netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

61 odpowiedzi10 889 wyświetleńzałożony przez Natashaa21, 28.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-04-28 11:18:50)

Temat: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Witam Serdecznie.

Otóż postanowiłam ,że założe wątek .. po od dłuższego czasu ,wiele osób z mojego otocznia( zwłaszcza koleżanek ) zarzuca mi zbyt wygórowane wymagania dotyczące mężczyzn.
Ja co prawda, uważam że to bzura kompletna,i na pewno tak nie jest.. ale faktycznie nie mogę trafic na takiego , który by w pewnym stopniu mi odpowowiadał.

Ostatnio jedno z moich znajomych wymyślała że umówi mnie z którymś ze swoich kolegów,pokazywała mi ich zdjęcia.. no i żaden mi nie porzypadł do gustu, a było ich 8 . ;o
Jeżeli już jakiś zwrócił moją uwagę ,to był zajęty niestety.

A teraz kogo bym chciała?

Jeżeli chodź o wygląd ,nie jestem jakos wymagająca.. wazne żeby facet ,był schuldny i dobrze ubrany . Czyste buty, paznokcie, świerzy oddech.  Wzrost jest dla mnie  ważny, sama mam 175 więc ,dobrze by było żeby facet miał te 180cm.Brunet ,blondyn, szatyn ..bez znaczenia ,oby nie rudy. smile)


Kwestia wykształcenia...dobrze żeby był po studiach, ale to nie jest konieczne , jeżeli ma pracę ,pomysł na Siebie .. i jest w miarę ogarnięty życiowo.
Jakaś pasja, chobby ..  coś dzieki czemu ,mógłby mi zaimponowac.



Osobowosc ....  inteligentny, szarmancki , z poczuciem humoru, realista.. twardo stąpający po ziemi,  pewny Siebie..nie interesują mnie ofiary życiowe.. które niczego sobą nie reprezentują.. na kwestii charakteru jestem jak najbardziej skupiona,ale to nie jest chyba błąd?



No i jak to wygląda z mojej strony..
Spotkałam się trzy razy z pewnym chłopakiem poznanym u siebie na uczelni.. na samym początku było ok, często pisał ,dzwonił , starał się żeby nasza znajomosc się rozwineła.. aż w pewnym momencie usłyszałam pytanie ` czemu ja  nigdzie go nie zaprosze, nie zaproponuje spotkania? nie napisze do niego pierwsza?
Wyjasniłam, że oczekuje od faceta zainteresowania, że na samym początku relacji to facet, powinien starac się o kobiete a nie na odwrót, jeżeli mu zależy żeby to wszystko poszło swoim torem..myślałam że wszystko sobie wyjaśniliśmy , powiedziałam mu co i jak, i miało byc ok.
Tymczasem on więcej się do mnie nie odezwał..klapa . Może powinam inaczej się zachowywac?


W kolejnej relacji, poznałam faceta.. bardzo mi odpowiadał, bylam naprawdę na tak. smile
Próbowałam się z nim dwa razy umówic, on proponował spotkania..ale za każdym razem , do niego nie dochodziło.
Raz praca,uczelnia.. brak czasu,ok zrozumiałam ..każdemu się może zdarzyc.
Ale drugi raz,znowu do spotkania nie doszło.. `bo praca, uczelnia, poza tym nie odezwałam się do niego, tylko czekałam aż on napiszę?;O

Dla mnie to osobiście dziwne, facet chce się ze mną umówic,wykazuje zainteresowanie, a potem oczekuje ,że będę za nim latac, oby się ze mną umówił.
Takie rzeczy to nie ze mną. :>




Cżęsto słysze,że wygląd tak naprawdę się nie liczy, a ja zabrdzo się na nim skupiam, no ale co innego ma mnie przyciągac na samym początku do faceta..jak nie uroda?
Facet musi mi się podobac, pociągac mnie.. bez tego ani rusz.
Co ja poradzę że rzadko na takiego trafiam?

2

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Dziewczyno, ale Ty nic nie dajesz od siebie ;-).
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post.

Z Twojej strony same wymagania - to facet ma się starać, zdobywać, odzywać się, etc. A Ty co będziesz robić? Łaskawie dasz się zaprosić, albo łaskawie odpiszesz na sms?

Związek można stworzyć tylko wtedy, jeśli zależy na tym jednej i drugiej stronie. Stworzenie silnej relacji wymaga poświecenia OBU stron.
Jezeli nie zmienisz swojego postępowania, czeka Cie samotność.

3

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

,oby nie rudy. smile)

a rudy to nie człowiek ?

4 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-04-28 09:57:37)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Cynicznahipo napisał/a:

Dziewczyno, ale Ty nic nie dajesz od siebie ;-).
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post.

Z Twojej strony same wymagania - to facet ma się starać, zdobywać, odzywać się, etc. A Ty co będziesz robić? Łaskawie dasz się zaprosić, albo łaskawie odpiszesz na sms?

Związek można stworzyć tylko wtedy, jeśli zależy na tym jednej i drugiej stronie. Stworzenie silnej relacji wymaga poświecenia OBU stron.
Jezeli nie zmienisz swojego postępowania, czeka Cie samotność.

No ale co mam dawac facetowi ,z którym widziałam się 3 razy? No litosc.Ja mam jego zapraszac do kina ,kupowac kwiaty?
W stalym zwiazku , należy brac i dawac. ...to zozumiałe. Starac się i angażowac ,rozumiem to.
Ale na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego widzisz.

No i po trzech spotkaniach ,to ja jeszcze sią aż tak się nie angażuje ,żeby chciec z kims stworzyc związek .

5

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
lexi260189 napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

,oby nie rudy. smile)

a rudy to nie człowiek ?

Oczywiście że człowiek,ale rudy facet ,raczej nie w moim typie.
Po prostu.

6

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dziewczyno, ale Ty nic nie dajesz od siebie ;-).
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post.

Z Twojej strony same wymagania - to facet ma się starać, zdobywać, odzywać się, etc. A Ty co będziesz robić? Łaskawie dasz się zaprosić, albo łaskawie odpiszesz na sms?

Związek można stworzyć tylko wtedy, jeśli zależy na tym jednej i drugiej stronie. Stworzenie silnej relacji wymaga poświecenia OBU stron.
Jezeli nie zmienisz swojego postępowania, czeka Cie samotność.

No ale co mam dawac facetowi ,z którym widziałam się 3 razy? No litosc.Ja mam jego zapraszac do kina ,kupowac kwiaty?
W stalym zwiazku , należy brac i dawac. ...to zozumiałe. Starac się i angażowac ,rozumiem to.
Ale na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego widzisz.

No i po trzech spotkaniach ,to ja jeszcze sią aż tak się nie angażuje ,żeby chciec z kims stworzyc związek .

Pisałam a propos związku, bo sama na początku postu skarżysz się, ze nie możesz nikogo znaleźć ;-).
Wymagasz kwiatów od faceta na trzecim spotkaniu?

Starac się należy zawsze, nie tylko w stałym związku!
Tobie uwłacza zadzwonienie do faceta, czy smsowe zapytanie o samopoczucie, czy o inna rzecz tego typu?

Sorry, ale takim zachowanie tworzysz sobie wizerunek niedostępnej zimnej królewny, która ma wszystkich w dupie, należy ja zdobywać i nie liczyć na nic w zamian. Żaden facet na to nie pójdzie. Nawet rudy!

7

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Cynicznahipo napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dziewczyno, ale Ty nic nie dajesz od siebie ;-).
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post.

Z Twojej strony same wymagania - to facet ma się starać, zdobywać, odzywać się, etc. A Ty co będziesz robić? Łaskawie dasz się zaprosić, albo łaskawie odpiszesz na sms?

Związek można stworzyć tylko wtedy, jeśli zależy na tym jednej i drugiej stronie. Stworzenie silnej relacji wymaga poświecenia OBU stron.
Jezeli nie zmienisz swojego postępowania, czeka Cie samotność.

No ale co mam dawac facetowi ,z którym widziałam się 3 razy? No litosc.Ja mam jego zapraszac do kina ,kupowac kwiaty?
W stalym zwiazku , należy brac i dawac. ...to zozumiałe. Starac się i angażowac ,rozumiem to.
Ale na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego widzisz.

No i po trzech spotkaniach ,to ja jeszcze sią aż tak się nie angażuje ,żeby chciec z kims stworzyc związek .

Pisałam a propos związku, bo sama na początku postu skarżysz się, ze nie możesz nikogo znaleźć ;-).
Wymagasz kwiatów od faceta na trzecim spotkaniu?

Starac się należy zawsze, nie tylko w stałym związku!
Tobie uwłacza zadzwonienie do faceta, czy smsowe zapytanie o samopoczucie, czy o inna rzecz tego typu?

Sorry, ale takim zachowanie tworzysz sobie wizerunek niedostępnej zimnej królewny, która ma wszystkich w dupie, należy ja zdobywać i nie liczyć na nic w zamian. Żaden facet na to nie pójdzie. Nawet rudy!

Tak chodziło mi o związek, ale żeby ten związek z kims stworzyc, trzeba znalesc odpowiednią dla siebie osobę.

Nie oczekuje kwiatów,ale jak najbardziej je dostaje.
Ja się z tobą nie zgadzam, po co mam się starac dla obcej osoby , do której nic jeszcze nie czuje, i nie wiem czy z nią będę?
Ja wole zeby wszystko działo się stopniowo, zaczenie mi zależec ,zakocham się..to i starania będą.



Mogę napisac do faceta, albo zadzownic.. ale jeżeli to on proponuje spotkanie, to wypadałoby się odezwac..przeciez ja nie będę żebrac o uwagę


Może i wizerunek zimnej królewny, ale mi raczej to nie przeszkadza zbytnio.

8

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Kupować kwiaty ?! zapraszać do Kina?!
Ja osobiście uważam, że prezenty czy jakieś inne elementy zapoznawania typu kino czy kolacja... są zbędne. Jeżeli się sobie podobacie to "nagrodą" powinna być sama obecność tej 2 osoby... Zawsze można jakoś wykombinować czas.. chociaż spacer. Ja wiem, że fajnie jest gdy facet pisze, przejmuje się czemu nie odpisałaś itd. ale wielu ma juz tego serdecznie dosć.

Koniec... Ja osobiscie nie ogarniam takiej sytuacji, gdzie staram sie jak moge... a dziewczyna odpisze np. nastepnego dnia. I bardzo cieżko wyciągnąć Ją na spotkanie. No rozumiem, ze Ty jesteś otwarta na spotkania i chcesz, zeby do nich doszło tylko widzisz... w takiej sytuacji gdzie nie napisałaś do Niego... On juz tez sie nie odezwał... czasem wystarczy zwykla wiadomosc i wszystko moze wrocic do normy...

A jezeli chodzi o to, ze "nie liczy sie wygląd" to... gorszej bzdury nie słyszałem.. Jakiś zakompleksiony, "biedny" i zyjący w czasach i realiach świata ludzi bez twarzy, będących tylko materią i nie mających żadnego kształtu będący materią bez kształtu.
Oczywiście, ze wygląd ma znaczenie... Podstawa to wygląd... nie możesz z kimś być jeżeli Ci sie zwyczajnie nie podoba.. no prosty przykład... "strąki" na głowie... za miast umytych włosów... albo "kocia żałoba" na paznokciach... No sory, ale...

Albo śmierdzące 2 tygodniowe koszulki i sztywne skarpetki... I buty uwalone w ... niewazne big_smile
No i taki człowiek idzie sobie... Jest zajefajny ! Ma genialną osobowość.. i podchodzi do Pięknej Pani... FINITO... nie dokończę smile

Koleżanko, autorko posta.. Uważam, że nie warto wiązać się z kimś na siłe... jeżeli wymagasz duzo to okej. Ale musisz się też spodziewać tego, ze nikogo nie znajdziesz, albo pojawi sie sytuacja, ze nie będzie 'innej' mozliwosci.
Sam jestem 'wybredny' i ... tez jestem free, a znajomi i rodzina nalegają... ale normalnie nie potrafie być z kimś kto mnie chociaz troche odrzuca. Ale ja jestem facetem do tego potrafie się dostosować... więc troche inna sytuacja smile

9

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Gordon napisał/a:

Kupować kwiaty ?! zapraszać do Kina?!
Ja osobiście uważam, że prezenty czy jakieś inne elementy zapoznawania typu kino czy kolacja... są zbędne. Jeżeli się sobie podobacie to "nagrodą" powinna być sama obecność tej 2 osoby... Zawsze można jakoś wykombinować czas.. chociaż spacer. Ja wiem, że fajnie jest gdy facet pisze, przejmuje się czemu nie odpisałaś itd. ale wielu ma juz tego serdecznie dosć.

Koniec... Ja osobiscie nie ogarniam takiej sytuacji, gdzie staram sie jak moge... a dziewczyna odpisze np. nastepnego dnia. I bardzo cieżko wyciągnąć Ją na spotkanie. No rozumiem, ze Ty jesteś otwarta na spotkania i chcesz, zeby do nich doszło tylko widzisz... w takiej sytuacji gdzie nie napisałaś do Niego... On juz tez sie nie odezwał... czasem wystarczy zwykla wiadomosc i wszystko moze wrocic do normy...

A jezeli chodzi o to, ze "nie liczy sie wygląd" to... gorszej bzdury nie słyszałem.. Jakiś zakompleksiony, "biedny" i zyjący w czasach i realiach świata ludzi bez twarzy, będących tylko materią i nie mających żadnego kształtu będący materią bez kształtu.
Oczywiście, ze wygląd ma znaczenie... Podstawa to wygląd... nie możesz z kimś być jeżeli Ci sie zwyczajnie nie podoba.. no prosty przykład... "strąki" na głowie... za miast umytych włosów... albo "kocia żałoba" na paznokciach... No sory, ale...

Albo śmierdzące 2 tygodniowe koszulki i sztywne skarpetki... I buty uwalone w ... niewazne big_smile
No i taki człowiek idzie sobie... Jest zajefajny ! Ma genialną osobowość.. i podchodzi do Pięknej Pani... FINITO... nie dokończę smile

Koleżanko, autorko posta.. Uważam, że nie warto wiązać się z kimś na siłe... jeżeli wymagasz duzo to okej. Ale musisz się też spodziewać tego, ze nikogo nie znajdziesz, albo pojawi sie sytuacja, ze nie będzie 'innej' mozliwosci.
Sam jestem 'wybredny' i ... tez jestem free, a znajomi i rodzina nalegają... ale normalnie nie potrafie być z kimś kto mnie chociaz troche odrzuca. Ale ja jestem facetem do tego potrafie się dostosować... więc troche inna sytuacja smile

Ja bardzo lubię isc do kina albo do kawriarni..lub dostac kwiatka.
Można isc na spacer , posiedziec na ławce, ale jak jest ciepno i słonecznie, a nie późną wiosną ,czy zimną.
No i tez non stop siedziec przed domem i krążyc wokół bloku , to bym nie chciała raczej.

Wytłumacze Ci to..
1. Nie ma takiej sytuacji że ja odpisuje drugiej osobie ,po jednym dniu. Mam jako taki szacunek do ludzi.
2. Ja bardzo chciałam isc na spokanie, nawet mu to powiedziałam.!. ale facet mnie olewał ewidentnie ,więc narzucac sie nie będę. ~

10 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2013-04-28 10:32:23)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Oj tam oj tam tongue i dobrze, miej swoje wymagania!!! Jak facet wymienia swoje wymagania to jakoś nikt się nie dziwi, a jak kobieta śmie mieć jakieś oczekiwania od faceta no to jest normalnie obraza majestatu ^^ kobieta to ma z wdzięcznością i uniesieniem dziękować Bogu za każdy ochłap rzucony przez łaskawego mężczyznę, czy jak?

W ogóle faceci w większości teraz jacyś zniewieściali są i chcą, żeby to kobieta się o nich starała, bo to łechta ich wybujałe, wykosmetykowane ego tongue

Ja tam wiedziałam czego chcę, jojczyłam że jestem samotna strasznie ale w końcu trafiłam na takiego faceta, jaki do mnie pasuje (z inicjatywą) i przynajmniej się ze sobą nie męczymy- a gdybym szukała na siłę, to bym sobie może znalazła takiego panicza, na którego bym musiała w tym związku "harować" i nie byłoby mi z tym dobrze- a tak to obie strony są zadowolone tongue Każdy ma inne priorytety, niestety, jak mawiał klasyk tongue

edytowane, bo źle wyenterowane tongue

11

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

Wytłumacze Ci to..
1. Nie ma takiej sytuacji że ja odpisuje drugiej osobie ,po jednym dniu. Mam jako taki szacunek do ludzi.
2. Ja bardzo chciałam isc na spokanie, nawet mu to powiedziałam.!. ale facet mnie olewał ewidentnie ,więc narzucac sie nie będę. ~

Ty chyba zartujesz? Wcale nie masz szacunku do innych ludzi! Zachowujesz sie jak jasnie wielmozna hrabinia, co moze laskawie zgodzi sie na przyjecie kwiatow albo na zaproszenie do kina, za ktora trzeba latac i plaszcz na kaluzy rokladac. Ja sie wcale nie dziwie, ze odpychasz mezczyzn, bo po prostu jestes niegrzeczna. Faceci to nie Twoi sludzy. To ludzie jak Ty, ktorzy maja uczucia.

Jak chcesz sie z kims spotkac to daj mu o tym znac, bez podejscia, ze robisz mu wielka laske.

12

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
adlernewman napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

Wytłumacze Ci to..
1. Nie ma takiej sytuacji że ja odpisuje drugiej osobie ,po jednym dniu. Mam jako taki szacunek do ludzi.
2. Ja bardzo chciałam isc na spokanie, nawet mu to powiedziałam.!. ale facet mnie olewał ewidentnie ,więc narzucac sie nie będę. ~

Ty chyba zartujesz? Wcale nie masz szacunku do innych ludzi! Zachowujesz sie jak jasnie wielmozna hrabinia, co moze laskawie zgodzi sie na przyjecie kwiatow albo na zaproszenie do kina, za ktora trzeba latac i plaszcz na kaluzy rokladac. Ja sie wcale nie dziwie, ze odpychasz mezczyzn, bo po prostu jestes niegrzeczna. Faceci to nie Twoi sludzy. To ludzie jak Ty, ktorzy maja uczucia.

Jak chcesz sie z kims spotkac to daj mu o tym znac, bez podejscia, ze robisz mu wielka laske.

Boże, dziękuje Ci za ten post, bo już myślałam, ze jestem jakaś dziwna...

13

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Jak Ty piszesz 'chumor' przez ch, a jesteś studentką i sama wytmagasz 'wykształciucha' to nie dziwię się, że jesteś sama.;)
Poza tym spójrz na siebie. Często takie kobiety jak Ty nie należą do najbardziej urodziwych i same nie mają czym zaimponowac komuś, nic dobrego nie reprezentują.

Nie pocieszę Cię - wśród moich znajomych, takie paniusie jak Ty  to zrzędliwe, stare panny!;)

14 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-04-28 11:16:07)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Musisz się od razu czepiac literówki? ;>
A co do wyglądu, to nie jestem  najgorsza..z tego co słyszę od innych wink

15

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

Musisz się od razu czepiac literówki? ;>
A co do wyglądu, to nie jestem  najgorsza..z tego co słyszę od innych wink

Co z tego, skoro wnętrze Ci gnije?

16

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Gnije ? To twoje zdanie, które mnie nie interesuje smile

Ja was nie rozumiem ,serio .. nie spodziewałam się się takich odpowiedź. tongue

17

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

Gnije ? To twoje zdanie, które mnie nie interesuje smile

Ja was nie rozumiem ,serio .. nie spodziewałam się się takich odpowiedź. tongue

To po co pisałaś ten post, skoro opinia innych Cie nie interesuje?
Zyje dalej w nieświadomości, tylko potem nie płacz, ze jesteś sama ;-).

Aha, jak na "wykształconą" studentkę, sporo byków robisz.

18 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-04-28 11:44:02)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Interesuje mnie opinia innych ,a jeżeli ktoś mi wmawia że powinnam każdemu facetowi w dupsko  wchodzić,to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Kiedyś taka byłam, i niczego dobrego z tego nie miałam.

19

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

Interesuje mnie opinia innych ,a jeżeli ktoś mi wmawia że powinnam każdemu facetowi w dupsko  wchodzić,to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Kiedyś taka byłam, i niczego dobrego z tego nie miałam.

Nie włazić w dupsko, tylko być osoba uprzejma, okazywać szacunek i dać tez coś z siebie, a nie tylko wymagać!
Nie rozumiesz, ze żaden facet nie będzie zainteresowany dziewczyna, której po prostu nie zależy?

Skoro na samym początku dajesz facetowi odczuć, ze Ci nie zależy (bez znaczenia, czy masz w planach coś poważniejszego, czy nie), to go nie motywujesz do starania się, wręcz przeciwnie. Pokazujesz mu swoim zachowaniem, ze Ci wisi - efekt: koleś daje sobie spokój.

20

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Wcale nie masz dużych wymagań. Masz wymagania dość przeciętne. Problemem jest raczej Twoja postawa. Jakaś taka zimna i drętwa. Zero spontaniczności, zero otwarcia na ludzi, relacje, znajomości. Wszystko masz precyzyjnie wypunktowane:
- tylko facet na początku ma dzwonić, proponować spotkania
- nie otworzysz się na 3 spotkaniach
- musisz kogoś poznać, żeby się zaangażować (gdzie zaangażowanie u Ciebie oznacza nawet napisanie głupiego smsa jako pierwsza)
- randka to randka, musi przebiegać zgodnie z wytycznymi z amerykańskich filmów
- ścisłe definicje - spotkać się można wyłącznie w celu analizy drugiej osoby pod kątem przydatności do związku
Podsumowując: facet ma Cię dostrzec, ma się Tobą zauroczyć i zabiegać o Twoje względy. Oczywiście musi to robić konsekwentnie i nie zważać na to, że nie widzi absolutnie żadnego zainteresowania z Twojej strony. I to jest gwoźdź do trumny, bo żaden facet nie zaprosi Cię na x spotkań, kiedy Ty, owszem, zgadzasz się na te spotkania, ale żadnym innym sygnałem nie pokazujesz, że masz ochotę kontynuować tę znajomość.

Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia to owszem, znajdziesz faceta. Takiego, który przebrnie przez wszystkie etapy rekrutacji i dojdzie do levelu gdzie Ty też się angażujesz. Ale wtedy Ty założysz wątek, w którym będziesz ubolewać, że się zaangażowałaś a on ma Cię gdzieś. Bo przez taką rekrutację może przejść tylko klasyczny typ zdobywcy. Równie zimny jak Ty, nastawiony na zdobycie tego co wydaje się nieosiągalne. A jak nieosiągalne zrobi się cieplejsze i zaangażowane - przestanie być dla niego atrakcyjne.

Natashaa21 napisał/a:

Tak chodziło mi o związek, ale żeby ten związek z kims stworzyc, trzeba znalesc odpowiednią dla siebie osobę.

Ale żeby znaleźć odpowiednią dla siebie osobę trzeba być otwartym na ludzi. Dawać coś od siebie i nie oczekiwać, że królewicz sam do wieży zapuka. I w dodatku,  że będzie wiedział, że królewna zostanie odczarowana dopiero na 30 spotkaniu. Bo dopiero jeśli przebrnie 30 spotkań z bryłką lodu - czeka go nagroda...

Natashaa21 napisał/a:

Może i wizerunek zimnej królewny, ale mi raczej to nie przeszkadza zbytnio.

Sam wizerunek może Ci nie przeszkadza, ale brak faceta już tak. A to jest troszkę ze sobą powiązane...

21

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

nie musisz zaraz "wchodzić facetowi w dupsko" - nie wszystko jest białe i czarne.. wystarczy wykazać odrobinę więcej zainteresowania. Jak pierwsza napiszesz sms'a albo zadzwonisz, albo zaproponujesz jakiś pomysł na wieczór to ci korona z głowy nie spadnie, a przynajmniej nie będziesz odbierana jako zimna laska.
Ale coś mi się wydaje, żeś jeszcze młoda wink nie odbieraj krytyki jako atak na swoją osobę, bo krytyka bywa konstruktywna. Ludzie dobrze ci radzą, a ty się rzucasz jak jakaś pchła na łańcuchu wink Ja bynajmniej nie zamierzam popierać twojej "paniusiowatej" postawy, ale też widzę, że szkoda strzępić na ciebie język, boś trochę zbyt butna smile Poczekaj kilka lat, może znajdziesz swojego królewicza, albo zmienisz nastawienie, jak cię życie trochę zweryfikuje smile

22 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-04-28 12:13:19)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
vinnga napisał/a:

Wcale nie masz dużych wymagań. Masz wymagania dość przeciętne. Problemem jest raczej Twoja postawa. Jakaś taka zimna i drętwa. Zero spontaniczności, zero otwarcia na ludzi, relacje, znajomości. Wszystko masz precyzyjnie wypunktowane:
- tylko facet na początku ma dzwonić, proponować spotkania
- nie otworzysz się na 3 spotkaniach
- musisz kogoś poznać, żeby się zaangażować (gdzie zaangażowanie u Ciebie oznacza nawet napisanie głupiego smsa jako pierwsza)
- randka to randka, musi przebiegać zgodnie z wytycznymi z amerykańskich filmów
- ścisłe definicje - spotkać się można wyłącznie w celu analizy drugiej osoby pod kątem przydatności do związku
Podsumowując: facet ma Cię dostrzec, ma się Tobą zauroczyć i zabiegać o Twoje względy. Oczywiście musi to robić konsekwentnie i nie zważać na to, że nie widzi absolutnie żadnego zainteresowania z Twojej strony. I to jest gwoźdź do trumny, bo żaden facet nie zaprosi Cię na x spotkań, kiedy Ty, owszem, zgadzasz się na te spotkania, ale żadnym innym sygnałem nie pokazujesz, że masz ochotę kontynuować tę znajomość.

Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia to owszem, znajdziesz faceta. Takiego, który przebrnie przez wszystkie etapy rekrutacji i dojdzie do levelu gdzie Ty też się angażujesz. Ale wtedy Ty założysz wątek, w którym będziesz ubolewać, że się zaangażowałaś a on ma Cię gdzieś. Bo przez taką rekrutację może przejść tylko klasyczny typ zdobywcy. Równie zimny jak Ty, nastawiony na zdobycie tego co wydaje się nieosiągalne. A jak nieosiągalne zrobi się cieplejsze i zaangażowane - przestanie być dla niego atrakcyjne.

Ale kiedyś byłam milsza, cieplejsza, dzowniłam ,angażowałam spotkania ,starałam się ..i wychodziłam tylko na desperatkę,byłam beznadziejnym przypadkiem dla każdego faceta.
Nic nigdy nie wychodziło ,każdy mi dziękował. ;/  Nie wiem już jak się zachowywac,żeby było dobrze. ;/
No i nawet mogę się z tym zgodzic,że tylko zdobywcy potrafią ze mną wytrzymac, jeden umawiał się się ze mną przez miesiąc czasu , byłam pod wrażeniem ,bo był naprawdę nieugięty .co do mnie....aż w końcu,mu wymiękłam ..i wszystko się zmieniło..On się zmienił, zostałam sama ze złamanym sercem.


vinnga napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

Tak chodziło mi o związek, ale żeby ten związek z kims stworzyc, trzeba znalesc odpowiednią dla siebie osobę.

Ale żeby znaleźć odpowiednią dla siebie osobę trzeba być otwartym na ludzi. Dawać coś od siebie i nie oczekiwać, że królewicz sam do wieży zapuka. I w dodatku,  że będzie wiedział, że królewna zostanie odczarowana dopiero na 30 spotkaniu. Bo dopiero jeśli przebrnie 30 spotkań z bryłką lodu - czeka go nagroda...

Ale też istnieje ryzyko, że zbytnia otwartosc na ludzi, kończy się skrzywdzeniem jednej ze stron. Może jak przebrnie te 30 spotkan,będę znała go lepiej,i poczuje że naprawdę mu zależy?

23 Ostatnio edytowany przez malutka91 (2013-04-28 12:46:30)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Ale na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego.

żeby facet się starał, to i Ty go musisz najpierw zainteresować, a jak będziesz zachowywać się jakbyś robiła łaskę, że może do Ciebie napisać lub zaproponować spotkanie, to do końca życia będziesz sama. mężczyźni mają oczy i uciekają jak zorientują się jaka jesteś naprawdę.

24

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

Ja się z tobą nie zgadzam, po co mam się starac dla obcej osoby , do której nic jeszcze nie czuje, i nie wiem czy z nią będę?
Ja wole zeby wszystko działo się stopniowo, zaczenie mi zależec ,zakocham się..to i starania będą.

a jak sie facet ma starac o obca osobe?? po co ma sie fatygowac do czegokolwiek?? moze tez chce, zeby wszystko dzialo sie stopniowo i stad to wszystko.

ktoras z dziewczyn miala racje. czekasz az facet bedzie wszystko robil a Ty laskawie sie zgodzisz badz odmowisz...

25

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Natashaa, poprawiłam trochę Twój post, żeby było widać, kto jest autorem danych słów smile

Zaczynasz gadać jak człowiek. Tyle, że stary i zgorzkniały człowiek...
Jeśli przejechałaś się na jednym ekstremalnym podejściu (włażeniu facetowi w cztery litery) to nie znaczy, że masz przechodzić do drugiego ekstremalnego podejścia (kiedy on koło Ciebie skakać). Między tymi dwoma postawami jest jeszcze cała masa różnorodnych zachowań i postaw. I tego powinnaś się nauczyć.

Podstawowym błędem Twoim (i wielu innych kobiet zresztą) jest poznawanie mężczyzn ze ścisłym ukierunkowaniem na związek. To powoduje dużą sztuczność. A gdybyś tak, poznając nowego faceta, nie nastawiała się na nic? Gdybyś podchodziła do niego jak do potencjalnego kolegi? Z każdej nowej znajomości może coś wyniknąć. Możesz poznać fajnego kumpla do poważnych rozmów, innego do spacerów, jeszcze inny może się okazać doskonałym kompanem do realizacji Twoich zainteresowań. Któryś z nich może okazać się kandydatem na partnera, ale nie musi. Podchodzenie do nowej znajomości bez konkretnego nastawienia daje dużo swobody. Przecież możesz zaproponować koledze wyjście do kina na film, który koniecznie chcesz zobaczyć? Możesz zaproponować spacer w momencie, kiedy wściekle Ci się nudzi? Możesz napisać do chłopaka pierwsza, bo Ci akurat smutno i chcesz pogadać? Do mało znanego kandydata na męża raczej trudno się tak spontanicznie odezwać...

Zbytnia otwartość na ludzi nie kończy się niczyim skrzywdzeniem. Skrzywdzeniem może skończyć się tylko zbyt duża ilość oczekiwań którejś ze stron, o których druga strona nie ma zielonego pojęcia. Otwartość to przecież nie jest zakochiwanie się we wszystkim, co zwróci na Ciebie uwagę. Otwartość to tylko większy przekaz emocji. Różnych.

26

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Wcale nie masz dużych wymagań. Masz wymagania dość przeciętne. Problemem jest raczej Twoja postawa. Jakaś taka zimna i drętwa. Zero spontaniczności, zero otwarcia na ludzi, relacje, znajomości. Wszystko masz precyzyjnie wypunktowane:
- tylko facet na początku ma dzwonić, proponować spotkania
- nie otworzysz się na 3 spotkaniach
- musisz kogoś poznać, żeby się zaangażować (gdzie zaangażowanie u Ciebie oznacza nawet napisanie głupiego smsa jako pierwsza)
- randka to randka, musi przebiegać zgodnie z wytycznymi z amerykańskich filmów
- ścisłe definicje - spotkać się można wyłącznie w celu analizy drugiej osoby pod kątem przydatności do związku
Podsumowując: facet ma Cię dostrzec, ma się Tobą zauroczyć i zabiegać o Twoje względy. Oczywiście musi to robić konsekwentnie i nie zważać na to, że nie widzi absolutnie żadnego zainteresowania z Twojej strony. I to jest gwoźdź do trumny, bo żaden facet nie zaprosi Cię na x spotkań, kiedy Ty, owszem, zgadzasz się na te spotkania, ale żadnym innym sygnałem nie pokazujesz, że masz ochotę kontynuować tę znajomość.

Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia to owszem, znajdziesz faceta. Takiego, który przebrnie przez wszystkie etapy rekrutacji i dojdzie do levelu gdzie Ty też się angażujesz. Ale wtedy Ty założysz wątek, w którym będziesz ubolewać, że się zaangażowałaś a on ma Cię gdzieś. Bo przez taką rekrutację może przejść tylko klasyczny typ zdobywcy. Równie zimny jak Ty, nastawiony na zdobycie tego co wydaje się nieosiągalne. A jak nieosiągalne zrobi się cieplejsze i zaangażowane - przestanie być dla niego atrakcyjne.

Ale kiedyś byłam milsza, cieplejsza, dzowniłam ,angażowałam spotkania ,starałam się ..i wychodziłam tylko na desperatkę,byłam beznadziejnym przypadkiem dla każdego faceta.
Nic nigdy nie wychodziło ,każdy mi dziękował. ;/  Nie wiem już jak się zachowywac,żeby było dobrze. ;/
No i nawet mogę się z tym zgodzic,że tylko zdobywcy potrafią ze mną wytrzymac, jeden umawiał się się ze mną przez miesiąc czasu , byłam pod wrażeniem ,bo był naprawdę nieugięty .co do mnie....aż w końcu,mu wymiękłam ..i wszystko się zmieniło..On się zmienił, zostałam sama ze złamanym sercem.


vinnga napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

Tak chodziło mi o związek, ale żeby ten związek z kims stworzyc, trzeba znalesc odpowiednią dla siebie osobę.

Ale żeby znaleźć odpowiednią dla siebie osobę trzeba być otwartym na ludzi. Dawać coś od siebie i nie oczekiwać, że królewicz sam do wieży zapuka. I w dodatku,  że będzie wiedział, że królewna zostanie odczarowana dopiero na 30 spotkaniu. Bo dopiero jeśli przebrnie 30 spotkań z bryłką lodu - czeka go nagroda...

Ale też istnieje ryzyko, że zbytnia otwartosc na ludzi, kończy się skrzywdzeniem jednej ze stron. Może jak przebrnie te 30 spotkan,będę znała go lepiej,i poczuje że naprawdę mu zależy?

A ja myślę, a właściwie widze to tak. Problem tkwi w wymaganiach właśnie. Problem stary jak świat, szukasz nie tam gdzie trzeba.
Piszesz, że kiedyś byłaś właśnie tą cieplejszą i angażującą się stroną i byłaś... odtrącana.
Wybacz, ale tu aż trudno nie zauważyć, że Ty po prostu szukasz w złym miejscu.
Szukasz w środowisku facetów silnych, którzy podchodzą do związków bardzo lekkomyślnie, ot kolejna przygoda.
Natomiast normalnych facetów klasyfikujesz pewnie jako wspomniane "ofiary losu". Nie mówię, że masz się spotykać z typową ofiarą losu, z jakimś pizdusiem plastusiem. Ale zwróć może uwagę na tych mniej szarmanckich, mniej przebojowych facetów... po prostu normalnych facetów, tych, którzy potrafią znaleźć kompromis pomiędzy byciem twardym, ale jednocześnie czułym.
Popełniasz po prostu błąd szukając nie tam gdzie trzeba. Chcesz chodzącego ideału, księcia z bajki... ale dziewczyno, żyjesz na ziemi, a nie w jakiejś bajce.
Zejdź na ziemię, rozejrzyj się dookoła, jest mnóstwo fajnych facetów, którzy naprawdę reprezentują coś sobą.
Poszerz trochę horyzonty, zamiast się uganiać za elegancikami i jakimś wydumanym księciem z bajki.

27 Ostatnio edytowany przez enya (2013-04-28 13:52:03)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Nie czytałam wszystkich wpisów ale ogólnie uważam, że podejście autorki postu do tematu jest jak dla mnie normalne. Natashaa21 nie masz zbytnich wymagań, ani też nie zachowujesz się jakoś bardzo dziwnie.

Po pierwsze faceci zrobili się coraz bardziej leniwy, zagubieni, sami nie wiedzą czego chcą. Oczekują, że to kobieta ich zdobędzie. Dla nich coraz częściej wielkim wyczynem jest zaproponować spotkanie. I na tym ich starania się kończą.

Tu na forum można czytać wypowiedzi facetów jak oni się starają o swoje sympatie. Jak próbują dziewczynę do siebie przekonać, zachęcić, starają się. To jest fajne. Ale osobiście w rzeczywistości bardzo rzadko spotykam się ze starającym się, zabiegającym facetem.
Nie wiem, czy fajni faceci wygineli, czy ja przyciągam jakiś dziwych.

Moje doświadczenia to faceci co proponują spotkanie dwa razy w miesiącu. To faceci co piszą sms raz na tydzień. To faceci, którym chyba tylko w ich głowach wydaje się, że się starają. I tacy faceci jeszcze potrafią mieć pretensje, że to kobieta za mało się stara.


W przeciwieństwie do autroki postu ja sama wysyłam sms-y bo zwyczajnie jestem niecierpliwa i też lubę mieć z kimś kontakt. Oczywiście z umiarkowaną częstotliwością. Nie proponuję spotakania facetowi dopóki nie zauważę z jego strony faktycznego zainteresowania. Nie lubię się narzucać.

To jest moja teoria na temat dzisiejszych relacji damsko-męskich! wink Nie wiem na ile słuszna. Sami się do tego odnieście.
Uważam, że problem polega na tym, że dzisiaj faceci chyba proponują spotkania dziewczyną na zasadzie bo jest ladna, bo dobrze by było się z kimś umówić i tak naprawdę brak im zainteresowania dlatego nie potrafią go kobiecie okazać. Gdyż jak mają okazać zainteresowanie kiedy w rzeczywistości sami nie wiedzą czego chcą od danej dziewczyny. (Może chcą być docenieni, zauważeni, chcą przekonać się, że są fajni, podbudować swoje ego, chcą być lubiani). Zatem zdobywanie, staranie się z ich strony już zupełnie odpada. I taki facet jak zauważy, że dziewczyna się stara, okazuje mu sympatie to ich podmudowuje, to sprawia im przyjemność. Dlatego taki facet, który nie wie czego chce jak zauważy staranie kobiety to dopiero wtedy jest w stanie coś tam z siebie wykrzesać. Czyli podoba im się to, że się podobają co wcale nie przekada się na faktyczne zainteresowanie daną panną. Czyli taka relacja damsko-męska kwitnie dopóki kobieta się stara. Kiedy nagle kobieta zmęczona odpuszcza sobie staranie okazuje się, że z jego strony nic nie ma. On też sobie odpuszcza. Gdyż zwyczajnie jemu nie zalełało na niej.

Inaczej wygląda sytuacja kiedy facet naprawdę jest zainteresowany bo np. bardzo mu się dzieczyna podoba, uważa ją za ciekawą, fajną, spontaniczną. Jest nią jakoś zafascynowany, zauroczony. Wówczas taki facet się stara i wie czego chce w momencie kiedy proponuje spotkanie. Wie on, że mu zależy.

Dlatego uważam, że pozwolenie na to aby facet przejął inicjatywę na początku znajomości pokazuje jego faktyczne motywacje, pokazuje jego stopień zainteresowania. A skoro to facet jako pierwszy wychodzi do dziewczyny to powienien wiedzieć co nim kieruje.

Dlatego oczekiwanie kobiet, że to faceci w początkowej fazie znajomości wykazują większą inicjatywę, starają się, próbują kobietę sobą zainteresować jest jak najbardziej normalnym oczekiwaniem.

Natashaa21 myślę jedynie, że powinnaś może bardziej być uśmiechnięta, ciepła wobec facetów. Bardziej wyluzowana, spontaniczna w relacjach. Nie zachowywać się jak lodowa królewna robiąca kasting na rycerza i traktująca wszystko ze śmiertelną powagą. Działająca szytwo w obrębie narzuconych przez siebie zasad randkowania itp. Potraktuj te spotkania jak przygodę, może nie znajdziesz od razu miłości ale fajnych znajomych.

28

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

Nie czytałam wszystkich wpisów ale ogólnie uważam, że podejście autorki postu do tematu jest jak dla mnie normalne. Natashaa21 nie masz zbytnich wymagań, ani też nie zachowujesz się jakoś bardzo dziwnie.

Po pierwsze faceci zrobili się coraz bardziej leniwy, zagubieni, sami nie wiedzą czego chcą. Oczekują, że to kobieta ich zdobędzie. Dla nich coraz częściej wielkim wyczynem jest zaproponować spotkanie. I na tym ich starania się kończą.

Tu na forum można czytać wypowiedzi facetów jak oni się starają o swoje sympatie. Jak próbują dziewczynę do siebie przekonać, zachęcić, starają się. To jest fajne. Ale osobiście w rzeczywistości bardzo rzadko spotykam się ze starającym się, zabiegającym facetem.
Nie wiem, czy fajni faceci wygineli, czy ja przyciągam jakiś dziwych.

Moje doświadczenia to faceci co proponują spotkanie dwa razy w miesiącu. To faceci co piszą sms raz na tydzień. To faceci, którym chyba tylko w ich głowach wydaje się, że się starają. I tacy faceci jeszcze potrafią mieć pretensje, że to kobieta za mało się stara.


W przeciwieństwie do autroki postu ja sama wysyłam sms-y bo zwyczajnie jestem niecierpliwa i też lubę mieć z kimś kontakt. Oczywiście z umiarkowaną częstotliwością. Nie proponuję spotakania facetowi dopóki nie zauważę z jego strony faktycznego zainteresowania. Nie lubię się narzucać.

To jest moja teoria na temat dzisiejszych relacji damsko-męskich! wink Nie wiem na ile słuszna. Sami się do tego odnieście.
Uważam, że problem polega na tym, że dzisiaj faceci chyba proponują spotkania dziewczyną na zasadzie bo jest ladna, bo dobrze by było się z kimś umówić i tak naprawdę brak im zainteresowania dlatego nie potrafią go kobiecie okazać. Gdyż jak mają okazać zainteresowanie kiedy w rzeczywistości sami nie wiedzą czego chcą od danej dziewczyny. (Może chcą być docenieni, zauważeni, chcą przekonać się, że są fajni, podbudować swoje ego, chcą być lubiani). Zatem zdobywanie, staranie się z ich strony już zupełnie odpada. I taki facet jak zauważy, że dziewczyna się stara, okazuje mu sympatie to ich podmudowuje, to sprawia im przyjemność. Dlatego taki facet, który nie wie czego chce jak zauważy staranie kobiety to dopiero wtedy jest w stanie coś tam z siebie wykrzesać. Czyli podoba im się to, że się podobają co wcale nie przekada się na faktyczne zainteresowanie daną panną. Czyli taka relacja damsko-męska kwitnie dopóki kobieta się stara. Kiedy nagle kobieta zmęczona odpuszcza sobie staranie okazuje się, że z jego strony nic nie ma. On też sobie odpuszcza. Gdyż zwyczajnie jemu nie zalełało na niej.

Inaczej wygląda sytuacja kiedy facet naprawdę jest zainteresowany bo np. bardzo mu się dzieczyna podoba, uważa ją za ciekawą, fajną, spontaniczną. Jest nią jakoś zafascynowany, zauroczony. Wówczas taki facet się stara i wie czego chce w momencie kiedy proponuje spotkanie. Wie on, że mu zależy.

Dlatego uważam, że pozwolenie na to aby facet przejął inicjatywę na początku znajomości pokazuje jego faktyczne motywacje, pokazuje jego stopień zainteresowania. A skoro to facet jako pierwszy wychodzi do dziewczyny to powienien wiedzieć co nim kieruje.

Dlatego oczekiwanie kobiet, że to faceci w początkowej fazie znajomości wykazują większą inicjatywę, starają się, próbują kobietę sobą zainteresować jest jak najbardziej normalnym oczekiwaniem.

Natashaa21 myślę jedynie, że powinnaś może bardziej być uśmiechnięta, ciepła wobec facetów. Bardziej wyluzowana, spontaniczna w relacjach. Nie zachowywać się jak lodowa królewna robiąca kasting na rycerza i traktująca wszystko ze śmiertelną powagą. Działająca szytwo w obrębie narzuconych przez siebie zasad randkowania itp. Potraktuj te spotkania jak przygodę, może nie znajdziesz od razu miłości ale fajnych znajomych.

Myślę, że dobrze ujęłaś temat. Zainteresowanie musi wychodzić od obu stron. Bo autorka niestety przejawia taki schemat, że jak się NIĄ facet zainteresuje to ona ŁASKAWIE zainteresuje się nim. Nie nie nie, bo nie na tym polega miłość, żeby sobie wszystko na zimno wykalkulować, bo to żadna miłość tylko czysty biznes. Musi iskrzyć, obie osoby muszą mieć ten błysk w oku. Bo jak to mówią... cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz. Wsio.

29

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Natashaa, jest roznica pomiedzy byciem grzeczna, przyjemna osoba, a wchodzeniem komus w cztery litery. Nikt Ci nie mowi, ze masz byc jakas ulegla, latajaca za facetem lalunia. Dziewczyny Ci tu pisza po prostu o tym bys zachowywala sie naturalnie, uprzejmie, z szacunkiem dla innych ludzi. Nie dziwie sie, ze albo mezczyzni Cie splawiaja na poczatku ( kto chce byc traktowany jak jakis karakon?), albo trafiasz na playboyow, ktorym imponuje zdobywanie ale nie sa zainteresowani zwiazkiem. Naprawde, troche spusc z tonu. Czasy rycerzy na bialym koniu sie juz dawno skonczyly.

30

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Natasha jeśli masz te 21lat ( wnioskuję z nicku- nie wiem czy słusznie) to twoje pisanie, że "kiedyś, wcześniej było tak a tak" nie ma raczej większego znaczenia, bo dopiero teraz wchodzisz w fazę dojrzałej kobiecości i trudno żeby spotkania w wieku 18 lat wyglądały tak jak w wieku 25.
Po drugie moim zdaniem nie spotkałaś odpowiedniej osoby w której byś się po prostu zauroczyła od pierwszego momentu.
Wtedy miałabyś w czterech literach to czy dał ci kwiatka, czy pierwszy napisał lub czy randka jest w restauracji czy przy trzepaku, bo po prostu jeśli się od pierwszego spotkana kimś zauroczysz i poczujesz to "coś", to reszta nie ma znaczenia.
No i coś mi się zdaje, że Twoje złe doświadczenia z przeszłość zrobiły z Ciebie tę zimną księżniczkę, którą wcale nie jesteś, bo po prostu boisz się złamać.
Idź na spontan, traktuj wszystkich jak kumpli a nie potencjalnych partnerów i wtedy miłość sama przyjdzie.
A powiedzieć "nie" zawsze możesz, bo dobrze być asertywnym jeśli widzimy, że jakaś sytuacja nas boli.

31

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Gordon ona napisała, że ma być schludny więc  nie wiem po co podajesz przykład kogoś brudnego.

Nie masz wielkich wymagań, ale raczej kiepskie podejście.
Chociaż gdyby facet mi proponował spotkanie, a później już nie mówił o tym to bym go olała też.
Bo po co za nim latać?
I uważam , że chodzenie do kina i dawanie kwiatów (lub cukierków) jest bardzo miłe i potrzebne i nie jest to nic wielkiego.
Z tym, że nie tylko facet musi się starać.

32 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-04-28 16:57:51)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:

W stalym zwiazku , należy brac i dawac. ...to zozumiałe. Starac się i angażowac ,rozumiem to.

Natasho, nie masz wielkich wymagań... ale Twoja postawa jest nieco "do zmiany".
Co do zacytowanego fragmentu, to powiem tak...
"Dawać i brać", to trzeba od początku... bo inaczej stałego związku się nie doczeka.
Starać się i angażować muszą obie strony, inaczej nic z tego nie będzie.

Natashaa21 napisał/a:

...na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego widzisz.

Facet owszem, musi sobą zainteresować kobietę, jeśli chce ja zdobyć. Tylko po co on ma ja zdobywać, skoro ona nie stara się zainteresować sobą jego i prezentuje obojętna postawę. Każdy jak to nazwałaś "ogarnięty" chłopak odpuści sobie taką znajomość, bo po co starać się jeśli ta druga strona nie okazuje chęci kontynuowania znajomości i nie zachęca do tego. I nie chodzi tutaj o "ganianie za chłopakiem", ale jak to już napisano... o bycie miłą, o utrzymywanie kontaktu, napisanie od czasu do czasu choćby tego sms-a, aby chłopak wiedział że dziewczyna myśli o nim i że jej także zależy.

33

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Interesuje mnie wiek Autorki i ewentualne "byłe" związki. Inne ma się podejście do randkowania w wieku 20, inne 25 a inne w wieku 30 lat. Kluczowe jest doświadczenie w temacie.

Nie sądzę, aby wymóg w miarę wyglądającego, inteligentnego i czystego factea był jakiś wygórowany. Również uważam, że generalnie to facet powinien adorować, a kobieta - być adorowaną. Oczywiście na adoracje odpowiada się zainteresowaniem, ale też bez przesady. I tutaj znowu wchodzi - doświadczenie.

Kwiaty, kino i kawiarnia? To jest NORMALNE. Ogarnięty facet powinien na jakieś pierwsze randki przyjść z wiechciem albo przynajmniej z jakimś badylkiem solo. Czy to go poniża? Nie sądzę. A wprowadza miłą atmosferę i można zacząć "taniec godowy".

Myślę, że Autorka popadła ze skrajności w skrajność - najpierw "za dużo", teraz "przymalo". Jak wypośrodkuje, powinna spotkać faceta swoich marzeń.

34

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
vinnga napisał/a:

Podstawowym błędem Twoim (i wielu innych kobiet zresztą) jest poznawanie mężczyzn ze ścisłym ukierunkowaniem na związek. To powoduje dużą sztuczność. A gdybyś tak, poznając nowego faceta, nie nastawiała się na nic? Gdybyś podchodziła do niego jak do potencjalnego kolegi? Z każdej nowej znajomości może coś wyniknąć. Możesz poznać fajnego kumpla do poważnych rozmów, innego do spacerów, jeszcze inny może się okazać doskonałym kompanem do realizacji Twoich zainteresowań. Któryś z nich może okazać się kandydatem na partnera, ale nie musi. Podchodzenie do nowej znajomości bez konkretnego nastawienia daje dużo swobody. Przecież możesz zaproponować koledze wyjście do kina na film, który koniecznie chcesz zobaczyć? Możesz zaproponować spacer w momencie, kiedy wściekle Ci się nudzi? Możesz napisać do chłopaka pierwsza, bo Ci akurat smutno i chcesz pogadać? Do mało znanego kandydata na męża raczej trudno się tak spontanicznie odezwać...
.

Popieram spotykanie się bez oczekiwań smile Tak zaczęła się znajomość z moim mężem. Gdyby ktoś po pierwszym miesiącu czy dwóch powiedział mi, że się pobierzemy i będziemy mieć dziecko, popukałabym się w głowę wink

35 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-04-29 12:50:10)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Elede napisał/a:
vinnga napisał/a:

Podstawowym błędem Twoim (i wielu innych kobiet zresztą) jest poznawanie mężczyzn ze ścisłym ukierunkowaniem na związek. To powoduje dużą sztuczność. A gdybyś tak, poznając nowego faceta, nie nastawiała się na nic? Gdybyś podchodziła do niego jak do potencjalnego kolegi? Z każdej nowej znajomości może coś wyniknąć. Możesz poznać fajnego kumpla do poważnych rozmów, innego do spacerów, jeszcze inny może się okazać doskonałym kompanem do realizacji Twoich zainteresowań. Któryś z nich może okazać się kandydatem na partnera, ale nie musi. Podchodzenie do nowej znajomości bez konkretnego nastawienia daje dużo swobody. Przecież możesz zaproponować koledze wyjście do kina na film, który koniecznie chcesz zobaczyć? Możesz zaproponować spacer w momencie, kiedy wściekle Ci się nudzi? Możesz napisać do chłopaka pierwsza, bo Ci akurat smutno i chcesz pogadać? Do mało znanego kandydata na męża raczej trudno się tak spontanicznie odezwać...
.

Popieram spotykanie się bez oczekiwań smile Tak zaczęła się znajomość z moim mężem. Gdyby ktoś po pierwszym miesiącu czy dwóch powiedział mi, że się pobierzemy i będziemy mieć dziecko, popukałabym się w głowę wink

Nooo to ja już wiem skąd sie biorą te wszystkie panny pt.: "Zostańmy przyjaciółmi", albo "Traktuję Cię jak przyjaciela, nic więcej"
Ze skrajności w skrajność. Materiał na kumpla, a partnera to zupełnie inna bajka. Problemem jest rozbieżność oczekiwań obu stron. Kiedy właśnie kobieta chce coś więcej, a facet nie i odwrotnie, chłopak chce czegoś więcej, a dziewczyna tylko przyjaźń. To, że poznajemy człowieka i budujemy z nim relacje z ukierunkowaniem na związek jest właśnie czymś naturalnym wg mnie oczywiście. Bo ja nie chodzę po ulicy i nie szukam przyjaciół w ten sposób, że ide i szufladkuję... a ten będzie dobrym kumplem, a ten będzie dobry do poważnych rozmów, ooo a ten będzie dobrym partnerem. Nie. Jak widzę fajną, sympatyczną dziewczynę (w moim przypadku) to dążę do czegoś więcej. Dążę do czegoś więcej i nie na zasadzie, że najpierw przyjaźń potem związek, od razu dążę do docelowego efektu. Chcę tę dziewczynę zainteresować sobą jako materiał na chłopaka, nie na kumpla. I nie uważam, żeby to było coś złego.

36

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
lexi260189 napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

,oby nie rudy. smile)

a rudy to nie człowiek ?

oj znam rudego faceta , ktory ma taka magie , ze szok i przystojiniak , takze z tym ocenianiem to sie trzeba naprawde zastanowic smile

37

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Natashaa21 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Dziewczyno, ale Ty nic nie dajesz od siebie ;-).
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post.

Z Twojej strony same wymagania - to facet ma się starać, zdobywać, odzywać się, etc. A Ty co będziesz robić? Łaskawie dasz się zaprosić, albo łaskawie odpiszesz na sms?

Związek można stworzyć tylko wtedy, jeśli zależy na tym jednej i drugiej stronie. Stworzenie silnej relacji wymaga poświecenia OBU stron.
Jezeli nie zmienisz swojego postępowania, czeka Cie samotność.

No ale co mam dawac facetowi ,z którym widziałam się 3 razy? No litosc.Ja mam jego zapraszac do kina ,kupowac kwiaty?
W stalym zwiazku , należy brac i dawac. ...to zozumiałe. Starac się i angażowac ,rozumiem to.
Ale na samym początku relacji, to jest rola faceta,żeby kobiete sobą zainteresowac.
Nie wiem co w tym dziwnego widzisz.

No i po trzech spotkaniach ,to ja jeszcze sią aż tak się nie angażuje ,żeby chciec z kims stworzyc związek .

Nikt Ci nie każe tworzyć związku po 3 spotkaniach jak spotykasz się z jakimś chłopakiem te 3 razy czy tam więcej i utrzymujecie ze sobą kontakt i podoba Ci się ten chłopak to zrób coś w tym kierunku żeby widział że też jesteś nim zainteresowana bo jak będziesz czekać aż się sam odezwie nic nie dasz od siebie to przestanie się odzywać mnie np denerwuje jak ja tylko pisze do dziewczyny która mi się podoba i jak po pewnym czasie widzę że jej wcale się nie chce odezwać nawet napisać głupiego smsa to zrywam kontakt i tyle smile co będę się produkował na siłę i marnował czas pisząc do kogoś kto ma mnie w tyłku?

38

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Endar Spire, a ja osobisce wolę poznawać mężczyzn wśród wspólnych znajomych bo wówczas można zacząć daną znajomośc wlasnie tak bardzo na luzie, spontanicznie, od koleżeństwa. Inaczej rozmawia się z kolegą, niż z męzczyzną, który już jest tzn. "kandydatem". Z kumplem rozmawiasz na luzie, spontanicznie, o wszystkim, wygłupiasz się. Nie zastanawiasz sie cały czas, czy mu się spodobasz, czy też nie. Jak się wygłupisz trudno, nic nie ryzykujesz.  Kazdy wówczas jest sobą, bardziej na luzie. Nie ma niepotrzebnej sztuczności, zastanawiania się, a jak zrobię to, czy tamto to on/ona pomyśli coś tam itp. Oczywiście to, że się jest na stopie koleżeńskiej nie oznacza, że tak musi pozostać. Nie ma tu jakiś deklaracji na zasadzie "jesteśmy tylko przyjaciółmi, zostańmy jedynie kumplami".

I co jest fajne w takiej sytuacji, że osoby faktycznie poznają siebie. Nie tworzą sztucznego, idealnego wizerunku siebie. I jeśli coś zacznie iskrzec między nimi to mogą mieć tą pewnośc, że dana osoba naprawdę im odpowiada, że naprawdę ją lubią. Wtedy się wie, czy jest się kimś zainteresowany, czy tez nie bo zna się  tą osobę, to jak się złości, to jaka jest gdy ma dobry humor itp. Wtedy się wie, że to co nas w kimś pociaga to nie jedynie wygląd ale coś więcej, czyli pociąga nas również jej/jego osobowość. Kumple mogą się spobie podobać, koleżeństwo to fajny grunt do budowania czegoś więcej.

Nikt nie twierdzi, że kumplować można się tylko z kimś nieatrakcyjnym i taki stan rzeczy ma zostać na zawsze.

39 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2013-08-08 13:45:54)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Witam was smile

Od tamtej pory ...gdy założyłam swój wątek. Postanowiłam że posłucham waszych rad i trochę przystopuje ze swoim zachowaniem.:)
No i cóż, spotykałam się przez jakiś czas..z pewnym facetem . I znowu wyszła z tego klapa :(dosłownie ,nie wiem może ja robię cały czas coś źle, może mam taki charakter ,nie do zmiany. Ale już mam dosc tej całej sytuacji.

Otóż. Jeżeli chodziło o niego, to nie miałam się czego czepic, był całkiem przystojny,po studiach .. ze stałą pracą . Ogólnie wszystko na +.
No ale, problemem było brak czasu..widywaliśmy się żadko, jeżeli chodzi o kontakt telefoniczny czy sieciowy ,też nie zbyt często rozmawialiśmy.
Tłumaczył się pracą, nauką , obowiązkami.. gdy wyjechał , na koncert .. który trwał cały tydzień.
Napisałam do niego sms, co słychac u niego ..jak tam jego wyjazd, czy mu się podoba.itp
Odpowiedzi nie otrzymałam;>... stwierdziłam ` ok,może nie ma czasu,odpisze później.
Nie odpisał.. -_-

Stwierdziłam ,że jak będzie chciał to się odezwie. .. no i odezwał się po swoim przyjeździe. Przeprosił ,powiedział że nie miał dostępu ..do internetu ,nie wziął telefonu.. bardzo dużo o mnie myślał podczas tego wyjazdu .
Nie obraziłam się, zrozumiałam wszystko.

Kolejna sytuacja, piszę do niego wiadomosc, czy ma ochote się zobaczyc ,wieczorem? On mówi ,nie mogę ..pilnuje swoją siostrzenice..bo siostra wyjechała na obóz..szwagier pracuje do późna, co prawda będę wolny o 18 ..ale wtedy to ja juz będę senny i zmęczony.
Pomyślałam ok, nie ma sprawy.
Napisałam..to moze w takim razie jutro?
Nie odpisał. -_-

Przez cały tydzień nie odzywał się do mnie, ja juz myślałam że odwidziała mu się znajomosc .. i mnie zlał.. nagle z nikąd odzywa się do mnie..pyta się co u mnie, jak lecą wakacje? itp.;O


Żeby było jasne, ja rozumiem że jest zajęty.. ale odpisanie na sms..to zaledwie 2 minuty.. chociaż mógł ,zadzwonic ,spytac się co słychac.. a on nic zupełnie. Nie musieliśmy się widywac przez ten czas.. ale raczej jakiegoś kontaktu bym chciała.

Myślałam nad związkiem między nami,no ale nie wyobrażam sobie że w pewnej sytuacji będę go potrzebowała ,a on mi wyleci sorry nie ma czasu.
Wyjedzie na jakieś szkolenie .. i nie będzie się ze mną wcale kontaktował..bo brak czasu .

On często pilnuje dzieci swoich starszych sióstr. dla mnie to jest super, bo widac pomocny, pracowity facet. No ale on to robi cały czas.. a nie od czasu do czasu. ;/

co wy myślicie na ten temat?

40 Ostatnio edytowany przez dianaantoniak (2013-08-08 15:56:25)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Czytam i az niewieze zwiazek polega na braniu i dawaniu to chyba nieszczesliwa milosc . Moze i ja wczesniej tak myslalam i dlatego bylam nieszczesliiwa bo jest to tak zwana milosc nieszczesliwa .Teraz juz wem ze milośc powinna byc szczera i bezinteresowna ta prawdziwa milosc. Po rozstaniu ze stalym partnerem nie moglam sobie ulożyc życia i to trwalo az 3 lata .Spotykałam sie i raniłam kolejne osoby , nie umalam zaczą kochac od nowa . Któregos dnia trafilam na książkę p. Agnieszki Przybysz ,, Przycągnij Milośc ..- która polecam w 100% znalazlam sedno sprawy i przyczyne . Nie zamknelam gdzies swojego dawnego zwiazku . Ksiazke dostałam od kolezanki , chodz nie lubie czytac powracam do niej co jakis czas. Rady , wskazówki sa trafne ,zaczełam wiezyc w siebie , wiem ze dam sobie ze wszystkm rade , może i u Ciebie brak stałego partnera z czegos wynika. Także nauczyłam sie ze każdy ma swoja bratnia duszę tylko trzeba ja dokladnie sprecyzowac.

41

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Natashaa21 z Twojego opisu "związku" z przykrością muszę zauważyć, że tu nie ma żadnego związku. Twoja relacja z tym chłopakiem to zwykłe koleżeństwo, gdzie wymieniacie sobie uprzejmości od czasu do czasu zapytując co u każdego z Was słychać.

Myslę, że on traktuje Cię tylko jak koleżankę i wcale nie jest zainteresowany związkiem i to nie tylko nie jest zainteresowany związkiem z Tobą, tylko w ogóle nie jest zainteresowany związkiem.

Na Twoim miejscu też traktowałabym go jak kolegę i zupełnie go sobie odpuściła (w sensie emocjonalnym). Jeśli go lubisz możesz utrzymywać z nim znajomość i tyle.

42

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

wiesz Natasha, te wszystkie swoje wymagania to możesz spisać na kartce, zwinąć w rulon i wetknąć sobie do szuflady.
Jak CI się ktoś spodoba i Cie trafi strzała amora to nie będziesz patrzeć na wzrost, kolor włosów i paznokcie; będziesz latać za gościem choćby nawet Cie zlewał ordynarnie, bo tak to działa.
Do tej pory nie trafiłaś i tyle.
Dobrze ze próbujesz; zwiększasz szanse:)

43

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

Natashaa21 z Twojego opisu "związku" z przykrością muszę zauważyć, że tu nie ma żadnego związku. Twoja relacja z tym chłopakiem to zwykłe koleżeństwo, gdzie wymieniacie sobie uprzejmości od czasu do czasu zapytując co u każdego z Was słychać.

Myslę, że on traktuje Cię tylko jak koleżankę i wcale nie jest zainteresowany związkiem i to nie tylko nie jest zainteresowany związkiem z Tobą, tylko w ogóle nie jest zainteresowany związkiem.

Na Twoim miejscu też traktowałabym go jak kolegę i zupełnie go sobie odpuściła (w sensie emocjonalnym). Jeśli go lubisz możesz utrzymywać z nim znajomość i tyle.

Właśnie,podobnie uważam .:)
Teraz dowiedziałam się  że ,pisał do naszej wspólnej znajomej..która nas razem zapoznała. Pytał się jej co się stało ,że się nie odzywam ..itp . Jakby sam nie mógłł sie do mnie odezwac ,i spytac o co chodzi -_-  wyjaśnic sprawę.Aż w końcu stwerdził ,że to i tak sensu nie miało. Niech spada na drzewo smile

44

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
Cynicznahipo napisał/a:
adlernewman napisał/a:
Natashaa21 napisał/a:

Wytłumacze Ci to..
1. Nie ma takiej sytuacji że ja odpisuje drugiej osobie ,po jednym dniu. Mam jako taki szacunek do ludzi.
2. Ja bardzo chciałam isc na spokanie, nawet mu to powiedziałam.!. ale facet mnie olewał ewidentnie ,więc narzucac sie nie będę. ~

Ty chyba zartujesz? Wcale nie masz szacunku do innych ludzi! Zachowujesz sie jak jasnie wielmozna hrabinia, co moze laskawie zgodzi sie na przyjecie kwiatow albo na zaproszenie do kina, za ktora trzeba latac i plaszcz na kaluzy rokladac. Ja sie wcale nie dziwie, ze odpychasz mezczyzn, bo po prostu jestes niegrzeczna. Faceci to nie Twoi sludzy. To ludzie jak Ty, ktorzy maja uczucia.

Jak chcesz sie z kims spotkac to daj mu o tym znac, bez podejscia, ze robisz mu wielka laske.

Boże, dziękuje Ci za ten post, bo już myślałam, ze jestem jakaś dziwna...

Zgadzam się z Wami:)  To nie lata 60te czy jakieś takie,mamy 21wiek i jest całkiem inaczej... 
Jakbym miała tak czekać na zaproszenia do kina czy non stop kwiaty dostawać to byłabym może do dziś sama.

A ja to się sama koło obecnego faceta zakręciłam i już tak 2 lata razem i jakoś nie żałuję:)    Powodzenia w czekaniu i szerokości królewno.

45

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Przeczytałam cały temat, bo i mnie dotyczy, i powiem wam, że parę rzeczy wzięłam sobie do serca i przemyślenia. Co prawda, mam mniejsze wymagania niż autorka (ja tam rudzielców bym brała tongue niektórzy są cudowni, zwłaszcza z kręconymi włosami), ale rzeczywiście mam problem z zaangażowaniem się. Może nie jestem aż taka jak autorka, że oczekuję, że to mężczyzna zrobi pierwszy krok, zapyta, czy coś robię popołudniu żeby się spotkać, bo ja sama często sama zadzwonię czy napiszę - ale mam jakiś taki wewnętrzny sprzeciw przed proponowaniem kolejnej randki, zwłaszcza gdy pierwsza została przeze mnie zainicjowana. Ale w ogóle mam jakiś z tym problem. Tzn. może tak: po powrocie do mieszkania wysyłam takiemu smsa, że dotarłam do domu i dziękuję za miły wieczór. Oni zawsze odpisują, że też się świetnie bawili i do zobaczenia wkrótce. No a potem cisza. Czyli, że co? Powinnam dalej proponować spotkania? Bez względu na to, czy poprzednie inicjowali oni, czy ja?

To nie tak, że mam nie wiadomo, jakie oczekiwania. Ale przyznaję z ręką na sercu, mam problem z przełamaniem takiej jakiejś bariery międzyludzkiej, żeby się przed kimś otworzyć. Mogę udawać, że tak jest, np. na imprezach, gdzie potrafię rozmawiać z kilkunastoma nowo poznanymi osobami o wszystkim i o niczym - przysłowiowej dupie Maryni - ale żeby naprawdę się przed kimś otworzyć, potrzebuję czasu i długiego przebywania z kimś i pod tym względem doskonale rozumiem autorkę. Raz w życiu jeden jedyny naprawdę zaangażowałam się emocjonalnie w relację z mężczyzną, z którym spędzałam bardzo dużo czasu przez kilka miesięcy. Gdy nasz "projekt" się zakończył, ani ja nie potrafiłam odnaleźć w tej sytuacji, ani najwyraźniej on. Więc utrzymywaliśmy dalej tę znajomość, mimo że już nie musieliśmy. Trwało to jeszcze kolejnych kilka miesięcy, które były dla mnie kompletną huśtawką emocjonalną. Ten mężczyzna był kompletnie nie w moim typie (totalnie, ale to totalnie ani z wyglądu, ani z wykształcenia ;p a przede wszystkim 16 lat starszy), a mimo to nie potrafiłam się od niego uwolnić, aż w końcu drastycznie zerwałam naszą znajomość. Uznałam, że to dłużej trwać nie może. Mimo, że chyba naprawdę go kochałam, ale nie mogłam z nim być w związku, zwłaszcza, że lada moment miałam skończyć liceum i iść na studia do innego miasta. W każdym razie chociaż bolało, on nie chciał się z tym pogodzić, a ja nawet do dzisiaj myślę o nim z sentymentem, zrobiłam, co zrobiłam, licząc że znajdę kogoś innego (przede wszystkim młodszego). No ale nie znalazłam big_smile

Czyli mówicie, że mamy dzwonić, pisać i się niczym nie przejmować? Krótko mówiąc, mamy zarywać, zamiast być wyrywanymi? Przyznam szczerze, że chłopcy w gimnazjum, czy w liceum byli bardziej aktywni, niż mężczyźni wydawać by się mogło dojrzali. No ale może to kwestia naszych czasów.

46

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

To co napiszę pewnie wiele osób wkurzy, posypią się ukąśliwe uwagi...

A mnie osobiście wkurza dzisiejsze podejście facetów... Uważam, że obecni faceci zrobili się strasznie wygodni i sami o sobie chyba myślą, że są jakimiś książętkami, o których trzeba zabiegać.

Nie wiem z czego to wynika... Może z tego, że teraz faceci są bardziej zlęknieni niż kiedyś, boją się kobiet albo szukają mamusi, która się nimi zaopiekuje. Albo są strasznie niedojrzali i nie potrafią utrzymać relacji, nawiązać więzi bo zwyczajnie są jak dzieci które nie wiedzą czego chcą i to kobieta ma im zorganiozwać zajęcie. Są przerażeni życiem, przerażeni bliskością, obawiający się zaangażowania.
Albo są zmanierowani i mają przerośnięte ego, uważają, że to kobieta powinna zabiegać, a oni chcą być zdobywani. Albo szukają łatwych rozwiązań, kobiet, które podadzą im wszystko na tacy, bo najmniejszy wysiłek z ich strony ich od razu zniechęca do kobiety. Coraz częściej dla faceca bycie miłym dla kobiety i zabieganie o nią to obciach - taka rasa niedojrzałych maczo.
Albo może mają konsumcyjne podejście do kobiet, gdzie liczą się tylko szybkie korzyści jakie mogą osiągnąć z danej znajomości.
Nie wiem, to taka moja "burza mózgu".

Takie podejścia zauważam i to mnie przeraża. Faceci są obrażeni, że kobieta coś może od nich chcieć, że oni musiliby coś dla nich zrobić.
Gdzie Ci prawdziwi mężczyźni? Czy faktycznie są na wymarciu?

Nie potrzebuje kolesia, który mnie podrywa bo mu się nudzi i szuka kontaktu ze mną na zasadzie: "fajnie byłoby mieć dziewczynę, a że laska całkiem ładna to uderze do niej. Jednak specjalnie mi nie zależy zatem jeśli w ciągu dwóch spotkań nie dostanę od niej tego co oczekuję to umówię się z inną."

Osobiście wolę kiedy w gronie dobrych kumpli coś zaiskrzy i wówczas obie osoby wiedzą, że się naprawdę lubią, jest iskrzenie i  chęć zaangażowania i dotychczasowa ich relacja z koleżeńskiej zmienia się w coś więcej.

Interesuje mnie związek, a nie zabawa w "pospotykajmy się", dlatego chciałabym aby facet, który się ze mną umawia robił to bo naprawdę mu się podobam, lubi mnie, dostrzega we mnie cechy, które mu odpowiadają, coś go we mnie pociąga, czyli innymi słowy, któremu zalezy na mnie i wie, że mu zależy. I dlatego, że mu zależy potrafi wykazać zainteresowanie, inicjatywę. Facet, który chce zaangażowania, związku, który wie czego chce od konkretnej dziewczyny.
Tylko wiadomo też, że aby komuś mogło zależeć to trzeba się wcześniej choć trochę znać.

I nie obchodzi mnie, że czasy dzisiejsze są inne. Kobiety mogą podrywać. Owszem mogą ale to nie oznacza, że mają wszystko zrobić za faceta. Zresztą dzisiajesze podejście czesto usprawiedliwia "pierdołkowatość" co niektórych facetów. A faceci coraz częściej w ogóle nie szanują dziewczyn, z którymi się umawiają.

Inicjatywa faceta często dzisiaj sprowadza się do tego, że zaproponują spotkanie po czym na spotkaniu nie podejmują już żadnej inicjatywy. Uważają, że wystarczy, że się zjawili na spotkaniu.
Często też facet np. pyta "poszłabyś kiedyś ze mną na specer?". Dziewczyna odpowiada w sposób taki jak zostało sformułowane pytanie: "tak możemy kiedyś pójść na spacer". I co?  I nic, gdyż facet już nic nie proponuje, żadnego terminu, żadnej konkretnej propozycji. Zatem całe podchody się kończą. I za bardzo tego nie rozumiem. To kobieta powinna powiedzieć: "O super to chodzmy na spacer w pt, po pracy, bedę czekała na ciebie tam i tam....?" To trochę żałosne.

47

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

.... chciałabym aby facet, który się ze mną umawia robił to bo naprawdę mu się podobam, lubi mnie, dostrzega we mnie cechy, które mu odpowiadają, coś go we mnie pociąga, czyli innymi słowy, któremu zalezy na mnie i wie, że mu zależy. I dlatego, że mu zależy potrafi wykazać zainteresowanie, inicjatywę. Facet, który chce zaangażowania, związku, który wie czego chce od konkretnej dziewczyny....

No widzisz - wystarczy wyciągnąć wnioski z powyższego.

48

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

A mnie osobiście wkurza dzisiejsze podejście facetów... Uważam, że obecni faceci zrobili się strasznie wygodni i sami o sobie chyba myślą, że są jakimiś książętkami, o których trzeba zabiegać.

W części masz rację. Ale tylko w części.

Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko. Skoro kobiety zawzięcie walczyły o równouprawnienie i inne bzdety z tym związane, to i takie są tego konsekwencje. Ale to znamienne. Te wszystkie zapyziałe feministki walczą o parytety w zarządach koncernów, ale jakoś nie słychać o parytetach w kopalniach, przy kopaniu rowów i innych tego typu zajęciach. Na tym polu jest po prostu podobnie.

Co lepsze - drogie panie - same wychowujecie swoich synków w takim, a nie innym duchu. To wy wszystko podtykacie im pod nos i uczycie podejścia do kobiet. A mężczyźni też - wbrew pozorom - się uczą. Skoro kobieta jest równa mężczyźnie, to czemu facet ma na rzęsach stawać i się starać i wykazywać inicjatywę i płacić i w pomagać i w drzwiach przepuszczać itp. Po prostu brak w tym logiki i jedno kłóci się z drugim. Stąd i coraz mniej facetów, o których piszesz.

49

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

yoghurt007

Synka jeszcze nie miałam okazji wychowywać. Ale gdybym miała syna to mam nadzieję, że nie popełnię błędu wielu wcześniejszych kobiet robiąc z niego mamisynka, wyręczając go we wszystkim nawet w dorosłym życiu.

Ja nie twierdzę, że kobieta nie ma wykazywać inicjatywy, jednak często w dzisiejszych czasach jak facet ma wykazać inicjatywę to jest obrazony. W ogóle często faceci mają postawę jakby nieznosili kobiet, no ale, że lubią seks to siłą rzeczy ich do nas ciągnie. A w rozmowach miedzy kolegami wychodzi z nich cały szowinizm.

W związku oczekuje partnersta i wzajemnego szacunku, aby traktować się nawzajem równie poważnie, cenić siebie, szanować swoje granice itp. Nie jestem feministką, jestem kobietę, która lubi kiedy mężczyzna widzi we mnie kobietę.

Zresztą podobno naturą mężczyzny jest zdobywać, wykazywać się, być bohaterem zatem nie uważam abyśmy oczekiwały od facetów zachowań, które byłby wbrew ich naturze. Wciaż wiele kobiet marzy o silnym ramieniu mezczyzny, o zdecydowanym, odpowiedzialnym, troskliwym, który poskromi siedzącą w nas złośnicę wink

N4VV
Tylko, że niewielu jest mężczyzn chcących się zaangażować, którym zależałoby na stałym związku. Najczęściej jednak faceci twierdzą, że im zależy, że nas lubią, tylko jakoś w czynach tego nie widać.

Albo ich "zalezy mi" oznacza zupełnie coś innego niż dla kobiety.

Może też zwyczajnie jeszcze nie trafiłam na tego odpowiedniego...

50

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

To co powiecie o podejściu mojej koleżanki, która swoimi poglądami mnie zszokowała. Otóż, ona w ogóle stwierdziła, że nie ma już ochoty na związek i potrzebuje faceta tylko do seksu (zaznaczę, że przez kilka lat kochała się w kolesiu, który mimo że o tym wiedział, nie powiedzaił jej wprost, e między nimi nigdy nic nie będzie, tylko ją wykorzystywał cały czas, a ona mając nadzieję nieustannie mu pomagała).

Wracając, uznała że po co jej chłopak, skoro nie musi go mieć, żeby uprawiać seks. Znalazła sobie jednego z innego miasta i albo ona do niego jechała na weekend, albo on do niej, albo spotykali się gdzieś po drodze w różnych miejscach Polski w zależności od tego, gdzie akurat były zjazdy. Trwało to jakiś czas, on chciał jednak czegoś więcej, a ona odmówiła, chcąc dalej pozostać na ich "układzie",  aż w końcu koleś ją zostawił w zeszłym miesiącu, ale ona nie przejęła się tym faktem aż tak bardzo, jak tym, że nie ma teraz z kim iść na wesele kuzynki. Jednak nic straconego, bo znalazła innego, z którym się przespała noc przed. Chyba obecnie tamten też ją już zostawił, ale jeśli nie zmieniła zdania, to zaraz znajdzie następnego. To jest waszym zdaniem lepsze? Cały czas to ona wykazuje inicjatywę, jakbyście nie zauważyli.

51 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-08-11 15:03:48)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
yoghurt007 napisał/a:

Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko. Skoro kobiety zawzięcie walczyły o równouprawnienie i inne bzdety z tym związane, to i takie są tego konsekwencje. Ale to znamienne. Te wszystkie zapyziałe feministki walczą o parytety w zarządach koncernów, ale jakoś nie słychać o parytetach w kopalniach, przy kopaniu rowów i innych tego typu zajęciach. Na tym polu jest po prostu podobnie.

Ja nie walczyłam, ani z pewnością nie moje babcie, ani ich matki. Szczerze? Wolałabym być utrzymywana przez męża i móc w spokoju zająć się domem i wychowywaniem dzieci, bo w obecnych czasach jest to niemożliwe ;/ Nawet gdybym chciała, to wiem, że nie mogę sobie pozwolić na dziecko przez najblizsze 8 lat, bo niby z czego miałabym opłacić opiekunkę, albo przedszkole, zakładając, że w ogóle by było w nim miejsce. I co? Miałabym być weekendową mamusią, która w ciągu tygodnia przeczyta tylko bajkę na dobranoc? Mówię o najbardziej optymistycznej wersji, że wcześniej będę miała umowę o pracę, a nie głupie zlecenia za parę groszy.

Feministki to dla mnie głośne babsztyle, skrzywdzone przez los ;/ Dużo gadają, biegają po studiach telewizyjnych, a g*wno robią ;/

52

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
marchewa91 napisał/a:

To co powiecie o podejściu mojej koleżanki, która swoimi poglądami mnie zszokowała. ...

Ja powiem tylko, że mnie nie zszokowała.

53

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Ani mnie niczym nie zaskoczyła. Lepszy taki układ niż kłamanie, że oczekuje się czegoś więcej. Widać dziewczyna lubi seks. Poszaleje, poszaleje i jej się znudzi. Bo to zawsze się nudzi po jakimś czasie, gdyż jedyne co się zmienia to twarz. Seks jest raz lepszy, raz gorszy, ale nie bywa ekscytujący, że głowa eksploduje. Ot jedynie dobra zabawa i nic więcej....

54

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

Faceci...

Może zaznaczaj ''faceci, których spotkałam'', co? tongue
Powiem szczerze, że ja nie wiem, jacy sa 'faceci' generalnie, ale tych kilku, których spotkałam, było fajnych. A jak jest niefajny, to to widac niemal od początku.

55 Ostatnio edytowany przez enya (2013-08-12 12:44:11)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

paulina20 ja spotkałam tylko tych niefajnych... Najwyraźniej takich przyciągam, o zgrozo! wink Stąd taki mój obraz mężczyzn, bo takich zazwyczaj widzę, spotykam.

Ci wszyscy fajni faceci, owszem wierzę, że istnieją. Jednak nie miałam z nimi przyjemności, stąd też myślenie o fajnym, pożądnym facecie bardziej jest dla mnie jak "marzenie o bohaterach książek i filmów romantycznych", a nie rzeczywistość. Moje doświadczenia nie potwierdzają tego po prostu. Jednak wiem, że najgorsze co można zrobić to uogólniać.

Dlatego wiem, że Ci poążdni też istnieją, fajni faceci. Tylko czemu tak trudno ich spotkać?

A jeśli nawet już się znajdą to zazwyczaj zajęci. Kto pierwszy, ten lepszy....!

56

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Masz rację. Szanuj się. Kiedyś trafisz na faceta który doceni to że nie jesteś łatwa. Powodzenia.

57

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

paulina20 ja spotkałam tylko tych niefajnych... Najwyraźniej takich przyciągam, o zgrozo! wink Stąd taki mój obraz mężczyzn, bo takich zazwyczaj widzę, spotykam.

Ci wszyscy fajni faceci, owszem wierzę, że istnieją.

Moze to wynika z tego, że mnie faceci nie podrywają na ulicach. Zazwyczaj poznawałam ich w necie, przypadkiem, i wtedy okazuje sie, że sa fajni. Na pewno nie cierpią na żadną z przypadłości, o której piszesz wink
A jeden - dla mnie - bardzo przypomina takiego "z bajki", ale to już zastosowałam prawo przyciągania ;P (Niestety, jedna rzecz nie wyszła, ale jest bardzo bliski ideału. Mojego, oczywiście, bo ludzie mają różne preferencje). Także wychodzi na to, ze tacy istnieją big_smile

58

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Pierwszy zabiegał i starał się. Chciał otrzymać w zamian cień zainteresowania w postaci sms-a bądź propozycji spędzenia wspólnie czasu. Ty uważasz, że to facet musi na początku zabiegać przez cały czas a sama nie chcesz dać niczego w zamian. Jak zrezygnował to się zdziwiłaś, że nie jest po Twojej myśli i też go olałaś.

Drugi był wystarczający dla ciebie, ale nie latał jak ten pierwszy. Można powiedzieć, że olał ciebie jak ty tego pierwszego. Trapi cię, że ty dałaś mu tak "dużo" (czyt. swoje zainteresowanie), a on nie chce poświęcić tobie swojego czasu. Chciała byś z nim się spotkać, ale nie chcesz się teraz narzucać bo to tobie nie przystoi.

Lubisz jak ktoś goni ciebie. Wtedy czujesz, że jest dobrze. Inaczej czujesz, że coś nie gra. Intryguje cię osoba bardziej niedostępna od ciebie,a  swojego "sługusa" nie szanujesz przez co widzisz problem nawet w tym, żeby pierwsza zadzwonić czy napisać. sad
Moim zdaniem w związku trzeba współpracować również na jego początku, może bardziej...? Subtelnie.

59 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-12 20:12:05)

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!
enya napisał/a:

... istnieją, fajni faceci. Tylko czemu tak trudno ich spotkać?

A jeśli nawet już się znajdą to zazwyczaj zajęci. Kto pierwszy, ten lepszy....!

Odwrotna zależność również ma miejsce. Koniecznym jest przyłożyć się do poszukania.

Gergo napisał/a:

... Drugi był wystarczający dla ciebie, ale nie latał jak ten pierwszy. Można powiedzieć, że olał ciebie jak ty tego pierwszego. Trapi cię, że ty dałaś mu tak "dużo" (czyt. swoje zainteresowanie), a on nie chce poświęcić tobie swojego czasu. Chciała byś z nim się spotkać, ale nie chcesz się teraz narzucać bo to tobie nie przystoi.

Ale co znaczy latał?
Proponujesz dziewczynie wyjście na piwo/kino mailem. Dostajesz odpowiedź niejednoznaczną. Próba doprecyzowania skutkuje odpowiedzią negatywną, ale z jakąś tam furtką, upoważniającą do drążenia (wiecenia dziury w brzuchu). Sorka, ale dla mnie procedura zakończona.

60

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Tez spotkalam na swojej drodze facetow ktorym zbytnio nie zalezy. Bylam z takim jednym i sie nie staral, jak zaproponowalam ze mozemy sie rozstac to nieeeee, on chce ze mna byc, ale nadal sie nie staral. Wkoncu zakonczylam to i nie wykazal checi powrotu. Pozniej mialam podobny przypadek, a ostatnio poznalam kolesia ktory wykazywal zaintersowanie az wkoncu przestal.

Enya tez uwazam ze dzisiejsi faceci zrobili sie jacys wygodni...

61

Odp: Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Nie rozumiem kretyńskich sytuacji, gdzie jedno nie napisze sms'a bo to drugie musi się "postarać", a drugie ma w dupie, bo pierwsze nie wyśle żadnego sygnału. Ludzie opamiętajcie się trochę! Czy to zaraz trzeba komuś wysyłać jakieś wygórowane propozycje, czy nie lepiej zacząć czasami rozmowę od "Hej, co słychać?"
Natasza - ty masz przeciętne wymagania, ale mam wrażenie, że masz "parcie na chłopa" i zabierasz się do tego od dupy strony. Ja też bym uciekła jakby mi facet "łaskawie odpisywał". To, że facet powinien się starać nie oznacza, że ty masz udawać, że masz w dupie. Jak ty udajesz, że masz to gdzieś, to dlaczego on ma się zainteresować?

Dziewczyny trochę też przesadzają. Zaproszenie do kina, albo przyniesienie kwiatka to nie jest nic wielkiego - nie musi to być obowiązkowy element randki, ale co to w sumie szkodzi żeby zainteresowany kobietą facet zaprosił ją do kina, albo przyniósł kwiatka? W ogóle mnie się zawsze wydawało że coś tak mało zobowiązującego jak kwiatek to jest idealna sprawa na początku znajomości. Nie jest drogi, a robi wrażenie.
Ja jakoś zawsze jak już jakiś facet się chciał ze mną umówić, to się zwyczajnie pytał, czy pójdziemy do kina, na kawę, do parku itd. albo pytał gdzie mam ochotę pójść. Przecież jak się jedno drugiego nie zapyta to do niczego nie dojdą. W naszej kulturze wciąż dość mocno jest przyjęte, że przynajmniej pierwsze spotkanie proponuje mężczyzna. Nie mówię, że tak musi być, bo równie dobrze spotkanie może przecież zaproponować kobieta. Ja ogólnie uważam, że teraz większość mężczyzn też trochę za słabo się stara, a kobiety zachowują się jakby były jedyne na świecie, a z takiego połączenia nic fajnego nie wychodzi.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak stałego partnera , powód? Może mam wymagania z kosmosu?!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026