niekoniecznie szczęśliwe. Mam dobrą kumpelę, która kiedyś nie chciała odmawiać swojemu ówczesnemu chłopakowi i zgodziła się na pewne rzeczy, co w późniejszym czasie budziło i nadal budzi u niej urazę. Coś takiego miałam na myśli.
Emilko niewątpliwie musicie o tym rozmawiać. Tylko dziwne wydają mi się te Jego metody badawcze...
A wyjaśnił Ci jaki był tego cel i jakiej reakcji z Twojej strony oczekiwał?