Sama nie wiem od czego zaczac... Z moim bylym juz chlopakiem bylismy ze soba 5 lat bardzo go kochalam i kocham nadal lecz niestety on ciagle co jakis czas poprostu zdradzal mnie z innymi przepraszal obiecywal ze nigdy wiecej ze licze sie tylko ja bo kocha mnie naprawde i tego typu rzeczy ja z racji tego ze go kocham znosilam wszystko wybaczalam prosilam rozmawialam i nic... doszlo do tego ze ostatecznie sie rozstalismy tylko ze on nadal mowi ze mnei kocha ja go tez tylko juz nie wiem co mam robic? Czy bycie z taka osoba ma sens? Nie mam w ogole do niego zaufania a to przeciez najwazniejsze... Bardzo boli mnie to ze nie jestesmy razem i przerazaja mnie mysli o tym ze kiedys ktos moze jegos zastapic bo tego niechce ale nie chce tez wiecej cierpiec przez jego ''ciągoty'' do innych... Jak mam sobie roztłumaczyc ta sytuacje ? Jak zapomniec? Co w ogole robic?
Podobne tematy
Jeżeli raz zdradził, przeprosił i później zrobiło to jeszcze kilka razy, to już będzie to robił cały czas, bo wie, ze mimo iż zdradzi to mu wybaczysz, parę dni pofurczysz i wszystko wróci do normy. Ma taki ,,plan awaryjny" z toba, nie znajdzie chętnej na bzykanko to pójdzie do ciebie.
Szczerze? Rzeźnia. Wybaczyłaś raz, spoko, ale ile można? Rozstania nie są proste, ale przysłowiowy czas leczy rany. Musisz być silna, bo jeśli do Niego wrócisz to na 99% znów Cię zdradzi.
Dziewczyno miej do siebie szacunek i nie pakuj się ponownie w to bagno.
Misia też dobrze napisała z tym planem awaryjnym.
A Twój facet, albo jest uzależniony od seksu, albo jest skończonym dupkiem. (Jedno i drugie razem też wchodzi w opcje).
Rzadko się udzielam na forum ale teraz musiałam, bo jak czytałam Twojego posta to miałam wrażenie, że to o mnie. U mnie było tak samo zdradzał obiecywał, że to ostatni raz, że jestem jedyna, że nie wyobraża sobie życia beze mnie a ja głupia, naiwna wybaczałam, mało tego sama dążyłam do zgody bo przecież kochałam i myślałam, że się zmieni, że doceni. I teraz po czasie stwierdzam, że nie warto bo raz można wybaczyć i dać szanse, ale ja dałam tych szans kilka i teraz żałuje bardzo, bo sposób w jaki mnie potraktował na koniec uświadomił mi, że byłam dla niego nikim. Bo prawda jest taka, że jak się kogoś kocha, szanuje i chce się być z tą osobą takich rzeczy się nie robi.
Wiem co czujesz i nie dziwie Ci się bo gdyby nie to że znalazł sobie inną i z nią wpadł, pewnie nadal tkwiła bym w tym związku, a tak sytuacja sama się rozwiązała.
Wiem jak ciężko jest odpuścić zwłaszcza jak się kocha, ale niekiedy po prostu trzeba, nie ważne, że będzie ciężko. Ja nie byłam na tyle silna żeby to zakończyć, powinnam to zrobić po pierwszej zdradzie, a już na pewno po drugiej, ale nie umiałam, nie wyobrażałam sobie że mogło by go nie być (byliśmy razem ponad 6 lat).
Z własnego doświadczenia powiem nie warto, raz można wybaczyć i dać szansę, ale kilka już nie, bo powtórzy się to kolejny raz, będzie ciężko ale trzeba odpuścić, nie ważne że boli ja się właśnie chyba najbardziej bałam tego bólu, ale to co przeszłam przez ostatnie miesiące uświadomiło mi tylko, że lepiej się rozstać wcześniej zachowując resztki godności, bo później może być tylko gorzej.
Jeżeli raz zdradził, przeprosił i później zrobiło to jeszcze kilka razy, to już będzie to robił cały czas, bo wie, ze mimo iż zdradzi to mu wybaczysz, parę dni pofurczysz i wszystko wróci do normy. Ma taki ,,plan awaryjny" z toba, nie znajdzie chętnej na bzykanko to pójdzie do ciebie.
Witam ,
Myślę to samo, jeśli zdradził Cię nie jeden raz to nie przestanie, musisz być stanowcza i nie ulec, z takim człowiekiem nie ma przyszłości, nie rani się osoby którą się kocha. Życzę szczęścia, trzymaj się. Pozdrawiam:)
Niestety sa tacy faceci, ktorzy nie potrafia wytrzymac z jedna kobieta. Jesli ktos Cie zdradzi raz i mu wybaczysz to moze znaczyc, ze mieliscie kryzys w zwiazku. Ale jesli facet to robi seryjnie to znaczy, ze sie nic nie zmieni. Wiec albo zaakceptujesz, ze tak jest i bedziesz jedna z wielu albo musisz go rzucic i tyle.
Dziekuje kazdej z Was za odpowiedzi... Wiem ze macie racje i mimo ze bedzie to dla mnie trudne to wiem ze musze dac rade i zapomniec o tym człowieku ![]()
Coz jego milość jest warta skoro zdradza non stop .Masz szanse na normalne zycie teraz wiec wykorzystaj ja , po co sb marnowac zdrowie na kogos kto jest nie wart niczego . Co bd miała w przyszłosci z tego zwiazku? Kupe tylko bólu i przykrosci . Lepiej teraz troche pocierpiec niz meczyc sie z kims kto Cie nie szanuje .
I nie dawaj mu zadnej szansy bo juz nie jedna zmarnował .
Jeżeli raz zdradził, będzie zdradzać, wiem to z doświadczenia. W moim małżeństwie było tak samo. Zdradził mnie trzy razy i w końcu od niego odeszłam. Teraz mam większy dylemat, poznałam faceta o 12 lat młodszego, jest słodki. Czy taki związek ma sens ?
"Teraz mam większy dylemat, poznałam faceta o 12 lat młodszego, jest słodki. Czy taki związek ma sens ?"
Jesli sie kochacie oczywiscie, ze ma sens.
Jeśli się kochamy ? tak to podstawowe pytanie.Mam 45 lat, on 33 lata. Jestem zodiakalną rybą więc jeśli kocham, to kocham całym sercem. Nie jestem tylko pewna na jak długo wystarczy jego uczuć. Co będzie jak mu się zwyczajnie znudzę i nagle okaże się starą babą ?
A co bedzie, jesli zrezygnujesz a za jakis czas pomyslisz: co moglo byc??
Zawsze twierdzilam, ze lepiej probowac niz pozniej zalowac ![]()