Hej dziewuszki, tak jak w temacie pytanie Jak zaczynacie swój dzień? Co robicie od razu po przebudzeniu ,ile wstajecie przed pracą,szkołą i innymi sprawami codziennymi i jak ten wasz wolny poranek wygląda? Czy jest coś czym motywujecie się rano aby dzień był udany?
Podobne tematy
Hej dziewuszki, tak jak w temacie pytanie Jak zaczynacie swój dzień? Co robicie od razu po przebudzeniu ,ile wstajecie przed pracą,szkołą i innymi sprawami codziennymi i jak ten wasz wolny poranek wygląda? Czy jest coś czym motywujecie się rano aby dzień był udany?
A skąd takie zainteresowanie? ![]()
Planujesz kampanię reklamową płatków śniadaniowych czy co??
Ja potrzebuję co najmniej godziny, żeby się pozbierać i wyjść do pracy (porannego seksu nie liczę :-), z czego większość czasu zabiera mi zastanawianie się w co się ubrać ![]()
Ale ostatnio czerpię inspirację z telewizji śniadaniowej i podglądam na co zdecydowała się Beata Tadla ... albo inna Agnieszka Cegielska ![]()
Ja rano biorę szybki prysznic, piję mocną kawę i jem kanapkę. Lubię słuchać jakiejś przyjemnej muzyki z samego rana, gdyż to daje mi powera ![]()
Ja najpierw otwieram drzwi balkonowe by wposcic sloce i spiew ptakow, pozniej zapalam swieczke na stoliku i wlanczam tv i siadam z kawka przy netbooku.
Rytuał wstawania mam opanowany do perfekcji ![]()
Od momentu postawienia stopy na podłodze, do chwili wyjścia z domu zawsze mija równe 37 minut.
Wstaję, idę przez kuchnię do łazienki - zapalam wodę pod czajnikiem i wyciągam produkty na śniadanie i kanapki do pracy(wieczorem zawsze wiem co zjem na śniadanie), przygotowuję kubki na herbatę i na 10 minut znikam w łazience, gdzie toaletuję się i ubieram.
W tym czasie mąż ścieli wyrko, robi herbatę i wymieniamy się w łazience ![]()
Ja robię śniadanie, zawsze o 6.45 siadamy razem do śniadania. Mamy na nie 20 minut ![]()
Dokładnie o 7.12 wychodzę z domu ![]()
ja ostatnio postanowiłam,że bedę wstalam wcześniej 30 minut żeby poćwiczyć przed pracą, ale udalo mi się to "az" 2 razy
a tak to chyba standard. wstaje, maluje buzkę, ubieram się, jem i idę ![]()
Rytuał wstawania mam opanowany do perfekcji
Od momentu postawienia stopy na podłodze, do chwili wyjścia z domu zawsze mija równe 37 minut.
Dokładnie o 7.12 wychodzę z domu
Gratuluję wzorowej organizacji.
Ja nawet nie zabieram się za podobny eksperyment, bo i tak nic by z tego nie wyszło ![]()
A tak w ogóle...
to przyznajcie się dziewczyny, ile raz zdarzyło wam się, że będąc już w drzwiach stwierdziłyście, że jednak te buty nie pasują do tych spodni, a skoro zmieniacie spodnie na spódnicę, to trzeba zmienić i rajstopy i bluzkę ... i w efekcie zamiast być już w połowie drogi do pracy robicie totalny misz-masz w swojej szafie... ![]()
Gratuluję wzorowej organizacji.
Ja nawet nie zabieram się za podobny eksperyment, bo i tak nic by z tego nie wyszło
A i zazwyczaj w środę, przed wyjściem do pracy wieszam jeszcze pranie, które mi się włącza o 4:30
![]()
Jestem wdzięczna mężowi, że się nie wyłamuje i chociaż on rano wygląda jak zmięty trampek, zawsze dzielnie wykonuje poszczególne elementy planu. Przypuszczam, że robi to całkiem mechanicznie i dla świętego spokoju ![]()
Zmiana ubioru na finishu zdarza mi się rzadko i jest wynikiem albo odmiennej aury (za zimno/ za ciepło/ za mokro) albo tego, że się upapram przy śniadaniu, ew. przy myciu zębów ![]()
Nigdy jednak nie spóźniłam się na swój transport, co jedynie to raz mnie kierowca (jeżdżę z nim codziennie od dwóch lat) zabierał z przejścia dla pieszych, bo do przystanku miałam jeszcze ze 100 metrów ![]()
Myje twarz i nakładam krem. Miele i pije kawę i jem owsiankę, słuchając radia. Biorę prysznic.
Maluje się, ubieram i wychodzę.
Wstaję, wskakuję pod prysznic, ubieram się, suszę włosy i wychodzę. Nie jem śniadania, nie piję kawy/herbaty, nie maluję się. A i tak wszystko zajmuje mi około 40 minut ![]()
A tak w ogóle...
to przyznajcie się dziewczyny, ile raz zdarzyło wam się, że będąc już w drzwiach stwierdziłyście, że jednak te buty nie pasują do tych spodni, a skoro zmieniacie spodnie na spódnicę, to trzeba zmienić i rajstopy i bluzkę ... i w efekcie zamiast być już w połowie drogi do pracy robicie totalny misz-masz w swojej szafie...
Oj, zdarza mi się, zdarza. Czasem mam takie dni, że w ogóle się nie potrafię zdecydować ![]()
Wstaję, wskakuję pod prysznic, ubieram się, suszę włosy i wychodzę. Nie jem śniadania, nie piję kawy/herbaty, nie maluję się. A i tak wszystko zajmuje mi około 40 minut
A to gdzie Ty wychodzisz taka nie umalowana ?????? ![]()
kaisa_malene napisał/a:Wstaję, wskakuję pod prysznic, ubieram się, suszę włosy i wychodzę. Nie jem śniadania, nie piję kawy/herbaty, nie maluję się. A i tak wszystko zajmuje mi około 40 minut
A to gdzie Ty wychodzisz taka nie umalowana ??????
Nooo... wszędzie?
Maluje się naprawdę rzadko, czasem jak mam kilka minut więcej przed wyjściem to sobie nałożę trochę fluidu i ewentualnie mascarę.
Po którymś z kolei przestawieniu budzika, o 6:30 zwijam się z łóżka, w drodze na porannego papierosa myję zęby, łapię za energetyka lub kawę. Szybka fajeczka, śniadanie i picie. Później poranna toaleta i 6:56 jestem na dole, czekam na odjazd samochodu i do pracy.