Nie jestem pewna, czy odpowiedni dział, ale niech będzie. Mam dość nietypowe pytanie - potrzebuję wybrać utwór na rozpoczęcie imprezy z okazji 50. rocznicy ślubu. Jakichś koniecznych warunków ta piosenka spełniać nie musi, jednak chciałabym, żeby:
- nie była kiczowata ("umieram z miłości" na przemian z "kocham" pojawiające się w co drugim wersie odpada)
- najlepiej trochę starsza - fajnie by było, jakby pochodziła z czasów młodości jubilatów
- trochę hm... nostalgiczna, wolna, raczej nie tempo, przy którym nogi same rwą się do tańca ;p
- wymagająca wokalnie - czyli raczej nie melodyjka typu 'wlazł kotek na płotek'
- w jakikolwiek sposób dopasowana tekstem do uroczystości
- za coś w stylu 'Non, je ne regrette rien' E. Piaf czy 'Pamiętasz, była jesień' S. Przybylskiej gwarantuję moją dozgonną wdzięczność
.
Hm... dodatkowe informacje... Jubilaci to moi dziadkowie, śpiewać będę sama, więc tematycznie coś w tym kierunku mogłoby ewentualnie być.
Jeżeli mielibyście jakiś pomysł, bardzo proszę o podanie tytułu i wykonawcy. Czasu niby jest dużo, ale że uroczystość ma być spora - coś jak wesele prawie, to już większość takich spraw jest ustalana i muszę coś podać :X.
Z góry dziękuję za wszystkie propozycje
.