Witam. Mój synek ma ponad 2 latka i od pewnego czasu beze mnie ani rusz , nie mogę nigdzie wyjść nawet na chwilkę bo od razu jest histeria i nie da rady go uspokoić. Nie ukrywam, że troszkę mi to nie pasuje ponieważ byłam przyzwyczajona od czasu do czasu wyjść gdzieś sama, a mój synek zostawał z moimi rodzicami. A teraz nie mogę wyjść nawet na balkon zapalić bo jest histeria. W domu tylko mama, mama, mama, nie mogę spokojnie zjeść bo pcha mi się na ręce, nie mogę wyjść nawet na klatkę, bo od razu jest płacz, nawet do sklepu nie mogę iść bo na podwórku słyszę jego płacz. Możecie coś mi doradzić ? Czy może wasze dzieci też takie były? Czy to jest normalne ? A nie ukrywam że jestem młodą mamą (23 lata ).
Podobne tematy
2 2013-05-14 18:45:51 Ostatnio edytowany przez HrabiniaDePompadur (2013-05-14 18:46:47)
Twoja pociecha nie jest maminsynkiem. Po prostu przeżywa taki wiek, który za kilka miesięcy przejdzie w zapomnienie tak samo jak ten niepowtarzalny okres, gdy jego doba składała się z błogiego, głębokiego snu i krótkich pobudek na karmienie.
Postaraj się zrozumieć jego lęk - bo to nic innego jak strach, że mama zniknie i nie wróci - i wspierać. Bądź cierpliwa, nie wyśmiewaj, przeczekaj. ![]()
Zdaje i się,że Twoje dziecko odczuwa po prostu lęk separacyjny.Jest to naturalne co nie znaczy,że każde dziecko to ma.
Być może gdy synek pójdzie do przedszkola nieco mu przejdzie.
Coś,jakaś sytuacja utrwaliła u niego ten lęk.Przypomnij sobie co to mogło być.Może wyszłaś bez pożegnania z dzieckiem,może za długo Cię nie było? A może po prostu dziadkowie nie potrafią zająć czymś ciekawym dziecka.No bo które dziecko odczuwa lęk gdy świetnie się bawi?:)
Pewnie musisz nieco popracować nad synkiem by czuł się bezpiecznie.Nie wychodź bez pożegnania,na początek wychodź na chwilkę,obiecaj,że zaraz będziesz i dotrzymaj słowa.Kiedy wrócisz przynieś coś fajnego- cukierka,drobną zabawkę.Będzie to nagroda za to, że czekał grzecznie.Nawet jesli to zbyt grzeczne czekanie nie będzie:)Pochwal dziecko,przytul i ucałuj.
Swoją drogą zostawianie dwulatka samego żeby wyjść do sklepu jest ryzykowne i niezgodne z prawem...
Kiedy wrócisz przynieś coś fajnego- cukierka,drobną zabawkę.
Nie polecałabym takich działań, bo dziecko utrwali sobie schemat: jest mama = są cukierki i zabawki.
Tzn. ja mieszkam z rodzicami i wszystko się zaczęlo od tego gdy moja mama wyjechała na około 2 miesiące i od tego czasu on się taki zrobił a wcześniej przed mamy wyjazdem tak nie było , mogłam spokojnie wyjść i wrócić po paru godzinach i nie było płaczu , nie zwracał wtedy uwagi że wychodzę, mogłam jechać spokojnie z chłopakiem w delegację na 2 dni i nic się nie działo. I jeszcze dodam że zanim moja mama pojechała to właśnie on szedł do niej , chciał żeby to ona go usypiała , chciał spać z nią.
Hrabinia- nie widzę w tym nic złego.Jaki etap rozwoju takie metody.Kiedy minie ten paniczny lęk wystarczy przecież przytulić,wziąć na ręce zapytać co ciekawego dziecko robiło lub coś z nim porobić.
Dziecko nie jest psem Pawłowa:)
Różne etapy w życiu człowieka mijają, a przyzwyczajenia jednak pozostają. ![]()
To po prostu kolejny etap w rozwoju Twojego dziecka. Oczywiście, irytujący rodzica etap.
Popracuj nad bliskością, nad więzią i zaspokajaniem potrzeb swojego dziecka.
Nam pomogło mnóstwo, multum, miliony przytulań, czułości i łagodności. I zabawy w chowanego, ciucibabkę i pumę
Każda w zasadzie zabawa, gdzie rodzic znika na chwilę, bedzie dobra.
Ciągłe deklaracje miłości też pomagały, szybka reakcja na jego prośby, potrzeby i sygnały
Dziecko musi przejść ten etap.. m.in. po to, by nie siedział do 40 matce na karku, jak to powiedział nam nasz pediatra ![]()
spokojnie mój jak miał 2 lata to też wychodziłam z domu po kryjomu,to taki etap,teraz ma 2 lata i 5 miesięcy i mogę sobie iść gdzie mi się podoba a on tylko pomacha na pożegnanie ![]()
ta taki etap w życiu dziecka który minie
No mam nadzieję że jak najszybciej przejdzie. I dziękuje za porady
Pozdrawiam ![]()