mam 19 lat, nie mam nadwagi ani zbyt dużej masy ciała, ale mimo to mam duży odstający brzuch którego chce się pozbyc. moim problemem jest niekontrolowane obżarstwo. Rzadko jestem głodna a mimo to zdarzają się chwile a nawet dni w których objadam się do bólu brzucha wszystkim co wpadnie mi w ręce. mimo poczucia ciężkości dalej jem, do momentu w którym jest mi niedobrze. Nie wymiotuje, czekam aż mi przejdzie i jem dalej.. Nie potrafię tego opanowac a co gorsza, po takim napadzie mam wyrzuty sumienia, czuje się beznadziejna i do niczego, Nie potrafię sobie z tym poradzic i nikt nie rozumie mojego problemu. Proszę pomóżcie mi jakoś..
Podobne tematy
Poszukaj poradni dla osób z problemami żywieniowymi. W każdym dużym mieście znajdziesz kogoś kto zajmuje się leczeniem anoreksji, bulimii itp.
Martyn poczytaj na temat jedzenia kompulsywnego , moim zdaniem to zaburzenie ciebie dotknęło.
Tu na forum nikt Ci niestety nie pomoże, tu potrzebna jest fachowa pomoc, musisz się na taką jaknajszybciej zebrać.
Może macie racje, dziękuje. Poczytam o tym i może zgłosze się do specjalisty
6 2013-05-27 19:10:14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-27 19:26:50)
Dużo ruchu i dieta. Fajna stronka gdzie znajdziesz dla siebie link usunięty, znany także jako trening redukcyjny. Masz tam także informacje o diecie i tabele kaloryczne.
Jeżeli masz duży problem z nadmiarem skóry na brzuchu to także może przydać Ci się dobry chirurg, ale to juz skrajnosc. Mysle, ze w Twoim wieku wystarczy samozaparcie, trening i dieta.
Martyn_222,
w jakich chwilach, w które dni zdarzają Ci się takie napady wilczego głodu?
Co wtedy czujesz - smutek, złość, zmęczenie? Nudzisz się, czy raczej jesteś przemęczona, przepracowana?
Ktoś jest wtedy z Tobą w domu, czy raczej jesteś sama?
Masz zwyczaj robić to raczej rano czy wieczorem, w dzień powszedni czy w weekend?
W jakie dni takie napady się NIE zdarzają? Co takiego dzieje się wtedy w Twoim życiu, co sprawia, że nie decydujesz się na objadanie? Co mogłoby się wydarzyć (wyjście z domu, sport, rozmowa?), żeby ochota na "ucztę" była mniejsza, żebyś z nią wygrała?
nie wiem, jak się nudzę to jem, jak mam za dużo czasu wolnego, jak jestem sama lub jak jestem z mamą też jem, nie zauważyłam kiedy mam napady one są cały czas. Może to jest związane z cięzkim dzieciństwem, albo z wypadkiem. nie wiem nie chce tego usprawiedliwiac w ten sposob. nie potrafie sie powstrzymac, może rzeczywiście potrzebna jest mi wizyta u specjalisty. powiedziałam o tym problemie mamie ale ona uważa że to normalne że poprostu tyle jem a prawda jest inna bo ja wcale nie jestem głodna a zapycham się do momentu w którym mi nie dobrze, a nawet dalej..
Martyn_222,
problemy jeszcze z okresu dzieciństwa, z domu rodzinnego, w relacjach z bliskimi i równieśnikami oraz traumy takie, jak na przykład wypadek często są przyczyną zaburzeń odżywiania. Odkrycie tej zależności nie jest "usprawiedliwianiem się".
Aby znaleźć rozwiązanie dla problemu, najpierw trzeba znaleźć i zrozumieć jego przyczyny.
Więc radzi mi pani zgłosic się do specjalisty?
Martyn_222,
z pewnością radzenie sobie z problemem - choćby problemem przejściowym, czy wydającym się "nie aż tak poważnym" - jest łatwiejsze, kiedy ma się wsparcie. Może być to wsparcie psychologiczne.
Nie sugeruję, że psychoterapia jest koniecznym czy też najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że warto jednak zdecydować się na choćby kilka konsultacji, aby rozpoznać, czy problem może rozwijać się w przyszłości np. w kierunku poważnych zaburzeń odżywiania.
Mam 26 lat i od pół roku strasznie się obżeram.Zajadam wszelkie problemy jakie spotykają mnie na drodze.Jestem już na takim ciężkim etapie że mam trudności w chodzeniu,gdyż moje ciało całe oblane jest tłuszczem,mimo tego że nie mam nadwagi.Nie mam siły na nic.Wstydze się swojego ciała,unikam wszelkich kontaktów,wstydzę się wychodzić z domu bo wiem że ludzie się ze mnie śmieją.Najgorsze jest to że nie mam siły ćwiczyć żeby coś zmienić.Boli mnie brzuch,chyba mam już problemy z wątrobą,a nawet z sercem,z kręgosłupem na pewno bo urósł mi garb,nawet twarz mi się zmieniła.Jestem zupełnie innym człowiekiem.Nie mam żadnych przyjemności z życia,jedyna która pozostała to przyjemność jedzenia,która wciąż mnie zabija.
Może dobrym rozwiązaniem, które ci pomoże jest zajęcie umysłu czymś, co odciagnie Twoją uwagę od jedzenia... ja proponuje sport... doskonale wpływa na nasze samopoczucie...jeśli lubisz ruch na świeżym powietrzu wybierz jazdę na rowerze, a jeśli wolisz na przykład ćwiczenia z domą, to ćwicz choćby z piłką rehabilitacyjną... zobaczysz różnicę.
14 2013-09-10 19:05:14 Ostatnio edytowany przez żarłacz (2013-09-10 19:08:55)
Dzięki bardzo za wskazówki-w końcu muszę zacząć coś robić,niestety szybko się poddaje bo na prawdę brakuje mi sił.Najgorsze jest to,że kiedyś byłam bardzo wysportowana a teraz po prostu "leżę".
Dokładnie sport: bieganie, basen, na początek jeżeli nie masz kondycji to szybszy marsz - zobaczysz o ile lepiej będziesz się czuł.
A co do pojadania polecam coś niskokalorycznego, czasami tak jest, że człowiek musi coś zjeść warto wtedy pochrupać marchewkę (między głównymi posiłkami), jak ja byłam na bezrobociu, siedziałam w domu, to łapałam się na tym, że jak nie miałam czym się zająć to sobie pojadałam, chociaż wcale nie byłam głodna, a w boczki szło
Jednak szybko się ogarnęłam, jak znów chciałam iść do lodówki, a nie odczuwałam głodu, łapałam się najczęściej za gumy do żucia (prawie jak palacz, który chce zerwać z nałogiem
). Pomogło, oprócz tego każdego wieczoru bieganie, później zaczęłam chodzić na siłownię, a dzisiaj jestem już trochę uzależniona od aktywności
Nawet po 12h pracy, lecę chociaż na 15 minut na bieżnię ![]()
A co do stanu zdrowia, nie zwlekaj, zrób sobie podstawowe badania, zobaczysz co się dzieje.