netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problemy z motywacją

21 odpowiedzi7 526 wyświetleńzałożony przez SzaraMelancholia, 16.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy z motywacją

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Problemy z motywacją

Witam wszystkich smile

Zdaję sobie sprawę, że mój problem, w porównaniu z innymi przedstawionymi w tym dziale jest błahy, ale cóż... nie radzę sobie z tym i potrzebuję Waszego wsparcia.
Właśnie kończę studia i muszę pisać pracę magisterską, a wybitnie mi to nie idzie. Zawsze przy pisaniu takich prac jest niechęć i lenistwo, ale ostatecznie potrafię się do tego zmotywować i stworzyć projekt zaliczeniowy na czas. Nawet z licencjatem nie było aż takich problemów, a teraz... Siedzę nad tym i siedzę od lutego, a ilość stron tylko nieznacznie się zwiększa. Mam wrażenie, że ta praca w ogóle nie idzie do przodu, w dodatku nie potrafię się zmusić do pisania tego sad Próbowałam stworzyć realny plan pracy, tj. 1 rozdział tygodniowo, ale nie wykonałam go. Próbowałam ustalać sobie nagrody za postępy, ale nawet te najbardziej kuszące przestały mnie interesować. Próbowałam ustalić karę za brak postępów (rezygnacja z ukochanych zajęć i pasji, dopóki nie napiszę wymaganego rozdziału), ale to zaowocowało tylko niechęcią do życia. Próbowałam robić sobie kilka dni przerwy - gdy zajmowałam się tym, co kocham, nagle energia i radość wracały, ale gdy nadchodził wyznaczony czas pisania, wszystko znów wracało do poprzedniego, beznadziejnie biernego stanu.
Zdaję sobie sprawę, że czasu jest coraz mniej, za miesiąc najpóźniej trzeba będzie oddawać to do dziekanatu (a przecież nie napiszę wszystkiego w jeden dzień!), a jednocześnie jestem wściekła, gdy widzę, ile już miesięcy na to zmarnowałam i jak nikłe są tego efekty. Gdybym te długie tygodnie poświęciła na swoje pasje, przynajmniej chciałoby mi się wstawać rano i żyć, a teraz tylko leżę godzinami w łóżku. Sama myśl o tym, że mam to pisać odbiera mi energię i chęci do życia hmm W końcu zwlekam się z łóżka, siadam do tego, ale myśli w ogóle nie płyną, jestem rozkojarzona (kawa nie pomaga), nie wiem, co pisać (choć notatki i książki mam), a to, co napiszę wydaje mi się nijakie i mierne, więc tylko gapię się przez okno i tak uciekają godziny. Nie zliczę, ile to już razy płakałam z niemocy, ile razy mówiłam, że rzucam studia, ale to nie jest żadna perspektywa. Muszę napisać tę pracę, żeby nie zmarnować ostatnich dwóch lat studiowania, i to muszę zrobić to teraz, żeby jak najmniej czasu stracić (wrzesień nie wchodzi w grę - nie mam najmniejszej ochoty zmarnować na to g... całych wakacji hmm ).

Napiszcie mi, co mam robić, jak się zachęcić do pisania tego, jak zmotywować, by powstało wymagane 80 stron (20 "już" mam), bo ja już nie mam pomysłów, ani sił sad
Może jest tu też ktoś, kto ma lub wkrótce będzie miał podobny problem i ten wątek pomoże nie tylko mnie smile

2

Odp: Problemy z motywacją

Powiem tak, gdy ja pisałam swoją pracę również brakowało mi motywacji (a że pisałam o motywacji to zakrawa na ironie). Koniec końców musiałam przełożyć obronę. I powiem Ci, że to zadziałało na mnie jak kubeł zimnej wody. Kiedy zobaczyłam znajomych z grupy jak stoją na korytarzu i czekają na ich kolej, żeby zaliczyć ten najważniejszy egzamin na studiach, i kiedy uzmysłowiłam sobie, że oni jeszcze tego samego dnia będą wolni, będą mieli to za sobą a ja nie to mało mnie krew nie zalała. Jestem bardzo ambitną osobą, na studiach starałam się wypaść jak najlepiej. Nigdy nie miałam żadnej poprawki. Możesz sobie zatem wyobrazić jak się czułam, kiedy musiałam obronę przełożyć.
I właśnie to dało mi jakiegoś powera.
Nie wiem na jaki temat pracę piszesz i nie wiem czy temat ten jest dla Ciebie ciekawy, a to ważne. Ja pisałam o tym co lubię, co mnie interesuje i co chciałabym robić w przyszłości. Promotorka przy wyborze tematu pracy dała nam wolną rękę, właśnie po to żeby uniknąć sytuacji pisania pracy "za karę".

3

Odp: Problemy z motywacją

Mam w 100% tak samo! Też nigdy żadnej poprawki, nawet trójek mało, pierwszy termin obrony za tydzień, drugi będzie końcem czerwca. Pozostali się mobilizują, a ja? Jestem jakaś za słaba na to, nie wiem dlaczego tak jest sad Boję się, że nie dam rady i wiem, że teraz powinnam walczyć, ale nie potrafię, nie mam sił, by to pisać... Chyba jestem jakimś ciężkim przypadkiem...
Temat wybrałam sama, niby to, co lubię, ale jakoś tak coraz gorzej to widzę. Mam wrażenie, że to wszystko spiętrza się nade mną, pozostałe 60 stron staje się nieosiągalne, nigdy ich nie napiszę i nigdy się od tego nie uwolnię sad

4

Odp: Problemy z motywacją

Hej;)

Szara Melancholio jestem dokładnie w tej samej sytuacji. Mam 11 stron pracy, pisałam ją od nowa już 2 razy. Jednego dnia piszę 5 kartek a za dwa dni mam ochotę znowu zaczynać od nowa. Próbuję się mobilizować, zmuszać ale to nic nie daje... Boję się, że nigdy nie skończę tych studiów. Przez tą niedokończoną sprawę mam ciągłe wyrzuty sumienia, już nie mogę w nocy spać, jestem ciągle w złym humorze i nie potrafię się niczym cieszyć. Czuję się potwornie niedojrzała i nieodpowiedzialna. Inni są bardziej zorganizowani (dziewczyny, które mają małe dzieci, już mają wszystko napisane) a ja ciągle jestem taka rozlazła i niezdyscyplinowana, zawsze wszystko na ostatnią chwilę... Gdybym jeszcze studiowała ciężki kierunek, to zrozumiałe...
Też nie mogę znaleźć recepty i sposobu na tą swoją słabość. Myśli ciągle uciekają gdzieś indziej...Chcę przestać się nad sobą użalać, wziąć się konkretnie do roboty ale nie umiem. Też przeraża mnie perspektywa zmarnowanego wakacyjnego czasu, nie chcę tego przedłużać ale już chyba pozostało tak mało czasu, że muszę się z tym liczyć:/...

Kurcze, niech nam ktoś pomoże, albo chyba już zacznę liczyć na jakiś cud:(((...

5

Odp: Problemy z motywacją

Wiecie co, a może powinnyście sobie zrobić przerwę? Zaplanować na weekend coś na prawdę fajnego i nie myśleć przez ten czas o pisaniu. Zrelaksować się na maxa.. i nie myśleć przez ten czas jak zmobilizujecie się później...

A na jakie tematy piszecie dziewczyny?

6

Odp: Problemy z motywacją
troublemaker napisał/a:

Wiecie co, a może powinnyście sobie zrobić przerwę? Zaplanować na weekend coś na prawdę fajnego i nie myśleć przez ten czas o pisaniu. Zrelaksować się na maxa.. i nie myśleć przez ten czas jak zmobilizujecie się później...

A na jakie tematy piszecie dziewczyny?

Ja nie umiem się wyluzować, bo nie da się o tym przestać myśleć. Byłam już przed weekendem majowym na weekendowej wycieczce, miałam nadzieję, że chwilowa zmiana klimatu doda energii i optymizmu ale nic z tego...

Już nawet myślałam, żeby iść do psychologa ale chyba nie wierzę w efekty psychoterapii, bo jeśli człowiek sam nie chce, to nikt inny cudów nie zdziała...chyba musiałabym chodzić na tą psychoterapię 5 kolejnych lat, żeby zaprzestać z tymi leniwymi nawykami...

Znalazłam teraz w sieci Christine Ingham - Automotywacja na 101 sposobów. Zacznę czytać, może to mnie natchnie, poszukam jeszcze jakichś plików mp3 z automotywacją albo po prostu poszukam specjalistów od hipnozy:)))...

Istna masakra...

7

Odp: Problemy z motywacją
prawie.dobrze napisał/a:

(...)jeśli człowiek sam nie chce, to nikt inny cudów nie zdziała...(...)

100% racji.
Pytanie, czemu człowiek nie chce.

8

Odp: Problemy z motywacją

prawie.dobrze - też mam tak z tym pisaniem. Stworzyłam kilka zdań, odeszłam od tego i po jakimś czasie laptop przeszedł w stan czuwania. Wyłączyłam go, nie zapisawszy nawet tego, co miałam, bo to przecież i tak bez sensu, i tak mnie nie zbawi te kilka zdań, i tak były beznadziejne, i tak dalej, i tak dalej. Nie mam już sił do tego sad

troublemaker - robiłam sobie przerwy. Cały weekend majowy poświęciłam na swoje pasje i czułam się z tym cudownie. To było nieprawdopodobne, ile rzeczy dałam radę zrobić w jeden dzień! Ale potem trzeba było znów wrócić do pisania tego g... i znowu czas zaczął mi uciekać przez palce hmm W nagrodę za napisanie całości miała być wycieczka (1 dzień) do Krakowa teraz w maju, ale nie napisałam pracy, więc nie pojadę. Najgorsze jest to, że ja jestem już całkiem obojętna na system kar i nagród. Zepsuło się, przestało działać...

Wielokropek - zastanawiałam się nad tym, co mi tak przeszkadza w tej pracy, że nie potrafię się za to zabrać raz a dobrze. I doszłam do wniosku, że szkoda mi marnować czas i dni na coś, co i tak nie stanowi dla mnie żadnej wartości i nie będzie miało jakiegoś wyraźnie pozytywnego wpływu na moje życie (no, pracy za sam fakt napisania mgr nie dostanę...), a za to zabierze mi kilka miesięcy życia i zdrowie (wzrok się psuje, nerwy się psują...).

Muszę chyba wmówić sobie, że ta praca jest fajna, że lubię ją pisać i że produkowanie tych beznadziejnych, nikomu nie potrzebnych zdań daje mi szczęście i spełnienie. Wierutne kłamstwa, ale może taka autosugestia coś da? Bo jak na razie tylko w kółko powtarzałam sobie, jak bardzo tego nienawidzę i nic nie idzie do przodu.

9

Odp: Problemy z motywacją

SzaraMelancholio,
spójrz na to z innej strony. Napisanie (i tzw. obrona tejże) jest Ci potrzebna do zdobycia tytułu magistra. Nie warto? To nie pisz pracy, zdecyduj się na ukończenie studiów bez magisterki.

Napisanie pracy magisterskiej ma zająć Ci kilka miesięcy życia? Żartujesz czy źle obliczyłaś czas?
Popsuje Ci się od tego zdrowie? Kpisz?

Przeczytaj zdania z mej sygnatury i odpowiedz sobie, czemu w życiu kierujesz się tym drugim.

10

Odp: Problemy z motywacją

big_smile To było nie tyle szukanie powodów, dlaczego nie pisać pracy, ale raczej przyczyn tego stanu, żeby je wyeliminować i wreszcie zacząć pisać. No jak na razie pisanie zajęło mi czas od lutego do teraz, a mam nędzne 20 stron, stąd ten pesymizm. Choć z drugiej strony moja starsza koleżanka napisała swoją mgr w 2 tygodnie, więc wiem, że można i da się, tylko trzeba się za to raz a dobrze zabrać.

Niby wiem, że ta praca da mi tytuł magistra i to jest właściwie jedyna rzecz, dla której nie rzuciłam jeszcze tego precz, bo tak właściwie to ta moja praca ani specjalnie odkrywcza, ani rozwijająca... Ona wręcz zatrzymuje mój rozwój i nie daje mi iść naprzód (tak to odczuwam). Nudzę, gdy ją piszę i mój promotor pewnie będzie się nudził, i recenzent też, gdy będą to czytać, a potem, po obronie rzucą to w kąt i w najbardziej optymistycznej wersji moja praca posłuży komuś za rozpałkę lub przerobią ją na papier toaletowy (:P), a ja stanę się modelowym przykładem młodej bezrobotnej, uwięzionej w domu na wiecznym utrzymaniu rodziców (tylko nie to sad ) Z, czy bez mgr, takie są moje perspektywy, niestety.

11

Odp: Problemy z motywacją
SzaraMelancholia napisał/a:

(...)wiem, że można i da się, tylko trzeba się za to raz a dobrze zabrać.(...)

W tym zdaniu masz rozwiązanie swego problemu. smile

Napisz sensowny harmonogram i... do roboty. Z ochotą lub bez.

12

Odp: Problemy z motywacją

Szara Melancholio i jak tam Ci idzie;)?

13

Odp: Problemy z motywacją

Zrobiłam tak, jak poradziła Wielokropek. Napisałam sobie kalendarz więzienny big_smile (będę skreślać 1 okienko po napisaniu 5 stron pracy + norma narzucona: dwa okienka /10 str/ dziennie - jak na razie nie wyrobiłam nawet normy z 17 maja hmm ) i zmuszam się wszystkimi siłami do tego. Efekt dzisiejszy: 1,5 strony = dno hmm A czas mija, nie wiem, czy kiedykolwiek uporam się z tą pracą...

A jak u Ciebie prawie.dobrze?

14

Odp: Problemy z motywacją

Hej;), 1,5 strony to zawsze coś. Jutro może już będą 3;-) a pojutrze 6... Ja jestem nawet zbyt leniwa na układanie planów dnia i stosowanie innych psychologicznych praktyk motywacyjnych. Całe życie przejmuję się i panikuję bardziej niż inni, ale jeśli chodzi o naukę, to akurat w tym przypadku nigdy nie opuszcza mnie chory optymizm - np. wiara w możliwość nauki materiału z całego semestru w dzień przed egzaminem...
Widząc ustalone już terminy obrony nieźle się wystraszyłam. Jestem w lesie w porównaniu z resztą. Wiem, że aby napisać pracę mgr, nie potrzeba być nikim genialnym, musi być ta determinacja, samozaparcie.
Musimy poczuć tą chęć i siłę walki. Nie po to traciłyśmy 5 lat, żeby się poddać przed końcem mety. I chyba też ktoś nieźle musi nas wystraszyć. Trochę udało mi się napisać przez ten weekend ale to i tak za mało. Zostało już bardzo mało czasu. Nie chcę znowu stracić kilku miesięcy przez zmartwienia przy pisaniu i nerwówce przy oczekiwaniu na litość pracowników Uczelni i ich łaskawość w ustalaniu dodatkowych terminów, tak dodatkowych, bo podejrzewam, że większość się obroni w lipcu.
Nie ma co się oszukiwać, promotor nie sprawdzi całej pracy w ciągu jednego dnia. Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie wykładowcy często nie mają czasu, wyskakują im jakieś sprawy itd., specjalnie się nie poświęcają.
Trzeba też przewidzieć czas na wprowadzanie poprawek...Do tego trzeba doliczyć jeszcze 2 tygodnie, przez które gotowa praca musi przeleżeć w dziekanacie do czasu obrony...i czas na naukę pytań do obrony...
Tak, wszędzie ten czas, teraz nas bardzo goni! Sprawa nie jest prosta ale wymaga jak najszybszego rozwiązania. Odwlekanie niczego nie ułatwia, wręcz odwrotnie. Mnie już od tego robi się słabo, czym szybciej, tym lepiej...trzymaj się i walcz, ja też spróbuję;-), nie możemy być gorsze od innych!

15

Odp: Problemy z motywacją

O tak, uczenie się na ostatnią chwilę to jest to big_smile Na ustnych to już w ogóle dokształcałam się zawsze w dzień egzaminu na uczelni, czekając na swoją kolej zdawania big_smile Przez kilka godzin od samego rana wymieniałam się spostrzeżeniami i wiedzą z innymi studentami i, szczerze mówiąc, to zawsze dawało u mnie niesamowite efekty (piątki smile ). Prace zaliczeniowe też zawsze pisałam na ostatni moment, albo tuż po terminie, ale ogólnie dawałam radę z tym. Motywacją zawsze było to, że poświęcę 1 dzień, a potem będzie już z tym spokój. Z tą pracą jest inaczej, bo nawet jeśli poświęcę cały dzień na to, to kolejnego dnia znowu będę musiała nad tym ślęczeć, i potem znowu i znów... To jest strasznie demotywujące. Pracuję, pracuję, a końca nie widać...

W dodatku, właśnie, czas się kurczy, a nie rozciąga... Teraz miałam 9 dni wolnego i jak zwykle przeleciały tak szybko, nawet się nie obejrzałam. Miałam niby napisać 30 stron, napisałam 12... Obyśmy tylko zdążyły!

16

Odp: Problemy z motywacją
SzaraMelancholia napisał/a:

tak właściwie to ta moja praca ani specjalnie odkrywcza, ani rozwijająca... Ona wręcz zatrzymuje mój rozwój i nie daje mi iść naprzód (tak to odczuwam). Nudzę, gdy ją piszę i mój promotor pewnie będzie się nudził, i recenzent też, gdy będą to czytać, a potem, po obronie rzucą to w kąt i w najbardziej optymistycznej wersji moja praca posłuży komuś za rozpałkę lub przerobią ją na papier toaletowy (:P), a ja stanę się modelowym przykładem młodej bezrobotnej, uwięzionej w domu na wiecznym utrzymaniu rodziców (tylko nie to sad ) Z, czy bez mgr, takie są moje perspektywy, niestety.

Oto odpowiedziałaś sobie na pytanie, dlaczego tak topornie idzie Ci pisanie pracy. Strach przed przyszłością + perfekcjonizm -> chcesz, by Twoja praca olśniła i komisję, i promotora, i Ciebie samą, a tymczasem... ona najprawdopodobniej posłuży za podpałkę.

Nie wybiegaj myślami tak bardzo do przodu. Nie martw się tym, co jeszcze nie istnieje. Może Twoja praca będzie dobra, może zła. Może będzie podpałką, może nie. Może dostaniesz pracę, a może nie. Na co Ci teraz o tym myśleć? Chcesz zostać mgr? No to bierz się do roboty i napisz w końcu to "coś" - nieważne jak Ci to wyjdzie - a skończysz studia i będziesz wolna. smile

17

Odp: Problemy z motywacją

Może to jest banalne co napisze, ale ja tu widze jedno rozwiązanie: Do roboty!! Chcesz się ośmieszyć na obronie? Nie rozumiem, co to znaczy brak motywacji? Jeśli postawiłaś sobie za cel ukończenie studiów, to piszesz pracę magisterską. Jeśli jesteś ambitna i chcesz być najlepsza, to nie przyjmujesz do wiadomości, że ci się nie chce. Co jest motywacją? Motywacją jest tytuł magistra. Proste.

18

Odp: Problemy z motywacją
SzaraMelancholia napisał/a:

O tak, uczenie się na ostatnią chwilę to jest to big_smile Na ustnych to już w ogóle dokształcałam się zawsze w dzień egzaminu na uczelni, czekając na swoją kolej zdawania

Wiesz, chyba tu jest pies pogrzebany smile
Dotąd "uczyłaś się" (?) żeby zaliczyć egzamin. Teraz musisz zrobić coś konkretnego, w czym nie pomoże Ci "dokształcanie" się od koleżanek.
Nie masz nawyku systematycznej pracy.
Spróbuj chociaż na koniec studiów się zmobilizować.

19

Odp: Problemy z motywacją

elfiona - to z podpałką to był żart. Nie chcę, żeby moja praca była olśniewająca i nie wiadomo jaka, ma być zwykła, najzwyklejsza smile Szkoda mi tylko, że wybrałam tak mało odkrywczy temat, polegający na streszczaniu. Pisanie takiej pracy nie jest wyzwaniem, jest po prostu nudne.
Myśl o uwolnieniu się od tego to chyba jedyna motywacja, jaka teraz na mnie działa. Chcę mieć to już za sobą...

luc - dokształcanie się od koleżanek działało w dwie strony. Jeśli ja coś umiałam lepiej - tłumaczyłam tym, którzy nie wiedzieli. Jeśli jakaś koleżanka miała wiedzę z zagadnienia, które pominęłam - ona tłumaczyła mnie. Umiejętność pracy w grupie to w dzisiejszych czasach zaleta smile Nigdy nie zdarzyło mi się iść bez (najczęściej) kilkudniowej nauki na egzamin. I nigdy na żadnym nie ściągałam - wszystko pisałam z głowy.
Ale prawdą jest, że nie umiem pracować systematycznie. Tego typu nauka zdarzyła mi się tylko kilka razy w życiu. Zazwyczaj pracuję skokami, bo muszę widzieć wymierne efekty mojej pracy. Co to jest 1 strona? Nic! Gdy napiszę 10 stron, to przynajmniej wiem, że to idzie do przodu...

20 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-06-03 21:25:49)

Odp: Problemy z motywacją

Ja nigdy nie uczyłam się systematycznie, nie potrafię się zmobilizować:(

21

Odp: Problemy z motywacją

Dobrze znam ten ból. Zawsze za wszystko zabierałam się jak zbliżał się deadline i stałam pod ścianą, a z rezultatów oczywiście nie byłam zadowolona, bo nie dość, że to co było robione w pośpiechu było co najwyżej średnie, to jeszcze cały czas miałam w głowie, że coś jest do zrobienia hmm Ogólnie jestem fanką bloga Michała Pasterskiego, gdzie dużo naczytałam się o motywacji itd. Jakieś 3 miesiące temu kupiłam sobie lifearchitect przez niego stworzony, a konkretnie Zaprojektuj swoje życie i DZIAŁAJ smile lifearchitect.pl/?ap_id=keyah Generalnie super sprawa, daje pełno energii i pozwala ruszyć z kopa. To, że za to zapłaciłam, też było swoistą motywacją hehe.
Mam nadzieję, że już się obroniłaś i nie czekasz na październik jak ja kiedyś wink
Powodzenia.

22

Odp: Problemy z motywacją
agulasa napisał/a:

Dobrze znam ten ból. Zawsze za wszystko zabierałam się jak zbliżał się deadline i stałam pod ścianą, a z rezultatów oczywiście nie byłam zadowolona, bo nie dość, że to co było robione w pośpiechu było co najwyżej średnie, to jeszcze cały czas miałam w głowie, że coś jest do zrobienia hmm Ogólnie jestem fanką bloga Michała Pasterskiego, gdzie dużo naczytałam się o motywacji itd. Jakieś 3 miesiące temu kupiłam sobie lifearchitect przez niego stworzony, a konkretnie Zaprojektuj swoje życie i DZIAŁAJ smile lifearchitect.pl/?ap_id=keyah Generalnie super sprawa, daje pełno energii i pozwala ruszyć z kopa. To, że za to zapłaciłam, też było swoistą motywacją hehe.
Mam nadzieję, że już się obroniłaś i nie czekasz na październik jak ja kiedyś wink
Powodzenia.

Szukałam właśnie opinii o tym Michale i produktach tej strony, super że trafiłam na to forum i post tutaj:)) Napisz do mnie proszę jakie masz odczucia na temat pracy z tym pudełkiem mocy big_smile Widziałam na stronie same pozytywne opinie, wydaję się mega w porządku.....

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy z motywacją

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026