Jeśli mogę wybierać to ja poproszę wersję macho 
i raczej nie powiem, że faceci w rurkach mają powodzenie.. może po prostu w moim środowisku.. dla mnie facet ma być facetem.. jak widzę takie "coś" w rurkach i z żelem na głowie to od razu jest to dyskwalifikacja.. i patrząc po mężach moich koleżanek to raczej każda wybrała sobie gościa z brzuszkiem, i nie za bardzo wiedzącego co to jest krem do twarzy i do czego ma mu niby służyć
ale mam obserwację, że ten typ jest typem na wymarciu.. niestety.. kiedyś zastanawiałam się dlaczego i też mam pewną teorie.. kiedyś w najgorszym razie facet musiał dorosnąć w wojsku.. tam był daleko od domu, starsi dali mu wycisk, i aby przeżyć w nie za bardzo "zgnojonej" wersji musiał być silny, a przynajmniej silniejszy niż najsłabszy.. a teraz facet w większości ma podane wszystko na tacy przez mamę, wszyscy się o niego troszczą.. najpierw mama, później często gęsto kolejne kobiety.. a na koniec okazuje się, że wybór czy jemy pizzę czy chińczyka na obiad urasta do rangi problemu nie do ogarnięcia, bo jakąś decyzję trzeba podjąć.. nie mówiąc już o inicjatywie bo ta też często była zabija przez rodziców, którzy dbali chuchali i martwili się jak tu zrobić, żeby syn za bardzo się nie spocił.. ale wierzę, że to tylko jakiś procent mężczyzn, tylko niestety ten najbardziej widoczny.. bo ci normalni jak już ustaliliśmy pracują min 8 godzin, później wracają do domu przed komputer albo na siłownię i po prostu nie ma szansy ich spotkać, a już o zbudowaniu relacji nie wspominając..
Salvador85 grunt to próbować u wielu dziewczyn a nie tylko jednej, która powiedziała nie.. i później mieć w pamięci, że raz się nie udało, więc kolejne razy też pewnie nie, i nie próbować ze względu na jedną porażkę.. każdy związek, który się kończy niepowodzeniem jest jakąś rysą na naszej psychice, i buduje w nas obawy, ja też mam ich wiele.. mój związek skończył się rok temu po 6 latach, ale wierzę, że części błędów już nie popełnię, na część będę w stanie szybciej reagować.. a grunt to pozbyć się swoich kompleksów i obaw
"przystojność" albo "śliczność" to rzecz względna, a i przemijająca 