Mam ogromny problem z parkowaniem samochodu! Już 3 raz w tym miesiącu obrysowałam samochód męża!
Czy czujniki parkowania pomogą??? Jeśli tak to jakie???? - POMOCY!!!
Podobne tematy
2 2013-06-24 09:09:32 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-06-24 10:32:41)
Pomoże przede wszystkim nauka i ćwiczenie. Nie można zdawać się jedynie na czujniki, bo gdy zawiodą to dopiero będzie porysowane auto.
Mam ogromny problem z parkowaniem samochodu! Już 3 raz w tym miesiącu obrysowałam samochód męża!
Czy czujniki parkowania pomogą??? Jeśli tak to jakie???? - POMOCY!!!
Porysowałaś przód czy bok? Jeśli masz takie problemy, to nie podejrzewam o parkowanie tyłem, które w gruncie rzeczy jest łatwiejsze, ale wracając do tematu. Znajdź sobie ustronne miejsce, jakiś placyk, łąkę, cokolwiek. Weź 4 kartony, ustaw je odpowiednio i ćwicz parkowanie. Ja tak robiłem mając niespełna 18 lat, parkowałem różnymi samochodami, ciężarowymi z przyczepą, ciągnikami z naczepą, osobowymi, busami. Przydało się bardzo, bo umiejętność parkowania dużym, momentalnie sprawia, że z mniejszymi autami nie masz problemu.
No, tylko ćwiczyć ![]()
Jednym z najczęstszych błędów parkującego jest to, że chce zaparkować z rozpędu; a do parkowania trzeba się przygotować. Jeśli chcesz np. zaparkować po lewej stronie, to musisz ustawić się po prawej odpowiednio "wysoko" (mówię o parkowaniu przodem), a nie wjechać na parking i od razu skręcać w miejsce parkingowe- podejrzewam, ze to może być twój problem.
Obrysowałaś samochód męża- a o co go zarysowałaś?
Mam ogromny problem z parkowaniem samochodu! Już 3 raz w tym miesiącu obrysowałam samochód męża!
Czy czujniki parkowania pomogą??? Jeśli tak to jakie???? - POMOCY!!!
Po pierwsze nie powinnaś z takimi umiejętnościami jeździć samochodem.
Po drugie są osoby, które nie powinny mieć nigdy prawa jazdy bo do jeżdżenia się nie nadają. Może Ty też do takich należysz?
Pamiętaj, że nie chodzi tylko o Twoje życie i zdrowie.
Jednak wszystkiego można się nauczyć. Ja kiedyś parkować kompletnie nie umiałam, podejrzewam że tak samo jak Lidka. Zawsze ktoś za mnie parkował
Aż się nauczyłam poprzez ćwiczenia.
Jednak wszystkiego można się nauczyć.
Z tym się nie zgodzę. Ja nigdy nie nauczę się śpiewać bo nie mam do tego predyspozycji. Jak ktoś nie jest stworzony do czegoś to nigdy tego dobrze nie będzie robił.
Wiesz ja do śpiewania predyspozycji też nie mam i niestety ile bym nie ćwiczyła, efektu nie będzie. Mogę jedynie dzięki ćwiczeniom uczynić swój śpiew znośny dla uszu innych ![]()
A Autorka poprzez ćwiczenia może po prostu nauczyć się tak parkować, by nie rysować aut. Ja się nauczyłam, a to znak, ze można ![]()
Do tego nie trzeba mieć wielkich predyspozycji wynikających z indywidualnych cech ponad przeciętnych, mówię tu o jezdzie na potrzeby prywatne, które diametralnie różnią się od tych, które trzeba posiadać jeżdząc zawodowo. Wystarczy za przyklad podać osoby niepelnosprawne, które pomimo swych ograniczeń świetnie sobie radzą. Moim zdaniem należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wszelkie czujniki parkowania, kamery itp. traktowal bym jako dodatkową pomoc do posiadanych umiejętności, bo co będzie wówczas, kiedy się zepsują?? To taki pólśrodek, który przynosi ćwierć rezultatu.
Na miejscu męża więcej nie dałabym samochodu do Twojej dyspozycji .
Do tego nie trzeba mieć wielkich predyspozycji wynikających z indywidualnych cech ponad przeciętnych, mówię tu o jezdzie na potrzeby prywatne, które diametralnie różnią się od tych, które trzeba posiadać jeżdząc zawodowo. Wystarczy za przyklad podać osoby niepelnosprawne, które pomimo swych ograniczeń świetnie sobie radzą. Moim zdaniem należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wszelkie czujniki parkowania, kamery itp. traktowal bym jako dodatkową pomoc do posiadanych umiejętności, bo co będzie wówczas, kiedy się zepsują?? To taki pólśrodek, który przynosi ćwierć rezultatu.
Mam kolegę instruktora jazdy. On twierdzi, ze zdarzają się sporadycznie osoby, które nie są w stanie niczego wyćwiczyć i niczego się nie nauczą. Nie twierdzę że Lidka7778 do takiej grupy należy ale na pewno niektórzy nigdy nie powinni prowadzić samochodu.
Tak, moja mama na przykład. Ma prawo jazdy, zdane chyba za 20. razem, nie jeździ - i dobrze, i poświadczam: choćby ćwiczyła 24h nie nadaje się na kierowcę.
choćby ćwiczyła 24h nie nadaje się na kierowcę.
Znam kilka takich osób, tragedia polega na tym iż oni/one uważają się za urodzonych z kółkiem w rękach.
Dobry, cierpliwy instruktor i jazdy doszkalające. Nawet dla tych co uprawnienia już mają. Żadne czujniki parkowania. Przyjdzie Ci wsiąść do zwykłego auta i co? Problem wróci.
Jeżeli mieszkasz w takim miejscu, że musisz parkować w ciasnych miejscach, to niestety pozostaje tylko ćwiczenie. Ale nie z mężem, bo ci nie maja zwykle cierpliwości, zwłaszcza jak chodzi o ich ukochane auto
Najlepiej chyba znaleźć jakąś koleżankę, która wytłumaczy i pokaże. Bo jednak "babskie" tłumaczenie jest inne niż męskie ![]()
Jeżeli możesz sobie odpuścić miejsca ciasne, po prostu parkuj tam gdzie jest więcej miejsca. Osobiście tak robię. Parkuje tam, gdzie bez problemu mogę wyjechać przodem. A że muszę czasem przejść się dodatkowe 50m, to dla zdrowia lepiej ![]()
Jak robiłam kurs na prawo jazdy miałam okazje jechać kiedyś jako pasażer z jedna z kursantek mojego instruktora jazdy.
Byłam po jakiś 15 godz. jazd, i jechałam przerażona jej umiejętnościami. Myślałam, ze kobitka jakieś pierwsze godziny wyrabia, ale... Okazało się potem, że ta pani była na którychś z kolei dodatkowych jazdach, bo już 17 razy podchodziła do egzaminu i za każdym razem ja oblewali. BRAWO ZA WYTRWAŁOŚĆ.
Dla zobrazowania sytuacji powiem tylko, ze jechała 50km na "dwójce", tak że silnik prawie się rozpadł i wyskoczył spod klapy:).
Zgadzam się z twierdzeniem, że nie wszyscy powinni mieć prawo jazdy.
Dzenaro napisał/a:Do tego nie trzeba mieć wielkich predyspozycji wynikających z indywidualnych cech ponad przeciętnych, mówię tu o jezdzie na potrzeby prywatne, które diametralnie różnią się od tych, które trzeba posiadać jeżdząc zawodowo. Wystarczy za przyklad podać osoby niepelnosprawne, które pomimo swych ograniczeń świetnie sobie radzą. Moim zdaniem należy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wszelkie czujniki parkowania, kamery itp. traktowal bym jako dodatkową pomoc do posiadanych umiejętności, bo co będzie wówczas, kiedy się zepsują?? To taki pólśrodek, który przynosi ćwierć rezultatu.
Mam kolegę instruktora jazdy. On twierdzi, ze zdarzają się sporadycznie osoby, które nie są w stanie niczego wyćwiczyć i niczego się nie nauczą. Nie twierdzę że Lidka7778 do takiej grupy należy ale na pewno niektórzy nigdy nie powinni prowadzić samochodu.
Owszem tu masz rację, że są osoby tak zwane "kompletne beztalencia" w tej dziedzinie, których dotyka ten problem, ale z reguly są to osoby, które mają problemy z ogólnym opanowaniem i poruszaniem się pojazdem. Rzecz jasna te osoby nie powinny posiadać uprawnień do prowadzenia jakichkolwiek pojazdów mechanicznych. W przypadku autorki tematu jak sądzę jedyny problem stanowi parkowanie, co przy opanowaniu pozostalych elementów jazdy zdaje się jak najbardziej do opanowania. Parę godzin pod okiem dobrego instruktora z odpowiednim podejściem zapewne odniesie oczekiwany skutek.
18 2013-06-27 10:14:21 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-27 10:14:59)
Mam kolegę, który ma zaburzenia widzenia stereoskopowego. Objawia się to trudnością w ocenie odległości. Ma zakaz robienia prawa jazdy kategorii A. Na kat. B go dopuścili bo wewnątrz samochodu mamy do dyspozycji wyznaczniki do których możemy się odnieść ustalając odległość ( typu rama okienna, lusterka itp ). Jeżeli autorka wątku nie ma takich dolegliwości, a nadal nie potrafi parkować, to nie wiem co może być przyczyna. Strach przed zarysowaniem samochodu? Dodam, ze ten znajomy rewelacyjnie radzi sobie za kierownica.
Zgadzam się że z poprzednikami, że ćwiczenia są najlepsze, ale może też powinnaś zwrócić uwagę na ustawienie lusterek czy pozycje za kierownicą.. od zawsze jeżdżę dużymi samochodami, (jeep, toyota land cruiser, nissan patrol) nie umiem parkować tyłem, a kopertę robię przodem.. a mimo to nigdy nie przytarłam samochodu.. odpukać
ale mam duże lusterka i dość wysoką pozycję za kierownica, dzięki temu widzę dobrze przód - ja po prostu wiem, że się zmieszczę bo widzę całą maskę - a dodam, że ostatnio jestem na etapie poszukiwania nowego samochodu i jest to jeden z warunków zakupu - musi mieć regulowany fotel do góry (mam 164cm - a szukam np jeepa granda), tak samo z ustawieniem lusterek bocznych, musisz widzieć kawałek boku samochodu.. spróbuj z tymi ustawieniami.. leżąc fotelem na podłodze samochodu też bym nic nie widziała..
Ja jeżdżę również terenówką i zawsze szukam miejsca tam gdzie jest go więcej aby mi nikt nie porysował auta ,takie właśnie osóbki co to mają kłopot z parkowaniem ![]()
21 2013-07-01 10:33:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-01 10:37:06)
jazdy doszkalające proponuje
nauka nie boli :] z czujnikami tak jak wyżej mówili, a co jak się czujnik popsuje? albo jak wsiądzie się w auto bez czujników?
Inna sprawa to patrzeć w lusterka w lusterkach wszystko widać.
Polecam też przejrzeć sobie na video: link usunięty poszczególne manewry.
Wstawianie linków jest na forum niedozwolone. Proszę, zapoznaj się z regulaminem forum. Moderatorka Wielokropek
Może masz za duże auto? Ja po wielu próbach kupiłam mniejsze i nie mam tego problemu. Zarysowaniami bym się aż tak nie przejmowała. Miałam okres, że się strasznie spinałam dostrzegając kolejne ryski. Ale zawsze jakiś gnój dla zabawy porysuje albo ktoś inny Cię zahaczy (przypadkiem oczywiście). Samochód jest do jeżdżenia.
Jeśli każda rysa będzie nam przeszkadzać, to lepiej auto w garażu trzymać.
23 2013-07-06 00:55:05 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-07-06 00:57:18)
Kiedyś grupa kierowców rajdowych przeprowadziła taki eksperyment z którego wynikało że po tygodniu intensywnej nauki, z 9 na 10 osób o dowolnej płci i zawodzie, da się zrobić przyzwoitego kierowcę-kaskadera-rajdowca.
A w ogóle to jestem zdania że jak ktoś nie potrafi trafić w miejsce parkingowe to w ogóle nie powinien prowadzić, bo jak sobie poradzi kiedy auto nie będzie chciało skręcić, albo ustawi się pod kątem 30* do kierunku jazdy? Nawet dobrze parkujący i doświadczeniu kierowcy bez treningu sobie w ogóle w takich sytuacjach nie radzą.
posiadamy skodę octavie 2 , nie jest takie duże. Na pewno będę musiała kupić czujnik parkowania, szkoda samochodu ;p
A napiszcie mi czy lepiej kupić czujnik parkowania czy kamerkę???
Kiedyś grupa kierowców rajdowych przeprowadziła taki eksperyment z którego wynikało że po tygodniu intensywnej nauki, z 9 na 10 osób o dowolnej płci i zawodzie, da się zrobić przyzwoitego kierowcę-kaskadera-rajdowca.
A w ogóle to jestem zdania że jak ktoś nie potrafi trafić w miejsce parkingowe to w ogóle nie powinien prowadzić, bo jak sobie poradzi kiedy auto nie będzie chciało skręcić, albo ustawi się pod kątem 30* do kierunku jazdy? Nawet dobrze parkujący i doświadczeniu kierowcy bez treningu sobie w ogóle w takich sytuacjach nie radzą.
Jestem tego samego zdania.
Uczyć się, a jak nie pomaga to schować prawo jazdy do szuflady.
Kamerka czy czujnik nie rozwiążą problemu, to tylko udogodnienia.
Uważam, że kierowca powinien umieć "obsłużyć" samochód bez tych wszystkich udogodnień w postaci szeregu różnych systemów, co będzie się zepsują? Albo trzeba będzie przejechać się autem bez takich udogodnień? Najbardziej zaawansowane systemy nigdy nie zastąpią umiejętności kierowcy.
Mi osobiście czujka z tyłu cholernie przeszkadza, drażni mnie to pikanie, poza tym z byt duże opóźnienie jak dla mnie spokojnie dało by się w coś przywalić. Z kamerką nie jeździłam, ale wiem, że do obrazu w kamerze też trzeba mieć wyczucie i nie każdemu to pasuję.
27 2013-08-12 11:32:53 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-08-12 11:34:42)
Ba, nawet jak się nie zepsują, to czucie auta i znajomość jego ograniczeń są potrzebne, bo może się okazać że ktoś tak przesadzi, że nawet ABS+EBD+ESP+ASR nie dadzą rady. Tak było zeszłego roku w lecie. Facet z rodziną wyprzedzał nowym Passatem, prędkość była taka, że jak wracał na swój pas i trafił na jakieś zabrudzenie czy podbicie, komputer nie był w stanie ustabilizować toru, auto wypadło z drogi i praktycznie rozpadło się na kawałki.
Poza tym, niekiedy ludzie siadają tak blisko kierownicy, że nie mogą nią szybko kręcić, a powinna być możliwość maglować błyskawicznie od oporu do oporu. Jak oni chcą ominąć np. pieszego który wtargnął na jezdnię? Manewr łosia jest praktycznie niewykonalny przy takim ustawieniu.
Swoje auto znam jak zły szeląg. Dziwnym trafem przez większość roku jeżdżę przeciętnie lub wolniej od reszty, a w zimie, póki drogi są zasypane śniegiem, to jadę 20-40km/h szybciej od całej reszty i nie mam problemów z utrzymaniem auta na drodze, a naokoło pełno samochodów w rowach. Jak już odśnieżą to proporcja się zmienia, wszyscy mnie wyprzedzają, a mnie jest smutno bo systematycznie obserwuję jak służby zbierają zwłoki z jezdni.
Trzeba ćwiczyć i próbować, ale powoli - nie spiesz się, nie denerwuj, że za Tobą stoi inne auto, kręć ile chcesz (w granicach rozsądku oczywiscie, czasem lepiej odpuścić, niż zakorkować cały parking
).
coś na rozluźnienie
(nie obrażając oczywiście nikogo!)
A tak serio - czujnik parkowania + ciągłe próby i myślę, że w końcu się nauczysz! ![]()
No i mimo tego, że nie jestem blondynką nie potrafię parkować:)
W sumie to powinnaś się cieszyć bo gdybyś nie umiała parkować i byłabyś na dodatek blondynką to byłoby znacznie gorzej ![]()
Nie potrafi to człowiek w stanie demencji przedśmiertnej.
Wszystkiego się można nauczyć jak się chce i się dużo ćwiczy. No chyba że ktoś ma ekstremalny brak predyspozycji podchodzący pod anomalię neurologiczną.
http://www.youtube.com/watch?v=db9YEL0XJaI
![]()
34 2013-08-27 12:46:08 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-08-30 14:25:00)
Filmik super, ale ja szukam sposobu na łatwe parkowanie ![]()
Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum.
Moderatorka Wielokropek