Witam wszystkich.
Proszę o poradę. Jestem na ogół pogodna osobą,chętne pomagam w miarę swoich mozliwości innym jednak w ostatnim czasie czuję ze moja dobroć jest wykorzystywana w pracy. W zwiazku z tym nadmiar obowiązków,które zaniedbuje kosztem pomocy współpracownikom spowodowały że powstaje wiele sytuacji stresowych. Trwa to juz bardzo długo i coraz bardziej negatywnie wpływa na moja psychikę. Zycie w permanentnym stresie sprawia ze zaczynam mieć myśli samobójcze. Dodam,ze jestem osobą,która niechętnie lubi dzielić się swoimi problemami z innymi dlatego też kumulowanie negatywnych emocji tylko pogłebia mój zły jak uważam stan. Najbliższa mi osoba nie potrafi mnie zrozumieć. Często w trakcie rozmowy dochodzi do sprzeczek. Nie chcę też obarczać swoimi problemami mamy,która też sporo w życiu przeszła. Co mam zrobic? Tracę siły...
Podobne tematy
2 2013-06-24 15:21:54 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-24 15:22:59)
Witam wszystkich.
Jestem na ogół pogodna osobą,chętne pomagam w miarę swoich mozliwości innym jednak w ostatnim czasie czuję ze moja dobroć jest wykorzystywana w pracy. W zwiazku z tym nadmiar obowiązków,które zaniedbuje kosztem pomocy współpracownikom spowodowały że powstaje wiele sytuacji stresowych.
Możesz coś więcej napisać o tej sytuacji? Podaj może jakiś konkretny przykład takiej sytuacji stresowej. Niestety nie do końca rozumiem co ma wspólnego nadmiar obowiązków z brakiem czasu na pomoc współpracownikom i wynikającym z tego tytułu stresem.. To są WSPÓŁPRACOWNICY ( czyli ludzie którzy powinni współpracować i wspierać się wzajemnie)? Czy tez Twoi pracownicy, podopieczni, którzy bez twojej pomocy nie mogą normalnie funkcjonować?
Witam wszystkich.
Proszę o poradę. Jestem na ogół pogodna osobą,chętne pomagam w miarę swoich mozliwości innym jednak w ostatnim czasie czuję ze moja dobroć jest wykorzystywana w pracy. W zwiazku z tym nadmiar obowiązków,które zaniedbuje kosztem pomocy współpracownikom spowodowały że powstaje wiele sytuacji stresowych. Trwa to juz bardzo długo i coraz bardziej negatywnie wpływa na moja psychikę. Zycie w permanentnym stresie sprawia ze zaczynam mieć myśli samobójcze. Dodam,ze jestem osobą,która niechętnie lubi dzielić się swoimi problemami z innymi dlatego też kumulowanie negatywnych emocji tylko pogłebia mój zły jak uważam stan. Najbliższa mi osoba nie potrafi mnie zrozumieć. Często w trakcie rozmowy dochodzi do sprzeczek. Nie chcę też obarczać swoimi problemami mamy,która też sporo w życiu przeszła. Co mam zrobic? Tracę siły...
Powiem ci co masz zrobić: Nauczyć się mówić NIE. To wystarczy.