Witam wszystkich użytkowników tego forum i proszę o pomoc z moim problemem.
Zacznę może od samego początku bo to na prawdę skomplikowana sprawa. mam 20 lat. Od roku jestem z moją dziewczyną, nasz związek zaczął się w momencie w ktorym najmniej sie tego spodziewalem, tuz przed moim wyjazdem do Holandii do pracy. Poznałem się z nią W styczniu 2012 roku przez koleżanke i miałem tylko iść z nią na Studniówkę, ale juz po pierwszym spotkaniu czulem ze jest to niesmowita dziewczyna, która jest warta wszelkich starań. Po studniówce widziałem się z nią kilka razy, raz ją zaprosiłem na mój mecz, potem kilka razy przypadkiem w autobusie i sklepach, a potem zaprosiłem ja do kina. Nie wiedziałem w niej dziewczyny u której mam szanse poniewaz od jej przyjaciolki, ktora jest rowniez moja dobra kolezanka dowiedzialem sie ze po maturach wyjechac do Lublina na studia, a w wakacje Do Anglii do pracy, wiec przebolalem sprawe i zabilem w sobie nadzieje, zylem wlasnym zyciem, chodzilem na imprezy, raz nawet zdarzylo mi sie calowac na jednej, ale nie wierzylem ze moge z nia byc i była dla mnie bardzo dobra kolezanka, ktorej nie chcialem zranic i miec z nią dobre relacje. W trakcie powrotu z kina Złapałem ją za reke i od tamtego momentu wszystko sie zmienilo, poczulem ze mogę byc dla niej kims wiecej ale musialem wyjechac na 3 miesiace do pracy, mimo to probowalem i na tydzien przed wyjazdem na koncoworocznej imprezie jej klasy na ktore mnie zaprosila i po czesci sie wprosilem, cos nas polaczylo i nasze usta sie zetknely raz a potem kolejny i juz się nie rozlaczyly. Od tamtego dnia zostalismy parą. zobaczylem sie z nia jeszcze raz przed wyjazdem i potem juz tylko tesknilem z Vlaardingen za nią. Nie bylo dnia zebym o niej nie myslal i odliczalem dni do przyjazdu bo nie moglem sie go doczekac. Codziennie czekala na mnie do pozna gdy pracowalem na druga zmiane, ale nawet dla tylko kilkunatsu minut spotkania z nia bieglem w nocy, przez puste miasto. Planowe zalozenie bylo takie ze wroce po 3 miesiacach ale jednak zrowie sprawilo mi niespodzianke i wrocilem po 1.5 miesiaca. A potem mialem kilka miesiecy najpiekniejszych w zyicu. Nie wiem czy kiedykolwiek bede rowniez szczesliwy jak wtedy. Ale po 8 miesiacach naszego zwiazku zaczelo sie cos psuc. Pojawily sie dwie sytuacje z przeszlosci ktore bardzo wstrzasnely nami. Pierwsza była taka że powiedziałem swojej dziewczynie rzecz ktorą zrobilem gdy bylem pijany w wakacje, ale juz w polsce, było to na pewnym ognisku, spilem sie strasznie wtedy i powiedzialem do jakiejs dziewczyny z ktora wygralem zaklad ze ,,buzi sie nalezy" i pokazalem na policzek palcem, jednak gdy po chwili te slowa do mnie dotarly i zrozumialem co powiedzialem natychmiast poszedlem do domu. Tam sytuacje przebolalem przez kilka dni i puściłem w zapomnienie. Gdy powiedzialem o tym mojej dziewczynie prawie pol roku pozniej zareagowała bardzo emocjonalnie i zle, poznalem ją z drugiej strony tej gorszej, przez kilka dobrych tygodni nie moglem dojsc z nia do porozumienia, ale gdy juz mi sie to udalo to potem nie bylo tak jak wczesniej. Widzialem w jej oczach zal, ze jest na mnie zamknieta, ale to bylo tak od poczatku. Potem zaczynalo sie wszystko powoli prostowac i pojawila sie druga sytuacja, a mianowicie uwazala ze nie powiedzialem jej celowo z ktorą dziewczyna calowalem sie po raz pierwszy, a ja zrobilem to zupelnie przypadkiem nie swiadomie, powiedzialem imie tej dziewczyny, ale skojarzyla ją zupelnie z kims innym. Musialem potem zrobic jej rachunek wszystkich moich imprez i tego co na nich robilem, nawet wraz z tym co myslalem. Bylo blisko a rozstalibysmy sie o przeszlosc. Odkad jestem z nią nie zradzilem jej, nie oklamuje, staram się o nią dbac najlepiej jak potrafie i szalenie martwie się o to zeby jej nic sie nie stalo. Kocham ją niesamowicie mocno i nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Ale ona nadal przezywa tamte dwie sytuacje i nie daje sobie z nimi rady. Nie wiem jak jej pomoc a z calego serca staram się to zrobic. Rozmowy, upewnienia, wyznania ze jest jedyną najwazniejsza dla mnie osobą nie pomagają w zaden sposob.
Proszę bardzo o pomoc bo nie wiem co mam z tym zrobic i jak sprawic że przestała Cierpiec. Darze ją prawdziwym szczerym bezinteresownym uczuciem, chce dla niej jak najlepiej, i zrobie na prawde wiele zeby było miedzy nami dobrze, a wiem ze tak moze byc. Potrafie jej dac szczescie tylko nie wiem jak jej pomoc. Prosze o pomoc i o jak najwieksza ilosc pomyslow jak pomoc mojej kochanej Justynie.