netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Małżeństwo

8 odpowiedzi2 743 wyświetleniazałożony przez selena33, 03.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Małżeństwo

Witam wszystkich, jestem tutaj nowa i choć wielokrotnie czytałam różne fora nigdy na nich się nie wypowiadałam,aż do dzisiaj. Jestem mężatką od 6 lat, moje małżeństwo było ośmielę się powiedzieć bardzo dobre i to nie tylko z punktu widzenia mojego ale również innych. Oczywiście jak każde małżeństwo prędzej czy później przechodzi kryzys więc i nas to spotkało z tym że z taką siła że nie potrafię się w tym wszystkim odnaleść. Około pół roku temu mój mąż po jednej z kłótni powiedział że już nic do mnie nie czuje i chce się rozejść,ok były rozmowy, mój płacz i wielka niewiadoma. po czterech miesiącach od tej rozmowy wyprowadził się na miesiąc do swoich rodziców z racji tego że mamy dwójkę dzieci widywaliśmy się prawie codziennie,byliśmy dla siebie mili,nie kłóciliśmy się wiec koniec jego wyprowadzki zakończył się powrotem do domu.Po jego powrocie niby wszystko było ok,jednak mi brakowało jego zdeklarownia się że wszystko będzie dobrze i jakoś się ułoży.Cały czas słyszałam że on nie wie co czuje,że nie wie jak to będzie..... Myślałam sobie że poczekam może tak mówi żebym znowu nie zrobiła się za pewna(napomknę że to ja byłam głową rodziny,zawsze miałam pracę i dobrze zarabiałam a on jakby to nazwać szukał miejsca dla siebie i szukał tej dobrej pracy dla siebie) Zaczeło się układać, mój mąż znalazł pracę w której się odnalazł, znowu robił mi prezenty bo zawsze lubił je robić zaczeliśmy się dogadywać aż do czasu kiedy pokorciło mnie aby zerknąć mu w telefon,no i co zobaczyłam smsy od kobiety. Była awantura ,kazałam mu się wyprowadzić,on poszedł jednak tego samego dnia wrócił. Powiedział że to tylko jakaś znajoma z która nigdy się nie spotkał,było kilka wersji jak zaczeli ze sobą piasać. Z mojego punktu widzenia kłamstwo na kłamstwie ale prawda jest taka że nie chciałam żeby odchodził wiec dałam spokój. Po tygodniu znowu kłótnia,znowu kazałam mu sie wynosić następnego dnia znowu wrócił. Postanowiłam go nie wyrzucać,zobaczyć co przyniesie los,jednak na każdym kroku go sprawdzam mój czas zapełniam myślami co jeszcze mogę zrobić żeby się dowiedzieć czy on ma z nią kontakt. To jest okropne ale nie potrafię inaczej,myślę że mu na mnie zależy bo mógł odejść tyle razy jednak zawsze on chciał wrócić.Poradźcie co mam zrobic aby na okrągło o tym nie myśleć, chce się skupić na innych rzeczach ale nie potrafię bo ciągle myślę co tu zrobić aby dowiedzieć się co go łączyło z tą kobietą i czy jeszcze są w kontakcie?  Proszę o radę

2

Odp: Małżeństwo

Smutne. sad Ludzie nie doceniaja co maja i nie dbaja o to sad a gdzie indziej, u innej nie jest przeciez lepiej........
Nie mam pojecia jak to jest z tymi uczuciami. Sama zniszczylam zwiazek po 8 latach (nie malzenstwo, ale zwiazek), po 6-7 latch ppodobno wszytsko sei zwyczajnie wypala (uczucia) sad

3

Odp: Małżeństwo

Z jednej strony się zadręczasz jak to jest z tą kobietą i rozumiem Cię, że ciężko Ci zaufać na nowo mężowi. Jednak z drugiej strony takie stawianie sprawy na ostrzu noże i kłótnie z wyrzucaniem z domu to nie jest dobre rozwiązanie... Nie rozwiązują problemów, a tylko budują mur między wami.
Ja bym na Twoim miejscu starała się uspokoić atmosferę i wtedy pogadała szczerze o tej kobiecie. Powiedz mężowi, że tylko szczerość może uratować wasze małżeństwo.

4

Odp: Małżeństwo

Witaj, rozumiem Cię doskonale...ja ze swoim mężem jestem 7 lat, co prawda nigdy nie powiedzial mi, ze mnie nie kocha czy że nie wie co do mnie czuje, jednak jakiś czas temu też mieliśmy kryzys. Pisałam o tym w swoim wątku, tzn. jak mój mąz chciał rok temu wykorzystać to, że ja z dziećmi wyjechałam na kilka dni do koleżanki i chciał sie umówić z inna dziewczyną, którą jak twierdzi na oczy nie widział po prostu wziął jej numer od kolegi, który ma takich dziewczyn w telefonie duuuuużo...przysięga, ze się z nią nie spotkał, że sobie to przemyślał i nie zrobił tego...jednak też było na początku kilka wersji jak to było naprawdę, dopiero po roku wymusiłam na nim, żeby mi powiedział prawde, zagroziłam że jeśli jeszcze raz okaże się, że skłamał to z nami koniec. I mimo, że tamta sprawa jest niby zakończona to często do mnie to wraca, często jest mi źle i ciągle szukam winy w sobie, że on chciał iść do innej sad Również w innym wątku pisałam, że jakiś czas temu dowiedziałam się, że podoba mu się moja koleżanka, już nie będę tego wywlekać znowu tutaj, bo już jest w innym temacie...Teraz myśle coraz częściej dlaczego to ja się tak staram, zeby nie chciał pójśc do innej, dlaczego moja samoocena przez niego tak spadła i czy ja mam robić wszystko, żebyśmy byli nadal szczęśliwym małżeństwem..a on? Nie powinien się postarać, żebym ja z nim była szczęśliwa? Nie powinien dbać o nasze małżeństwo, naszą miłość? POWINIEN! Może faktycznie jest coś w tym, że po tych kilku latach facetowi zaczyna się nudzi, szuka czegoś nowego, jakiejś odmiany sad jednak są małżeństwa z 20-sto 30-sto letnim stażem...i co wychodzić z założenia, że te małżeństwa też mają za sobą zdrady ale jednak udało im się utrzymać to małżeństwo? Teraz myślę, że żeby było dobrze muszą starać się obie strony! Może źle myślę, może to nie jest w porządku ale powiem szczerze, ze mam nadzieję, że jak ja już urodzę to mój mąż będzie w sytuacji kiedy będzie czuł się bardzo zagrożony, że może mnie stracić, żeby to on był o mnie zazdrosny i zobaczył, że ktoś inny może być dla mnie lepszy (nie mam najmniejszego zamiaru nikogo podrywać ani zdradzać męża, nie potrafiłabym), ostatnio gdzieś czytałam, że "mężczyzna zaczyna być zazdrosny o swoją kobietę wtedy gdy zdaje sobie sprawę że ktoś inny mógłby być dla niej lepszy"...
Życzę Tobie, żeby wszystko się ułożyło, żeby Twój mąż przejrzał na oczy zanim będzie za późno i będzie się starał, żebyś chciała z nim być smile

5

Odp: Małżeństwo
dziewczynazost napisał/a:

po 6-7 latch ppodobno wszytsko sei zwyczajnie wypala (uczucia) sad

A to jakaś naukowo potwierdzona reguła jest??? yikes A czemu nie po 4 ani 9?
Każdy związek jest inny, kiedy się nie dba o miłość, to wpada się w rutynę i przyzwyczajenie i wtedy jak to powiedziałaś "zwyczajnie się wszystko wypala". Jeśli oboje strony się starają, to nic nie ma prawa się zwyczajnie wypalić.

6

Odp: Małżeństwo

Pamiętam to - czytam i przypominam sobie moje przejścia z mężem i jego nic nie znaczącymi koleżankami/znajomymi i takimi innymi. Selena 33 powiem z doświadczenie (tylko mojego) raz zniszczone zaufanie trudno odbudować. Ostatni wyskok mojego męża był jakiś rok może półtora  - niedługo po urodzeniu najmłodszego. Znalazłam korespondencję (erotyczną + zdjęcia - niewybredne) u niego na poczcie - jakoś tak był otwarty laptop. Później znienacka odebrałam telefon (który miał podobno leży w szufladzie i nie działa). Wpadłam w depresję i co ja mam teraz zrobić - trójka dzieci. Telefon do przyjaciela - ten mi mówi, że to u facetów normalne, że tylko zdjęcia i napewno do niczego nie doszło. Być może sad tego nie wiem.
To nie był jego pierwszy taki numer - po pierwszym dziecko zrobił jeszcze gorszy.
Na dzień dzisiejszy nie mam do niego zaufania. Nadal bacznie go obserwuje każdy nerwowy ruch (chowanie laptopa, czy telefonu) powoduje u mnie wzmożoną czujność.
Nie jest łatwo zapomnieć czy odbudować zaufanie. Po tych wszystkich numerach wiem, że napewno coś we mnie umarło. Uczucie, które nas łączyło napewno nie jest takie jak było wcześniej. Gdyby nie dzieci to nie wiem czy bylibyśmy razem. Walczymy czasem razem ale częściej osobno - raz on raz ja.

7

Odp: Małżeństwo

Wiem że robię źle,że powinnam odpuścić ale moje myśli nie potrafią tego zrobić. Mój mąż jest miłością mojego życia to wiem, ale czy potrafię żyć z kimś kto uczy dzieci że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa,a sam kłamie bo ja to po prostu wiem i to czuję. Czy będę mogła być szczęśliwa zastanawiając się czy on z tą kobietą ma kontakt, gdybym znała prawdę mogłabym świadomie wybrać bo jestem zdania że nawet po zdradzie można zacząć wszystko od nowa,ale ta niewiedza i niepewność mnie dobijają. Nie wiem czy potrafię o tym nie myśleć bo każda wolna myśl skupia się na tym samym,staram się być zajęta aby moje myśli nie skupiały się tylko na jednym temacie ale i tak łapię się na tym że wciąż to wszystko analizuję od początku i to jest największy mój problem. Chcę iść z dziećmi na lody i po drodze nie myśleć o nim, o niej. Czy to kiedyś minie czy będę mogła przestać o tym myśleć?

8

Odp: Małżeństwo

Kochana, wiem, że zapewne ciężko przekreślić związek, ale wydaje mi się, że zabrakło trochę konsekwencji u Ciebie, a u niego uczciwości.
Nikt mi nie powie, że to normalne, iż facet sobie wypisuje SMS czy pisze maile o wiadomej treści do innej kobiety. To należy nazwać po imieniu: oszustwo i brak lojalności. A w dużym skrócie: skurwysyństwo.
Wyrzuciłaś go z domu, potem przyjęłaś (nie neguję Twoich intencji), ale konsekwencją tego jest to, iż nie wiesz na czym stoisz, a domysły w niedługim czasie Cię wykończą.
Nie mówię, że masz rezygnować z małżeństwa, absolutnie nie. Skoro było dobre warto choćby przeprowadzić rozmowę, spokojnie, rzeczowo. Dowiedzieć się co właściwie się dzieje i co dalej z tym chcecie zrobić. Po prostu.
Na pewno nie będzie lekko. Ale spróbować warto. Sęk w tym by nie dawać się robić w balona.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026