Poznałam mojego męża 9 lat temu , 1,5 roku remu wzięliśmy ślub bo nasze maleństwo było w drodze. Odkąd wróciłam do pracy po macierzyński moja mama miała opiekować się małym gdy byliśmy w pracy. Ja chodziłam na zmiany więc jak szłam na rano to wszystko było ok. gorzej jak chodziłam na popołudniu maż wracał z pracy i teoretycznie zajmował się Szymkiem ale jak się ostatnio dowiedziała bo moja mama nie wytrzymała znikał na kilka godzin niby pomóc koledze a w rzeczywistości pić. Miałam już tego dosyć i postawiłam mu ultimatum albo przestaje pić albo ma się wyprowadzić, Jego odpowiedz mnie zamurowała i zostałam sama z Szymusiem boli to jak cholera bo nadal go kocham ale z drugiej strony nie mogę pozwolić na to żeby nasze dziecko miało takie samo dzieciństwo jak my. Nasi ojcowie też pili i nadal piją, już sam nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Podobne tematy
Na pewno dobrze zrobilas. Bo facet ktory mial dziecinstrwo z ojcem nadużywającym alkoholu powinien wiedzieć czego nie wolno robić, on brnie w to dalej...Jesteś mądrą kobietą. ze dbasz o syna. Jeżeli jestCiebie wart oprzytomni i wróci
Wiesz, gratuluję odwagi, że udało Ci się przeciwstawić. I myślę, że dobrze zrobiłaś. Powiedz, czy to normalne, żeby opuścić swoją rodzinę, tracić ważnych ludzi dla wódki? Sama przeżyłaś to piekło z alkoholizmem w domu i dobrze, że chcesz ochronić przed tym dziecko. Możesz mieć tylko nadzieję, że Twój mąż wróci w odpowiednim momencie i będzie chciał poddać się terapii. Trzymaj się!
Dziękuje za te odpowiedzi patrze na mojego kochanego synka i mam nadzieje, że mój mąż się opamięta tylko nie wiem czy nie będzie za późno czy jeszcze będę miał siły mu zaufać, na prawdę nie wiem skąd mam brać siłę na to żeby przetrwać ten bardzo trudny czas
Samotna, to miłość do twojego syna daje ci siłę!!!!! i Tak trzymaj, Żadnej ulgi dla alkoholików!!! To zmarnowane dzieciństwo twojego dziecka by było. Lepiej, żeby ojca syn widział raz ja tydzień, ale trzeźwego, niż codziennie pijanego!
Poznałam mojego męża 9 lat temu , 1,5 roku remu wzięliśmy ślub bo nasze maleństwo było w drodze. Odkąd wróciłam do pracy po macierzyński moja mama miała opiekować się małym gdy byliśmy w pracy. Ja chodziłam na zmiany więc jak szłam na rano to wszystko było ok. gorzej jak chodziłam na popołudniu maż wracał z pracy i teoretycznie zajmował się Szymkiem ale jak się ostatnio dowiedziała bo moja mama nie wytrzymała znikał na kilka godzin niby pomóc koledze a w rzeczywistości pić. Miałam już tego dosyć i postawiłam mu ultimatum albo przestaje pić albo ma się wyprowadzić, Jego odpowiedz mnie zamurowała i zostałam sama z Szymusiem boli to jak cholera bo nadal go kocham ale z drugiej strony nie mogę pozwolić na to żeby nasze dziecko miało takie samo dzieciństwo jak my. Nasi ojcowie też pili i nadal piją, już sam nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Nie rozczulaj się nad mężem pijakiem, tylko biegusiem składaj do sądu pozew o alimenty. Zażądaj 60% jego wynagrodzenia. Jak nic dostaniesz 50%, bo dziecku po odejściu ojca z domu, w znacznym stopniu pogorszyła się sytuacja materialna. Umotywuj w pozwie, że ojciec pije i pieniądze przeznacza na alkohol, zamiast na własne dziecko.
7 2013-06-26 09:43:48 Ostatnio edytowany przez rednight (2013-06-26 09:47:42)
Od razu alimenty...
Najpierw niech dziewczyna zadba o siebie, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
Czyli obowiązkowo terapia dla żony alkoholika i to natychmiastowo, na terapii dowie się dlaczego wybrała alkoholika na towarzysza życia,
dowie się jak bronić się przed zgubnym wpływem alkoholizmu, jak postępować jak zmienić siebie. Zmiany w życiu należy zacząć od siebie.
Gdy alkoholizm jest w rodzinie to cała rodzina jest chora i wymaga leczenia.
Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że alkoholizm to problem tylko jego, to jest problem całej rodziny.
Autorka postu ma ojca alkoholika, wybrała na męża również faceta z problemem alkoholowym bo taki wzór podświadomie wyniosła z domu, aby zrozumieć mechanizmy alkoholizmu i współuzależnienia pędem na terapię. Dostępne w każdym ośrodki MOPS, GOPS czy poradniach alkoholowych. Zazwyczaj to postępowanie żony motywuje męża do walki z uzależnieniem i nie jest to walka w sądzie czy pokazywanie siły, to stanowczość, konsekwencja, twarda miłość.
Jeżeli nie daje na rodzinę wtedy wystąpić o alimenty.
Zacząć od terapii, grup wsparcia, Al annon.
BRAWO, BRAWO, BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bardzo dobrze postąpiłaś.
A jak mąż będzie chciał wrócić a absolutne ultimatum. ZERO picia ZERO!!!!! i do tego obowiązkowo terapia.
W przeciwnym razie nawet się za siebie nie oglądaj.
Żyj nadzieją, ale jednocześnie oswajaj się z myślą, że Twój mąż się nie nawróci. Nic na siłę. Czas pozwoli Ci wszystko w głowie poukładać. Nabrać pewności siebie.
Teraz nie myśl, nie walcz. I nie pozwól za szybko wrócić. Niech zazna życia bez Ciebie i dziecka.
Kurtyna opadła, król jest nagi.
Nie spodziewałaś się z jego strony takiej reakcji ale nie wiesz w jak prosty sposób wyjaśniłaś sytuację. Takie pitu, pitu, ostatnia szansa, nadzieja na poprawę zwykle nic nie dają i ludzie męczą się ze sobą latami a cierpią też i dzieci.
Reasumując zrobiłaś bardzo dobrze. Masz pomoc mamy a mężuś do niczego w takiej sytuacji nie jest potrzebny, no chyba że chcesz by Ci płodził kolejne dzieci po pijaku.
Jak nie wróci to jego strata ale jak się pojawi i zechce zostać to na Twoich warunkach. Na pewno nie witaj go jak marnotrawnego syna.
Od razu alimenty...
Najpierw niech dziewczyna zadba o siebie, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
Czyli obowiązkowo terapia dla żony alkoholika i to natychmiastowo, na terapii dowie się dlaczego wybrała alkoholika na towarzysza życia,
dowie się jak bronić się przed zgubnym wpływem alkoholizmu, jak postępować jak zmienić siebie. Zmiany w życiu należy zacząć od siebie.
Gdy alkoholizm jest w rodzinie to cała rodzina jest chora i wymaga leczenia.
Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że alkoholizm to problem tylko jego, to jest problem całej rodziny.Autorka postu ma ojca alkoholika, wybrała na męża również faceta z problemem alkoholowym bo taki wzór podświadomie wyniosła z domu, aby zrozumieć mechanizmy alkoholizmu i współuzależnienia pędem na terapię. Dostępne w każdym ośrodki MOPS, GOPS czy poradniach alkoholowych. Zazwyczaj to postępowanie żony motywuje męża do walki z uzależnieniem i nie jest to walka w sądzie czy pokazywanie siły, to stanowczość, konsekwencja, twarda miłość.
Jeżeli nie daje na rodzinę wtedy wystąpić o alimenty.
Zacząć od terapii, grup wsparcia, Al annon.
Tak, od razu alimenty, bo to się dziecku należy. Obowiązkiem ojca jest łożyć na utrzymanie dziecka, a ten tatuś najwyraźniej zapomniał o swoich obowiązkach i pieniądze wydaje na alkohol. Przecież za darmo nikt mu wódki nie daje. Jak nie da pieniędzy na dziecko, to je przepije. I nikt tu siły nie pokazuje. Dziecku należą się pieniądze na utrzymanie od ojca i koniec, a pijak sam dobrowolnie nie da, bo będzie wolał wydać na alkohol.
Idź za ciosem. Alimenty natychmiast. Żeby nie było niespodzianki poinformuj go o tym np. smsem.
Viki
pokazałaś swoją inteligencję, mądrość życiową w temacie Maryli.
Pleciesz aby pleść i aby twoje było na wierzchu, nie twoje życie i fajnie dawać takie radki z wyciągnięte z rękawa.
Czy wiemy, że mąż nie daje na dzieci?
Autorka napisała, że wyprowadził się z domu, nie napisała, że nie daje na dom, rodzinę, czyż nie tak?
Załóżmy, że złoży pozew o alimenty, uratuje to jej rodzinę?
Nie sądzę, do alkoholika ten fakt i tak tak naprawdę nie dotrze bo na dzień dzisiejszy ma umysł przysłonięty alkoholem. Nie dotrze do niego nic bo widzi tylko alkohol, kto nie ma alkoholika i nie odbył terapii dla rodzin alkoholików to tego staniu nie pojmie, nie zrozumie i już.
Zacząć od terapii dla siebie, to jest najważniejsze. A na terapii dowie się co może zrobić aby uratować i siebie i rodzinę.
Alimenty tak, ale po rozmowie z mężem NA TRZEŹWO.
Tyle w temacie.
Żona niepijącego alkoholika.
rednight napisał/a:Od razu alimenty...
Najpierw niech dziewczyna zadba o siebie, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
Czyli obowiązkowo terapia dla żony alkoholika i to natychmiastowo, na terapii dowie się dlaczego wybrała alkoholika na towarzysza życia,
dowie się jak bronić się przed zgubnym wpływem alkoholizmu, jak postępować jak zmienić siebie. Zmiany w życiu należy zacząć od siebie.
Gdy alkoholizm jest w rodzinie to cała rodzina jest chora i wymaga leczenia.
Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że alkoholizm to problem tylko jego, to jest problem całej rodziny.Autorka postu ma ojca alkoholika, wybrała na męża również faceta z problemem alkoholowym bo taki wzór podświadomie wyniosła z domu, aby zrozumieć mechanizmy alkoholizmu i współuzależnienia pędem na terapię. Dostępne w każdym ośrodki MOPS, GOPS czy poradniach alkoholowych. Zazwyczaj to postępowanie żony motywuje męża do walki z uzależnieniem i nie jest to walka w sądzie czy pokazywanie siły, to stanowczość, konsekwencja, twarda miłość.
Jeżeli nie daje na rodzinę wtedy wystąpić o alimenty.
Zacząć od terapii, grup wsparcia, Al annon.Tak, od razu alimenty, bo to się dziecku należy. Obowiązkiem ojca jest łożyć na utrzymanie dziecka, a ten tatuś najwyraźniej zapomniał o swoich obowiązkach i pieniądze wydaje na alkohol. Przecież za darmo nikt mu wódki nie daje. Jak nie da pieniędzy na dziecko, to je przepije. I nikt tu siły nie pokazuje. Dziecku należą się pieniądze na utrzymanie od ojca i koniec, a pijak sam dobrowolnie nie da, bo będzie wolał wydać na alkohol.
Co ma terapia do alimentów? Należy działać wielotorowo. Zimny prysznic przyda się mężowi. Niech wie, że żona jest silna i to on jest na przegranej pozycji.
14 2013-06-26 11:04:48 Ostatnio edytowany przez rednight (2013-06-26 11:08:41)
A ma i to bardzo wiele.
Co dadzą dziewczynie same alimenty?
Złośliwy alkoholik(a po alkoholu oni są tacy) zwolni się z pracy, będzie ukrywał dochody, poróżni się bardzie z żoną, odetnie się całkowicie oddając się zupełności nałogowi nie dziecku i rodzinie.
Dlatego terapia, dlatego na spotkaniu z terapeutą żona dowie się jak rozmawiać z alkoholikiem aby do niego dotarło, jak postępować, jakie kroki prawne można podjąć aby nie zniszczyć rodziny a uratować od alkoholizmu, nie zabijać nadziei na ratowanie związku jeżeli jest miłość, jak uratować siebie, jak ustrzec dziecko od bycia Dorosłym Dzieckiem Alkoholika, dowiedzieć się dlaczego wybrała alkoholika na męża.
Alkoholizm to choroba wypierająca racjonalne myślenie.
Alimenty tak ale po rozmowie z mężem na TRZEŹWO, po uprzedzeniu co zamierza się zrobić,
po uświadomieniu sobie CO TO W OGÓLE JEST CHOROBA ALKOHOLOWA, współuzależnienie.
Ślub brało się na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie,
alkoholizm to choroba stwierdzona przez WHO, należy spróbować pomóc mężowi wyjść z tego
a nie od razu fora ze dwora i won.
Aby jemu pomóc należy najpierw pomóc sobie. Terapią.
Dobrze, że się wyniósł z domu, skoro wybrał wódę,
teraz krok należy do żony, poradnia AA najpierw, rozmowa z mężem, wskazanie mu ośrodków leczenia, grup terapeutycznych, jeżeli mówi NIE to potem kroki prawne.
Co ma terapia do alimentów? Należy działać wielotorowo. Zimny prysznic przyda się mężowi. Niech wie, że żona jest silna i to on jest na przegranej pozycji.
Nie będę polemizował bo Twoje doświadczenie jest z pewnością większe w tym temacie.
Nie wiemy jednak czy w tym przypadku mamy do czynienia z alkoholizmem. Nie wiemy jak często mąż pije i ile. Dziwne jest o, że autorka wątku zauważyła problem dopiero jak jej mama o tym powiedziała. Przecież po powrocie musiała widzieć męża. Wiem po sobie, że teściowe potrafią ubarwić poczynania zięciów. Kiedyś jak wróciłem trzeźwy z firmowej kolacji to wymyśliła, że na dziwkach byłem. I jak tu nie pić? ![]()
Brawo dla autorki. Tak trzymaj. I popieram alimenty. terapię też.
Viki
pokazałaś swoją inteligencję, mądrość życiową w temacie Maryli.
Pleciesz aby pleść i aby twoje było na wierzchu, nie twoje życie i fajnie dawać takie radki z wyciągnięte z rękawa.
Pewnie, że nie moje życie, tylko ja swoim życiem pokierowałam w taki sposób, że nie dałam okraść własnego dziecka, żeby pseudo tatuś szalał z jakimiś flądrami, a mi i dziecku brakowało pieniędzy.
Czy wiemy, że mąż nie daje na dzieci?
Autorka napisała, że wyprowadził się z domu, nie napisała, że nie daje na dom, rodzinę, czyż nie tak?
Już sobie wyobrażam pijaka dającego dobrowolnie pieniądze na dom i dziecko.:D
Załóżmy, że złoży pozew o alimenty, uratuje to jej rodzinę?
Zabezpieczy finansowo, co jest bardzo ważne.
Nie sądzę, do alkoholika ten fakt i tak tak naprawdę nie dotrze bo na dzień dzisiejszy ma umysł przysłonięty alkoholem. Nie dotrze do niego nic bo widzi tylko alkohol, kto nie ma alkoholika i nie odbył terapii dla rodzin alkoholików to tego staniu nie pojmie, nie zrozumie i już.
Zacząć od terapii dla siebie, to jest najważniejsze. A na terapii dowie się co może zrobić aby uratować i siebie i rodzinę.
Alimenty tak, ale po rozmowie z mężem NA TRZEŹWO.Tyle w temacie.
Rozmawiaj z alkoholikiem na trzeźwo. Można na taka rozmowę czekać bardzo długo i się nie doczekać. Jak jej mąż nie będzie chciał dobrowolnie podjąć terapii, to nikt go siłą nie zmusi. Głaszczcie dalej po główkach i litujcie się nad mężami alkoholikami, łajdusami, czekajcie cierpliwie na ich litość - może rzucą wam jakieś ochłapy, a na forach stękajcie i narzekajcie na złe prawo rodzinne. Skoro tak bardzo lubicie robić z siebie męczennice - to przecież wasze życie.
Tyle w temacie.
18 2013-06-26 12:13:30 Ostatnio edytowany przez rednight (2013-06-26 12:16:44)
Ładne to i proste z twojej strony jak w innym temacie.
Mój mąż dawał dobrowolnie na rodzinę, wiesz? Wystarczyła konkretna, spokojna, zdecydowana rozmowa z uprzedzniem co zrobię jak się nie ogarnie. Ale uprzedziłam co zamierzam zrobić, pokazałam pomocną dłoń w walce z uzależnieniem.
Są sądowne leczenia alkoholików, wiesz? Są inne sposoby, nie trzeba z siebie robić męczennicy, ani ja ani autorka nie robimy z siebie cierpiętnic. Przeciwnie, mamy jaja. Związek małżeński to nie zabawka, którą można wyrzucić jak się zepsuje, warto spróbować naprawić. Tak popularne ostatnio są ROZWODY bo przecież gdzieś tam za horyzontem nowe, atrakcyjniejsze możliwości...
I nie robię z siebie męczennicy, przeciwnie, jestem silna babka, wiele wytrzymałam, walczyłam i mam w sobie tę radość życia,
w tobie za to widać gorycz i zazdrość przebijającą z twoich wypowiedzi pomimo zapewnień, że tak sobie poradziłaś w życiu.
Zachowujesz w każdym temacie jakbyś miała monopol na prawdę, rację.
Pokory do życia i szacunku do ludzi trochę dziewczyno.
A autorce tematu życzę mądrych życiowo decyzji i aby próbowała ratować siebie i związek jeżeli uważa, że warto.
rednight napisał/a:Viki
pokazałaś swoją inteligencję, mądrość życiową w temacie Maryli.
Pleciesz aby pleść i aby twoje było na wierzchu, nie twoje życie i fajnie dawać takie radki z wyciągnięte z rękawa.Pewnie, że nie moje życie, tylko ja swoim życiem pokierowałam w taki sposób, że nie dałam okraść własnego dziecka, żeby pseudo tatuś szalał z jakimiś flądrami, a mi i dziecku brakowało pieniędzy.
rednight napisał/a:Czy wiemy, że mąż nie daje na dzieci?
Autorka napisała, że wyprowadził się z domu, nie napisała, że nie daje na dom, rodzinę, czyż nie tak?Już sobie wyobrażam pijaka dającego dobrowolnie pieniądze na dom i dziecko.:D
rednight napisał/a:Załóżmy, że złoży pozew o alimenty, uratuje to jej rodzinę?
Zabezpieczy finansowo, co jest bardzo ważne.
rednight napisał/a:Nie sądzę, do alkoholika ten fakt i tak tak naprawdę nie dotrze bo na dzień dzisiejszy ma umysł przysłonięty alkoholem. Nie dotrze do niego nic bo widzi tylko alkohol, kto nie ma alkoholika i nie odbył terapii dla rodzin alkoholików to tego staniu nie pojmie, nie zrozumie i już.
Zacząć od terapii dla siebie, to jest najważniejsze. A na terapii dowie się co może zrobić aby uratować i siebie i rodzinę.
Alimenty tak, ale po rozmowie z mężem NA TRZEŹWO.Tyle w temacie.
Rozmawiaj z alkoholikiem na trzeźwo. Można na taka rozmowę czekać bardzo długo i się nie doczekać. Jak jej mąż nie będzie chciał dobrowolnie podjąć terapii, to nikt go siłą nie zmusi. Głaszczcie dalej po główkach i litujcie się nad mężami alkoholikami, łajdusami, czekajcie cierpliwie na ich litość - może rzucą wam jakieś ochłapy, a na forach stękajcie i narzekajcie na złe prawo rodzinne. Skoro tak bardzo lubicie robić z siebie męczennice - to przecież wasze życie.
Tyle w temacie.
Nie wiadomo tak naprawdę jakie relacje były między wami. Jeśli chodzi o mnie to facet jest słaby. Skoro ma ojca alkoholika, wiedział czym to się kończy, a brnął w picia dalej. Nie dałabym szansy, to za dużo nerwów kosztuje, a dziecku należy się spokój. Złożyłabym pozew o alimenty, a potem porozmawiała z nim (zawsze dobrze mieć zabezpieczenie alimentów). Pytanie do Ciebie czy chcesz dać Wam szansę? dla mnie wyprowadzka była ostatecznym krokiem do rezygnacji z byłego już męża. Ja nie żałuje, ale też nie był alkoholikiem, ale kobieciarzem. Jeśli facet nie chce się zmienić nawet terapia mu nie pomoże. Nie mam zamiaru żałować alkoholików. To był ich wybór, nikt ich nie zmuszal do picia. Zastanów sie czy chcesz walczyć o niego, czy ułożyć sobie życie na nowo. Hm rozwody teraz są bardzo czeste, a to z tego powodu, że kiedyś rozwód był wstydem. Wiec nawet bycie bitą, upokarzana czy zdradzaną nie doprowadzało do rozpadu, gdyż kobiety wstydziły się rozwieść, nie mówiac o tym, że nie przyznałaby się do tego że jej jest źle.... Małżeństwo składa się z 2osób, więc jeśli tylko jedna strona stara się naprawić zwiazek, a druga ma to w poważaniu takie małżeńtwo nie ma szans przetrwania, chyba że osoba starajaca się, zgadza na bycie niechcianą, ale dalej w małzenstwie.
nie sprawdzałam męża czy pił jak wracałam z pracy bo w domu byłam ok 23 a on już spał.
Jak narto się zdeklarował że będzie dawał pieniądze na małego zobaczymy po jego wypłacie czy faktycznie. Najgorsze jest to że moje uczucie do niego się nie niemiło. oczywiście chciałabym aby nasze dziecko miała pełną rodzinę ale żeby mąż nie pił. Jeśli będzie chciał wrócić ( też bym tego chciała) to oczywiście że postawie mu ultimatum że nie pije i że będziemy chodzić na trepie innego wyjścia nie ma. tylko jak długo on może się nad tym zastawiać i jak wytrzymać ten czas .
jestes bardzo dzielna i madra. Badz twarda i stanowcza bo inaczej nie osiagniesz celu. alkoholizm to choroba i trzeba to leczyc
Samotna to nie tak.
Jest oddzielna terapia dla alkoholików, oddzielna terapia dla żon alkoholików i na taką powinnaś pójść już teraz,
nawet jak nie chcesz powinny cię tam zaprowadzić nogi, głowa dojdzie sama.
Nie czekaj, pójściem na terapię dasz mu sygnał, że to nie przelewki, poważna sprawa, że wzięłaś byka za rogi, rozumiesz?
Każdy terapeuta od uzależnień, ratowania związków odradzi wam teraz wspólną terapię, teraz najważniejsze jest poradzenie z nałogiem, dopiero później terapia małżeńska, tak to niestety działa. Ty otrzymasz pomoc na swojej terapii, on na swojej.
Pójście żony na terapię to właśnie bardzo ważny element walki z uzależnieniem. Nie lekceważ tego i nie odkładaj bo kochasz go, warto zawalczyć skoro tak jest.
23 2013-06-27 15:23:41 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-03 23:43:29)
Witaj,
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie było Ci łatwo podjąć taką decyzję, rozstania bolą, wszystko traci sens. Masz dziecko i ono powinno dać Ci siły żeby poradzić sobie z życiem i pozbierać się. Wiele kobiet cierpi z powodu alkoholizmu mężów. Próbowałaś może porozmawiać o leczeniu? Nie każdy człowiek borykający się z tym problemem jest dominowany ostatecznie przez alkohol. Zależy Ci na rodzinnym szczęściu, na tym, żeby dziecko miało normalną, kochającą rodzinę. Słyszałam o ośrodku spam, pomogli już wielu ludziom. Zawsze warto próbować, powiedz mężowi o tym. Zrób to dla siebie i dla dziecka. Powodzenia!
Boje się jutra. Mój mąż ma przyjechać po resztę rzeczy no i oczywiście pobyć trochę z małym bo go nie widział już tydzień.
Ładne to i proste z twojej strony jak w innym temacie.
Mój mąż dawał dobrowolnie na rodzinę, wiesz? Wystarczyła konkretna, spokojna, zdecydowana rozmowa z uprzedzniem co zrobię jak się nie ogarnie. Ale uprzedziłam co zamierzam zrobić, pokazałam pomocną dłoń w walce z uzależnieniem.
I jesteś pewna, że już nie daje? Twoje uprzedzenie i zdecydowana rozmowa wyleczyły go z uzależnienia? A gdzie terapia?
Bajki opowiadaj dzieciom w przedszkolu. ![]()
Są sądowne leczenia alkoholików, wiesz?
Tak wiem, ale na decyzję sądu często czeka się latami, zwłaszcza, gdy alkoholik sam nie zgadza się na leczenie, wiesz?
Pozostałe terapie są płatne i jeśli autorka ma zafundować mężowi taką drogą terapie, która nie wiadomo, czy przyniesie skutek, to szanowny małżonek powinien oddawać jej całą wypłatę, a nie przepijać.
Są inne sposoby
Wiem, np. zdecydowana rozmowa z uprzedzeniem. ![]()
Widać jaka jesteś naiwna.
I nie robię z siebie męczennicy, przeciwnie, jestem silna babka, wiele wytrzymałam, walczyłam i mam w sobie tę radość życia
Nie musisz z siebie robić męczennicy, bo ty jesteś typową męczennicą.
,
w tobie za to widać gorycz i zazdrość przebijającą z twoich wypowiedzi pomimo zapewnień, że tak sobie poradziłaś w życiu.
Zachowujesz w każdym temacie jakbyś miała monopol na prawdę, rację.
Pokory do życia i szacunku do ludzi trochę dziewczyno.
Nie rozśmieszaj mnie dziewczyno, bo rozwód z kretynem wzięłam ponad 20 lat temu. Wiosna tego roku świętowałam 20 rocznicę mojego drugiego, szczęśliwego małżeństwa.
Co ty piep...ysz?
W każdym ośrodku leczenia uzależnień, przy każdym MOPS-ie są BEZPŁATNE terapie uzależnień, są spotkania AA, Al annon.
Jeżeli pracujący uzależniony idzie na terapię to dostaje zwolnienie lekarskie płatne 80% wynagrodzenia, ląduje w ośrodku na 6-8 tygodni. Jeżeli nie pracuje to ma ubezpieczenie z urzędu pracy i na tej podstawie jest zakwalifikowany do leczenia.
Widać, że nie masz żadnej wiedzy o leczeniu uzależnień, oprócz rozwodu, którym się szczycisz( a to nie powód do dumy, to w pewnym sensie porażka życiowa).
Ja swojego męża wspierałam w walce z uzależnieniem, miał przymusowe leczenie i nie trwało to latami. Płacił na dziecko.
Dzięki temu, że postawiłam się mam zdrową pełną rodzinę.
Mnie się po prostu nie chce z tobą polemizować bo co bym nie napisała to na mnie naskoczysz. Ręce i cycki opadają na twoją argumentację, żadnej merytoryki, tylko syczenie.
Tylko ty masz patent na życie.
Autorko tematu, nie rezygnuj, kochasz to walcz o rodzinę. Wskazówki otrzymasz w ośrodkach leczenia uzależnień.
Powodzenia.
rednight napisał/a:Ładne to i proste z twojej strony jak w innym temacie.
Mój mąż dawał dobrowolnie na rodzinę, wiesz? Wystarczyła konkretna, spokojna, zdecydowana rozmowa z uprzedzniem co zrobię jak się nie ogarnie. Ale uprzedziłam co zamierzam zrobić, pokazałam pomocną dłoń w walce z uzależnieniem.
I jesteś pewna, że już nie daje? Twoje uprzedzenie i zdecydowana rozmowa wyleczyły go z uzależnienia? A gdzie terapia?
Bajki opowiadaj dzieciom w przedszkolu.rednight napisał/a:Są sądowne leczenia alkoholików, wiesz?
Tak wiem, ale na decyzję sądu często czeka się latami, zwłaszcza, gdy alkoholik sam nie zgadza się na leczenie, wiesz?
Pozostałe terapie są płatne i jeśli autorka ma zafundować mężowi taką drogą terapie, która nie wiadomo, czy przyniesie skutek, to szanowny małżonek powinien oddawać jej całą wypłatę, a nie przepijać.rednight napisał/a:Są inne sposoby
Wiem, np. zdecydowana rozmowa z uprzedzeniem.
Widać jaka jesteś naiwna.rednight napisał/a:I nie robię z siebie męczennicy, przeciwnie, jestem silna babka, wiele wytrzymałam, walczyłam i mam w sobie tę radość życia
Nie musisz z siebie robić męczennicy, bo ty jesteś typową męczennicą.
,
rednight napisał/a:w tobie za to widać gorycz i zazdrość przebijającą z twoich wypowiedzi pomimo zapewnień, że tak sobie poradziłaś w życiu.
Zachowujesz w każdym temacie jakbyś miała monopol na prawdę, rację.
Pokory do życia i szacunku do ludzi trochę dziewczyno.Nie rozśmieszaj mnie dziewczyno, bo rozwód z kretynem wzięłam ponad 20 lat temu. Wiosna tego roku świętowałam 20 rocznicę mojego drugiego, szczęśliwego małżeństwa.
Co ty piep...ysz?
W każdym ośrodku leczenia uzależnień, przy każdym MOPS-ie są BEZPŁATNE terapie uzależnień, są spotkania AA, Al annon.
Jeżeli pracujący uzależniony idzie na terapię to dostaje zwolnienie lekarskie płatne 80% wynagrodzenia, ląduje w ośrodku na 6-8 tygodni. Jeżeli nie pracuje to ma ubezpieczenie z urzędu pracy i na tej podstawie jest zakwalifikowany do leczenia.
Sama piep...ysz od rzeczy, zapominając o jednym, że maż autorki wątku nie ma najmniejszego zamiaru iść dobrowolne leczenie. Wolał się wyprowadzić z domu, żeby dalej swobodnie chlać. Zmuś go teraz do leczenia. ![]()
Widać, że nie masz żadnej wiedzy o leczeniu uzależnień, oprócz rozwodu, którym się szczycisz( a to nie powód do dumy, to w pewnym sensie porażka życiowa).
Ja swojego męża wspierałam w walce z uzależnieniem, miał przymusowe leczenie i nie trwało to latami. Płacił na dziecko.
Dzięki temu, że postawiłam się mam zdrową pełną rodzinę.
Porażkę życiową poniosłaś ty, bo żyjesz w związku z człowiekiem uzależnionym i drżysz ze strachu każdego dnia, żeby uzależnienie nie powróciło - a może to nastąpić każdego dnia, nawet jutro.
O zdrowej, pełnej rodzinie to możesz jedynie pomarzyć, nawet nie wiesz jak taka rodzina wygląda, jak funkcjonuje, bo nie masz porównania. Cały czas żyjesz z człowiekiem uzależnionym, który tylko odbył terapię, a to wcale nie gwarantuje, że nałóg nie powróci i jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy, to właśnie widać, że nie masz żadnej wiedzy o leczeniu uzależnień. Cały czas oszukujesz sama siebie.
A ja nie szczycę się rozwodem, tylko udanym i szczęśliwym małżeństwem z 20 letnim stażem, bo mam czym w przeciwieństwie do ciebie.
rednight co ty za brednie tu wypisujesz? najpierw piszesz, że to nie jest walka w sądzie i pokazywanie siły a za chwile, że twój mąz zostal skierowany na przymusowe leczenie. to co do sądu go podalaś?
odnoszę wrażenie, ze prowadzisz jakieś prywatne terapie od uzależnień i chętnych szukasz, bo caly czas tylko powtarzasz w kółko o terapi, czego autorka się tam dowie i pogubiłaś sie już nawet w tym co piszesz. może czytaj swoje wcześniejsze posty jak masz taka krotka pamięć.
samotna87 alimenty na dziecko obowiązkowo. mąz teraz mówi, że da ale wcale nie znaczy, że tak zrobi. przekonasz się niebawem. na terapie możesz iść jesli odczuwasz taka potrzebę, ale to nie ty masz problem tylko twój mąż. on jest dorosłym czlowiekiem i jeśli sam nie będzie chciał zerwać z nałogiem to żadna terapia mu nie pomoże. trzymaj sie dziewczyno dzielnie i pamietaj zero litosci dla takiego meża. myśl o dziecku. jakie ono miałoby zycie z tatusiem alkoholikiem w domu? po co wam takie piekło?
rednight co ty za brednie tu wypisujesz? najpierw piszesz, że to nie jest walka w sądzie i pokazywanie siły a za chwile, że twój mąz zostal skierowany na przymusowe leczenie. to co do sądu go podalaś?
Ona sama już nie wie co ma pisać, więc pisze co jej w danej chwili ślina na język przyniesie, żeby się dowartościować, choć odrobinę poczuć lepiej, że jej walka przyniosła skutek i z alkoholikiem tworzy dalej pełną rodzinę.
Jak widać gotowa jest nawet wypominać ludziom rozwody sprzed 20 lat.
Co jakiś czas zawożę ubrania po swoich dzieciach do takiej rodziny, gdzie tata alkoholik, po terapiach szuka pracy, a mamusia i żona - dzielna, twarda kobieta z jajami, co nie pozostawi suchej nitki na żadnej kobiecie, która kopnęła męża pijaka w cztery litery, sama haruje na utrzymanie wielodzietnej rodziny. Jak odbiera ode mnie reklamówki z ubraniami to dziękuje i płacze.
Jej mąż po terapii nie pije kilka miesięcy i problem wraca od nowa, więc kolejna terapia. Były już terapie zarówno darmowe, jak i te płatne i ostatnio kobieta sama mi się przyznała, że to były pieniądze wyrzucone w błoto. Wydała wszystkie oszczędności i żałuje, bo mogłaby te pieniądze przeznaczyć na dzieci.
Gdyby te terapie faktycznie działały cuda, to w Polsce nie byłoby alkoholików. Dla mnie to walka z wiatrakami. Tylko współczuć takim rodzinom alkoholików.
W poniedziałek idę na pierwsze spotkanie dla żon alkoholików. a w nasze małżeństwo zaczęli się wtrącać moi kochani teściowie i usłyszałam że jestem niewdzięczna że on pracuje ma prawo spotkać się z kolegami na piwo i wypić jedno czy dwa piwa dzienne. a ja się tym co mi wolno jak idę do pracy na rano to po pracy szybko żeby być z małym a jak idę na popołudnie to o 6 pobudka bo mały już nie śpi. Ja według nich nie mam prawa żeby odpocząć po pracy albo żen=by wyjść raz na jakiś czas z koleżankami sama beż małego. Jestem matką i moim obowiązkiem jest zajmować się dzieckiem w każdym wolnym momencie dzieckiem w końcu chciała jej mieć. Normalnie masakra przecież mój mąż a ich syn też tego chciał. Już zaczęłam rozumieć część jego zachowania bo skoro tak miał w domu: ojciec pracował a matka oprócz pracy jeszcze wszystko sama robiła w domu to co tu się dziwić że mój mąż tak chciał jak jego tatuś.
Mam tylko nadzieje, że pójdzie po rozum do głowy i zacznie się w końcu leczyć
proszę was pomóżcie mi wybrakć mój mąż nie wrócił do nas zastanawiam się czy już złożyć pozew o rozwód czy może separacje.
proszę was pomóżcie mi wybrakć mój mąż nie wrócił do nas zastanawiam się czy już złożyć pozew o rozwód czy może separacje.
Kochana, co ja ci mogę powiedzieć? Chyba tylko to, że żałuję, ze moja mama te dwadzieścia parę lat temu nie umiała postąpić tak jak ty postąpiłaś. Zazdroszczę twojemu dziecku. A to że nie wrócił jest w tej chwili najlepszym co mógł dla was zrobić. Mógł pójść na terapię, ale nie chciał, skoro tak wybrał to ciesz się, że pozwoli ci na nowo ułożyć swoje życie. Moja mama nie miała takiego szczęścia. Usłyszała, że jeśli spróbuje odejść to dziecka nigdy nie zobaczy.
proszę was pomóżcie mi wybrakć mój mąż nie wrócił do nas zastanawiam się czy już złożyć pozew o rozwód czy może separacje.
samotna87 spokojnie, na rozwód jeszcze za wcześnie, chyba trzeba spełniać warunek ok. rok brak pożycia małżeskiego oraz brak wspólnego gospodarstwa (coś w tym rodzaju) to dłuższa procedura, nawet jeżeli chcielibyście załatwić to ugodowo, natomiast seperacja przebiega szybciej oraz zwalnia cię z wspólnoty majątkowej (to też ważne), ponieważ jesteś dda poszukaj pomocy dla siebie.
Skoro tak zareagowałaś na wyczyny męża, świadczy o tym, że jesteś wspaniałą mamą, która kocha swoje dziecko bardziej niż alkoholika, jesteś mamą która wie jak wygląda życie/dom gdzie jest problem alkoholowy i bronisz swoje dziecko przed powtórką z historii.
Teściowie gadają na Ciebie, bo taki układ (chyba syn zamieszkał z nimi?) jest im bardzo nie wygodny, bo jeżeli ich syn nie pozbiera się do kupy to może być tylko gorzej. Kiedyś kobiety męczyły się z pijakiami/alkoholikami, obecnie wiele kobiet jest niezależna i walczy o siebie i dzieci.
Pozdrawiam i walcz o siebie i dziecko.
Dobra decyzja ja wręcz kocham silne kobiety ![]()
evada dziękuje serdecznie za te słowa
...Kiedyś kobiety męczyły się z pijakiami/alkoholikami, obecnie wiele kobiet jest niezależna i walczy o siebie i dzieci.
Pozdrawiam i walcz o siebie i dziecko.
Popieram ![]()
Jakby mąż miał wątpliwości, to spytaj czy był szczęśliwy, gdy jako dziecko patrzył na pijanego ojca.
Separacja jak najbardziej + alimenty. Albo chłopina coś zrozumie albo nie.
Niemniej zgadzając się na byle jakość, brniemy w... byle jakość, słusznie nie chcesz tego losu dla dziecka.