Hej Dziewczyny. Chciałabym przedstawić Wam mój problem i uzyskać kilka obiektywnych komentarzy na ten temat, ponieważ sama nie wiem co o tym myśleć i chyba nie potrafię tego ocenić obiektywnie. nie mam z kim o tym porozmawiać, ponieważ jestem jedynaczką, wiec piszę do Was. jestem z chłopakiem ponad 2 lata. zawiedziona po pierwszym związku postanowiłam nie zwracać wiekszej uwagi na wygląd, lecz na charatker. lecz oczywiście chemia musi byc. poznałam chłopaka, wówczas 18-latka lecz mogę stwierdzić, że jest dojrzały jak na swój wiek.różni się od rówieśników, którym tylko imprezy w głowie. nie miał wczesniej dziewczyny. początki kolorowe, wiadomo. lecz pierwszy problem nastąpił po 3 miesiącach od bycia razem. byliśmy na weselu, na pierwszej większej uroczystosci razem. cudownie, do czasu. zauwazyłam, że kilka razy patrzył na inną dziewczynę, którą znał z widzenia. zrobiłam się zazdrosna. jeszcze pod koniec imprezy się popłkałam przy nim. z jednej strony gdy o tym myslę, to zdaje sobie sprawę ze niby nic takiego się nie stało, że takie jest życie, ale z drugiej strony nerwy mnie zaraz biorą, bo przeciez to ja jestem jego dziewczyną, to na mnie powinien patrzeć non stop. po prostu jestem chorobliwie zazdrosna. gdy z nim rozmawiam to mi mówi, że po prostu patrzył na nią jak na znajomą, że nie podobała mu się, że tylko ja mu się podobam. ale mnie to nie przekonuje. minęły prawie dwa lata od tej sytuacji, podobna nie miała miejsca, a my kłócilismy się o to juz ze 100 razy. owszem, zawsze to ja zaczynam. ale po prostu nie potrafię sobie z tym poradzić. z jednej strony wiem, że to nie koniec świata, że mężczyźni tacy są, ale z drugiej strony boje się, że za rok czy dwa wydarzy się cos poważniejszego. poproszę o poradę w komentarzach. z góry dziękuję.
Podobne tematy
Czekaj, czekaj, czy dobrze zrozumiałam: kłóciliście się o SYTUACJĘ SPRZED 2 LAT?
Troll?
Jeśli nie, to grubo przesadzasz. Przecież też możesz spojrzeć na innego faceta, co w tym złego - jesteśmy ludźmi, piękno nas przyciąga
Powiem więcej, inny facet może Ci się nawet podobać ( na zasadzie, że czujesz jakąś chemię). Nie chodzi o to, że ludzie, będąc w związku, nie dostrzegają nikogo poza nim, tylko o to, że mimo że widzą tych innych, atrakcyjnych potencjalnych partenrów, wybierają siebie nawzajem ![]()
Czekaj, czekaj, czy dobrze zrozumiałam: kłóciliście się o SYTUACJĘ SPRZED 2 LAT?
Troll?
Jeśli nie, to grubo przesadzasz. Przecież też możesz spojrzeć na innego faceta, co w tym złego - jesteśmy ludźmi, piękno nas przyciąga
Powiem więcej, inny facet może Ci się nawet podobać ( na zasadzie, że czujesz jakąś chemię). Nie chodzi o to, że ludzie, będąc w związku, nie dostrzegają nikogo poza nim, tylko o to, że mimo że widzą tych innych, atrakcyjnych potencjalnych partenrów, wybierają siebie nawzajem
tak, kłociliśmy i kłócimy się nadal o sytuację sprzed dwóch lat.
ok, ale skoro jest ze mną to czemu patrzy się a inne? to ja powinnam mu wystarczyć.
Sama sobie odpowiedziałaś:
po prostu jestem chorobliwie zazdrosna
Więc nie zwalaj winy na wszystkich dookoła, tylko popracuj nad sobą.
Sama sobie odpowiedziałaś:
brunetka1993 napisał/a:po prostu jestem chorobliwie zazdrosna
Więc nie zwalaj winy na wszystkich dookoła, tylko popracuj nad sobą.
Ona tu nie ma nad czym pracować. Facet któremu zalezy na kobiecie NIE OGLADA SIE ZA INNYMI w dodatku w jej towarzystwie.
Hej Dziewczyny. Chciałabym przedstawić Wam mój problem i uzyskać kilka obiektywnych komentarzy na ten temat, ponieważ sama nie wiem co o tym myśleć i chyba nie potrafię tego ocenić obiektywnie. nie mam z kim o tym porozmawiać, ponieważ jestem jedynaczką, wiec piszę do Was. jestem z chłopakiem ponad 2 lata. zawiedziona po pierwszym związku postanowiłam nie zwracać wiekszej uwagi na wygląd, lecz na charatker. lecz oczywiście chemia musi byc. poznałam chłopaka, wówczas 18-latka lecz mogę stwierdzić, że jest dojrzały jak na swój wiek.różni się od rówieśników, którym tylko imprezy w głowie. nie miał wczesniej dziewczyny. początki kolorowe, wiadomo. lecz pierwszy problem nastąpił po 3 miesiącach od bycia razem. byliśmy na weselu, na pierwszej większej uroczystosci razem. cudownie, do czasu. zauwazyłam, że kilka razy patrzył na inną dziewczynę, którą znał z widzenia. zrobiłam się zazdrosna. jeszcze pod koniec imprezy się popłkałam przy nim. z jednej strony gdy o tym myslę, to zdaje sobie sprawę ze niby nic takiego się nie stało, że takie jest życie, ale z drugiej strony nerwy mnie zaraz biorą, bo przeciez to ja jestem jego dziewczyną, to na mnie powinien patrzeć non stop. po prostu jestem chorobliwie zazdrosna. gdy z nim rozmawiam to mi mówi, że po prostu patrzył na nią jak na znajomą, że nie podobała mu się, że tylko ja mu się podobam. ale mnie to nie przekonuje. minęły prawie dwa lata od tej sytuacji, podobna nie miała miejsca, a my kłócilismy się o to juz ze 100 razy. owszem, zawsze to ja zaczynam. ale po prostu nie potrafię sobie z tym poradzić. z jednej strony wiem, że to nie koniec świata, że mężczyźni tacy są, ale z drugiej strony boje się, że za rok czy dwa wydarzy się cos poważniejszego. poproszę o poradę w komentarzach. z góry dziękuję.
Sory ale to jest dla mnie załosne. Po co sie kłocic? Wkoncu bedzie cie miał dosc i odejdzie.. A chyba wolisz zeby spojrzał czasami na inna laske, niz zeby cie rzucił.. Bo pewnie bedziesz sie zbierac rok czy dwa po rozstaniu. Jedno ci powiem: OGARNIJ SIE
Co ma patrzec w chodnik jak spacerujecie? Wtedy zarzucisz mu, ze nie jest męski bo nie ma wyprostowanej sylwetki. To jest facet, patrzy na wszystko co atrakcyjne
7 2013-04-29 22:19:45 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-04-29 22:21:52)
BabaOsiadła napisał/a:Sama sobie odpowiedziałaś:
brunetka1993 napisał/a:po prostu jestem chorobliwie zazdrosna
Więc nie zwalaj winy na wszystkich dookoła, tylko popracuj nad sobą.
Ona tu nie ma nad czym pracować. Facet któremu zalezy na kobiecie NIE OGLADA SIE ZA INNYMI w dodatku w jej towarzystwie.
Ale Autorka nie napisała, że on się po chamsku OGLĄDAŁ za tamtą kobietą. On kilka razy spojrzał w jej kierunku. Na weselu, na którym były setki osób. Mógł patrzeć na wazon stojący obok niej. Mógł patrzeć na nią i myśleć: "O, to ta laska, która ma tego wielkiego psa!" Mógł spojrzeć, bo zauważył znajomą osobę i chciał jej pomachać. Mógł tępo gapić się w przestrzeń, a chorobliwa, jak sama Autorka przyznała, wyobraźnia zrobiła swoje. Po co od razu tak demonizować wszystkich mężczyzn i wrzucać do jednego wora, że świnie i jak się na kogoś gapią, to na pewno dlatego, że jutro zamierzają ją przelecieć?
A jeśli Autorka jest zwolenniczką tezy, że facetowi w związku należy wydłubać oczy, każdy ma przecież prawo do własnych poglądów, to czemu się z nim nie rozstała, tylko dręczy siebie i jego PRZEZ DWA LATA?
To jest facet, patrzy na wszystko co atrakcyjne
Kobiety też patrzą ![]()