netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

...SPONSORING...

108 odpowiedzi98 745 wyświetleńzałożony przez WinnaNiewinna, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 109 ]

1

Temat: ...SPONSORING...

Temat zakładam dla dziewczyn które się tym zajmują. Nie do tych osób które krytykują, wyzywają i gardzą.... chcą mi wytłumaczyć jaki błąd robię i że to złe. Mam 23lata i wiem co robię. Faceci z którymi spotykam się nie są ''jednorazowi''. Znam ich dość długo, z każdym z nich spotykam się już sporo czasu. Pomagają mi finansowo. Nie pracuję ponieważ się jeszcze uczę i do 26roku życia będę dostawać alimenty od własnego ojca w wysokości 1400zł z czego około 800zł idzie na rachunki. Jestem normalną dziewczyną. Mam na swoje wydatki, ale jednak jest w tym coś co mnie ciągnie i chce to robić. Jestem sama, nie mam dzieci ani faceta. Nikogo nie oszukuję.

Napisałam ten temat ponieważ chciała bym się dowiedzieć jak to jest z innymi dziewczynami. Sama się tym zajmuję.
Gdzie poznałyście swoich sponsorów? Jacy to faceci? Czy szukacie nowych? I w jaki sposób?? Ile i co od nich dostajecie? Jak często się spotykacie? Macie wyrzuty sumienia?

Ja mam trzech sponsorów z których jeden z nich jest stały, tzn. spotykam się z nim raz-dwa razy w tygodniu. Mieszka jakieś 40km ode mnie. Ma żonę, synka w wieku 8lat. Ode mnie jest 10lat starszy. Każde spotkanie to od 3 do 5 godzin, jeździmy razem nad jezioro, do knajp, dostaje od niego kieszonkowe 150zł za każde takie spotkanie.

Drugi z nich 8lat starszy, wolny kawaler, zapracowany. Spotyka się ze mną dwa-trzy razy na miesiąc w hotelu na noc. Za każdą taką noc dostaje 350zł, on opłaca hotel, kupuje mi alkohol, moje ulubione jedzenie. Dobrze się razem bawimy.

Trzeci z nich to mąż oraz ojciec dwójki dzieci. Spotykamy się raz w tygodniu na godzinę kiedy przejeżdza przez moje miasto służbowo. Za każde takie spotkanie dostaje 100zł.


Mam z tych spotkań dość dużą korzyść majątkową oraz towarzyską. W weekendy mam szkołę więc mogę się oderwać od codzienności w tygodniu. Nie uważam to za coś złego. Mylę też nad poszukaniem następnych takich przyjaciół. Wiem, że jest wiele dziewczyn które tym się zajmują. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

2 Ostatnio edytowany przez Bellatrix (2013-06-12 18:47:53)

Odp: ...SPONSORING...

Ale czego Ty chcesz? Na forum dla zdradzonych pytasz, jak znaleźć sponsora? Podajesz cyfry po co? Żeby rozkręcić własny biznes? Bo nie bardzo rozumiem.

p.s. Niziutkie te stawki, ojjjj... niziutkie.

parę minut później...
Po głębszej analizie sądzę, że Twój post jest ogłoszeniem, a porzuceni faceci łatwym łupem.

3 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-12 18:48:48)

Odp: ...SPONSORING...

Hej cześć!

Koniecznie przeczytaj posty prostytutki Pamela Anders, przeczytaj kilka razy, zrozum co ona pisze. Potem podejmij jakieś decyzje.

http://www.netkobiety.pl/search.php?search_id=1772656884

Generalnie chodzi o to,  że faktycznie stawki masz dość niskie, ale z drugiej strony spotykasz się z kimś, kogo choć trochę znasz. Ale i tak jest to prostytucja. Więc skoro prostytucja, to dlaczego nie iść z tym dalej i zarabiać więcej. A ze znalezieniem klientów przecież nie problem -- wystawiasz się na odpowiednim portalu i już.

4

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Każde spotkanie to od 3 do 5 godzin, jeździmy razem nad jezioro, do knajp, dostaje od niego kieszonkowe 150zł za każde takie spotkanie.

yikes big_smile

5

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Drugi z nich 8lat starszy, wolny kawaler, zapracowany. Spotyka się ze mną dwa-trzy razy na miesiąc w hotelu na noc. Za każdą taką noc dostaje 350zł, on opłaca hotel, kupuje mi alkohol, moje ulubione jedzenie. Dobrze się razem bawimy.

To nie sponsoring, to prostytucja. W naszym kraju nielegalna.
Faktycznie, masz się czym chwalić...

Najbardziej żałosne jest to, ze Ty nie musisz tego robić, nie masz problemow finansowych.
Ty to po prostu lubisz.

6

Odp: ...SPONSORING...

Niskie stawki... Tu nie chodzi o niskie czy wysokie stawki. Nie zarabiam na tym. Faceci z którymi się spotykam są moimi znajomymi, ale podejrzewałam takich odpowiedzi...

7

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Niskie stawki... Tu nie chodzi o niskie czy wysokie stawki. Nie zarabiam na tym. Faceci z którymi się spotykam są moimi znajomymi, ale podejrzewałam takich odpowiedzi...

Jak "nie zarabiasz"? Daja Ci pieniądze, czy nie? Napisałaś, ze dają i ile dają. Wiec zarabiasz.
Nie rozumiem, po co założyłaś ten watek. Reklamujesz swoje "usługi", czy jak?

8 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-06-12 19:34:06)

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Ja mam trzech sponsorów z których jeden z nich jest stały (...) Każde spotkanie to od 3 do 5 godzin, jeździmy razem nad jezioro, do knajp, dostaje od niego kieszonkowe 150zł za każde takie spotkanie.

WinnaNiewinna napisał/a:

Drugi z nich 8lat starszy, wolny kawaler, zapracowany. (...) Za każdą taką noc dostaje 350zł, on opłaca hotel, kupuje mi alkohol, moje ulubione jedzenie. Dobrze się razem bawimy.

WinnaNiewinna napisał/a:

Trzeci z nich to mąż oraz ojciec dwójki dzieci. (...) Za każde takie spotkanie dostaje 100zł.

WinnaNiewinna napisał/a:

Mam z tych spotkań dość dużą korzyść majątkową oraz towarzyską.

Oj WinnaNiewinna, nikt Cię tu nie będzie rozliczał ani z Twojego sumienia, ani z zarobionych pieniędzy.
Jednak nie przecz już w drugim poście, temu co napisane w pierwszym.
Oczywiście, że zarabiasz na tym. A że to lubisz to inna sprawa. Twoje życie, Twoja sprawa... obyś nigdy tego nie żałowała...
Gdy już zechcesz się "odciąć" od tego, może być ciężko. Stali klienci będą dzwonić...z przyzwyczajenia, a chłopak/narzeczony/mąż... nie koniecznie będzie z tego zadowolony.

9

Odp: ...SPONSORING...

szkoda ze na wlasne zyczenie chcesz byc pojemnikiem na sperme innych facetow. Robisz w sobie osobe, kora sie sprzedaje za pieniadze. Gdybys robila to z milosci to moze bym zrozumiala ale w tym przypadku jakos nie moge...

10

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Mam 23lata i wiem co robię.

No i tu bym się zastanowił czy rzeczywiście tak jest:).

P.S. Nie chodzi mi o wiek smile.

11 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-06-12 20:19:39)

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Niskie stawki... Tu nie chodzi o niskie czy wysokie stawki. Nie zarabiam na tym. Faceci z którymi się spotykam są moimi znajomymi, ale podejrzewałam takich odpowiedzi...

Ja uważam że ten post to podpucha i za jakiś czas autorka napisze, że tak naprawdę pisze pracę mgr lub jakąś inną na temat agresji i anonimowości w Internecie/prostytucji/sponsoringu i jego postrzegania itp.


ALE zakładając, że nie jest to podpucha, to zwyczajnie WinnaNiewinna przeczy sama sobie: w momencie, w którym bierze pieniądze za jakąś usługę to zarabia. Tyle tylko, że działalność niezarejestrowana i trudna do udowodnienia smile

Inna sprawa, że (pomijając kwestie moralne) cenisz się nisko i piszę to zupełnie serio (miałam okazję przeglądać forum Garsoniera na którym omawiane są stawki i poziom usług dziewczyn).

Swoją drogą: czego oczekujesz od nas? Mamy udawać, że to co robisz to mecenat artystyczny? Bierzesz kasę za seks, od prostytutek pracujących w agencjach czy przy drodze odróżnia Cię skala procederu, ograniczony dostęp do Twoich usług i mała ilość klientów.

BTW:  Kenobi udzielił Ci sensownej i rzeczowej odpowiedzi, czytałam ten wątek i wypowiedzi Pameli Anders były wyjątkowo trzezwe i wyważone.

12

Odp: ...SPONSORING...

Ona nie chciała gadać z nami, tylko z innymi prostytutkami cool

13

Odp: ...SPONSORING...
BabaOsiadła napisał/a:

Ona nie chciała gadać z nami, tylko z innymi prostytutkami cool

No to może Pamela Anders się odezwie, albo zostaje jej forum Garsoniera - jest tam sekcja dla osób działających w branży, będzie miała jak znalazł.


Dobra, zalogowałam się na Garsonierze i sprawdziłam: sekcja odpowiednia dla Autorki to Babska strefa.

14

Odp: ...SPONSORING...

Podaj numer telefonu z miła chęcią się z Tobą umówię, tylko żebys była z Wrocławia

15

Odp: ...SPONSORING...
devil70 napisał/a:

Podaj numer telefonu z miła chęcią się z Tobą umówię, tylko żebys była z Wrocławia

Myślę, że będzie musiała zrobić to na priva, publikowanie numerów telefonu oraz danych osobowych jest zakazane na tym forum big_smile

16

Odp: ...SPONSORING...

150 zł i knajpa za 5 godzin?  Slabizna,  powiedz żeby przywozil kanapki z domu i dorzucil 50zl. I nie pisz ze nie o kasę chodzi bo sama napisałaś w pierwszym poście o kasie.  Jak się puszczają,  nie szanujemy to chociaż się cen bo w burdelu więcej biorą niż Ty.
Gościu ładna okazję trafił.

17

Odp: ...SPONSORING...

to niech zrobi na privie

18

Odp: ...SPONSORING...

Obawiam się, że tutaj na forum takich nie znajdziesz,a le kto wie, być może jakaś osoba wpisując w google "sponsoring" trafi też na ten wątek.

O właśnie, mamy tu naprawdę rozległy wątek, w którym wypowiadała się userka Pamela Anders - ale to.... że tak powiem... "profesjonalistka".

19 Ostatnio edytowany przez rednight (2013-06-13 09:02:59)

Odp: ...SPONSORING...

Mam dziś zły nastrój z powodu bólu głowy ale ten temat mnie rozbawił.

Stawki są naprawdę powalające. Nie dość, że dziewczyna się sprzedaje to sprzedaje się naprawdę tanio, faceci po prostu złapali niespotykaną promocję lol

Znam jedną dziewczynę, która uprawia ten sport ale stawki nieporównywalnie wyższe a i wiek 30 lat. Kupiła porządne auto, postawiła dom, zwiedziła kawał świata. Nie jest piękna, jest przeciętna ale sprytna.

Jak już sprzedawać się to za porządną kasę, aby uzbierać na mieszkanie, auto czy wypasiony urlop pod palmami.
  Jak już się sprzedawać to wiedzieć za co, nie za frytki na parkingu czy kolację i noc w podrzędnym hotelu z napiwkiem na bluzeczkę z targu.

Uroda i młodość szybko przemija, smród opinii długo ciągnie się za taką osobą. Przyszły partner dowie się na pewno czym dziewczę zajmowało się na studiach.

Z takiej profesji trudno się wycofać, dość długo interesowałam się tym środowiskiem ze względów zawodowych.
Ten biznes wciąga, kasa nęci, to szybki pieniądz, niewiele dziewczyn ma tak twardy charakter aby z tym skończyć i nie wracać do tego. Niewielu się udaje.

A tu autorka postu chyba chce podzielić się radami dla sponsorowanych, wymienić doświadczeniami?
Zareklamować swoje tanie usługi???

20

Odp: ...SPONSORING...

To, że idziesz z tymi mężczyznami wcześniej na kolacje czy gdziekolwiek indziej nie sprawi, że to co robisz nie będzie nazywane prostytucja, możesz to nazywać sponsoringiem, możesz spotykać się tylko z wąską liczbą stałych klientów ale fakt pozostaje faktem. Przyjmowanie pieniędzy, prezentów i jakichkolwiek innych korzyści za seks jest prostytucją. Skoro wiesz co robisz powinnaś wiedzieć jak to się nazywa. Jeśli Ci to pasuję i jesteś w stanie pogodzić się z ewentualnymi konsekwencjami przytaczanymi przez część użytkowników to miłej zabawy smile


Catwomen no nie wiem czy tu takich nie znajdzie. Osobiście wśród swoich bliskich znajomych znalazłam taką dziewczynę, zupełnie przypadkiem, najpierw przyznała się, że spotyka się ze starszym 20 lat facetem, a przy okazji domowej imprezy i po paru drinkach opowiedziała wszystko, że szczęki wszystkim opadły. Z pozoru cicha, skromna, grzeczna dziewczyna. Był to jej pracodawca, zarabiała bardzo dobrze w czasie wakacji, nie przyznała się ile ale według niej była to kwota pozwalająca sobie opłacić studia i jeszcze coś zostawało (koszt studiów to jakieś 10-12 tysięcy za rok).

21

Odp: ...SPONSORING...

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

22

Odp: ...SPONSORING...

Ładniej brzmi, dziewczyna trudniąca się tym może myśleć i sobie nie jako o prostytutce ale jako o utrzymance. Takie oszukiwanie samej siebie.

23

Odp: ...SPONSORING...

To jakaś ściema. Znam kilka osób, które "utrzymują" innych ale tam są kwoty 10x takie, plus auta, mieszkania i egzotyczne wakacje. To jakaś lipa i bzdura.

24

Odp: ...SPONSORING...

Dlaczego miałoby być ściemą? Jakby Ci ktoś powiedział, że zarabia 1,000 zł w pracy biurowej, też byś nie uwierzył?
Pamela Anders pisała o tym, że młode dziewczyny prostytuujące się biorą bardzo mało.

25

Odp: ...SPONSORING...
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Brzmi bardziej "elegancko", dziewczyna nie czuje się prostytutką, w pewnym sensie sama przed sobą się wybiela mówiąć, że uprawia sponsoring nie prostytucję.

Pojęcie sponsoringu w wikipedii:

"sponsor ? jest nim najczęściej firma lub osoba prywatna zainteresowana promowaniem siebie lub swoich produktów i ponosząca z tego tytułu określone koszty;
sponsorowany ? jest nim osoba lub instytucja, która korzysta ze świadczenia."

26

Odp: ...SPONSORING...

Nie wiem ja po prostu nie wierzę.

27 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-06-13 09:54:53)

Odp: ...SPONSORING...

Marka dziewczyny sprzedają swoje ciała za nowy telefon komórkowy albo ciuch! To czasem mniej niż 150 zł.
Plus często seks bez kondomu.

28

Odp: ...SPONSORING...

...i to jest chore ale prawa rynku są stałe.

29

Odp: ...SPONSORING...

Mam wrażenie, że w tym "fachu" dziś chodzi o dobra luksusowe oraz jak najbardziej luksusowe. Nie o przetrwanie.

30

Odp: ...SPONSORING...
Catwoman napisał/a:

Marka dziewczyny sprzedają swoje ciała za nowy telefon komórkowy albo ciuch! To czasem mniej niż 150 zł.
Plus często seks bez kondomu.

Ja już słyszałem o dziewczynie, która trudni się sponsor.... prostytucją za 100zł, a nawet przyjedzie do Ciebie o ile zwrócisz jej za dojazd xD. Seks turystyka pełną gębą tongue Osobiście nigdy, nawet gdyby ona sama mi zapłaciła, nie tknąłbym takiej kobiety. Tu nawet nie chodzi o możliwe choroby weneryczne, ale o sam fakt, że godzi to we własny szacunek do siebie.

Niestety prostytucja była i będzie zawsze. Teraz ładnie ubrana w słowo "sponsoring" i argumentowana "własnymi potrzebami, bo jestem młoda", sprawia że dziewczynom wydaje się, że nie robią nic złego. Ot co... musza sobie radzić, no nie? Tylko, że do PRAWDZIWEJ pracy to rączki lewe...

31

Odp: ...SPONSORING...

Tylko, że to wciąga jak każda używka w nadmiarze. Szybka łatwa kasa. Znam jedną osobę, która dupą zarobiła na swój obecny interes i sam przyznaje, że najtrudniejsze dla niej było przestawienie się w relacji praca - zarobek. W swoim biznesie na początku zarabiała mniej niż w weekendy kiedy na niego zbierała. Kiedyś przyznała się, że miała momenty zwątpienia i chciała wrócić do dawania d*** ale coś ją powstrzymało i teraz cieszy się bo wie, że to była równia pochyła.

32

Odp: ...SPONSORING...

Ja uważam, że jest to praca - tylko tak się przyjęło na świecie, że moralnie wątpliwa.
Bo z jednej strony masz studentkę, która potrzebuje na te studia kasy no zapitala piątek, świątek w McDonaldzie by zarobić kilka stówek, resztę dorabia na korepetycjach. Masz też studentkę, co ....no co robi? Nazwijmy to prosto: "idzie na łatwiznę" i rusza tyłkiem, przez co ma nie tylko na wynajem lokum i opłatę czesnego, ale i nie najtańsze kosmetyki, wyjazdy, zabawę. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: za co szanujemy ludzi.

33

Odp: ...SPONSORING...

Tak długo jak ktoś nie kradnie, nie szantażuje, nie stosuje przemocy tak długo jest mi obojętne co robi. Gdyby to ode mnie zależało prostytutki już dawno miałyby kasy fiskalne, jak taksówkarze i inni.

34

Odp: ...SPONSORING...

Ale nie chcą tak naprawdę smile Przynajmniej Pamela o tym pisała.
A niepisany konflikt między prostytutkami z agencji a tymi "samowolnymi" jak np. Autorka tego wątku, jest. Oczywiście konflikt interesów.

35 Ostatnio edytowany przez Gall_Anonim (2013-06-13 11:05:14)

Odp: ...SPONSORING...

Szkoda tylko, że wszystko tak po "tajniaku" jest... Można by zalegalizować prostytucję, dać im kasy fiskalne, opodatkować i wytatuować numerek seryjny na karku...:D Chociaż porządni faceci wiedzieliby jakich kobiet unikać ;P

36

Odp: ...SPONSORING...
adlernewman napisał/a:

Praca to praca. Ja sie z Pamela zgadzam, ze ma maly wplyw na zycie. Wracajac do watku, zadowalanie czyjegos ego i seksualnych potrzeb na zamowienie jest okropne, meczace i nudne. Przynajmniej kobieta zarabia. Tylko tyle. Ja pracowalam jako kochanka bo potrzebowalam pieniadze na studia. Moje pragnienie studiowania w Oxfordzie bylo silniejsze niz wymioty moralne za sypianiem z panem po 50siatce, ktory byl kulturalny i inteligentny. On dobrze wiedzial w co sie wpakowal. Ja tez.

A ile kobiet z tego forum sluzy za seksualne niewolnice/zabawki, sprzataczki, kucharki i opiekunki dla dzieci za NIC? I one mowia, ze robia to z milosci! Smiac mi sie chce.

To nie ma nic wspolnego z moralnoscia. To jest kwestia sprawiedliwosci w stosunkach ludzkich.

adlernewman napisał/a:

Niestety musze sie z Toba zgodzic.

Nigdy nie pracowalam jako prostytutka ale musze sie przyznac, ze utrzymanka bylam. Prawda jest taka, ze facet byl starszy ode mnie z znudzony swoim malzenstwem a ja potrzebowalam pieniadze na studia, i tak sie to rozkrecilo. Seks mi wcale nie przeszkadzal (facet w wieku srednim to zaden Casanowa) ale te ciagle drinki, wyjazdy, udawanie zainteresowania i uczuc bylo nie do wytrzymania.Po prostu nawet za duza kase to bylo jak granie na scenie 24 godziny na dobe, absolutnie wykanczajace. Gdybym zamiast tego sponsoringu poszla do normalnej agencji mialabym ta sama kase i lzejsze zycie. Szokujace ale prawdziwe.

Po roku zaczelam sie rozgladac za jakas "normalnoscia" i spotkalam mojego obecnego chlopaka, ktory bardzo dobrze wie o mojej przeszlosci i wogole go to nigdy nie obchodzilo. On ma podejscie, ze czasem pieniadze zarabiac trzeba i swoje wlasne interesy przedkladac nad skrupulami. Razem jestesmy od roku i jest to dowodem na to, ze "niemoralne uslugi" nie musza wcale niszczyc szans na przyszlosc. I tyle.

jak widać sponsoring nie musi być przeszkodą do udanego związku, nowy chłopak nawet zaakceptował fakt utrzymywania się z seksu jego dziewczyny...
Mozna nawet udowadniać wyższość seksu za pieniądze od seksu za NIC ( czyli z miłości) sad

37 Ostatnio edytowany przez zaGoramiZaLasami (2013-06-13 11:45:20)

Odp: ...SPONSORING...

Stawki niskiE ,bo przeciez po przyjacielsku nie wypada zdzierac:D

38

Odp: ...SPONSORING...

Rob co chcesz to Twoje zycie , a tu na forum , chcesz potwierdzenia ze robisz fajnie , czy moze szukasz potencjalnych nowych klientow , ktorzy zaplaca wiecej?- bo nie rozumiem .

39

Odp: ...SPONSORING...

trzy razy w tygodniu chodze na rózne zajęcia, a to zumba, a to fitness, a to jakies inne.
nie uważam, że robię coś złego, tym bardziej, że te zajęcia dają mi sporo satysfakcji.
płące za każde około 20 złotych, ale moge tez wykupić karnecik

na pewno są dziewczyny, które robią jak ja

pozdrawiam
'

(przekaz autorki jest dla mnie mniej więcej taki -robi co chce, z kim chce, jak chce i za ile chce - jej sprawa, a dla mnie żadna sprawa....)

40

Odp: ...SPONSORING...
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Ładniej brzmi :-)

41 Ostatnio edytowany przez beaf73 (2013-06-13 16:00:56)

Odp: ...SPONSORING...
moniaCo napisał/a:
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Ładniej brzmi :-)

adlernewman napisał/a:

.

Nigdy nie pracowalam jako prostytutka ale musze sie przyznac, ze utrzymanka bylam. ..
Seks mi wcale nie przeszkadzal (facet w wieku srednim to zaden Casanowa) ale te ciagle drinki, wyjazdy, udawanie zainteresowania i uczuc bylo nie do wytrzymania.Po prostu nawet za duza kase to bylo jak granie na scenie 24 godziny na dobe, absolutnie wykanczajace. Gdybym zamiast tego sponsoringu poszla do normalnej agencji mialabym ta sama kase i lzejsze zycie. Szokujace ale prawdziwe.

Masz odpowiedź jaka jest różnica pomiędzy sponsoringiem a prostytucją.
Prostytutka to ma lekkie życie, kasa i usługa.
Usługa (sex) nie przeszkadza, można przeżyć...
A w sponsoringu dochodzą jeszcze dodatkowe obowiązki, te są "absolutnie wykańczające" !!
- granie 24h na dobę... drinki, udawanie uczuć i zainteresowania... sad

42

Odp: ...SPONSORING...
beaf73 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Ładniej brzmi :-)

adlernewman napisał/a:

.

Nigdy nie pracowalam jako prostytutka ale musze sie przyznac, ze utrzymanka bylam. ..
Seks mi wcale nie przeszkadzal (facet w wieku srednim to zaden Casanowa) ale te ciagle drinki, wyjazdy, udawanie zainteresowania i uczuc bylo nie do wytrzymania.Po prostu nawet za duza kase to bylo jak granie na scenie 24 godziny na dobe, absolutnie wykanczajace. Gdybym zamiast tego sponsoringu poszla do normalnej agencji mialabym ta sama kase i lzejsze zycie. Szokujace ale prawdziwe.

Masz odpowiedź jaka jest różnica pomiędzy sponsoringiem a prostytucją.
Prostytutka to ma lekkie życie, kasa i usługa.
Usługa (sex) nie przeszkadza, można przeżyć...
A w sponsoringu dochodzą jeszcze dodatkowe obowiązki, te są "absolutnie wykańczające" !!
- granie 24h na dobę... drinki, udawanie uczuć i zainteresowania... sad

Jasne, wielka aktorka za dychę. big_smile

43

Odp: ...SPONSORING...
7viki napisał/a:
beaf73 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ładniej brzmi :-)

adlernewman napisał/a:

.

Nigdy nie pracowalam jako prostytutka ale musze sie przyznac, ze utrzymanka bylam. ..
Seks mi wcale nie przeszkadzal (facet w wieku srednim to zaden Casanowa) ale te ciagle drinki, wyjazdy, udawanie zainteresowania i uczuc bylo nie do wytrzymania.Po prostu nawet za duza kase to bylo jak granie na scenie 24 godziny na dobe, absolutnie wykanczajace. Gdybym zamiast tego sponsoringu poszla do normalnej agencji mialabym ta sama kase i lzejsze zycie. Szokujace ale prawdziwe.

Masz odpowiedź jaka jest różnica pomiędzy sponsoringiem a prostytucją.
Prostytutka to ma lekkie życie, kasa i usługa.
Usługa (sex) nie przeszkadza, można przeżyć...
A w sponsoringu dochodzą jeszcze dodatkowe obowiązki, te są "absolutnie wykańczające" !!
- granie 24h na dobę... drinki, udawanie uczuć i zainteresowania... sad

Jasne, wielka aktorka za dychę. big_smile

..to jest chore...dziewucha publicznie do prostytucji się przyznaje i szczyci się tym...wolny kraj, wolne obyczaje..super...o czym tu pisać i debatować..zero honoru, jakiejkolwiek ambicji...dno, żal i smutek..aktorka za dyche..dobrze to ujęłaś...a może...zwyczajnie beznadziejna dziewczyna, która...WOLNEGO FACETA ZNALEZDZ NIE MOŻE I ZABIERA OJCA I MĘŻA RODZINIE...podejrzewam, że to taka opcja

44

Odp: ...SPONSORING...

Ja sądzę, że to młodzieńcze eksperymenty a raczej: seksperymenty. Kiedyś ludzie w ramach owych eksperymentów palili trawkę, upijali się lub uprawiali seks z partnerem, gdy rodziców w domu nie było, a także wyprawiali się na tzw."gigant", teraz młodzież seksperymentuje. A odbiorca niekoniecznie ma znaczenie.

45

Odp: ...SPONSORING...

Ośmielę się wtrącić. smile

"Kiedyś" takie zachowania również były. Utrzymanki i sponsorzy znani są od wieków. Wysokość świadczeń jest sprawą ustaleń między utrzymanką a jej sponsorem. Do niedawna jednak utrzymanki nie pisały o swych usługach w internecie, bo... internet nie istniał. tongue Nastąpiła zmiana obyczajów? A owszem.
Z kolei zawód prostytutki należy, podobno, do najstarszych na świecie.

46

Odp: ...SPONSORING...

Zaczęliście tutaj najeżdżać na autorkę, że oczekuje od forumowiczów zrozumienia i pochwały, lub szuka ewentualnych klientów. A może ona po prostu chce poznać opinie innych prostytutek, popisać z nimi o doświadczeniach - stworzyć netkafejkę. Wówczas dowiedziałaby się, że ma za niskie stawki, że to i tamto... Jeśli nie ma stałego partnera, którego musiałaby okłamywać, lub dzieci, które mogłyby się za nią wstydzić, to właściwie w wykonywaniu zawodu prostytutki ogranicza ją jedynie to, że KIEDYŚ będzie miała wyrzuty sumienia.

47 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-23 03:51:58)

Odp: ...SPONSORING...
Cynicznahipo napisał/a:

To nie sponsoring, to prostytucja. W naszym kraju nielegalna.

Polecam zweryfikować swoje informacje w temacie legalności prostytucji oraz tym, co przepisy prawa podatkowego mówią na ten temat smile

48

Odp: ...SPONSORING...

to stręczycielstwo jest nielegalne, lub jak ładniej brzmi alfonsowanie. Ja dziewczyny nie oceniam, niech robi co chce, co Was to obchodzi? Z Waszymi mężami sypia? Jeżeli tak to wy powinnyście iść po rozum do głowy i ich wykopać z domu, jeżeli nie, to nadal nie widzę sensu "nawracania" kogoś.

49

Odp: ...SPONSORING...

Największy problem czym się różni sponsoring od prostytucji.
Tym samym, czym alkoholizm od narkomanii.
Czyli niczym.

Ale satysfakcja z nazwania dziewczyny prostytutką jest większa.
Prostytutka też kobieta.

50

Odp: ...SPONSORING...

Dobra znajoma ma sponsora. Jednego. Zamożnego. Ona studiuje, on wynajmuje mieszkanie dla jej dyspozycji - opłaca rachunki. Plus 6tys. miesięcznie za seks o każdej porze dnia i nocy, kiedy tylko najdzie go ochota. Z tego, co się orientuję, czasem zabiera ją na różne wycieczki, także zagraniczne. Dziewczyna ma 22 lata, on jest po czterdziestce. Jak się poznali?

Facet jest ojcem jej przyjaciółki.

Pozdrawiam.

51

Odp: ...SPONSORING...
Bellatrix napisał/a:

Ale czego Ty chcesz? Na forum dla zdradzonych pytasz, jak znaleźć sponsora? Podajesz cyfry po co? Żeby rozkręcić własny biznes? Bo nie bardzo rozumiem.

p.s. Niziutkie te stawki, ojjjj... niziutkie.

parę minut później...
Po głębszej analizie sądzę, że Twój post jest ogłoszeniem, a porzuceni faceci łatwym łupem.

Nie do końca tak jest, niestety cienka jest granica pomiędzy korzyścią materialną czy sprzedaniem się... I zwykle zaczyna się od korzyści a wiemy jak to się kończy... Ogólnie rzecz biorąc czasy się zmieniają, kiedyś seks to był temat tabu (babcie prababcie). Teraz w dobie internetu i ogólnie mediów seks stał się bliższy społeczeństwu, więcej się o tym mówi i na wielu płaszczyznach, kto by pomyślał 50 lat temu ze można się zabawiać w inny sposób niż klasyczny dobrym przykładem jest fisting - co przechodzi ludzkie pojęcie, a sama kobieta w tym czasie przeżywa ból zbliżony do porodu. Pomagałem koleżance z UP Kraków pisać artykuł: Szukam sponsora?

Zdrowa, inteligentna, sympatyczna i atrakcyjna 25-latka z Warszawy szuka partnera do spotkań sponsorowanych ? dla jednych głupota i naiwność. Dla innych? konieczność. Co zmusza kobiety do sponsoringu?

Kobieta, pulchna, 170cm/85kg, biust 3. Szukam konkretnego sponsora w wieku 35-45 lat. Kulturalnego, zdecydowanego, dbającego o higienę, dyskretnego. ? coraz więcej takich ogłoszeń pojawia się w internecie. Statystyki przeprowadzane na polskich uczelniach dowodzą, że jedna na dziesięć studentek utrzymuje się lub utrzymywała się przez sponsoring. Sprawa młodych kobiet, które za pieniądze lub drogie prezenty oddają swoje ciało, pierwszy raz ujrzała światło dzienne w głośnym filmie Małgorzaty Szumowskiej ?Sponsoring?. Czy tylko studentki dorabiają w taki sposób? Jak się z tym czują? O czym myślą? Co planują? Czego oczekują od nich sponsorzy? Ola, 22, Katowice: Jestem młodą studentką, bardzo atrakcyjną ? podobno. Pochodzę z małego miasteczka, gdzie każdy każdego zna. Rodzice dobrze zarabiają, jednak ja szybko chciałam się usamodzielnić i zacząć życie na własny rachunek. Zdecydowałam się na sponsoring w dość kiepskim momencie swojego życia, z pobudek oczywiście finansowych. Chciałam zamieszkać sama. Jednak trudno pogodzić pracę ze studiami ? właściwie jedno wyklucza drugie. Może trochę z próżności i świadomości swojej urody zdecydowałam się na ten krok. Kusiła ?szybka i łatwa kasa?.
Nie spotykam się z mężczyznami przed 40. Facet musi być dobrze wychowany, z nienagannymi manierami, kulturalny, szarmancki, potrafiący zadbać o kobietę ? żaden prostak. Miałam już dwóch sponsorów stałych. Każdego średnio 8 miesięcy. Spotykamy się 4 razy w miesiącu, w hotelu lub u niego. Nie są to spotkania nastawione typowo na wymianę tzn. ja daję mu swoje ciało, on mi gotówkę i ?cześć, do następnego?. To są spotkania z klasą, a sponsoring jest tylko cichym dodatkiem. Ci mężczyźni są już spełnieni zawodowo, na wysokich pozycjach, posiadają firmy o zasięgu międzynarodowym. Ja poza seksem daję im również wsparcie, potrafię ich wysłuchać, mogą się przy mnie odprężyć, porozmawiać, pośmiać ? typowo kumpelska relacja, tylko za pieniądze. Gotówka przekazywana jest na początku spotkania ? dyskretnie, w kopercie, do torebki lub płaszcza. Nie mówię im o sobie. Wiedzą tylko jak mam na imię, co robię na co dzień. Jak się czuję z tym co robię? Może jest to uznawane za brak godności, jednak ja tego tak nie traktuję. To nie jest prostytucja. Dostaję pieniądze za czas, który im poświęcam, szacunek, możliwość oderwania się od ich nudnej, biurowej rzeczywistości. Jestem ich odskocznią. Dzięki temu jestem w stanie spełniać swe marzenia, realizować się na wielu płaszczyznach. Nie zdecydowałam się na ten krok, żeby mieć dobre ubrania czy kosmetyki. Ja te pieniądze inwestuję w swoją przyszłość. Nikt nie ma prawa oceniać dziewczyn, które się na to decydują. Każdą kierują inne pobudki lub intencje. Wiele z nich zarabia w ten sposób np. na lekarstwa dla schorowanych rodziców, rehabilitację, pobyty w szpitalach. Każda ma swoją moralność. Mój kręgosłup moralny złamał się dość dawno, dlatego patrzę na wszystko zimnym okiem, bez emocji. Dopóki nie weszłam w ten świat, nie zdawałam sobie sprawy jak wielki ma on zasięg.

Kaśka, 25 lat, Malbork: W życiu lekko nie miałam, swoje przeszłam, ale też wiele przepracowałam z terapeutami. To już za mną. Wychowywałam się sama i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób uniknęłam np. nałogów lub toksycznych związków. Jak na razie nie powtarzam schematu moich rodziców ? na szczęście. Pracuję ?na siebie? od 16. roku życia (nie ukończyłam szkoły średniej, nie mam matury). Mimo to zawsze była to praca ?porządna?, czyli społecznie akceptowalna ? w sklepie spożywczym, księgarni, agencji reklamowej, a od kilku lat to, w czym się najbardziej odnajduję czyli?opieka nad dziećmi. Od jakiegoś czasu próbuję stanąć porządnie na własnych nogach ? chcę zrobić kurs z refleksoterapii, energoterapii oraz dogoterapii. Wszystko kosztuje, a wsparcia w rodzinie nie mam. Chciałabym również wyremontować sypiące mi się na głowę mieszkanie. Przydałoby się jeszcze coś do gara włożyć. Nie jestem konsumpcjonistką. Nie mam potrzeby posiadania rzeczy. Meble, które mam w domu dostałam za darmo albo znalazłam przy śmietniku. Z pracy niani spokojnie sobie żyję, jednak nie aż tak, by odłożyć na gruntowny remont czy kursy doszkalające. I tak zrodził się ten pomysł ? poszukałam, poczytałam, dałam własne ogłoszenie. Nigdy nie wchodziłam w takie układy, jestem nowicjuszką, nieco przestraszoną, niepewną i nader ostrożną. Do tej pory chodziłam do łóżka tylko z miłości. Zgłaszają się różni mężczyźni, ale póki nie poznam takiego, z którym pójście do łóżka nie będzie męczarnią, a czymś przyjemnym ? nie zrobię nic wbrew sobie, choćby nie wiem, jaką kasę mi proponowano. Kolejnym aspektem obok kwestii finansowej, jest moje wysokie, nieokiełznane i męczące libido. W tej chwili (mimo braku partnera) biorę pigułki antykoncepcyjne, które pozwalają mi normalnie funkcjonować, bo owe libido nieco osłabiają. Kiedy ich nie biorę ? masakra. Nie ukrywam, że chęć przygody, przeżycia czegoś nowego też mnie do takiej decyzji zmotywowało. Ale to chęć zarobku jest głównym motorem. Lubię seks, to czemu na tym nie zarobić? Chociaż zaznaczam w ogłoszeniu, że interesuje mnie układ przyjacielski, oparty nie tylko na ekscesach łóżkowych. Można to nazwać prostytucją, chociaż chyba wolałabym się nie porównywać do lasek z agencji. One nie mają wyboru ? po prostu przychodzi klient, wybiera dziewczynę, idzie z nią do pokoju. Ja chcę być na wyłączność i żeby facet też był na wyłączność (w granicach możliwości oczywiście). Jeśli to mi się nie spodoba, nie będę się w to dalej ładować. Nigdy nie zrobię nic przeciwko samej sobie.
Jestem sponsorem, szukam dziewczyny na niezobowiązujące spotkania / fot. fotolia

Jestem sponsorem, szukam dziewczyny na niezobowiązujące spotkania / fot. fotolia

Aga, 32 lata, Wrocław: Jestem samotną matką 2-letniego chłopczyka. Skończyłam studia z językiem, mam dobre referencje ? pracowałam wiele lat dla pewniej firmy jako główny menager. Jednak teraz, kiedy chcę wrócić do pracy, nie jest łatwo. W naszym kraju, matka z małym dzieckiem jest przekleństwem dla pracodawcy. W zeszłym roku podjęłam pracę w firmie obcokrajowca, który nie wypłacał mi wynagrodzenia ? jest mi winien prawie 5 tys. Zniknął, ogłosił bankructwo, a ja zostałam z dzieckiem i długiem. Musiałam za coś żyć. Najwięcej odpowiedzi, gdy szukałam normalnej pracy, dostałam z portalu Gumtree.pl. Tam panowie proponowali mi bycie osobistą asystentką za 6 tys. miesięcznie, ale też spotkania jednorazowe za 300 ? 700 zł. Ja potrafię sobie wiele odmówić, ale dziecku jest trudniej ? szczególnie gdy brakuje mu spodni czy butów. Stanę na głowie, żeby miało dobrze. Nawet takim kosztem ? niestety (bo wcale nie jestem z tego dumna). Dziecko nie dostało się do państwowego żłobka, a koszt prywatnego wynosi ok. 1200zł. Ja nie jestem zmanierowana, nie używam firmowych kosmetyków, nie noszę ubrań z metkami ? jestem zwyczajną kobietą, która chce zapewnić swojemu dziecku normalne życie i zaspokoić jego podstawowe potrzeby. Nie szukam pracy za nie wiadomo jakie wynagrodzenie ? 2 tys. miesięcznie w zupełności by mi wystarczyły.

Szymon, 20 lat, Łódź: Wszystko zaczęło się od problemów w szkole. Zostałem wyrzucony w 2 klasie technikum. Potem ojciec stracił pracę i nie wytrzymał tego psychicznie ? powiesił się. Zacząłem szukać pracy, ale nie mogłem znaleźć. Na utrzymaniu mam jeszcze młodszego brata ? to dlatego wpadłem na pomysł, żeby dodać ogłoszenie. Jednak to nic nie daje. Zero zainteresowania. Ale ciągle mam nadzieję.

Jak się okazuje, sponsoring jest zjawiskiem wciąż jeszcze mało znanym w opinii publicznej, ale bardzo popularnym wśród kobiet w każdym wieku, a nierzadko także u mężczyzn. Najczęstszymi pobudkami do wystawienia takiego ogłoszenia są problemy finansowe, niezaspokojone libido lub zwykła ciekawość. Czego oczekują od nich sponsorzy?

Marek, 37 lat, Poznań: Interesuje mnie stała przyjaźń erotyczna z atrakcyjną kobietą. Proponuję regularne spotkania u mnie (rozmowa, jakiś drink, seks), najlepiej 2-3 razy w tygodniu, 500 zł za trzy godziny. Mam żonę i dwie córki ? wszystkie są w Szczecinie, tutaj jestem sam. Nie chodzę po agencjach ? to nie jest ten typ znajomości, którego szukam. To nie może być tylko seks.

Marcin, 44 lata, Częstochowa: Szukam kochanki na stały układ, wystarczy mi tylko seks ? oczywiście w różnych pozycjach. Poszukuję wśród młodych dziewczyn ? miło jest być nauczycielem. Sam z chęcią poeksperymentowałbym w łóżku. Jeżeli trafię na taką, która spełni moje erotyczne fantazje, jestem w stanie zapłacić jej nawet 500 zł za dwie godziny.

Jarek, 33 lata, Lubin: Jestem po rozwodzie. Szukam kogoś, z kim mógłbym spędzić mile czas, a także przeżyć ciekawy, nieśpieszny seks. Fajnie, jakby była to osoba z takim samym doświadczeniem jak ja, bo miło jest nabierać go wspólnie. Dzięki miłej atmosferze jestem w stanie wejść w taki układ od zaraz.

Łukasz, 24 lata, Kraków: Oczekuję miłego spędzenia czasu, luźnej rozmowy, ale przede wszystkim seksu w różnych ujęciach. Mieszkam sam, jestem atrakcyjnym, zadbanym facetem. Po prostu potrzebuję odskoczni od życia codziennego. Nigdy nie płaciłem za seks, ale uwielbiam adrenalinę, która mi towarzyszy, gdy robię to z nieznajomą. Wielokrotnie byłem już swingersem, jednak w weekendy studiuję, wiec różnie u mnie z czasem. Często z powodu zmęczenia nie mam ochoty na chodzenie po klubach. Dlatego wybrałem sponsoring ? wystarczy zadzwonić, a kobieta sama do ciebie przyjdzie.

Piotr, 40 lat, Warszawa: Jestem samotnym radcą prawnym. Pragnę miłych spotkań 2-3 razy w tygodniu za 2 tysiące. Mieszkam sam, nie mam żadnych zobowiązań, jednak brak mi czasu na miłość. Do tej pory miałem 6 partnerek, ale z żadną mi się nie ułożyło. Potrzebuję kobiety ? nie chodzę do klubu ani do kawiarni, bo nie interesuje mnie jednorazowa przygoda. Wolę mieć stałą partnerkę, tak jest chyba bezpieczniej. To musi być układ oparty na przyjaźni, rozmowie, przyjemnej atmosferze. Nie interesuje mnie mechaniczny seks, tylko czuły, namiętny, przyjacielski, ciepły. Kobieta, której bym płacił, musiałaby być dla mnie na wyłączność. Ja dla niej też. Jeżeli się w niej zakocham? Nie mówię nie. Chciałbym mieć kiedyś dzieci. Jednak przede wszystkim ma być miło i namiętnie, a co dalej ? to się okaże.

Zarówno kobiety sponsorowane, jak i mężczyźni sponsorujący uciekają od pojęcia ?prostytucja?. Jest to dla nich ostateczne poniżenie, które nie występuje w sponsoringu ? układzie często długoterminowym. Jednak w obu sytuacjach, znajomość opiera się na oddaniu siebie osobie obcej ? swojego czasu, ciała, godności? Czy warto?   - wszystkie wypowiedzi dziewczyn są autentyczne, wiem bo sam się podszywałem pod sponsora żeby wiedzieć co i jak.... Myślę że artykuł sam w sobie wyczrpał temat do rozmowy
Sama musisz sobie przewartościować różne rzeczy np. co jest droższe ciało czy pieniądz.... lub czy czerpiesz korzyść materialne czy się sprzedajesz a w ogóle to są inne metody na zarabianie pieniędzy nie ciałem...

Wnioski są takie, że moja kochana nie tędy droga....

52

Odp: ...SPONSORING...

Ja tak czytam te odpowiedzi i zgadzam się z Wami.

Laska się chwali że zarabia ciałem choć się wypiera tego. 

Stawki z tego co się człowiek orientuje dosyć niskie...parę km  ode mnie jest burdel NIESTETY więc się widzi jak przejeżdżam obok -ile i jak często auta stoją. No sorry słyszałam,że mało nie biorą a klientów jest do groma-więc co się dziwić tym gościom-mają pół darmo!

Głowa mi puchnie.Forum to służy ciut do innych tematów a nie do ogłoszeń i to jakich. Brak słów i tyle.

53

Odp: ...SPONSORING...
25.anowi napisał/a:

...Forum to służy ciut do innych tematów a nie do ogłoszeń i to jakich. Brak słów i tyle.

Aha - czyli sponsoring nie dotyczy kobiet.

54

Odp: ...SPONSORING...
25.anowi napisał/a:

Forum to służy ciut do innych tematów a nie do ogłoszeń i to jakich. Brak słów i tyle.

Na litość Boską to nie jest ogłoszenie. Do innych tematów? Sponsoring to życiowy, aktualny temat taki sam jak i inne tutaj: miłość, zdrada, ciąża, zdrowie, podróże. Tak samo można podyskutować o sponsoringu. To, że temat kontrowersyjny, nie oznacza, że nie ma prawa bytu na forum.

55

Odp: ...SPONSORING...

dla mnie różnica jest jedna
prostytucja: ma sie mnóstwo klientów zazwyczaj po godzinie (czasami na całe noce). Prostytutka to zawód
sponsoring, ma się jednego, JEDNEGO faceta, który nam płaci za seks i towarzystwo, nie przychodzi na godzinę, nie siedzi tylko w miejscu spotkania. Dziewczyna, która się tym zajmuje jest utrzymanką, nie jest to zawód.

56

Odp: ...SPONSORING...
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Bo takie jak autorka postu lubią dorabiać swoją ideologię do kurest...Sorki za język ale jak coś takiego czytam to się scyzoryk w kieszeni otwiera.Niech napisze otwarcie ,że jest kurw.. i daje za (tutaj cennik i nr tel. na priv ) a nie ,że ona ma sponsorów.A najlepiej jak w neesweku czytałem o takich co to pokończyły studia i inne fakultety a i tak dają za pieniądze tylko trochę większe niż autorka postu.

57 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-24 17:37:12)

Odp: ...SPONSORING...
prawie singiel napisał/a:
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Bo takie jak autorka postu lubią dorabiać swoją ideologię do kurest...Sorki za język ale jak coś takiego czytam to się scyzoryk w kieszeni otwiera.Niech napisze otwarcie ,że jest kurw.. i daje za (tutaj cennik i nr tel. na priv ) a nie ,że ona ma sponsorów.A najlepiej jak w neesweku czytałem o takich co to pokończyły studia i inne fakultety a i tak dają za pieniądze tylko trochę większe niż autorka postu.

Się tak nie napinaj, bo Ci żyłka w wacku zeszwankuje.

Catwoman - dlaczego ściganie się pojazdami dwuśladowymi raz nazywa się F1, innym razem Offroad?
Gdy rozwiążesz ten arcyskomplikowany dylemat wyjaśnienie przyjdzie samo.

58

Odp: ...SPONSORING...

Dziewczyna wykonuje swoje usługi pobiera za to ustaloną kasę, sytuacja jest jasna. Dlaczego to tak ludzi irytuje?

59

Odp: ...SPONSORING...

No właśnie nie wiem.

60

Odp: ...SPONSORING...

To znaczy mnie trudno nazwać TAKĄ OSOBĘ k***ą. Bo to przypinanie łatki, ocenianie człowieka w sposób skreślający. Dla mnie sponsoring i prostytucja to jedno i to samo i ideologii do tego nie zamierzam przypinać, ale jednocześnie ..... jakoś neutralne się stały te określenia dla mnie.
Nie uważam tego na pewno za zajęcie godne człowieka/kobiety, a jednocześnie jako osoba wierząca wiem, że w necie jest masa świadectw nawróconych prostytutek..... alkoholików..... mafiosów...... cudzołożników..... kłamczuchów...... nas wszystkich.

61

Odp: ...SPONSORING...

Jak nie prostytutka,to kurtyzana ładniej?Jak w damie kameliowej...rozumiem jeszcze jak ktoś naprawdę nie ma wyjścia i musi to robić,ale rozpieprza mnie jak ktoś pisze że to lubi ,już pomijam fakt ,że nisko się ceni , ja od jednego co najmniej tysiak bym miesięcznie brała...drugą kwestią jest to że te pieniądze odbierają Ci Panowie  swoim żonom i dzieciom by pomoczyć sobie w dmuchanej lali tyle że żywej....jest dla nich przedmiotem niczym więcej do zaspokajania ich chuci...Jej sumienie....o ile je ma, w co wątpię.Może kiedyś się zakocha, będzie miała  dzieci, a jej mąż będzie korzystał z usług takiej jak ona...ciekawe czy wówczas tak wyrozumiała będzie....

62

Odp: ...SPONSORING...
N4VV napisał/a:
prawie singiel napisał/a:
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Bo takie jak autorka postu lubią dorabiać swoją ideologię do kurest...Sorki za język ale jak coś takiego czytam to się scyzoryk w kieszeni otwiera.Niech napisze otwarcie ,że jest kurw.. i daje za (tutaj cennik i nr tel. na priv ) a nie ,że ona ma sponsorów.A najlepiej jak w neesweku czytałem o takich co to pokończyły studia i inne fakultety a i tak dają za pieniądze tylko trochę większe niż autorka postu.

Się tak nie napinaj, bo Ci żyłka w wacku zeszwankuje.

Catwoman - dlaczego ściganie się pojazdami dwuśladowymi raz nazywa się F1, innym razem Offroad?
Gdy rozwiążesz ten arcyskomplikowany dylemat wyjaśnienie przyjdzie samo.

N4vv Ja sie nie napinam tylko rzecz po imieniu nazywam.Po prostu drażni mnie to jak teraz zmienia się społeczeństwo i to co 10 lat temu było zwykłym kure....em to teraz ładnie się nazywa sponsoring.

63

Odp: ...SPONSORING...

Tulawiedźmula tylko tysiaka? wink

64

Odp: ...SPONSORING...

prostytutki i utrzymanki po prostu korzystają z głupoty facetów. A jeżeli żony owych facetów nadal z nimi są to są tak samo głupie jak owi faceci.

65

Odp: ...SPONSORING...

Racja tysiak mało me wdzięki są bezcenne :-))) żony dowiadują się ostatnie wiem z autopsji ....biedne zapracowane żony ,zajmujące się dziećmi i domem mężami skurczybykami co chodzą na takie jak autorka postu ,aż niedobrze się robi....do pracy normalnej ,dupą najłatwiej nie ....

Posty [ 1 do 65 z 109 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026