yvette to podniosłaś mnie na duchu
dziękuję, wiem że czeka mnie niebawem poważna rozmowa, mam nadzieję, że ok będzie, i że wypali bo jak mu mówię że na spotkaniu poważnie o nas pogadamy itp. to on że nie bo wszystko jest dobrze i nie ma o czym... a ostatnio mi mówi, że tylko mu blędy wytykam i sugestie mam a ja tylko go pytam bo sie martwię, i koło sie zamyka
ach ci faceci
i wiecie co, zastanawia mnie fakt (idziemy na wesele i wcześniej się pytał czy z moją kuzynką itp bedzie mógł tanczyć a ja że tak bo to wesele i przeciez razem jesteśmy, no a wczoraj napisał mi że on tylko ze mną będzie tanczył bo ja mu wystarczam a ja jemu na to że z innymi tez może przecież a on że zobaczymy) no i tu mam dylemat bo mówi, że mu wystarczam i to tak dziwnie wygląda, że jak jestesmy razem to on tylko przy mnie a jak jesteśmy osobno to tu fotka z koleżanką itp. i ja sie gubię to jak mam to rozumiec robiąc fotke z koleżanka ja mu nie wystarczałam? dziwne maja myślenie faceci.
a z drugiej strony skoro on sie martwi czy nie odejdę to czemu tak robi? fotki z koleżankami itp skoro wie że ja jestem zazdrosna o tę laskę? sprawdza mnie czy co? czasem żałuję, że tak dobrze się dogaduje z koleżankami. Chyba na spotkaniu wybuchnę wszystkimi emocjami bo juz jestem zagubiona w tym wszystkim.