netkobietyWszystkie działy
Samotność

Gdzie próbować?

17 odpowiedzi2 800 wyświetleńzałożony przez Mazar, 29.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie próbować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Gdzie próbować?

Facet, bez znajomych w nowym miejscu zamieszkania. W domu ląduje po pracy po 18stej. Nigdy nie byłem typem imprezowicza. W większych grupach czuję dyskomfort więc jakieś puby i dyskoteki mnie odpychają.

Teraz konkret. Gdzie ktoś samotny może się wybrać żeby kogoś poznać? I nie mówię to o podaniu miejsca gdzie ktoś będzie stał z tabliczką pt. "szukam drugiej połówki". Chodzi raczej o to gdzie samotnicy przebywają? Gdzie się ukrywacie ludzie smile ?

2

Odp: Gdzie próbować?

Myślę, że dobrze zacząłeś wink Internet to miejscu, w którym znajduje się najwięcej samotników i ludzi samotnych smile

3

Odp: Gdzie próbować?

Czy ja wiem? Ja jestem sama i jakoś mnie trudno spotkać w miejscu publicznym. Lubię często do empiku iść i sobie książki obejrzeć, po czytać trochę i jakąś przeważnie sobie kupuje.;)
Najczęściej to do przyjaciół jadę. Do kina nie chodzę samej, ale na zakupy po ciuchy chodzę sama.;)
A czemu bez znajomych jesteś?
Najłatwiej Ci chyba będzie znajomych poznać w pracy i z którymś z nich się gdzieś wybrać.;)

4

Odp: Gdzie próbować?

no coz samotnicy ukrywaja sie przed komputerem w swoich pokojach niestety;p albo do przyjaciółek od czasu do czasu na kawe zaglądne lub do swojej rodziny a tak to 4 sciany ogladam tongue

5 Ostatnio edytowany przez Mazar (2013-04-30 10:11:12)

Odp: Gdzie próbować?
Myszeczka23 napisał/a:

A czemu bez znajomych jesteś?
Najłatwiej Ci chyba będzie znajomych poznać w pracy i z którymś z nich się gdzieś wybrać.;)

Moi współpracownicy są starsi, żonaci i w dodatku dojeżdżają z innej miejscowości, więc praca odpada...

@różowa-pantera, to witaj w klubie:)

6

Odp: Gdzie próbować?

zgadzam się, że wszyscy się ukrywają za komputerami wink
skończyłam jakiś czas temu studia, rok temu rozstałam się z facetem i okazało się, że większość znajomości ze studiów się pokończyła, część znajomości zakończyła się wraz z rozstaniem z facetem. Każdy pracuje, ma obowiązki, buduje "kariery".... no i wracałam do pustego mieszkania, i nuuuda... ale można sobie z tym poradzić, zakupy, to jeden ze sposobów wink
ja dodatkowo zapisałam się na dwa języki, studia podyplomowe, fitness.. teraz mam wypełniony szczelnie tydzień, czasem zostaje mi wolny weekend, i przyznaje, że nie za bardzo wiem co z nim wtedy zrobić, zwykle kończy się na lenieniu w domu..brakuje mi towarzystwa z którym mogłabym wyjść i tak zwyczajnie pośmiać się przy piwie, a ja akurat raczej przy soczku wink no właśnie to jeden z kolejnych powodów dla których jestem postrzegana jako "gorsza", "inna" nie lubię alkoholu, nie potrzebuje się upić do nieprzytomności żeby się dobrze bawić, a na imprezy z lenistwa zazwyczaj jeżdżę samochodem żeby później normalnie wrócić do domu, a nie tłuc się nocnym lub taksówką.. ale część osób tego nie rozumie..
miałam nadzieję, że poznam nowych znajomych na jednym z kursów, ale tutaj również mam wrażenie, że coś się w nas wszystkich pozmieniało.. nikt nie buduje relacji, każdy wpada, wypada na zajęcia, kilka grzecznościowych słów i do domu, mam wrażenie, że część osób w ogóle zgubiła umiejętność nawiązywania relacji, kiedyś było prościej tak po prostu po zajęciach wyjść i się zintegrować, a teraz każdy woli wrócić przed swój monitor..

7

Odp: Gdzie próbować?

Nyszka, no właśnie. Jak jeszcze dodać po pracy jakąś siłownie czy choćby zakupy to śmiało można powiedzieć że grafik jest zapełniony i pozostaje weekend. Już się nawet zastanawiałem czy na jakieś kursy się zapisać, jakiekolwiek... Ale to co piszesz rzuca nowe światło na tą formę poznania ludzi.

8

Odp: Gdzie próbować?

wiesz kursy traktuje jako dodatkowy element zapełnienia czasu, ale mam wrażenie, że na prawdę ludzie nie nawiązują tam kontaktów..
miałam nadzieje, że na studiach podyplomowych będzie lepiej, bo jak spędzasz cały weekend z kimś w szkole to może i uda się jakieś piwo zorganizować, ale nie bardzo.. poszłam nawet kilka razy do równoległej grupy.. tam jest tak samo..
nie bardzo już mam pomysł gdzie jeszcze szukać towarzystwa, jak poznać nowych fajnych ludzi.. mam coraz częściej wrażenie, że tacy wyginęli wink
tym bardziej, że ja raczej nie jestem imprezowym typem, jestem osobą dość zamkniętą, ale staram się przełamywać, a i tak mam wrażenie, że jestem bardziej otwarta niż większość ludzi, których spotykam wink
napiszę tu jeszcze o swoim żenującym ruchu z sylwestra.. poszłam na coś takiego jak "bal nie dla par" z cyklu przełamywania swoich oporów.. i pomijając, że było to straszne przeżycie i nie dla mnie, (może za 10 lat będę tak zdesperowana żeby na takiej imprezie się pojawić) ale coś śmiesznego co tam zaobserwowałam to to, że wszyscy tam przyszli jako osoby wolne.. a jak potworzyły się stoliki? stolik meski/ stolik damski..później było kółeczko męskie do tańczenia i kółeczko żeńskie.. było to aż śmieszne.. a integracja następowała dopiero po tym jak panowie już ledwo stali na nogach i nie bardzo widzieli gdzie się poruszają.. no dramat.. czy to oznacza, że panowie boją się kobiet i na odwrót? dodam, że byłam tam sama, bo nie mam znajomych, którzy by wybrali się ze mną i wszyscy z którymi rozmawiałam dziwili się, że przyszłam sama, i że to takie niesamowicie odważne z mojej strony.. a ja mam wrażenie, że normalni ludzie to gdzieś wyginęli..

9

Odp: Gdzie próbować?

Powiem Ci, że z moich obserwacji siebie i innych facetów jest coś takiego jak strach przed odrzuceniem. Jak jest jakaś ładna dziewczyna to większość facetów odpuści. Zwyczajnie boi się odrzucenia albo wyśmiania. To jest niestety część tego naszego ego. Oczywiście są tacy amanci dla których zagadanie do obcej dziewczyny to pikuś. Wtedy pojawia się inne pytanie. Czy dziewczyna która leci na odpicowanego gościa jest odpowiednią kandydatką itd. A jeśli byłaś na sylwestrze "bez par" to pewnie byli panowie z tej pierwszej grupy smile

10

Odp: Gdzie próbować?

A nie sądzisz, że do odważnych świat należy?
Bo mnie osobiście zaczyna lekko irytować, że jestem, albo czuję się bardziej męska od większości facetów, których spotykam.. i mam wrażenie, że część z was ma jakieś spaczone podejście, że to kobieta powinna się starać.. mamy równouprawnienie ale no bez przesady wink
a mam wrażenie, że tak trochę jest jak mówisz.. nie uważam się za brzydką, może też nie super laskę, ale wiem jak podkreślić zalety i lekko schować mankamenty.. no i mam wrażenie, że większość facetów patrzy, wyobraża sobie.. a na koniec żaden nie podejdzie.. no ja nie jestem osobą, która sama wyciągnie wizytówkę z kontaktem wink może jeszcze nie jestem..., bo mam koleżankę, która robi to notorycznie.. wychodzi na lunch, widzi 5 fajnych chłopaków i już jest przy ich stoliku z wizytówką.. no ja tak nie potrafię..
i też raczej moim typem nie jest lovelas.. ci odrzucą mnie na kilometr.. ale nawet jak spotykam człowieka, który wydaję się normalny to później mam wrażenie, że wszystkie inicjatywy wychodzą ode mnie i czuję się jakbym na siłę się wpychała w czyjś świat, no można tak raz.. drugi.. ale później robi się to nudne sad

11 Ostatnio edytowany przez Mazar (2013-04-30 13:14:41)

Odp: Gdzie próbować?

Oczywiście! Do odważnych świat należy. Niestety jest jedno ale. Pewnie zauważyłaś że ostatnio jest jakoś inaczej. Chodzi głównie o facetów. Ja mam na to pogląd i zaraz Ci go wyjaśnię. Jeszcze 10 lat temu facet miał być męski. Wiesz, maczo z dwudniowym zarostem i dywanem na klacie plus cygaro i harley. I jakoś to się kręciło, faceci nie pokazywali zainteresowania uczuć itd, bo to mało męskie. Odrzucenie przez adorowaną kobietę było swego rodzaju lękiem ale budziło też trochę adrenaliny. ( no facet to facet, czasem adrenalina musi się podnieść ). No i skończyła się era maczo. Na ulice wylegli najpierw emo, potem hipsterzy a teraz weszło to już w krew że większość nosi rurki i irokezy przy budowie raczej wątłej. I wiesz co? Uświadomiłem sobie właśnie czemu. Taki facet w rurkach z tubką żelu na głowie nie utożsamia się już z wersją maczo, a co za tym idzie porażki w sprawach damsko męskich już tak nie bolą i nie godzą w tą resztkę ego która w drodze ewolucji im została. Ci faceci będą częściej wykazywać się inicjatywą.
A jak wygląda druga strona medalu? Tak jak na twoim sylwestrze. Bo z maczo zostali goście których dalej onieśmiela lęk przed odrzuceniem. Widzą jakie powodzenie mają faceci z tej nowej ery i nie mogą się przekwalifikować.
Jest jeszcze trzecia grupa. Mała i może nie tak widoczna. To są mężczyźni którzy mają to wszystko gdzieś wink i są po prostu sobą.

Oczywiście to tylko moja subiektywna ocena:)

12

Odp: Gdzie próbować?

Hmm do odważnych świat należy, może to prawda...ja się już odważyłem dwa razy i dwa razy dziewczyna nie chciała się ze mną umówić tłumacząc się brakiem wolnego czasu...więc ja już drugi raz nie próbowałem...bo "nie tzn nie". Pomału przyzwyczajam się do tego że czeka mnie samotność, od dwóch lat jestem sam i kompletnie nie zanosi się na jakąś zmianę. Mój poprzedni związek strasznie zniszczył moje męskie ego...teraz po dwóch latach od rozstania dostrzegam to coraz mocniej i boleśniej , iż nie jestem tak przystojny aby móc kogoś oczarować...

13

Odp: Gdzie próbować?

Jeśli mogę wybierać to ja poproszę wersję macho wink
i raczej nie powiem, że faceci w rurkach mają powodzenie.. może po prostu w moim środowisku.. dla mnie facet ma być facetem.. jak widzę takie "coś" w rurkach i z żelem na głowie to od razu jest to dyskwalifikacja.. i patrząc po mężach moich koleżanek to raczej każda wybrała sobie gościa z brzuszkiem, i nie za bardzo wiedzącego co to jest krem do twarzy i do czego ma mu niby służyć wink ale mam obserwację, że ten typ jest typem na wymarciu.. niestety.. kiedyś zastanawiałam się dlaczego i też mam pewną teorie.. kiedyś w najgorszym razie facet musiał dorosnąć w wojsku.. tam był daleko od domu, starsi dali mu wycisk, i aby przeżyć w nie za bardzo "zgnojonej" wersji musiał być silny, a przynajmniej silniejszy niż najsłabszy.. a teraz facet w większości ma podane wszystko na tacy przez mamę, wszyscy się o niego troszczą.. najpierw mama, później często gęsto kolejne kobiety.. a na koniec okazuje się, że wybór czy jemy pizzę czy chińczyka na obiad urasta do rangi problemu nie do ogarnięcia, bo jakąś decyzję trzeba podjąć.. nie mówiąc już o inicjatywie bo ta też często była zabija przez rodziców, którzy dbali chuchali i martwili się jak tu zrobić, żeby syn za bardzo się nie spocił.. ale wierzę, że to tylko jakiś procent mężczyzn, tylko niestety ten najbardziej widoczny.. bo ci normalni jak już ustaliliśmy pracują min 8 godzin, później wracają do domu przed komputer albo na siłownię i po prostu nie ma szansy ich spotkać, a już o zbudowaniu relacji nie wspominając..



Salvador85 grunt to próbować u wielu dziewczyn a nie tylko jednej, która powiedziała nie.. i później mieć w pamięci, że raz się nie udało, więc kolejne razy też pewnie nie, i nie próbować ze względu na jedną porażkę.. każdy związek, który się kończy niepowodzeniem jest jakąś rysą na naszej psychice, i buduje w nas obawy, ja też mam ich wiele.. mój związek skończył się rok temu po 6 latach, ale wierzę, że części błędów już nie popełnię, na część będę w stanie szybciej reagować.. a grunt to pozbyć się swoich kompleksów i obaw smile "przystojność" albo "śliczność" to rzecz względna, a i przemijająca smile

14

Odp: Gdzie próbować?

Witajcie. W sumie i ja mógłbym się podpiąć pod ten temat. Bo i znajomych ( nie mówiąc o poważniejszych relacjach typu przyjaźnie ) i partnerki brak. A co do tej rozmowy o facetach - zazwyczaj najbardziej widoczne są te zjawiska które są najbardziej "głośne" ( a to nie zawsze idzie w parze z wielkością danej grupy ). Myślę że sporo racji jest w tym, że Ci normalni pracują lub są w inny sposób zajęci przez większą część dnia i dlatego kobiety z facetami się mijają.

15

Odp: Gdzie próbować?

Nyszka, to weź mnie wkręć w to towarzystwo smile
Po wojsku i z "brzuszkiem" a po pracy walczę z tym na siłowni i odpalam komputer. Aaaa i pracuje 8 godzin smile
Niestety u mnie rurkowcy mają jakiś monopol... szkoda słów.

Ale przyznam że opis mnie ubawił smile

16

Odp: Gdzie próbować?

Dzięki nyczka za słowa otuchy!!  :-)

nyszka napisał/a:

Jeśli mogę wybierać to ja poproszę wersję macho wink
i raczej nie powiem, że faceci w rurkach mają powodzenie.. może po prostu w moim środowisku.. dla mnie facet ma być facetem.. jak widzę takie "coś" w rurkach i z żelem na głowie to od razu jest to dyskwalifikacja.. i patrząc po mężach moich koleżanek to raczej każda wybrała sobie gościa z brzuszkiem, i nie za bardzo wiedzącego co to jest krem do twarzy i do czego ma mu niby służyć wink ale mam obserwację, że ten typ jest typem na wymarciu.. niestety.. kiedyś zastanawiałam się dlaczego i też mam pewną teorie.. kiedyś w najgorszym razie facet musiał dorosnąć w wojsku.. tam był daleko od domu, starsi dali mu wycisk, i aby przeżyć w nie za bardzo "zgnojonej" wersji musiał być silny, a przynajmniej silniejszy niż najsłabszy.. a teraz facet w większości ma podane wszystko na tacy przez mamę, wszyscy się o niego troszczą.. najpierw mama, później często gęsto kolejne kobiety.. a na koniec okazuje się, że wybór czy jemy pizzę czy chińczyka na obiad urasta do rangi problemu nie do ogarnięcia, bo jakąś decyzję trzeba podjąć.. nie mówiąc już o inicjatywie bo ta też często była zabija przez rodziców, którzy dbali chuchali i martwili się jak tu zrobić, żeby syn za bardzo się nie spocił.. ale wierzę, że to tylko jakiś procent mężczyzn, tylko niestety ten najbardziej widoczny.. bo ci normalni jak już ustaliliśmy pracują min 8 godzin, później wracają do domu przed komputer albo na siłownię i po prostu nie ma szansy ich spotkać, a już o zbudowaniu relacji nie wspominając..



Salvador85 grunt to próbować u wielu dziewczyn a nie tylko jednej, która powiedziała nie.. i później mieć w pamięci, że raz się nie udało, więc kolejne razy też pewnie nie, i nie próbować ze względu na jedną porażkę.. każdy związek, który się kończy niepowodzeniem jest jakąś rysą na naszej psychice, i buduje w nas obawy, ja też mam ich wiele.. mój związek skończył się rok temu po 6 latach, ale wierzę, że części błędów już nie popełnię, na część będę w stanie szybciej reagować.. a grunt to pozbyć się swoich kompleksów i obaw smile "przystojność" albo "śliczność" to rzecz względna, a i przemijająca smile

17

Odp: Gdzie próbować?

nie chcę Cię martwić, ale z opisu wynika, że jesteś gatunkiem na wymarciu.. choć nie oznacza, że bez szans smile
jeśli u ciebie rurkowcy maja monopol.. to może być rozwiązanie dlaczego mam dość wąską grupę przyjaciół/znajomych.. u mnie po prostu rurkowcy nie przechodzą selekcji na bramce..a może mój umysł ich w ogóle nie dostrzega i traktuje jako część krajobrazu a nie drugiego człowieka wink
chyba mi zaczynacie uświadamiać, że jestem dziwna.. i to akurat chyba nie jest za dobrze ;P

Mazar napisał/a:

Nyszka, to weź mnie wkręć w to towarzystwo smile
Po wojsku i z "brzuszkiem" a po pracy walczę z tym na siłowni i odpalam komputer. Aaaa i pracuje 8 godzin smile
Niestety u mnie rurkowcy mają jakiś monopol... szkoda słów.

Ale przyznam że opis mnie ubawił smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie próbować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026