netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

14 odpowiedzi5 349 wyświetleńzałożony przez celma, 30.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

Witam. Długo zastanawiałam się czy odezwać się gdzieś w tej sprawie i czy w ogóle pisać o tym publicznie, bo w sumie po co innym ludziom zawracać ,,gitarę'' o pierdoły związane z własnym życiem. Jednak czasami czuję, że jednak muszę coś ,,więcej'' zmienić w życiu, a coś moja droga do psychologa jest długa i kręta. Postanowiłam się odezwać i może uda znaleźć mi się kogoś kto w końcu pomógłby mi nakierować się na dobrą drogę bym mogła nią iść.

W chwili obecnej mam 26 lat, mieszkam obecnie sama (moja mama zmarła kiedy miałam lat 18) a mieszkałam i wychowywałam się tylko z nią, ponieważ tato założył drugą rodzinę. Po śmierci mamy zamieszkałam sama i starałam się w życiu radzić sama, ale życie mnie przerosło i przerastało i czasami jeszcze przerasta. Począwszy od złego gospodarowania finansami poprzez depresję oraz kilka wypadków, które suma summarum przyczyniły się bym w końcu zaczęła naprawiać swoje życie... rok po śmierci mamy przystąpiłam do jednego klubu - grona, w którzy poczułam się bardzo dobrze, niewyobcowana, poczułam, że mam przyjaciół z którymi dzielę wspólną pasję - sport. Ale w pewnym momencie zaczęło się coś psuć, ja zaczęłam robić się zamknięta, ,,sfochowana'' nie radziłam sobie z emocjami, ani z niczym, wszystko zaczęło się psuć (trochę zwalam winę na tę depresję po mamie) i w końcu moi znajomi odwrócili się  do mnie plecami. Kiedy po małych wypadkach i leżeniu w łóżku i poczuciu, że zostałam całkowicie sama na tym świecie postanowiłam się podnieść z dołków i z syfu, który moje życie otaczał i zaczęłam powoli porządkować swoje życie...

No i właśnie niby wszystko powinno być już ok bo to już 3 lata kiedy próbuję coś w sobie naprawiać, poprawiać itd. ale nadal nie jest do końca ok i nadal moi znajomi mi nie ufają, a czasami mam wrażenie, że nie mają do mnie szacunku poprzez pryzmat przeszłości i wcale nie pomaga to, że już się zmieniłam, że staram się być miła, kulturalna, bo jestem odbierana powoli jako osoba fałszywa przez to. A ja naprawdę się staram (nie do przesady bo wiem, że można też przesadzić ze staraniem się i że inni mogą mieć dość) ale staram się być normalna, kulturalna, jeśli ktoś czegoś potrzebuje staram się spełniać prośby na miarę możliwości i przede wszystkim staram się nie narzucać nikomu i być przydatna.

Zastanawiam się, czy to moja głowa czasami jest do wymiany i co ew. mogłabym zrobić by też zmienić nastawienie, bo fakt jest faktem, że nadal jestem do ludzi nieufna i boje się oceny przez innych nawet jeśli mnie nie znają. Często mogę być odbierana przez obcych jako osoba negatywnie nastawiona, bo moja postawa trochę taka jest, przez nieufność i przez to, że martwię się złej oceny innych.

Chciałabym być inna, inaczej odbierana przez moich znajomych, szanowana, lubiana i żebym ja sama sobie nie dorabiała ew. niepotrzebnych teorii o nastawieniu innych do mojej osoby. Proszę bardzo o jakiekolwiek podpowiedzi, o pomoc. Nie jestem złym człowiekiem, tylko nie potrafię sobie ze swoim życiem poradzić.

2

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.
celma napisał/a:

.

Chciałabym być inna, inaczej odbierana przez moich znajomych, szanowana, lubiana i żebym ja sama sobie nie dorabiała ew. niepotrzebnych teorii o nastawieniu innych do mojej osoby. Proszę bardzo o jakiekolwiek podpowiedzi, o pomoc. Nie jestem złym człowiekiem, tylko nie potrafię sobie ze swoim życiem poradzić.

Mam to samo. Jestem ciekawa czy to widać. zanim się odezwe do kogoś to zastanawiam się co o mnie pomyśli. Nawet złapałam się na forum na tym, za nim zaczęłam pisać, że boje się jak mnie ludzie odbiorą.

Miałam z tym wiele razy problem w pracy. Ale ludzie są i przemijają i zastanawiam się czy jest sens się nimi przejmować, najważniejsze to nasz poczucie wartość, zeby wzrosło, a to trudne!

3

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

natali z pisaniem na różnych forach też tak miałam przez długi czas, tym bardziej, że obracam się w takim światku, który jest trudnym światkiem do dyskusji, do wymieniania poglądów i w ogóle... w tej kwestii się nie co otworzyłam, ale w rzeczywistości jest nie co inaczej.

Wiesz co do ludzi to niby przemijają, ale my tworzymy grupkę zapaleńców już kilka lat i nie wygląda na to byśmy w najbliższej przyszłości (latach) mieli zmieniać otoczenie czy też właśnie znajomości... a męczyć się najbliższych kilka lat z ludźmi, których się polubiło i łączy nas wspólna pasja i miłość do jednego... no cóż ciężko to tak wszystko rzucić z dnia na dzień. Dlatego chciałabym spróbować ,,czegoś kolejnego'' by poprawić swoją samoocenie w ich towarzystwie, by mieć z nimi lepsze relacje... tylko nie bardzo już mam pomysły jak, moje własne koncepcje już się wyczerpują, bo bycie miłym i kulturalnym już nie zdaje egzaminów sad a myślałam, że po zmianie nastawienia do życia i próbie poprawienia swojego charakteru będą odbierali mnie trochę lepiej, ale jak widzę nie bardzo właśnie.

4

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.
celma napisał/a:

natali z pisaniem na różnych forach też tak miałam przez długi czas, tym bardziej, że obracam się w takim światku, który jest trudnym światkiem do dyskusji, do wymieniania poglądów i w ogóle... w tej kwestii się nie co otworzyłam, ale w rzeczywistości jest nie co inaczej.

Wiesz co do ludzi to niby przemijają, ale my tworzymy grupkę zapaleńców już kilka lat i nie wygląda na to byśmy w najbliższej przyszłości (latach) mieli zmieniać otoczenie czy też właśnie znajomości... a męczyć się najbliższych kilka lat z ludźmi, których się polubiło i łączy nas wspólna pasja i miłość do jednego... no cóż ciężko to tak wszystko rzucić z dnia na dzień. Dlatego chciałabym spróbować ,,czegoś kolejnego'' by poprawić swoją samoocenie w ich towarzystwie, by mieć z nimi lepsze relacje... tylko nie bardzo już mam pomysły jak, moje własne koncepcje już się wyczerpują, bo bycie miłym i kulturalnym już nie zdaje egzaminów sad a myślałam, że po zmianie nastawienia do życia i próbie poprawienia swojego charakteru będą odbierali mnie trochę lepiej, ale jak widzę nie bardzo właśnie.

Byłoby dobrze gdybyś napisała co i jak zmieniłaś, chciałabyś zmienić, o przeszłości(wspominasz tajemniczo), w jakim środowisku się obracasz. W zasadzie powinnaś rozwinąć każde od zdania tego, w którym napisałaś, że zaczęłaś naprawiać swoje życie. Nie żałuj klawiatury a rozwiązanie i pomysły powinny się znaleźć. Masz chęci i otwarty umysł(mam nadzieję) a to najważniejsze.

5

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

może dlatego, że trochę obawiam się tego wielkiego netowego świata i otworzenia się po całości, że może ktoś kiedyś zobaczy i będzie wiedział kto to pisał... ktoś ze znajomych....

Ale właściwie masz racje. Jestem miłośniczką zwierząt, od zawsze nią byłam, obracam się w świecie knologicznym, psim, psich sportów, nasz klub to psi klub i tworzymy w nim grupkę zapaleńców, którzy jak i ja kochają psy i wiążą z nimi swoje pasje, wyjazdy, imprezy.

Moje życie nie było usłane różami, chociaż nie narzekam, wiem, że wielu ludzi na świecie miało gorzej. Domyślam się natomiast, że do tego mojego nieciekawego życiorysu doszedł mój trudny charakter (jestem raczej typem człowieka histerycznego, nerwowa, niecierpliwa, za dziecka nadpobudliwa, miałam problemy z koncentracją i wysiedzeniem w jednym miejscu) i nieodpowiednie na mój charakter wychowanie przez moją mamę... domyślam się, że meszanka tego wszystkiego sprawiła mi nie złe pranie w mózgu i dlatego jestem teraz jaka jestem.

W 2010 r. nastąpiły 2 przełomowe w moim życiu daty, mianowicie ok marca spadłam z konia i myślałam, że połamałam się na amen a nawet przez ułamek sekundy, że mogę skończyć na wózku... na szczęście okazało się, że nie, wiele stłuczeń, złamany mostek. Natomiast ok sierpnia dotkliwie poparzyłam sobie stopę i potrzebowałam trochę pomocy przy psach, przy domu, ale jednocześnie moja nad-aktywna natura mówiła, żebym wyjechała ze znajomymi nad morze, co też uczyniłam... pożałowałam tego bo po powrocie noga bolała ze zdwojoną siłą a pomóc w domu już nikt mi nie chciał, bo skoro nad morze mogłam jechać to dom też ogarnę.... i wtedy po raz pierwszy poczułam, że rzeczywiście zostałam całkiem sama jak palec i kiedy po 5 tyg. leżenia w łóżku w końcu noga odżyła i przestała boleć to stwierdziłam, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie i czas zmienić swoje życie na lepsze...

Zaczęłam od tego, że starałam się malutkimi kroczkami robić postępy w swoim zachowaniu... pierdoły typu, nie będę narzucać się innym z gadaniem, nie będę się już żalić, że regularnie będę gotować, że uporządkuje dokumenty w szufladach, że będę regularnie sprzątać, czyli po prostu małymi kroczkami porządkować swoje życie tak jak systematycznie robią to wszyscy ludzie na świecie... postanowiłam wywalić ze swojej głowy lenistwo bo niestety tak owa byłam i czasami jeszcze jestem, postanowiłam porządkować sprawy finansowe i starać się zawsze priorytetowo opłacać wszystko co najważniejsze a resztę zostawiać do życia i tak z każdą drobnostką, aż do tego, że moje samopoczucie było zdecydowanie lepsze a siłę do dalszego działania zyskiwałam poprzez robienie malutkimi kroczkami postępów, które ja sama widziałam... myślałam dlatego też, że inni też dostrzegą to wszystko i może nie tyle będą mnie za to głaskać po główce bo wszak jestem dorosła i to moje życie, ale że czasem usłyszę miłe słowo odnośnie postępu w porządkowaniu życia. A ja jestem taką osobą, której potrzeba miłego słowa, bo dzięki temu też znajduję siłę do dalszego działania... to tak jak w pracy kiedy szef pochwali swojego pracownika, lub nauczyciel dzieciaka w szkole... no wiadomo o co chodzi... natomiast u mnie to jest nadal tak, że ok nikt nic nie powie, ale też niestety widzę po postawie ciała nastawienie niektórych wobec mnie, lub olanie mojego pytania, lub w ogóle ominięcie mnie w jakieś tam kwestii... takie pierdoły a sprawiają, że nie robi mi się miło i wtedy ta samoocena spada i robi mi się po prostu przykro.... nikt na świecie nie chce być odpychany ani niechciany, ani omijany w jakieś tam kwestii... a ja się tak czuję właśnie... czasami jak piąte koło u wozu.

6

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.
celma napisał/a:

może dlatego, że trochę obawiam się tego wielkiego netowego świata i otworzenia się po całości, że może ktoś kiedyś zobaczy i będzie wiedział kto to pisał... ktoś ze znajomych....

Ryzyko zawsze istnieje. Póki nie zdradzasz tajemnic innych i nie przyznajesz się do przestępstwa chyba nie masz się czego obawiać:) Twoje starania są godne naśladowania.

Ale właściwie masz racje. Jestem miłośniczką zwierząt, od zawsze nią byłam, obracam się w świecie knologicznym, psim, psich sportów, nasz klub to psi klub i tworzymy w nim grupkę zapaleńców, którzy jak i ja kochają psy i wiążą z nimi swoje pasje, wyjazdy, imprezy.

Moje życie nie było usłane różami, chociaż nie narzekam, wiem, że wielu ludzi na świecie miało gorzej. Domyślam się natomiast, że do tego mojego nieciekawego życiorysu doszedł mój trudny charakter (jestem raczej typem człowieka histerycznego, nerwowa, niecierpliwa, za dziecka nadpobudliwa, miałam problemy z koncentracją i wysiedzeniem w jednym miejscu) i nieodpowiednie na mój charakter wychowanie przez moją mamę... domyślam się, że meszanka tego wszystkiego sprawiła mi nie złe pranie w mózgu i dlatego jestem teraz jaka jestem.

W 2010 r. nastąpiły 2 przełomowe w moim życiu daty, mianowicie ok marca spadłam z konia i myślałam, że połamałam się na amen a nawet przez ułamek sekundy, że mogę skończyć na wózku... na szczęście okazało się, że nie, wiele stłuczeń, złamany mostek. Natomiast ok sierpnia dotkliwie poparzyłam sobie stopę i potrzebowałam trochę pomocy przy psach, przy domu, ale jednocześnie moja nad-aktywna natura mówiła, żebym wyjechała ze znajomymi nad morze, co też uczyniłam... pożałowałam tego bo po powrocie noga bolała ze zdwojoną siłą a pomóc w domu już nikt mi nie chciał, bo skoro nad morze mogłam jechać to dom też ogarnę.... i wtedy po raz pierwszy poczułam, że rzeczywiście zostałam całkiem sama jak palec i kiedy po 5 tyg. leżenia w łóżku w końcu noga odżyła i przestała boleć to stwierdziłam, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie i czas zmienić swoje życie na lepsze...

Niewłaściwe priorytety, lub raczej ich brak, zawiedzione zaufanie i spychologia stosowana? Ciężko będzie odbudować relacje. Potrzebujesz Kogoś, kto Ciebie pokieruje bo bardzo łatwo coś zepsuć. Jeśli to możliwe, to znajdź kogoś, kto będzie mógł Cię poznać i odpowiednio doradzić(coach, psycholog, zacznij od specjalistów tego forum, gdzieś jest odpowiedni wątek). To bardzo delikatna sprawa.

Zaczęłam od tego, że starałam się malutkimi kroczkami robić postępy w swoim zachowaniu... pierdoły typu, nie będę narzucać się innym z gadaniem, nie będę się już żalić, że regularnie będę gotować, że uporządkuje dokumenty w szufladach, że będę regularnie sprzątać, czyli po prostu małymi kroczkami porządkować swoje życie tak jak systematycznie robią to wszyscy ludzie na świecie...

To złudzenie, moje szuflady i warsztat mogą to potwierdzić smile

postanowiłam wywalić ze swojej głowy lenistwo bo niestety tak owa byłam i czasami jeszcze jestem, postanowiłam porządkować sprawy finansowe i starać się zawsze priorytetowo opłacać wszystko co najważniejsze a resztę zostawiać do życia i tak z każdą drobnostką, aż do tego, że moje samopoczucie było zdecydowanie lepsze a siłę do dalszego działania zyskiwałam poprzez robienie malutkimi kroczkami postępów, które ja sama widziałam... myślałam dlatego też, że inni też dostrzegą to wszystko i może nie tyle będą mnie za to głaskać po główce bo wszak jestem dorosła i to moje życie, ale że czasem usłyszę miłe słowo odnośnie postępu w porządkowaniu życia.

To dobrze, że zaczęłaś coś robić ale największym Twoim problemem są relacje z innymi. Póki nie zaczniesz ich naprawiać, Twoje wysiłki mogą być niezauważone, chyba, że dzielisz z kimś szuflady ...

A ja jestem taką osobą, której potrzeba miłego słowa, bo dzięki temu też znajduję siłę do dalszego działania... to tak jak w pracy kiedy szef pochwali swojego pracownika, lub nauczyciel dzieciaka w szkole... no wiadomo o co chodzi... natomiast u mnie to jest nadal tak, że ok nikt nic nie powie, ale też niestety widzę po postawie ciała nastawienie niektórych wobec mnie, lub olanie mojego pytania, lub w ogóle ominięcie mnie w jakieś tam kwestii... takie pierdoły a sprawiają, że nie robi mi się miło i wtedy ta samoocena spada i robi mi się po prostu przykro.... nikt na świecie nie chce być odpychany ani niechciany, ani omijany w jakieś tam kwestii... a ja się tak czuję właśnie... czasami jak piąte koło u wozu.

Jeśli masz kompetencje w danej kwestii i czujesz się zlekceważona, pominięta to byłoby dobrze wyjaśnić dlaczego tak się stało. Mam nadzieję, że potrafisz się powstrzymać i nie wybuchnie z tego awantura. Ale to sprawa nie jest najważniejsza.
Brak pozytywnej reakcji na Twoje kulturalne zachowanie może sugerować, że osoby wokół Ciebie traktują je jako podstęp, kolejny wybieg. Może sprawiasz takim zachowaniem wrażenie osoby, która się wywyższa, jest nienaturalna?

7

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

takitamfacet - nie źle, nie spodziewałam się takich odpowiedzi powiem szczerze, ale dobry w tym jesteś smile cieszę się w takim razie, że zdecydowałeś się odpisać. dziękuję.

myślałam o coatchu, psychologu właśnie, a czy byłbyś w stanie mi kogoś polecić, lub podrzucić jakiś wartościowy wątek-temat? byłabym bardzo wdzięczna.


To złudzenie, moje szuflady i warsztat mogą to potwierdzić smile

Nie wiem, ale w moim przypadku, od takich początków zaczynałam jakby ,,od nowa życie'' i naprawdę zarówno mi samopoczucie się polepszało jak i chciało mi się wstawać i motywować się do dalszego działania, życia... a myśli swego czasu już różne do głowy przychodziły.... ehhh

To dobrze, że zaczęłaś coś robić ale największym Twoim problemem są relacje z innymi. Póki nie zaczniesz ich naprawiać, Twoje wysiłki mogą być niezauważone

Chyba masz rację i chyba teraz dobitniej zaczynam to dostrzegać...

Jeśli masz kompetencje w danej kwestii i czujesz się zlekceważona, pominięta to byłoby dobrze wyjaśnić dlaczego tak się stało. Mam nadzieję, że potrafisz się powstrzymać i nie wybuchnie z tego awantura. Ale to sprawa nie jest najważniejsza.
Brak pozytywnej reakcji na Twoje kulturalne zachowanie może sugerować, że osoby wokół Ciebie traktują je jako podstęp, kolejny wybieg. Może sprawiasz takim zachowaniem wrażenie osoby, która się wywyższa, jest nienaturalna?

Wiesz, myślałam, że patrzono na mnie w różnych kwestiach trochę z powodu ,,zazdrości'' że świetnie radzę sobie w danych kwestach, tam wychowawczo-szkoleniowych, ale jak zastanowić się bardziej to zastanawiam się czy tego sobie nie uroiłam i właśnie przez to tworzę taką postawę nieciekawej i nie chcącej słuchać osoby przez innych... sama nie wiem. Jestem kontrowersyjna i potrafię wybuchać niestety właśnie... szczególnie jeśli odnoszę wrażenie, że ktoś mnie presonalnie-słownie atakuje... wtedy załącza mi się w głowie atak i potrafię mówić wybuchowym tonem bądź sprawiającym wrażenie, że się wymądrzam czy coś i denerwuje mnie to we mnie bo wcale nie chcę być tak odbierana i staram się by to tak nie wyglądało.
No właśnie to co napisałeś o tym podstępie i wrażeniu wywyższania to chyba właśnie tak wygląda sad i właśnie nie wiem jak to ogarnąć, zmienić...

8

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

PS. sorki za błędy w powyższym poście, ale trochę późno już i zaczyna mi się klawiatura męczyć (patrz głowa wink)

9

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.
celma napisał/a:

takitamfacet - nie źle, nie spodziewałam się takich odpowiedzi powiem szczerze, ale dobry w tym jesteś smile cieszę się w takim razie, że zdecydowałeś się odpisać. dziękuję.

myślałam o coatchu, psychologu właśnie, a czy byłbyś w stanie mi kogoś polecić, lub podrzucić jakiś wartościowy wątek-temat? byłabym bardzo wdzięczna.

Ekspertów forum możesz znaleźć tu:
http://www.netkobiety.pl/t1081.html
Jest wiele wartościowych książek na temat relacji i samodoskonalenia. Dosyć łatwo znaleźć coś na stronach organizacji związanych z przedsiębiorczością.

[...]Brak pozytywnej reakcji na Twoje kulturalne zachowanie może sugerować, że osoby wokół Ciebie traktują je jako podstęp, kolejny wybieg. Może sprawiasz takim zachowaniem wrażenie osoby, która się wywyższa, jest nienaturalna?

Wiesz, myślałam, że patrzono na mnie w różnych kwestiach trochę z powodu ,,zazdrości'' że świetnie radzę sobie w danych kwestach, tam wychowawczo-szkoleniowych, ale jak zastanowić się bardziej to zastanawiam się czy tego sobie nie uroiłam i właśnie przez to tworzę taką postawę nieciekawej i nie chcącej słuchać osoby przez innych... sama nie wiem. Jestem kontrowersyjna i potrafię wybuchać niestety właśnie... szczególnie jeśli odnoszę wrażenie, że ktoś mnie presonalnie-słownie atakuje... wtedy załącza mi się w głowie atak i potrafię mówić wybuchowym tonem bądź sprawiającym wrażenie, że się wymądrzam czy coś i denerwuje mnie to we mnie bo wcale nie chcę być tak odbierana i staram się by to tak nie wyglądało.
No właśnie to co napisałeś o tym podstępie i wrażeniu wywyższania to chyba właśnie tak wygląda sad i właśnie nie wiem jak to ogarnąć, zmienić...

Zawsze znajdzie się człowiek zazdrosny, próbujący dowartościować się czyimś kosztem, wykorzystać "słabość" innych dla swoich durnych celów. Na to nie masz wpływu, to jego problem. Niemniej, kompetencja zawsze się obroni i każdy na jakiegoś zwierzchnika. Na tej linii leży rozwiązanie problemów niesprawiedliwego traktowania.
Od kulturalnego zachowania ważniejsze byłoby opanowanie wybuchów złości. Sądzimy innych po ich czynach, siebie po intencjach. Intencje innych trzeba wyjaśnić podczas rozmowy ale trzeba się do niej przygotować, być świadomym swoich uczuć i wyrazić je zwięźle i zrozumiale. Nie wiem jak źle jest w Twoim przypadku, ale potrzebujesz kilku lub kilkunastu godzin(może do trzech dni?) na przemyślenie sprawy i odpowiedź na daną sytuację. Gdy ponoszą nerwy, bierność i milczenie (lub odpowiedź typu "dziękuję za uwagę, poprawię się", "muszę nad tym pomyśleć") jest najlepszą reakcją. Dalej pozostaje rozwiązać "problem" przeprowadzając rozmowę. Środowisko zauważy taką zmianę, pewnie nawet doceni mimo, że na początku będziesz popełniać błędy. Przed Tobą długa droga, ale warto w nią wyruszyć smile

10

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

Smutna jest Twoja historia sad Nie martw się, kiedyś w życiu trafisz na fajnych ludzi, z którymi bedziesz mieć dobry kontakt. To o czym piszesz (te fochy itp) myślę, że biorą się z frustracji... najlepszy sposób to chyba pracować nad sobą, nad swoimi myślami. Czasem coś olać, zrobić wbrew sobie, przełamać się. Wiem, wiem trudne to, ale do wszystkiego da sie dojść małymi kroczkami smile powodzenia

11

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

Witam, dawno mnie tu nie było, ale postanowiłam, że może napiszę (dla potomnych tongue) co u mnie...

Otóż, może wcale bardziej różowo nie jest, bo mam wrażenie, że relacje w kręgu ,,starych'' znajomych są jakie były i co więcej myślę, że małe są szanse by się poprawiły... wszak jeśli ktoś już sobie zakodował, że kto inny jest ,,zły'' to ciężko mu zmienić nastawienie ot tak z dnia na dzień, a jak widać też z miesiąca na miesiąc czy też z roku na rok...

Mówiąc szczerze to zastanawiałam się długo nas sensem tego istnienia i tych relacji międzyludzkich i to, że mam niską samoocenę nadal i nie wierzę w siebie i uważam się za mało wartościową, ale jest też grupka ludzi, którzy uważają inaczej i zaczęłam się przekierowywać na nich... doszłam wszak do wniosku, że chyba nie warto przejmować się i szukać ,,uznania'' w ludziach, którzy nie pomyślą o mnie nawet ułamek sekundy, a skupić się na ludziach, którym na mnie zależy ina których mi zależy i iść do przodu bo życie ma się tylko jedno, a mi bardzo zależy, by swoje życie przeżyć należycie, by mieć przyjaciół, rodzinę i robić to co w życiu kocham...


Jak ja to mówię, odcięłam pępowinę, dojrzałam do tego wszystkiego i z na-kumulowaną pozytywną energią i ze zdwojoną siłą postanowiłam swoje życie wziąć w swoje ręce i rozkręcić jak też zwykłam już mówić ,,stworzyć coś z niczego'' i rozpocząć nowy rozdział w życiu.
Tym samym nikomu nie życzę źle, moich ,,pseudo'' przyjaciół pozostawiam samych sobie i będę starała się tylko więcej wrogów sobie w życiu nie robić i iść ciągle naprzód i robić swoje. Odnalazłam w sobie na tyle siłę by podjąć kilka w swoim życiu poważniejszych decyzji i mam nadzieję, że w końcu to zaprocentuje! ot i co.

Dziękuję za porady, dziękuję za wszystko, cieszę się, że na świecie są ludzie, którzy chcą sobie wzajemnie pomagać, wspierać się ot choćby na forum, i że komuś chce się w ogóle czytać o problemach innych ehhh.

12

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

celma w życiu trzeba sobie pamietac a najpiekniejsze jest to zeby pomagac tak bezinteresownie wink

13

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

celma zawsze mozesz do mnie napisac jak bedziesz miala problem albo poprostu pogadac o byle czym...chcialabym czuc sie potrzebna

14

Odp: niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

no nic trzeba iść sie kapać bo zachwilke mąz wraca z pracy big_smile dobranoc kochane spijcie dobrze
no papa :*

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich itp.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026