netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

15 odpowiedzi4 476 wyświetleńzałożony przez materialistka89, 13.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Witam,
Jakis czas temu związałam się z moim wieloletnim znajomym, który zabiegał o mnie i walczył o to abyśmy byli razem. Szybko zamieszkaliśmy razem w wynajętym mieszkaniu. Przez pierwsze 3 miesiące było na prawdę miło, do czasu aż dowiedziałam się przez przypadek że ma długi, niespłacane i niespłacone kredyty. Gdy go o to zapytałam i chciałam się dowiedzieć skąd ten dług, na co itd, on zaczął się okropnie zachowywać robi awantury, obraża się, ucieka z domu, jest dla mnie nieprzyjemny, wywołuje we mnie poczucie winy i oskarża mnie o materializm (bo po co w przeciwnym razie miałabym się tym interesować?) Wreszcie od niego się niczego nie dowiedziałam, a miałam z tego tytułu wiele nieprzyjemnych starć z nim.
Aż boję się więcej pytać.
On sprawia wrażenie, jakby się tym wcale nie interesował, nie wie jakie ma zadłużenie, nie poszedł do komornika żeby się tego dowiedzieć (zawsze znajduje jakiś powód żeby to odwlec), nie wie jakie są raty miesięczne i jaka jest obecna kwota zadłużenia. Mówiłam mu, że można pogadac z bankiem, może jakoś się dogadać żeby to było wreszcie spłacane - ale on wciąż atakuje i tyle. No i co z tego, że ja chcę pomóc jak on nie ma ochoty?
Niedawno dowiedziałam się przypadkiem i nie od niego, że jego zadłużenie to ponad 20 tys zł. On nie posiada nic co mogłoby być warte jakieś poważne/konkretne pieniądze.
Boję się zaczynąc ten temat z nim i zapytać o cokolwiek bo boję się jego reakcji
Zastanawiam się, czy jeśli tak wygląda po niecalym pół roku bycia razem, to czy ma w ogóle sens pchac się w to dalej?
Czy macie jakieś doświadczenia w podobnych sytuacjach? Jakieś zdanie?

2

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Chcesz się dalej pakować w związek, w którym brakuje szczerości? W którym próba rozmowy o problemach wywołuje agresję? Chcesz mieć przy swoim boku nieodpowiedzialnego mężczyznę, za którego rozwiązywać problemy będziesz Ty?

3

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

A Wy macie w jakikolwiek sposób łączony budżet?

4

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Zadłużenie nie wzięło się samo z siebie przede wszystkim. Same się nie biorą kredyty. Albo on był po prostu bezmyślny i teraz zachowuje się jak dzieciak uciekając od problemu w idiotycznej nadziei, że sam zniknie, albo ma jakiś większy problem, o którym nie chce mówić. W ogóle ja bym Ci radziła skończyć relację, w której on na chęć pomocy reaguje agresją, bo to się dobrze nie skończy.
Pieniądze nie są najważniejsze, ale nie ukrywajmy - są potrzebne i bez nich ciężko normalnie żyć, a facet zwyczajnie Cię okłamał zatajając to, że ma długi. Rozumiem, że mógł się bać, czy jak powie wprost, to będziesz chciała z nim być, ale to nie jest sposób na rozwiązywanie problemów, zwłaszcza, że na mój gust, to on się zachowuje kompletnie irracjonalnie.

5 Ostatnio edytowany przez materialistka89 (2013-05-14 23:24:29)

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Dziękuję za odpowiedzi.

Vian napisał/a:

A Wy macie w jakikolwiek sposób łączony budżet?

Razem mieszkamy, nie mamy wspólnych umów, kredytów itd. Wprowadziliśmy się do mieszkania które należy do mojego wujka a w którym mogę mieszkać na czas jego długiego pobytu za granicą. Tak więc jak się do niego wprowadzaliśmy, było już umeblowane, wyposażone we wszystkie sprzęty, więc nie musiał nic robić ani nic ze sobą wnosić.
Robimy wspólnie zakupy spożywcze i jakoś tam dzielimy się opłatami ale nic nie jest konkretnie ustalone kto ile i na co miesięcznie wykłada.
Więc nie ma wielkich wydatków związanych ze wspólnym życiem. Nie mamy też żadnego wspólnego kosztownego hobby - pływamy kajakach i dużo jeździmy na rowerach, ale to nie kosztuje nic. Też wcale nie wychodzimy. Nasze życie sprowadza się do pracy, domu i ewentualnych weekendowych wypadów rowerowych, albo spotkań ze znajomymi w domowym zaciszu.
Więc on nie ma też jakiś wielkich wydatków miesięcznych, które nie pozwalałyby mu spłacać kredytu/długów.

6

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!
WitchQueen napisał/a:

Zadłużenie nie wzięło się samo z siebie przede wszystkim. Same się nie biorą kredyty. Albo on był po prostu bezmyślny i teraz zachowuje się jak dzieciak uciekając od problemu w idiotycznej nadziei, że sam zniknie, albo ma jakiś większy problem, o którym nie chce mówić. W ogóle ja bym Ci radziła skończyć relację, w której on na chęć pomocy reaguje agresją, bo to się dobrze nie skończy.
Pieniądze nie są najważniejsze, ale nie ukrywajmy - są potrzebne i bez nich ciężko normalnie żyć, a facet zwyczajnie Cię okłamał zatajając to, że ma długi. Rozumiem, że mógł się bać, czy jak powie wprost, to będziesz chciała z nim być, ale to nie jest sposób na rozwiązywanie problemów, zwłaszcza, że na mój gust, to on się zachowuje kompletnie irracjonalnie.

No właśnie to mnie dziwi, że on nie chce mi powiedzieć na co te pieniądze poszły.
Po nocach nie śpie tylko kombinuję jak to spłacić. Ale to on przede wszystkim musi chcieć. A on całkowicie jakby ignorował problem. Nie rozumiem dlaczego on tego sam nie spłaca, czego oczywiście też od niego się nie dowiem.
On pracuje w firmie logistycznej, nie może narzekac na wypłatę. Jednak jego kolega z pracy wygadał mi się, że nie podpisał umowy o pracę i pracuje nielegalnie, aby móc dostawać pieniądze z urzędu pracy i jak się domyślamm po to, aby komornik nie mógł mu zająć pensji. Przynajmniej ja się domyślam, że o to chodzi. Oczywiście o tym, że bierze pieniążki z Urzędu Pracy dowiedziałam się też nie od niego, a od jego siostry, bo sie przypadkiem wygadała. I tak mijają miesiąc za miesiącem, a dług zamiast znikać - rośnie sad

Próbowałam rozmawiać o tym z jego siostrą, pociągnąc ją trochę za język, ale ona całkowicie się odcięła od tematu mówiąc że ona nic o tym nie wie. Nawet nie mam za bardzo kogo zapytać żeby się coś więcej dowiedzieć.

7

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Ja to świetnie rozumiem - problem w pewnym momencie z jakiegoś powodu go przerósł, a on zastosował technikę ucieczki. I tak nie wie, co na to poradzić, więc zamiast kombinować, odrzuca go od siebie. Kiedy Ty naciskasz go pytaniami, reaguje agresją, bo czuje jakbyś go przypierała do muru (niezależnie od tego, jak delikatna starasz się być). Kiedy pytasz o to wywlekasz coś, co on tak pracowicie ukrywa żeby wyrwać jeszcze trochę spokoju z życia zanim i tak to na niego spadnie.

Ja bym chyba przestała go naciskać skoro to bezpośrednio nie dotyczy Ciebie, a jedynie powiedziała, że może mi zaufać, że jeśli zdecyduje się o tym ze mną pogadać, to pomogę mu znaleźć rozwiązanie, podpowiedzieć, co zrobić. I tyle. I albo zbierze się na odwagę stanąć przed problemem twarzą w twarz, albo w końcu faktycznie wszystko zwali mu się na głowę.

8 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-05-16 11:53:12)

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Ja też to świetnie rozumiem, ale z doświadczenia i kompletnie nie zgadzam cię ze zdaniem Vian. Jeśli się z kimś wspólnie mieszka i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe to stan finansowy drugiej osoby ma znaczący wpływ na życie i jakość związku. Na razie jeszcze nie musieliście nic wspólnie kupić, ale taka sytuacja prędzej czy póżniej nastąpi np. zepsuje się wam lodówka i trzeba będzie szybko kupić nową. I co wtedy?...
W ogóle nie rozumiem jak można mieszkać razem i nie mieć ustalone kto, za co i ile płaci. Na twoim miejscu droga autorko podliczyła bym wkład obu stron, bo może okazać się, że on wydaje na wasze wspólne życie DUŻO mniej niż ty.

Jak to było u mnie? Otóż kiedy mój ojciec poznał moją mamę był ideałem faceta. Kiedy zamieszkali razem i moja mama jeszcze bardziej się do niego przywiązała okazało się, że ma "przejściowe problemy finansowe". Niby nie chciał o tym rozmawiać i na wszelkie próby takiej rozmowy się denerwował , to kiedy moja mama mająca pewne oszczędności zaproponowała, że spłaci jego długi nie wachał się ani chwili. A ona... cóż czego nie robi się dla mężczyzny z którym zamierza się spędzić resztę życia. Na początku to była jakaś mała kwota, potem okazało się, że jest jeszcze jeden dług, tym razem trochę większy, potem jakieś niezapłacone podatki... W efekcie przez 20 lat spłacała jego coaz to nowe kredyty, nie żadko brane na jej nazwisko ("bo zakup tego jest konieczny i bez tego nie możemy żyć, a mi przecierz kredytu nie dadzą!!!"). Długi spłacała jeszcze długo po rozstaniu z nim, a wcale nie jestem pewna czy ja też nie będe musiała jeszcze czegoś spłacać. A na co szły zarabiane przez niego pieniądze? W końcu on chodził do pracy i musi elegancko się ubrać i wyskoczyć z kolegami na imprezę.

Acha i jeszcze jedno... Moja mama na wszelkie próby zmiany sytuacji też słyszała, że jest materialistką.

Moje zdanie? Po pierwsze i najważniejsze skoro oboje pracujecie powinniście ustalić jasne i przestrzegane z żelazną konsekwencją zasady. Powinnaś zorientować się ile mniej więcej wydajecie na tzw. życie ( jedzenie, środki czystości, opłaty) i ustalić kto jaką kwotę powinien włożyć do wspólnego budżetu . najłatwiej po prostu po połowie, ale możecie ustalić to również proporcjonalnie do zarobków ( np jak jedno zarabia 4 tys, a drógie 2 tys to pierwsze wkłada o wspólnego budżetu 2/3, a drógie 1/3). Te pieniądze w dniu wypłaty wkładacie do osobnej kasetki. Taki system nie daje potem powodów do awantur w stylu "ja zarabiam, a ty tylko wydajesz". Po drógie on musi zacząć spłacać swoje długi, a jedyna pomoc jakiej możesz mu w tym udzieliś to wsparcie psychiczne. Jednocześnie musisz mu dać jasno do zrozumienia, że jeśli on nie ureguluje swojej sytuacji to nie ma szans na dalszy rozwój waszego związku. A jęśli będzie się sprzeciwiał takim rozwiązaniom to nie ma co pakować się w taką sytuację.

9

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Jak mozna zyc z kims kto ukrywa przed Toba swoje finanse? Klamie? Ja tu nie widze zadnej przyszlosci.

10

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Słuchaj, mieszkanie jest wujka, więc masz gdzie mieszkać, nie jesteś od niego zależna (i nie daj się mu w nic wkręcić), on cie okłamuje. Ja bym postawiła ultimatum - mówisz prawdę i szukamy rozwiązania, albo będziemy musieli się rozstać.
Dlaczego ty się martwisz jak to spłacić? Nie jesteście małżeństwem, to on ma zobowiązania, to po jego rzeczy przyjdzie komornik, nie po Twoje. On jest dorosły, więc to on ma się martwić spłatą, on pójdzie siedzieć jeżeli nic z tym nie zrobi. Możesz go wspierać, ale nie bądź jego niańką.

11

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Kobieto! Obraża Cię, bo najlepszą obroną jest atak! Już znalazł na Ciebie sposób: wrzaskiem ! Boże, skąd ja to znam?! Wiesz co? Uciekaj i to szybko, tu lepiej nie będzie! Nawet za cenę wielu przepłakanych nocy..!

12 Ostatnio edytowany przez Empora (2013-05-26 20:32:14)

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Popieram: RUN!!!
Jak na początku jest źle, to na lepiej marne szanse...
Bez szczerości, nie ma związku...
Wiem, co mówię... Nigdy nie szperałam mężowi po kieszeniach, nie zaglądałam do telefonu, nie czytałam korespondencji do niego...
O pierwszych długach dowiedziałam się chyba 2 lata po ślubie... Sprzątałam gruntownie w sypialni i przy zmianie pościeli, uniosłam materac... Kilka wezwań z ZUSu, US i telefonii komórkowej... W sumie - kilkadziesiąt tysięcy złotych... Dodam, że on był wiecznie bez pracy lub chwilowo pracował "na czarno" (ZUS z czasów prowadzenia działalności), a ja zarabiałam bardzo niewiele... Spłaciliśmy, a w zasadzie - spłaciłam... Solennie obiecał, że już nigdy nie będzie przede mną niczego ukrywał...
Yeah, right...
Przy kolejnej wpadce, podjęłam decyzję o rozdzielności majątkowej (oczywiście byłam ta zła, materialistka, nie tylko w jego oczach... a ja bałam się, że nie będę miała za co kupić jedzenia dla zwierząt, siebie, jego...). Po rozstaniu, nawiedzali mnie komornicy... Po śmierci męża, pogalopowałam do sądu, by zrzec się praw do dziedziczenia po nim, bo znów nawiedzała mnie JEGO finansowa przeszłość...
OK, w naszym (jego) przypadku mieszał alkohol... Jednak szczerości nigdy nie było...
Uciekaj!!! Ratuj siebie smile
Powodzenia!!!

13

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Skoro nie spłaca.. kombinuje z Urzędami, pracą, ma komornika.. - pomyśl sama: to o czym wiesz to zapewne tylko wierzchołek góry lodowej.. szczerze wątpię w te 20 tysiaków, to musi być znacznie więcej! Uwierz swoim przeczuciom.
Facet ma długi i to poważne. Nie sądzę żebyś mogła mu pomóc.

Możesz z nim być, dzielić życie, kochać - ale nie możesz mu zaufać bo w sprawach finansowych Cię już zawsze będzie oszukiwał. Tak myślę.

14 Ostatnio edytowany przez ehhh29 (2013-05-26 23:51:52)

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Znam kilka takich spraw z życia moich znajomych i niestety długi/finanse to kiepski temat... Dwa przykłady:
Ona po rozwodzie, On kawaler, zamieszkali razem, obydwoje pracowali, każde wiedziało ile zarabia drugie, ale jej dziwnym trafem zawsze brakowało do pierwszego, mimo, ze raczej chłopaczyna wydawał na ich życie więcej... też nie chciała rozmawiać, denerwował się... wreszcie się udało, okazało się, ze spłaca cześć dużego kredytu który miała z mężem, a jemu nie mówiła bo nie chciała zawracać mu głowy, kłopotami z poprzedniego związku... od tamtej pory pierwszego kasa na stół, odkładają na bok to co idzie na kredyt, resztę planują wspólnie.

Drugi dosyć podobny, tutaj chłopak miał problemy z niesplaconymi kredytami, w poprzednim związku tak bardzo chciał dogadzac partnerce, ze kredytów nabrał, i obecnej też nie powiedział, bo mu było wstyd... wreszcie się dogadali i spłacają wspólnie.

Co łączy te dwie sprawy z Twoją, na pewno długi, i niechęć do rozmów. To trudny temat który każdy wypiera przed partnerem, szczególnie kiedy są to pozostałości po poprzednich związkach, albo głupich wyskokach. To po prostu strach przed odrzuceniem i wstyd. Wydaje mi się, ze jeżeli planujesz z nim przyszłość i jest wartościowym człowiekiem, warto zacisnac zęby i bardzo delikatnie starać się o tym porozmawiać i wypracować jakieś rozwiązanie.
A, ze nie spłaca, może nie chce zeby jego głupota z przed kilku lat odbijala się na życiu z Tobą. Wiadomo to nie rozwiązanie, ale tak też może być.

15

Odp: PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Dziewczyny mają rację... bez szczerości nie ma związku.
Jeżeli juz teraz znalazł na ciebie sposob - krzyki, agresja i wytykanie materializmu- to sposobu na zycie nie zmieni.
A jak pojawią się dzieci i trzeba będzie na pewne wydatki wspólnie lożyć - to jak co miesiąc będziesz słyszała, że on nie ma zaczniesz pytać, zaczniesz pytać to zacznie się agresja i koło zamyka się.
Mowię z własnego doświadczenia.
Tak samo jak Empora o długach dowiedziałam się przypadkiem z jakiegoś rachunku znalezionego na wierzchu... martwiłam się, rozmawiałam, szukałam rozwiązania... On nie...
pomogłam mu spłacić... usłyszałam, że niepotrzebnie się wtrącam i to jego sprawa... do dzisiaj długu mi nie spłacił... alimentow na dziecko też wyrwac co miesiąc jest problem... więc odradzam taki związek... całe szczęście masz okazje zobaczyć jego prawdziwe "JA" zanim będzie za późno...
Gratuluje trzeźwego oglądu... facet po prostu nie wytrzymał i wysypał się zanim zdążyl usifdlić cię na dobre...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » PIENIĄDZE TO (nie) WSZYSTKO!?!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026