netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

9 odpowiedzi3 521 wyświetleńzałożony przez krzysztof2000, 28.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Witam,
Proszę o poradę. Jestem surowy w zawieraniu związków i nigdy ich nie trzymam na siłę, jeśli od razu się nie zakocham. Tak się stało kiedy poznałem dziewczynę w styczniu tego roku. Muszę dodać, że mam 26 lat i to jest mój pierwszy związek od 5 lat. Odkąd się poznaliśmy poczułem, że żyje, było mi cudownie, cały czas nie mogliśmy się sobą nacieszyć - ciągle trzymaliśmy się za rękę, przytulanie, namiętne pocałunki, nie dało się ukryć naszej radości i szczęścia. Spotykaliśmy się codziennie, a po miesiącu zaproponowała abym zamieszkał u niej, a że było mi z nią dobrze to się zgodziłem. Muszę dodać, że dziewczyna jest jeszcze młoda bo ma dopiero 20 lat. No i stało się, zakochałem się niesamowicie, w taki sposób że nie mogłem o niej przestać myśleć kiedy mnie przy mnie nie było - ona zresztą też. Szybko zaczęliśmy mówić do siebie, że się kochamy, pomimo tego, że ja jestem osobą która zawsze miała opory - jednak tym razem nie miałem żadnych oporów, aby wyrazić słowami swoje uczucia.
I tak w połowie naszego 3 miesięcznego związku zacząłem zauważać, że coś jest nie tak - nie było już tak częstego przytulania, całowania, ciepłych słówek - owszem, z mojej strony zawsze, ale z jej praktycznie "0" inicjacji. Pierwsze co myślałem to to, że się jej znudziłem, ale zawsze tłumaczyła się jakimiś trudnymi sytuacjami w domu (brak kasy w domu, bądź powikłania po wypadku, który miała 2 lata temu) - i tak po naszych rozmowach było dobrze 1, 2 dni a później znów to samo. Pewnego wieczoru, kiedy uczyłem jej młodszą siostrę matematyki, poszła z komputerem posiedzieć do kuchni - widziałem tylko pełno pełno rozmów pootwieranych na facebooku. Przyszła i powiedziała, że musi jechać do piekarni po chleb i jakieś zakupy. Wydawało mi się to dziwne, ponieważ sklep jest po drugiej stronie ulicy. Kiedy się szykowała zerknąłem na komputer i jej ostatnią rozmowę i wynikało z niej, że z jakimś gościem się umówiła za 15min. Wróciłem do pokoju i powiedziałem, że z siostra zrobimy sobie chwile przerwy, przejadę się z nią i zaczerpnę świeżego powietrza - a ona do mnie "Kochanie, ostatnio mało czasu mamy dla siebie, skończ ją uczyć a ja pojadę sama i będziemy mieli więcej czasu dla siebie" - mimo to pojechałem z nią a w sklepie zadzwonił jej telefon - wyciszyła - zapytałem się dlaczego, a ona, że to sms. Dobrze wiem jaka melodia to sms a jaka jak ktoś dzwoni. Zaczęło się ściemnianie i wielka kłótnia. później się przyznała, że to zastrzeżony a zastrzeżonych nie odbiera. Kłóciliśmy się już godzinę i przyznałem się, że widziałem jej rozmowę na facebooku... i tak skończyliśmy się kłócić po 3 godzinach i dopiero wtedy powiedziała kto dzwonił, były plącze i mnie przepraszała - ok wybaczyłem, ale moje zaufanie zostało nadwyrężone. po 2 dniach jak zwykle, "0" inicjacji, jakby jej uczucia wygasły, zacząłem ją przyłapywać na innych kłamstwach. Kiedyś się jej pytałem czy ma jakiś kolegów, bo zawsze mówi jak jestem w pracy to jedzie do koleżanki czy gdzieś, ale nigdy nie słyszałem o kolegach - powiedziała, że nie spotyka się z kolegami bo ma mnie - jednak i to okazało się kłamstwem - kiedy ponownie wszedłem na jej facebooka, zobaczyłem mnóstwo konwersacji z kolegami (zazwyczaj się z nimi umawiała "na ćmika", bądź zapraszała do siebie na kawe kiedy mnie nie było w pracy). Oczywiście zrobiłem o to wojnę i znów kłótnia, ale zaczęliśmy rozmawiać o zaufaniu, powiedziałem, ze już nie będę wchodził na jej konto, ale musi być zemną szczera i nie ukrywać przede mną tego, że chce się spotkać z kolegą. Minęły od tamtego czasu 2 tygodnie i przypadkiem odkryłem, że przestała brać tabletki antykoncepcyjne, oczywiście wypierała się, a gdy prosiłem aby pokazała mi opakowanie to prawda wyszła na jaw. Kolejne kłamstwo było dla mnie już bardzo przygnębiające, ponieważ kochaliśmy się bez zabezpieczeń (zręsztą od jakiegos czasu zawsze była to moja inicjatywa). Na drugi dzień wieczorem, zapytałem się gdzie się podziało to uczucie które towarzyszyło nam na samym początku, dlaczego nie ma ochoty już razem chodzić za rękę i gdzie się podziały cieple słówka - byłem delikatny mówiąc o tym, ale ona mi odpowiedziała, że ją to odpycha kiedy cały czas się o to dopominam (przypominam, że od prawie 2 tygodni niczego się nie domagałem ani nie upominałem). Tej samej chwili powiedziałem, że chce jechać jutro do swojego domu, pobyć trochę sam i przemyśleć pewne sprawy. No i podziałało, była inna tego wieczoru i już było mi lepiej, zauważyłem, że się stara. Położyłem się trochę wcześniej do łóżka, a ona poszła mamie po papierosy do sklepu który był 150m dalej. Nie było jej już 15min, a gdy wyjrzałem przez okno to siedziała na murku z jakimś gościem. Minęło 15 kolejnych minut zanim przyszła - pewnie olałbym to gdyby nie to, że jak się zapytałem gdzie była tak długo to próbowała mi ściemnić, że jest piątek i długa kolejka w sklepie. Tym razem mocno krzyczałem na nią. Skończyło się płaczem i przepraszaniem. Na drugi dzień pojechałem do domu. Pisała mi, że za wszystko mnie przeprasza, że jej żal i że się zmieni. Cieszyło mnie to, ale w związku z moim naderwanym zaufaniem do niej postanowiłem jeszcze wejść na jej facebooka, gdyż pamiętałem jej hasło. Wystarczyły 3 ostatnie konwersacje z kolegami abym zaczął rzucać różnymi przedmiotami u siebie w domu. Wszystkie w ciągu ostatnich 3 dni - Dowiedziałem się, że kiedy ja pojechałem do dodatkowej pracy, bo nie było za co zrobić obiadu ona w tym czasie zaprosiła kolegę (swojego byłego) do domu - kupiła i zrobiła mu lazanie! a w dodatku kiedy wieczorem już spałem ona leżała przy mnie i pisała do niego, że brakuje jej "słodkich buziaczków"  na pożegnanie od niego i jak się dowie kiedy ja idę do roboty znowu to znów go zaprosi i zrobi coś pysznego. Najbardziej załamałem się rozmową z gościem któremu już raz udaremniłem spotkanie (piekarnia). Pisała z nim o swoich kaprysach, żeby je on zaspokoił, że chce dostawać codziennie buzi na dobranoc od niego i że zrehabilituje się "mokrym wilgotnym" pocałunkiem za to, że ostatnio sie nie zobaczyli (w tym czasie jak to pisała ja spałem obok niej). Jeszcze innego gościa zapraszała do siebie na kawę a on pisał do niej "a będę mógł się pobawić? tongue"... mimo, że powiedziała, że nie, nadal chciała żeby przyjechał.
Normalna kobieta kochająca swojego faceta nigdy w życiu nie pisała by tak do swoich kolegów.
Pojechałem do niej i wszystko powiedziałem co widziałem, jednocześnie mówiąc, że z nami koniec, ponieważ dla mnie to pół-zdrada. Zrobiłem się wtedy spokojny było mi już lżej, ponieważ wiedziałem, że juz nikt nie będzie mnie okłamywał. Jednak jeszcze jak wracałem do domu zaczęły się telefony, a później rozmowy na facebooku ze mną. Widzę że naprawdę się tym przejęła i błagała o ostatnią szansę, powiedziała, że odda dla mnie całe swoje życie - a że ją kocham powiedziałem jej wczoraj, że dam jej szansę.

Dzisiaj rano wstałem i stwierdziłem, że tak naprawdę ja już nie mam nadziei, że będzie dobrze, nie po tym co mi zrobiła, po tym jak mnie okłamywała, nie wiem czy będę w stanie jej kiedykolwiek zaufać. Wydaję mi się, że kłamstwa i uwodzenie facetów leży w jej naturze i nie da się tego zmienić.
Proszę was o naprowadzenie na dobra decyzję, gdyż nie wiem czy zasługuje na tą ostatnią szansę - mimo tego wciąż ja kocham, ale nie mogę znieść tego czy ona nawet teraz mnie nie okłamuje.

2

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

jakbym czytała moją historię, uciekaj jak najdalej nim będzie za późno.

jeszcze spotkasz tą jedyną.

3

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę
lexi260189 napisał/a:

jakbym czytała moją historię, uciekaj jak najdalej nim będzie za późno.

jeszcze spotkasz tą jedyną.

Dziękuje za szczerą odpowiedz wink Tak naprawdę w tej sytuacji nie spodziewam się innych, jednak zastanawiam się czy może ktoś miał podobną sytuację i sobie z nią poradził, dając mi choć rochę nadzieji

4

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę
krzysztof2000 napisał/a:

Proszę was o naprowadzenie na dobra decyzję, gdyż nie wiem czy zasługuje na tą ostatnią szansę - mimo tego wciąż ja kocham, ale nie mogę znieść tego czy ona nawet teraz mnie nie okłamuje.

Weź jeszcze raz przeczytaj co tutaj napisałeś i zastanów się chłopie czy to rzeczywiście deszcz pada...
A gdybyś uznał, że to jednak deszcz, to przynajmniej zakładaj gumki.

5

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Moim zdaniem nadziei nie ma. Jesteście razem krótko, ale mimo to dziewczynie Wasz związek się znudził i szuka nowych przygód. Z pewnością nie jest z Tobą szczera i wiele faktów ukrywa, inaczej mówiłaby Ci o spotkaniach z kolegami.

Myślę, że zerwanie i wyprowadzka to jedyne słuszne wyjście, ponieważ, jak sam widzisz, słowa i czyny dziewczyny mają się do siebie tak, jak pięść do wiatraka. Mówi jedno, robi drugie, myśli zapewne trzecie. Jej obietnice są bezwartościowe.

6

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Jak dla mnie to jest chore. Czy ona się jakoś tłumaczyła? Powiedziała dlaczego tak postępuje? Kocha Ciebie ale potrzebuje ciagłej podniety w postaci flirtów, ciągłej uwagi ze strony innych facetów? Jeśli nie kocha Ciebie, nie wie co czuje to powinna uczciwie odejść. Taka sytuacja nie jest normalna. Obawiam się, że w jej zachowaniu nic się nie zmieni! Po co ona to robi?

7 Ostatnio edytowany przez krzysztof2000 (2013-04-28 21:37:02)

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę
enya napisał/a:

Jak dla mnie to jest chore. Czy ona się jakoś tłumaczyła? Powiedziała dlaczego tak postępuje? Kocha Ciebie ale potrzebuje ciagłej podniety w postaci flirtów, ciągłej uwagi ze strony innych facetów? Jeśli nie kocha Ciebie, nie wie co czuje to powinna uczciwie odejść. Taka sytuacja nie jest normalna. Obawiam się, że w jej zachowaniu nic się nie zmieni! Po co ona to robi?

Oczywiście, że się tłumaczyła, ale niekiedy nawet te tłumaczenia bywały kłamstwami. Dlaczego tak postępuje? Ciężko mi zmusić ją, aby się otworzyła, ale dopiero po wczorajszej kłótni kiedy się o wszystkim dowiedziałem i wspólnej rozmowie przyznała, że ma problem z tym wszystkim, że chce się zmienić od jakiegoś czasu i chce abym to ja jej w tym pomógł. Powiedziała mi również, że jestem jej pierwszym tak spokojnym facetem, do tej pory wszyscy byli inni niż ja (nikt sie nie pytał jak sie czuje, masz jakiś problem albo czy potrzebujesz pomocy) - może to ma na to taki wpływ?

Aktualnie siedzę w sam u siebie w domu w swoim mieście i od czasu do czasu dzwoni do mnie. We wtorek ma do mnie przyjechać.

8

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Szanuj się chłopie!!!  A skąd masz pewność że nie zrobiła sobie w międzyczasie  'wilgotnego skoku w bok' Tego kwiatu pół światu!!!

9

Odp: Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę
krzysztof2000 napisał/a:

Ciężko mi zmusić ją, aby się otworzyła, ale dopiero po wczorajszej kłótni kiedy się o wszystkim dowiedziałem i wspólnej rozmowie przyznała, że ma problem z tym wszystkim, że chce się zmienić od jakiegoś czasu i chce abym to ja jej w tym pomógł.  Powiedziała mi również, że jestem jej pierwszym tak spokojnym facetem, do tej pory wszyscy byli inni niż ja (nikt sie nie pytał jak sie czuje, masz jakiś problem albo czy potrzebujesz pomocy) - może to ma na to taki wpływ?

Czemu ją zmuszasz żeby się otworzyła? Normalny związek polega na rozmowie i nikt nikogo nie zmusza do składania zeznań. Rozumiem, że nie chce rozmawiać a ty próbujesz na siłę wydobyć od niej jakieś zapewnienia które dadzą ci chwilowe ukojenie? Manipuluje tobą. Cokolwiek będziesz chciał zrobić na nie zawsze powie lub zrobi coś co wywoła u ciebie uczucie które pozwoli jej na dalsze manipulacje. Po takich numerach jakie opisałeś dawno powinieneś jej podziękować za współpracę ale mimo wszystko trwasz w tym dalej. Po co? Co daje Ci ten związek? Może potrzebujesz takich uczuć i wrażeń jakie ci zapewnia? Bo to działa tak: pytasz o coś ona kłamie. Robisz awanturę i udowadniasz kłamstwo a ona wtedy jest już dobra i przeprasza nawet. A jak postawiłeś sprawę na ostrzu noża to nawet chce się zmienić od jakiegoś czasu. To może niech się zacznie zmieniać już teraz jak jej zależy na tym związku. Za każdym razem dostaniesz informację zwrotną która uspokoi cię na jakiś czas i pożar zostanie ugaszony. Ale tylko do następnego razu. Czyny a nie słowa są tutaj wyznacznikiem tego jakie ma podejście do ciebie. Słowa usłyszysz zawsze takie jakie chcesz usłyszeć tylko nie będą one szły w parze z tym co będzie robiła.

Uciekaj jak najdalej...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłamstwa w związku - czy kontynuować? proszę o pradę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026