Witam was kochane forumowiczki. Jestem tutaj nowa. To mój pierwszy post. Nie będę nie wiadomo jak się rozpisywać, mam po prostu ochotę się trochę "wygadać" i może chciala bym otrzymać troszkę wsparcia... Przede mną w miarę trudna decyzja, wiem,że nie podejmiecie jej za mnie,ale liczę na chociaż nakierowanie mnie na właściwe tory. Ma taki problem.Mam 21 lat. Niecale 2 tyg temu zerwal ze mną facet mówiąc że "kocha,ale nie widzi chyba w tym sensu".. Dodam,że zerwal raczej z mojej winy. To ja byłam raczej wredna dla niego, czasami robiłam awantury z niczego,dla swojego niewielkiego usprawiedliwienia dodam, że zażywałam hormony przez 2 lata stąd po części te huśtawki. Źle przeżywam to rozstanie, on mówi,że są dni kiedy chce do mnie wrócić i są dni kiedy nie chce, bo widzi moje wcześniejsze zachowania... Mówi,że takie "skazy" pozostają.. Mam mu dać czas. To ciężkie teraz dla mnie. I mój problem wyboru między dwoma rzeczami jest następujący: Chcę mu dać troszkę spokoju. Czasu na myślenie. Może wróci, w końcu kocha..Mieszkam sama. Przyjeżdżał do mnie często( dzieli nas 30km) na weekendy. Ja jestem osobą niesamowicie emocjonalną. Wszystko w tym domu mi się z nim kojarzy - meble, które wybieraliśmy razem, prezenty od niego, itp itd.. wszystko doslownie. I mam wybór pojechać na kilka dni na mazury, gdzie mam... "psychiczną matkę", z którą nie wiem czy wytrrzymam,jednakże muszę się chyba gdzieś wyrwać, bo zwariuję tutaj.. nie wiem jaką decyzję podjąć. Tu źle, i tam źle.. Tutaj ze zwględu na te wszystkie rzeczy, a tam ze względu na wjazdy psychiczne jakie na pewno będzie mi serwować matka.. z drugiej strony mogę tam jeździć nad jezioro, jest działka,mogę wypocząć.. Doradźcie cokolwiek, na prawdę źle przeżywam teraz to wszystko.Dodam jeszcze tylko,że byliśmy razem 2 lata. Bardzo proszę o pomoc, może i piszę w nieładzie, nieskładzie, ale tak się właśnie czuję.. w tym domu. i w umyśle.
1 2013-05-19 15:27:23 Ostatnio edytowany przez meyy69 (2013-05-19 15:51:06)
Podobne tematy
jezeli chlopak potrzebuje czasu daj mu go.nie szukaj kontaktu,jezeli zechce sam sie odezwie.narzucaniem sie pogorszysz sytuacje.pamietaj ,ze o milosc sie nie blaga.moze tez w gre wchodzic inna kobieta ,ktora moze byc powodem takiej decyzji.tak sie dzieje w 90% ,a partner zwala w tym momencie wine za rozpad ,aby zatuszowac swoje prawdziwe powody.w miedzyczasie pracuj nad soba bez wzgledu na final waszej znajomosci gdy pozadani sa partnerzy zrownowazeni psychicznie.Twoje zachowanie moze byc nawykiem z dziecinstwa,gdyz jak wspomnialas masz "psychiczna mame", ktora to zapewne Cie wychowala,jakkolwiek miala wplyw na Twoj rozwoj emocjonalny.wiec to nie Twoja wina lecz ,aby sie zmienic musisz sama nauczyc panowac sie nad swoimi emocjami.wiele mozesz znalesc na ten temat na internecie.
Dziękuję za odpowiedź. Matki praktycznie nie pamiętam z dzieciństwa, tata miał firmę i był zapracowany, ona szalała za jego pieniądze. Całe życie byłam po stronie taty który odszedł 5 lat temu, dlatego mieszkam sama. Nie ma innej kobiety, oddaje się teraz swojej pasji (samochody, kamerowanie, fotografia). Tego jestem pewna. Nie potrafię jakoś zapanować nad tymi emocjami, jest mi w tym domu tak źle.. tęsknie za nim tak,że aż fizycznie boli., Tym bardziej,że on był niemalże ideałem. Miałam problem-był obok. Pomagał mi jak umiał ze wszystkim ze względu na to,że w życiu miałam tylko jego jedynego..
znam to uczucie gdy ta jedyna osoba odchodzi.bedzie bolec,to na pewno,ale zalezy tylko od Ciebie jak sobie z tym poradzisz.dobrze jest sie zajasc czyms co lubisz,poswiecic sie swoim zainteresowaniom choc wqiem ,ze ciezko wyprzec z glowy mysli o nim.ja chodzilem na dlugie spacery,duzo myslalem,analizowalem zwiazek.niestety nie udalo mi sie uratowac zwiazku bo okazalo sie ,ze odeszla do innego jednak wiele swoich bledow zrozumialem.jezeli uwazasz ,ze w tym stanie psychicznym wyjazd do "psychicznej mamy" nie jest dobrym pomyslem to nie rob tego bo moze Cie ona tylko bardziej dobic gdyz teraz Twoja psychika jest bardzo oslabiona a tym samym jest bardzo wrazliwa na wszelkie przykre bodzce.psycholoogowie radza aby napisac list do partnera i "wyrzucic" w nim wszystkie zale lecz owego listu nie wysylac.podobno to pomaga.a chocby nie wiadomo jak bolalo,nie kontaktuj sie 1-sza jezeli on zadecydowal o odejsciu.on musi sam zobaczyc zmiane ,a nie byc o niej utwierdzanym slowami. moze to chwile potrwac,lecz moze sam zateskni bo nie byl to tak krotki zwiazek i jemu zapewne tez jest ciezko.glowa do gory!
Dotrwałam do początku takiego listu, zbyt bolało.. Odzywałam się już pierwsza. Pytałam jak mu z tym jest. odpisał że "źle".. i poprosił o czas. Dużo pisaliśmy, ale na końcu zawsze wynikalo to samo- on chce czasu. No tak, myslę,że u matki może być trudno, ale zawsze mogę wyjść od niej nie kończąc rozmowy...A tutaj ? Tutaj jest jeszcze chyba gorzej. Dosłownie wszytsko mi się z nim kojarzy. Przedmioty, pokoje.. nie zmieniłam pościeli w której ostatnio spał. Sama w niej śpię. Całymi dniami leżę w łóżku i rozmyślam. Płaczę. Nie śpię. Nie jem. Nie wiem już co począć.. Moje pasje mi się z nim kojarzą. Szyję i przerabiam ubrania. On mi kupił maszynę do szycia.. Nie mogę chyba teraz tego robić.. Nie mogę słuchać muzyki, słuchaliśmy tego samego..
skoro chce czasu nie przyspieszaj.mamy tutaj forum"zdradzeni,porzuceni,laczmy sie-grupa wsparcia" zalozone przez osoby w podobnej sytuacji.i tak sie tam wspieramy,nawiazalismy znajomosci,zawsze razniej.poza tym jest tu wiele podobnych sytuacji,moze poczytaj,pomoze Ci to jakos zrozumiec,zabije czas.pamietaj nie jestes sama i choc teraz Ci sie tak wydaje,to swiat sie nie skonczyl!
Już czytałam.. jest wiele podobnych przypadków. Masz rację. Pierwszy raz w ogóle opisuję jakikolwiek problem na forum. Nie wiedziałam,że można oczekiwać i co najważniejsze- otrzymać pomoc i wsparcie psychiczne od zupełnie obcych osób. Szczególnie, że teraz teg potrzebuję..
Dziękuję za odpowiedź. Matki praktycznie nie pamiętam z dzieciństwa, tata miał firmę i był zapracowany, ona szalała za jego pieniądze. Całe życie byłam po stronie taty który odszedł 5 lat temu, dlatego mieszkam sama. Nie ma innej kobiety, oddaje się teraz swojej pasji (samochody, kamerowanie, fotografia). Tego jestem pewna. Nie potrafię jakoś zapanować nad tymi emocjami, jest mi w tym domu tak źle.. tęsknie za nim tak,że aż fizycznie boli., Tym bardziej,że on był niemalże ideałem. Miałam problem-był obok. Pomagał mi jak umiał ze wszystkim ze względu na to,że w życiu miałam tylko jego jedynego..
Facet ideał i twoje problemy emocjonalne trochę mi to trąci tym, że musisz sobie poukładać siebie wewnętrznie bo coś jest nieprzerobione. Nie twierdzę, że facet fajny nie jest ale mając problemy emocjonalne często idealizujemy partnera i gdy odchodzi odczuwamy niemal fizyczny ból. Sama to przerabiałam wielokrotnie.
Nie lubię udzielać "mądrych rad" bo za mało mogę powiedzieć na Twój temat. Jednak może w okresie kiedy go nie ma spróbujesz terapii ? Jeśli znajdziesz dobrego terapeutę to może będziesz w stanie zrozumieć siebie. Problem polega na tym, że jak Twój partner nawet wróci do Ciebie to Twoje problemy mogą znowu się odnowić.
Ja popełniłam w życiu masę błędów ale właściwa terapia pomogła mi się pozbierać. To ważne, bo nikt nie jest w stanie wytrzymać z niezrównoważonym emocjonalnie partnerem. Najśmieszniejsze jest to, że mnie się wydawało wtedy, że ja jestem taka pozbierana i nic mi nie dolega.
Może spróbuj całą energię z tęsknoty włożyć w pracę nad sobą. Życzę powodzenia z całego serca.